I tak oto zbliżamy się w kierunku Portugalii. Nie sądziłam, że tu dotrzemy. Ba, wręcz mówiłam, że absolutnie nie będziemy się tak daleko wypuszczać. W końcu małe dziecko, daleka podróż, niby Domek na kółkach, ale wiadomo. A tu właśnie jesteśmy już prawie w Portugalii 🙂 z nami nie ma nudy.
Docieramy w nocy na postój w mieście Segovia. Postój jest betonowy, bardziej jak parking, ale jest zrzut, a to istotne, bo my ostatnio jakoś na limicie jeździmy (w sensie z pełnymi zbiornikami).
Rano ruszamy zobaczyć miasto, a przede wszystkim akwedukt. Jest imponujący i zaczyna się zaraz przy postoju kamperow. Zatem całą drogę idziemy wzdłuż akweduktu.
[sc name=”podroz”]





