Jak się spakować na wyjazd – 5 trików

Jak się spakować na wyjazd – 5 trików

Lubię nas pakować, doszukuję się w tym dziwnej przyjemności i zawsze z podziwem patrzę na swoje dzieło. Szczególnie, gdy uda mi się spakować nas w jedną walizkę na tydzień, czy w dwie na cały miesiąc. Dzisiaj zaczynam serię, która mam nadzieje pomoże Wam się pakować, bo z komentarzy wiem, że dla wielu to zmora :)

Zaczniemy od 5 trików, a w kolejnych wpisach przejdziemy do praktyki :) 5 trików niby banalnych, ale takich fantastycznych w swojej prostocie.

1. Sprawdź pogodę

Banał powiecie. Ale to kluczowe, bo po co Wam kalosze w sierpniu w Chorwacji? Nawet jeśli będzie padać to dacie radę w klapkach. Serio. Za to bez względu na to gdzie jedziecie weźcie bluzę – samolot, deszcz, wieczór, przyda się, przyda się jako poduszka, jako koc na plaży itd :)

Co do pogody to sprawdzam po prostu w google.pl wpisując „pogoda”/ „pogoda Wenecja”, jest zaciągana z weather.com, sprawdzalność ma co do godziny (co jest cudowne przy wyjazdach, na weekend). Za to na dłużej polecam sprawdzić archiwa pogodowe sprzed roku tutaj np. dla Barcelony z września zeszłego roku (accuweather.com).

2. Łącz ubrania w komplety

Kolejny banał, ale sami przyznajcie ile rzeczy często nawet nie wyjmiecie z walizki? Pewnie bywa, że sporo. Na lato cudowne są sukienki – nie trzeba kombinować co do czego dopasować no i to jeden ciuch, a nie dwa w torbie. Oczywiście na wyprawę po lesie czy górskie szlaki to nie będzie dobry wybór, ale myślę, że to wiecie :) Tak czy tak łączenie w komplety jest świetne. 7 dni? to 7 kompletów. Jeśli biorę spodnie i bluzki to spodni biorę mniej np. 2 szt., za to bluzki mam jedną na dzień. Ta zasada nie obowiązuje w przypadku dzieci, tutaj bierzemy 7 kompletów + 2 zapasowe :)

Nie musisz brać 3 par sandałów, szpilek, trampek. Wystarczy Ci jedna para sandałów i jedne trampki, a na krócej, szczególnie gdy jedziesz tam gdzie ciepło pewnie wystarczą Ci sandały (najwyżej, gdy zimno założysz bluzę). Oczywiście nie dotyczy to wyprawy po lasach, wtedy raczej wybierzesz trampki, a nie sandałki :)

Bierz ubrania, w których czujesz się dobrze. Nie planuj, że założysz na wyjeździe tę piękną sukienkę co rok wisi w szafie, bo… pewnie jej wcale nie założysz. Wyjazd to nic szczególnego pod tym względem.

Jedne spodnie, jedne sandały, kilka bluzek
Jedne spodnie, jedne sandały, kilka bluzek

3. Postaw na mini

Mini kosmetyki, mini ręczniki, mini leki itd. Wybierz małe opakowania kosmetyków, bo zajmują mało miejsca lub weź tylko najważniejsze, a resztę zawsze możesz dokupić. Ręczniki wybierz z mikrofibry – zajmują 3-4 razy mniej miejsca niż zwykłe, schną szybciej i da się je wcisnąć w każdą dziurę w walizce. Możesz ich nie brać w ogóle jeśli jedziesz do hotelu.

Leki – nie bierz ich zbyt wiele. Weź tylko te co musisz brać (np. na astmę) oraz kilka, które wydają się niezbędne (coś na brzuch, coś na gorączkę). Weź po jednym listku lub wytnij z listka kilka sztuk, to zajmuje mniej miejsca niż całe opakowanie. I uważaj, jeśli jedziesz tam gdzie jest upał to lepiej kupić na miejscu leki (np. w razie gorączki), bo te co masz w plecaku, w nagrzanym namiocie, prawdopodobnie do niczego już się nie nadają :)

Plastry, coś na kleszcze (mazury!), coś na brzuch i gorączkę (te dwa ostatnie i tak przy wysokiej temperaturze na dworze są wątpliwe....)
Plastry, coś na kleszcze (mazury!), coś na brzuch i gorączkę (te dwa ostatnie i tak przy wysokiej temperaturze na dworze są wątpliwe....)

4. Roluj

Rolowane ubrania zajmują mniej miejsca niż składane. Boisz się, że będą bardziej wygniecione? Prawdopodobnie równie co te złożone, gdy wciśniesz je do walizki i dopchniesz nogą przy zapinaniu :)

Wykorzystuj każdą przestrzeń, wsuń małe rzeczy w dziury, szpary. Bardzo nie lubię chaosu w walizce, zawsze układam rzeczy tak, że w jednej części są moje ubrania, w drugiej Michała, ale… czasem się nie i lepiej wykorzystać pozostałe luki.

5. Wrzuć na luz

I to najważniejszy punkt. Jedziesz na wakacje, wyluzuj. Nie weźmiesz szczoteczki do zębów? No trudno dokupisz, zapomnisz gaci? Też da się dokupić. Weźmiesz za mało bluzek? Dasz radę, może nikt się nie zorientuje, że nosisz tę samą dzień pod dniu :)

Pamiętaj im bierzesz mniej tym potem masz mniejszy problem. Bez sensu brać wszystkie przyda się, bo w większości przypadków dasz sobie bez nich radę. A gdy zapomnisz poduszki, koca to zawsze masz bluzę/sweterek z punktu 1 :)

No dobrze, to teorię mamy za sobą :) Niebawem praktyka (w kolejnych wpisach)! A ja czekam na Wasze triki.

Wrzuć na luz :)
Wrzuć na luz :)

Komentarze:

na gorączkę zawsze warto – ja w czerwcu z kajaków wróciłam z gorączką – z powodu przegrzania ;)

Paulinko,Rysio miał niedawno gorączke podobno od tych temperatur,było nawe 39,3 st. Byliśmy u 2 lekarzy,ani to zęby,ani 3 dniówka,z dzieckiem wszystko ok tylko temperatura,mówią,że to od tego,ze na dworze 38st w cieniu a Rychu w domu nie chciał siedziec.

Właśnie wróciłam z urlopu :-) Cieszę się, że zgodnie z moim planem udało mi się nas zapakować w dwie małe torby, chociaż do tej pory jeżdziliśmy z dwoma wielkimi walizkami na kółkach.

Chętnie podzielę się moimi trikami. Oto one:

1. Policz, na ile dni wyjeżdżasz.

2. Jak się da, to sprawdź pogodę (najlepiej zaangażuj w tą swoją połówkę),

3. Dowiedz się, czy na miejscu jest możliwość uprania twoich ubrań (jeśli nie ma, to zawsze można dokupić jakieś dwie plastikowe miski i prać ręcznie. Ostatecznie to skądś można wyprosić jakieś wiadro – zawsze coś tam się znajdzie….) . Jeśli wiesz, że będziesz mogła prać swoje rzeczy to wpisz w swoim terminarzu tzw. „dni piorące” i ta wiedza pozwoli ci skompletować ubrania, bo wtedy wiesz, ile kompletów ubrań masz wziąść ze sobą.

4. Zaplanuj w swoim terminarzu w co będziesz się ubierać w danym dniu uwzględniając tzw. „dni piorące” i podług tego planu sporządź listę „rzeczy do wzięcia”, czyli to co masz zapakować do torby.

5. Zamiast ciężkich walizek na kółkach warto zabrać ze sobą lekkie torby (ale też na kółkach), uwzględniając ich budowę (aby trzymały się pionu, bo wtedy będzie ciężko się z nimi poruszać). Wyjątkiem jest tu podróż samolotem, bo zwykła torba z materiału może się podrzeć (ja tak miałam i musiałam wracać do domu z podartą (nową!) torbą, która w takim stanie dotarała do mnie na lotnisku).

6. Trzeba sobie uświadomić, że urlop to nie rewia mody i to zapakujemy będziemy musiały to wszystko taszczyć. Im więcej – tym ciężej. No, chyba, że jesteśmy milionerkami i stać nas na bagażowego :-)

7. Nie utrzymujmy, nie potrzymujmy kontaktów z ludźmi, którzy mają bzika na punkcie rzeczy materialnych i przy nich musimy się stroić, by „pokazać, że odnieśliśmy sukces”. Obecność takich ludzi na naszym urlopie gwarantuje, że ze sobą zabierzemy więcej rzeczy niż „rozsądek podpowiada” nie mówiąc już o złym samopoczuciu wynikłym z rozmów z takimi ludźmi, którzy wciąż tkwią myślami w tzw. „wyścigu szczurów”.

7. Warto przed uropem pomyśleć o kosmetykach. Moim patentem jest to, że jakiś miesiąc przed urlopem butelkę z połową szamponu odkładam na półkę, by później zapakować go do torby, na urlop. Zawsze to mniej dźwigania. W tym czasie korzystam z nowego szamponu, którego i tak nie zabiorę. Można też „pobawić się” w przelewanie szamponów w mniejszą buteleczkę, ale mi osobiście nie chce się tego robić.

8. Zamiast kilku książek, warto zabrać ze sobą to co zajmuje mniej miejsca, np. szydełko czy druty, razem z włóczką. Robiąc na drutach można miło spędzić podróż (polecam!). A książkę zawsze można później dokupić, jeśli weźmie nas ochota na czytanie. W ostateczności to lepiej ten wolny czas przeznaczyć na wieczorne spacery czy rozmowy, a poczytać można w domu :-)

9. Nie zabierać jedzenia w podróży – najwyżej z dwie małe butelki wody mineralnej. W czasie podróży wszystko można dokupić (a wtedy i tak nie chce się nic jeść). Nie trzeba wtedy dźwigać ciężkich plecaków obładowanych żarciem i słodyczami. A po drodze nikt nie dostanie bólów brzucha, co czasami ma miejsce w podróży.

10. Przed spakowaniem torby sprządź listę rzeczy, które masz wziąść ze sobą. Warto to zrobić parę dni przed podróżą, bo wtedy mamy więcej czasu na przypomnienie sobie, że trzeba jeszcze coś „dorzucić do torby”, np. okulary. Taką listę warto sobie zachować na przyszły rok, bo pomoże ona nam przy planowaniu aktualnej listy.

Mam nadzieję, że moja lista „trików” okaże się pomocna :-)

Miłych wakacji! :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Wow, coż za rozbudowany komentarz :) Dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź i własne triki :) A co do książek – kindle, cudowna sprawa :D

  • Giovanna

W tym roku udało mi się dokonać takiego triku, droga Paulino :-). Robiłam czapkę na drutach i jednocześnie słuchałam nagranej książki na komórce męża (on jedną słuchawkę miał w uchu, a ja drugą). Dosyć niesamowicie wyglądało to w pociągu :-). Jednak, przyznam się, że w przyszłym roku wezmę „swoją książkę” w komórce (na razie mam starego typu, więc tutaj audiobooka nie załaduję), bo słuchanie o start-upach i to w wersji niemieckiej było dosyć …hmm…wyczerpujące :-)

Ja jeszcze lubie worki prozniowe – mozna zmiescic wiecej do malej walizki. Jedynie trzeba sie zastanowic czy na powrot bedzie gdzie skorzystac z odkurzacza by znow worki uzyc. Lub gdy sie zluzyje pampersy, jedzenie to i tak miejsce sie zrobi ;)

Dodaj komentarz: