Mój słodki Paryż. Najlepsze cukiernie w Paryżu

Mój słodki Paryż. Najlepsze cukiernie w Paryżu

Marzyłam by stworzyć słodką mapę Paryża. I udało się, zapraszam Was na spacer po paryskich cukierniach. Mój słodki Paryż to kilka fajnych miejsc, które warto odwiedzić będąc w Paryżu. Niekoniecznie wszystkie, ale mam nadzieję, że wybierzecie coś co Was skusi. Cukierni w Paryżu jest ogrom, wiele miejsc jest nieodkrytych, mam nadzieję, że wiele też mi polecicie, bo co jak co, ale słodycze francuskie są niesamowicie smaczne. To co, na co macie ochotę? :)

Odkąd pierwszy raz byliśmy w Paryżu zakochałam się w tamtejszych słodkościach, delikatnych macarons, gateaux (ciastkach) i innych babach. Od tamtej pory z każdego artykułu, wzmianki czy innego materiału o Francji wypisywałam adresy bądź nazwy słodkich miejsc, które warto odwiedzić w Paryżu. Sama też będąc na miejscu próbowałam i smakowałam, zaglądałam do kolejnych cukierni i właśnie dzisiaj chciałam się podzielić z Wami tymi adresami.

Nie wszędzie udało mi się dotrzeć, ale może Wy tam zajrzycie, a może też ja przy kolejnej okazji. A może też ktoś przy okazji zainspiruje się i stworzy fajną cukiernie w Polsce? :) Bo nawet jeśli nie wybieracie się do Paryża to warto usiąść teraz ze szklanką herbaty, ciastkiem i nacieszyć oczy :)

Wszystkie słodkości w tych topowych cukierniach pakowane są tak, jak w butikach. Fajnie, bo cieszy oko :)
Wszystkie słodkości w tych topowych cukierniach pakowane są tak, jak w butikach. Fajnie, bo cieszy oko :)

Cukiernie jak butiki

Zanim przejdę dalej muszę jeszcze jedno napisać. Niemal w każdej cukierni, w której byliśmy, ciastka, ciasteczka pakowane są, jak w najlepszym butiku, również sposób ich prezentacji za ladą jest taki, że od samego patrzenia apetyt rośnie. Uczta dla oczu a potem dla podniebienia. Naprawdę fajne!

Pierre Herme

Butik jednego z najbardziej znanych paryskich, a może nie tylko, cukierników. Może część z Was ma jego świetne cukiernicze książki, w każdym razie będąc w Paryżu trzeba koniecznie odwiedzić, którąś z cukierni Herme. Jest ich kilka, przed większością są spore kolejki, ale warto.

Mnie urzekły makaronki. Nie mogąc się zdecydować kupiliśmy wszystkie dostępne smaki, ale nie namawiam Was na takie szaleństwo. Na pewno warto spróbować macarons pralinowych i karmelowych (szczególnie tego z solonym masłem – obłędny i najlepszy). Te są przepyszne. Mnie zaskoczył również mogador, czyli makaronik czekoladowo z nutą marakui. Bardzo fajny (wszystkie smaki macie niżej na zdjęciu).

Zresztą właśnie u Herme te makaroniki są takie bardziej wyszukane, kremy, jakimi są przełożone bywają zaskakujące i inne niż to co się próbowało do tej pory. Jedyny jaki mnie rozczarował to różany (który z kolei najlepszy ma Laduree, ale o tym za chwilę) był zupełnie nijaki. Ale pozostałe kilkanaście smaków są świetne. Aaaa i jeden macarons truflowy został nam polecony by zjeść go na koniec, hmmm był…. mocny, faktycznie zaskakujący, nie wiem czy smaczny, bo dość inny. Nie umiem Wam opisać, ale warto sprawdzić samemu.

Prócz makaronikow możecie skusić się na pralinki, czekoladki. Są pyszne. Niby zostaliśmy poczęstowani jedną z nadzieniem malinowym, ale jeśli reszta jest choć w połowie tak smaczna to warto się skusić. Są też różne ciastka, dużo czekoladowych, sporo przekładanych, wielowarstwowych, więc można nacieszyć również oko.

Ceny: makaroniki na sztuki: 2,05 euro/szt, można kupić też w małych zestawach/pudełkach, ale moim zdaniem cenowo za sztukę wychodzi podobnie. Macarons takie wielkie, jak ciastko 5 euro, inne ciastka ok.5-7 euro

W Paryżu jest kilka butików, dość duży i bez kolejek jest ten w pobliżu Opery, bo przy innych widywałam spory tłok.

Butik Herme z zewnątrz wygląda, jak normalny sklep i próżno szukać na wystawie słodkości, dopiero, jak wejdzie się do środka :)
Butik Herme z zewnątrz wygląda, jak normalny sklep i próżno szukać na wystawie słodkości, dopiero, jak wejdzie się do środka :)
Macarons od Herme są przepyszne, po prostu musicie spróbować
Macarons od Herme są przepyszne, po prostu musicie spróbować
Tu w środku widok na ladę pełną makaroników :)
Tu w środku widok na ladę pełną makaroników :)
Tutaj lista smaków macarons od Herme. Na bieżąco dopisywałam usmieszki przy smakach, które wyjątkowo przypadły mi do gustu.
Tutaj lista smaków macarons od Herme. Na bieżąco dopisywałam usmieszki przy smakach, które wyjątkowo przypadły mi do gustu.
I kilka smaków, możecie też zobaczyć jakie są idealne :)
I kilka smaków, możecie też zobaczyć jakie są idealne :)
Przyznaję, że pyszne są też czekoladki
Przyznaję, że pyszne są też czekoladki
Możecie też kupić różne przetwory, gotowe zapakowane czekoladki itd.
Możecie też kupić różne przetwory, gotowe zapakowane czekoladki itd.
Te wszystkie macaron Herme są muszę Wam przyznać, dość fantazyjne, wiele jest zaskakujących smaków, takich, na które sama bym chyba nie wpadła
Te wszystkie macaron Herme są muszę Wam przyznać, dość fantazyjne, wiele jest zaskakujących smaków, takich, na które sama bym chyba nie wpadła

Laduree

Wiedziałam, że tu wrócę, po macarons oczywiście. Obok jest kawiarnia jeśli chcecie, ale spokojnie można kupić coś na wynos i przejść się obok na Pola Elizejskie.

Znowu kupiłam całe pudło rożnych smaków macarons, polubiłam proste, a jakże przepyszne malinowe. Pyszne nadzienie i zewnętrzna otoczka, no ideał. Nadal uwielbiam różane i nigdzie tak dobrych nie jadłam, jak w Laduree. Śmieszne są takie z nadzieniem piankowym np. czekoladowy z kokosowym „cukierkiem, pianką”. Nie wiem, jak dokładnie to przetłumaczyć, ale smak nadzienia to taka trochę pianka, żelka jaką może cześć z Was kojarzy z dawnych słodkości. Bardzo fajne i jeśli chcecie jakiś zaskakujący makaronik to ten (Chocolate and coconut „Guimauve”) będzie super. Jest też wersja truskawkowa, ale ta z kokosem bardziej mi pasuje.

Ogólnie w Laduree pasują mi te klasyczne, jak karmelowy czy wspomniany różany, ale ciekawy był też z pieprzem.

Pyszne są też ciastka, takie małe dzieła sztuki, słodkie, ale warto na któreś się pokusić I klasyczne wypieki, jak croissanty.

Ceny: makaroniki na sztuki: 1,85 euro (to na teraz 2013, bo dwa lata temu było 1,65 euro), bułeczka zawijaniec 1,95 euro, ciastka ok. 5-7 euro.

Kolejka jest, ale i tak warto zajrzeć a najlepiej chyba w niedzielę, przynajmniej w tym blisko Pól Elizejskich, bo butików Laduree w Paryżu jest kilka.

Za to wystawa Laduree już daleka przyciąga oko. Wygląda, jak sklep z cudownymi prezentami a to w wiekszości cuda z makaroników
Za to wystawa Laduree już daleka przyciąga oko. Wygląda, jak sklep z cudownymi prezentami a to w wiekszości cuda z makaroników
Tu wejście do sklepu, obok kawiarnia
Tu wejście do sklepu, obok kawiarnia
W Laduree też mozna kupić przetwory, są też różne pudełka okolicznościowe na macarons
W Laduree też mozna kupić przetwory, są też różne pudełka okolicznościowe na macarons
W Laduree możecie wybrać różne okolicznościowe pudełka, albo takie klasyczne, w którym mieści sie ok. 20 makaroników :)
W Laduree możecie wybrać różne okolicznościowe pudełka, albo takie klasyczne, w którym mieści sie ok. 20 makaroników :)
Makaroniki :) omnomnom
Makaroniki :) omnomnom
I gablota z makaronikami :) Przyznam się Wam, że trudno się zdecydować na konkretny smak
I gablota z makaronikami :) Przyznam się Wam, że trudno się zdecydować na konkretny smak
Piękne są też ciastka, przyznaję - słodkie, ale warto na jakieś się skusić
Piękne są też ciastka, przyznaję - słodkie, ale warto na jakieś się skusić
Możecie też skusić się na bułki, croissanty i inne zawijańce w francuskiego ciasta
Możecie też skusić się na bułki, croissanty i inne zawijańce w francuskiego ciasta
A to smaki makaroników w Laduree. Ja wyjątkowo lubię różane, malinowe, ale też fajne są te z pianką kokosową
A to smaki makaroników w Laduree. Ja wyjątkowo lubię różane, malinowe, ale też fajne są te z pianką kokosową
Wszystkie, kolorowe, smaczne, kruche z zewnątrz i mięciutkie, ciągnące w środku
Wszystkie, kolorowe, smaczne, kruche z zewnątrz i mięciutkie, ciągnące w środku

Laduree czy Herme – które makaroniki lepsze?

Często się mnie pytaliście na FB, czy lepsze są macarons od Herme czy Laduree? Nie odpowiem jednoznacznie. Bo i jedne i drugie są obłędne i do tej pory nie spotkałam w jakiejkolwiek polskiej cukierni tak smacznych. Te od Herme są niektóre bardziej zaskakujące, krem jest obłędny, fajne, wyszukane smaki. W Laduree mam wrażenie jest większa klasyka. Wyśmienite malinowe czy różane a u Herme takie zaskakujące, jak marakuja z czekoladą. Warto spróbować i te i te :)

Sadaharu Aoki

Połączenie francuskiego cukiernictwa i japońskiego smaku, tak chyba najłatwiej opisać to miejsce. Stąd też znajdziecie tu wielowarstwowe ciastka z zieloną herbatą itd. Ciastka są piękne, dopracowane, niemal idealne. Niestety w środku nie mogłam robić zdjęć by Wam pokazać więcej, ale na kilku kupionych widać, że są atrakcyjne i wykończone w sposób niebywale precyzyjny.

Szukając cukierni, które warto odwiedzić spotkałam się z opinią, że Sadaharu Aoki jest niemal na równi z Herme czy Laduree, a niektóre słodkości są najlepsze w Paryżu. Przyznaję jest smacznie, pięknie i zaskakująco, ale jednak nie są to najlepsze ciastka jakie jadłam. Choć nie chcę być niesprawiedliwa, są pyszne.

Pięknie wyglądają takie przekładane, wielowarstwowe. Warstwa biszkoptowa, krem migdałowy, krem z dodatkiem matchy, na wierzchu całość udekorowana matchą. Czy malinowy. Ale bardziej zaskakujące i te w sumie polecam są te w kształcie kul np. obłędna cytrynowa pralina!

Cytrynowa pralina, w środku wielowarstwowa z kremem cytrynowo czekoladowy, na cieście a w środku jeszcze chrupiące pralinkowe cacko. Zaskakujące. Gdybym miała Wam polecić to właśnie którąś z kul. Są tam też makaroniki, nie próbowałam, bo akurat się skończyły, ale jeśli jedliście to dajcie znać :)

Ceny: Ciastko ok. 5 – 6 euro (Citron praline 5,30 euro, Bamboo 5,80).

Sadaharo Aoki, czyli butik ze słodkościami, gdzie francuska kuchnia łączy się z japońskimi składnikami
Sadaharo Aoki, czyli butik ze słodkościami, gdzie francuska kuchnia łączy się z japońskimi składnikami
I pudło pyszności :)
I pudło pyszności :)
Zwróćcie uwagę jakie idealnie dopracowane są te słodkości, perfekcyjne :) W smaku dobre, zaskakujące Bamboo, ale mój hit to i tak kula :)
Zwróćcie uwagę jakie idealnie dopracowane są te słodkości, perfekcyjne :) W smaku dobre, zaskakujące Bamboo, ale mój hit to i tak kula :)
Pralina cytrynowa - mój zdecydowany hit
Pralina cytrynowa - mój zdecydowany hit
Wizualnie perfekcyjna!
Wizualnie perfekcyjna!
Wnętrze: krem, warstwa takiej słodkiej pralinki, ciasto na dnie
Wnętrze: krem, warstwa takiej słodkiej pralinki, ciasto na dnie

La patisserie des Reves

Cukiernia za którą stoi Philippe Contucini, szef kuchni, cukiernik, dość uznany w dziejach francuskiej kuchni. O ile się nie mylę (muszę doczytać, może tez mi pomożecie) wymyślił verrines, czyli sposób podawania dań, ciast w szklaneczkach, dość popularny we Francji. Nawet niektórzy złośliwie twierdzą, że stąd Francuzi są tak szczupli, bo porcyjki są niewielkie. Ale to mocno na wyrost, bo moda na takie podawanie istnieje od jakiś raptem 10 lat.

Tak czy tak w Paryżu jest całkiem ciekawa cukiernia, La patisserie des Reves, fajnie prezentowane są tam ciastka (może ktoś podpatrzy, moim zdaniem super). Stoją w takich szklanych kloszach. Bardzo atrakcyjnie to wygląda. Wśród ciastek są takie klasyczne francuskie wypieki, jak mini tarty np. cytrynowa czy czekoladowa. Są też mniej popularne wypieki. My skusiliśmy się na Gran Cru Vanille. Ciastko, które przyznam w ogóle mnie nie zachwyciło.

I również drugie, wielka Limonta Chocolat również nie zwaliła mnie z nóg, bo była słodka i zbyt kremowa, w dodatku przyznam, że trafiłam na nią przypadkiem, bo nie dogadaliśmy się ze sprzedawcą i zamiast Tarte au citron dostaliśmy kulę :)

Smakowo więc mnie nie zaskoczyli, ale też nie chcę po dwóch ciastkach oceniać ich zbyt pochopnie. Jeśli byliście, próbowaliście to dajcie znać, dopiszę.

Ceny: ciastka są ok. 5 euro, są też sprzedawane bułki, croissanty i duże ciasta pełnowymiarowe.

Podoba mi się, że wiele cukierni zaskakiwało wystrojem i sposobem podania słodkości
Podoba mi się, że wiele cukierni zaskakiwało wystrojem i sposobem podania słodkości
Kolejna torebka z butiku... cukierni :)
Kolejna torebka z butiku... cukierni :)
Różności, czyli łakocie :)
Różności, czyli łakocie :)
W Patisserie des Reves ciastka stoją pod szklanymi kloszami
W Patisserie des Reves ciastka stoją pod szklanymi kloszami
Możecie wybrać konkretne a większość to typowe francuskie wypieki
Możecie wybrać konkretne a większość to typowe francuskie wypieki
I cacka z tej cukierni, tak, jak wspomniałam, odrobinę jednak mnie rozczarowały...
I cacka z tej cukierni, tak, jak wspomniałam, odrobinę jednak mnie rozczarowały...

Jean Charles Rochoux Chcolatier

Zajrzeliśmy tu zupełnym przypadkiem przechodząc obok, ale trudno przejść obojętnie obok takiej witryny. Pełnej czekoladowych kotów, psów, owoców, kasztanów i innych cudów zrobionych z czekoladą.

My skusiliśmy się na czekoladki udające kasztany z nadzieniem ze słodkich kasztanów (a jakże!) oraz truskawki z czekolady z nadzieniem imbirowym. Bardzo fajne, bardzo smaczne i spokojnie do polecania. Ze względu na smak i wykonanie, oryginalność formy i ich różnorodność :)

Ceny: czekoladki np. kasztany ok. 5 euro za sztukę, ale to jest dla dwóch osób lub jednego czekocholika.

Sklep z czekoladkami, najróżniejszymi :)
Sklep z czekoladkami, najróżniejszymi :)
Rzeźby czekoladowe, koty, psy, kasztany
Rzeźby czekoladowe, koty, psy, kasztany
Truskawki, kasztany. Prócz kształtu, mają też czekoladowe nadzienie np. z dodatkiem imbiru
Truskawki, kasztany. Prócz kształtu, mają też czekoladowe nadzienie np. z dodatkiem imbiru
Michał wybiera a jak zwrócicie uwagę to w środku widać kolejne cuda z czekolady, jakieś pióropusze, szable...
Michał wybiera a jak zwrócicie uwagę to w środku widać kolejne cuda z czekolady, jakieś pióropusze, szable...
Michał z naszymi czekoladowymi łupami
Michał z naszymi czekoladowymi łupami

Aux Merveilleux de Fred

Bezy, najlepsze chyba jakie jadłam, z  przepysznym kremem. No pycha! To cukiernia polecane przez Was na Facebooku, strzał w dziesiątkę. Bezy robione są ręcznie na miejscu (zresztą możecie nawet przystanąć i popatrzeć, jak powstają). Bezy są idealnie kruche, a krem delikatny i nie przytłaczający. Są różne smaki a rozmiary mniejsze i większe.

Ja na pewno polecam Wam czekoladowe (najlepsze!), ale też pralinkowe czy wiśniowe są pyszne.

Ceny: mniejsze 1,5 euro, większe ok. 2 euro, torciki dla 4 osób 13 euro

I cukiernia z bezami, torcikami bezowymi, bezikami, beziątkami itd. :)
I cukiernia z bezami, torcikami bezowymi, bezikami, beziątkami itd. :)
Bezy robione są na miejscu, więc możecie podpatrzeć, jak są napełniane kremem a potem obtaczane np. w orzechach
Bezy robione są na miejscu, więc możecie podpatrzeć, jak są napełniane kremem a potem obtaczane np. w orzechach
Na miejscu można też kupić torciki bezowe
Na miejscu można też kupić torciki bezowe
A tu bezy, najlepsza była ta biała pralinkowa i mała ciemna czekoladowa
A tu bezy, najlepsza była ta biała pralinkowa i mała ciemna czekoladowa

Inne słodkie miejsca w Paryżu

Czekam na te polecane przez Was, a poniżej kilka adresów, które spisałam, a na które nie starczyło mi czasu lub, które mijałam i była zawsze duża kolejka Francuzów :)

La Petite Bouclerie

podobno dobre naleśniki :)

Stohrer

Podobno to tutaj powstała słynna le baba au rhum, czyli baba z rumem, która ma swoją historię powiązaną z Polską :) Poza tym, na tej ulicy jest też targ/stoiska z innymi pysznościami, więc warto tam zajrzeć.

La Cure Gourmande

Sklep z herbatnikami, biszkoptami, ciastkami maślanymi. Nie jestem ogromnym miłośnikiem, ale wnętrze wyglądało imponująco.

 Le Peite Lux

Cukiernia z typowo francuskimi wypiekami i meeeeeega długą kolejką ludzie przed. Zaraz obok Sadaharu, może warto zajrzeć?

Chocolat Foucher

Sklep z pralinkami.

Co słodkiego musicie zjeść w Paryżu

OK, jak nie chcecie biegać po cukierniach, ale będziecie w kawiarni lub będziecie mijać budkę na ulicy to kupcie pyszne crepes, czyli naleśniki, najlepiej z nutellą i bananami. Koszt 3 euro. Skuście się też na creme brulee lub tarte tatin w jakiejś kawiarni – pycha!

Uhhh to chyba jeden z dłuższych wpisów, a mogłabym pisać jeszcze dłużej. Uwielbiam paryskie słodkości i chętnie też odtworzę te smaki w domowej kuchni :) Na co macie ochotę?

Jeden ze sklepów z ciasteczkami
Jeden ze sklepów z ciasteczkami
Creme brulee - musicie się skusić w jakiejś cukierni na tę słodkość
Creme brulee - musicie się skusić w jakiejś cukierni na tę słodkość
Tarta Tatin podana z kwaśną smietana, idealne połączenie, bo słodkie ciasto i kwaskowata śmietana - super
Tarta Tatin podana z kwaśną smietana, idealne połączenie, bo słodkie ciasto i kwaskowata śmietana - super

Komentarze:

  • Tomasz Pańczyszyn
  • Odpowiedz

Jak dogadaliście się z francuzami? Ponoć nie da rady po angielsku, prawda
to? :)

  • Wioleta

Też jestem ciekawa, słyszałam, że Francuzi potrafią się obrazić jak obcokrajowcy zagadują po angielsku a nie francusku… Ja tylko raz byłam we Francji przejazdem niestety, kilka godzin i zero czasu na zwiedzanie:(

  • gosia

Ktos naopowiadal Ci strasznych bzdur, albo poprostu nie znal angielskuego. W 90% miejscach fastfoodach, marketach,piekarniach itd…..mowia w j angielskim.

  • aga

Francuzi lubią jak zagaduje się do nich po francusku. Nawet pytając o drogę witamy się po francusku a później rozmawiamy po angielsku. W miejscach turystycznych mówią po angielsku ale naprawdę warto nauczyć się kilku sformułowań grzecznościowych. My też lubimy jak obcokrajowcy witają się z nami w naszym języku.

Gdybym to byla ja to 10kg po takiej wycieczce ;)

Macaroons mniam!

ile kosztuje takie pudło makaroników z laduree?

tam to nawet pudełka mają ładne nie to co tu -.-

  • Liliana Wawrzyniak
  • Odpowiedz

Uwielbiam jak opowiadasz:) Chyba muszę wrócić do Paryża na te słodkości :D mniam

Nie spotkałam się wcześniej z określeniem „makaroniki”, bardziej tę nazwę kojarzę na ciasteczka bakaliowe rodem z książki Siesickiej „Przez dziurkę od klucza”. Ciasteczka o tym kształcie, czyli dwa krążki przełożone kremem znam pod nazwą „markizy”, ale może te francuskie cudeńka to zupełnie inna inszość, ale dla mnie aktualnie nieosiągalna.

Paulina Stępień
  • Paulina

Jola tak makaroniki, czyli macarons to typowo francuska słodkość, tak naprawdę z markizami nie mają w sumie nic wspólnego, przynajmniej smakowo. Macarons to taki rodzaj bezików z dodatkiem mąki migdałowej i przełożone są róznymi, naprawdę fantazyjnymi kremami. Są bardzo delikatne i pyszne. Na kotlet.tv jest przepis taki trochę uproszczony http://kotlet.tv/macarons-czekoladowe-makaroniki, ale warto się skusić. A ja mam też ksiazkę od Laduree więc licze, że zrobię w końcu niemal takie, jak w tej cukierni :)

  • Jola

To zmienia postać rzeczy, powiadasz, że są coś jak beziki? To nie dziwię się, skąd ten entuzjazm, również bym się nim zaraziła, gdyby dane mi było tych cudeniek skosztować. Kształtem przypominają nasze pospolite markizy, za którymi niespecjalnie przepadam, ale po tym jak wytłumaczyłaś, już zapałałam do nich wielkim pragnieniem. Na wycieczkę do Francji na razie szans nie mam, ale z powodzeniem udają mi się wypieki z Twoich przepisów, zatem następne idą na „tapetę” makaroniki. :-)

Najlepszy słodycz jaki jadłam w Paryżu to kolorowe ciasto (różowo- zielone) o smaku marcepana ?, podane gołą ręką przez ciemnoskórego sprzedawcę (Tunezyjczyka?) w okolicach Rue Saint Severin. Włąśnie znalazłam na mapie ze chodzi o Patisserie sud tunisien paris.

Zapisuję ten mini-przewodnik po Paryżu i już planuję przyszłe wakacje pod znakiem słodkiego Paryża :) Pyszny jest ten post! :)

Moja mama chciala miec wrazliwe i spokojne dziecko wiec wybrala sie do
Paryza jak.. byla w ciazy ze mna. No i ma! ehehe placze na kazdym wystepie
w the voice of poland :D to taka mala wzmianka. A tak poza tym to glodna
jestem i ogladam takie dobre filmiki mm..

I co było w tym „ostatnim” makaroniku co mieliście zjeść na koniec? :)

;-) – mrugam oczkiem bo miałem kiedyś przyjemność pomieszkać w Paryżu parę
tygodni! Cudownie, artystycznie – polecam! Słodko i muzycznie! ;-)

Dodaj komentarz: