Lublana – lubię tu przyjeżdżać

Lublana – lubię tu przyjeżdżać

Lublana (Ljubljana). Lubię to miejsce, stolica Słowenii, niewielka, urocza, kameralna. Na jeden dzień, choć może rozkochać w sobie na dłużej. Znacznie spokojniejsza i mnie tłoczna niż Włochy, ale równie ciekawa.

To tu zjadamy najlepsze ciasta (w końcu! naprawdę brakowało mi takich pysznych słodkości w Chorwacji). Zresztą również we włoskich knajpkach poza przepysznymi (czyt. najlepszymi na świecie) lodami i tiramisu nie ma tego typu ciast. Są przepyszne. Gibanica – wielowarstwowe ciasto z makiem, orzechami, które smakuje świątecznie, czy pyszny sernik, którym szczyci się kawiarnia, w której go próbujemy. Albo tarta czekoladowa, niczym najlepsza pralina. Rozpływam się! Pycha.

Ciasto gibanica
Ciasto gibanica
Sernik
Sernik

Tutaj też odpoczywamy w cieniu drzew, nad rzeką Lublanicą. Jest uroczo i niezbyt tłoczno. Pod wieczór z Katedry Św. Mikołaja rozlegają się dzwony, który rozbrzmiewają na całą Lublanę.

Jeśli zastanawiacie się czy Lublanę odwiedzić to koniecznie to zróbcie. To nasz kolejny raz w Lublanie i kolejny raz czuje się tu bardzo dobrze :) Jeśli macie więcej czasu niż dobę czy popołudnie, to prócz starego miasta i spaceru po mostach (w tym potrójny Tromostovje) to skoczcie do Tivoli Park.

Lublana i my :)
Lublana i my :)
Spacer po Lublanie
Spacer po Lublanie
Widok na Lublanicę
Widok na Lublanicę
Drugi brzeg
Drugi brzeg
Podziwiamy łódki
Podziwiamy łódki
Stragany w centrum
Stragany w centrum
Prócz serów i miodów można kupić tu kwiaty
Prócz serów i miodów można kupić tu kwiaty
Stare miasto Lublana
Stare miasto Lublana
Most potrójny
Most potrójny
Lublana
Lublana
Fajna restauracja z pysznymi ciastami
Fajna restauracja z pysznymi ciastami

Komentarze:

  • Inspiracje na Wakacje
  • Odpowiedz

Bardzo bym chciała skosztować ich lokalnych przysmaków z open kitchen. Czytałam, że w ciepłych miesiącach centrum miasta zamienia się w „kuchnię pod chmurką” W takich okolicznościach natury wszystko musi smakować 10 razy lepiej niż w standardowej restauracji :-) Pozdrawiam!

Paulino- czy te podsumowania oznaczają, że wróciliście już do domu?

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak już jesteśmy, jeszcze będą kolejne podsumowania ;)

  • Xenian

Jupi jupi:) to była fantastyczna seria wyjazdowa ale ja się nie mogę doczekać domowej domovej :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Haha cieszę się, z takim entuzjastycznym dopingiem to już planuję fajne wpisy :)

Byłam 2 lata temu w drodze do Chorwacji! Co prawda tylko parę godzin, ale zakochałam się! Jest cudowna

Urocza, spokojna, i – co chyba jest jej największą zaletą – bez tłumów. Plus moje wspomnienie: dokarmianie wróbli pizzą :P

Lublanę kocham od 9 lat przepiękne miasteczko. Nie nudziłam się tam będąc nawet 2 tygodnie

Dodaj komentarz: