Integracja sensoryczna – co to jest?

Integracja sensoryczna – co to jest?

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 13 komentarzy

Co to jest integracja sensoryczna i czemu jest taka ważna? Czemu niektóre dzieci uspokajają się po masażu, inne są niesamowicie wrażliwe na dotyk? Są dzieci, które ciągle płaczą, są takie, które mają chorobę lokomocyjną, a i takie co wyjątkowo lubią się kręcić? I choć wymienione rzeczy zdaje się nie mają ze sobą związku to jednak łączą je zmysły, a dokładniej ich odbieranie. I właśnie to jest integracja sensoryczna, sposób, w jaki mózg analizuje i interpretuje bodźce.

Z wpisu dowiesz się:

  • co to jest integracja sensoryczna i czemu to ważne
  • jakie są zmysły zewnętrzne i wewnętrzne
  • co oznaczają zaburzenia SI
  • jakie są przykłady zaburzeń integracji sensorycznej
  • jak pomóc dziecku

Dziecko uczy się świata i poznaje poprzez swoje zmysły. Zmysł dotyku, słuchu, smaku, wzroku, węchu, ale też mamy zmysł przedsionkowy i priopocetywny. I o zmysłach i ich odbieraniu znajdziecie informacje w tym wpisie. Czasem jest tak, że dzieci odbierają coś mocniej, a inne słabiej i z powodu tych różnic w odbiorze ich postrzeganie świata może być trudniejsze.

Od początku naszego życia mamy styczność ze zmysłami. W brzuchu mamy dziecko słyszy bicie serca, porusza się, potem jest poród, który jest bardzo ważnym przeżyciem sensorycznym (polecam też wpis o cięciu cesarskim i czemu nie dostarcza odpowiednich bodźców). Niemowlę rusza rączkami, nogami, reaguje na dźwięki, potem łączy zmysły by po coś sięgnąć, do czegoś podejść. Dziecko uczą się jazdy na rowerze, wspina się na drzewa, uczy się tłumić potrzebę ruchu podczas zajęć. A też później eksperymentuje z doznaniami w wieku nastoletnim przesuwając swoją strefę komfortu poprzez bliskie relacje z ludźmi czy słuchanie głośnej muzyki itd. Zmysły są z nami cały czas i dlatego tak bardzo ich odbiór i przetwarzanie mają wpływ na to co robimy i jak się zachowujemy.

Co to jest integracja sensoryczna?

W skrócie raz jeszcze. Integracja sensoryczna to właściwy sposób, w jaki mózg odbiera i analizuje bodźce, które docierają do naszego ciała. Układy sensoryczne integrują się ze sobą tak aby dać nam obraz świata czy miejsca, w którym jesteśmy i w związku z tym wywołać odpowiednią reakcję. Mówiąc krócej integracja sensoryczna to sposób, w jaki nadajemy sens i łączymy w całość informacje, których dostarczają nam zmysły.

A co to są zaburzenia układu sensorycznego? Gdy mówimy o zaburzeniach integracji sensorycznej to oznacza to tyle, że nastąpiły zakłócenia niektórych przepływów danych sensorycznych i w mózgu nie dochodzi do właściwych ich połączenia. I choć brzmi to może strasznie, to problemy z integracją sensoryczną mogą obejmować różne upodobania, nietolerancje, ból, niemożność skupienia itd.

Nasze receptory przedsionkowe sprawiają, że przeciwdziałanie grawitacji i przemieszczanie się jest łatwe i przyjemne
Nasze receptory przedsionkowe sprawiają, że przeciwdziałanie grawitacji i przemieszczanie się jest łatwe i przyjemne

Zmysły

Wróćmy do zmysłów. Mamy zmysły zewnętrzne: dotyku, smaku, wzroku, słuchu, węchu, ale też mniej znane, wewnętrzne: przedsionkowy, priopocetywny i interoceptywny.

O ile zmysły zewnętrzne najpewniej wiecie jak plus minus działają i co odbierają, o tyle wewnętrzne  wymagają pewnego przybliżenia.

Zmysły wewnętrzne

Zmysł przedsionkowy to zmysł równowagi. Dzięki receptorom w uchu wewnętrznym, informuje nas o ruchu i grawitacji, odpowiada zatem za pozycje naszego ciała.

„Większość dzieci uwielbia brać udział w zabawach pobudzających zmysł przedsionkowy, np. bawiąc się na zjeżdżalni, huśtawce lub kręcąc się w kółko (…). Nasze receptory przedsionkowe sprawiają, że przeciwdziałanie grawitacji i przemieszczanie się jest łatwe i przyjemne.”

Co jak na pewno kojarzycie nie dla każdego dziecka jest przyjemne, ale o tym dalej.

Zmysł propriocepctywny to tzw. czucie głębokie, korzysta z bodźców od stawów, mięśni, tkanki łącznej by określić położenie części naszego ciała (bez patrzenia na nie). To ten układ odpowiada za precyzję ruchów czy odpowiednie napięcie mięśniowe.

Zmysł interoceptywny tzw. czucie trzewne, to zmysł, który dostarcza informacji z organów wewnętrznych. Odpowiada m.in za odczuwanie głodu, pragnienia, temperaturę ciała.

Zaburzenia integracji sensorycznej

Integracja sensoryczna to coś co działa automatycznie i wcale się nad tym nie zastanawiamy, ale bywa, że ten proces nie działa właściwie, a to ma wpływ na zachowania dzieci (i nie tylko dzieci). Dzieci mogą mieć problemy, które w zależności od stopnia są często klasyfikowane jako zwykłe dziwactwa czy też dzieci określane są mianem niegrzecznych.

Może dziecko kopie w stół podczas jedzenia, może buja się na krześle, może nie znosi ubrań z metkami, nie chce bawić się w piaskownicy, mycie głowy to horror, może też śpią niespokojnie, albo mają chorobę lokomocyjną? Może siedzą w jednym miejscu, a może nosi je i nie mogą znaleźć sobie miejsca? Zazwyczaj takie zachowania nie biorą się jednak z tego, że są rozkapryszone czy rozpieszczone czy cokolwiek innego, ale właśnie dlatego, że w nieprawidłowy sposób obierają i przetwarzają bodźce.

Jeśli twoje dziecko nie lubi dotyku, zamiast czworakować chodzi jak kot byle nie dotknąć trawy to koniecznie zwróć na to uwagę
Jeśli twoje dziecko nie lubi dotyku, zamiast czworakować chodzi jak kot byle nie dotknąć trawy to koniecznie zwróć na to uwagę

Przykłady zaburzeń SI

Oto kilka przykładów zachowań, które mogą, choć nie muszą, mieć związek z zaburzeniami SI. Takich, które warto wziąć pod uwagę.

  • jeśli wykazuje nadwrażliwość na dotyk, nie chce nosić ubrań z metkami, dotykać piasku
  • ciągle się potyka, potrąca, przewraca, spada, wpada na różne rzeczy
  • popycha innych, rzuca, kopie, robi rzeczy uznawane za przejaw agresji
  • nie chce jeść niektórych pokarmów, odmawia twardych czy też napychają buzię do granic możliwości (jak chomiki)
  • jest ciągle pobudzone, zdenerwowane
  • nie lubi być dotykane, ma niesamowite łaskotki lub czuje ból albo wręcz szuka mocnego dotyku, przesuwa meble i duże przedmioty
  • ma problemy z rysowaniem (zbyt mocno lub zbyt słabo dociska)
  • ma problemy z napięciem mięśniowym, problem z siadaniem (siad W)
  • boi się dźwięków lub wręcz przeciwnie chce słuchać czegoś bardzo głośno
  • ma problemy z czytaniem
  • ma chorobę lokomocyjną, albo odwrotnie wyjątkowo lubi się kręcić na karuzeli
  • wszystkiego się boi, jest bardzo ostrożne
  • boi się tłumu

Oczywiście nie jestem w stanie wymienić wszystkiego, ale warto zwrócić uwagę czy aby do to zaliczamy do „charakteru” dziecka nie wynika z zaburzeń SI.

Terapia dla dzieci z zaburzeniami SI

Jeśli podejrzewasz lub widzisz, że dziecko ma z czymś problem to warto rozważyć diagnozę integracji sensorycznej (opiszę wam jak wygląda niedługo). Na tej podstawie, jeśli u dziecka faktycznie zostaną wykryte pewne zachowania odbiegające od normy, to terapia polega na różnych zabawach, ćwiczeniach, często masażach itd. Ogólnie wszystkim co wspiera układ nerwowy i wszystkie takie zajęcia, zabawy są fajne i korzystne również dla dzieci, które żadnych nadwrażliwości nie posiadają.

Kiedy udać się na diagnozę (wiek)? Najczęściej zaburzenia integracji sensorycznej wykrywane są w wieku przedszkolnym, czyli ten magiczny wiek 3 lat jest na pewno dobrą porą na taką diagnozę. Ale! Nie znaczy to, że nie można udać się wcześnie jeśli coś was niepokoi. Spokojnie, dobry terapeuta wie, jak zbadać dziecko i na co zwrócić uwagę. Większość ćwiczeń, które wykonują dzieci podczas diagnozy czy sprawdzanie reakcji na daną rzecz (np. dźwięki) jest spokojnie do zrealizowania u mniejszych maluchów. A im wcześniej zacznie się terapie i ćwiczenia tym łatwiej pomóc dziecku wyrosnąć z takich problemów.

A warto, bo niektóre zaburzenia choć w późniejszym wieku mogą objawiać się inaczej to nadal będą uciążliwe.

„Na przykład dziecko nadwrażliwe na dotyk i dźwięk może się wyobcować (…) unikać ludzi i sytuacji postrzeganych jako nieznośne czy niebezpieczne”. – Lindsey Biel, Integracja sensoryczna

To również problemy z późniejszą nauką, kontaktami międzyludzkimi. Stąd warto się tym zainteresować.

I jeszcze dla sceptyków, którzy chcą napisać teraz: „kiedyś to nie było takich głupot i dzieci żyły” chciałam dodać, że choć termin jest stosunkowo nowy to po pierwsze kiedyś zaburzenia SI były klasyfikowane jako cięższe choroby, a po drugie sami zastanówcie ile z was było dziećmi, którym nauka przychodziła z dużym oporem, czy może mieliście problem z nieśmiałością albo ciągle rzygaliście w podróży.

A jeśli nadal jesteście sceptykami to po prostu weźcie swoje dzieci na plac zabaw, zapiszcie na judo, dajcie im potaplać się w błocie, wiosna idzie. A te zwykłe aktywności świetnie stymulują układ sensoryczny :)

Bibliografia: Lindsey Biel, Integracja sensoryczna, skuteczne strategie w terapii dzieci i nastolatków

I na koniec – bardzo fajna zabawa sensoryczna – pykanie folii bąbelkowej :)
I na koniec – bardzo fajna zabawa sensoryczna – pykanie folii bąbelkowej :)

Komentarze:

„Zazwyczaj takie zachowania nie biorą się jednak z tego, że są rozkapryszone czy rozpieszczone czy cokolwiek innego, ale właśnie dlatego, że w nieprawidłowy sposób obierają i przetwarzają bodźce”
A może właśnie rozpieszczenie i rozkapryszenie należy najpierw brać pod uwagę a nie szukać dziury w całym i doszukiwać się dysfunkcji w cechach charakteru dziecka? Czasem brak wpojenia norm społecznych i braki wychowawcze rodzice lubią zasłaniać „nowoczesną” chorobą. Nadal jestem sceptykiem w tym temacie

Paulina Stępień
  • Paulina

Naprawdę doszukujesz się braku wpojenia norm społecznych u np. 1,5 rocznego dziecka, które ciągle macha nogą albo chce zdjąć niewygodne ubranie? Może wychowania, czy jego braku, można szukać u dzieci szkolnych, ale tym bardziej rodzic powinien poświęcić trochę uwagi skoro dziecko ma problem. Tak jak wspomniałam to nie jest nowoczesna choroba, w książce, jest mowa o terapeutce, która w latach 70 z powodzeniem zastosowała zasady SI w pracy z różnymi schorzeniami co przyniosło bardzo dobre efekty terapii.

  • Anonim

Tak masz rację, jak dziecko ma problem to rodzic powinien poświęcić mu szczególną uwagę. Ale w tym przypadku widzę szukanie problemu tam, gdzie go nie ma. Serio jest dla Ciebie problemem machanie nogą? A niewygodne ubrania trzeba po prostu zmienić bez dorabiania ideologii :)

  • Anna

Z punktu widzenia osoby ktora nie miala do czynienia z zaburzeniami integracji sensorycznej przyznalabym Ci racje Anonimie bez namyslu. Niestety jednak nie masz racji, zaburzenia integracji sensorycznej to naprawde jest duzy problem dla dziecka, dlatego trzeba zrobic wszystko zeby mu pomoc. Nie jest to jak uwazasz tylko kwestia np. zmiany ubrania – zaburzenia czucia powierzchniowego odczuwane sa niekiedy przez dziecko jak „parzenie, bol” skory i takie dziecko wogole nie chce nosic ubran ani niczego dotykac (przy czym nie jest skutek „zlego wychowania” bo dziecko jest bardzo grzeczne, nosi te ubrania jednoczesnie cierpiac). Wtedy nalezy wdrozyc wlasnie terapie SI. To tylko przyklad jako odpowiedz na Twoja propozycje „zmiany ubrania”, ale jest to przypadek prawdziwy jak i wiele innych ktore widzialam. Przyznam, ze kiedys myslalam tak jak Ty, choc akurat nie mialam takiej latwosci w wydawaniu pochopnych osadow.

Ja jestem sceptykiem jeśli dziecko przejawia kilka a nie cały zespół cech. Czasem dziecko wydaje się nie wychowane np w zespole Aspargera a po prostu nie rozumie co się dookoła niego dzieje i nie radzi sobie z uczuciami. Nie chodzi tez o to by forsować dziecku swój sposób postrzegania świata ale by nauczyć je i by zrozumiało inne punkty widzenia, a następuje to dopiero po tym, kiedy dziecko zrozumie swój własny.
Często też leczenie danego problemu sposobem dla dzieci chorych jest jednym z lepszych rozwiązań gdyż sposoby te zakłądają poświęcenie dużej ilości uwagi i zrozumienia oraz pochylenie się nad problemem, cierpliwość.

Paulina Stępień
  • Paulina

Dobrze podsumowane. Dzięki.

  • Mały człowieczek
  • Odpowiedz

Mam prawie 30stkę na karku i niedawno dowiedziałam się o własnych zaburzeniach. Tzn, wreszcie mogę nazwać, to co mnie męczy. Sama muszę teraz iść na diagnozę z moją niespełna dwuletnią córką, szczerze to myślałam, że jest za wcześnie, fajnie, że o tym piszesz. Nie cierpię takiego sceptycznego nastawienia, pod hasłem, że „kiedyś tego nie było”. Kiedyś prądu nie było, i toalet nie było, czasem ludzie zachowują się jakby chcieli wrócić do ziemianek. Po to nam nauka żeby się rozwijać, we wszystkich dziedzinach, nie tylko technicznych.

A ja mam wrażenie, że szuka się u dzieci jakiejś choroby, byleby wytłumaczyć takie a nie inne zachowanie. Ciągle tu czytam, że dziecko nadwrażliwe (HNB), teraz że problemy z integracją sensoryczną. Niedługo będzie o ADHD i czymś tam jeszcze. Nie twierdzę, że nie ma dzieci z takimi zaburzeniami ale ludzie mają to do siebie, że jak ktoś ma dziecko z jakąś chorobą czy dysfunkcją to pewnie moje też takie jest. Czytając komentarze pod wpisem na temat HNB zauważyłam pewien schemat typu „o chyba moje dziecko jest takie”. I już zaczyna się w nim szukać danych cech. Aż żal czytać. Ciągle coś jest nie tak z tymi dziećmi w dzisiejszych czasach.

Paulina Stępień
  • Paulina

Czasem się zastanawiam na ile problemy z integracją sensoryczną to też (absolutnie nie tylko, żeby było jasne) obecny tryb życia. Chcemy by nasze dzieci same zasypiały, nie chcemy ich nosić, bo się przyzwyczają, mają spać samodzielnie, rodzić się przez cesarskie cięcie itd. Ale za tym idzie mniejsza świadomość czucia głębokiego czy nadwrażliwość, a to znowu prowadzi do tych gorszych nocy i tak w kółko. To tylko przerysowany przykład.
Niemniej w książce podkreślają, że nie jest to nic nowego. Za to jest większa świadomość i dobrze.
Jasne, że kiedyś tym się nie przejmowano, ale z drugiej strony to nasze pokolenie jest bardzo pokiereszowane, co pokazują statystyki.
Akurat jeśli rodzic zajmie się wspomaganiem integracji sensorycznej to będzie to tylko z korzyścią dla obydwu stron. Poczytaj o różnych przykładach zaburzeń, tam niewiele jest zachowań uważanych za „złe”, raczej są takie dziwne, często związane z nadmierną wrażliwością czy jej brakiem. A nad tym naprawdę można pracować :) kurcze, ułatwić dzieciom coś. Mnie fascynuje nauka, wiedza, rozwój i dlatego się tym dzielę.

Super artykul, bardzo dobrze jest mówić i pisać o zaburzeniach si, i nie rozumiem podejścia ze rodzic szuka jakiś dysfunkcji u swojego dziecka bo teraz taka moda…to nie jest moda a wieksza świadomość rodzica, tam gdzie niema problemu to jakby rodzic nie szukał tam nieznajdzie ale jeśli widzimy ewidentnie dużo zaburzeń u swojemu dziecka to czemu mu niepomoc. Uważam ze integracja sensoryczna jest bardzo ważnym elementem która ułatwia późniejsze zycie. Ja sama jestem juz dorosla i teraz dopiero rozumiem ze sama mam dużo zaburzeń z si które nie zostały zlikwidowane w dzieciństwie bo kiedyś ludzie o czymś takim nie słyszeli i wiem ze byłoby mi łatwiej w życiu gdyby kiedyś było to leczone, i dlatego wiem jakie bardzo ważne są zajęcia z si jeśli dziecko tego potrzebuje. Mój syn uczęszcza na zajęcia prawie dwa lata i teraz to zupełnie inne dziecko, wszystko się zmieniło na plus. Warto być świadomym rodzicem.

Witam . Porozmawiajcie sobie z rodzicami takich dziećmi z zaburzeniami . Jak z rękawa będą sypać przykładami co ich dzieci robią .
Artykuł super naprawdę . I nie sądzę żeby ktoś doszukiwal się na jego podstawie we własnym dziecku takich zachowań na „siłę” . Myślę, że rodzic sam widzi jeśli dziecko zachowuje się w specyficzny sposób . Mój synek ma autyzm i już wieku 2 l były niepokojące objawy .Od roku ma terapię między innymi sensoryczną.

Dzięki za artykuł, będę o nim pamiętała jak przyjedzie czas :) Drażni mnie tylko użycie słowa „czemu” zamiast „dlaczego”. Przepraszam za czepialstwo :*

Paulina podziel się zabawami z integracji sensorycznej, które Ty realizujesz przy swoich dzieciach. Bardzo mi się spodobał pomysł z galaretką i zabawkami w środku :)

Dodaj komentarz: