Co matka powinna nauczyć córkę – 4 rady na całe życie

, komentarze: 7

Co matka powinna nauczyć córkę – 4 rady na całe życie

Jest kilka rzeczy, które każda mama powinna wkładać do głowy swojej córce ile się da. Tak naprawdę tyczy się to nie tylko córek, ale ponieważ jest dzisiaj dzień mamy to powiem wam co warto by matka córkę nauczyła. Tu nie chodzi o naukę szydełkowania, czy szycia, lecz o rzeczy, które kształtują i zostają na całe życie.

W zasadzie powiem wam co wkładała mi przez jakieś 20 lat do głowy moja mama, w dodatku myślę, że całkiem skutecznie. I choć bywa, że teraz nie zawsze mama zgadza się z moimi wyborami, a ja nie zawsze pochwalam jej decyzje, to wszystko czego mnie nauczyła przynosi efekty i jestem jej za to wdzięczna. Byłam wychowywana w duchu, że kobiety w życiu mogą mieć gorzej, ale nie są gorsze. I tak naprawdę w tym zdaniu zawiera się wszystko to co przekazała mi mama.

1. Szacunek. Szacunek do samej siebie.

Moja mama odkąd pamiętam mówiła mi, że jeśli sama siebie nie będę szanować to inni też nie będą. Kładła mi to do głowy pewnie w dużej mierze bym nie zeszła na złą drogę i nie została dziewczyną lekkich obyczajów (cokolwiek oznacza to w rodzicielskim rozumowaniu) :) W każdym razie podkreślała, że głupie żarty szowinistyczne wcale nie są śmieszne, że łapanie za tyłek nie jest oznaką uwielbienia i takie tam. Dziewczyna musi samą siebie szanować. Swoje ciało i swoje potrzeby. Siebie.

2. Książniczka… nie dziękuję

Niestety (a może stety) nie słyszałam bajek o księżniczkach czekających na swoich rycerzy w zamku. W moich bajkach księżniczki zakasały rękawy i same brały się do roboty. Bo czekanie na księcia z bajki jest przereklamowane i bezproduktywne. W tym czasie można zrobić wiele pożytecznych rzeczy i znaleźć sobie księcia jakiego się chce, a nie tego co akurat obok zamku przechodził. W dodatku takiego co z nami podbije świat. Prócz bajek słyszałam, że jak sama o siebie nie zadbam to głupio być na czyimś utrzymaniu.

3. Zawsze dać sobie radę

Mama kładła mi do głowy, że kobiety muszą same sobie dać radę. Muszą mieć wykształcenie, wiedzę, pasje. Muszą potrafić zarobić, jeździć samochodem, wymienić żarówkę i inne mniej i bardziej ważne rzeczy. Podtykała mi różne książki o kobietach, które miały gorzej w życiu, co trafiły na „złych” mężów, co uciekały z dziećmi i inne takie wyciskacze łez. Przesłanie jednak było zawsze to samo: bez względu na wszystko muszę dać sobie radę sama. Być samowystarczająca.

4. Nigdy nie dać naruszać granic

I jeszcze jedna rzecz, którą miałam wkładaną do znudzenia, łącznie ze wszystkimi filmami (które do dziś gdzieś pamiętam). Dotyczy mężczyzn (chyba głównie). Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek podniesie na mnie rękę to zrobi to ponownie. I nie ma od tej reguły wyjątków. Nigdy.

Tak naprawdę każda z tych rzeczy sprowadza się mniej lub bardziej do szacunku do samej siebie.

I to każda mama powinna dać swojej córce.

I nie to nie są przesadzone rzeczy, to nie jest coś rodem z poprzedniego stulecia. Wokół mnie jest cała masa fajnych dziewczyn, które są gorzej traktowane, bo są kobietami. Które słyszą, że skoro nie posprzątały to dzisiaj nie będziemy rozmawiać, które słyszą, że skoro siedzą w domu to są nic nie warte, które słyszą, że mają obowiązki tylko dlatego, że są czyimiś żonami.

Zawsze gdy słyszę take historie dziękuję, że moja mama wkładała mi te „głupoty” do głowy.

Zapewniam was, że to procentuje, a zaprocentuje ponownie gdy wasze córki zostaną matkami. Mówię to wam ja. Matka :) Wesołego dnia Mamy :*

Komentarze:

Ja doceniam moich rodziców (bo nie tylko mamę) za to, że całe życie wkładali mi do głowy, że jestem ważna. I cokolwiek się stanie, jestem ważna dla nich i muszę być ważna dla siebie, bo nie jestem na świecie sama. A druga cenna bardzo dla mnie rzecz to poczucie, że mi SIĘ UDA, że moje wybory życiowe są dobre, bo są moje. Nawet jeśli nie są zbyt mądre to wciąż mam do nich prawo. I cokolwiek się stanie, cokolwiek zrobię to oni będą po mojej stronie. Zawsze tak było, zawsze! I ja teraz wkładam ogromny wysiłek i mnóstwo miłości w to, żeby mój syn czuł to samo- że jest dla nas ważny, że go akceptujemy i szanujemy. I to jest jego posag na przyszłość :)

Mądra kobieta ta Twoja mama ;)) wiedziała co mówi. Ważne jest również to jak matki wychowują synów bo niestety te fatalne rzeczy kobiety słyszą od swoich mężów/partnerów i jest to spowodowane tym co wynieśli z domów. Rozpieszczeni i wyręczani we wszystkim synowie wychowywani na panów swiata…
Chyba trudniej wychować syna…

Różnie to bywa z mamami, ja częściej spotykam się z sytuacją, że matka podkopuje samoocenę córki tekstami w stylu „jesteś gruba”, „masz brzydką cerę po trądziku”, „masz fatalny uśmiech”, „zbyt szerokie biodra”, „źle się ubierasz”, „brzydko się poruszasz”, „jaki facet się z tobą umówi”… Takie niby nic nie znaczące luźne aluzje, ale rzucane przez lata są jak krople drążące skałę. A potem mamusia się dziwi, że córka nie jest przebojowa i pewna siebie. I znów zaczyna się krytyka bo jest „dupowata” (przepraszam za wyrażenie – cytat). Nie wiem dlaczego, ale matki bywają strasznie toksyczne wobec swoich córek. Sama tego doświadczyłam i widzę w swoim otoczeniu. Gratuluję matki, która buduje u córki pewność siebie, umacnia ją w poczuciu własnej wartości. Niestety nie wszyscy mamy takie szczęście..

justyna

26.05.2016 22:17

Ja mam taką mamę…nie mam z nią z dobrych relacji, nie jestem z nią zżyta…..Mam własne małe dziecko i na pewno nie będę jak moja matka:)

O tak Tez chciałabym, żeby moja Malutka była odważna i pewna siebie. A nie dupowata jak mamusia i babcia.

święte rady! tak będę także wychowywać moja córkę…choć dopiero ma 1 miesiac i poki co potrzebuje tylko milosci i mleka;) no i swiezej pieluchy:)
ps. Paulia,ależ jests podobna do Twojej Mamy:))
pozdrawiam cieplo z Drezna!

ps. Twoje posty o noszeniu w chustach bardzo mi sie przydaly- nosze moja corke i bylam u doradcy chustowego:) i chyba tez sobie zrobie taki kursik:)

O jak dawno mnie tutaj nie było! Bardzo fajny i mądry post, Paulino. Zazdroszczę Ci mądrej mamy. Najbardziej podoba mi się, że miała swoją wizję i jej się mocno trzymała. Najbardziej spodobało mi się podsuwanie Tobie odpowiednich książek. Moja mama nie jest zła, ale wolałabym, aby choć trochę była podobna do Twojej. Serdeczności!

Dodaj komentarz: