Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa

Jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa

Drugie dziecko nie zmienia świata rodziców, tak jak pierwsze o 180 stopni, za to zmienia całkowicie uporządkowany świat starszego dziecka. Dziecka, które do tej pory było jedynakiem. Miało całą uwagę rodziców, babć, cioć, a tu nagle ma jeszcze brata lub siostrę. Jak przygotować dziecko na pojawienie rodzeństwa? Jak Wy sobie radziliście? Ja mogę powiedzieć co u mnie się sprawdziło :)

U mnie różnica między dziećmi to 19 mc. Ktoś powie, że to maluszek i nic nie trzeba mówić, bo nie będzie pamiętać. Z czasem pewnie faktycznie zapomni, ale teraz jest TERAZ i przeżywa. Stąd bez względu na wiek dziecko trzeba przygotować na pojawienie się rodzeństwa a także (a może przede wszystkim) zatroszczyć się o nie po porodzie. o codzienność!

W ciąży

Im starsze dziecko tym można łatwiej wytłumaczyć, opowiedzieć. Raczej polecane jest odpowiadanie na pytania, by też dziecka nie przytłoczyć nadmiarem wiedzy. Opowiadamy też o brzuszku i maleństwie w środku. Polecam też książeczki do wspólnego oglądania.

Ja starałam się opowiadać, że w brzuszku rośnie dzidziuś, że będzie miał rodzeństwo. Pozwalałam głaskać brzuszek, dotykać. Razem oglądaliśmy książeczki „W oczekiwaniu na dzidziusia”. Mam pewność, że dziecko, nawet małe rozumie więcej niż nam się wydaje, choć nie umie tego nazwać :)

Druga ważna rzecz to czas. Od samego początku starałam się tak wszystko planować i przyzwyczajać malucha by nie siedzieć z nim non stop, ale dawać mu bawić się samodzielnie i trochę kreatywnie ponudzić. By widział, że mama czy tata ma pracę i inne obowiązki domowe. Dzięki temu uniknęliśmy szoku, że nie jesteśmy dostępni w 100%.

Jak tylko mogliśmy to spotykaliśmy się ze znajomymi, którzy mają dzieci w różnym wieku, żeby polubiło dzieci i fajnie spędziło czas, a ja też patrzyłam na reakcję co się dzieje gdy ja przytulam inne dziecko. Zawsze starałam się opowiadać co i jak i że kocham.

Poród

Bardzo nie chciałam by dziecko wyjeżdżało na czas mojego pobytu w szpitalu np. do dziadków i wróciło po tygodniu „na gotowe”. Może dla starszych dzieci to byłyby fajne wakacje, ale też nie chciałam by poczuło, że pod jego nieobecność, jego miejsce zajął ktoś inny.

Stąd też dziecko zostało z mężem w domu i na czas, gdy Michał odwiedzał nas w szpitalu to wpadali dziadkowie :) Niby podobna opcja, ale jednak jest swoje łóżeczko, swoje zabawki, swój dom.

Absolutnie też nie zabieraliśmy dziecka do szpitala, pomijam, że malutkie, ale to jednak inne okoliczności, wenflon u mamy, nowy maluch – to mogłoby być za wiele. Ale tutaj te z Was, które mają dużą różnicę wieku np. 7 lat napiszcie, jak to u Was było?

Powrót do domu

Tutaj warto by ktoś inny wnosił noworodka a nie mama. Mama przez pierwszą chwilę musi być w 100% dla dziecka, które tęskniło i za którym się tęskniło :) Dopiero, jak się wyprzytulaliśmy to pokazaliśmy kto tam siedzi w foteliku. Przedstawiliśmy rodzeństwo, pozwoliliśmy dotknąć, pogłaskać.

Czas na prezent. To ważny punkt, nawet przy takim maluchu, czyli prezent od dzidziusia. Mały dzidziuś przynosi coś fajnego dla starszego brata/siostry. Co? To już Wy wiecie najlepiej, ale polecam nie jakąś zwykłą zabawkę, która zostanie rzucona w kąt tylko coś większego, o czym Wasze dziecko marzy lub wiecie, że mu się to spodoba i będzie długo z tego korzystać. Ja zastanawiałam się nad kuchnią dla dzieci, rowerkiem biegowym, namiotem do zabawy, wózeczkiem dla pluszaków a w końcu wybraliśmy mały zestaw kuchenny z „prawdziwym” mikserem :) Hit do dzisiaj. Ale tak, jak mówię to raczej kwestia indywidualna.

Taki prezent pozwala trochę odwrócić uwagę, gdy na przykład nagle nowonarodzone dziecko trzeba nakarmić.

Pierwszy dzień to zazwyczaj sporo emocji i ciekawość, ale potem jest codzienność.

Codzienność

To chyba najtrudniejsze i tutaj trzeba najwięcej się postarać. Dziecko nie może czuć się w jakikolwiek sposób odrzucone! Dlatego:

Nie przeganiamy! Nie przeganiamy i nie krzyczymy, gdy chce dotknąć, pogłaskać czy pomóc. Dziecko też jest ciekawe. Jeśli jest chętne to pozwólcie mu się zaangażować w pomoc, nawet jeśli dana czynność będzie trwała dwa razy dłużej. Przykład. U nas na początku chętnie starsze dziecko asystowało przy zmianie pieluszki, prosiłam by coś podał a potem sam chciał mi pomagać. Zabierał mokre chusteczki i chciał też pielęgnować razem ze mną dzidziusia czy brał krem by kremować (trudno jedna nóżka maleństwa była zawsze bardziej wykremowana ;-)). Chodzi o to, że maluch lubi naśladować rodziców i tak, jak każdy z nas chce czuć się potrzebny. To też dla niego forma jakiejś wspólnej zabawy. Gdybym przeganiała, burczała, że jak to krem trafił na czyste body to osiągnęłabym odwrotny skutek. A tak to tłumaczyłam, opowiadałam i wspólnie dawaliśmy radę :)

Tak samo przy karmieniu. Siadam na łóżku, karmię maleństwo a starszemu czytam bajkę lub opowiadam różne rzeczy czy też najnormalniej w świecie tulę. Jasne, czasem mi niewygodnie, ale wiem, że tej bliskości potrzebuje. Z takim maluchem niespełna dwuletnim można też „uczyć się” części ciała, czyli pokazujemy, gdzie dzidziuś ma brzuszek, nosek itd. Fajna zabawa a jednocześnie oswajanie z bratem/siostrą.

Chwalenie. Po prostu docenianie malca i jako brata/siostry i jako dziecka po prostu. Powtarzanie jaki jest dzielny a my dumni. To tylko zachęca do robienia super rzeczy.

Nie porównujemy. „Zobacz, jak brat/siostra grzecznie śpi a Ty tak rozrabiasz”. Najwyraźniej dziecko potrzebuje uwagi, ale nie może czuć, że jest gorsze.

Czas tylko dla starszaka. Wiem, że trudno wygospodarować czasem chwilę wolnego, ale ważne by w tym „nowym świecie” znaleźć czas tylko dla starszego dziecka. Usiąść, pobawić się, porozmawiać, zapewnić, że się kocha. I tutaj ważne by ten czas znaleźli i mama i tata, by nie było tak, że od dzisiaj tylko mama zajmuje się młodszym a tata/babcia/opiekunka starszym. Wiadomo, że przy wielu rzeczach tak będzie, ale trzeba znaleźć choć chwilę sam na sam :)

Być jak mama. Dziecko lubi nas naśladować, stąd w zależności od wieku można pomyśleć o np. wózeczku dla pluszaków, przewijaniu maskotek itd. Wspólnej gonitwie wózeczkami na spacerze i inne takie „wspólne zabawy”, które sprawią, że w oczach dziecka „ten nowy” jest super :) a jednocześnie będzie to fajny pretekst do wspólnego spędzania czasu razem.

To sprawdziło się u nas. Na pewno jeszcze pojawi się zazdrość, wspólne bitwy itd., ale początek, mamy za sobą :)

Widzę też, jak starsze dziecko zaakceptowało malca, jak pokazuje mu zabawki, gada po „swojemu”, chce go czasem gdzieś zabrać za rączkę czy proponuje bułkę haha. I po prostu cieszy mnie to, bo fajnie by w oczach starszego dziecka posiadanie brata czy siostry było super sprawą :)

Dajcie znać co jeszcze byście dopisali, co u Was się sprawdziło a także jak to wyglądało przy większej różnicy wieku. Mam nadzieję, że te kilka porad ułatwi kolejnym maluchom pokochać rodzeństwo ♥

Rodzeństwo :) czyli choć spacer bywa dwa razy wolniejszy to z moją asystą pozwalam na pomoc.
Rodzeństwo :) czyli choć spacer bywa dwa razy wolniejszy to z moją asystą pozwalam na pomoc.

Komentarze:

  • Klaudia Bancarzewska
  • Odpowiedz

Paulina świetnie to ujęłaś :) My dopiero w oczekiwaniu na rodzeństwo, rady zastosuję bo sama myślę bardzo podobnie :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Klaudia to powodzenia szczególnie na początku, ale z każdym tygodniem jest fajniej patrzeć na rodzeństwo maluchów :)

Bardzo fajnie to napisałaś :) Starsze dziecko musi czuć, że jest mocno kochane. Że pojawienie się rodzeństwa, nie zmienia uczuć rodziców wobec niego. Od siebie dodam, że wszystko zależy od wrażliwości dziecka. Moja starsza córka w pewnym momencie zaczęła sama odsuwać się na bok i ja to przegapiłam. W porę się jednak oturałam, ale prawie 2 lata zajęło mi nauczenie jej, że nie trzeba bać się przytulania, całowania i mówienia, że się kocha. Teraz pamiętam, aby przynajmniej raz dziennie znaleźć minutkę, pomiędzy myciem garów a odkurzaniem, na przytulanie. I największą nagrodą i szczęściem dla mnie jest to, że sama przychodzi do mnie przytula się i mówi, że kocha, i że jestem najfajniejszą mama na świecie. A jest już w wieku, kiedy nieprzystoi wręcz być tak wylewnym.

jaką tą kuchenkę kupiłas? pokażesz np, z allegro? 15 miesięczna dziewczynka zajmie się tym?

Wzruszajacy artykuł :-)

Witam pomiedzy moimi dziecmi jest 5 lat Roznicy. Od samrgo poczatku mowilismy synkoei ze w brzuszku jest dzidzius i ze to bedzie albo siostrzycza albo braciszek. Zadawalismy pytania czy woli chlopca czy dzuewczynke tlumaczylismy jak to bedzie jak juz mama urodzi dzidziusia.Moj synek wiedzial nawet jak wyglada porod i ze dzidzius bedzie jesc mleczko od namy .mieszkamy w Holandii i tutaj jeat troche inaczej. Moj synek chodzil ze mna na Usg .Tutaj sa dwie mozliwosci porodu w domu i w szpitalu(jesli wszystko przrbieglo bez komplikacji to 3h po porodzie mozna jechac do domu z malenstwem) ja wybralam ta droga.Juz pierwdzrgo dnia synek odwoedzil siostrzyczke i dostal od niej malutki upominek takie upominki dostawal przez 5 dni.pomagal kapac przewikac wybieral ubranka. Nasza corcia ma prawie rok i jak dotad wszystko jest ok.

U nas przyszedł kryzys dopiero po dwóch miesiącach od pojawienia się drugiego dziecka. Na początku było super, jak z każdą nową zabawką, ale później w tym samym czasie jak karmiłam małą to syn chciał pić. Oczywiście tego picia nie mógł podać tata tylko mama, czekać też nie chciał. I awantura gotowa. Dzisiaj albo się super bawią, albo kłócą, albo pomagają sobie i wspierają się, albo psocą i tak na zmianę. Kiedyś usłyszałam „jakby Pani się czuła gdyby mąż przyprowadził drugą kobietę i powiedział kocham Ciebie tak samo jak wcześniej, ale tę panią też kocham i od dzisiaj zamieszka z nami. Tak właśnie czuje się starsze rodzeństwo”.

Niedługo i u nas pojawi się drugi maluch. Starszą (o 2 lata) córkę chciałam przygotować i wprowadzić młodszą bardzo podobnie jak ty. Niestety okazało się, że mój mąż ma bardzo ważny służbowy wyjazd akurat w terminie mojego porodu. Jeśli urodzę wcześniej, jakoś to ogarniemy. Jeśli w czasie nieobecności, moja córka zostanie jednocześnie bez mamy i taty na kilka dni. Co prawda z dziadkami, których dobrze zna, ale nigdy nie spędzała z nimi samymi więcej niż kilka godz, nie wspominając o nocy. Bardzo się boję, jak ona to wszystko przeżyje … :(

Paulina Stępień
  • Paulina

Wydaje mi się, że spokojnie jej wiele wytłumaczysz. Ja jestem zdziwiona jak wiele rozumie mój niespełna dwulatek, ile mogę mu powiedzieć i wytłumaczyć. Choć nie odpowiada to chwyta wszystko bardzo szybko :) Na pewno więc warto tłumaczyć co i jak to będzie :)

Moja corcia ma 3latka , w ciazy duzo rozmawialysmy na temat tego co sie zmieni ze bedzie dzidzia i ze mam musi isc do szpitala itd. Corcia wszysto rozumiala,nawet imie wybrala dla brata i tak zostalo dane na chrzcie -byla bardzo dumna. Cieszyla sie jak brat sie urodzil-szybko pedzila do mnie do szpitala.Super powitanie w domu , wzajemne prezenty brat siostrze,siostra bratu.Tak pieknie to wygladal, do czasu przyszedl kryzys i trwal prawie 3 tygodnie. Cora byla zazdrosna o wszystko np.szykujac łozeczko dla malenstwa starszej corci kupilam nowy wypoczyynek ,nowa posciel kolorowa , slodka dziecinna tak jak sobie”wybrala” nie ona musi spac w lozeczku dzidziusia , a dzidzia na jej poslaniu.Mycie-starsza tez chce sie rozbierac na przewijaku jak dzidzia; ona tez z piersi chce pic mleczko jak dzidzia, wiec odciagnelam dla niej,nie musi tak ja malenstwo ssac piers; nawet chciala pampersa zakladac ; prosila byl symka z lozka na podlo zrzucila bo „on”ma tu nie spac. Duzo jeszcze takich przykladow .Wiem jedno ile bym czasu nie poswiecila starszej dziecinie jak bawie sie z mlodszym i tak widze zazdrosne oczeta.Teraz sama przychodzi i mowi „oj jestem zazdrosna ” hihi , a zyc bez brata nie moze.

Witam. My mamy jeszcze miesiąc na pojawienie się braciszka ale maly (4 latek) codziennie mówi ze kocha braciszka całuje brzuszek, jak jesteśmy gdzieś na zakupach i są akcesoria dla niemowląt to mówi żeby kupić dla dzidziusia jak się urodzi. Zobaczymy jak to będzie jak juz się pojawi na świecie drugie dziecko ale jak na razie to synek bardzo czeka na braciszka

Dodaj komentarz: