19 filmów o jedzeniu, które musisz zobaczyć + najlepsze sceny

19 filmów o jedzeniu, które musisz zobaczyć + najlepsze sceny

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 19 komentarzy

Uwielbiam filmy o gotowaniu czy z gotowaniem w tle, zobacz jakie filmy o jedzeniu musisz koniecznie zobaczyć! Część to klasyka, niektóre są po prostu świetne, inne mają tylko kulinarne sceny, ale fabuła nie jest w ogóle z gotowaniem związana. Wszystkie warto zobaczyć. Do każdego seansu warto przygotować sobie coś dobrego do jedzenia :)

Moje ulubione to 1,5 i 7.

1. Szef (ang. „Chef”), 2014

Film-symbol całej idei „food porn”, podany w sosie street food. Fabuła tutaj to tylko dodatek do kolejnych ujęć jedzenia, które każdego przyprawią o nagły atak głodu. Koniecznie obejrzyj scenę z drugiego filmiku, my zaraz po niej pobiegliśmy kupić opiekacz do kuchni (i mamy go do dzisiaj). Jeżeli jesteś na diecie, to oglądasz na własną odpowiedzialność!

Scena, po której porzucisz swoją dietę:

2. Ugotowany (ang. „Burnt”), 2015

Jeżeli nie lubisz ulicznego jedzenia, to tutaj przeniesiesz się w świat gwiazdkowych restauracji i wykwintnych dań. Dużo ładnych aktorów i ładnego jedzenia. Można też popodziwiać (trochę udramatyzowaną) pracę restauracji od zaplecza.

Stresująca praca w restauracji:

3. Podróż na sto stóp (ang. „The Hundred-Foot Journey”), 2014

Skoro wymieszaliśmy już street food i fine dining, to teraz dodamy trochę indyjskich przypraw. Bardzo przyjemna ekranizacja bestsellerowej książki (gorąco polecam, kupisz ją tutaj) o rywalizacji zasłużonej francuskiej restauratorki z rodziną indyjskich kucharzy. Aż pójdę do kuchni wziąć kęsa chlebka naan!

4. Julie i Julia (ang. „Julie & Julia”), 2009

Prekursor gatunku! W dodatku o blogerce kulinarnej! I bazujący na prawdziwej historii! No dobrze, żarty na bok – to jest naprawdę bardzo dobry film z genialną Meryl Streep w roli Julii Child (gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to ta pani przez całe dekady edukowała Amerykanów z niuansów kuchni francuskiej, to prawdziwa ikona telewizyjnego gotowania). No i taka ciekawostka: film nakręcono w tym samym roku, co ruszył mój blog kotlet.tv (chociaż my akurat obejrzeliśmy film dopiero rok później)!

5. Smak curry (ang. „The Lunchbox”), 2013

Wspaniały indyjski (no dobrze, to międzynarodowa koprodukcja) film o miłości do jedzenia i miłości w ogóle. Idę po po więcej chlebka naan.

6. Chef’s Table, 2015-2017

Nie film, a serial dokumentalny Netfliksa, który doczekał się już trzech sezonów. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika jedzenia. Uprzedzam: po jego obejrzeniu już nigdy nie spojrzysz tak samo na zwykłe telewizyjne gotowanie. Przepiękne opowieści o jedzeniu, w każdym odcinku zaprezentowany jest inny szef kuchni. Osobiście trzeci odcinek w najnowszej trzeciej serii, ten o pieczeniu chleba, uznaję za najlepszy.

7. Jedz i pij, mężczyzno i kobieto (ang. „Eat Drink Man Woman”), 1994

Cudeńko. Jeden z absolutnych klasyków autorstwa Anga Lee (to ten pan od „Życia Pi” czy „Tajemnicy Brokeback Mountain”), momentami tak dokładnie pokazuje przyrządzanie klasycznych azjatyckich potraw, że można pewnie go potraktować jak książkę kucharską. Zresztą, zerknij na załączoną poniżej scenę.

Szybki kurs kuchni azjatyckiej dla każdego:

8. Jiro śni o sushi (ang. „Jiro Dreams of Sushi”), 2012

Ten film sam jeden sprawił, że stałam się sushimaniaczką. Pamiętam, że byliśmy na nim w kinie, nie bardzo wiedząc, czego się spodziewać. Po seansie wyszliśmy jako sushimaniacy. Podobnie nasi znajomi: długo ich namawialiśmy na wspólne obejrzenie tego filmu, a gdy już obejrzeli – pozamiatane. Jest to dokument o Jiro Ono, 91-letnim (!) szefie kuchni w niewielkiej restauracji w podziemiach tokijskiego metra, która doczekała się trzech gwiazdek, a do niego samego ustawiają się pielgrzymki. Być i zjeść sushi u Jiro, to jak mieć audiencję u króla.

9. Kwiat wiśni i czerwona fasola, 2016

Kameralny japoński film, gdzie wszystko kręci się wokół przepisu na słodką pastę z czerwonej fasoli azuki. Serwowana razem z placuszkami jest pyszną przekąską. Wciąż ćwiczę się w jej przygotowywaniu! Film ma również wzruszającą fabułę.

10. Życie od kuchni (ang. „No Reservations”), 2007

Komedia romantyczna z kulinarnym tłem. Nakręcona jeszcze przed erą Instagrama, to i jedzenie nie odgrywa aż tak dużej roli, ale można obejrzeć dla rozrywki.

Przy okazji warto przypomnieć, że jest to amerykański remake niemieckiego filmu „Tylko Marta” z 2001 r.:

11. Przepis na miłość, (fr. „Les Émotifs anonymes”), 2010

Podobnie jak wyżej – bardziej komedia romantyczna niż hymn pochwalny dla jedzenia, jak to ma miejsce np. w „Szefie”. Mimo to wart uwagi chociażby z racji na to, że jest o słodkościach:

12. Niebo w gębie (fr. „Les Saveurs du palais”), 2012

Bardzo dobry film pokazujący jak wygląda praca szefowej kuchni obsługującej francuskiego prezydenta. Historia na faktach!

13. Ratatuj (ang. „Ratatouille”), 2007

Zamiast puszczać dziecku w kółko „Auta” (gdy chłopiec) lub „Krainę lodu” (gdy dziewczynka), można rozbudzić w nim miłość do jedzenia (i szczurków), serwując mu ratatuja.

14. Faceci od kuchni (fr. „Comme un chef”), 2012

Taka trochę typowa francuska komedia, czyli wszyscy głośno krzyczą i nie wiadomo o co chodzi, ale mimo to aktorzy zacni, a większość akcji dzieje się w kuchni. Można obejrzeć na odstresowanie.

15. Wielkie otwarcie (ang. „Big Night”), 1996

Klasyka. Czuć tu wielką miłość do jedzenia, ale pokazaną na spokojnie i z szacunkiem, bez efekciarstwa. Jeżeli tylko masz okazję, obejrzyj.

Osobiście uwielbiam powolne tempo tego filmu:

Dodatkowe wyróżniania

Filmy mniej kulinarne, ale ze scenami lub istotnym kulinarnym elementem w tle.

16. Jedź, módl, kochaj (ang. „Eat, pray, love”), 2010

Sam film można lubić lub nie, ale jakby nie było, to już w tytule namawia do jedzenia. Wyróżnienie przysługuje mu też za pochwałę włoskiego jedzenia. A jak ktoś nie czytał książki (ja nie skończyłam) to może kupić np. tutaj.

17. Chłopcy z ferajny (ang. „Goodfellas”), 1990

Jeżeli ktoś interesuje się postacią reżysera Martina Scorsese, to pewnie wie, że miłość do jedzenia ustępuje u niego jedynie miłości do Nowego Jorku. Mamy w domu książkę kulinarną wydaną przez jego mamę, gdzie niemal na każdej stronie włoskie jedzenie i korzenie mieszają się z amerykańską kulturą. Jej tytuł: „Italianamerican: The Scorsese Family Cookbook” – czy potrzeba dodawać coś więcej? A poniższa scena z „Chłopców z ferajny” to już klasyka:

18. Kelnerka (ang. „Waitress”), 2007

Ten film ma dużo dobrych opinii, ale mnie nie przekonał. W pamięci zostały mi jednak sceny przygotowywania ciast przez główną bohaterkę, którymi komentowała rzeczywistość, nadając im zgryźliwe nazwy.

19. Jestem miłością (ang. „I am love”), 2009

Film dla miłośników ambitnego, artystycznego kina przy którym każdy wycieńczony dniem rodzic zasypia po 15 minutach. Nie można mu jednak odmówić tego, że kręci się wokół jedzenia – jakby nie było, to główna bohaterka zakochuje się w kucharzu.

Daj znać jaki film jeszcze warto umieścić na tej liście i który Ci się spodobał! Przygotuj koniecznie sbie coś do jedzenia na każdy z seansów :)

Komentarze:

  • Gabriela Mazurkiewicz
  • Odpowiedz

Zolte cytrynki

Mi sie bardzo podobal film „Czekolada”

Czekolada

Julie i Julia bezkonkurencyjne :) Dorzuciłabym „Miłość o smaku Orientu” w którym bohaterka cierpliwie uczy się gotować ramen w tokijskiej restauracji. No i może jeszcze „Skrzydełko czy nóżka”

  • Małgosia Oleksy
  • Odpowiedz

Julie i Julia- oglądałam kilka razy i nie mam jeszcze dość ;)

a gdzie jest Babette feast???

„Uczta Babette” – majstersztyk !

  • Sylwia Szafarczyk
  • Odpowiedz

Z tych widzialam Julie i Julia i Szef i ten pierwszy byl lepszy, ale oba ogladalam z przyjemnoscia :)

Zdecydowanie No Reservation. Scena, jak jedza spaghetti od razu pcha mnie do kuchni, zeby przygotowac sobie takie.

Smażone, zielone pomidory :D

  • Kinga Laskowska-Ruta
  • Odpowiedz

Zdecydowanie film „Czekolada” <3

Filmy z Louis de Funnes

,,Sławna restauracja,,
,,Skrzydełko czy nóżka,,

Przepiórki w płatkach róży

A z PL polecam Rozmowy Nocą

  • Panidobrzeradzi.blogspot.com
  • Odpowiedz

Ratatuj to wspaniały film animowany, naprawdę się na nim wzruszyłam. Natomiast filmu „Jedzm módl się i kochaj” z Julią Roberts nie jestem w stanie zdzierżyć, ciężko powiedzieć czyja to wina, chyba nie Julii, bo lubię niektóre jej filmy :)

Dodaj komentarz: