Książki dla dwulatka – ulubione mojego dziecka

, komentarze: 16

Książki dla dwulatka – ulubione mojego dziecka

Kilka propozycji książkowych dla dwulatka, czyli co czytać dziecku, które nie zawsze ma cierpliwość słuchać długich opowiadań. Często piszecie, że wasze dzieci nie mogą wysiedzieć, wiercą się albo nie chcą. Nic na siłę. Ale możecie spróbować z książkami, które wybrał mój dwulatek, takimi przy których bawi się cudownie i chce więcej :)

Mamy książki, które czytamy wspólnie i jako że czytamy od maleńkości to nie ma z tym problemu. Choć wiadomo, że są czasem okresy znużenia i inne „ważnerzeczydozrobienia”, ale są takie na widok których moje młodsze, dwuletnie dziecko piszczy z radości, które samodzielnie wybiera z półki i właśnie dzisiaj takie książki chcę wam pokazać.

1. Kto prowadzi

Niesamowicie prosta, kolorowa, wesoła książka, która zyskuje jeśli czytasz ją „całą sobą” :) Im więcej robimy „ziuuuuum” i im głośniej „bruuuum” tym chętniej zdejmowana jest z półki. Książkę tę wybrał mój dwulatek w bibliotece gdzie liczyłam, że samodzielnie wybrana książka będzie się podobać podwójnie – nie myliłam się. Mało tekstu, nie ma morału, ale dzieci ją lubią :)

  • książkę kupisz np. w  mamagama, 29 zł
Kto prowadzi
Kto prowadzi
Kto prowadzi
Kto prowadzi
Kto prowadzi
Kto prowadzi

2. Gdzie jest moja czapeczka

To książką, która była jedną z pierwszych książek mojego Starszaka gdy był mały, a teraz jest jedną z ulubionych młodszego dziecka. Niewiele tekstu, ale ładne ilustracje. Przyznaję, że zmieniam końcówkę (hehehe). Za to to właśnie z tej książki jakoś samodzielnie dzieci podchwyciły słowo „dziękuję” i chętnie „czytają” ją samodzielnie.

Niestety trudno dostępna.

Gdzie jest moja czapeczka
Gdzie jest moja czapeczka
Gdzie jest moja czapeczka
Gdzie jest moja czapeczka

3. Liczy pieski

Urocza książka idealna do nauki liczenia, prosta, wierszowana i o zwierzątkach, a dokładniej pieskach. Zamiast rysunków są jakby „wyszywanki” – bardzo miłe dla oka! Dziecku się podoba, bo pieski są naprawdę urocze! :)

Liczy pieski
Liczy pieski
Liczy pieski
Liczy pieski

4. Kicia Kocia gotuje

Ogólnie cała seria o Kici Koci to hit, są takie, które częściej się pojawiają u nas wieczorem, jak np. Kicia Kocia gotuje. Zobacz wpis o fenomenie Kici Koci. Choć czasem mam jej dość to dzieci ją lubią, chyba łatwo im odnieść proste sytuacje z książki do własnego życia. A na pewno ta o gotowaniu jest b. fajna :)

Kicia Kocia
Kicia Kocia
Kicia Kocia
Kicia Kocia

5. Nie trzeba słów

To książka „rozładowywacz emocji”. Prosta, z małą ilością tekstu, za to ciepła i mega tulaśna. U nas to książka na smutki. Nie wiem co w sobie ma takiego, ale jest naprawdę urocza. I choć nie każdemu może pasować uczłowieczanie zwierząt to sama „fabuła”, powtarzalność (i utrwalenie) zachowań jest naprawdę fajne.

Nie trzeba słów
Nie trzeba słów
Nie trzeba słów
Nie trzeba słów

6. Co się dzieje kiedy śpisz

Prosta książka, którą czytamy z wypiekamy na twarzy hahah :) Jest trochę nieoczywista, a jednocześnie fajnie wprowadza w świat zwierząt nocnych. Ohhhh ile razy w nocy powoływałam się na nią stojąc przy oknie i tuląc moje przebudzone dziecko – „zobacz jest noc, pamiętasz kto nie śpi nocą? :) jesteś jeżem? Nie? No to tup tup do łóżka”. O dziwo zawsze działa haha.

Co się dzieje kiedy śpisz
Co się dzieje kiedy śpisz
Co się dzieje kiedy śpisz
Co się dzieje kiedy śpisz
Co się dzieje kiedy śpisz
Co się dzieje kiedy śpisz

7. Całus na dobranoc

Uwielbiam. O rety uwielbiam :) i dzieci też. Prosta historia o małym misiu, który nie może zasnąć. Pełna ciepła, cierpliwości mamy i miłości. Bo co jest najważniejsze przed snem? Zerknijcie. Musicie szukać używanej, ale moim zdaniem warto :)

Całus na dobranoc
Całus na dobranoc
Całus na dobranoc
Całus na dobranoc

8. Naciśnij mnie

Jestem chyba ostatnią matką na świecie która sięgnęła po książki H. Tulleta. Wypożyczałam bez przekonania… a potem musiałam przedłużać. Dzieci nie da się od tego oderwać. Naciśnij mnie jest najprostsze w moim odczuciu, prostsze niż np. Kolory czy bardziej zrozumiałe niż Turlututu. Nie, ta książka nie wydaje dźwięków, ani nic. Ale one wkręca! :)

Naciśnij mnie
Naciśnij mnie
Naciśnij mnie
Naciśnij mnie

Oto lista książek, które niektóre zostały schowane do walizki w podróż :) A to najwyższe wyróżnienie. Mój dwulatek poleca… a ja czekam na wasze propozycje :) miłego czytania!

Komentarze:

Ja przez Ciebie zbankrutuję … <3

Domowa.tv

14.06.2016 21:20

przynajmniej nie będę sama :D

Polecam całą serię o Bincie, Lalo i Babo, no i nowość „Lubię Leosia” :D

Tullet to u nas też hit!

U nas zdecydowanie wygrywa Kicia Kocia choć jak w zasięgu wzroku jest Bobo to tylko to czytamy ;) Naciśnij mnie na razie było schowane, bo jeszcze kilka miesięcy temu Łucja nie do końca ją rozumiała, ale bardzo się zmieniła od tamtej pory i myślę, że już warto tę książkę odkopać. Wielu pokazanych przez Ciebie nie znam i bardzo chętnie po nie sięgnę, żeby trochę urozmaicić nasze czytanki.

Oj, u nas też Kicia Kocia musi być przed snem wieczorem. ZAWSZE ;) I nawet jak celowo o niej zapomnę, moja dwulatka zawsze mi przypomni :) Ostatnio na tapecie Kicia Koci jest chora, wcześniej Kicia Kocia mówi Dzień Dobry. Mamy też powrót do Bardzo Głodnej Gąsienicy. Niestety moja córka nie polubiła Nie trzeba Słów, nad czym bardzo ubolewam :( Póki co książkę z półki wyciągam ja, ale liczę, że w końcu przyjdzie taki dzień, że mój maluch sam po nią sięgnie :)

Wydaje mi się,że czytamy mnóstwo i wciąż śledzę nowinki,a tutaj zawsze znajduję cos czego nie znam!Już sobie zapisałam tytuł przytulasnej

Ewa Metera-Zarzycka

15.06.2016 06:08 Odpowiedz

Mój dwulatek uwielbia szukanki typu Mamoko.

Domowa.tv

15.06.2016 06:52

o tak, obrazkowe uwielbiamy :) u nas teraz „Rok w lesie” głównie :D

Agnieszka Otłowska

15.06.2016 06:20 Odpowiedz

Moja 2,5 latka uwielbia również „Liczypieski”. Kolejną najczęściej czytaną jest „Co się zdarzyło w piórniku” Izabeli Mikut (tez rymowane) oraz seria książek wietnamskiej autorki Khoa Le np „Szymek Brudas” czy „Miodunka”

W Liczypieski niestety jest błąd który mnie za każdym razem kłuje w oczy – na mapce zamieniony wschód z zachodem :( mam nadzieję że tylko mnie to się rzuca w oczy i córka tego nie pochwyci ;)

Ula ma półtora roku i poza Liczypieskami kocha Binta tańczy, Lalo gra i Babo chce. Lubi też Odkrywaj i ucz się (miasto i dzikie zwierzęta) i Kochane ZOO.

Mój synek (15 miesięcy) uwielbia książki i oglądamy ich dziesiątki każdego dnia ale właśnie… OGLĄDAMY! Nie da przeczytać nawet zdania bo interesują go tylko obrazki, przywracanie stron i pokazywanie palcem. Uwielbia wszelkie książki z cyferkami i literkami. Mamy kilka pozycji ale ciągle to za mało. Możesz coś polecić?

Super wpis, czuję zainspirowana pomysłami na książkę a malucha :)

Zainspirowana Twoimi wyborami książkowymi uzupełniam swoją biblioteczkę. Propozycje książkowe masz świetne, ale Gdzie jest moja czapeczka jest straszna! Tzn jej zakończenie, bo wydana jest ładnie, miny zwierząt świetne, ale ta sugestia morderstwa na koniec…. mrozi krew w żyłach :)
Ja polecam „Złodziej kury” B.Rodriguez, przepięknie wydana historia bez słów.

Paulina

20.07.2016 14:42

Haha zdecydowanie, stąd podkreślam, że ja zakończenie zawsze zmieniam :) inaczej bym nie chciała

Czy ma Pani jakieś sprawdzone książki do nauki czytania w domu? moja 2 latka i 4 miesiące, zna alfabet. Cały czas coś jej czytam…. cały czas… zmusza mnie do tego….

Dodaj komentarz: