Dubrownik – miasto schodów

Dubrownik – miasto schodów

Będąc w Chorwacji wiedzieliśmy, że chcemy dotrzeć do Dubrownika, który jest „na samym końcu” kraju. No nie da się ukryć jest, jedzie się krętą drogą, która szczególnie po zmierzchu wymaga skupienia. A sam Dubrownik? Dubrownik to wyjątkowe miasto, a jednocześnie miasto schodów, wielu schodów, setek schodów!

Wiemy, że tego dnia ma padać, że ma być burza. Liczymy, że uciekając wgłąb Dalmacji uciekniemy trochę przed złą pogodą. Docieramy do granic Dubrownika, miasto na tle burzowych chmur prezentuje się zjawiskowo. Parkujemy na dostępnym parkingu, dalszym niż planowaliśmy, bo okazuje się, że wielu innych turystów wpadło na ten samo pomysł – odwiedzić Dubrownik. To najczęściej odwiedzane miasto Chorwacji, więc w sumie nie ma czemu się dziwić, szczególnie po popularności serialu „Gra o Tron„, że turyści jeszcze chętniej odwiedzają to miejsce. I to widać i na wspomnianym parkingu, i tłumach ludzi i cenach (o tym potem).

Idziemy w stronę starego miasta, czyli średniowiecznego miasta zachowanego wraz z murami obronnymi. Już z daleka robi wrażenie choć nie wiem co większe: mury czy ilość schodów. Mimo, że chyba każdy wie, że Dubrownik=schody to nadal mijam śmiałków z wózkami dziecięcymi. To naprawdę kiepski pomysł, chyba, że ktoś jest masochistą lub… lubi sobie podźwigać :)

Docieramy na stare miasto i skręcamy w kolejne boczne uliczki. Jest tłoczno, wiemy jednak, że musimy znaleźć szybko jakiś lokal, zadaszony, bo na pewno burza nas nie ominie Trafiamy przypadkiem do świetnej knajpmy polecanej przez trip advisor i inne rankingi. W efekcie jemy przepyszny stek z tuńczyka, kalmary, makaron… i tylko trochę bankrutujemy*.

Przynajmniej jest ciepło i sucho :)

Burza w Dubrowniku, ale nie tego złego, bo uciekając przed deszczem trafiliśmy do fenomenalnej restauracji! #croatia #Chorwacja #burza #deszcz

A post shared by Paulina Stępień | Domowa.TV (@paulina.domowa) on

Burza mija szybko, jest znowu parno, wręcz gorąco. Idziemy na spacer po murach Całość ma 2 km, mamy zamiar przejść do kolejnego zejścia. W efekcie przechodzimy całość motywowani przez starszaka, który ma fazę na schody. Oczywiście schodów jest dużo :) Bardzo dużo.

Chodzimy po starym mieście zaglądając w kolejne uliczki i na… kolejne schody :)

*ceny w Dubrowniku są zdecydowanie wyższe niż w innych miastach Chorwacji. Zupa to ok. 40 kn (ok. 20 zł), obiad: smażone kalmary 75 kn, stek 140 kn, kurczak 65 kn. Dla przykładu kalmary w małej miejscowości to raczej 40-45 kn. Wejście na mury: 100 kn/os, parking 13 kn/h, na ulicy 20 kn/h. Ceny plus minus dzielimy na 2.

To nie jest nieudane zdjęcie :) to chwila przed burzą, jakoś tak ok. 13-14
To nie jest nieudane zdjęcie :) to chwila przed burzą, jakoś tak ok. 13-14
Widok na Dubrownik
Widok na Dubrownik
Widok z góry
Widok z góry
A to po deszczu, znowu gorąco
A to po deszczu, znowu gorąco
Spacer po murach
Spacer po murach
Słońce :)
Słońce :)
Piękne widoki w murów
Piękne widoki w murów
I jeszcze piękniejsze
I jeszcze piękniejsze
A tam ludzie ze skał skakali...
A tam ludzie ze skał skakali...
Port w Dubrowniku
Port w Dubrowniku
Port w Dubrowniku
Port w Dubrowniku
Spacer po murach w Dubrowniku
Spacer po murach w Dubrowniku
Więcej schodów
Więcej schodów
Pranie :D
Pranie :D
Jeszcze trochę widoków na Dubrownik
Jeszcze trochę widoków na Dubrownik
Dubrownik
Dubrownik

Komentarze:

też tam byłam…cudnie jest :) najtaniej to tak chyba pizza wychodzi :P

Paulina Stępień
  • Paulina

No tak, to prawda :) tylko u nas dzieci jeszcze na pizzy się nie poznały haha

Widać, że cieszycie się każdą chwilą wakacji. Fantastycznie:) mogę mieć nadzieję że po powrocie do Polski znów pojawi się na Twoim blogu seria wózkowych testów?

Paulina Stępień
  • Paulina

Na pewno :) wózki czekają, będzie i coś nowego i coś zaległego :)

  • Xenian

Super:) już nie mogę się doczekać.

Też byłam w Dubrowniku pare lat temu..i faktycznie pizza chyba najtaniej wychodzi :D

Kocham Dubrownik! To miejsce naszej podróży poślubnej:) SPędziliśmy tam niezapomniane 2 tygodnie:) Mamy taki plan by wrócić tam na 10 rocznicę ślubu, a potem na 20, 30… Jak Niebiosa pozwolą:) Faktycznie – ceny są dużo droższe niż w innych miejscach Chorwacji. Jak sobie z tym poradziliśmy? Nocowaliśmy na pięknym Półwyspie Lapad, z którego miejskim autobusem do Starego Miasta było jakieś 10 minut drogi. Przepiękne nadmorska promenada, szeroka plaża i dużo tańsze kawiarnie. A widoki? Niezapomniane:)

Podziwiam ale nie zazdroszczę :) noszenie dzieci cały dzień na plecach zapewne jest męczące dla obu stron

Paulina Stępień
  • Paulina

Nie nosisz non stop ;) dzieci jedzą, biegają. Akurat w Dubrowniku jest to mniej męczące niż wózek. Ale ogólnie w upały bywa różnie, stąd fajnie, że dzieci już większe ;)

Dodaj komentarz: