Jak pachnie książka

, komentarze: 23

Jak pachnie książka

Lubię zapach książek, lubię zapach druku, papieru. Lubię czuć w ręku książkę. Prawdziwą. Chyba nie jestem stworzona do audiobooków ani e-booków, choć oczywiście po nie sięgam, ale trzymając prawdziwą, wydrukowaną książkę czerpię dodatkową z tego przyjemność. Jutro do drukarni jedzie nasza pierwsza książka „Mała wielka uczta”. I jestem taka szczęśliwa!

Jeszcze, gdy pracowałam w wydawnictwie lubiłam ten zapach, który unosił się przy magazynie pełnym świeżych gazet. Zapach farby drukarskiej, zapach papieru – elektryzujący. Ten przyjemny zapach zapamiętam na długo.

Lubię zapach książek nowych, które otwieram w domu, wertuję kartka po kartce. Czasem te kartki są białe jak śnieg, innym razem szarawe, zadrukowane czarnymi literami. Pachną świeżą farbą, czystą kartką, są jeszcze niepoznane.

Lubię też zapach biblioteki, gdzie pomiędzy starymi półkami, stoją często stare książki. Książki, które nie tylko na swych kartach mają spisaną historię, ale też same mogłyby opowiadać dodatkowe historie. Historię ludzi, którzy je czytali, przeglądali, wertowali. One pachną jeszcze inaczej, a ich kartki są zazwyczaj lekko pożółkłe.

I choć każdy z tych zapachów jest trochę inny to po prostu lubię zapach książki, zapach farby, zapach papieru. Często biorę książkę do ręki i już jej zapach czy dotyk zachęca mnie do dalszego czytania.

Jestem ciekawa, jak będzie pachnieć nasza książka „Mała wielka uczta”, która właśnie jedzie do drukarni (mówiłam już, że tak się cieszę!).

Wiem za to jaka będzie w dotyku. Nigdy nie myślałam o tym, że jest tyle rodzajów papieru, ale faktycznie niektóre książki są śliskie, inne bardziej szare, jeszcze inne mają sztywny papier. W naszej książce papier ma być piękny. Naprawdę.

Papier. Gdy dotykam ten blok testowego papieru, który został wybrany do naszej książki to czuję taką delikatność. Czuję, że to będzie prawdziwa książka. Nie jest to powlekany papier, jak to często się zdarza, to nie jest czasopismo czy ulotka. Jest naturalny, czuć go pod palcami, a poza tym ma niesamowitą biel. Na tym papierze wydaje się zagranicą książki tylko tych największych kulinarnych sław. A teraz będzie na nim wydrukowana moja „Wielka mała uczta”. Co za uczucie!

No i wciąż nie mogę wyjść z podziwu jak „gruba” będzie to książka. Trzymam w rękach makietę, gdzie wszystkie strony są puste, aby można było poczuć objętość oraz wagę i wiem, że to jedna z tych książek (a mam ich w domu naprawdę sporo), gdzie tę zawartość się naprawdę „czuje” – nie ma uczucia niedosytu.

Dotykając tego papieru, gdy widzę go zadrukowanego, to mam wrażenie że trzymam w ręku list. Taki prawdziwy, ode mnie do Was, bo przecież w książce poza samymi przepisami jest tyle spisanych naszych historii. Kojarzycie ta piękne kartki, papeterie, które w dotyku były takie naturalne, miłe, nie śliskie, nie lepkie, nie sztywne, ale takie bardziej z duszą? Taki właśnie jest ten papier.

Wiecie cieszy mnie to, to wszystko to jest naprawdę dużo pracy i wielką frajdę i radość sprawia mi, że już niebawem dotknę, powącham, poczuję. Moją książkę ♥

Bo wiecie, ja bardzo lubię książki :) A jak dla Was pachnie książka? Macie jakieś skojarzenia, zapachy?

PS Dla tych, którzy lubią ten temat, uprzedzam pytania co to dokładnie za papier. To Munken Polar Rough.

PPS A więcej o książce przeczytacie tutaj: http://kotlet.tv/przepisy/nasza-ksiazka/, a kupicie tutaj: http://www.empik.com/ksiazki-mala-wielka-uczta.

Jak pachnie książka
Jak pachnie książka
Dzisiaj całą rodziną oglądaliśmy testowe wydruki książki, porównywałam kolory zdjęć w druku z prawdziwymi itd.
Dzisiaj całą rodziną oglądaliśmy testowe wydruki książki, porównywałam kolory zdjęć w druku z prawdziwymi itd.
Omawialiśmy skład
Omawialiśmy skład
Ot papier. Nie umiem uchwycić jego bieli, ani dotyku, ale to będzie książka. Będzie gruba, prawdziwa, nasza. Czekam by poczuć zapach :)
Ot papier. Nie umiem uchwycić jego bieli, ani dotyku, ale to będzie książka. Będzie gruba, prawdziwa, nasza. Czekam by poczuć zapach :)
I wertowaliśmy wydruk
I wertowaliśmy wydruk
Roboczy jest czarno-biały. Tutaj w trakcie korekty redaktorskiej
Roboczy jest czarno-biały. Tutaj w trakcie korekty redaktorskiej
A tutaj po mojej korekcie kilka dni temu, gdy jeszcze raz, po raz kolejny czytałam, czy nigdzie nic nie pominęłam
A tutaj po mojej korekcie kilka dni temu, gdy jeszcze raz, po raz kolejny czytałam, czy nigdzie nic nie pominęłam
A dzisiaj siedząc w redakcji oglądalam wydruki, fajne to. Za mną pachniały książki, niebawem będzie pachnieć nasza
A dzisiaj siedząc w redakcji oglądalam wydruki, fajne to. Za mną pachniały książki, niebawem będzie pachnieć nasza

Komentarze:

Ewelina Czaplińska-Filarowska

30.09.2014 20:38 Odpowiedz

Ja lubię, nawet bardzo :)

Anna Marcin Piwkowie

30.09.2014 20:41 Odpowiedz

ja lubie i bardzo ubolewam ze teraz tak malo czasu na czytanie :)

Każda miłośniczka książek marzy o własnej książce. Każda blogerka marzy o książce. Twoje marzenie się spełniło, gratuluję! Na pewno będzie sukcesem.

Super! Gratulacje!!! To musi byc cudowne uzucie!

To musi być cudowne uczucie, mam nadzieję, że też kiedyś będzie mi dane *_*. Czy dużo kosztuje wydanie takiej książki? A zapach papieru kocham od dziecka, jest jak narkotyk :)

KLOTI

30.09.2014 23:18

I GRATULACJE rzecz jasna! Obserwuje Kotlety od kilku lat. Sernik na białej czekoladzie i wołowina po burgundzku to moje stałe przysmaki ;D Życzę dalszych sukcesów!

Agata Matuszek-Madecka

30.09.2014 21:39 Odpowiedz

Kocham, kocham ten zapach :D

To będzie moja najbardziej pachnąca książka <3

Oj, uwielbiam… Co to za życie bez książek… Zupełnie inaczej czyta się papierową książkę niż np. e-booka :)

ooo uwielbiam …tylo juz gorzej z czytaniem ich ..:P

Kocham książki!!!

Wiktoria Cieniewska

01.10.2014 07:00 Odpowiedz

Moglby byc taki zapach do samochodu <3

Ja najbardziej lubię zapach starych książek. Dlatego głównie korzystam z biblioteki i wyszukuję takie stare egzemplarze, które mają swój specyficzny zapach. A nowości czytam tyko wtedy, kiedy nie mogę się doczekać aż książka się zestarzeje – tak będzie na pewno z „Małą wielką ucztą” :))

Nie mam w zwyczaju komentowania blogów, ale tym razem postanowiłam coś napisać. Wspaniała wiadomość, szczerze gratuluję! :)))

Oglądaliśmy z mężem kotlet.tv jeszcze jako studenci. To Wy „namówiliście” mnie na zakup automatu do chleba, od którego zaczęła się moja wielka przygoda z chlebami, bułkami i innymi cudami :)

Później pojawiła się domowa.tv, której tematyka może nie zawsze mnie dotyczy (nie mamy dzieci), ale uwielbiam oglądać jak robisz świeczki, ozdabiasz pudełka metodą serwetkową albo szyjesz kocyk minkey :) Zazdroszczę tylu talentów!

Jeszcze raz Wam gratuluję! Książka zapowiada się wspaniale :) Na pewno poszukam jej na empikowych półkach :)

Ja też uwielbiam i ta myśl, że jestem pierwsza, która ją dotyka i czyta :).
A będzie jakiś konkurs dla bezrobotnych ? :) bo kasy brak.

Książka musi być nowa i moja, wtedy czyta się najlepiej.

super! czekam na książkę, już zamówiłam sobie w przedsprzedaży! :) ale te przepisy, które tu pokazałaś – wszystko chcę wypróbować :)

No cóż, bo jedni książki macają i obwąchują, a drudzy je po prostu czytają :P Papierowe książki są fajne ale do domu, na pułeczkę. W podróż jednak znacznie wygodniej zabrać czytnik i z niego czytać niż 800 stronnicową cegłę. Tym bardziej, że wtedy nie trzeba się ograniczać do jednej pozycji (np. podczas dłuższych wyjazdów), a i trzyma się go znacznie wygodniej niż książkę. Zgodzę się za to z audiobookami, jestem wzrokowcem i one zdecydowanie nie są dla mnie :)

gratuluje książki! bardzo chcialabym ją miec

zapach książki kojarzy mi się z wygodnym fotelem i kubkiem herbaty… słonecznym dniem pod brzózkami…
a Twoja pewnie niedługo po zakupie będzie smakowicie pachnieć aromatami wszystkich przetestowanych przepisów;)

Jolanta Wałkuska-Mateńka

01.10.2014 16:06 Odpowiedz

Uwielbiam czytanie szeleszczące i dlatego nie mogę przekonać się do czytania E-boków.Nie mogę jakoś wtedy chwycić atmosfery ;)

Od zawsze kochałam książki. A teraz jak jestem na obczyźnie, to dopiero teraz zdałam sobie sprawę z ich wartości. Jaka to radość kupić polską książkę (a propos mieszkając w Polsce nie zdawałam sobie sprawy jak trudno jest zamówić zwykłą książkę przez Internet, aby była wysłana za granicę, czyli do mnie – zawsze są problemy – a to z rodzajem płatności, a to z kurierem -„my nie dostarczamy poza Polskę”, a to ze zwykłą ignorancją wydawcy – „po co sprzedawać jedną książkę za granicę, niech Pani ktoś kupi z rodziny pozostałej w Polsce” itd. itp.) Paulinko, proszę zrób wszystko, aby Twoi fani mieszkający poza krajem mogli bez tego typu problemów nabyć Twoje dzieło (bez problemowo polskie ksiązki można kupować w wydawnictwie „Czary-Mary”, wystarczy najprostszy przelew i po krzyku). Serdecznie pozdrawiam :-)

A ja chciałabym kupić Twoja książkę z autografem Twoim i Męża oraz imienna dedykacja . Moze pomyślisz o tym ? Pozdrawiam

Dodaj komentarz: