Jak przewinąć dziecko, gdy nie ma przewijaka

Jak przewinąć dziecko, gdy nie ma przewijaka

Miało nie być tego tematu. Serio. Oh internet rozgorzał od dyskusji, czy można przewinąć dziecko na kanapie w restauracji czy nie. I gdy czytam kolejny tekst na kolejnym blogu, że to takie oczywiste to łapię się trochę za głowę. NIE. Nie i nie. Od przewijania jest łazienka. Jakakolwiek by nie była. I dzisiaj o kilku rozwiązaniach, jak to zrobić by przewinąć w toalecie i czemu tak.

Wszystko zaczęło się od wpisu na wyborcza.pl gdzie autorka była zniesmaczona, że ktoś w restauracji przewinął dziecko na kanapie (fragment poniżej).

„(…)ta młodsza ląduje na kanapie. Matka zaczyna ją rozbierać, ściąga majtasy i zmienia małej pampersa. Reszta ich towarzystwa nie reaguje”.

Potem zobaczyłam dwa wpisy na blogach (tu i tu) i choć prywatnie lubię to wyjątkowo się nie zgodzę.

Dzieci przewija się w łazience, ewentualnie gdzieś w ustronnym miejscu (samochód, koc latem dalej od ludzi za krzaczkiem, wózek z dala od ludzi itd.). Ale absolutnie nie na kanapie w restauracji, nie wśród jedzących, nie na oczach innych.

Czemu? Po pierwsze: higiena! Jestem jedną z tych matek, które uważają, że przy kupie dziecku, szczególnie małemu (co się obsra za przeproszeniem) trzeba umyć pupę. Tak wodą i mydłem. Nie chusteczkami (choć używam, ale np. w podróży). A potem samemu trzeba umyć ręce. Po pierwsze dbamy o pupę dziecka, po drugie zapobiegamy wystąpieniu ZOM a po trzecie no rany załatwiać należy się w łazience.

Po drugie: intymność. Tak, zwykła intymność, dla dziecka również. Nie wiem czemu dziecko ma nawet przez chwilę być wystawione na podziwianie jego brudnej pupy. Poza tym sama czułabym się zażenowana przewijając dziecko w miejscu, gdzie jest tłum ludzi.

Po trzecie: szacunek dla innych. Proste. Skoro jestem tutaj, w restauracji to tak samo, jak nie chcę by jakiś gość latał nago czy ktoś palił papierosy, tak samo ja nie będę przewijać tu dzieci. To naprawdę proste.

Jak przewinąć dziecko, gdy nie ma przewijaka

To teraz do rzeczy, jak sobie poradzić, gdy nie ma przewijaka. A często nie ma. Bardzo dużo podróżujemy z dziećmi, po Polsce, po Europie. Zaglądamy do różnych miejsc. Restauracji, kawiarni, sklepów. I bardzo z tym różnie, ale trudno by przewijaki były wszędzie (choć byłoby pięknie!), ale zazwyczaj jest łazienka. Nawet gdy jest 1×1 m to da się przewinąć dziecko. Serio, da się.

Sposób 1 – na siedząco

Siadam na zamkniętej ubikacji lub kucam opierając się o drzwi. Biorę dziecko na kolana głową do siebie (nogami i pupą gdzieś na wysokości moich kolan), podkładam pod spód (między moje kolana a dziecko) ceratowy przewijak, pieluchę itp. I zmieniam. Dziecko przytrzymuję ramionami i maluch jest stabilny i można go łatwo przewinąć. Tak też często przewijam w samochodzie. To serio proste i zajmuje max 4-5 minut i da się w każdej łazience.

Sposób 2 – w locie

To z większym dzieckiem (trzymającym główkę), biorę na rękę i drugą ręką rozbieram, ściągam pieluszkę i myję pupę pod kranem. Serio spokojnie można to zrobić jedną ręką. Zawsze mam ze sobą mały ręcznik z mikrofibry. Zajmuje mi to max 3 minuty.

Sposób 3 – na stojąco

To już dla większego dziecka, stawiam przy drzwiach i po prostu zmieniam na stojąco pieluszkę.

Da się. Wystarczy chcieć. Polecam mały ceratowy przewijak, ręcznik z mikrofibry i… tyle. I troszkę empatii, bo to po prostu niesmaczne.

Tak naprawdę to wystarczy tylko chcieć. Po niektórzy nawet, jak jest przewijak to i tak nie skorzystają (np. w samolocie brrr – u nas bierze to na siebie Michał i dzieci przewija w tej małej łazience, ale sama widziałam przewijanie na siedzeniu obok). A inna sprawa – często te przewijaki są po prostu brudne. I mimo własnej ceratki wolę przewinąć MOJE dziecko na swoich kolanach. Serio.

Zdjęcie na szybko - trudno mi samej zrobić by dobrze Wam zobrazować, ale siedzę i trzymam na kolanach dziecko, tak, że jego pupa leży na wysokości moich kolan a między nami jest ceratka. Proste, wygodne i do zrealizowania nawet na 1m2
Zdjęcie na szybko - trudno mi samej zrobić by dobrze Wam zobrazować, ale siedzę i trzymam na kolanach dziecko, tak, że jego pupa leży na wysokości moich kolan a między nami jest ceratka. Proste, wygodne i do zrealizowania nawet na 1m2
Gadżety, które Wam sie przydadzą - mały ręcznik z mikrofibry i ceratkowy przewijak, ewentualnie organizer, który też może za niego służyć
Gadżety, które Wam sie przydadzą - mały ręcznik z mikrofibry i ceratkowy przewijak, ewentualnie organizer, który też może za niego służyć

Jak powinien wyglądać przewijak dla dziecka w restauracji

Na koniec, choć szykuję wpis ze zdjęciami z różnych miejsc (znowu zbieram od roku) to pokażę Wam zdjęcie z jednej małej łazienki, w jednym małym barze mlecznym. Wystarczy chcieć. Tutaj chciał właściciel i dał radę. I brawa dla niego!

Przewijanie dziecka - tutaj bar bursztyn :) da się zamontować przewijak, jako świetny przykład, że nawet mała ubikacja pomieści takie
Przewijanie dziecka - tutaj bar bursztyn :) da się zamontować przewijak, jako świetny przykład, że nawet mała ubikacja pomieści takie "coś"

Ale podsumowując nawet, jak nie ma to się da. Jeśli ktoś sądzi inaczej to dajcie mu ten tekst :) Bądźmi dla siebie ludźmi, kulturalnymi. Macierzyństwo z tego nie zwalnia :) Peace &Love ♥

Komentarze:

  • Joanna Jaskółka
  • Odpowiedz

Prywatnie też lubię :) Ale odnosząc się do mojego tekstu – rozpatrzyłam list pani Agnieszki pod kątem konkretnej sytuacji, zresztą pisałam już u siebie, że kiedy ja znalazłam się w podobnej [łazienka była mała, obskurna i nie było przewijaka] zwyczajnie rozłożyłam swoją kurtkę na mokrej podłodze i przewinęłam i umyłam dziecko. Potem chodziłam usyfiona jak tralala, ale znalazłam się w knajpie, bo musiałam gdzieś poczekać na rodzinę, bez niczego, to miało być pięć minut, ale Chłop nie mógł znaleźć miejsca parkingowego, bo ktoś zajął miejsce dla rodziny [i nie miał fotelika, ale cóż…]. Nie jestem z tych osób, które ostentacyjnie afiszują się dzieckiem, ale staram się zrozumieć, że w tej konkretnej sytuacji może kobieta nie miała wyjścia? U nas w pensjonacie raz była pani, której dziecko zwyczajnie bało się małych przestrzeni…

W każdym razie zgodzę się, Paulino, czasem wystarczy zwyczajnie chcieć. Tyle że warto pamiętać, że niekiedy nawet chcenie nie pomoże, nie ma wyjścia. Na szczęście rzadko widuję kupę przy stoliku w knajpie i tego się trzymajmy, że to nie jest jakiś zwyczaj, tylko zwyczajny wypadek. Mam nadzieję :)

Nie rozumiem jak dajesz radę w tej pozycji przewinąć obsrane(sorry) dziecko. Zwlaszcze że moje przy przemijaniu nie leżą.spokojnie….

Paulina Stępień
  • Paulina

Chcieć to móc, zawsze można w locie, ale przy maluchu do 4 mc to jednak preferuję na kolanach, to jest bardzo dobra pozycja, a dziecko nie bardzo ma szansę się obrócić a poza tym patrzy na Ciebie więc jest zaciekawione :D

5 min temu bylam w takiej sytuacji. Jestesmy w drodze. Zatrzymalismy sie na obiad. Łazienka miała wymiary metr ma metr, a na wc nie było deski. Cóż zostałoi innego jak przewinac dziecko ma sali (ale w knajpie byliśmy tylko my, wiec na pewno nikomu nie przeszkadzalidźmy)….

Paulina Stępień
  • Paulina

Maja zrobimy naukę przewijania w locie! :)

  • Katarzyna Politowska
  • Odpowiedz

bardzo fajny tekst :-) gdy mój syn był małym szkrabem niestety rzadko kiedy w łazienkach były przewijaki i nigdy ,przenigdy nie przewijałam go na widoku innych ludzi- zawsze dbałam o intymność mojego dziecka i higienę i ….bez problemu sobie z tym radziłam …więc można gdy się tego chce

My dużo autem po Warszawie jeździliśmy ze starszym synkiem i potrafił narobić po plecy i pachy ;) więc przy skaczącym już po aucie dziecku było trochę wygibasów na tylnej kanapie, szczególnie zimą kiedy ma się na sobie kilka warstw ubrań… Już od paru lat mamy dwa foteliki z tyłu, to już nie ma opcji, kilka razy zdarzało się na siedzeniu przednim pasażera.

Paulina Stępień
  • Paulina

No my często w aucie na każdym siedzeniu :) ale jakoś udaje się bez dziwnych akcji, niemniej jak jest możliwość to wolę z bieżącą wodą, szczególnie gdy sprawa jest własnie „po pachy” :D

  • mam

my mamy trojke dzieci w 5 os aucie, 2 foteliki z tyłu 1 z przodu, wiec nie ma mozliwosci .. pielucha z siku, to jeszcze, ale z kupa nie

jestem na nie, jeśli chodzi o salę restauracyjną… da się w łazience w samochodzie ale nie przy ludziach którzy jedzą

Raz jeden zdarzyło mi się przewinąć małego publicznie, konkretnie w samolocie, mieliśmy bardzo mało czasu na przesiadkę, ludzie się dopiero ładowali do samolotu więc wizja dostępu do kabiny wc dość odległa a mały zaczął się przesikiwać (opcja bez kupy na szczęście), oboje z mężem zasłoniliśmy małego sobą i szybko na stojąco podmieniliśmy pieluszkę, myślę że nikt się nie zorientował ale i tak nie czułam się komfortowo.
Zgadzam się, że zawsze jakoś się to da zrobić na osobności, samej zdarzało mi się zmieniać pieluchę z grubszą zawartością po prostu na stojąco i nigdzie nie wypadło i nikt nie wdepnął.
Zmieniać dziecku pieluchę w knajpie wśród jedzących ludzi – nie przyszłoby mi do głowy.

  • Agnieszka Szatkowska
  • Odpowiedz

rany boskie mi nigdy by nie przyszło do głowy zeby coś takiego robić w restauracji rany szanujmy sie nawzajem a cos takiego no szok po prostu ja wole przewinac w lazience albo w samochodzie sa różne możliwości no ale restauracja to przesada!!!!!

  • asia - matka roczniaka
  • Odpowiedz

Paulinko, jak dobrze, ze sa ludzie tacy jak Ty. Podchodzisz do dzieci z ogromnym uczuciem, ale masz ZASADY. Dziekuje Ci za to, za ten tekst i w zupelnosci sie zgadzam!

  • Brygida Wiszczor
  • Odpowiedz

Mnie obrzydzaja toalety publiczne wiec wolałabym w aucie przebrać dziecko.

  • mam

dokładnie… mnie strasznie obrzydzają!! nie wyobrazam sobie zebym usiadła na desce klozetowej ;)

No nareszcie ktoś to tak genialnie opisał!

Brawo, świetnie opisane! Jak w ogóle komuś może przyjść do głowy by dziecko przewinąć w restauracji na oczach jedzących ludzi? Przecież w kuchni czy jadalni gdzie jemy we własnym domu też nie podcieramy sobie tyłka ani dziecka nie przewijamy.

Jak Ty to robisz w 5 minut? Zwłaszcza jak trzymasz dziecko na kolanach? Przecież dziecko ma tam na dole tyle zakamarków, jak dokładnie to wyczyścić w tak krótkim czasie? I co ze smarowaniem sudokremem na dodatek jak jeszcze dziecko się kręci lub co gorsze płacze? Pozatym, nie brudzą się przy takim przewijaniu ubranka dziecka? Mnie się brudzą nawet na przewijaku w domu.

Paulina Stępień
  • Paulina

Kaśka tak, jak wspomniałam w wiekszości przypadków dziecko podmywam pod bieżącą wodą w kranie, wystawiam mu pupcię i myję mydłem. Nigdy nie smarujemy sudokremem profilaktycznie! Po co? Nie ma takiej potrzeby na zdrową pupcię. Ubranka mi sie nigdy nie brudzą o ile nie ubrudziły się podczas załatwiania, podwijam wszystko, zdejmuje spodenki jeśli trzeba (u nas spodenki + body to zestaw ubraniowo najbardziej optymalny, pajacyki gorsze były, spiochy też). I mogę ze stoperem w ręku powiedzieć, że zawsze w 5 minut spokojnie sie mieszczę, jak mamy cała wymianę garderoby to ciut więcej. Im robię szybciej tym mniej szans na kręcenie, o wiele trudniej mi na zwykłym przewijaku, tam faktycznie dziecko ma więcej przestrzeni do wiercenia, ale też zabawiam ile mogę :) a na kolanach prościej, bo widzi moje głupie miny a przy przewijaniu o to nietrudno :D

  • Kaśka

Hehe- miny przy przebieraniu:-D! Ubawiłam się czytając Twoją odp. Ale po kolei:
1. Nad kranem zgadzam się w 200% że super metoda, ale jak dziecko nie trzyma główki jak moje to jak? Zostaje tylko gmeranie w zakamarkach mokrą chusteczką.
2. Sudokrem – Na początku nie używałam wcale i dziecko dostało odparzeń. Zaczełam używać i zniknęły. Producent pisze, że regularne stosowanie zapobiega powstawaniu i dlatego zaczełam używać. Mówisz, że nie ma sensu? Dał mi Twój wpis do myślenia, przestanę chyba faktycznie go używać i zobaczę jak bedzie.
3. Mnie dziecko zawsze wkłada nóżki w kupę zaraz po tym jak zdejmę pieluszkę, no i brudzi podklad tym co jest na nim. Jak to rozwiązać? Myjesz tą ceratkę po każdym użyciu?
Muszę chyba spróbować na kolanach tak jak opisujesz i zobaczyć co z tego będzie:-). Ale spróbuj zabawić dziecko które ma miesiąc:/.
PS: Nie neguję tego co napisałaś, po prostu od niedawna j. mamą i serio nie wiem jak to zrobić by było tak fajnie jak opisujesz. I zapomniałam dodać że bardzo dziękuję, że poruszasz ten temat.

Paulina Stępień
  • Paulina

2. Wiesz Kasia miałam podobne przygody, przy pierwszym dziecku: odparzenia i sudokrem, ale właśnie często uczulają pieluszki lub/i chusteczki. Przy drugim szybko zaczęłam myć tylko wodą i mydłem, bo też zaczęły sie pojawiać. W razie potrzeby zerknij jeszcze na krem linomag, bo nie wysusza jak sudokrem :)
A z innych porad mogę Ci podpowiedzieć co u mnie się sprawdziło – kupiłam kilka pieluch tetrowych, pociełam na małe kawałki i wkładałam do każdej pieluszki jako takie jednorazowe wkłady. Pupka dziecka miał styczność z bawełną i zniknęły odparzenia a jednocześnie nie zrezygnowałam z (nie ukrywajmy) wygody pieluch jednorazowych :)
1 i 3. w swojej umywalce dziecko kładłam do i potrzymywałam główke na ręku, a tak w cudzej tak jak to robią pielęgniarki (zerknij an YT), na ręku brzuszkiem do dłoni i pupcię pod kran. Co do nóżek to trzymałam w rozstawieniu (nigdy za stópki hihih), wtedy unika się wkładania w pieluszkę :) a druga rzecz to możesz zawinąć brudną pieluszkę do środka zaraz po odpięciu :D nie wiem czy wiesz o co chodzi? hihih
Spokojnie, wiem, że bywa trudno, ale wiesz maluszek taki zaraz będzie większy :D uściski

  • karola

Absolutnie nie jestem za przewijaniem dzieci w miejscach publicznych i nigdy mi sie to nie zdarzylo ale czy nie uwazasz ,ze mycie dziecku pupy w umywalce restauracyjnej toalety,baru itd rozwniez jest malo higieniczne ?Gdy jestesmy poza domem uzywajmy chusteczek po to one sa !

Paulina Stępień
  • Paulina

Karola, ale dziecka tam nie kładziesz przecież :) a kiedyś chusteczek chyba nie było tylko woda :) ale tak poważnie to absolutnie nie mam nic do chusteczek mokrych, sama używam, ale zdrowiej i niekiedy szybciej jest po prostu wodą. Zresztą kwestie jak myć zostawiam Tobie, ja głównie chciałam przekazać, że się da i by nie robić tego na środku :) A w tym się zgadzamy :D

Mam dziecko i nie uważam, aby przewijanie go w restauracji było dobrym rozwiązaniem (ba, jest najgorszym z możliwych). W centrum handlowym (bardzo dużym zresztą)w którym ostatnio robiliśmy zakupy nie było o zgrozo miejsca w toalecie aby brzdąca przewinąć.( 17 miesięcy. ) I jakoś nie wpadłam na pomysł, aby wpaść do h$m smyka czy empiku a nawet K&C i tam przewinąć dziecko. Po prostu sobie tego nie wyobrażam. Co zrobiłam? Zajęłam na chwile wc dla niepełnosprawnych (serio) na podłodze rozłożyłam swoją kurtkę, na niej dziecko pod ręką miałam tzw zestaw obowiązkowy czyli pieluszka, plus pudełko z namoczonym ręczniczkiem z mydłem. Zajęło mi to 4 minuty? Syn mój nie lubi się przebierać, więc zazwyczaj ucieka itp ale dało się bez serwowania ludziom delektującym się aromatyczną kawą czy pysznym obiadem zapachu i widoku kupy.

Paulina Stępień
  • Paulina

Fajny pomysł przy okazji podpowiedziałaś z tym smykiem :)

Spłyca Pani temat do granic możliwości. Wspomniany tekst wcale nie ogranicza się do problemu przewijania dziecka w restauracji, ale z różnych stron porusza temat odbierania dziecku podmiotowości przez dorosłych, o czym należało wspomnieć, skoro chce się zabrać głos w dyskusji i nie wyjsć przy tym na pieniacza.

Paulina Stępień
  • Paulina

Ja wspomniałam o jednym aspekcie, jak sobie poradzić, gdy jesteśmy w danej sytuacji, inne kwestie są do poruszenia przy kolejnej okazji.

Miałam naprawdę wielkie nadzieje kiedy otwierałam ten wpis… Twoje sposoby są ok, ale albo dla większych dzieci, albo spokojniejszych… Mój dwumiesięczny synek niemal przy każdym przewijaniu robi siusiu, a średnio raz na dwa dni zdarza mu się też strzelić numerem dwa ;) Nie wyobrażam sobie przewijania go na kolanach, tych bardziej że jest baaardzo ruchliwy i nienawidzi przewijania ani w ogóle żadnego przebierania (bardzo często płacze przy tym). A przewijać w „locie” – szaleństwo istne! Wyimaginuj sobie łapanie sików albo kupki gdy dziecko wisi Ci na ramieniu.
Podsumowując – nie jestem fanką przebierania przy stoliku (również z powodu wymienionych wyżej względów) i uważam że trzeba zawsze szukać innego wyjścia, ale Twój wpis w tym przypadku naszego matczynego świata nie zbawi. Czasem po prostu nie da się przewinąć w ustronnym miejscu.
A przewijanie pod krzaczkiem? Naprawdę mnie zszokowało. A gdzie szacunek do dziecka jako ludzkiej istoty, o którym piszesz?
No i wreszcie – gdzie szacunek do mnie jako ludzkiej istoty? Czy naprawdę powinnam się godzić na karkołomne akrobacje, ryzyko bycia obsikanym albo i gorzej, chowanie się w krzakach, tylko dlatego że jestem matką a nikt nie pomyślał o miejscu do przewijania?

Paulina Stępień
  • Paulina

Wiesz jak to się mówi chcieć to móc. Tyle w temacie. Z tym krzakiem to też nie tak, bo wyraźnie napisałam, że chodzi o koc latem, jedynie dalej od innych i nikt Ci po krzakach latać nie każe, nie lubię łapania za słówka, bo obydwie wiemy o co dokładnie chodzi.
Z tymi kolanami to spróbuj mimo wszystko, serio. Co do siusiania w trakcie polecam przeczytać książkę „wychowanie bez pieluch”, wiele symptomów, że dziecko będzie siusiać można wyłapać obserwując niemowlę. I nie martw się, dziecko szybko wyrasta z takich rzeczy.

A może by tak wpis o dobrych filmach na sylwestrową noc? Polecacie coś?

Bardzo fajnie napisany tekst.
U mnie jest taka sytuacja, że maluszek już 9msc. jest bardzo ruchliwy i umycie się udaje i w domu i w terenie, ale wyzwaniem zawsze jest założenie świeżej pieluchy.
ps.Ja kilka dni temu miałam restauracyjną przygodę z moim synem. W łazience jednak był przewijak

Amen! Sama mam córkę i nie wyobrażam sobie, że mogłabym ją przewijać kiedykolwiek wśród ludzi, a już nigdy przenigdy nie przy żarciu w restauracji. Zawsze znajdzie się sposób żeby to zrobić w ustronnym miejscu, chcieć to móc. My najczęściej w aucie przewijaliśmy, zimą grzanie na maksa i dało radę :))

ja się cały czas zastanawiam czy broniący tak wściekle Pani która zrobiła to publicznie przebrali by pieluchę ( z kupą rzecz jasna – chociaż i bez też nie uważam za stosowne) swojemu dziecku np. w kościele na czyimś ślubie, albo w salonie meblowym na nowej sofie przy naocznych świadkach zdarzenia

Dziecko to dziecko… robicie wielkie halo z niczego! Czasami nie ma wyboru i przebiera się dziecko publicznie…
W Polsce dzieci generalnie wszystkim przeszkadzaja: jak krzyczą, jak się głośno bawią. … publicznie oczywiście. Mam wrażenie, że w ogóle ich obecność w przestrzeni publicznej ludzi drażni. Mieszkam w Portugalii i tutaj dzieci są AKCEPTOWANE. I wszystko co z nimi związane.
Oczywiście – jak jest gdzie przebrać dziecko to przebierm dziecko w miejscu odosobnienia ( toaleta, auto). ;

  • mam

dokładnie… przeciez dla wielu osób obrzydliwe!! jest karmienie dziecka które skonczyło 1 rok!!
problemy sie zrobiły z jednej pieluchy….:D
kazdy popełnia błędy, ja też, ale nie byłam w tamtej sytuacji więc… co mi do tego ;)
Bo jakas paniusia się doczepiła i cały kraj zbulwersowany ;) ;) ciekawe czy ta paniusia ma dzieci, ze takie halo z tej historii zrobiła :D

Bardzo podoba mi się szczególnie to ostatnie zdanie – „Bądźmi dla siebie ludźmi, kulturalnymi. Macierzyństwo z tego nie zwalnia :)”. Sama nie mam dzieci, ale widzę, jak maluchy znajomych/rodziny chłoną to, co robią rodzice. Dziecko widzi, że można ignorować uczucia innych ludzi i ogólnie przyjęte zasady (np. chce mi się siku, to mama ściąga mi majtki i robię do piaskownicy na widoku połowy blokowiska, zamiast poszukać innego rozwiązania), więc potem będzie te wzorce przenosiło dalej na siebie. Może już nie sikając publicznie (choć i to się czasem zdarza widzieć ;)), ale zachowując się niekulturalnie wobec innych, a także przyjmując ciągle postawę agresywną i ofensywną.

  • mam

zas nie przesadzaj :D nigdy nie zdarzyło mi sie widziec by mama kazała dziecku sikać do piasku!!! to juz chyba Cię wyobraznia poniosła lekko :D

Zgadzam sie w 100% Moje dzieci sa przewijalam i przewijam w wozku. W gondoli a potem spacerowce rozlozonej na plasko. Podklad pod pupe i juz. Jesli sie da wjezdzam do kabiny, jesli nie to przynajmniej w lazience przed kabinami. Starsze na stojaco w kabinie.

Droga Paulino,trafiłam do Ciebie przypadkowo,szukając informacji o początkach w decupage.Tu je znalazłam i bardzo spodobała mi się forma i prostota w jakiej o tym mówisz,poczytałam co mnie interesowała ale okazało się,że Twoja strona oferuje o wiele więcej ciekawych informacji:) za kilka miesiecy zostanę mamą i z przyjemnością czytam Twoje teksty i porady,wydajesz się być ciekawą i ciepłą osobą:) Życzę dużo szczęścia a w Tym Nowym Roku powodzenia w realizacji wszystkich marzeń i planów:)
Pozdrawiam czytelniczka

Paulina Stępień
  • Paulina

Aga dziękuję i czuj się tutaj dobrze ugoszczona :)

Nigdy nie przewijałam dziecka przy stołach z jedzeniem między obcymi. Dla mnie nawet nie było to do pomyślenia. Wydaje mi się że tamta mamusia po prostu zrobiła pokazówkę „że mogę skoro w restauracji nie ma przewijaka w toalecie” Wystawiła się sama. Są sposoby. tak samo nie karmiłam nigdy na widoku ostentacyjnie pokazując pierś. Wszystko można dyskretnie jak się ma mózg

Dodaj komentarz: