Kindle Paperwhite 3 vs inkBook Obsidian (z Legimi.pl) – porównanie czytników

, komentarze: 27

Kindle Paperwhite 3 vs inkBook Obsidian (z Legimi.pl) – porównanie czytników

Odkąd mam czytnik, czytam więcej niż kiedykolwiek wcześniej. A czym więcej czytam, tym bardziej doceniam to, jak ważny jest wybór odpowiedniego czytnika. Nie chodzi nawet o same urządzenia, co o dostępne na nie usługi i biblioteki tytułów. Chcę to pokazać na przykładzie dwóch moich topowych czytników, które prezentują całkowicie odmienną filozofię czytania ebooków. Pierwszy to Amazon Kindle Paperwhite 3 kupiony w sklepie Amazon.com, a drugi to InkBook Obsidian kupiony w abonamencie Legimi.pl. Korzystałam z nich przez kilka miesięcy jednocześnie i w końcu zdecydowałam się na zatrzymanie tylko jednego z nich. Który okazał się dla mnie lepszy? Piszę o tym poniżej.

Na początku kilka słów o samych urządzeniach. Przygotowałam film, na którym widać jak sobie radzą w ciemności i opowiadam o moich wrażeniach – obejrzyj koniecznie :)

Czytnik Amazon Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite 3, edycja z 2015 roku, to był mój pierwszy czytnik ebooków. Kupiłam go na stronie Amazon.com w wersji bez reklam (jest dostępna też wersja tańsza, która wyświetla reklamy, ale uznałam, że warto dopłacić za wygodę), z WiFi (jest dostępna wersja z modemem 3G, ale także i w tym przypadku uważam że nie warto). Obecnie wiele osób kupuje czytniki Kindle w niemieckim oddziale Amazona (amazon.de), który wysyła taniej do Polski. Można je też kupić od niezależnych polskich sprzedawców, chociaż zawsze w takim przypadku należy sprawdzić warunki gwarancji – aktualny przegląd ofert można znaleźć na Ceneo.pl.

Cała idea korzystania z czytnika Kindle polega na tym, że książki kupuje się w Amazonie. Urządzenie stale synchronizuje się z moim kontem na stronie Amazon.com, nowe książki można zamawiać nawet bezpośrednio z samego czytnika – wystarczy kilka sekund i nowy ebook automatycznie ląduje w pamięci Kindle’a. Jest to szalenie wygodne i kuszące, szczególnie jeżeli trafi się na promocje typu książka za dolara czy dwa – a takich nie brakuje.

Cały ten system ma swoje wady i zalety. Zaletą jest ogromna wygoda i jakość książek. Wadą to, że jest to oferta przede wszystkim dla osób, które szukają literatury napisanej po angielsku. Polscy użytkownicy Kindli są przypisani do oferty Amazon.com, czyli do amerykańskiego oddziału sklepu (niektórzy potrafią to obejść, wybierając inne kraje, ale nie zmienia to faktu, że polskiego Amazona wciąż nie ma).

Oczywiście można na Kindle’a wgrywać ebooki pobrane z polskich księgarni internetowych w obsługiwanym przez urządzenie formacie .mobi, ale Amazon tego nie ułatwia. O ile samo kopiowanie plików mobi na Kindle’a jest stosunkowo szybkie (można to zrobić, wysyłając je np. na specjalny adres email przypisany do urządzenia), o tyle potem jest sporo drobnych niedogodności, które spiętrzają się, uprzykrzając życie. Np. na czytniku nie zawsze wyświetlają się ich okładki (ale już na aplikacji Amazon Kindle na smartfony tak), raz też zniknęły mi wszystkie zakreślenia (zaznaczone fragmenty, które można potem szybko znaleźć, aby zacytować), które pododawałam w tych ebookach w trakcie ich lektury. Takich problemów nigdy nie było z książkami kupionymi bezpośrednio w Amazonie.

To nie są duże wpadki, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że jeżeli ktoś ma zamiar używać czytnika tylko do czytania polskich książek, to cała konieczność obcowania z machiną Amazonu (rejestracja konta na amazon.com, mało intuicyjne zarządzanie biblioteką ebooków nie pochodzących od Amazonu) to zbędny wysiłek.

Samo urządzenie to w zasadzie wzór czytnika ebooków i punkt odniesienia dla innych producentów. Wersja Paperwhite ma wbudowane podświetlenie i to jest coś, za co zdecydowanie warto zapłacić. Więcej o wrażeniach z używania piszę poniżej.

Czytnik inkBook Obsidian i abonament w wypożyczalni Legimi.pl

To jest czytnik, na który zdecydowałam się po pół roku korzystania z Kindle’a. Od strony technicznej jest to dosyć podobne urządzenie, na pewno nie jest odczuwalnie gorszy, a też ma podświetlany ekran, WiFi, zbliżone rozmiary i interfejs.

Skąd więc zmiana? Tak naprawdę wszystko rozchodziło się o książki. Cena ebooka w Polsce jest niewiele niższa niż papierowej książki. Owszem, zdarzają się promocje, ale to są przeceny z reguły o kilka złotych, kilkanaście maksimum. Jedna książka to nadal średnio wydatek 20-30 zł w górę. Stąd po każdym nietrafionym zakupie miałam poczucie wyrzuconych pieniędzy.

I wtedy dowiedziałam się o polskiej wypożyczalni ebooków Legimi, która oferuje nielimitowany dostęp do 16 000 ebooków w cenie jednego abonamentu 54,99 zł miesięcznie. I teraz najlepsze: decydując się na dwuletni abonament, dostałam czytnik inkBook Obsidian za 1 zł. Czytnik przyjechał do mnie z zainstalowaną aplikacją Legimi, mam więc pełen dostęp do wypożyczalni bezpośrednio z czytnika – ściągnięcie każdej z nowości wydawniczych trwa tylko kilka sekund i nic mnie dodatkowo nie kosztuje. Łatwo obliczyć, że abonament zwraca się już przy dwóch książkach miesięcznie, a to i tak bez uwzględnienia ceny czytnika, który tutaj otrzymuję za złotówkę (dla porównania nowy Kindle Paperwhite z etui to wydatek bliski 750 zł).

Dostępne są też tańsze wersje abonamentu, niektóre za kilkanaście złotych pozwalają wypożyczyć np. 1-2 książki miesięcznie. Tyle, że już bez czytnika ebooków. Obiecuję, że przygotuję oddzielny wpis o Legimi, gdzie podzielę się wrażeniami z korzystania z tej usługi. Na ten moment mogę jednak napisać, że jestem bardzo zadowolona.

Jeżeli (bardzo rzadko) zdarzy się, że któregoś tytułu nie ma jeszcze w wypożyczalni, mogę go kupić w dowolnej polskiej księgarni internetowej i wgrać plik z ebookiem na czytnik przez kabel USB. Jest z tym paradoksalnie mniej zachodu niż z wgrywaniem polskich książek elektronicznych na Kindle’a.

Kindle PW3 vs inkBook Obsidian – porównanie

Czym różnią się obydwa czytniki? Kindle jest bardziej dopracowanym urządzeniem, ale muszę przyznać, że wiele robi przyzwyczajenie. Jeżeli ktoś wcześniej nie miał styczności z Kindlem, będzie zachwycony możliwościami inkBooka.

Etui

Obydwa czytniki mam z etui (to w Kindlu jest dodatkowo płatne, dostępne w różnych kolorach). W przypadku Kindla jest ono zintegrowane z czytnikiem. To znaczy, że gdy zamykam etui, to wygasza się ekran czytnika. Proste i bardzo wygodne. Dodawane za darmo (!) do inkBooka etui nie ma tej opcji, więc za każdym razem muszę pamiętać by nacisnąć guzik. To detal, ale początkowo musiałam się przyzwyczaić.

Czytniki i etui
Czytniki i etui

Przewijanie stron

W Kindle strony zmienia się dotykając ekran na krawędzi (lewa to do tyłu, prawa do przodu). W inkBooku też to działa, ale są również przyciski fizyczne. Początkowo musiałam się przyzwyczaić, ale muszę przyznać powiedzieć, że obecnie używam tylko tych guzików i jest to mega wygodne!

Fizyczny guzik w inkBook
Fizyczny guzik w inkBook

Wielkość

W zasadzie oba czytniki są bardzo podobne. inkBook jest odrobinę mniejszy i minimalnie lżejszy, ale to niewielka różnica.

Podświetlenie

Książki czytam głównie wieczorami, często po ciemku, gdy dzieci zasypiają, stąd ważne jest dla mnie podświetlenie. Kindle ma to podświetlenie równiejsze i przyjemniejsze dla oka, a inkBook bardziej wygaszone po brzegach, ale jako, że w obydwu czytnikach jest dostępna regulacja stopnia podświetlenia, to można to dostosować do swoich potrzeb.

Podświetlenie, po lewej Kindle po prawej inkbook
Podświetlenie, po lewej Kindle po prawej inkbook

Bateria

Tutaj Kindle zdecydowanie wygrywa. Mojego inkBooka ładuję raz na tydzień, a Kindle’a – nawet nie pamiętam, ale raz na kilkanaście dni.

Działanie

Jak się czyta książki, to ekran jest statyczny, więc prędkość urządzenia nie ma znaczenia, ale już gdy chcę wyszukać nową książkę z biblioteki, to inkBook ładuje się o wiele wolniej :) Wciąż jednak nie jest to nic, co uprzykrzałoby życie w codziennym użytkowaniu.

Po lewej inkBook, po prawej Kindle
Po lewej inkBook, po prawej Kindle

Cena

I została kwestia ceny :) Kindle Paperwhite 3 w wersji bez reklam i bez modemu 3G kosztuje obecnie na Amazon.de 139,99 euro – w tę cenę jest już wliczona bezpłatna dostawa, ale za to etui trzeba dokupić oddzielnie za 29,99 euro. Razem 170 euro, czyli ok. 750 zł. Jeżeli ktoś szuka tańszej opcji, może sprawdzić oferty u polskich sprzedawców (nie jest to oficjalna dystrybucja Amazona na Polskę) na Ceneo – tutaj z jakiegoś powodu przeważają w sprzedaży wersje czytnika z reklamami (od 600 zł w górę).

inkBook Obsidian to sprzęt niewiele ustępujący Kindle’owi w cenie 1 zł w dwuletnim abonamencie na nielimitowany dostęp do biblioteki 16 tys. polskich ebooków. Prawdę mówiąc to jeżeli ktoś nastawia się na polską literaturę, to trudno przebić taką ofertę. Bez tej promocji inkBook Obsidian kosztuje ok. 500 zł – to wciąż taniej niż Kindle Paperwhite 3, więc i wtedy jest to nadal sprzęt warty rozważenia.

Pomocne linki:

Masz może któryś z czytników – podziel się opinią co Ci się podoba, a co nie :)

PS polecam też moje wpisy z propozycjami ciekawych książek. Teraz czytam sporo z listy świątecznej, ale zerknij na wszystkie z serii: książki dla dorosłych.

To co? Czas na kawę i dobrą książkę :) miłego dnia!
To co? Czas na kawę i dobrą książkę :) miłego dnia!

Komentarze:

Mam od kilku lat. Korzystam sporadycznie. Tradycyjna książka jest jednak bliższa memu sercu

Patrycja Zielińska-Hojda

07.01.2017 21:55 Odpowiedz

Mam legimi z czytnikiem od czerwca. Bardzo sobie chwale:) podczytuje ksiazki tez na telefonie i słucham audiobookow na spacerach:)

Mam Legimi w abonamencid od grudnia z czytnikiem pocketbook touch lux 3. Jak na razie sprawuje sie dobrze a ja czytam juz 3 książkę! :))

Ooo jaka szkoda, ze legimi nie jest kompatybilne z kindlem ;(

Domowa.tv

07.01.2017 22:07

no niestety, musi być android, stąd właśnie m.in moja decyzja :D

Ula Świat

07.01.2017 22:08

No na pewno sprawa warta kindlowej „zdrady” ;P

Milena Baniowska

07.01.2017 22:04 Odpowiedz

Z legimi korzystam od ponad roku, wygoda niesamowita. Bardzo polecam. W play mam abonament bez limitu za 20zł/miesiąc. Czytnik kupiłam sobie w październiku (wcześniej czytałam na telefonie). Mam PocketBooka, jak na razie jestem zachwycona. Jak korzystam bardzo intensywnie ładuję go co tydzień, ale i wytrzymał ponad miesiąc. Nie mam porównania z innym czytnikiem, ale brakuje mi właśnie tego że jak zamykam etui sam by się wyłączał, ale i tak to robi tyle że po 10 minutach bezczynności. Czytam głównie przy zgaszonym świetle. Początkowo chciałam kupić tego Kindle co Ty, ale wygrał czytnik który obsługuje Legimi ;)

Mam Inbook z Legimi i jestem nim zachwycona. W ogóle cała biblioteka Legimi, odkąd mam do niej dostęp rzadko kupuję papierowe książki, a czytam o wiele, wiele więcej.

Mam kindla. To moj pierwszy czytnik. Czytam tylko po polsku i nie mam problemu z konwersja ksiazek na mobi :)

Domowa.tv

08.01.2017 06:26

Oczywiście, że nie ma. Mi raczej chodziło o to, że inna opcja wychodzi mi taniej :) ale też anglojęzyczne można mieć za 1-2$ często :)

Mam Legimi i mimo mojego sceptycznego nastawienia do czytnika zakochałam się! Mam pocketbooka i jest rewelacyjny. Może nie tak błyskawiczny jak Kindle ale zupełnie wystarczający. Najlepsze jest to, że jeszcze dobrze tego nie przemyślę, a książka już na mnie czeka. Bez szukania promocji, wyczekiwania na kuriera czy poszukiwań w księgarni. Polecam wszystkim niezdecydowanym.:-)

Z ceną Kindla trochę przesadziłaś droga Paulino, bo Amazon dosyć często robi na niego promocje. Swojego Paperwhite’a 3 (bez reklam jakby co) zamówiłem pod koniec listopada za 100 euro (amazon.de), czyli niecałe 450 zł. W kwestii pokrowców moim zdaniem nie ma co szaleć z kupowaniem ich bezpośrednio od amazonu, bo ceny lekko chore. Bardzo podobne etui, tez z zamknięciem na magnes, na allegro zaczynają się już od jakiś 25 zł. Wersji z reklamami nie kupimy bezpośrednio od amazonu (nie jest przeznaczona na nasz rynek). A co do kupowania od różnej maści pośredników to osobiście bym się w to nie bawił, chociażby ze względu na legendarną wręcz politykę gwarancyjną amazonu :)

W porównaniu zapomniałaś wspomnieć o dosyć istotnej różnicy między tymi czytnikami – rozdzielczości ekranu. Obsidian 1024×758 vs Kindle PW3 1448×1072. O ile przy zwykłym tekście nie robi to większej różnicy to przy czytaniu rzeczy technicznych (z wzorami), dokumentacji, pdfów czy grafiki różnica może robić się dosyć wyraźna.

Kindle ma również kilka fajnych narzędzi ułatwiających życie. Przykładowo dodatek do przeglądarek Send to Kindle, dzięki któremu szybko i łatwo interesujące nas artykuły czy inne treści możemy wysłać na naszego kindla w postaci ebooka (dwa kliknięcia myszą, bądź łatwy skrót klawiaturowy :) )

Brakuje również wzmianki o słownikach. W kindlu jest to rewelacyjna rzecz, zarówno gdy czyta się teksty po angielsku, jak i trudniejsze teksty po polsku. Standardowo dostajemy słownik angielski, ale w prosty sposób można doinstalować słownik angielsko-polski, słownik języka polskiego, czy bardzo fajny słownik do nauki języka angielskiego. Do tego jest opcja Vocabulary Builder do budowania listy trudniejszych słówek, które możemy sobie później powtarzać w celu utrwalenia – również świetna rzecz przy nauce języka. Fajnie byłoby się dowiedzieć jak ta kwestia wygląda w InkBooku.

Co do fizycznych przycisków masz rację Paulino, przydałyby się takie w kindlu, oj przydałyby się! Oglądając Twój filmik trochę zaskoczyła mnie różnica w prędkości działania obu czytników. Kindle zmienia strony bardzo szybko, natomiast w inkbooku zajmuje to zadziwiająco dużo czasu. Niby nie jest to jakaś wielka rzecz, ale mnie by chyba potrafiła zirytować.

Paulina

08.01.2017 08:53

Dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź :) super, jeśli ktoś trafi na promocje.
Słownik! o tak, to świetna sprawa! :)
tak, inkbook jest wolniejszy, przy czytaniu nie ma to znaczenia, ale przy wyszukiwaniu owszem.
Dzięki za rzeczowy komentarz, na pewno innym pomoże.

Sylwia Świątkiewicz

08.01.2017 06:54 Odpowiedz

Kindla używam od 5 lat, nigdy nie zwróciłam uwagi na to co opisałaś, tzn. że coś znika czy się nie wyświetla… Nigdy też nie kupiłam książki w Amazon, ani powyżej 20 zł ;) W zasadzie większość e-booków kiedyś w końcu trafia na promocję po 9,90 i są strony, które nas o tym poinformują :D I fakt, czyta się więcej i szybciej, ale podobno mniej się zapamiętuje. No i dla mnie minusem legimi jest to, że jednak nie zawsze mam czas na czytanie, a abonament płacić trzeba… :) Aczkolwiek, kiedy mój pierwszy kindle się popsuł to mocno rozważałam inkBooka w abonamencie.

Domowa.tv

08.01.2017 07:54

a widzisz, widocznie byłam zbyt niecierpliwa :) jak chcę jakąś książkę to mam ochotę ją przeczytać szybko, bo potem zapominam :D ale dzięki za info, może podzielisz się z innymi tymi miejscami z promocjami?

Sylwia Świątkiewicz

08.01.2017 09:22

Ja po prostu mam nakupionych tyle, że nie wiem kiedy mam to czytać, a w sumie dalej pojawiają się nowe :D Ale jak czekam na promocje to się kieruję stroną upolujebooka.pl i zbiorczymi informacjami o promocjach na świecie czytników.

Magdalena Krześniak

08.01.2017 07:03 Odpowiedz

Bardzo przydatny wpis.Moze wreszcie zdecyduje sie na czytnik,choc papierowe książki uwielbiam.

Domowa.tv

08.01.2017 07:55

ja też lubię papierowe, ale nie da się ich czytać po ciemku haha <3

Danusia Michalak

08.01.2017 08:49

I to jest najbardziej istotny argument :-)

Ja używam tablet i apkę eReader Prestigio i jak na razie pięknie daje radę

Adaś

08.01.2017 12:56

Nie szkoda Ci oczu? Wiele osób nie rozumie tego całego zachwytu nad czytnikami ebooków, do czasu aż sami sobie ich nie kupią. Różnica naprawdę jest ogromna. Dla naszych oczu ekran e-ink jest tak samo zdrowy jak zwykły papier. A nawet i zdrowszy, bo możesz sobie zwiększyć rozmiar czcionki i nie męczyć się z małym druczkiem :) Wszelkiej maści tablety, monitory czy telefony, które bezczelnie świecą nam po oczach, nie mają żadnego startu do e-czytników. Jeśli nie masz znajomego z czytnikiem to radzę zrobić sobie wycieczkę do większego marketu z elektroniką i samemu się przekonać :) Przeważnie mają je na wystawie tam gdzie są tablety i telefony. Można pomacać, włączyć i poużywać chwile. Ale największą różnicę tak naprawdę odczujesz po dłuższym czytaniu.

Paulina

08.01.2017 13:55

Zgadzam się w 1000% jako ta, która przez pewien czas czytała na smartfonie :) różnica nie do porównania.

Alicja Mazanowska

08.01.2017 11:52 Odpowiedz

Kobieto, jesteś przesiąknięta złem!!! :P Tylko przeczytałam Twój wpis, od razu z chłopem zamówiliśmy abonament na legimi.pl ;)

Hej, a czy na Kindlu można wypożyczać z legii??

Ania

09.01.2017 20:22

Legimi miało być a nie legii;-) ehh ten słownik:-p

Paulina

09.01.2017 21:33

nie, nie można, działa tylko na androidzie, stąd też moja zmiana czytnika

W którym czytniku oświetlenie ustawione na minimum świeci mniej? Mam inkbooka ale szczerze mówiąc gdy czytam po ciemku usypiając malucha to to światło jest dla nas zbyt jasne. Czy kindla można przyciemnić bardziej?

Dodaj komentarz: