5 najlepszych gadżetów chustowych

5 najlepszych gadżetów chustowych

Długo zbierałam się do tego wpisu, ale oto jest: 5 najlepszych gadżetów chustowych, gadżetów, które ułatwiają, umilają noszenie w chuście lub nosidle. Takie bez których wręcz nie da się nosić :) może piszę to trochę z przymrużeniem oka, ale ogólnie to są super gadżety.

Gadżetów znajdziecie naprawdę wiele i pewnie z czasem będzie ich jeszcze więcej, bo noszenie w chuście robi się coraz bardziej popularne i super :) Wybrałam dla Was 5 najlepszych gadżetów, takich, które naprawdę się przydają.

Bo można wydać i kilkadziesiąt złotych na lusterko do sprawdzania co u dziecka, które zamotane jest na plecach, a można po prostu wyciągnąć telefon i ustawić kamerkę przód i przy okazji zrobić zdjęcie. Można kupić osłonkę, ba nawet cały stelaż z daszkiem… albo wybrać fajny kapelusz :)

Stąd dzisiaj moja subiektywna złota piątka gadżetów… i jak zawsze czekam na Wasze, może sama coś odkryję :)

5 najlepszych gadżetów chustowych

1. Nerka

Nerka, piterek, saszetka. Ogólnie to taka saszetka montowana w pasie na klamrę. W różnych rozmiarach, idealna na portfel, klucze, telefon i jedną pieluchę. Raczej nie zmieści całego arsenału rzeczy „przyda się”, ale zmieści tyle ile trzeba by wyjść z domu i nie wyglądać, jak wielbłąd. Tak naprawdę to alternatywa torebki, którą raczej ciężko niekiedy zarzucić przez ramię gdy dziecko wtulone jest w chuście. Najpiękniejsze nerki to te szyte ze skrawków chust :)

Cena: można uszyć samodzielnie, można zamówić (MioUnico, PracowniaRodzinna) koszt różny w zależności od materiału, ale ok. 60-120 zł wszystko zależy od użytego materiału/chusty.

Nerka, jeden z najfaniejszych gadżetów :)
Nerka, jeden z najfaniejszych gadżetów :)
Nerka :) w końcu może sama uszyję, a ta piękna jest z chusty :)
Nerka :) w końcu może sama uszyję, a ta piękna jest z chusty :)

2. Silikonowy gryzak

Kolejny NAJ fajniejszy gadżet. Na chwilę o nim zapomniałam, ale szybko wyciągnęłam go z torebki, gdy teraz idą maluchowi 4 czwórki i potrafi dotkliwie mnie ugryźć lub pogryzać pasek od torebki/ramiączka od stanika itd. Najpiękniejsze gryzaki robi Ela z PolkaDot, bo są jednocześnie biżuterią. Ze słoniem, z łezką, jako korale. W dodatku da się je odpiąć łatwo, więc dziecko nas nie poddusi :D I jeszcze jedna ważna rzecz silikon jest wolny od BPA i innych świństw. Bomba. Ja mam dwa, jeden podłużny (moim zdaniem wygodniejszy, u nas wyciumkany, że hoho!), a drugi to kolorowe korale, ten z kolei uważam za najpiękniejszy i noszę nawet bez dziecka :)

Cena: PolkaDot na FB lub PolkaDotBaby na www, koszt to 35-55 zł i prócz korali są też inne gadżety

Gryzak-wisior podłużny, chciałam w kolorze biało-granatowym

A to przepiękne kolorowe korale
A to przepiękne kolorowe korale
Korale od PolkaDot
Korale od PolkaDot

3. Kapelusz z troczkami

Zdarzało mi się nie raz i nie dwa gonić zwiany przez wiatr zwykły kapelusz od słońca :) Najlepsze na lato są kapelusze z dużym rondem i koniecznie troczkami lub gumką. Ja mam też dla dziecka fajną czapkę, kupioną kiedyś w Smyku, ma z tyłu kołnierz taki na kark, więc latem nie obawiam się, że dziecko będzie zbytnio przygrzane w nosidle czy chuście. No i ma troczki więc wiatr nie zwieje.

Za to zimą polecam kominiarki – najlepszy gadżet na świecie nie tylko dla noszących w chustach :)

cena: ok. 20 zł, warto doszyć troczki/gumkę lub poszukać takiego z zabudowanym tyłem

Czapa z troczkami i osłonką na kark
Czapa z troczkami i osłonką na kark
Czapa z troczkami i osłonką na kark
Czapa z troczkami i osłonką na kark

4. Getry

Dziecku, które siedzi w chuście lub nosidle zawsze podciągną się spodnie, te ze ściągaczami trochę mniej, ale zawsze ciut podjadą. Odradzam śpiochy, bo wbrew pozorom choć nie robią efektu „gołej nogi” to też się podciągają i ściskają paluszki, a dziecku może być niewygodnie i może chcieć się prostować. Najfajniejsze są getry. Wystarczy je założyć na spodenki od kolan do dołu i w nóżki będzie ciepło. Do tego grube skarpety lub wygodne buciki (zależy jak duże dziecko) i na pewno maluchowi nic nie będzie wiało pod nogawki :)

Cena: 5-10 zł, ja kupuję na allegro

Tutaj to kolorowe na nogach to getry
Tutaj to kolorowe na nogach to getry
A tu w wersji mini
A tu w wersji mini

5. Kurtka

Co prawda ja do kurtek nie mogę się przekonać, ale nie ma co ukrywać to jest świetny gadżet. Niektóre kurtki dla dwojga umożliwiają noszenie na plecach, inne tylko z przodu. Dla mnie wizualnie o tyle fajne, że zamiast za dużej kurtki męża lub tej ciążowej, można mieć zgrabne, kobiece, wygodne wdzianko.

Cena: najfajniej kupić używaną, bo i potem sprzedacie bez strat, nowa to koszt minimum 200 zł w górę. Fajne są Softhell Twiga czy LennyLamb.

Kurtka softhell
Kurtka softhell

To moja złota piątka, 5 rzeczy, które ułatwia i umila noszenie czy to w chuście czy nosidle :)

Jeśli macie swoje super gadżety to piszcie koniecznie <3

Komentarze:

  • Ewa Metera-Zarzycka
  • Odpowiedz

Kurtka. Uratowała nam życie tej zimy. Niestety tylko pożyczona. Strasznie są drogie

  • Zuzanna Gierszal-Stroiwąs
  • Odpowiedz

Kurtka, polar i babylegsy rządzą :)
I wyłączona komórka/szkła okularów przeciwsłonecznych, żeby obczaić co tam z tyłu się dzieje ;)

  • Magdalena Waręda
  • Odpowiedz

Czwórki to zło….trzymajcie się dzielnie!

Ja do zwykłej kurtki na zamek uszyłam sobie „przedłużkę”. Kupiłam materiał, z którego się szyje podpinki do kurtki, złożyłam na pół i przyszyłam po obu stronach po jednej części zamka. A żeby przy szyjce dziecka nie odstawał materiał, to wszyłam jeszcze gumeczkę.

A płaszczyk, który z przodu zapinał się na zakładkę zyskał dodatkowe guziki, żeby zmieścił oprócz mnie urwisa.

Oczywiście oba rozwiązania są dobre przy noszeniu z przodu ;)

a u kogo kupujesz getry po 5-10? ja na allegro znalazłam tylko takie po 20 a chciałabym kupić ich więcej, jakby były tańsze to fajniej ;)

Getry można zrobić samodzielnie, np. z rękawów starej bluzki (albo nie starej, tylko takiej, w której rezygnujemy z długich rękawów). :)

1. Nerki mi się kojarzą z cyganami z bazaru i przez to ja takiej nie chcę, ale noszę już 14 m i zawsze mam po prostu torebkę
2. Silikonowe gryzaki może ładne, ale na pewno nie niezbędne, mój synek gryzł tylko drewnianego rybka od lullalove, on ma taki klips jak od smoczka i nim przypinałam go do chusty
3. Faktycznie, fajna rzecz, zwłaszcza dla dziecka które już ściąga czapki :)
4. Nie mieliśmy getrów, zakładałam spodnie/dresowy kombinezon o rozmiar większe i nie było problemu
5. Droga, ale przydatna, ja nie miałam, za to miałam bluzę froggy style (cudo!!) i całą zimę przechodziliśmy, nawet na Kasprowym Wierchu była z nami!

Ja dodałabym ubranka z wełny merynosów i dresowe kombinezony jako coś koniecznego, mi zdecydowanie ułatwiły noszenie :)

Dodaj komentarz: