Książki na styczeń

Książki na styczeń

Jakie książki czytacie w styczniu? A może nam coś polecicie? My dzisiaj przedstawiamy nasze książki na styczeń, takie, które już czytamy lub mamy w planach przeczytać. Podoba Wam się pomysł na taką cykliczną serię, w której my z Wami a Wy z nami podzielicie się propozycjami wartymi przeczytania? :)

Nasze książki na styczeń to reportaże (ulubione Michała) oraz coś kulinarnego i dziecięcego (to już moje propozycje). A Wy co lubicie czytać?

„Kulisy Kulinarnej Akademii” Marek Brzeziński

Książka dziennikarza radiowej Trójki o (jak sam tytuł wskazuje) kulisach kulinarnej akademii a dokładnie Le Cordon Bleu – popularnej francuskiej szkoły gotowania. Autor skończył tę szkołę (na radiowej antenie była audycja, którą z przyjemnością słuchałam) i w książce dzieli się swoimi spostrzeżeniami, opisuje nie tylko szkołę, ale też kulturę i sposób bycia Francuzów. Ciekawa nie tylko z powodu kulinarnych ciekawostek, ale też lubię styl opowiadania Marka brzezińskiego i liczę na to, że książkę przeczytam z taką samą przyjemnością.

„Wałkowanie Ameryki” Marek Wałkuski

Kolejna książka dziennikarza Trójki, to wybór Michała na styczeń. Marek Wałkuski jest polskim korespondentem radiowym nadającym rzeczowe, ale i pełne humoru relacje z USA (np. cotygodniowy przegląd nietypowych napadów na bank). Ta książka to zbiór jego życzliwych obserwacji na temat tego jak wygląda Ameryka i sami Amerykanie z bliska. Dla nas rzecz fascynująca, bo przyznam, że ewentualna podróż do Stanów dopiero przed nami.

„Język niemowląt” Tracy Hogg

Pewnie część mam kojarzy tę książkę, opinie o niej są podzielone, ja jestem w połowie i cieszę się z tej lektury. Autorka podkreśla, że każde dziecko ma swój język, własną osobowość i na pewno od małego da się poznać co chce nam przekazać. Niektóre rzeczy z książki są oczywiste, ale niektóre pozwalają lepiej zrozumieć Malucha. Oczywiście, jak do wszelkich poradników i do tego lepiej podejść z dozą rezerwy (aby nie zwariować). Czytałyście? Jakie macie zdanie o tej książce?

„Niedziela, która zdarzyła się w środę” Mariusz Szczygieł

Od czasu przeczytania książki „Gotland” czytamy reportaże Szczygła z przyjemnością. Szczególnie Michał lubi ten gatunek książek. A ta konkretna to odnowiona edycja książki wydanej już w 1996 roku, są tu reportaże opublikowane w Gazecie Wyborczej. Nowe wydanie zawiera wiele świetnych zdjęć z tego okresu. Gdy te teksty powstawały, my chodziliśmy jeszcze do podstawówki, mogłoby się więc wydawać, że dobrze pamiętamy te czasy. A jednak już po lekturze fragmentów można być pewnym, że Polska z pierwszej połowy lat 90-tych to kraj tak różny od tego dzisiejszego, że co chwila wyłapuje się zapomniane smaczki z epoki.

A Wy co czytacie w styczniu? A może jakieś książki nam polecacie? Czytaliście „50 twarzy Greya”, bo nie wiem czy warto? :) Macie swój ulubiony typ książek? Czekam na Wasze typy i polecenia, chętnie zacytuję ♥

Ania: […]Ogólnie to chciałabym przeczytać wszystkie książki Sparksa (przeczytałam połowę) i Evansa – książki typowo babskie :) polecam też książki Emily Giffin – została mi do przeczytania jej ostatnia powieść „Pewnego dnia”. Lubię też książki Paula Coelho.
Na mojej liście książek do przeczytania jest też m.in „Kobieta w lustrze” – i inne ksiazki Schmitta, Trylogia „Igrzyska Śmierci”, Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni”, „Trafny wybór”, książki Beaty Pawlikowskiej, „Ocalona z piekła”, „Jak znaleźć przepis na szczęście” – z przepisami kulinarnymi w środku:) … i wiele innych tytułów i autorów:)[…]

Mania: Ja dla równowagi „Języka niemowląt” Tracy Hogg polecam Agnieszkę Stain „Dziecko z bliska”. I chyba jej podejście jest mi bliższe w podejściu do dziecka. A Wałkuski jest super! jestem w trakcie lektury:)

Angi: […]Poza chińską tematyką polecam z ręką na sercu „Chłopiec z latawcem” K.Hosseini, „Marley i ja” J. Grogan, „Igrzyska śmierci” S. Collins (jej dwie kontynuacje też, chociaż do 1 części się nie umywają) oraz thrillery medyczne T. Gerritsen.[…]

Książki na styczeń - Michał wybrał reportaże a ja lekką książkę kulinarną i poradnik dziecięcy :)
Książki na styczeń - Michał wybrał reportaże a ja lekką książkę kulinarną i poradnik dziecięcy :)

Komentarze:

  • Mateusz z Facebooka
  • Odpowiedz

„Sekretne życie pszczół”, Trylogia „Millenium”, „Nakręceni”, „Jedenaście”

Ja na styczeń zakupiłam mnóstwo książek, ponieważ w Weltbildzie są świetne wyprzedaże. Ostatnio przyszła mi paczka 19 książek.
A w tym momencie skończyłam czytać „Kwiaty na poddaszu” i zaczęłam drugą część „Płatki na wietrze”.
W kolejce stoi kolejna część tej sagi jak również kilka innych książek z tzw półki kobiecej.

Paulina Stępień
  • Paulina

Edytka to prawda teraz jest dobry czas na kupowanie książek, widziałam też ostatnio fajną promocję w empiku, ale akurat się spieszyłam. Ciekawe czy nadal jest, coś w stylu 2 za 1 czy jakoś tak.
A ksiażki o których mówisz to lekkie? wiem, na pewno znajdę gdzieś recenzję, ale lubię tak posłucha odczuć kogoś niż czytać ogólniki.

  • Edytka

Te książki świetnie się czyta. Nie mogę powiedzieć, że są lekkie, bo podejmują bardzo ciężką tematykę ( matka więzi swoje dzieci na strychu domu, ponieważ woli pieniądze – nie chcę Ci opowiadać całości bo nie o to chodzi ) ale całą historię opisuje jedna z córek, dziewczynka Catherina, językiem prostym i pięknym. Kończę już drugą część i już nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Naprawdę szczerze polecam :-)

Normalnie jestescie niesamowici!!!!! Kiedy Wy macie czas na to wszystko? Czy Wy wogoole spicie? ;) Ja mam pare zaleglych lektur ale mysle ze moge polecic….
Ostatni slad. Charlotte Link
Gra aniola, Wiezien nieba. Carlos Ruiz Zafon

Normalnie jestescie moimi idolami… Pozdrawiam :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Justyna dzięki za takie miłe słowa :)
ja nie wiem czasem, jak to ogarniamy, ale bywa, że robię kilka rzeczy jednocześnie :D

Czytałam „Język niemowląt” pomógł mi bardzo, gdyż przestałam karmić jak moja córa miała 2 tyg. i ciężko było mi się z tym pogodzić i oswoić…

Paulina Stępień
  • Paulina

Agunia Bunia o dziękuję za opinię, a potem jakoś wykorzystałaś jeszcze wiedzę?

  • agunia bunia

Tak, chyba najbardziej plan dnia i typy dzieciaczków

  • Marzena z Facebooka
  • Odpowiedz

Millenium jest świetne też polecam. Ja ostatnio czytałam Intruza, wg. którego w marcu wchodzi film na ekrany. Teraz czytam książkę dla dorosłych Joan K.Rowling Trafny Wybór. Powoli się rozkręca, ale ma swój klimacik. Jeszcze nie wiem, czy ją lubię.

  • Agnieszka z Facebooka
  • Odpowiedz

Właśnie przeczytałam Spowiedź Heretyka, lubię ją i polecam :)

Ja czytam teraz ” Szukając Alaski ” Super książka :)

Ja polecam książki Lolity Pille „Hell” i „Bubble gum”.
„Pięćdziesiąt twarzy Greya” mnie osobiście się bardzo podobały, tak jak 2 tom „Ciemniejsza strona Greya” (3 tom do mnie już idzie „Nowe oblicze Greya”)
Z fantastyki polecam książki Anne Bishop „Czarne Kamienie”
Stieg Larsson „Millenium”
A z książek o podobnej tematyce jak Grey, to Vina Jackson i jej cykl „Osiemdziesięciu dni”
„Za sceną” Olivii Cunning
Sylvia Day „Dotyk Crossa”
Wszystkie książki przeczytane i moim zdaniem warte polecenia

Paulina Stępień
  • Paulina

Keyra20 rany, tak się skupiłam na tym czy warto kupić „pięćdziesiąt twarzy Gera”, że przegapiłam to, że są kolejne tomy. I jak mówisz, że warto?

  • hiuan

Co do „50 twarzy Greya” to przeczytalam wszystkie czesci i jestem zachwycona! Czyta sie bardzo fajnie i bardzo wciaga. Przeczytanie kazdej jak tylko wyszly zajelo mi 1 dzien xD Goraco polecam :)

„Życie Pi” moja ulubiona książka :)) Czytałam ją chyba ze 4 razy. Muszę się wybrać na ekranizację do kina, jakie było moje zdziwienie jak się dowiedziałam, że kręcą film :) Uwielbiam też książki Murakamiego :)

  • Emilka

daj znać czy oplaca się iść do kina bo ja po przeczytaniu millenium i następnie obejrzeniu filmu po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu ze nie obejrzę ekranizacji książki ale zawsze jednak kusi

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Właśnie skończyłam „Wampir z M3” Pilipiuka teraz zacznę „Kobieta, która wyszła za chmurę” Carrolla

  • Sabina z Facebooka
  • Odpowiedz

A ja czytam „Musimy porozmawiać o Kevinie” Lionel Shriver

Po przeczytaniu sagi kryminalnej Camilli Lackberg, przeszłam do książek, które określam jako lekkie i przyjemne – Opowieści z Narnii C.S.Lewisa. A w kolejce czekają książki Nicholasa Sparksa;inne to Atlas chmur, 3 części Igrzysk śmierci, nostalgia anioła. Lista się stale powiększa :)

ja czytam 50 twarzy greya i na razie podoba mi się:) troszkę mnie denerwuje taki prostu język, ale historia niby banalna a bardzo wciaga :D

  • Agata z Facebooka
  • Odpowiedz

Bardzo polecam „Cień Wiatru” i „Marinę” Carlosa Ruiza Zafóna, rewelacja :) Ciekawe i tajemnicze historie z powojennej Barcelony. Generalnie cały cykl z Cmentarzem Zaginionych Książek jest świetny :)

gottland – rewelka!analiza tych reportaży była tematem mojej pracy mgr

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzasta o serio? to widzę, że jeszcze mocniej wkręciłaś się niż my :) i co miałaś jakieś, ja wiem, wnioski?

Ja póki co mam spore zaległości w czytaniu z powodu pisania pracy mgr:( a lista książek które chciałabym przeczytać ciągle się powiększa. Ale myśle że już w lutym znajdę więcej czasu.
Ogólnie to chciałabym przeczytać wszystkie książki Sparksa (przeczytałam połowę) i Evansa – książki typowo babskie :) polecam też książki Emily Giffin – została mi do przeczytania jej ostatnia powieść „Pewnego dnia”. Lubię też książki Paula Coelho.
Na mojej liście książek do przeczytania jest też m.in „Kobieta w lustrze” – i inne ksiazki Schmitta, Trylogia „Igrzyska Śmierci”, Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni”, „Trafny wybór”, książki Beaty Pawlikowskiej, „Ocalona z piekła”, „Jak znaleźć przepis na szczęście” – z przepisami kulinarnymi w środku:) … i wiele innych tytułów i autorów:)

Lista jest długa, bo tak naprawdę czytaniem książek „zaraziła” mnie koleżanka niecałe dwa lata temu, więc można powiedzieć że dopiero zaczynam;) ale póki co jest to jedno z moich ulubionych sposobów na spędzanie wolnego czasu :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ania właśnie chciałabym coś Emily Griffin, myślałam o którejść wcześniejszej, „Coś pożyczonego” lub „coś niebieskiego”, bo ta, o której mówisz to chyba najnowsza prawda?

  • Ania

Tak „Pewnego dnia” jest najnowsza:) a jeśli chodzi o te które Ty wymieniłaś to najpierw musisz przeczytać „Coś pożyczonego”, a potem „Coś niebieskiego” – bo to są dalsze losy opowiedziane z punktu widzenia innej bohaterki. Polecam :)

  • elkaa13

Emily Giffin jest warta polecenia, czyta się lekko i przyjemnie (nawet w trakcie karmienia piersią niemowlaczka :) ). Przeczytałam już jej wszystkie książki oprócz najnowszej. POLECAM!
Warto czytać jej książki w kolejności.

  • Angi

Polecam też „siedem lat później” ów autorki :)

„Pięćdziesiąt twarzy Greya” E L James i kolejne części :), aktualnie – „Ciemniejsza strona Greya”

  • hiuan

Powiem Ci ze” Nowe oblicze Greya” jest jeszcze bardziej wciagajaca :) i zaskakujaca (co do akcji)

„Nędznicy” Hugo -w ostatnim czasie to mój ulubiony autor. Poza tym sięgnęłam w końcu po Davida Copperfielda :)

Ja się właśnie zachwycam i pochłaniam książkę „Pojechane podróże” Pascala i jest na książce też logo Itaki, ale nie mam pojęcia gdzie ją można kupić, dostaliśmy z mężem od dziadka na święta, są w niej ekstremalne relacje z podróży, różnych polskich globetrotterów :) Nie trzeba jej czytać od a do z bo są do odrębne, krótkie historie poparte rewelacyjnymi zdjęciami i nawet jest płytka z 4 filmikami z podróży, jeszcze nie oglądałam. Ale jest np o mężczyźnie, który zwiedził część Ameryki jadąc traktorem, o napadach w Himalajach. No rewelacja, już dawno się tak nie zauroczyłam. Mam świra na punkcie podróży, kilka dni temu z mężem z Maroka wróciliśmy, widziałam, że Wy również jesteście typem obieżyświata :) Myślę, że to godna uwagi pozycja, daje takiego pozytywnego kopa, można podziwiać tych podróżników za odwagę, bo historię są szalone. Miłego wieczoru, pozdrawiamy ja, mąż i nasza kicia :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Karola o brzmi świetnie! :) też lubię właśnie podróże, czytać o nich, bo rozwijają moją wyobraźnie i chcę wtedy jeszcze więcej! :D
PS: o masz kotka super, za kilka dni robimy odcinek o kociakach!

jeżeli chodzi o księżki no cóż nie czytam ich niestety, bo nie chce się :) u mnie w domu codziennie jest wieczorem bajka, teraz aktualnie czytamy „Plastusiowy pamiętnik”, ale dla Mam poczatkujących polecam książkę Annette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth „Każde dziecko może nauczyć się spać” Ja chyba za późno zaczełam czytać, ale myślę, że dla kobiet w ciąży może to być fajna lektura i świetne porady, żeby dziecko nie miało problemu ze snem a przy okazji Mamy się wyspały. Pozdrawiam serdecznie.

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasiula oooo książki dla dzieci, to jest świetny temat! :)
A mówisz, że czytałaś tę książkę o śnie, mimo, że za późno to coś Ci dała? :)

  • kasiula

hehe czytając opiowieści które tam są również zamieszczone stwierdziłam, że z naszą pociechą nie jest tak źle ;) nie wiem może się mylę, ale mi została polecona ta ksiązka jak Mała skończyła rok. Wydaje mi się, że już na pewne rzeczy było za późno tzn przyzwyczajenia przed i w czasie całego snu. Tata Małej pracawał całymi dniami, więc podzielilismy się, obowiązkami i żeby ona Go czuła posanowiliśmy, że tata będzie mył i usypiał ją na wieczór. Do tego, żeby dziecko nauczyć konsekwencji tu akurat samodzielnego zasypiania jest potrzebne wspólne zdanie rodziców i wspieranie się :) jak Zuza skończyła 1,5 roku miałam dość zasypiania z nią w południe, bo to była strata czasu dla mnie skoro może sama to robić ( dochodziło nawet do 3 godzin za nim zasneła) i konsekwetnie dążylam do jej samodzielego uśnięcia. Mi się udało natomiast tata usypia ją do dziś.

  • Jaga z Facebooka
  • Odpowiedz

Aktualnie „połykam” trylogię zdrajcy Trudi Canavan. Nie jestem wielką fanką fantasy, ale akurat książki tej autorki bardzo dobrze mi się czyta. Zwykle czytuję kryminały (trylogia Millenium oczywiście przeczytana z wypiekami na twarzy ;) ). Ostatnio odkrywam Marka Krajewskiego. Polecam też książki Ewy Stec – są w podobnym klimacie, co książki Chmielewskiej, którą uwielbiam :D

dziękuję Wam, za tyle propozycji, aż nie wiem, od czego powinniśmy zacząć. Fantasy to dla Michała
Marzena a oglądałaś Millenium filmowe, jak różnice? które lepiej wypada? bo ja tyko oglądałam, nie wiem jak teraz książka mi przypadnie do gustu.
Ewa oooo wstyd, nawet nie wiedziałam, że ma książkę tak mocno kojarzę go jako „magika”. i jaka jest?

  • Jaga z Facebooka
  • Odpowiedz

Ja oglądałam „Millenium”, ale tę europejską ekranizację z 2009 roku i ona moim zdaniem niewiele odbiega od książek, choć książki oczywiście lepsze :) Nie widziałam natomiast tej z Danielem Craigiem więc tutaj się wypowiedzieć nie mogę.

Ja dla równowagi „Języka niemowląt” Tracy Hogg polecam Agnieszkę Stain „Dziecko z bliska”. I chyba jej podejście jest mi bliższe w podejściu do dziecka. A Wałkuski jest super! jestem w trakcie lektury:)

o dzięki, zerknę w takim razie :)

A które ksiazki Murakamiego? bo mi tak naprawdę podobała się chyba tylko jedna, Norwegian Wood a Tobie? masz ulubione czy wssystkie bez wyjątku?

Przeczytałam Język niemowląt w kilka dni, bo miałam problem właśnie z usypianiem naszej 7 miesięcznej córci.. i po 2 tyg. płaczu córci jak i mojego, Mała nauczyła się zasypiać sama ze spokojem a czasem i uśmiechem :) Niedługo zabieram się za Język dwulatka, żebym już wiedziała co mnie czeka. A za 1,5 roku przeczyta się jeszcze raz :)

  • Angelika

Magdalena, zabieraj się , zabieraj. Ja tak zwlekałam, bo córcia nie miała 2 latek i okazuje się, że tytuł trochę mylący bo książka nawiązuje już do zachowań dzieci 8 miesięcznych. Generalnie dużo nawiązań do pierwszej części ale nadal sporo ciekawych rad. Na pewno łatwiej się czyta i rozumie po przeczytaniu Języka niemowląt. Ja również dzięki jej radom nauczyłam córcię zasypiać samą (miała ogromne kolki od pierwszej doby po porodzie, właśnie w nocy i niestety to ciągłe noszenie nie służyło samodzielnemu spaniu w łóżeczku). Walka trwała 2 tygodnie ale warto było. Pomaga się też oderwać od utartych schematów i bardzo dokładnie spojrzeć na swoje maleństwo. Gorąco polecam obie pozycje :)

ostatnio przeczytałam książkę pt. Ołówek. Bardzo polecam.

  • Katarzyna z Facebooka
  • Odpowiedz

Jeśli chodzi o Milenium to książki zdecydowanie lepsze od filmu, co prawda grube tomiszcza ale szybko się je pochłania. Ze swojej strony polecam czarną serię a przed wszystko książki lacgberg i marklund;)

„Język niemowląt” mam już od dłuższego czasu. U nas akurat teorie zawarte w tej książce nie sprawdziły się. Znam jednak wiele matek, które uważają, że jest to najlepsza książka pod słońcem – swoista instrukcja obsługi ich dziecka. Myślę, że zawsze warto zachować zdrowy rozsądek. Pozdrawiam serdecznie

Zrobiliście super stronkę, jestem częstym gościem, tak jak od dawna na kotlecie :)
Przy dwójce dzieci nie mam czasu za dużo na czytanie. Z tych które pokazaliście przeczytałam książkę „Język niemowląt” i drugą tej autorki ” Jezyk dwulatka”.
Tak jak powiedziałaś Paulinko, są różne opinie :) Pewnie co mama to opinia inna ;)
Mi obie książki się podobały z wyjątkiem…. metody usypiania którą poleca Tracy Hogg… (czyli wchodzenie do dziecka po 1,3,5 min. itd płaczu niestety). Uczyliśmy zasypiać w ten sposób naszego starszego syna i powiem tylko tyle, że strasznie tej metody żałuję! On zasypiał-tak, zasypiał po zazwyczaj kilkunastu minutach i – tak, oczywiście przestawał płakać, a dlaczego? – bo płakał i padał ze zmęczenia!! Po prostu przestawał płakać bo widział, że to nic nie da, że płacze… Musielismy kilkukrotnie uczyć go tego zasypiania, bo jak gdzies wyjezdzalismy to wypadał „z rytmu” i na nowo płacz…. Strasznie żałuję i łzy idą mi do oczu jak sobie tylko przypomnę…. Był jeden przełomowy moment, gdy miał 1,5 roczku i znów go uczylismy zasypiać, wchodzimy do sypialni z mężem zadowoleni, że zasnął, patrzymy i aż się przestraszyłam, bo synuś zasnął na siedząco w rogu łóżeczka :((( Czyli czekał i zrezygnowany zasnął :(( To mną wstrząsneło, że powiedzieliśmy sobie – NIGDY WIĘCEJ takich metod. To jest maleńśtwo, które NALEŻY rozpieszczać przytulaniem, bliskością, miłością, a nie fundować mu takie przeżycia. ALe… teraz mu wynagradzam te przeżycia bo przytulam mocno, kiedy tylko mogę. WIele mam narzeka, ze dziecko wisi na piersi jak ma kilka mies. A tak naprawdę to już nigdy nasze dziecko nei będzie tak blisko jak jest teraz. Wykorzystujmy, że ono CHCE i pragnie się przytulac, pragnie naszej obecności. Za kilka czy naście lat będzie już inaczej. Wykorzystujmy, że dziecko nei widzi świata poza nami :))
Młodszego syna wychowuję w tej kwestii bezstresowo :p tzn. od samego urodzenia usypiany przy piersi, spał z nami i ja nie usiałam wstawać i karmić i padać ze zmęczenia :) Po prostu jak w nocy sie synuś budził, to przystawiałam pierś i zasypiałam :D Nieraz nie umiałam powiedzieć ile razy go karmiłam i dzięki temu wysypiam się od początku jak się urodził :)
Teraz ma 2 latka, od 3 mies. usypiam w ciągu dnia i wieczorem w ten sposób, że on sobie bierze swoje misie, kładę się z nim i on sobie zasypia :)) z uśmiechem :) (i obyło się bez żadnych problemów przestawienie się na takie usypianie – wyczułam moment, kiedy widziałam, że jest gotowy). Dla mnie to jest cudowne uczucie, patrząc jak zasypia, czuć jego zapach i patrzeć jak powolutku zamykają mu się oczka :)) Jest super dzieckiem :) ma dwa latka, żadnego buntu dwulatka itp. ;) czego nie mogę powiedzieć o starszym, bo bunt był i to mega…
Nie wiem czy to ma związek z metodą usypiania, ale na pewno nic to dobrego nie zrobiło… lepiej nie stosować tych super metod, tylko wsłuchac się czego potrzebuje nasz maluszek :)

  • Milena

i moze jeszcze dorzucę 3 grosze :P
mężowi w żaden sposób nie przeszkadzało śpiące dziecko obok :) Wieczorem usypiałam synusia po zewnętrznej stronie łóżka, więc resztę mieliśmy dla siebie :) jak się chce to wszystko można :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Milena pieknie to napisałaś i podpisuję się pod tym całym serduchem :) właśnie między innymi to miałam na myśli pisząc, że do poradników trzeba podejść z rezerwą, ale też wiem, że różnie z tym bywa. Właśnie myślę, że każdy w książce może znaleźć coś dla siebie, dla mnie najważniejsze to zrozumieć Malucha, to przesłanie mi się podoba a często jest ono właśnie sprzeczne z innymi z książki ;-) Dziękuję Ci za Twój komentarz ♥
PS: dziękuję też za miłe słowa :)

  • Magdalena

A ja tam się chyba nie doczytałam tego wchodzenia co 1,3 i 5 minut, a nawet wydawało mi się, że Tracy to negowała… Pisała tylko, żeby nie biec od razu do płaczącego dziecka tylko odczytywać powody płaczu. Przynajmniej ja wyczytałam informację, że należy właśnie tulić Maleństwo jak płacze, żeby nie zasypiało w cierpieniach.. Ale tak jak napisała Paulina, każdy znajduje w niej coś dla siebie :)

  • Angelika

Dokładnie, ona negowała metodę „a niech się dziecko wypłacze”. Przynajmniej ja tak to rozumiałam :) Żadna metoda i rada nie jest ważniejsza od dziecka, jeśli się go dobrze słucha wszystko jest ok :) A z tym, że te chwile już nie wrócą i szybko miną zgadzam się jak najbardziej. Dlatego ZAWSZE mam czas na przytulanie i pieszczenie, na wspólną zabawę i wariactwa. A karmienie piersią było dla mnie najpiękniejszą formą bliskości i nigdy tego nie zapomnę. Dla mojej córci zrezygnowałam z pracy. Wróciłam do pracy jak skończyła rok i nie mogłam sobie tego wybaczyć. Brakowało mi każdej chwili wspólnie spędzonej, nawet tej, gdy po prostu spała i słyszałam jak oddycha… Nikt mi nigdy nie odda ponownie tych lat, nie chcę ich przegapić, nie chcę by ktoś obcy opowiadał mi, co nowego robi moje dziecko… Jestem wdzięczna życiu, że mam taką możliwość…

Paulina Stępień
  • Paulina

Magdalena i Angelika zwrócę uwagę, jestem dopiero w połowie, w pierwszej części faktycznie podkreśla, że nie jest zwolenniczką zostawiania dzieci płaczących tylko by właśnie się wsłuchać. Przeczytam z uwagą i dam znać, bo któryś raz czytam opinię, że do tego zachęca i już nie wiem, może w innej książce? :)

Magdalena z Ty coś znalazłaś w książce wartego? :)
Angelika tulenie jest najlepszą zabawą, potem te nasze dzieci już nie będą chciały się tak tulić prawda? :)

  • Milena

jej.. może metoda 1,3,5 to była w innej książce? :) też zajrzę :)
ale to zeby dziecko uczyc spać w łóżeczku i chciazby siedziec przy nim nie sprawdziła się, bo płakał i tak, chciał cyca, bliskości i juz ;)
metod na uczenie zasypiania jest wiecej, w innej ksiazce jest 1,5,7 minut ;)
w kazdym razie najlepiej czytac ksiazke obsługi ;)) która pisze nasze własne dziecko :D jak ją bedziemy uwaznie czytac nie popełnimy zbyt wiele błędów :))

Ja czytam akurat ” zawsze przy mnie stoj” Carolyn Jess Cooke to o dziewczynie ktora po smierci wraca na ziemie jako wlasny aniol stroz , polecam

  • Klaudia z Facebooka
  • Odpowiedz

no ja pierwszą część millenium 700 stron w dwa dni chyba przeczytałam, film jest ok, ale niestety przez ograniczenia czasowe trochę zawsze będzie niedosyt. i totalnie zbędne spojlery z drugiej części książki. a, już sobie przypomniałam, co mnie wkurzyło- ugładzenie postaci Salander, ona naprawdę w książce jest postacią wybitnie ciekawą imho :) jak się oglądało film, to polecam czytać książki zanim będa dalsze ekranizjace :)

Hey ja kocham autora Nicholasa Sperksa ,pewnie nie jedna z was widziała jakieś filmy an postawie jego książek jak” szkoła uczuć,”ostatnia piosenka”, „I wciąż ja kocham” lub „szczęściarz” wszystkie to moje ulubione.
Lubie czasem też coś bardziej mrocznego np. o wampirach Anny Rice „Wywiad z wampirem” itd.
Polecam też książkę Paulo Cohelo „Być jak płynąca rzeka” bardzo fajnie napisana książka najbardziej w niej podoba mi się fragment :
Historia pewnego ołówka

Chłopiec patrzył, jak babcia pisze list. W pewnej chwili zapytał:
– Piszesz o tym, co się przydarzyło? A może o mnie?
Babcia przerwała pisanie, uśmiechnęła się i powiedziała:
– To prawda, piszę o tobie, ale ważniejsze od tego, co piszę, jest ołówek, którym piszę. Chcę ci go dać, gdy dorośniesz.
Chłopiec z zaciekawieniem spojrzał na ołówek, ale nie zauważył w nim nic szczególnego.
– Przecież on niczym się nie różni od innych ołówków, które widziałem!
– Wszystko zależy od tego, jak na niego spojrzysz. Wiąże się z nim pięć ważnych cech i jeśli je będziesz odpowiednio pielęgnował, zawsze będziesz żył w zgodzie ze światem.
Pierwsza cecha: możesz dokonać wielkich rzeczy, ale nigdy nie zapominaj, że istnieje dłoń, która kieruje twoimi krokami. Ta dłoń to Bóg i to On prowadzi cię zgodnie ze swoją wolą.
Druga cecha: czasem muszę przerwać pisanie i użyć temperówki. Ołówek trochę z tego powodu ucierpi, ale potem, będzie miał ostrzejszą końcówkę. Dlatego naucz się znosić cierpienie, bo dzięki niemu wyrośniesz na dobrego człowieka.
Trzecia cecha: używając ołówka, zawsze możemy poprawić błąd za pomocą gumki. Zapamiętaj, że poprawienie nie jest niczym złym, przeciwnie, jest bardzo ważne, bo gwarantuje uczciwe postępowanie.
Czwarta cecha: w ołówku nie ważna jest drewniana otoczka, ale grafit w środku. Dlatego zawsze wsłuchuj się w to, co dzieje się w tobie.
Wreszcie piąta cecha: ołówek zawsze pozostawia ślad. Pamiętaj, że wszystko, co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad. Dlatego miej świadomość tego, co robisz.
pozdrawiam:)

a może temat o naszym ślubie? jak wyglądał? czy się stresowal,yśmy? jak my wyglądałyśmy?

No to jak robicie o kociakach to z checią będę oglądać, jestem maksymalną kociarą, wszyscy się ze mnie i z męża śmieją, że tak rozpieszczonej kotki jak nasza jeszcze nie widzieli. Ale jest kochana nawet śpi między nami z głową na poduszcze, która jest specjalnie dla niej:) teraz obserwuje pralkę, bo akurat robię pranie:)w ogóle dokarmiamy kociaki spod bloku i jak jesteśmy za granicą to też wszystkie bezdomne kotki do nas przychodzą, raz jak byliśmy w Turcji to mieliśmy pokój na parterze z dużym balkonem i codziennie rano budziła nas czarna kotka drapiąc nasze okno, siadała na fotelu i jak rozsuwałam zasłony to widziałam jak sobie siedzi i na nas patrzy, potem chyba jej dzieciaki się dołączały i mieliśmy całą rodzinkę, nawet mam zdjęcie jak siedzi na krześle i jak siedzi przed szybą hihi, nawet jak przez przypadek mieliśmy rozcholone drzwi balkonowe jak jej nie było to zawsze usłyszała moment otwierania i po chwili już była w pokoju :) ahhhaż za nią zateskniłam :) to liczę na to. Że wasze kociaki dadzą się nakręcić na kamerę. Kiedyś w jakimś filmiku na kotlecie wydaje mi się, że widziałam jak Ci się pod nogami łasiły :)

Ja właśnie czytam „uporządkuj swoje życie ” erin rooney Donald poradnik w sam raz na styczeń gdy mamy ochotę na jakieś nowe postanowienia.
Mój mąż znów czyta język dwulatka znanej tracy hogg :)

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Ewie pewnie chodzi o „Davida Copperfielda” Dickensa ;)

teraz czytam „Taniec ze smokami, cz. 1” – piątą część sagi Pieśń Lodu i Ognia autorstwa George’a R. Martina ( czyli kontynuacja „Gry o Tron”, które jest dość popularna dzięki serialowi :)
Jest to zdecydowanie moja ulubiona saga, ale wiadomo, że trzeba lubić klimat fantasy :)
Czeka na mnie „Trafny wybór” J.K. Rowling, ale to dopiero po obronie pracy inżynierskiej :)

a co do książek to własnie skończyłam Fotoksiążkę na dzień babci taki inny pamiątkowy prezent…eh miało być niby pięć minut a zeszło cztery godziny…a jak Wam mija poniedziałek domownicy???

Tak, zapomniałam dopisać ;)

Ja czytam bardzo dużo i uwielbiam to, dlatego jest wiele książek, które mogłabym polecić (wszystko zależy tez od gatunku który lubicie:)). Teraz zaczęłam czytac ksiązki o kulturze Chin i są niesamowicie wciągające, bo tematyka, jak dla mnie, dość interesujaca! Polecam „Cesarzowa Orchidea” (no, bo-ska poprostu!) i jej kontynuację „Ostatnia cesarzowa” – obie Anchee Min.
Poza chińską tematyką polecam z ręką na sercu „Chłopiec z latawcem” K.Hosseini, „Marley i ja” J. Grogan, „Igrzyska śmierci” S. Collins (jej dwie kontynuacje też, chociaż do 1 części się nie umywają) oraz thrillery medyczne T. Gerritsen.

A wymienianie się co miesiąc mini-recenzjami książek to dla mnie super pomysł! :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Angi czytałam „MArleu i ja” uwielbiam! byłam też w kinie na tym, czytałam też pierwszą książkę „Najdłuższa podróż do domu” też mi pasowała :)
jeśli chodzi o rodzaje książek to wiesz, w zasadzie, jak nie ja to Michał, ale w większości jesteśmy otwarci na każdy gatunek, ja może najmniej na s-f :)

  • Angi

s-f to ja tez za bardzo nie lubie, jakos nie moge sie przemoc :)
Film o Marleyu też ogladalam, chociaz sie tak balam ze mi zepsuje wszystkie dobre odczucia po ksiazce… a tu taka niespodzianka! płakałam jak bóbr do ramienia chłopaka:)
Mysle ze moglby Ci w takim razie podpasowac „chlopiec z latawcem” , naprawde piekna, ale i smutna ksiazka.

Paulina Stępień
  • Paulina

Angi skoro tak, to zapisuję sobie :) dzięki.

Kochani Domownicy,
Dzięki Tobie, Paulino zaczęłam gotować:) Kotlet oczarował mnie, a ja przepysznymi daniami oczarowuje bliskich( sernik z białą czekoladą zrobił furorę). Teraz systematycznie śledzę domową.. Uwielbiam Wasze poczucie humoru, Waszą nastawienie do życia.
A no i zapomniałabym.. też jestem wierną słuchaczką Trójki;) A co do książki to czytam właśnie Jedz, módl się i kochaj- E. Gilbert. Jestem w połowie lektury, ponieważ zaczynam sesje i mam mnóstwo innej literatury do ogarnięcia;) Ale ogólnie to bardzo lekka i przyjemna książka
Trzymajcie się ciepło i buziaki dla Maleństwa;*

Paulina Stępień
  • Paulina

Katarzyna dziękuję za ciepłe słowa :) i cieszę się też, że sernik robi furorę, uwielbiam go! :) A co do ksiązki to oglądałaś film?

  • Katarzyna

Nie, ale moja przyjaciółka tak. Podobno dużo słabszy niż książka. Dlatego najpierw muszę dokończyć książkę:) A Ty oglądałaś? Też podzielasz zdanie mojej przyjaciółki?:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Katarzyna ja czytałam książkę, a potem oglądałam film. Należę do tej grupy osób, których książka nie porwała, film był miły, ale chyba trochę ze względu na widoki :)

Cześć Kochani! Jest mi niezmiernie miło, że mój komentarz może być inspiracją dla Was i dla innych :) Pomysł na filmiki książkowe jest strzałem w dziesiątkę! Myślę, że znajdzie się mnóstwo osób lubiących czytać książki i będziemy mogli wspólnie wymieniać się ulubionymi pozycjami. Ja ostatnio „zdradziłam” książkowo Beatę Pawlikowską i podróżnicze książki poszły na bok. Mam za to nową manię… na kotki ;D ;D Teraz czytam kota mieszkającego w bibliotece : Dewey. Wielki kot w małym mieście
Vicki Myron, Bret Witter. Mam też pożyczoną drugą część: Dziewięć wcieleń kota Deweya Vicki Myron, Bret Witter – jest to prawdziwa historia kotka, który w najmroźniejszą noc został znaleziony przez Dyrektorkę biblioteki (autorkę książki) w koszu na zwroty pożyczonych książek. Ów kotek pomógł ludziom małego miasteczka w trudnym dla nich momencie, zintegrował ich razem, dał radość w ciężkim dla nich czasie kryzysu i upadku gospodarczego. Jeszcze nie przeczytałam jej do końca, ale bardzo przyjemnie się czyta i historie, opisy zachowań kota są naprawdę świetne. Ja niestety nigdy nie miałam kotka, ale po opowieściach kolegi z pracy i tej książki zaczynam się nakręcać na koteczka hehehe. U mnie w domu zawsze były pieski i lubię zwierzaczki w domu. Zgadzam się z Tobą Paulinko, że zwierzęta w domu dają dużo ciepła :) Kolejna historia książkowa na która zachorowałam, bo inaczej tego określić nie mogę to książka : Kleo i ja. Jak szalona kotka ocaliła rodzinę Helen Brown. Normalnie nie kupuję książek, tylko je wypożyczam z biblioteki, ale tutaj nastąpił WIELKI WIELKI WYJĄTEK :) Szukając prezentu na urodziny dla chłopaka wpadła mi w oko okładka książki ze słodkim czarnym kotkiem o niebieskich oczkach. Zaczęłam czytać książkę o czym jest, zajrzałam do środka i tak mi się ta książka spodobała, że tak jak stałam w tym sklepie, to już zaczęłam tą książkę czytać !!! Odpuściłam sobie jej zakup. Ale po powrocie do domu cały czas o niej myślałam i następnego dnia ją zakupiłam !!! Udało mi się ją znaleźć o prawie 10 zł taniej na stronie internetowej księgarni Matras i teraz czekam z niecierpliwością na info z księgarni o terminie odbioru ;-) Jeśli ktoś jest zainteresowany to gorąco polecam Wam tą stronkę : http://lubimyczytac.pl Można fajnie pogrupować sobie książki przeczytanie, do przeczytania, a dzięki dużej i zaangażowanej społeczności użytkowników szukanie książki i opinii jest bardzo pomocne. Jeśli ktoś zna fajną książkę o zwierzakach, zwłaszcza o kotach, to czekam na info chętnie je przygarnę pod poduszkę :) Pozdrawiam ciepło i życzę miłego wieczoru

Paulina Stępień
  • Paulina

Kwiatuszek cieszę się i ja :D fajnie, że pomysł z ksiązkami tylu osobom przypadł do gustu, w takim razie za miesiąc kolejne mini recenzje i polecenia!
Co do kotów, to ja tylko kojarzę jakąs serię dla dzieci o biednych przygarniętych kotkach :) muszę sobie przypomnieć :) a o kotkach będzie, może jutro, ale ogólnie to temat rzeka, pewnie z czasem powstaną kolejne odcinki :)

  • kwiatuszek2104

Bardzo się cieszę, oczekuję na ta serię filmików z kotami :) :) :)

Aaaa!!! Ja mam kolejną książkę która jest jak to w modzie się mówi moim „must have-m” :) Pawlikowskiej oczywiście :) Jej świetne żółte karteczki, które ręcznie wypisuje i rysuje, ze świetnymi pozytywnie nakręcającymi na każdy dzień złotymi myślami. Codzienne wrzuca jedną na facebooka i swój blog, a teraz będzie to zebrane w książce. Super! Także na luty mam już książkę, która na pewno zakupię :) http://www.fabryka.pl/ksiazki/planeta-dobrych-mysli-beata-pawlikowska-3252323/

Paulina Stępień
  • Paulina

Kwiatuszek o super!

Ja właśnie skończyłam czytać McDusia, Musierowicz, pomimo, że od dawna już nie jestem nastolatką książki tej autorki są dla mnie lekiem na całe zło. Tą pochłonęłam w 4 dni, gdy czytałam uśmiech nie schodził mi z twarzy, a mąż się tylko ze mnie śmiał, pomiędzy moimi wybuchami śmiechu:) To jest cała saga książek jest ich 19 zaczęłam je czytać jak miałam około 12-13 lat wtedy było ich trochę mniej ale przeczytałam wszystkie. Jakieś 2 lata temu gdy byłam po jednym z najgorszych egzaminów na studiach (który nota bene oblałam) musiałam się odstresować i poprawić sobie czymś humor, od razu pomyślałam o książkach Musierowicz:) Drugi raz przeczytałam wszystkie z taką radością jakbym ich nigdy nie czytała. Niedawno ukazała się właśnie ta 19 więc mogłam troszkę odświeżyć bohaterów. Książki są napisane bardzo lekko, szybko się je czyta i są baaardzo ciepłe, ja sama mam do nich ogromny sentyment i zapewne będę do nich wracać jeszcze wiele razy, jako staruszka na bujanym fotelu będę je czytać wnuczką i wnukom:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Lea oooo popatrz na ksiązki Musierowicz w ogóle nie patrzyłam od wielu lat, może właśnie powinnam to zmienić! :) ostatnio za to myśłałam o Muminkach, ciekawe, czy nadal by mi się podobały :)

  • Alcia

Pod każdą pochwałą Jeżycjady podpisuję się wszystkimi czterema kończynami!
Zaczęłam czytać parenaście lat temu w podstawówce i do tej pory każdej nowej części wyczekuję z niecierpliwością. „Kłamczucha”, „Ida sierpniowa” i „Kwiat kalafiora” to geniusz! A z nowych lubię „Sprężynę” i najnowszą „McDusię”. Książki cudowne na każde przygnębienie, a myślę, ze odegrały też dużą rolę w kształtowaniu mojego światopoglądu. Jak ktoś powie, że są babskie to od razu dodam, że fanem jest też mój brat z czterdziestką na karku. Polecam!

Wpadłem na taki pomysł, nie wiem czy Wam to się spodoba, ale możecie nam pokazać swoje mieszkanie. :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Patryk a dzięki :) akurat niektóre zakamarki musimy zostawić prywatne.

Na styczeń zakupiłam:
B. Pawlikowska Teoria bezwzględności
H. Murakami na południe od granicy, na zachód od słońca
Wyprzedaże dotarły też do księgarni. Za te dwie książki w Empiku zapłaciłam 25,01zł

Paulina: Też mnie korci, żeby znowu przeczytać Muminki :-)

Ja polecam piękną powieść z historią w tle w trzech częściach Paulliny Simons -” Jeżdziec miedziany” „,Tatiana i Aleksander” ,” Ogród letni” .Czyta się z zapartym tchem i na długo zostaje w pamięci.Również godna polecenia jest powieść z wątkiem kryminalnym” Leonia” Elizabeth Adler

odświeżyłem sobie starszą książkę.. „Komórka” Stephen’a King’a.

Podobnie jak Lea i Alcia – właśnie skończyłam czytać „McDusię” i to nic, że od paru ładnych lat nastolatką nie jestem;P Jeśli czytałaś Paulino kiedyś Jeżycjadę to polecam – choć wiele osób twierdzi, że to już nie to samo, ale jak wiadomo czasy się zmieniają, to i bohaterowie też muszą się jakoś w nich odnaleźć. Także polecam – nawet przeczytanie wszystkich 19 tomów nie zajmie dużo czasu;)

Ostatnio jakoś tak mam, że czytam kilka książek jednocześnie. W tej chwili zmagam się (to chyba dobre określenie) z „Karawaną literatury” Waldemara Łysiaka. Jest to pierwsza książka tego autora, którą czytać i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Po pierwszych kilku rozdziałach wydał mi się strasznym megalomanem, który tylko krytykuje innych (przytaczając przeważnie opinie innych -sic!), a siebie przedstawia jako niemalże męczennika – tak to odbierałam. Stopniowo da się do tej narracji przyzwyczaić, ale nie wiem czy wybrałam dobry tytuł na początek lektury jego książek…
Czytam także kolejny – czwarty już (albo dopiero;P) tom Opowieści z Narnii pt. „Srebrne krzesło”. Aż sama się sobie dziwię, że nie czytałam tego w dzieciństwie (a czytałam sporo).
Tak na marginesie… mnie też od jakiegoś czasu kuszą „Muminki” i inne lektury z dzieciństwa. Ostatnio w empiku widziałam nowe wydanie i nowe tłumaczenie „Ani z Zielonego Wzgórza”. Podobno mają wyjść wszystkie tomy w nowym przekładzie (tłum. Paweł Beręsewicz). Szukam na razie opinii o tej nowej edycji. Póki co okładka do mnie średnio przemawia, ale podobno jest tu kilka istotnych zmian – głównie w nazwach własnych. Może warto się przekonać.

A w kolejce do czytania mam jeszcze: (już tylko wymienię szybko)
– „Trafny wybór” – J.K. Rowling
– „Korporacja” – Max Barry (chyba wypożyczone po to, by mieć jeszcze jeden powód, aby tam pracy nie szukać;P )
– „ABC zbrodni Agathy Christie” – J. Curran (oraz ta wcześniejsza pozycja, której jeszcze nie mam: „Sekretne zapiski Agathy Christie” tegoż autora)
– „Świat jest teatrem” – B. Akunin (najpierw muszę kupić)
– „Walka kotów” – E. Mendoza
– seria o Jakubie Wędrowyczu – Pilipiuk
– kolejne tomy „Wiedźmina”
– dokończyć „Grę o tron”

Póki co tyle, ale na półce mam wiele książek, które czekają na to, aby przeczytać je po raz drugi, trzeci, czwarty… ;)

aktualnie czytam „Perswazje” Jane Austen, zabierałam się za nią wiele razy i jakoś mi nigdy nie wychodziło aż do teraz:) Zaraz po niej, zamierzam przeczytać polecaną przez babskieTV „Natalii 5” – Olgi Rudnickiej i jej kontynuację „Drugi przekręt Natalii”. A następnie powrócę do „1Q84” tom II – Murakamiego, bo chcę przeczytać w końcu tom III :-)

Fajne masz kudłaczki Paulina! Moje są kręcone, ale jakoś nie chcą się tak kręcić, jakies rady? (komentarz zdecydowanie bardzo a propos książek :D)

czytam różne książki, pod wpływem całego szumu medialnego z tym związanego stwierdziłam ,że muszę mieć swoją opinie na ten temat. Owszem język bardzo prosty ale historia świetna, bardzo wciąga i pięknie opisane motyw przemiany obu ludzi wobec miłości, uważam ,że gdyby zlikwidowano sceny sexu ta książka była by równie interesująca więc uważam ,że opinie o książce kipiącej sexem są moooocno przegięte.. Pozdrawiam!

Jeśli chodzi o tematy bardziej psychologiczne, związane z dziećmi… Słyszeliście/czytaliście może książki autorstwa Cathy Glass? Ja osobiście przeczytałam już dwie, i po sesji planuję lekturę kolejnych :))

Magika119 nie słyszałam, chętnie zainteresuję się tymi ksiązkami, zerknę.

„Cień wiatru” i „Gra anioła” – oh i ahh :D

Dzień dobry

Czytałem te wpisy z ogromnym zainteresowaniem ale i zdumieniem.
Czy w Polsce poza Patrykiem i jeszcze jednym gościem o bardzo skomplikowanej ksywce faceci książek nie czytają?
Same dziewczyny!

1. Czy Polki mają więcej czasu niż Polacy?

2. Czy Polki zajmują się intelektem a Polacy piwem ?

3. Czy Polkom taka witryna zastępuje intelektualny magiel, a facetom wystarczy pub?

Trzy pytania z masy jakie cisną się do głowy – wystarczy.

Polecam – S. Clarke (ten od „Merde! Rok w Paryżu”, książeczki takiej sobie, ale okrzykniętej bestsellerem) znakomitą jego pozycję
„1000 lat wkurzania Francuzów”.
To nie jest tylko książka dla frankofobów i anglofilów.

Kończę jak Boy na otwarciu Polskiej Akademii Literatury –
Witam Panie, witam panów i witam Marię Rodziewiczównę.

Marek

Paulina Stępień
  • Paulina

Marek piękne pytania! :) może czas zrobić o tym wpis! :)

  • Anna Kołodyńska
  • Odpowiedz

Z kolei ja odradzam 50 twarzy. Z chęcią sięgnę po książki Szczygła, przymierzam się od dłuższego już czasu. Z reportaży mogę polecić Tochmana, czy Jagielskiego, ale pewnie już to znacie.

Pięćdziesiąt twarzy..

z fikcji polecam cykl Mark Hodder przedstawia Burtona i Swinburne’a w Dziwnej Sprawie Skaczącego Jacka. rodzaj to Steam Opera, wchłonąłem ją w kilka wieczorów, potem wziąłem następną (Zdumiewająca Sprawa Nakręcany Człowiek) i też pochłonąłem ją w „trymiga” :) Gorąco Polecam!

Czytałam . Świetne są, jak najbardziej polecam ;)

Dodaj komentarz: