16. mc życia dziecka –  wszystko na nie

16. mc życia dziecka – wszystko na nie

Dziecko z każdym dniem więcej rozumie i więcej chce wyrazić. Nie ma co ukrywać, że mijający miesiąc upłynął pod znakiem słowa „nie” :) To taki etap, oczywiście potrzebny, rozwój, dorastanie, ale nie ma co ukrywać, że to NIE bywa często męczące. A co jeszcze u 16 mc malucha? Zapraszam na wpis o rozwoju dziecka.

Wydawać by się mogło, że jak dziecko już zacznie chodzić to jego rozwój jakby zwalnia. Nic bardziej mylnego, choć nie ma co ukrywać, że zmiany jakie teraz zachodzą nie są takie „wow”, bo przecież obroty, raczkowanie czy pierwsze kroki – to wielkie postępy. A potem nagle widzisz, jak dziecko zaczyna mówić, jak z dnia na dzień więcej rozumie. I bywa, że nie potrafisz wskazać dokładnej daty kiedy to się stało, po prostu każdego dnia potrafi, rozumie, umie więcej. To jest fascynujące!

Zaczniemy, jak zawsze od schematów :)

Co potrafi dziecko w 16 mc. życia

To tyle teorii, jak do znudzenia, jak co miesiąc powtórzę, że każde dziecko jest inne :) Widzę to wyraźnie i po swoich dzieciach i po Waszych komentarzach.

Dla przykładu starszak miał swojego ukochanego pluszaka ok. 11-12 mc życia, chciał go zabierać wszędzie, spać, tulić, karmić, młodszy dopiero od jakiś 2 miesięcy ma aż taka fazę na swojego ukochanego misia. Za to starszy później zaczął chodzić, bo po skończonych  17 mc, a młodszy 14 mc. Po prostu każde dziecko jest inne :) Niemniej ja uwielbiam śledzić rozwój dzieci i z tego co widzę Wy też, więc jak zawsze wypisuję te „schematy”:)

Jak jest u nas?

Ostatni miesiąc to miesiąc NIE :) wszystko jest na nie, nawet pierwsze słowo po przebudzeniu to nie. „NIE” towarzyszy nam we wszystkim. No, ale to taki etap rozwoju. Czasem w duchu mnie bawi, czasem złości, ale wiem, że trzeba tłumaczyć, słuchać, tulić i dać radę :)

Ale poza tym to mam kolejnego malutkiego b. Który wyrzuca śmieci (małe chusteczki do śmietnika), chce wyjmować lub wkładać rzeczy do zmywarki, wycierać itd. Chętnie uczestniczy w małych pracach domowych na miarę swoich możliwości :)

Chętnie też pcha wózeczek dla pluszaka, próbuje jeździć na hulajnodze i samodzielnie smarka nosek (tak na niby, bo nie ma kataru). Ma swoje ukochane pluszaki, które jedzą, piją i których absolutnie nie chce „zapomnieć” o nich na zbyt długo (więc musimy nieźle się na kombinować by czasem je uprać :)).

Udało mi się dokupić drugi niebieski wózek dla misiów ;) #gendersrender #dzieciWozkomaniaczki #stroller

A post shared by Paulina Stępień | Domowa.TV (@paulina.domowa) on

Najchętniej chodzi sam, choć czasem dopomina się by wziąć go do chusty czy nosidła poprzez stanowcze „chce”. Mówi też kilka słów (ulubione to kotek) i kilka dźwięków oznaczających czynności: „siusiu pac” „daj” „am” bum” i podobne.

Ogólnie dzieciaki dogadują się lepiej i rozumieją między sobą więcej niż ja jestem w stanie zinterpretować :) I to jest urocze!

Komentarze:

Mnie ciekawi co masz na mysli z tym dogadywaniem się rodzeństwa: Czy dobrze zrozumiałam, że mają jakby „swój język”? Mogłabyś podać przykłady na czym to polega?

Paulina Stępień
  • Paulina

Nie wiem czy potrafię opisać to słowami, po prostu siedzą i ze sobą rozmawiają, a ja nie zawsze rozumiem o czym :) Wyłapuję ze słów starszego, ale ogólnie starszy rozumie o wiele więcej tego co mówi maluch niż my. I to nie tylko w zabawie, ale też gdy młodszemu bywa źle, wtedy starszy w mig łapie o co chodzi po kilku (moim zdaniem) niewyrażnych sylabach i przynosi mu np. wodę czy pluszaka itd.

A ile miesięcy mają maluchy?

Paulina Stępień
  • Paulina

Teraz 16 mc oraz 35 mc :)

U nas było identycznie, dzieci rozumiały się idealnie,jak młodszy zaczynał mówić nie zawsze go rozumieliśmy , wołaliśmy starszaka ( miał wtedy skończone 3 lata), żeby nam przetłumaczył co mały mówi i co chce, dzieci rozumiały się bez słów, pod każdym względem, między moimi jest 19 miesięcy różnicy

Paulino, czy możesz polecieć nosiło ergonomiczne? Nie mam możliwości przymierzenia. Dziecko 6 miesięcy średnie (nie za duże, nie za małe – 7.5 kg). Czy lepsze mei tai czy typowe? Rozważam Tubę ale boję się, że młody utonie a potrzebuje na teraz. Na codzień używam chusty ale samotne podróże samolotem stawiają inne wymagania – chusta sprawia wiele problemów.

  • Xenian

Tulę * przepraszam za mój słownik

Paulina Stępień
  • Paulina

Wiesz, nosidła są dla dziecia siadających, tak jest najlepiej. A z drugiej strony nie umiem zostawić Cię tylko z taką odpowiedzią, bo sama kiedyś nie byłam w stanie przekonać się do chust, które teraz uwielbiam :)
Tula moim zdaniem będzie za duża, lepsze mei tai, ale i tak są bardzo różne, niektóre są kiep[skie, ich wiązanie jest trudniejsze niż nosideł klamrowych. Fajną opcją jest nosidło bondolino (regulowany panel, więc nie będzie za szeroko) oraz Storchenwiege BabyCarrier, który dobrze dopasowuje się do dziecka, nie ma pasów bocznych w połowie panelu, więc nie powoduje wyprostu dziecka, a starczy też na dłużej. Jest też emaibaby, też ciekawe nosidło, ale mało dostępne w Polsce

Bardzo Ci dziękuję. Jestem świadoma, że synek może być jeszcze za mały do niektórych nosideł, ale ja potrzebuje go dosłownie na chwilę. Na lotnisku Młody jest raczej w wózku ale na moment wsiadania i wysiadania z samolotu potrzebuje czegoś szybkiego i bezproblemowego. Nie raz spał w chuście i musiałam go wyjąć do zapięcia pasów. On się budził a ja zostawiłam z ogromnym materiałem poupychanym w zakamarki siedzenia. Spoko, ale jak trzeba było wstać to już porażka. Potem motanie- nie miałam komu podać dziecka żeby przygotować chustę i takie wygibasy odstawiłam. No porażka. Gdybym latały z kimś jeszcze to ok, ale sama nie ogarnę. Poza tą sytuacją lotniskową uwielbiam chustę:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ja Cię doskonale rozumiem :) MT jest fajne, bo złożysz do niewielkich rozmiarów, ale ma sporo supełków, co również bywa niewygodne w takiej „szybkiej” akcji lotniskowej. Lepiej sprawdzi się klasyczne typu tula czy Storchenwiege BabyCarrier (2015!), a z drugiej strony mt kupisz o wiele taniej

Dodaj komentarz: