Książki kulinarne jesień 2016 – nowe książki u mnie

, komentarze: 8

Książki kulinarne jesień 2016 – nowe książki u mnie

Dzisiaj pokażę Ci moje ostatnie książkowe zakupy, dokładniej tym razem będą to książki kulinarne. Przyznam, że książki kulinarne to ostatnie, których nie kupuję w wersji ebook, tylko papierowej. Całą resztę czytam wyłącznie na czytniku, za to kulinarne książki lubię oglądać.

Nie ukrywam, że nadal cieszy mnie, gdy trafiam na książki kulinarne z pięknymi zdjęciami, lubię, gdy każdy przepis ma swoją ilustrację. Wiem (po swojej książce kulinarnej) ile to pracy i zupełnie inaczej patrzę na tę pracę niż kiedyś. Książki też kupuję inaczej niż jakiś czas temu. Na rynku jest ogromny przesyt książek kulinarnych, jest dużo średnich książek lub zupełnie nie w moim guście, ale są też takie, które mnie cieszą.

Jeśli mnie spytasz jak teraz kupuję książki kulinarne to powiem Ci, że lubię tematyczne. Owszem są takie, które lubię, bo doceniam autora, bliskie są mi jego/jej wartości czy sztuka kulinarna. Ale częściej wybieram książki traktujące o danej tematyce np. kuchni danego regionu. Ale nie takie „bez autora”, zdjęcia stockowe, książki bezimienne mnie zupełnie nie kręcą.

Podrzucam Ci kilka książek, które ostatnio kupiłam lub dostałam na urodziny. Nie zawsze są to najnowsze pozycje, ale takie, które zwróciły moją uwagę. Dodaję też moją opinię czy faktycznie warto.

1. Słodko, zdrowo, świątecznie

Początkowo miałam wybrać pierwszą książkę z tej serii, gdzie Monika Morozowska podsuwa pomysły na smaczne, zdrowsze wersje deserów. Jednak po przekartkowaniu ta pierwsza wydała mi się prosta, za to ta pozycja zwróciła moją uwagę. Sama na co dzień piekę zdrowsze wersje deserów, unikam cukru i jasnej mąki. Cieszę się, że na rynku pojawiło się tyle książek o zdrowszych słodkościach (a jest ich wysyp i te fajniejsze zbiorę w kolejnym wpisie).

Nie zawsze jest bezglutenowo, są też jajka, zdarza się masło i czekolada, ale nie uznaję tego za wadę. Jest sporo mąki orkiszowej. Książka podzielona jest na rozdziały tematyczne np. urodziny, walentynki itd. Są też wstawki o konkretnych produktach co mnie początkowo zmyliło, myślałam, że to początki działów np. z przepisami z wykorzystaniem chia. Kupisz książkę tutaj, 32 zł

Słodko, zdrowo, świątecznie
Słodko, zdrowo, świątecznie
Słodko, zdrowo, świątecznie
Słodko, zdrowo, świątecznie
Słodko, zdrowo, świątecznie
Słodko, zdrowo, świątecznie

2. Fit słodkości

Dobrze powiem to: unikam kupowania książek „gwiazd telewizyjnych”, ale są wyjątki. Przekonała mnie tematyka, wertowałam i jest wiele fajnych przepisów (w tym bezglutenowych, wegańskich) na słodkości zdrowsze. Fajne pomysły na batony, ciasta, tarty i kremy. Zdjęcia są ładne, do każdej słodkości.

Sporo tutaj co prawda mleczka kokosowego, które jest mało fit :) Za to same przepisy są dodatkowo oznaczone, tak by łatwiej znaleźć te bez glutenu, jajek, wegańskie itd. Pierwsze wrażenie mam bardzo pozytywne, zobaczymy, jak w praktyce :) A książkę kupisz tutaj, 37 zł

Fit słodkości
Fit słodkości
Fit słodkości
Fit słodkości
Fit słodkości
Fit słodkości

3. Gotuj zdrowo dla całej rodziny

Jamiego Olivera chyba nie muszę przedstawiać, tym razem książka z szybkimi i smacznymi daniami dla całej rodziny. Każdy przepis ma informację o kaloryczności (max 500 kcal) oraz wartościach odżywczych i liczbie porcji warzyw i owoców. Fajne dania, kilka wybrałam, kilka już testowałam. Dla mnie bardzo ciekawa pozycja.

Jest to też książka dla tych, którzy chcą wprowadzić zmiany w swoim żywieniu powoli. Czyli nie rezygnować ze wszystkiego na hop siup, tylko zamienić mąkę jasną na razową, zmienić masło na oliwę, zapiec zamiast smażyć itd. Posiłki są zbilansowane, ciekawe i są zdrowsze. Książkę kupisz tutaj, od 48 zł

Gotuj zdrowo dla całej rodziny
Gotuj zdrowo dla całej rodziny
Gotuj zdrowo dla całej rodziny
Gotuj zdrowo dla całej rodziny
Gotuj zdrowo dla całej rodziny
Gotuj zdrowo dla całej rodziny

4. W piekarni Pięciu Przemian

Nie gotuję w zgodzie z metodą Pięciu Przemian, choć nie ukrywam, że mnie to ciekawi. Książka nie jest urodziwa, ale jest w niej (znaczna większość) dużo przepisów na pieczywo bezglutenowe. Niektóre pieczywo wygląda na brzydkie :) ale mam nadzieję, że okaże się smaczne. Mam wiele swoich sprawdzonych przepis bez mąki (a także zamienników bezglutenowych mąki jasnej). Sama stawiam na mąki z kasz, ziaren czy pełnoziarniste stąd zainteresowała mnie ta książka. Dam znać czy przepisy są fajne. Książkę kupisz tutaj, 24 zł

W piekarni pięciu przemian
W piekarni pięciu przemian
W piekarni pięciu przemian
W piekarni pięciu przemian

5. Strączki

Kolejna książka bliska mi tematycznie to ta traktująca o strączkach (choć pominięcie aquafaby uważam za straszne przeoczenie! :)). Niemniej jest tutaj dużo pomysłów na włączenie strączkowych warzyw do codziennej diety. Sama codziennie staram się aby w menu były warzywa strączkowe, stąd pozycja wydała mi się dość ciekawa.

Nie jest to kuchnia roślinna, jest mięso, ale często te strączki są wplatane w menu jako ważny dodatek. Książkę kupisz tutaj, 39 zł

Strączki
Strączki
Strączki
Strączki
Strączki
Strączki

6. Ciasta i ciasteczka siostry Marii

Co robi tutaj ta książka pewnie część z Was zapyta :) Tyle tu książek „zdrowszych”! Otóż wiele, wiele lat temu, gdy jeszcze na rynku nie było tylu książek kulinarnych, a książki sióstr nie były „instytucją” to miałam podobną książkę. Wybrałam teraz tę, bo zależało mi na klasycznych ciastach, takich przekładanych, zwykłych, polskich wypiekach.

Nie lubię w tych książkach zdjęć, brakuje mi precyzji (brak rozmiaru foremki), ale ciasta są takie, jak u babci i stąd po części dlatego ją wybrałam. Może zainspiruje mnie to przerobienia klasycznego ciasta na takie „zdrowsze”? :) Książka do kupienia np. tutaj, 29 zł

Ciasta siostry Marii
Ciasta siostry Marii
Ciasta siostry Marii
Ciasta siostry Marii

7. Jerozolima

Moja fascynacja kuchnią arabską jest niesłabnąca. Uwielbiam inną książkę, o kuchni libańskiej (The Lebanese kitchen) stąd sięgnięcie po Jerozolimę wydało mi się ciekawą „kontynuacją”. Początkowo książkę mieliśmy kupić w oryginale, ale okazało się, że jest po polsku, co mnie cieszy, bo sporo w niej opowiastek tematycznych, wiele wyjaśnień skąd wziął się przepis i czemu są różnice w zależności od regionu.

Przepisy są klasyczne, nie brakuje warzyw, ale też dań mięsnych czy słodkości. Na pewno będzie jedną z moich „wymęczonych” książek, a przynajmniej mam taką nadzieję. Książkę kupisz np. tutaj, 69 zł

Jerozolima
Jerozolima
Jerozolima
Jerozolima
Jerozolima
Jerozolima

8. Smakowita Ella

Na koniec zostawiłam sobie Elle. Długo myślałam o tej książce, oglądałam, wertowałam, czytałam opinie. Ale w końcu skusiłam się. Już ją lubię. Dania są proste, ale też w końcu trafiłam książkę bez kompromisów, taką, która jest mi bliska. Bliska, bo dokładnie tak obecnie wygląda moje menu, wegańskie, bezglutenowe, bez cukru. Nie ideologicznie, acz zdrowotnie (o tym jeszcze będzie). Niemniej gdy czytałam, jak sama piszę o tym, że czasem czuje się „inna” to bardzo dobrze ją rozumiałam. Gdy mówię, że unikam mięsa, mąki, cukru to wiele osób (tak nadal) wyobraża sobie, że jadam tylko sałatę :) A jadam smacznie i bardzo różnorodnie. Stąd po książkę Elli sięgnęłam z przyjemnością, mam nadzieję, że przepisy też mnie nie rozczarują. Wiele wydaje mi się zbyt prostych jak na książkę (pieczone warzywa), ale wiele mnie kusi (babeczki jagodowe).

Zdjęcia są piękne, ale nie do wszystkich przepisów, przeszkadza mi też mała czcionka i zupełne niewykorzystanie w pełni kartki :) ale to taki detal. A kupisz ją tutaj, 39 zł

Smakowita Ella
Smakowita Ella
Smakowita Ella
Smakowita Ella
Smakowita Ella
Smakowita Ella

To tyle jeśli chodzi o moje ostatnie książki kulinarne, które dopiero co do mnie dotarły. Daj znać jakie książki Ty ostatnio kupiłaś!

Smacznego!

Komentarze:

Bardzo fajne propozycje!! – ja jeszcze uwielbiam swój zeszyt A4 z przepisami ;) tylko wiesz, wypadało by go przepisać

Jak sobie radzisz organizacyjnie z taką dietą? Gotujesz oddzielnie dla siebie, męża i dzieci?

Paulina

18.11.2016 16:24

Jemy wszyscy dość podobnie, dzieci czasem mają coś innego, ale ja i Michał jemy to samo. Mi bardzo pasuje ten sposób jedzenia jaki obecnie u nas jest, a co najważniejsze zdrowotnie i samopoczucie +1000.

Jako wegetarianka jestem dość wybredna jeśli chodzi o książki kulinarne, ale poszalałam tej jesieni….Wiele przepisów czeka na swoją kolej na przetestowanie, ale już trochę udało mi się wypróbować.
Mam:” W piekarni Pięciu Przemian”- i jakoś do tej pory stoi na regale z książkami jak stała…Nie przemawia do mnie (a zakupiłam per net, więc przed nie obejrzałam).
„Jerozolima” świetna, ale „Obfitość” jeszcze bardziej mi się spodobała. Obecnie czekam na ostatnie dzieło autora „Cała obfitość”-bodajże od stycznia będzie w sprzedaży. Jako wege, w końcu się doczekam samych wegetariańskich przepisów:))
„La Veganista. Super food” Nicole Just – tak mi się spodobała, że już zamówiłam kolejną jej autorstwa „Wypieki”.
„My new roots”-Sarah Britton – bardzo inspirujące przepisy(m.in. swietna prosta zupa soczewicowa 4 strony świata)
„Minimalist Baker”-Dana Shultz – jak we wszystkich oprócz 1szej książki -bardzo apetyczne zdjęcia. Wegańskie, proste potrawy.
„Wegańskie inspiracje”Karen Houghten- taka sobie, może dość słabo wypada na tle konkurencji
„Słodko, zdrowo, świątecznie” i „Fit słodkości”- zamówione, nie mogę się doczekać.
„Qmam kaszę”M. Sobczak (pisuje m.in. do magazynu „Kuchnia”-trochę mnie rozczarowala, ale dam jej później szansę, jak się już nasycę powyższymi książkami:)
„Zdrowe słodkości”Katarzyna Maciejko-Zielińska”- nie wegansko, ale inspirująco. Genialny np. jest „Sernik jaglany na zimno” – z masą orzechową
Chyba nic nie pominelam z ostatnich zakupów ?

Paulina

22.11.2016 23:57

Serio Obfitość polecasz? aaa dopisuję zatem do swojej listy :)
Ja La veganistę oglądałam, nie porwała mnie, ale może spróbuję raz jeszcze, bo była na mojej liście.
My new roots – mam na liście :) za to Minimalist baker nie znałam, dzięki!
no to cudownie, dopiszę do moich „prezentów” :D

„Obfitość” polecam, tym bardziej, że spodobała Ci się „Jerozolima”:). Jedyne co mnie trochę denerwuje w niektórych tych książkach to brak spisu treści.

I przypomniały mi się jeszcze ostatnie zakupy….1.” RETRO WARZYWA”-P.Łukasiuk i G.Targosz. Jak lubisz -a znając Cię z bloga, to lubisz :) – poznawać nowe smaki to może Cię zainteresować. Testowałam z tej książki np. kopytka z topinambura. Są też rozdziały poświęcone np. brukwi, skorzonerze czy jakże modnemu ostatnio jarmużowi.
2.”ZIARNO”-D.Wójciak – po krótkim opisie autorka przedstawia proste przepisy (w rozdziałach) na wykorzystanie np. chia, komosy, czy amarantusa.
3. „WEGAŃSKIE WYPIEKI I POTRAWY BEZ GLUTENU”T.Reimann – to dla mnie większe wyzwanie (ach, jak ja to lubię!) – ponieważ muszę zakupić niektóre z wykorzystanych tu produktów np. mąkę teff czy kasztanową, których do tej pory nie używałam. Zdjęcia dość słabe, ale niektóre przepisy naprawdę ciekawe (np. pasta z karczochów i prażonego słonecznika-pyszna).
4.”KUCHNIA WEGAŃSKA”-C.Trenchi – pierwsze 50 str. to charakterystyka bazowych produktów – to dla mnie strata miejsca. Same przepisy też niezbyt innowacyjne, więc nie polecam.
5. „MOJA KUCHNIA WEGE”-A.Cossan – jeszcze nie miałam okazji nic z niej testować, ale tadżin z dynią i cieciorką oraz seitanem czy „panna cotta z zieloną herbatą”-czekają na swoją kolej:)
6. „VEGE, TU SIĘ KROI COŚ PYSZNEGO” -M.Streim- książka autorki bloga wegańskiego który ponoć jest bardzo znany i lubiany (nie znałam go, dla mnie nr 1 jest jadlonomia:) .Nie przemawia do mnie np. użycie „margaryny roślinnej” w cieście, bo już zdrowsze jest masło, choć zdaję sobie sprawę, że weganie go nie używają. Dlatego pieczenie nieco na siłę na takich składnikach nie jest dla mnie zachętą. Cebule faszerowane pieczarkami – też mało porywające. Nie, ta książka też do mnie nie trafiła.
A co masz jeszcze na swojej książkowej liście?:)

Dodaj komentarz: