Co mówić dziecku zamiast „brawo, wspaniale”?

Co mówić dziecku zamiast „brawo, wspaniale”?

Temat długi jak rzeka, chwalić, nie chwalić, jak motywować i rozmawiać. Wciąż uczę się, jak lepiej „chwalić” nie oceniając i nie demotywując. Często mam ochotę krzyknąć: „brawo, wspaniale”! I robię to, często odruchowo, ale wiem, że mogę w lepszy sposób docenić jakieś działania czy osiągnięcia dziecka :)

Zaczniemy od przykładu. Dziecko nożyczkami próbuje otworzyć paczkę, idzie mu różnie, ale się przyglądam. Przecina taśmę, a ja odruchowo mówię: „brawo”. Reakcja dziecka: uśmiech. I nic więcej. Chwilę później znowu przecina kolejną taśmę. Tym razem mówię: „widzę, że przeciąłeś”. Reakcja? „Tak, zobacz dałem radę, to są duże nożyczki wiesz? Teraz obetnę jeszcze tutaj o tak”. I mi demonstruje. „Choć pokażę ci”. Zamiast końca dyskusji mam fajną angażującą obie strony rozmowę. „Brawo” kończy tę dyskusję, bo co tu więcej dodać :)

Przykład drugi, dla tych, których nożyczki paraliżują :) Dziecko narysowało coś ładnego i pokazuje nam. Mówię: „wspaniale, ale piękne”. Reakcja dziecka: uśmiech. Kolejnym razem próbuję inaczej: „o narysowałeś dinozaura!”. Reakcja? „tak, jest duży, tu ma kolce”. ja: „A tu widzę oczy”. „Tak ma duże oczy, dinozaury mają duże oczy, narysuje drugiego, chcesz dinozaura?”. Mam w efekcie kilka dinozaurów i mega podekscytowane dziecko :)

Czujecie tę subtelną różnicę?

Ja wciąż się tego uczę, ale podsunę wam kilka cytatów jako motywację i punkt wyjścia do zastanowienia się, jak zastąpić pochwały i oceny i czemu warto to zrobić.

Czemu oceny i pochwały nie są najlepsze?

„Proste, wolne od oceny stwierdzenia pozwoli mu doświadczyć, że jego wysiłek został zauważony. Pozwoli także być dumnym z tego co zrobiło. (…) Wystarczy po prostu opisać to, co się widzi”. Alfie Kohn, Wychowanie bez nagród i kar

i drugi fajnie tłumaczący „mechanizm”, który wydaje się całkiem logiczny :)

„Pamiętajmy, że potwierdzone badania pokazują, iż pochwała może wywołać przeciwny skutek, odwracając uwagę dziecka od tego co robi, w stronę reakcji dorosłych na jego czyny”. Alfie Kohn, Wychowanie bez nagród i kar

Co zamiast „brawo, wspaniale”? A no na przykład zauważyć. Czyli zamiast oceny, opisać to co się widzi.

Drugą metodą pochwały jest pytanie dziecka o zdanie, czyli w przypadku rysunku można zapytać malucha: „podoba ci się?”. Dzieci wtedy często mają refleksje, których boją się ujawnić jeśli już zostaną ocenione. Mogą wtedy odpowiedzieć, co by zmieniły l;ub opisać czemu coś im się podoba. Choć oczywiście mogą odpowiedzieć po prostu: „tak” :)

Może to też kwestia dziecka i jego wieku, ale obydwa sposoby na zauważenie starań dziecka zamiast zwykłego „Brawo, wspaniale!” mi się podobają i widzę różnice. A wy, co o tym sądzicie?

Podzielcie się tym tekstem ze znajomymi, bo warto znać alternatywę. Niby niewielka zmiana, a efekt może być lepszy.

Komentarze:

  • Karolina Szczepaniak
  • Odpowiedz

zdecydowanie….pochwały wywołują odwrotny skutek. bardzo inspirujące pomysły. od jutra będę testować :)

Fajne napewno spróbuje :) buziaki

  • Ewa - BaBy w kuchni
  • Odpowiedz

Ja się nie ograniczam ;) Mówię: „No brawo, pięknie Ci to wyszło. To dinozaur, tak? Na jaki kolor go pomalujesz?” – i tu się toczy rozmowa.
Ja lubię być chwalona. Nie widzę powodu, by tego odmawiać swoim dzieciom :)

  • Justyna De

Dokladnie!

  • Domowa.tv

nikt nie odmawia Ci chwalenia, pytanie czy dziecko potem nie będzie zawsze go oczekiwać robiąc coś :) czy może będzie mało inną motywację :) dla mnie to jest ciekawy temat i polecam książki: „jak mowić by dzieci na słuchały…” oraz o „wychowaniu bez kar i nagród”

  • Justyna De

Ja mysle, ze nie mozna dziecka „nie chwalic” by potem nie stalo sie prozne i nieposluszne. Gdy robi nawet mala, nieistotna rzecz i slyszy, ze sprawia komus radosc i ktos jest z niego dumny zapewne czuje sie z tym tak dobrze jak my dorosli slyszac od szefa pochwale za dobrze wykonana prace. Oczywiscie nie porownuje reakcji na kary i nagrody dziecka i doroslego natomiast z drugiej strony nie wyobrazam sobie nie powiedziec nawet slowa ” super” kiedy moje dziecko zrobi cos fajnego. W druga strone rowniez nie stosujac kar mozna w delikatny sposob dac dziecku do zrozumienia ze zrobilo zle. Uwazam ze to kwestia wyczucia i dobrego, zdrowego kontaktu z dzieckiem

  • Ewa - BaBy w kuchni

Hmm… Wydaje mi się, że to nie działa zero-jedynkowo.

Zobaczcie – na przykład w małżeństwie. Przecież nie łazimy za sobą i nie mówimy sobie non stop: „Pięknie wyglądasz”, „Pyszne to śniadanie dziś zrobiłaś/eś”, „Rewelacyjnie Ci wyszła ta półka na książki, naprawdę stolarz by tego nie zrobił lepiej” – itd. itp. Okazujemy sobie takie „pochwały” w inny sposób.
A jednak – tyle się mówi o tym, żeby mimo wszystko nawet po spędzeniu X lat z jednym człowiekiem pod jednym dachem mówić wprost o swoich uczuciach, chwalić się nawzajem, komplementować. Bo to ożywia związek, dodaje mu świeżości. Niby to wszystko wiemy, niby okazujemy inaczej, ale miło usłyszeć coś takiego prosto w oczy raz na jakiś czas.

Jeśli mężowi czy żonie warto czasem wprost takie rzeczy mówić – to dlaczego nie dzieciom?

Czy jeśli ktoś pochwali raz moje naleśniki, to będę tego oczekiwać za każdym razem, kiedy je smażę? Oczywiście, że nie. I dzieci też nie będą, spokojna głowa ;) To nie jest kij i marchewka – cukierek w nagrodę – to miłe słowo od rodzica. Czasem w formie „Brawo!”, czasem „No, napracowałeś się, powiedz co Ci się najbardziej w tym podoba”.

Podobny mechanizm obserwuje przy podziekowaniu za wykonaną czynność. Na przyklad kiedy dziecko ułoży sztuczce na stole. Kiedy powiem „dziekuje”. Dziecko sie uśmiecha i koniec dialogu. Kiedy powiem „dziekuje, że rozłożyłes te sztyczce na stole” to od razu jest rekacja ” tym razen super mi poszło prawda?” albo ” no, bo ja juz taki duży jestem że daję radę je układać” etc. Polecam przy dziekowaniu dokładnie wskazywac za co dziekujemy ;)

Polecam tez super ksiazke: „Jak mowic zeby dzieci nas sluchaly, jak sluchac zeby dzieci do nas mowily”, Faber Adele, Mazlish Elaine. Swietne przyklady z zycia jak zachecac dzieci do komunikacji ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Zgadzam się w 100%, bardzo fajna :)

Hmmm no tak. Z jednej strony ok. Ale ja te reakcje dzieci odbieram troche jako „no pochwal mnie zobacz jak mi super poszlo”,wiec juz sama nie wiem ktora opcja jest lepsza. Wydaje mi sie ,ze dziecko często przychodzi cos pokazac , bo oczekuje naszej pochwaly i uznania. A suchym stwierdzeniem „widzę ze ulepiles auto z plasteliny” nie zaspokajany dziecka potrzeby uznania…. Tak jakos mi logika podpowiada…my standardowe brawo itp.zastepujemy np. Ależ Ty jesteś szybki /sprawny/spostrzegawczy.masz swietna pamięć. Wspaniale rozpoznajesz ksztalty/liczysz. Itp. I tez z reguły na to jest odpowiedz, np. Tak mamo , bo ja się juz tak nauczyłem biegac, bo jestem duży wiesz? Efekt ten sam a jakos tak mniej sucho…ale to tylko moje zdanie :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Pytanie czy dziecko serio potrzebuje pochwały i Twojego uznania, czy uwagi? Ja sama się nad tym zastanawiam, jak to jest, ale z drugiej strony może faktycznie takie ocenianie nie jest dobre? Wydaje mi się, że Ty stosujesz coś innego, bo raczej opisujesz, nie mówisz, jeśli dobrze rozumiem, nie mówisz jesteś „najszybszy”, „najsprawniejszy”. Wydaje mi się, że to też o to chodzi.
Zresztą chyba pochwała może być też jako: ale mi się podoba, jak biegasz co jest właśnie lepsze niż zwykłe „brawo, wspaniale”. Jak myślisz? :)

  • marta serafin

Mysle, to lepsze niż rzucone mimochodem „brawo”, ale tez ta standardowa pochwala to nie jest aż taka zła. Wydaje mi się, ze właśnie istotne jest jak chwalimy-tzn. Czy faktycznie skupiamy sie na dziecku, poświęcamy mu uwagę,w naszym glosie słychać uznanie i faktczne uczucia. Można powiedziec „brawo świetnie” i to będzie super a można powiedziec bez emocji i znudzonym głosem, albo jakos tak bez polotu zgodnie z wytycznymi psychologów. Według mnie najważniejsze jest aby dziecko odczulo uwagę, uznanie, to ze doceniamy starania i ich wyniki. My młodego chwalimy często,ale właśnie nie ze jest najlepsi i najwspanialszy ( choc dla na jest, wiadomo :P) ale właśnie ze super sobie radzi, opanowuje umiejętności itp. Ale to na bazie własnych doświadczeń. Mój syn jak domaga sie uwagi to dje znac bezpośrednio: Mamo mamo maamo maaaamoooo! Choc musze c cos pokazac! Zobacz! ;)

Nie „zamiast” a „oprocz”. Zawsze milo uslyszec, ze sie cos zrobilo wspaniale :)

Bardzo podobna zasada do pedagogiki M. Montessori!
Jak dziecko pyta sie mnie „czy Ci sie podoba”- to ja od razu odbijam pileczke i pytam „a Tobie”- bo najwazniejsze jest, ze praca dziecka podoba sie mu a nie nam… bo chodzi o rozwoj,samorealizacje i rozwijanie swoich umiejetnosci a nie co czlowiek dorosly ma do powiedzenia. Pamiatam jak w pracy (przedszkole) rodzic dostala od dziecka kazdego dnia rysunek (2-3 kreski) i dziecko pytalo sie kazdego dnia „podoba Ci sie”… i rodzic kazdego dnia odpowiadal „tak,podoba mi sie”…. i to dziecko produkowalo dla rodzica kazdego dnia rysunke z 3 kreskami, 2 kropkami, czasem namalowane na pedce, aby uslyszec „podoba mi sie”…. a dziecko inne, ktore za kazdym razem bylo pytane o to „a czy tobie podoba sie rysunek” rozwijalo swoje umiejetnosci… dalej i dla siebie! Takie dziecko ma szanse w przyszlosci miec SWOJE zdanie a nie oczekiwanac od otoczenia opini na temat swojej pracy….
tja….faktycznie temat rzeka…juz mam wrazenie, ze juz kiedys tu o tym pisalam.

xxx
podsylam cos co jest dla mnie posrednie w temacie:
http://uptoclouds.pl/metoda-zielonego-olowka/

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki za komentarz :) bardzo fajnie na przykładzie pokazałaś różnicę. Dzięki za link, szkoda, że w szkole trudno o takie zmiany :)

Dzięki za ten wpis. Muszę tylko wymyślić co mówić córci jak zrobi siku lub kupę na muszli, a nie w pieluchę, może to ją bardziej zmotywuję do nie robienia w pieluchę :) Chociaż ostatnio jak mówimy „brawo zrobiłaś siku na kibelku” to słyszymy odpowiedź dwulatki „blawa dla Teleski” :) czasem nawet sama zaczyna bić sobie brawo zanim my zareagujemy :)

Dodaj komentarz: