Książki obrazkowe dla dzieci – spostrzegawczość i wyobraźnia

, komentarze: 34

Książki obrazkowe dla dzieci – spostrzegawczość i wyobraźnia

Chciałabym Wam pokazać jedne z ulubionych książek moich dzieci. To książki obrazkowe. Z pozoru niby tylko obrazki, ale w efekcie to fajne ćwiczenie na spostrzegawczość, rozwijanie wyobraźni i ćwiczenie mowy. Jeśli szukacie pomysłu na prezent dla dziecka 2-5 lat to koniecznie przeczytajcie, a jeśli macie swoje sprawdzone to dajcie znać – jestem ich fanką.

Początkowo byłam sceptyczna do tego typu książek. No bo w sumie co? Obrazki i… tyle? A jednak maja w sobie coś takiego, że wciągają dzieci na długo. Moje dzieciaki potrafią siedzieć nad taką książką SAME nawet i godzinę. Oglądając, opowiadając sobie wzajemnie. Czasem robimy to razem, czasem sami. Dla mnie cudowna sprawa.

W przeciwieństwie do zwykłych książeczek te mają bardzo dużo szczegółów na jednej stronie, dzieci mogą dość długo oglądać jedną rozkładówkę doszukując się kolejnych detali. To fajne ćwiczenie skupienia i spostrzegawczości.

Można pobudzić też dziecięcą wyobraźnię opowiadając historyjki na podstawie książki, zadając pytania, podsuwając różne drobiazgi. Szybko dzieci przejmują inicjatywę – ileż ja się rzeczy dowiedziałam co np. robią żaby czy samochody!

Wszystkie opisane książki mają twarde, grube kartki, więc trzymają się cały czas dobrze :) Poniżej te, które my mamy, z krótkim opisem :)

Opowiem ci mamo co robią auta

„Opowiem ci mamo co robią auta” to pierwsza obrazkowa książeczka, którą kupiłam dzieciom. Początkowo oglądaliśmy razem analizując każdą obrazkową sytuację. Teraz głównie dzieciaki oglądają ją samodzielnie i czasem proszą nas by „poczytać auta”. To książka, w której jest dużo samochodów, dla małych wielbicieli motoryzacji, jak znalazł. Można szukać autek, można wymyślać śmieszne historie. Są też gdzieniegdzie zwierzątka, którym pomagają samochody (np. kotek, który wszedł na drzewo). Ładnie zilustrowana. Na kartach są podpowiedzi o co można zapytać lub co zrobić (czasem czegoś poszukać, czasem coś porównać itd.).

W mojej ocenie dla dzieci: 2-4 lata. Książkę możecie kupić w Dobre-Książki.

Opowiem ci mamo co robią auta
Opowiem ci mamo co robią auta
Opowiem ci mamo co robią auta, tutaj w środku, fajne, proste rysunki z bardzo dużą liczbą samochodów :)
Opowiem ci mamo co robią auta, tutaj w środku, fajne, proste rysunki z bardzo dużą liczbą samochodów :)

Miasteczko Mamoko

To druga najfajniejsza książka z serii obrazkowej. A może inaczej – Miasteczko Mamoko to druga ulubiona książka moich dzieci. Na każdej karcie (która ma jakiś dominujący kolor) jest pokazane miasteczko i jego mieszkańcy. Mieszkańcy to człekokształtne zwierzątka, są tu więc słonie na rowerach, zające czytające książki itd. Spodoba się miłośnikom zwierzaków.

W moim odczuciu to najbardziej pomysłowa z obrazkowych książek, bo ma w sobie to coś. Rozbudza wyobraźnię i jest najbardziej szczegółowa, pełna detali. Nad jedną stroną można spędzić naprawdę dużo czasu.Poza tym jest w dużej mierze kolor dominujący co wymaga też większego skupienia na drobiazgach.

W mojej ocenie dla dzieci 3-5 lat, sama kupię kolejne serii lub wpiszę na listę życzeń na święta. Książkę możecie kupić w księgarni Matras.pl

Miasteczko Mamoko
Miasteczko Mamoko
Miasteczko Mamoko
Miasteczko Mamoko

Opowiem Ci mamo co robią żaby

Opowiem Ci mamo co robią żaby to kolejna z serii mamo opowie ci. Tym razem o żabach. To najładniej zilustrowana książka, najciekawsza z punktu widzenia przyrodniczego, bo o żabach. Jest coś i dla mniejszych i dla większych (a nawet dla dorosłych). Możecie sami dowiedzieć się wielu faktów o żabach, a dzieciom zaszczepić miłość do zwierzaków. Maluchy dojrzą tutaj żabki na zjeżdżalni, starsze wciągną się w to, jak rozwija się kijanka. Można liczyć, szukać szczegółów i opowiadać historie.

W mojej ocenie dla dzieci 3-6 lat. Książkę kupicie w TaniaKsiązka.

Opowiem ci mamo co robią zaby
Opowiem ci mamo co robią zaby
Opowiem ci mamo co robią zaby
Opowiem ci mamo co robią zaby

Jesień na ulicy Czereśniowej

Ulica Czereśniowa pokazana w różnych porach roku. Ja kupiłam jesień (tak by było na czasie, bo to jedna z ostatnich kupionych książek). Ilustracje są proste, jest sporo detali. Zakupy, park, wszystko wokół tytułowej ulicy. Książka ta jest trzecią (na równi z żabami) ulubioną przez dzieci. Jest bardzo kolorowa, ale moim zdaniem przypomina niektóre prostsze obrazkowe, zwykłe książki i nie ma tego „pomysłu” (jeśli wiecie o co mi chodzi). Ale dzieci wciąga i dorosłych też. Jest z tych ciut mniej wyszukanych za to idealna do opowiadania, snucia historii itd. :) Nadaje się jednak świetnie dla najmłodszych i nawet mój niespełna 1,5 roczny Szkrab potrafi doszukać się kotka, pokazać autka, ptaszka i inne detale, o których mi opowiada (rysunki są proste i bardzo przypominają prawdziwe postacie).

W mojej ocenie dla dzieci 1,5 – 4 lata. Książkę kupicie w księgarni matras.pl (tak naprawdę widzę wszystkie poza jesienią, jest też noc – może fajna? ale gdy daję ten link to seria jest w promocji).

PS dopisek po czasie: uważam, że to właśnie Czereśniowa zyskuje z czasem, bo ma „historię”, niby grafika jest zwyczajna, ale za to realna i dzieciom łatwo pojąć historię i ją opowiadać. Myślę, że można podciągnąć pod książki zgodne z pedagogiką montesoriańską :)

Jesień na ulicy Czereśniowej
Jesień na ulicy Czereśniowej
Jesień na ulicy Czereśniowej
Jesień na ulicy Czereśniowej

Opowiem Ci mamo co robią mrówki

Ponieważ jako pierwszą kupiłam książkę o autkach to początkowo szukałam co jeszcze jest z tej serii (w efekcie mamy całą). Książka o mrówkach jest fajna, szczegółowa, ma śliczne rysunki. Opowiem ci mamo co robią mrówki nie wciągnęła moich dzieci bardzo, ale może przyjdzie jeszcze na nią pora. Tak czy tak i Wy możecie się samo wiele dowiedzieć o mrowisku czy mrówkach (serio, serio!). Tutaj spokojnie wkręcą się i starsze dzieci, które są zafascynowane robaczkami. Są też takie drobne rzeczy dla młodszych dzieci, które każdy zrozumie: mrówka na kibelku (haha), mrówka w szkole itd. Czyli poza światem mrówek mamy też trochę taki ludzki świat w mrówkowej skórze – fajne.

W mojej ocenie dla dzieci 2-6 lat. Książkę kupicie w TaniaKsiązka

Opowiem ci mamo co robią mrowki
Opowiem ci mamo co robią mrowki
Opowiem ci mamo co robią mrowki
Opowiem ci mamo co robią mrowki

opowiem ci mamo co robią pająki

I kolejna z tej samej serii, napalona pozostałymi, fajnymi, mamy też pająki – Opowiem ci mamo co robią pająki. Ale przyznam Wam szczerze, że najmniej mi się podoba. Może też dlatego, że te pająki są mało pająkowe i jakoś dzieci nie załapują od razu, że to ten sam co od pajęczyny. A może to tych pajęczyn jest tu za mało? A może obrazki są zbyt mało szczegółowe w porównaniu do pozostałych? Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć. Piszę jednak o niej, bo wiem, że dzieciaki są różne, jeśli macie fana pająków czy robaków (bo i te są w książce) to on/ona może polubić tę właśnie książkę całym serduchem.

W mojej ocenie dla dzieci 2-4 lat. Książkę kupicie w Dobre-Ksiązki.

Opowiem ci mamo co robią pająki
Opowiem ci mamo co robią pająki
Opowiem ci mamo co robią pająki
Opowiem ci mamo co robią pająki

To książki z naszej biblioteczki. Słyszałam jeszcze o „Gdzie jest tort”, ale (jeszcze) nie mamy, może też Wy macie takie sprawdzone i się podzielicie. Może inne u Was się sprawdziły, a może niektóre w ogóle nie zaskoczyły? Dawajcie znać.

*Wpis zawiera linki afiliacyjne do sklepów matras.pl, taniaksiazka.pl i dobre-ksiazki.com.pl Oznacza to, że jeśli klikając w nie dokonasz zakupu, ja otrzymam z tego tytułu niewielką prowizję. Nie wpływa to na cenę jaką Ty zapłacisz, ale będę wiedzieć, że cenisz moją rekomendację :) Aha, mimo wszystko wybrałam wyżej te oferty, które na dzień dzisiejszy mają promocję :*

Komentarze:

U nas codziennie na tapecie Auta wyd. Babaryba.

Monika Trzecińska

16.09.2015 16:14 Odpowiedz

U nas od ok 1,5 roku do teraz, prawie 2 lata, ulubione jest Lato na ulicy Czeresniowej. Ogladana milion razy. Moim zdaniem ma historię, bo na każdej ze stron są te same postacie i mają różne przygody :-) O serii Opowiem ci mamo nie słyszałam. Wydaje się super!

Domowa.tv

16.09.2015 16:56

no Czereśniowa u nas na topie :) choć wydaje mi się prosta, ale może muszę na nią zerknąć z dorosłej strony :) dzięki za opinię! Swoją drogą jestem ciekawa nocy na ulicy Czereśniowej :) bardzo.

Monika Trzecińska

16.09.2015 17:12

Nad nocą też się zastanawiałam,ale ostatcznie zamówiłam jesień. Widzieliśmy też wiosnę, ale jednak lato podbiło serce :-) Pewnie ze względu na balony i lody :-)
Bliźniaki siostry z kolei uwielbiają serię Mamoko!

Ja jako dziecko uwielbiałam tego typu książeczki. My mamy tego typu jedną dość cienką o życiu w mieście. Polowałam kiedyś na Mamoko ale trochę drogo mi było a potem zapomniałam ;) Dla młodszego na pewno kupię za jakis czas albo zadugeruję prezent rodzinie :)

Domowa.tv

16.09.2015 16:56

polecam Ci Mamoko, serio. Bardzo pomysłowe i szczegółowe. U nas będzie na liście życzeń pod choinkę, na bank :)

My też mamy taką książeczkę i robi furorę. Moja 2,5 letnia córka najczęściej ją wybiera na wieczorne „czytanie”.

Monikk

16.09.2015 20:04

Nasza książka to ” Mein erste Spielplatz „

znamy „Mamoko” i wszystkie pory roku „na ulicy czeresniowej”. poza tym polecam „auta” i „na budowie”. a „opowiem ci mamo co robią auta” juz kupiona i za chwilę bedzie czytana. generalnie wszystkie te, które mamy śa regularnie czytane i naprawdę polecam książki obrazkowe. a ulica czeresniowa jest naprawdę fajna, szczególnie jak ma sie juz wszystkie pory i można ze soba porównac, popatrzec jak sie zmienia miasteczko, bohaterowie, rodzi sie dziecko,są małe kotki… :) taka przyjemna i ciepła ta seria

Domowa.tv

16.09.2015 18:23

Oooo! No to chyba dopiszę do listy życzeń inne pory roku ;) dzięki!

Lato na ulicy czereśniowej mamy i jest super!

Katarzyna Machowska

16.09.2015 18:34 Odpowiedz

my mamy jeszcze „Na wsi” i „W lesie” – obie genialne, ale córka w wieku 2,5 lat już po nie nie sięga. teraz tylko „poważna” literatura – Elmer i Gruffalo ;)

Katarzyna Czechowska

16.09.2015 19:37 Odpowiedz

Mam „Mamoko” i już nie mogę się doczekać kiedy będziemy ją z synkiem przeglądać, bo jest jeszcze za mały ale nie mogłam oprzeć się i już kupiłam

Serio 1,5 roczne dziecko opowiada co widzi w książce? Hmm, pewnie nawet pełnymi zdaniami…

Paulina

16.09.2015 22:24

Nie wiem ile masz dzieciaków :) ja widzę, że dzieci są różne już po swoich, a gdy rok chodziłam z dziećmi na zajęcia adaptacyjne to poznałam jeszcze więcej różnych dzieci. Takie, które opowiadały, całymi zdaniami w wieku niespełna 2 lat i takie, które nic nie mówiły mając ponad trzy.
Jeśli jesteś ciekawa mojego 1,5 rocznego to mówi: „mama kotek” „mama chauchau” „nie ma kotka” itd. I to jest dość normalne na tym etapie rozwoju, choć jw. każde dziecko jest inne. Spokojnie jednak książeczkę ogarną i 1,5 roczne dzieci, nawet gdy nic nie mówią – wiele rozumieją.

Stephan Lomp „Na budowie” oraz „Auta”. RE-WE-LA-CJA!!! Polecam wszystkim z całego serca!!

Ewa Banaszkiewicz

16.09.2015 21:43 Odpowiedz

Mamy miasteczko mamoko, lubimy. Choc nie donkonca sie zgodzę: moja corka, lat 4 „czyta” mi lub pluszakom ksiazeczki nie tylko obrazkowe, wszystkoe jaki ja jej wczesniej czytalam, a nawet te ktorych nie czytalam :-)

A mi te książeczki wydają się strasznie skomplikowane, przynajmniej dla dzieci do 2 lat. Ale jestem przekonana, że robią swoją pracę. Moje dziecko kocha książeczki. Potrafi samo siedzieć dłuuugi czas, przeglądać różne książeczki, opowiadać sobie, pokazywać coś. Widzę też, że i te bardziej skomplikowane są w ruchu. Osobiście jakoś nie wybieram dziecko książeczek z jakimiś fikuśnymi, nieautentycznymi rysunkami.
Mam nadzieję, że miłość do książek mojego dziecka będzie tylko rosła :-)

Paulina

17.09.2015 00:12

To zerknij na serię „ulica Czereśniowa”, jest najbardziej „realna” :) i dla mniejszych i dla większych dzieci b. fajna.

mamy trzy części Czereśniowej i u nas są prawdziwym hitem, nie ma dnia, aby mała ich nie wertowała, wydaje mi się, że jest bardziej szczegółowa i przyjemniejsza w odbiorze niż (abstrakcyjne) miasteczko Mamoko ;-) kilka dni temu dotarły też „Opowiem ci mamo co robią auta”, „Na wsi. 1001 drobizgów” oraz druga z tej serii – „W mieście”, ale mała rzuciła tylko okiem, zupełnie się nie zainteresowała, hm, może nie ten moment :-)

U nas mamoko ciągle w użyciu. I to słowo „a teraz odwiedzimy. …” ulica czeresniowa juz nie jest tak ulubiona ale też czyta.

Ewka Jakubiak-Zielińska

17.09.2015 15:33

Kasiu, moze polecasz coś z tego typu książeczek dla 14mc maluszka?

Bardzo przydatny wpis:) Nie znamy tych książek i nawet o nich nie słyszałam. Na pewno będą na liście życzeń a wcześniej sama coś kupię. Wiem, że na pewno spodobają się.
Niedawno zaczęłam wypożyczać książki w bibliotece. Trafiłam na książki o Albercie Albertsonie. Bardzo lubi je mój trzylatek – polecam.
Bardzo też lubi książki Mam przyjaciela strażaka i Mam przyjaciela kierowcę autobusu – to raczej książki dla starszych dzieci ale my je czytaliśmy nawet 5 razy pod rząd.

Paulina

17.09.2015 20:46

O! bomba, muszę zerknąć, bo mam tu fascynata motoryzacji :D dzięki!

Właśnie zerknęłam do empiku- jest nawet ” Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej ” :)

Paulina

17.09.2015 23:56

A widzisz, sama nie widziałam jeszcze! :) za mną cały czas chodzi noc na czereśniowej :)

polecam książkę Złodziej kury – wydawnictwo: Zakamarki. Historia pokazana obrazkami bez tekstu, bardzo fajna :)

Mamoko na literki czyli szukamy rzeczy na daną literkę. Zabawa dla całej rodziny. Dodałabym jeszcze „Naciśnij mnie” Tullet Herve – niby książka o kropce gdzie dziecko na każdej stronie ma wykonać polecenie typu: naciśnij, dmuchnij, klaśnij i zobacz na następnej stronie co się stanie – proste a zarazem ciekawe: mój pięciolatek ciągle do niej wraca :)

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten wpis (ja to zawsze spóźniam się z czytaniem Twoich wpisów, ale tak często je publikujesz, że nie nadążam ;-D) ponieważ zarówno ja jak i mój 19- miesięczny synek UWIELBIAMY książki :-)) Przyznam, że ostatnio wypożyczyłam w bilbliotece Piotrkowi książkę pt: „Wakacje u dziadków” czeskiego autora z 2007 roku i jest to właśnie taka książka obrazkowa, zawiera bardzo dużo szczegółów, (choć po dwa zdania na stronie też się znajdą) i Piotruś bardzo lubi ją oglądać, dużo czasu nam zajmuje analiza ilustracji, pokazujemy co jest na obrazkach, co robią ludzie, rozmawiamy, szukamy zwierzątek, traktora, itd. „Miasteczko Mamoko” wydaje mi się jeszcze za trudna dla synka, ale kupię mu którąś z pozostałych pozycji, może Ulicę Czereśniową ;-)
Dzięki za inspirację!

Niestety u nas szału nie ma. Mamoko3000 i Jesień na ulicy Czereśniowej leżą na półce,nie przekonały moje dzieci do codziennego „wertowania”. Bardziej się sprawdzają książeczki w naklejkami,zagadkami.

Paulina

21.10.2015 19:17

Może jeszcze przyjdzie na nie pora? :) kto wie :) a naklejki u nas też są hitem, ale głównie do czasu, aż się nie skończą

Fantastyczne :) Uwielbiam tego rodzaju książki dla dzieci, ale niestety u nas ostatnio nawet książki kręcą się wokół tematu jedzenia, ze względu na moje dwa niejadki :P Na szczęście na rynku ich coraz więcej bo wydawnictwa się zorientowały, że jedzenie to jednak problem u dzieci. Już nawet wierszy się uczymy: Bardzo dobra jest pietruszka, zaproś ją do swojego brzuszka (to akurat z innej, podobnej książki jedzeniowej, Pampi na talerzu.

Opowiem ci mamo średnio zaintetesowalo moja 4 letnia córkę ale szał byl z seria” co sie kryje w krainie księżniczek ..wrozek..dinozaurów. ..piratow” ćwiczą spostrzegawczość i pomagaja w nauce liczenia. ..polecam

A ja polecam książkę Katarzyny Boguckiej pt. „Rok w mieście”, na początku wydaje się być bardzo skomplikowana, ale przy bliższym poznaniu naprawdę się sprawdza i zaciekawia nie tylko dzieci :D

Dodaj komentarz: