Przedłużanie rzęs – wrażenia

Przedłużanie rzęs – wrażenia

W końcu się zdecydowałam i przedłużyłam rzęsy. Nie napiszę Wam bardzo dużo na ten temat, bo nie mam ich jeszcze nawet dobę, ale mogę opisać Wam pierwsze wrażenia. Może przyda się tym z Was, które o tym myślą :)

Od dawna marzyła mi się maskara, która dawałaby efekt filmowych rzęs, potem zaczęły marzyć mi się rzęsy, które byłyby non stop pomalowane, szczególnie rano, gdy się spieszę :) Cudowne, gęste, wręcz lalkowe rzęsy ma moja siostra, potem zobaczyłam równie ładne u znajomej znajomej. Obydwie dziewczyny mają właśnie rzęsy przedłuzone/zagęszczone. W efekcie po czasie: „w końcu się umówię” poszłam na przedłużenie.

Moje nowe rzęsy <3 #lashes #nomakeup #jaramsie

A post shared by Paulina Stępień | Domowa.TV (@paulina.domowa) on

Na czym mi zależało?

Asia (przyznaję wybrałam po prostu blisko miejsca zamieszkania + dobre opinie w internecie), u której przedłużałam rzęsy pokazała mi najpierw różne grubości rzęs w zależności od metody przedłużania/zagęszczania. Czyli 1:1 2:1 i metody objętościowej. Te pierwsze były wyraźnie grubsze, te z metody objętościowej najlżejsze.

Nie chcę mieszać i mam nadzieję, że nie wprowadzę Was w błąd, ale ogólnie w pierwszej 1:1 dokleja się 1 rzęsę do naszej, w 2:1 dwie rzęsy do naszej, a w objętościowej 3-4 rzęsy do naszej.

Poza tym są różnie podkręcone, różnej długości itd. itd. :)

Wybrałam metodę 2:1, podkręcone z zaznaczeniem, że ma wyglądać fajnie (w sumie, kto chciałby inaczej, haha).

Jak wygląda zakładanie rzęs?

Leży się zamkniętymi oczami, nie otwiera i tyle. Pod rzęsami są specjalne plasterki, a do rzęs doklejane są te sztuczne. Nie boli, nie łaskocze :) Jedyny nieprzyjemny moment to ten, gdy chciałam uchylić oko – nie róbcie tego dopóki nie zostaniecie poinformowane, że można :)) wtedy trochę piecze haha. Ale tak to całkiem przyjemna rzecz. Podobno dziewczyny zasypiają na leżance, ale to już pytanie do tych z Was, które rzęsy często uzupełniają :)

Rzęsy przed i po i w trakcie przedłużania. Za zdjęcie dziękuję Asi (https://www.facebook.com/przedluzanieizageszczanierzestarchomin)
Rzęsy przed i po i w trakcie przedłużania. Za zdjęcie dziękuję Asi (https://www.facebook.com/przedluzanieizageszczanierzestarchomin)

Ile się utrzymują?

Za 3 tygodnie jestem umówiona na uzupełnienie i ogólnie co mniej więcej tyle czasu wypadałoby się wybrać. Przynajmniej w teorii. Dam Wam znać, jak będzie :) Pewnie wiele zależy od metody, bo te z metody objętościowej na pewno efekt dają dłuższy.

Wrażenia

Moje wrażenia? Bardzo mi się podobają, wyglądają, jak pomalowane jakąś super maskarą, są całkiem naturalne. Nie chciałam na początek efektu lalkowego (żeby nie było, podoba mi się, choć nie wiem czy u mnie). Chciałam taki w miarę naturalny, ale odrobinę upiększony :)

Na zdjęciu możecie zobaczyć efekt w trakcie pracy oraz moje różne selfie :)

Takie poranne no make up :) z biegania. Lewo kilka dni temu, prawe - dzisiaj
Takie poranne no make up :) z biegania. Lewo kilka dni temu, prawe - dzisiaj
Rzęsy z bliska :)
Rzęsy z bliska :)

A tutaj po lewej rzęsy pomalowane bez przedłużenia (lewo) i po prawej bez makijażu, ale przedłużone

A tutaj po lewej rzęsy pomalowane bez przedłużenia (lewo) i po prawej bez makijażu, ale przedłużone
A tutaj po lewej rzęsy pomalowane bez przedłużenia (lewo) i po prawej bez makijażu, ale przedłużone

Jeśli chodzi o odczucia to jedynie po przebudzeniu czułam się inaczej, tak, jakbym nie zmyła makijażu na noc. Ale nie było to nic nieprzyjemnego. Za to potem wystarczyło nałożyć krem BB, musnąć usta pomadką i wyjść. Super!

Dajcie znać, jakie są Wasze odczucia, może macie i podzielicie się swoimi wrażeniami. A jak macie pytania to piszcie :)

Komentarze:

Super efekt

  • Klaudia Kot-Rzodeczko
  • Odpowiedz

fajny efekt, też się nad tym zastanawiam, ale obawiam się ze po 2-3 razach zrezygnuje, bo jakoś tak ciężko mi się zebrać, żeby chodzić regularnie na takie zabiegi (przykładem są paznokcie hybrydowe :P)

  • Domowa.tv

ja na paznokcie wybieram się już kilka miesięcy :D tutaj liczę, że uratuje mnie to, że umówiłam się „z góry” na kolejną wizytę :) czas pokaże

  • Klaudia Kot-Rzodeczko
  • Odpowiedz

fajny efekt, też się nad tym zastanawiam, ale obawiam się ze po 2-3 razach zrezygnuje, bo jakoś tak ciężko mi się zebrać, żeby chodzić regularnie na takie zabiegi (przykładem są paznokcie hybrydowe :P)

  • Domowa.tv

ja na paznokcie wybieram się już kilka miesięcy :D tutaj liczę, że uratuje mnie to, że umówiłam się „z góry” na kolejną wizytę :) czas pokaże

Cudowny efekt! A mogłabyś powiedzieć ile takie cudo mniej więcej kosztuje?:)

Paulina Stępień
  • Paulina

jasne, ja płaciłam 160 zł, uzupełnienie to z tego co wiem 90 zł. To jest metoda 2:1

super wygląda jaka cena?

Miałam rzęsy przedłużane 4 razy, 1 raz uzupełniane. Metoda 1:1. Najlepiej noszą mi się rzęsy przedłużane, potrafię mieć do 6 tyg, jak raz uzupełniłam to bardzo żałowałam :/ te nowe dobrze się trzymały te starsze wypadały, okropnie to wyglądało :/ prześwity i dziury miałam, najgorzej było jak się obudziłam z rzęsą w środku oka :/ i nie mogłam jej wyjąć bo się zwyczajnie wbiła :/ skończyło się na pogotowiu :/ do tego cena która moim zdaniem jest droga – 300zł – 350zł jak ktoś nosi np. mc :/ Po zdjęciu rzęs moje były bardzo osłabione takie okruszki naturalnych :/ Chociaż nie powiem efekt przedłużania bardzo mi się podobał :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Wow, sporo płaciłaś, przynajmniej na tyle na ile robiłam rozeznanie. A próbowałaś inną metodą?

  • Monika

Nie próbowałam. W salonie nigdzie taniej nie znalazłam w domu dziewczyny robią nawet za 50zł :/ ale się trochę boję bo różne cuda widziałam ;) źle umocowane rzęsy, posklejane, przymocowane do tych najmniejszych włosków co dopiero rosną później bolą po tym oczy bo rzęsa jest za ciężka niż ta „młoda” do tego nie na fotelu kosmetycznym tylko na łóżku u klientki a weź wyleż tyle czasu ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Taaak też słyszałam o klejeniu do najmniejszych :) brrr :) no zobaczymy, jak moje, czas pokaże :D

Efekt świetny:) Mnie już kusi od dawna, ale ktoś kiedyś mnie nastraszył, że po kilku miesiącach takiej zabawy rzęsy są osłabione i mogą wypadać… Co mówiła na ten temat ‚twoja’ pani Asia?:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Powiedziała, że faktycznie rzęsy to osłabia i nie ma innej opcji, ale to nie jest tak, że znikają, bo wciąż rosną nowe. Normalnie też wypadają, tylko z tego co wiem tak ich żywotność jest trochę krótsza. W sumie maskary, te wodoodporne też niszczą, więc coś za coś pewnie :)
Tak czy tak ocenie za jakiś czas, póki co mi się podoba, więc będę je co jakiś czas uzupełniać i zobaczymy :)
jeszcze zaraz dopytam siostry, bo ona robi dłużej.

  • Anna Szydłowska
  • Odpowiedz

wow

Miałam przedłużanie rzęsy 1:1. Efekt bardzo mi się podobał lecz po tygodniu zazely mnie boleć oczy. I je sciagnelam, oczywiście u kosmetyczki. Zapłaciłam 100zł aczkolwiek to Lublin. A rzęsy później są osłabione lecz po jakimś czasie wracają do formy. :)

Ja zaryzykowałam przed ślubem i dobrze, że zrobiłam to odpowiednio wcześniej. Okazało się, że moje oczy nie znoszą oparów kleju. Dziewczyna, która mi je robiła nigdy wcześniej nie miała takich doświadczeń, a mi łzy spływały non stop mimo, że nie otwierałam oczu. Niestety przełożyło się to na efekt końcowy bo część rzęs nie chciała się przykleić. Walczyłyśmy chyba z 5 godzin żebym mogła wyjść i spojrzeć w lustro. Potem było już super, ładnie wyglądały i się trzymały jednak do ślubu zdecydowałam się na kępki żeby nie ryzykować.

  • Przedłużanie i zagęszczanie rzęs
  • Odpowiedz

zapraszam :)

Są bardzo ładne :-) Pięknie podkreślają oko
Ale moje wrażenia są takie: jak dla mie byli sztuczne rzęsy bardzo nie praktyczne
Nie można ich myć woda, mycie włosów tylko z głowa do tylu, uważanie przy kazd prysznicu.. Nie lubią kapać sie w basenie ze względu na chlor no i jak juz zaczęły odpadać z „starymi” naturalnymi rzęsami, to wyglądało nie fajnie. Uzupełnianie co 2-3 tygodnie po około 100 zł

Hi,Hi, tak na „żywo” od razu Twoje oczy zwróciły moją uwagę. Piękne:) Pomyślałam że masz jakąś super mascarę….

Chyba aniamaluje cie zainspirowała :D

Efekt super ale niestety to bardzo przyspiesza wypadanie swoich rzes bo bardzo je obciaza i niestety uzupelnianie jeszcze pogarsza sytuacje. Warto sobie zrobic na okazje, urlop itp. ewentualnie raz zeby zobaczyc jak to jest na codzien. Jasne, ze po jakims czasie swoje rzesy sie zregeneruja i znowu beda ok. ale to jednak troche trwa. Sa odzywki do rzes, ktore bardzo stymuluja ich wzrost, takie, ktore zawieraja skladnik kropli stosowanych przy zacmie( wiem, groznie to brzmi). Efekt tez jest czasowy ale zdecydowanie dluzszy, a one nie oslabiaja swoich rzes no i wystarczy na takie wyrosniete zrobic sobie henne. Co najistotniejsze sa to wtedy Twoje rzesy-firanki, a nie jakies doczepki, ktore zawsze wygladaja nienaturalnie. Zapytaj kosmetyczki, na pewno zna bo ja nie chce robic reklamy;)

  • Agnieszka Łe-ska
  • Odpowiedz

Lepiej mieć liche naturalne rzęsy i co jakiś czas sobie dokleić sztuczne, niż po jakimś czasie z tymi ,,przedłużkami” pozbyć się własnych.

Zawsze miałam jasne choć całkiem długie rzęsy, które jednak były osłabione codziennym malowaniem ich maskarą. No i skusiłam się na przedłużanie 1:1 i do dzisiaj nie wiem co poszło nie tak ale: salon był bardzo polecany, rzęsy zachwalane przez kosmetyczkę jako te najlepszej jakości, klej nie uczulał, wyszłam z salonu zadowolona choć zabieg, właśnie ze względu na te „najlepszej jakości rzęsy” był dość drogi (kosztował 450 zł). Jednak po kilku godzinach: rzęsy były sztuczne i niesamowicie twarde w odczuciu. Każdego ranka walczyłam z niedrapaniem się po zaspanych powiekach, które po prostu strasznie od tych rzęs swędziały. Po kąpielach i demakijażu (przy którym trzeba było się nieźle gimnastykować aby na rzęsach nie pozostały fragmenty płatków kosmetycznych) rzęsy były powyginane i ich pojedyncze włoski odstawały na wszystkie 4 strony świata. W końcu, po 2 tygodniach, nastąpiło apogeum mojego żalu samej do siebie o zrobienie sobie tego zabiegu, bowiem rzęsy zaczęły wypadać a razem z nimi każda moja rzęsa, do której sztuczna była doklejona. Po wizycie u tej kosmetyczki, z prośbą o ratunek tudzież reklamacją, dowiedziałam się, że natychmiast trzeba rzęsy uzupełniać i że przecież o tym wiedziałam. Ano wiedziałam ale nie bardzo było jak do tych moich „kikutów” doklejać te sztuczne. No i efekt był taki, że kosmetyczka, za pomocą specjalnego płynu, czym prędzej odkleiła mi te pojedyncze, które pozostawały jednocześnie uwidaczniając kompletnie zniszczone, króciutkie i postrzępione, moje naturalne rzęsy. Potem był cały miesiąc smarowania powiek olejkiem rycynowym i kilkoma odżywkami na raz. Rzęsy odrosły, oczywiście, ale po co mi to wszystko było? Tylko chwilka przyjemności a kupa nerwów. Odtąd poranne malowanie rzęs uważam za rytuał ;-)

I jak z tymi rzesami? Zadowolona jestes? Ja mam drugi tydzien ale chyba sie nie zdecyduje drugi raz… Moje pi zabiegu byly ladne a na trzeci dzien niektore zaczely sie dziwnie ukladac. Moze byly przyklejone zle albo jak rzesa rosla to robily sie za ciezkie? Sama nie wiem. No i mnie dobilo to lezenie tyle czasu. A i jeszcze jedno. Slyszalam ze trzeba robi oba oka naraz. Troche lewe troche prawe zeby klej dobrzw wysechl. Ja mialam tak robione ale widze ze ty pierw jedno oko cale a pozniej drugie. Nie znam sie ale mnie zaskoczylo dlatego pisze :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Beata a rozczesujesz? też mi się czasem źle układają, ale mam szczoteczkę i po rozczesaniu bombowo.
Moje były robione najpierw jedno potem drugie, ale to chyba bez większego znaczenia (chyba?) bo i tak przecież finalnie klej wysycha a po samej aplikacji nie wskakuje się do basenu by odpadły bardziej z jednego oka :D tak myślę, ale może się mylę.
Uzupełniałam już dwa razy, mam kilka przemyśleń, testuję różne długości i metody, teraz mam bardzo fajne rzęsy, choć aż chyba za gęste :) ale lżejsze niż poprzednie :)

ja chodzę regulanie do salonu Magic Visage na przedłużanie rzęs jestem bardzo zadowolona, nie wyobrażam sobie już siebie bez rzęs, wyglądam wtedy bardoz łyso :)

Ja robię sobie rzęsy w salonie MAgic Visage i zawsze jestem zadowolona, nie wiem czy to kwestia metody czy materiałów za pomoca któych robi dziewczyna rzęsy ale nigdy nie mam żadnych zastrzeżeń.

Dodaj komentarz: