Euro Trip 2017: dzień 4 Spilimbergo i poszukiwanie kempingu nad morzem

Euro Trip 2017: dzień 4 Spilimbergo i poszukiwanie kempingu nad morzem

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • Brak komentarzy
  • Aktualizacja:

Jesteśmy we Włoszech! Budzi nas tutejsze słońce i dzwony. Co dalej? :) Jeśli chcesz być na bieżąco to zapraszam na nasz pamiętnik z podróży. Piszę go zazwyczaj w samochodzie, jadąc autostradą.

Dzień 4

Rano budzą nas dzwony tutejszej wieży. Dzieciaki przychodzą do nas do łóżka i mamy bardzo leniwy poranek. Potem śniadanie (jakie to wygodne przygotowywać je w kamperze!) i idziemy na spacer do centrum miasteczka.

Spilimbergo jest idealnym włoskim miasteczkiem :)

Za każdym razem gdy dojeżdżamy do Włoch towarzyszy nam taka sama ekscytacja. Uwielbiam te niewielkie uliczki, bardziej pastelowe domki z okiennicami i ludzi, którzy uśmiechają się do naszych dzieci. Cieszymy się jak dzieci! Szukamy na próżno lodów, aż w końcu idziemy na cappuccino i małe włoskie kanapeczki (to serio kanapeczki, a nie kanapki). Kawa nigdzie nie smakuje tak wspaniale, jak we Włoszech! Naprawdę tutejsze cappuccino jest niesamowicie aromatyczne.

Swoją drogą my tu szukamy lodów, a obok przy stolikach siedzą Włosi popijając wino. Rano :)

Robimy szybkie zakupy bo nie mamy pitnej wody i ruszamy dalej. Ogólnie kamperem trudniej podjechać pod zwykły spożywczy :) trzeba wszystko bardziej zaplanować, bo wjechać to jedno, ale wyjechać do inna sprawa. Stąd wybieramy jakiś duży market.

Jest gorąco, a powietrze pachnie cudownie! Jedziemy na wybrany kemping w okolice  i pierwsze zaskoczenie: brak już miejsc na kartę ACSI, zamiast 19 euro możemy zostać i normalnie zapłacić 50 euro. Rezygnujemy i jedziemy na kolejny. Brak miejsc. Wszędzie tłumy. Z tyłu słychać: “maaamo kiedy będziemy?”. Zjeżdżamy na ostatni kemping, jest ostatnie wolne miejsce. Niestety tutaj karta też nie działa (co mnie martwi bo miałam jednak nadzieję, że będzie przepustką do tańszych noclegów, ale jeszcze damy jej szansę). Nocleg to 42 euro. Za to nasza parcela ma dostęp do wody, prądu i ma zrzut szarej wody. Niestety wymaga on rury, więc jutro oczyścimy go tradycyjnie nad kratką.

Jemy szybki obiad i biegniemy na długo wyczekiwaną plażę. Woda jest ciepła, jak na mazurach w szczycie sezonu. Piasek miękki. Dzieci piszczą z radości, my chwilę odpoczywamy słuchając szumu morza. Musimy wieczorem wymyślić co dalej. Ale to wieczorem :)

Wokół cykają cykady – uwielbiam ten dźwięk!

Informacje praktyczne(noclegi itd.)

parking w Spilimbergo (Włochy) baaardzo fajny! Polecam. To parking dla kamperów, wjeżdża się na ogólny i po prawej stronie na końcu jest sekcja dla kamperów z dostępem do wody, prądu i jest zrzut wody szarej (nie ma jedynie czarnej czyli WC). GPS 46.1081 12.9053.

Obok jest fajne miasteczko, które bardzo polubiliśmy. Napijesz się tu kawy i zjesz pyszne jedzenie! Dopisuje to po fakcie, ale wróciliśmy drugi raz do Spilimbergo i byliśmy w fajnej restauracji Casa Dipinta (Via Piave 3, Spilimbergo) – polecam

kemping: zaczęliśmy od Campsite Villa Al mare, gdzie karta ACSI miała zniżkę też dla dzieci, ale tam nie było niby miejs dla posiadaczy kart, tylko zwykłe, mieliśmy tam zapłacić za dobę (2+2+kamper) 50 euro. W końcu zatrzymaliśmy się na Campsite Italy, tutaj nie działała karta w tym czasie (jakieś akurat okienko) i za noc zapłaciliśmy 42 euro, co za bardzo wysoki standard i pełną infrastrukturę na parceli uważam za uczciwą cenę (nawet jeśli sama wolę mniej). Kemping miał basen, dojście do morza i inne cuda, ja przyznam, że wole mniejsze kempingi, niż takie „miasteczka w mieście”, ale na pewno nie mogę mu nic zarzucić.

Nasz parking z darmowym prądem i wodą
Nasz parking z darmowym prądem i wodą
Podziwiamy dzwony
Podziwiamy dzwony
Nie było lodów to są kanapki :)
Nie było lodów to są kanapki :)
I kawa, pyszna!
I kawa, pyszna!
Zwiedzanie miasteczka
Zwiedzanie miasteczka
Ślemy wam pozdrowienia
Ślemy wam pozdrowienia
Morze!
Morze!
Morze
Morze
Moje krasnalki
Moje krasnalki

Komentarze:

Brak komentarzy. Dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz: