Dziecko to kiepska wymówka by nie podróżować

Dziecko to kiepska wymówka by nie podróżować

Macie dziecko, planujecie czy też nie, na pewno słyszeliście od znajomych czy rodziny, że ktoś ma dziecko to nie może jechać na wakacje. Albo, że jest uziemiony, bo ma dziecko. Naprawdę? A może dziecko to tylko wymówka, bo przecież z dzieckiem można podróżować! A Wy, jak uważacie?

Ania z podrozniccy.com napisała dzisiaj wpis o wymówkach przed podróżowaniem i właśnie jedną z nich jest posiadanie dziecka. Poruszył mnie ten wpis, bo sama często to słyszę, ba słyszę też odwrotnie – do mnie, jako do mamy. Ale od początku.

Z dzieckiem można podróżować!

Ba nawet trzeba! Nie zamykajcie się w czterech ścianach, by najdalszą Waszą wycieczką były sobotnie zakupy. Nie tędy droga. Nie rezygnujcie z marzeń i podróżowania. Dziecko to kiepska wymówka.

Z dzieckiem podróżuje się inaczej, nie chcę mówić łatwiej czy trudniej, ale inaczej.

Trzeba się lepiej przygotować, zadbać o nocleg, inaczej rozplanować dzień, podróż. Ale można. Czy z dzieckiem lepiej wybrać wygodny hotel czy może sen pod chmurką (są tu tacy rodzice?). Myślę, że to indywidualna sprawa (jak Wy sądzicie?), ale przypomina mi się pewna historia. Otóż, moi rodzice z racji swojej ówczesnej pracy zabierali mnie jako malutką, dwuletnią dziewczynkę na obozy harcerskie. Biegałam boso, jadłam ze wspólnego garnka zupę, rzucałam szyszkami do celu  i spałam w namiocie. Przynajmniej tyle wiem ze zdjęć i opowieści. Wyglądałam na mega szczęśliwą.

I co z tego, że tego nie pamiętam, ale z ich opowieści wiem, że właśnie od wtedy nie boję się wody, może to dzięki temu nie boję się też pająków i lubię spanie pod namiotem. A może to właśnie dzięki temu pokochałam podróże?

To taki argument dla tych z Was, którzy słyszą „po co ciągniesz ze sobą dziecko” albo „przecież dziecko nic na tym nie skorzysta, pojedziecie, jak będzie większe”. A przecież nikt nie broni Wam jechać teraz i później, a na pewno łatwiej „namówić” na wyjazd dziecko roczne niż czternastoletnie :) Haha, tak, bo wtedy możecie się dopiero obudzić, że warto z dzieckiem podróżować. Trochę późno.

Tym wpisem rozpoczynamy szerszą akcjo-dyskusję na temat podróżowania. Dajcie znać czy chcecie porozmawiać o innych wymówkach do podróżowania np. zwierzęta? kasa? A może sami takie macie? piszcie! ♥

A jak Wy podróżujecie z dzieckiem? Czy można podróżować z dzieckiem? Co Was ogranicza a co uskrzydla? I czy sami słyszycie te dobre rady? A może nie podróżujecie, bo….? Właśnie czemu? Czekam na Wasze komentarze ♥

I tu Kraków! z wózeczkiem oczywiście
I tu Kraków! z wózeczkiem oczywiście
A tu Kraków
A tu Kraków
Podróż z dzieckiem, tu w ZOO w Bydgoszczy, dalej oglądaliśmy małe kózki
Podróż z dzieckiem, tu w ZOO w Bydgoszczy, dalej oglądaliśmy małe kózki

Komentarze:

Oczywiście, że dziecko to nie wymówka do podróżowania, a wręcz motywacja:) Przy dwójce dzieci podróże wydają się jeszcze łatwiejsze:), a w tym roku startujemy na wakacje z trójką – i przyznam, że stresuję się dużo mniej niż przed pierwszym wyjazdem z pierwszym dzieckiem:) W sumie to wcale się nie stresuję:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Aniu z trójką wydaje mi się pewnym wyzwaniem! :) ale z drugiej strony np. w samochodzie pewnie się sobą jakoś zajmują prawda?

  • Aciri

W samochodzie albo słuchają słuchowisk, które należy zabierać w ilości więcej niz jedno (w przeciwnym wypadku może się skończyć jak u nas słuchaniem „Tadka niejadka” przez wiele dni…), albo śpiewamy, albo ja robię za zabawiacza (teatrzyki z udziałem różnych przedmiotów, wymyślanie śmiesznych piosenek lub wierszyków). O dziwo bardzo mało śpią:)

czy zrobisz ten filmik o który cię wczoraj prosiłam ;( naprawdę jest mi bardzo potrzebny… rada jakiejś mamy która przez to przeszła jest mi potrzebna…

Paulina Stępień
  • Paulina

Maju, ale na pewno nie na jutro, zrobię. Odpisując na szybko po porodzie współżyć możesz po połogu dopiero :) co do reszty to octanisept i tantum rosa, postaram się o wpis niebawem

Paulinko czy jesteś pewna że ostatnie zdjęcie jest z Bydgoszczy. Poznaję chyba tego misia i jest z Białegostoku :) a jeśli chodzi o podróżowanie z dzieckiem to zgadzam się z Tobą w 100%!

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia hahah no tak, o czym ja myślałam! dzięki, już poprawiłam :)

Moim zdaniem tylko nie ogarnięta mama jest zdania, że nie da rady bo (mam dziecko) wystarczy ciut organizacji i nie ma przeszkód aby wyruszyć w drogę. Rozumiem co innego jeśli ów dzidziuś jest chory lub po prostu pogoda czy długość trasy zagraża jego zdrowiu.

Myślę, że to też jest kwestia dziecka, my np od początku mieliśmy problem żeby z Nią podróżować max 20 km i płacz…juz nie wygodnie, już za długo w jednym miejscu itd. Dziś ma 3 latka i dalej jest problem z podróżowaniem, nawet zmiana fotelików samochodowych nie pomogła, bo myślałam, że może w tym tkwi problem, ale nie. Więc w naszym przypadku podróż to jedna wielka porażka na dłuższą metę, jazda 70 km to stawanie 3-4 razy w trasie. I jaka przyjemność z podróżowania??? Dla mnie żadna…eh

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasiula a inne formy transportu testowaliście?

  • kasiula

rower odpada 5 minut jazdy hehe i schodzi, zastanawiałam się z koleżanką, czy nie pojechać z dzieciakami na jakąś wycieczkę pociągiem tak na jeden dzień, bo pociągiem nie jeździła, tylko jak długą trasę na torach wybrać, żeby nie zagadała wszystkich pasażerów ;) Ogólnie nasze dziecko lubi dużo chodzić, wszędzie na nogach, wózek spacerowy też szybko poszedł w odstawkę…obawiam się, że została nam tylko PIESZA pielgrzymka na Jasną Górę heheheheeh

  • Jolantamr

A może bajka na dvd? Moja trojka uwielbiała oglądać bajki, podróżowanie było przyjemnością. Pierwsza podróż nad morze odbyła się kiedy mój najstarszy syn miał 2 miesiące. Miewał kolki, płakał, ale było super, z reszta jak się kocha dzieci i się ich naprawdę chciało to tak jak by się samemu podróżowało, bo one tam gdzie my. Teraz mój syn ma 20 lat i twierdzi że dzieciństwo miał super. Nigdy nigdzie i z nikim dzieci nie zostawialiśmy, nigdy nam nie przeszkadzały. Dzieciństwo przemija tak szybko, tak szybko dzieci przestają nas potrzebować bezgranicznie. Trzeba z tego korzystać puki chcą być z nami i póki nas potrzebują. A odpłacą mam tym samym, miłością i troska o nas. Bo ile się da, tyle się otrzyma. Jola

  • kasiula

ślicznie napisałaś, ale uważam też, że jak i my dorośli tak i dziecko do pewnych sytuacji musi dorosnąć i nie chcę na przymus jej ciągnąć skoro się męczy w podróży to ma być przyjemność dla całej rodziny a nie udręka. Jeszcze będzie nam dane pojechać razem gdzieś daleko…hm… nie wiem może za rok za 3 lata ale pojedziemy na dzień dzisiejszy zostają wypady do lasu na grzybki z czego nasze dziecko czerpie wiele radości.

Pierwsze dziecię mając 3 miechy było na spływie Krutynią na pierwszych wakacjach, za to drugie dziecię w wieku 9 mies pierwsze wakacje spędziło w Bułgarii – samochodem przez Rumunię i trasę transforgarską. Teraz mają po kilka lat (8 i 6) i kajaki z noclegami pod namiotem to radocha. Ubiegłe wakacje: rowerami wzdłuż Wybrzeża – 2 tygodnie :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Kolti brzmi świetnie! a jak z takim maluszkiem dawaliście radę na spływie? i trasa do Bułgarii z drugim super, dużo postojów? To mocno, przynajmniej nam, wydłuża trasę, a z drugiej strony też rozciągamy się :D

  • Anonim

Na spływie dziecię spało w swoim samochodowym foteliku, stojącym na dnie, z poprzywiązywanymi kapokami – może trochę śmieszne, ale sumienie spokojne ;) Z jedzeniem też brak problemów, bo zawsze ciepłe i nie trzeba było specjalnie stawać. A że ładna pogoda, ciepło, i kołysało – zdrowy sen :)
Bułgaria była z noclegiem w Rumunii (cóż za piękny kraj!!!), bo tak trochę zbaczaliśmy z drogi właśnie na transforgarską, a z powrotem Transylwania :) Postoje wg potrzeb, zawsze ok. godzinki i baaardzo aktywne – trzeba było wybrykać starszego :), chociaż w Rumunii było tyle pięknych miejsc, że co chwila trzeba by stawać, ale… mąż prowadził, a ja wystawałam przez szyberdach z aparatem :P

Nie no, nie da się :) Już mnie powoli śmieszą takie tematy. Pozdrawiamy, http://thefamilywithoutborders.com/

Paulina Stępień
  • Paulina

Ania! miło Cię tu gościć, ja podczytywałam Waszego bloga jak byliście w podróży dookoła Morza czarnego! A potem spodziewaliście się drugiego dziecka i pamiętam, że jakoś czy Ty pisałaś czy ja wyliczyłam (?) że ruszycie w kolejną podróż jak maluch będzie miał 6mc i to jakoś dla mnie punkt odniesienia, że można :) napisz coś więcej o różnicach w podróży z jednym a dwoma

  • Ania

Hehe, 100% różnicy :) Obie ręce zajęte, ciężko robić zdjęcia i notatki. Ale i podwójna otwartość ludzi, szanse na rozmowę, przepuszczenie na granicy itd itp :)

Nie jestem w ciąży i jeszcze nie byłam, ale jestem zdania, że ciąża ani dziecko nie wykluczają z wyjazdu na wakacje :) 2 lata temu pojechałam na wakacje do Bułgarii (podróż autobusem trwała około 36 godzin w jedną stronę) i jechała z nami babeczka, która była tak na oko w 6-7 miesiącu ciąży i świetnie się bawiła korzystając z wakacji. Miała zasłonięty brzuszek, nie opalała się zbytnio, a wieczorami siedziała z mężem przy basenie, pływała i naprawdę wykorzystywała w pełni ten czas :)

A nam lekarz odradzał wyjazd nad morze z maleństwem bo za ostry klimat! I coś w tym jest. Juz kiedyś pisałam o sytuacji w rodzinie gdzie maluszek przez caly pobyt z zapaleniem oskrzeli i po powrocie bez lekarstw jak ręką odjął! No cóż co kraj to obyczaj. I na odwrót ludzie z pomorza z malusim dzieciakiem nie w górski klimat. Tak nam powiedział pediatra. Jestem raczej za wyjazdem z dzieckiem jednak blizej. My mamy 600 km nad morze i organizacyjnie byloby ok jednak strach przed brakiem zaklimatyzowania wygrał wiec wybraliśmy bliżej wyjazd. Są dzieci nie mówie ze nie, ktore spokojnie to zniosą a ja dmucham na zimne! Kazdy sam wybiera!

Mam nadzieję (jako przyszła mama) podróżować i nie szukać wymówek, bo wierzę, że podróże kształcą i nie lubię gdy rodzice siedzą w domu z dziećmi, bo „z nimi to kłopot gdzieś się wybrać”. Obym nie zmieniła nastawienia! ;)

  • Liliana

To nie kwestia kłopotu kochana ale zobaczysz sama jak urodzi Ci sie dzidziuś to pewien mądry człowiek powiedział,,zamartwianie czas zacząć”! Bedziesz obserwowac kazde kaszlniecie kichniecie ulanie itd. Dzidzius to ogromne szczescie ale i skarb ktory trzeba pielegnowac i dbac aby glupota nie spowodowala uszczerbku na cale zycie! Tak jak w przypadku mojego chrzesniaka. Dziecko w wieku 3 miesiecy mialo zapalenie ucha środkowego(bylo cieplo siostra nie dala czapeczki) jest przygłuchy na to uch do dziś od tego czasu. Caly czas problem z uchem. Ma 16 lat!!!

nasza rodzinka 2+1 znalazla super sposob na podrozowanie z dzieckiem, ktory wszystkim polecam. kupilismy sobie kampera :) wiekowy jest to pojazd ale daje rade i spelnia wszystkie nasze oczekiwania. to taki nasz maly dom na kolkach. jak mamy ochote gdzies sie wybrac spontanicznie, nie musimy nic rezerwowac, tylko po prostu pakujemy sie i jedziemy. zawsze znajdzie sie jakies miejsce na campingu, ostatecznie parkingu zeby sie zatrzymac. i jest jak w domu: prad, woda, toaleta, kuchenka, lodowka,zlew, lozka, fotele, stol, lampka nocna, nawet toaleta i prysznic (z tego korzystamy jednak w ostatecznosci, w przypadku gdy w miejscu, w ktorym sie zatrzymalismy nie ma czynnych sanitariatow).codziennie mozna nocowac w innym miejscu. nie trzeba sie pakowac i rozpakowywac.nasz synek mial 6 tygodni jak pojechal na swoje pierwsze 2 tygodniowe wakacje. bardzo milo wspominam ten czas. zabralismy po prostu wszystkie niezbedne rzeczy ze soba i wybralismy sie na objazd po jeziorach w lubuskim. byla ladna pogoda, wiec dziecko bylo prawie caly czas na swiezym powietrzu. generalnie uwazam, ze taki kamper to doskonaly sposob na rodzinne podrozowanie, a dla starszych dzieci to wielka przygoda. teraz na przelomie sierpnia i wrzesnia chcemy objechac wybrzeze w Chorwacji (nasz synek ma teraz 13 miesiecy:)). Ciesze sie, ze poruszylas ten temat, bo ja tez uwazam, ze dziecko wcale nie musi ograniczac podrozniczych planow :)

Świetnie wyglądasz :) POZDRAWIAM :)

Greenchocalic trzymam kciuki :D haha, tak serio, to z dzieckiem jest inaczej moim zdaniem, ale baaaardzo fajnie :)

Sama mam ten problem – ale tu tyczy się zwierzaka. Ostatnio troszkę odpuściłam i udało mi się być w ostatnim czasie na dwóch fajnych wyprawach ze zwierzem :-)

Ja nie wyobrażam sobie roku bez wakacji :) Raz już sobie odpuściłam kiedy byłam w ciąży, ale to ze względu na ogrom pracy, w 8 mieisącu ciąży przeprowadzaliśmy się i jechałam ponad 1000km:) W tym roku jedziemy z naszym maluszkiem nad polskie morze jessssss!!!!!

TheJulkam super! piasek, woda dla dziecka to chyba najfajniejsze co może być?

  • Marek

No nie wiem… pierwszy kontakt naszej córy z piaskiem był jak dotknięcie najobrzydliwszej rzeczy na świecie. Płacz i totalny paraliż. ;)

Jesteś podobna do Mariny :D tej co śpiewa ,,how to be a heartbreaker” :P

Farbujesz włosy? Przepraszam jeżeli to pytanie już padło wiele razy ale jestem nowym widzem :) Filmik bardzo fajny, optymistyczny, pozdrawiam :)

Ze zwierzakiem jest wiekszy problem, bo wiele ośrodków nie pozwala na zwierzęta, a wiem, że mój kot by najzwyczajniej zamiałczał mnie przez czas podróży. Ale w ciązy – czemu nie. Lubię spać w samochodzie, gdzies po drodze jedna noc – z małym dzieckiem, takim, które jeszcze nie chodzi wypada spać w samochodzie? :D Nie wiem, ale pod namiotem już chyba tak, bo co za róznica. Przecież dzieci i tak mają swoje udogodnienia w podróży :)

  • Iwona

kot zwłaszcza jak niewychodzący może przeżyć traumę zmiany miejsca na wakacje.

Co do lokacji nie przyjmujących zwierzęta to nie zgodzę się że jest ich wiele – imo jest tyle samo co tych, które zwierzaki akceptują (5cio gwiazdkowych hoteli nie sprawdzałam bo nie mój portfel). Jeszcze nie zdarzyło mi się mieć problemu z psem – w sensie żeby znaleźć nocleg, z knajpkami jest gorzej ale w wakacje jemy na zewnątrz :)

Wg mnie głupotą jest unikanie podróży ze względu na dziecko. Jeśli stać nas na wakacje to powinniśmy z nich korzystać choćby dlatego, że dziecko na wakacjach się nie męczy, wręcz przeciwnie, a rodzice nie mogą rezygnować z odpoczynku tylko dlatego, że dziecko nie będzie tego pamiętać.. Co z tego? Ale rodzice będa pamiętać i będą pamiątki-zdjęcia :)) Poza tym wspólne wakacje jednoczą rodzinę:)

Ja chętnie zobaczyłabym filmik o podróżowaniu z zwierzakiem.

PS
Paulinko chyba schudłaś na buzi?:))

Czy jest gdzieś filmik jak pielęgnujesz włosy? :) moje mają podobną fakturę i jestem ciekawa, bo Twoje wyglądają ślicznie :-)

Mam dwójkę dzieci ze względu na to ze mieszkam w Uk moje dzieci latają samolotami od 3 miesiąca życia. Teraz maja 2 i 5 lat. W tym roku byli z nami na tenerife i 6 godz spędzili w samochodzie w drodze ze Szkocji do Angli by tam odwiedzić rodzine. Z dziećmi każdy wyjazd bardziej mnie cieszy. Gdy wyjeżdżam tylko z mężem ciagle mówię „to by sie podobało dzieciakom” :)

Nagraj filmik o podróżowaniu w ciąży:) Ja absolutnie się z Tobą zgadzam. Dziecko to żadna wymówka, o ile jeszcze mogę zrozumieć, ze ktoś nie chce podróżować z dzieckiem w pierwszych kilku miesiącach jego życia, o tyle nie rozumiem, że ktoś czeka aż dziecko skonczy 4-5 lat i dopiero się gdzieś z nim wybiera.
Myślę, że jeszcze gorszą wymówką jest to, że ktoś nigdy nie leciał samolotem i się boi(ja też się boję ale z chęcią bym poleciała!), albo że nie pojedzie za granicę, bo nie zna wystarczająco dobrze języka… i ciężko jest jeśli dzieli się z tym kimś życie a ma się odmienne zdanie na ten temat:))

  • Marek

Jak się za długo czeka, to potem się od dziecka usłyszy „teraz, to wolę z kolegami gdzieś pojechać, trzeba mnie było zabierać jak byłem mały”. Znam osobiście kilka takich przypadków. ;)

pięknie wyglądasz

Mam nadzieję, że można fajnie podróżować z dzieckiem! W grudniu jedziemy na miesiąc do Nowej Zelandii, a mój synek będzie miał 1,5 roku. Oczywiście przewiduję trudności, ale najwyżej wszystkiego nie zwiedzimy, gdzieś dłużej posiedzimy. Podróż będzie inna, ale przez to na pewno wyjątkowa :-)

  • Marek

Na pewno będzie fajnie – my mamy za sobą już dwa duże wyjazdy w pierwszym roku życia naszej córy (Oman i Japonia) i szczerze powiem, że podróżowanie z dzieckiem to nowa jakość.
Nawet tak prozaiczna sprawa jak nawiązywanie kontaktów z lokalsami… w końcu dla małego dziecka świat jest pełen cioć i wujków. ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Marta też tak mi się wydaje: inna, ale wyjątkowo! ładnie to powiedziałaś :)

„Czy z dzieckiem lepiej wybrać wygodny hotel czy może sen pod chmurką (są tu tacy rodzice?).” – oczywiście, że są… 9 nocy pod namiotem w górach, na plaży i na pustyni: http://kasai.eu/2013/oman-z-dzieckiem/ (nasza Malwina miała wtedy 8 mcy).

Wszystko się da, trzeba tylko chcieć. ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Marek super! dla mnie jesteście świetnym przykładem na to, że mozna podróżować :) fantastyczne zdjęcia, widać ogromny uśmiech u Waszej córy!

  • Kaprysek Opałka
  • Odpowiedz

Niestety brak kasy to nie wymówka tylko realia:(((

  • Marek

Nawet za najskromniejszy budżet da się gdzieś pojechać… nie musi to być od razu Turcja, czy Tajlandia – Tatry, Kaszuby i Podlasie też są super. :)

  • Anonim

Z braku kasy ja podróżuję z moim synem rowerem w niemal każdy lub co drugi weekend po mazowieckim. Wakacje w ubiegłym roku były pod namiotem zamiast w hotelu. Wyszło taniej, bo prócz syna jechały z nami też 2 psy boksery, nie musieliśmy się dla nich prosić o miejsce na nocleg. I były to nasze najlepsze wakacje odkąd mam syna. 2 tygodnie codziennie w innym mieście tak zjeździliśmy świętokrzyskie. Od gór do jezior. Gotowaliśmy sami.

Paulina Stępień
  • Paulina

Rewelacja! A ile lat ma synek? Rozbijaliście się na polach?

  • Anonim

A jaka to frajda jadąc rowerem przez las nazbierać jagód, a potem takie świeżutkie z makaronem i śmietaną… Co ciekawsze, „normalnie” w domu takie danie im nie smakuje, a na wyjeździe wcinają :D

Miałam jechać z mężem i 4-miesięcznym dzieckiem na weekend do Kazimierza ale zamieniliśmy to na tydzień w Zakopanem :-). Na Rysy nie wejdziemy :-) ale zostają dolinki. Czeka nas podróż przez całą Polskę ale jedziemy w nocy więc mam nadzieję, że mój synek większość prześpi.

  • MsFlowerpower234
  • Odpowiedz

jak byłam mała to rodzice częściej jeździli ze mną niż teraz :) mam takie zdjęcie jak mam 14 miesięcy nad morzem tylko ze mieszkam na drugim końcu polski. tylko jak mówisz ja nic z tego nie pamiętam i jest mi trochę szkoda :)

  • Justine marzenie
  • Odpowiedz

Mam dwie córeczki prawie 3 i 5 latek, obie maja chorobę lokomocyjną. Powyżej 20 km zaczynają wymiotować. To koszmar płaczą, pocą sie ze zdenerwowania, próbowałam kilka sposobów, syropki, plasterki nic nie pomaga. Zmiany samochodów nawet próbowaliśmy.Nie ma zamiaru dla kilku chwil radości patrzeć jak się męczą. Podróż nocą nie wchodzi w grę.Nie mas ie co dziwić, ja tez miałam taka chorobę, w samochodzie tylko jako kierowca czuję sie dobrze. Dlatego staramy sie zapewniać im rozrywki niedaleko domu

Z komentarzy wynika, że nikomu dziecko nie jest przeszkodą do podróżowania Sama podróż ok, ale mój mały brat np. każdy wyjazd był co roku niezadowolony i prawie cały czas płakał, choć stawało się na rzęsach i robiło cuda niewidy to i tak tak było, ponad to za dużo się nie pozwiedza, bo trzeba ciągnąć wózek zwłaszcza w górach pchanie kilometry pod górę w upale jest okropne, a gdy jest większe to też nie da rady iść, też bardzo krzyczał ciągle jak się go tylko do wody wzięło Może zależy od dziecka

tak, tak i jeszcze raz tak :) podróżowanie z dzieciakami jest super sprawą. Nigdy nie ma sie tyle czasu dla dzieci jak podczas wakacji. Można robic wspólnie mnóstwo wspaniałych rzeczy…
Wciąż jest mało rodzin podróżujących po świecie, troche to smutne spotykac wciąż Francuzów, Niemców, Skandynawów czy Brytyjczyków z dzieciakami a rodaków praktycznie nigdy :/

zapraszam do naszych playlist z Azji ;)

zoo z Białegostoku :) Pozdrawiam :)

i jeszcze jedno, Paulina to „coś” kolorowego, co wisi za Twoją głową jest straszne. Wygląda jak krawat czy majtki walniete na lampe po mega imprezie ;)

ja co roku latam z dziecmi samolotem do polski /:)

Temat moze ciekawy ale filmik nie specjalny.
Moze bylby ciekawy z jakimis poradami.
Na poczotku domowa byla bardziej ciekawsza .

W wymówce „nie mam co zrobić z psem” już pisałam u Podróżnickich, ale napiszę i tutaj. Obecnie na prawdę niewiele jest w Polsce i poza nią miejsc gdzie z psem nie wolno – tak jak przy dziecku, inaczej planuje się podróż, nie jest ani łatwiej ani trudniej, jest inaczej.
My obecnie planujemy na wrzesień podróż z psem do Finlandii :) a poza tym nigdzie bez niego się nie ruszamy, a Fado nie należy do potulnych i milusińskich psów. :)

Hehe, fajny temat. Dzieciaczek w drodze, i już wiele razy słyszałam, żeby gdzieś pojechać, bo potem to już prędko nigdzie się nie wybierzemy, hehe. No to mamy w planach 3 wyjazdy, nad nasze morze, do moich rodziców na Roztocze i do Czech. Wszędzie po kilka godzin jazdy, ale dobrze, że nie będziemy jakoś się forsować, bo kondycję mam straszną (tylko ja, będąc w ciąży, po 3 minutach pieszo pod górkę muszę się odpoczywać?).
Zobaczymy jak będzie z dzidziusiem, ale myślę, że damy radę, bardziej martwię się jak tu mojego męża motywować, hehe. Pozdrawiam :-)

Betkusia porady będą, pisz co byś chciała wiedzieć, zresztą może zrobię o tym wpis byście zgłaszali co Was nurtuje a potem nagram film :)

  • Migotka

Prosimy o film o książkach! Co czytacie na wakacjach? Za Waszą namową kupiłam i przeczytałam Kulisy kulinarnej Akademii M. Brzezińskiego i bardzo mi się podobała. Prosiłabym o więcej informacji na temat takich książek kulinarnych.

Paulina Stępień
  • Paulina

Migotka dobra, przygotuję ksiązki na lato :D

ManiekRodzinka noooo Wy to podróżujecie z dziećmi i jesteście świetnym przykładem, przypomnisz mi w jakim wieku są Wasze dzieci i ile miały w czasie swoich pierwszych podróży?

Tak jest film o pielęgnacji włosów, zerknij tutaj domowa.tv/pielegnacja-wlosow-kreconych/

Destina20 też myślę, że wspolne wakacje jednoczą rodzinę :)

  • Łukasz - Rowerowe Porady
  • Odpowiedz

Ja własnych dzieci nie mam, ale sam jako dziecko z rodzicami jeździłem wszędzie, tak samo moja siostra, gdy miała 2 miesiące była już w Bieszczadach.

Najbardziej mnie bawi jak ciotki i babcie dorwą się do jakiegokolwiek dziecka i najpierw jest cacy cacy, a potem zaczyna się narzekanie, że za ciepło ubrane, albo za lekko. A to za duże, a to za małe, a to za ciche, a to za gadatliwe. Sam dziecka nie mam, ale obserwacji trochę mam :)

chłopaki obecnie mają 5 lat i 2,5 roku :)
Maks miał 6 miesiecy jak polecieliśmy na Wyspy Zielonego Przylądka, potem jak miał 1,5 roku byliśmy w Tajlandii, Malezji, Wietnamie, Indonezji (4 miesiące)
Potem pojawił sie Gabryś i zabralismy go też do Azji jak miał 9 miesiecy, a Maks 3 latka: Indonezja, Malezja i Singapur.
Ostatni nasz wypad w tym roku to Indie, Malezja, Tajlandia (4 miesiące)
pozdrawiamy cieplutko :)

Ile masz lat

Ile masz lat

  • KrolowaSwojejBajki
  • Odpowiedz

wymówka, jak się pokombinuje to naprawdę za parę groszy można gdzieś pojechać. Ja w zeszłym roku byłam z rodziną na wakacjach, cały tydzień nad jeziorem kosztował 3 osobową rodzinę ok. 500zł już z dojazdem. 500zł to kwestia wrzucania do skarbonki 10zł tygodniowo, czy to dużo? ja nie palę, ale 10zł to mniej niż koszt paczki papierosów, to jest wrzucanie do skarbonki reszty z zakupów, jakichś drobnych znalezionych po kieszeniach, które często się gdzieś pałętają. Minimum chęci i się da :)

  • KrolowaSwojejBajki
  • Odpowiedz

no właśnie, ale czasem w promieniu 20-50km można znaleźć fajne miejsca, co za problem jechać te 20km zrobić dzieciom godzinę przerwy iść na spacer i potem jechać dalej? jeśli to jest te 40km to można spróbować :) albo faktycznie szukać rozrywki na miejscu :)

podróżowanie w dzieckiem to fantastyczna sprawa. wszystko, czego maluch doświadcza uczy go czegoś nowego. nawet jeśli jest za mały by pamiętać, doświadczenia, wrażenia i obrazy z kolejnych podróży gdzieś tam się odkładają, i w pewnym momencie odkrywacie, jak dzielne i mądre jest wasze dziecko.
pewnie, że nie zawsze jest łatwo. ale to w sumie jak w życiu :) jeśli chcecie podróżować w dzieckiem, warto pomyśleć o tym wcześniej. bo kiedy na co dzień sypia zawsze o tej samej porze, na jednej poduszce w misie, śniadanie je tylko w swoim foteliku, nie toleruje pieluszek innych niż kupowane w sklepie na rogu, a kontkt ma tylko z rodziacami i babcią, to nie możemy oczekiwać, że nagle stanie się bezproblemowym kompanem backpakerskiej podróży. my też nie tak łatwo zmieniamy swoje przyzwyczajenia.

Paulina Stępień
  • Paulina

Pan Soniak bardzo fajna i trafna uwaga, zdecydowanie, trzeba zacząć małymi krokami :)

wybaczcie, za szybko klikam… :) chciałam tylko dodać, że dziecko trzeba szanować, jak każdego innego kompana podróży.
pozdrowienia i zapraszam czasami do nas http://marywplecaku.blogspot.com/

Wyznaje jedna zasade….mam dwoje dzieci plus maż…wiec albo wszyscy jezdzimy,albo wcale i zawsze wszyscy jedziemy:-)

Jestem ciekawa,ile tu wypowiadajacych sie osob jest rodzicem? Kiedys jezdzilo sie do babci z rodzenstwem na wakacje czy ferie zimowe.Teraz to juz wyrodny rodzic,jezeli zostawi dziecko na tydzien u babci. Paranoja :/

tydzień dla trzech osób za 500 zł? na prawde? to chyba w spartańskich warunkach, pod namiotem

  • KrolowaSwojejBajki
  • Odpowiedz

A co złego jest w wakacjach pod namiotem? Te pod namiotem akurat nie były, warunki nie były spartańskie, pod namiotem wyszłoby jeszcze taniej, wynajęliśmy kwaterę prywatną za grosze, nie mieliśmy własnej łazienki, była wspólna na korytarzu, ale wszystko w kafelkach niedawno remontowane, był dostęp do kuchni i jedzenie organizowaliśmy sobie we własnym zakresie i było świetnie, następnym razem jadę w te okolice właśnie pod namiot, wtedy z dwuletnim dzieckiem było mi wygodniej w pokoju.

Moim zdaniem podróże z dziećmi są możliwe i jak najbardziej wskazane. I małe spostrzeżenie – im młodsze dziecko, tym podróż łatwiejsza (wbrew pozorom). Zwłaszcza, jeśli jedziemy z dzieckiem niechodzącym, a do tego karmionym piersią. Wtedy podróż jest po prostu bajką!
I mówię to, jako mama zbuntowanej i rozbrykanej 3-latki :)

Dla chcącego nic trudnego :) – w ciąży byłam w Tunezji a we wrześniu wybieramy się z 9-miesiecznym brzdącem na Kretę :D

Myśmy się 3 lata temu wybrali do Sopotu (3 stonki, w tym bliźniaki) – aby z wózkiem nie tarabanić się do pociągu wysłaliśmy go do pensjonatu kurierem i z powrotem to samo :) Za kilka dni dzieci ruszają z mamą do Kołobrzegu i manewr z ciuchami taki sami – żeby nie brać tobołów wszystko w karton (15kg) i wysłane kurierem na miejsce. Po prostu rewelacja bo nie trzeba wszystkiego dźwigać :)

My w naszej tegorocznej podróżny z dziećmi (4,6,8 lat) zrobiliśmy 7000km samochodem oczywiście… Zapraszam do obejrzenia filmików na naszym kanale!

W pełni popieramy tytułowe hasło tego posta, a to jak wędrujemy ze swoimi dziećmi zobaczyć można na naszej stronie http://gorskiewedrowki.blogspot.com/. Zdarza się od czasu do czasu, że pozwalamy sobie na podróż we dwoje, i wszystkim mówimy wtedy, że jest to nasza podróż poślubna (bo czyż nie taką ona jest). Jednak najczęściej wyruszamy na przygodę naszą czteroosobową gromadką.

Jeśli chodzi o nocowanie pod chmurką to znam masę ludzi, którzy z dziećmi w przeróżnym wieku nocują w „trudnych” warunkach ;) Jesteśmy pasjonatami odtwórstwa średniowiecznego i sporo naszych znajomych jeździ na imprezy historyczne właśnie z dziećmi albo ze zwierzakami :)

Dodaj komentarz: