Co zrobić po ukąszeniu kleszcza

Co zrobić po ukąszeniu kleszcza

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 62 komentarze
  • Aktualizacja:

Sezon letni w pełni to i dużo komarów i kleszczy. Stąd warto wiedzieć co zrobić po ukąszeniu kleszcza. Wbrew obiegowej opinii te „atakują” nie tylko w lesie, ale również w parku czy na polanie. My już w tym roku zaliczyliśmy kleszcza, więc dzielę się z Wami wszystkimi przejściami u lekarzy. Mam nadzieję, że Wam się (nie) przyda.

W tym roku, jeszcze w maju nasze starsze dziecko złapało kleszcza. Nie pomogły długie spodnie, znany teren, po prostu kleszcz się przypałętał i ugryzł. Od tamtej pory bujamy się po lekarzach, w internecie jest bardzo mało rzetelnych informacji. A jak się trafi do lekarza to również nie każdy w tej sprawie chce zabierać głos. Mam nadzieję, że ta wiedza Wam się (nie) przyda. Ale gdyby jednak to może choć trochę zaoszczędzicie czasu ;)

Uwaga! Każde ugryzienie kleszcza warto skonsultować z lekarzem. Ten wpis jest na bazie naszych doświadczeń, może pomoże Wam zaoszczędzić czas i pieniądze, ale nie zastępuje opieki lekarskiej!

1. Zapobieganie ugryzieniom

Po pierwsze pryskamy się od komarów i kleszczy i/lub nosimy długie spodnie, bluzki z rękawem, okrycie głowy – szczególnie gdy wybieracie się do lasu. Choć tak naprawdę kleszcze są nisko, więc głównie nogi powinny być osłonięte, ale one mogą przyczepić się do ubrania i wbić się potem.

Jeśli chodzi i specyfiki to każdy będzie lepszy niż nic :) Bardzo dobre opinie ma Mugga, o taki, ok. 16 zł podobno skuteczny bardzo.

Druga rzecz bardzo ważna – zawsze na wyjeździe, nie róbcie sobie wolnego od kąpieli. To może brzmi śmiesznie, ale podczas codziennej kąpieli można łatwo znaleźć kleszcza na ciele. A im szybciej wyjęty tym lepiej! Ja tak właśnie znalazłam kleszcza u dziecka – takie proste, a takie oczywiste.

Pamiętajcie też, że kleszcze nie zawsze będzie w pachwinach, pod pachami – oglądamy całe ciało. Ja miałam kleszcza pod kolanem, dziecko na środku nogi.

Dla dzieci fajne są plasterki z olejkami, które nakleja się na ubranie czy wózek, plasterki na komary kupisz tutaj, ok. 18 zł. Możesz stosować też olejek miętowy (taki, ok 8 zł) i dać go 4-5 kropli na 50 ml oleju np. migdałowego i psikać przed spacerem.

2. Kleszcz i co dalej – jak usunąć kleszcza

Po pierwsze nie smarujemy żadnym olejem! W ogóle niczym nie smarujemy! Nigdy!

Pamiętajcie też, że im wcześniej usuniecie kleszcza tym lepiej. Do 12 godzin jest bardzo niewielkie prawdopodobieństwo zakażenia chorobami odkleszczowymi i boreliozą.

Jak usunąć kleszcza? Osobiście polecam lasso, takie, ok 18 zł (kupisz w aptece, możesz zamówić przez internet). Jeśli sami nie umiecie usunąć kleszcza to najlepiej udać się do lekarza lub na pogotowie.

Usuwanie kleszcza krok po kroku

  1. sterylizujemy narzędzie (lasso, pęsetę)
  2. chwytamy blisko skóry, im bliżej to lepiej i wyjmujemy w kierunku odwrotnym niż jest wbity, korzystając z lasso można obrócić (ale nie kręcimy!)
  3. kleszcza wkładamy do słoika lub na papier i oglądamy czy jest cały (ja robiłam zdjęcia smartfonem by sobie powiększyć na ekranie czy na pewno ma cały aparat gębowy)
  4. miejsce odkażamy spirytusem

Czego nie robić?

  • jeszcze raz przypomnę: niczym nie smarujemy kleszcza! Masło, olej, alkohol – to zostawcie w lodówce a nie na kleszcza.
  • nie łapiemy go za brzuch, szczególnie napełniony by nie zwymiotował
  • nie kręcimy trzymając pesetą by nie ukręcić go
  • nie nacinamy skóry itd.
Osobiście polecam lasso, dostaniecie je w aptece a wyciąganie kleszcze jest proste.
Osobiście polecam lasso, dostaniecie je w aptece a wyciąganie kleszcze jest proste.

3. Leczenie po usunięciu kleszcza

I tu zaczynają się schody, bo naprawdę mało jest informacji na ten temat. Im szybciej usunięty kleszcz tym mniejsze prawdopodobieństwo zakażenia. Obserwujcie czy nie pojawia się:

  • rumień (czerwona plamka dookoła, która się powiększa)
  • gorączka, objawy grypowe

Jeśli pojawią się takie objawy to bezwzględnie marsz do lekarza. Najczęstszym objawem np. boreliozy jest rumień, to taka plamka dookoła wkłucia, może się powiększać. Często też pojawiają się objawy grypo podobne.

W takim przypadku lekarz zleci antybiotyk.

A co jak nie ma objawów?

  • i tak warto udać się do lekarza, bo ten wpis go nie zastępuje :)
  • czekamy kolejny miesiąc bo objawy mogą jeszcze się pojawić
  • gdy są podejrzenia boreliozy to robimy test. Najpopularniejszy, który zrobicie na NFZ to test ELISA (pobranie krwi). Ten warto powtórzyć dwukrotnie. Za pierwszym razem robimy 6 tygodni od ukąszenia (wcześniej nic nie wykryje) a potem warto go powtórzyć dla pewności, bo bywa niedoskonały.
  • w przypadku pojawienia się rumienia po czasie również należy zgłosić się do lekarza
  • można też zrobić drugi test krwi Western Blot na przeciwciała IgM i IgG w kierunku boleriozy

Uwaga. U dorosłych często lekarze „zapobiegawczo” włączają antybiotyk, ale u dzieci nie jest to takie proste… i dobrze. Antybiotyk to spore obciążenie dla dziecka, więc nie robimy tego „na wszelki wypadek”, tylko po wynikach lub przy objawach.

Ja przyznam, że początkowo mocno spanikowałam, dziecko, kleszcz (w dodatku chory) więc borelioza na pewno. Ale konsultowaliśmy to z czterema lekarzami, więc jestem spokojniejsza i piszę to by Was w razie czego również troszkę uspokoić :) U dzieci zazwyczaj nie wdraża się leczenia bez objawów, ale trzeba kontrolować i mimo braku objawów zrobić odpowiednie badania!

Pediatrę proście o skierowanie do szpitala zakaźnego (chyba, że to pediatra specjalizujący się w chorobach odkleszczowych). Dla Warszawy dla dzieci oddział zakaźny ma szpital w Dziekanowie Leśnym (podpowiadam, że nie ten na Wolskiej :)). Tam robią badania za darmo, a u zwykłego pediatry zazwyczaj trzeba dodatkowo za nie zapłacić.

4. Badanie kleszcza – czy warto?

Można oddać kleszcza do badania. Czy warto? Na obecną chwilę (w mojej ocenie) niestety nie. Niestety, bo z tymi badaniami nic nie zrobicie. Z badania będziecie zadowoleni jeśli wyjdzie, że kleszcz jest zdrowy. Wtedy zapomnicie o sprawie i jest super! Ale jeśli wyjdzie, że kleszcz jest nosicielem borelli to nic Wam to badanie nie da, a samo badanie kosztuje ok. 160 zł.

Obecnie nie ma procedur działania w sytuacji, gdy kleszcz jest chory, ale brak innych objawów. Wtedy się czeka. A gdy są objawy, jak rumień to w zasadzie nie potrzeba badania kleszcza, bo i tak wdraża się leczenie.

Gdyby ktoś jednak chciał zrobić badanie kleszcza to kleszcza należy włożyć do słoika szklanego lub plastikowego (takiego jak do badania moczu) i schować do lodówki (do 5 dni). Nie należy mrozić, chyba, że do laboratorium dowieziecie w stanie zamrożonym (oni go ponownie mrożą i mogłoby się coś uszkodzić).

Wyniki badania kleszcza u którego wykryto borrelie
Wyniki badania kleszcza u którego wykryto borrelie
Kleszcz i co dalej
Kleszcz i co dalej

To by było na tyle. Szczerze mówiąc to z tymi kleszczami jest dużo badań. Mam nadzieję, że nie będziecie musieli biegać po lekarzach. A Wy jakie macie doświadczenia z kleszczami? Dajcie znać!

Komentarze:

wyjmuję lassem :P dla mnie najlepsza i najwygodniejsza metoda

Paulina Stępień
  • Paulina

o tak, lasso jest super

  • Małgorzata Lewandowska
  • Odpowiedz

jeśli kleszcz u zwierząt wyjmujemy sami i polewamy jakims srodkiem odkazajacym a jak byl u synka na rece to szybko do przychodni bo mial malutka. glowke wiec sie balismy sami wyciagnac wyciagnela podala zastrzyk przepisala leki i masci i jest ok

Paulina Stępień
  • Paulina

a jakie leki? jestem ciekawa, bo raczej lekarze nic zapobiegawczo nie dają.. hmm

W bardzo bliskiej rodzinie osoba przeszła boreliozę od kleszcza. Nie zauważyła chyba, że ją ugryzł, a potem sam odpadł. Pamiętam, że było ciężko trochę więc naprawdę trzeba solidnie sprawdzać i nie bagatelizować tego.

Ostatnio oglądałam i polecam film dokumentalny Szpila – Ewy Golis. Bliźniaczki zarażone już w łonie matki boreliozą, wstrząsające, ale pokazujące jak te wstrętne kleszcze potrafią zrujnować zdrowie. Nie należy ich bagatelizować, a wiele osób tak postępuje. Sprawdzać ciało i reagować od razu!

Paulina Stępień
  • Paulina

Anka nie widziałam filmu, poszukam. Ale fakt, kleszczy nie można bagatelizować, nawet jak nie ma objawów, bo mogą wyjść po czasie

  • Justyna Kowalska
  • Odpowiedz

Ja byłam w ciąży miałam dwa kleszcze i pojechałam na pogotowie aby mi lekarz wyjął to jeszcze na krzyczał na mnie, że z takimi pierdołami przyjechałam :/ a ja do niego powiedziałam, że nie umiem sama wyjąć, a on od tego jest… to z wielkim fochem mi wyjmował :/

Nasze dziecko miało w tym roku już 7 kleszczy ;-) z badań na boleriozę,nic nie wyszło, gdyż nie zawsze wychodzi. Moja teściowa od lat zmaga się z boleriozą. Niestety nie da się tego wyleczyć. Po prostu to wraca i wtedy antybiotyki. Poza tym specjalista typowo od boleriozy, u którego się leczy, stwierdził, że to choroba ciężka do zdiagnozowania. Wyniki testu mogą wskazywać na boleriozę, ale jest szereg innych chorób, które przenoszą kleszcze i nie zawsze musi być to bolerioza, mimo, że test jest pozytywny. Moja teściowa ma już objęte boleriozą stawy i inne narządy. W porę lekarze zamiast leczyć olewali jej stan zdrowia. Na szczęście trafiła do specjalisty i leczy po kolei to co jej dolega. Niestety ale tak wygląda takie leczenie ;-(((na dzień dzisiejszy nie ma ani testów 100 %, ani leczenia 100 % w tej dziedzinie. Ważne co mogę polecić. Zaszczepcie dzieci na kleszczowe zapalenie opon. Ja swoje zaszczepię na przyszły rok, teraz jest już ponoć za późno . Mieszkam na terenie, gdzie w ogródku mamy zatrzęsienie kleszczy. W zeszłym roku miała 5 w tym roku 7.

Paulina Stępień
  • Paulina

O rany 7 kleszczy? na zawał bym chyba zeszła! A nie da się robić jakiś oprysków, chociażby te komarowe nie odstraszają tego jakoś?

  • Iga

Nie bardzo, już wszystkim psikałam co możliwe ;-( na szczęście w porę wyciągnięte, zazwyczaj po kąpieli od razu opatrywana..gorzej z włoskami..ma długie i dwa kleszcze zauważone dopiero rano już dość duże. Niestety nie każde da się wyciągnąć lasso. Te malutkie tzw. nimfy ledwo co wbite tylko pęsetą. Lepsze są takie łapki, też do kupienia w aptece. Muszę ją zaszczepić na zapalenie opon. Już ostatnio bardzo chorowała, była słaba, bóle mięśni, i robiliśmy badania na boleriozę. Niestety jak wspomniałam ich wiarygodność jest mała. Na szczęście to tylko bóle „wzrostowe” ale i tak musimy bacznie ją obserwować. Muszę dopytać w aptece, ponieważ podawanie, którejś wit. B odstrasza kleszcze.

Z innej beczki, uważajcie z dziećmi na basenach, moja załapała w dziecięcym basenie E-coli. Masakra tydzień w szpitalu 40 stopni gorączki i z drgawkami. Lepiej zabierajcie dzieci na duże baseny…to co przeżyłam nie da się opisać. Wekeend na basenach po powrocie dziecko leci z rąk i gorączka, ból brzuszka i cewki. Pół roku zakaz basenów i co 2 tyg. kontrolne badanie moczu..plus wizyta w poradni nefrologicznej..wiem że to inny temat, ale podziele się z Wami ku przstrodze.

  • Anonim

Polecam sangre (smoczą krew ) znam kilka przypadków zupełnego wyleczenia boreliozy pozdrawiam

  • Dorota

Niestety ta szczepionka nie za bardzo działa. Moje dziecko zachorowało na to niedługo po szczepieniu. Wydaje mi się, że ogólnie szczepionki na wirusy są mało skuteczne. najlepszy przykład ze szczepionką na grypę.

  • Do Doroty

Dorota

Jesli piszesz ze dziecko zachorowalo niedlugo po szczepionce na zapalenie opon – to wlasnie ta szczepionka spowodowala ze dziecko zachorowalo, nie zaden kleszcz czy inne rzeczy. Dziecko doznalo nieporzadanego odczynu poszczepiennego,
Inne czeste przypadki po szczepionkach to wszelkiego rodzaju zapalenia jak zapalenie mozgu, pluc innych narzadow – spadek odpornosci i zmiany w organizmie ktorych medycyna dzisiejsza nie rozumie i nie chce zrozumiec – przypadki zazwyczaj ignorowane przez lekarzy,
znam przypadek krztusca zaraz po szczepionce z krztuscem – a pediatra jeszcze straszyla ze dziecko by gorzej znioslo gdyby nie ta szczepionka – nikt ci nie powie ze to po szczepionce bo lekarze boja sie o wlasna pupe.

Moge polecic Centrum doktora Ozimka, chyba ze juz byliście. ?.

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak już byliśmy

  • sec

dr Ozimek-ten pediatra z Warszawy?Super lekarz-z powolania,i fachowiec!

Moja corka zlapala w tamtym roku kleszcza i po 2 tygodniach dostala rumien. Poszlismy do lekarza i dostalismy skierowanie do poradni chorob zakaznych ale termin byl dopiero za 2 miesiace . Poszlismy wuec prywatnie zrobilismy badanie krwi 50 zl i wyszlo z tego badania ze to niestety bolerioza. Corcia dotala 2 antybiotyki zazywaka je 2 tygodnie i potem znowu to badanie krwi. Teraz chodzimy do lekarza co 3 miesiace i podobno jest ok . W sumie juz od roku jestesmy pod opieja lekarza i jeszcze tak z rok bedziemy chodzic i to kontrolowac. Lekarz mowi ze dzIeki nazej szybkiej reakcji da sie to wyleczyc. Moim zdaniem jak sie mialo kleszcza to warto sobie zribic to badanie krwi za 50 zl (w zeszlym roku tyle kosztowalo) i sie wie czy sie ma bolerioze

Paulina Stępień
  • Paulina

Anna tak, ale przeciwciała da się wykryć po 6 tygodniach, podobno. Dla mnie to też jakiś długi czas, ale czterech lekarzy to samo potwierdziło. Myślę, że jak są objawy, jak u Was rumień to oczywiście leczenie jest wdrażane natychmiast.

  • Iga

Tak dopiero po ok. 6 tygodniach, ale niestety jak wspomniałam te testy są różne i różnie wychodzą ;-(, moja miała 7 ale rumienia nie było, za to objawy jak wcześniej opisałam. Lekarz rodzinny zalecił badanie na boleriozę, gdyż rumień nie zawsze musi wystąpić. Na szczęście nie wyszło, ale i tak się boję, te kleszcze lgną do niej jak mucha na lepa..gorsze od boleriozy są te kleszczowe zapalenie opon ;-(((

  • Agata Jaromira Kansy
  • Odpowiedz

Wyjmuję i tyle. Czy u psa, czy u męża :P potem miejsce odkazić i obserowować czy nie ma zaczerwienienia. Kiedyś niestety urwałam sobie kleszcza i została główka, rano pojechałam do szpitala, to mnie odesłali do przychodni, a w przychodni główna pielęgniarka stwierdziła, że ona nic nie widzi i musiało mi się wydawać, że go urwałam -_- olałam sprawę i głowa sama wyszła ze strupkiem potem. No cóż.

Tak zapomnialam dopisac ze dopiero po6 tygodniach podstepna ta bolerioza :(

Kleszcze najbardziej atakują w „haszczorach” czyli nawet nie w lesie, ale np. podczas spaceru na łące etc.
Ja umiem kleszcze wyciągać „ręcznie”, moja 11 letnia siostra też (jest ekspertką w tym;)) i staramy się wyciągać jak tylko zobaczymy. Natomiast najgorsze jest to, że na boreliozę niestety nie ma 100% lekarstwa ani szczepionki:(

Nie uważam żeby kleszcz u dziecka był powodem do konsultacji przez lekarza chorób zakaźnych. Każdy lekarz w POZ, jeżeli chodzi o dzieci to pediatra może leczyć i diagnozować boreliozę na podstawie objawu patognomonicznego jakim jest rumień wędrujący ( w miejscu wkłucia, czerwona obwódka o średnicy >5cm, przejaśnienie w środku). Wtedy lekarz włącza antybiotyk, u dzieci amoksycylinę bo jest najmniej obciążająca dla organizmu i już, po kłopocie. Amoksycylinę daje się przy chorobach górnych dróg oddechowych (jak infekcje gardła) więc nie ma co się jej bać i stwierdzać że obciąży organizm dziecka.
Jako lekarz pracujący w małej miejscowości, gdzie kleszcze są codziennością a dostęp do tak specjalistycznych badań jak Elisa czy PCR (a już nawet nie mówię o badaniu kleszcza) jest ograniczony, mam(y) wypracowany schemat-usnuąć kleszcza i zalecamy obserwację dziecka. Jak pojawi się rumień lub zmiana na innej części ciała (erythrema migrans-wędrujący więc może się pojawić gdzie indziej) to włączamy leczenie i już. Nie ma sensu potem oznaczać przeciwciał, bo będą one nam mówiły głównie o kontakcie z kleszczem/boreliozą.
A co do tego, że lekarze się wkurzają jak ktoś przychodzi z kleszczem, to proszę mi wierzyć, że jeżeli jest to godzina 03.00 w nocy na dyżurze to po prostu czasem nerwy biorą górę nad rozsądkiem;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Tynka widzisz może to jest też tak, że lekarze, jak sama podkreśliłaś, z mniejszych miejscowości muszą mieć wiedzę w tym temacie. Zazdroszczę trochę, u nas niestety totalna spychologia, stąd aby oszczędzić wielu rodzicom czasu polecam właśnie udać się do specjalisty, który nie zbagatelizuje. A co sądzisz o tym, że rumień pojawia się jedynie w połowie przypadków a bolerioza może występować? to jest spory problem jeśli chodzi na zdanie się jedynie na objawi widoczne i natychmiastowe.

Moja znajoma pojechała do do przychodni po tym, jak sami nie mogli usunąć kleszcza z ciała dziecka. Zostali odesłani z kwitkiem, było to ok. godz. 14:00. Nawet specjaliści nie są do końca wstanie przewidzieć i jednocześnie zdiagnozować czy chodzi o boleriozę czy nie. Co dopiero pediatra. Rumień nie zawsze się pojawia a bolerioza jest. Więc nie zgadzam się Tynką. W dzisiejszych czasach nadal na topie jest wciskanie antybiotyków bez badań i na ślepo. Bardzo mnie to denerwuje. Tu chodzi o bezpieczeństwo dziecka i jego organizm, jak przede wszystkim układ odpornościowy. Dla lekarza nie powinna mieć znaczenia godzina, czy to w nocy czy w dzień. Rozumiem, że każdy może być zmęczony, ale w innych pracach ludzie też są mega zmęczeni, i nie mają wpływu na godziny.

jak to możliwe że nie doszło do zachorowania mimo że kleszcz był chory?

Paulina Stępień
  • Paulina

Mówiąc wprost „nie zrzygał” się :) był za krótko i nie zdążył zostawić nic od siebie

Cieszę się, że u Was pojawił się artykuł dotyczący problematyki związanej z kleszczem. Do tej pory, gdy w moim rodzinnym gronie, poruszałam temat kleszcza, to jedynie zostawałam wyśmiana – w najlepszym przypadku zbagatelizowana. Ja należę do tych ludzi, którzy nie mieli jeszcze „szczęścia” do spotkania z kleszczem, ale mój mąż niestety był już wielokrotnie atakowany przez kleszcze (stąd bardzo trudno wybrać się z nim na łąkę czy inne „haszcze”, nawet te w pobliżu domu). Moi najbliżsi wyśmiewają się z „bojaźliwego M.” i szydzą z niego za plecami (oni też nigdy nie mieli nieprzyjemych „chwil” z kleszczem). Dodam, że mój ślubny jako kilkuletnie dziecko był ukąszony przez kleszcza i był nawet hospitalizowany. Przechodził też ciężkie zapalenie opon mózgowych. Póżniej, jako młody chłopak w wojsku miał nieprzyjemne spotknia z kleszczem, bo żołnierze odbywają często ćwiczenia na poligonie, w „haszczach”. Jak mi opowiadał – niektórzy z jego kolegów z wojska mieli nawet po kilka kleszczy w…genitaliach. Dzięki Paulina, że podpowiadasz w poście, co należy uczynić z kleszczem, gdy się go nieopatrznie „posiądzie” i jakie „specyfiki” należy kupić, by go wyciągnać z naszego ciała. Cieszę się, że ty, jak wiele innych osób z powyższych postów, nie wyśmiewasz się ludzi (dzięki za mądre porady!) którzy na poważnie podchodzą do spraw związanych z kleszczem.

Badanie kleszcza pozwala wykluczyć zakażenie boreliozą, wirusowym zapaleniem mózgu i innymi chorobami. To bardzo dużo, bo zapewnia komfort psychiczny, nie trzeba oczekiwać objawów w niepewności. W przypadku pozytywnego wyniku trzeba po prostu udać się do odpowiedniego lekarza. Dlatego polecam badanie kleszcza.

Paulina Stępień
  • Paulina

A ja tak, jak napisałam we wpisie nie będę do tego zachęcać, lepiej wydać pieniądze na coś innego :) nie wykluczysz zakażenia, jeśli próbka, którą dowieziesz nie będzie w stanie idealnym, za to jeśli wyjdzie borelioza to nikt tego nie weźmie pod uwagę, nikt, bo to nie znaczy, że będzie miał ją człowiek. Fajna sprawa, ale nic nie daje, niestety.

Badanie kleszcza daje bardzo dużo – zapewnia komfort psychiczny, bo pozwala wykluczyć boreliozę. Proszę tego nie lekceważyć, bo borelioza to bardzo poważna choroba.Badanie genetyczne, zwłaszcza robione metodą PCR Real Time jest na tyle czułe, że wykryje najmniejszy ślad materiału genetycznego w kleszczu. Więc to co Pani pisze, Pani Paulino odnośnie stanu kleszcza po transporcie – nie dotyczy to badań genetycznych. W przypadku badań posiewowych owszem – jest spore ryzyko, ale to nie dotyczy tego przypadku. Zapewnia więc komfort psychiczny, zwłaszcza, że na badania krwi które i tak są zawodne trzeba czekać około miesiąca, bo wtedy dopiero zaczynają wytwarzać się przeciwciała. Jeśli wynik jest pozytywny to wiemy, że musimy trzymać rękę na pulsie i w przypadku pierwszych objawów przypominających boreliozę udać się do lekarza. W przypadku wyniku negatywnego mamy niemal 100% pewności, że jesteśmy bezpieczni. To bardzo dużo, choćby z psychicznego punktu widzenia.

Paulina Stępień
  • Paulina

Tylko takie badanie niestety nic nie gwarantuje, nikt ich nie bierze pod uwagę. I tak trzeba zrobić badania człowieka.

  • sec

A nie trzeba dostarczyc kleszcza w ciagu 48h? A na badanie wykrywajace wirus kleszczowego zapalenia mozgu nie trzeba dostarczyc go zywego?

Ja wysłałam kleszcza do badania. Muszę przyznać, że to pierwszy raz. Jestem zadowolona, bo wykluczyłam boreliozę i to dosyć szybko. Cieszę się, że małemu nie musiałam podawać antybiotyków, bo bardzo źle je znosi no i odporność siada. Ja wysłałam przez stronę zbadajkleszcza.pl Słyszałam, że można też robić w Bydgoszczy, ale ja mam za daleko.

Serwus. Jestem wędkarzem , grzybiarzem ,człowiekiem lasu . Kleszczy miałem ze 100. Kiedyś wędrując wzdłuż Nysy Kłodzkiej z dwoma kumplami nawzajem wyciągaliśmy sobie kleszcze – było ich w sumie 43 ! Były to lata 90te i temat nie istniał. Pewnego dnia powstała mi plama /rumień na boku tułowia. Akurat następnego dnia szedłem do internisty na komisje wojskową. Zobaczył i tyle. Od tego czasu minęło 15 lat. Do dziś nie wiem czy to był rumień wędrujący. Był spory ,owalny z 30 na 40cm . Nic z tym nie robiłem , zniknął po czasie. Pewnie mam boreliozę ale typowych objawów nie mam oprócz bóli nóg i zmęczenia. Dzisiaj z głowy wydrapałem kolejnego gada! Głowa została i znajoma musiała mi ją wyciągnąć. Lubią mnie te kleszcze…

Znalazłem sporo nieścisłości . „atakują” nie tylko w lesie, ale również w parku czy na polanie’ – atakują przede wszystkim w nisko rosnącej roślinności. „Nie pomogły długie spodnie, niska trawa, znany teren” – skoro w niskiej trawie najczęściej atakują, to czemu to miało pomóc? Oprócz spodni, powinny być też wysokie buty, długi rękaw. Co tzn. znany teren? Znany komu? Kleszczom? „Nosimy okrycie głowy”- jestem ciekaw skąd bierzesz takie informacje ? Kleszcze nie spadają jak batman na ofiarę z drzewa, więc po co kapelusz? Przepraszam, ale w tym miejscu sama powielasz mity.” na wyjeździe, nie róbcie sobie wolnego od kąpieli”- inaczej – po spacerze zmyj ciało pod prysznicem i wyszoruj gąbką. Jeśli kleszcz właśnie spaceruje po nas by znaleźć miejsce do wkłucia, to go zmyjemy. „Po pierwsze pryskamy się od komarów i kleszczy.”- guzik prawda. Trzeba patrzeć na skład. Deet w składzie mimo tego co twierdzą producenci odstrasza tylko komary. Na kleszcze działa wyłącznie permetryna i impregnujemy nią ubrania a nie siebie .”po prostu kleszcz się przypałętał i ugryzł’ – no nie po prostu, tylko dlatego że zabrakło wiedzy jak tego uniknąć.

Paulina Stępień
  • Paulina

Dziękuję za wnikliwą analizę. Największy problem z pryskaniem jest taki, że wiele preparatów (szczególnie w przypadku dzieci) jest albo za mocna dla nich albo wchodzi w reakcję na słońcu.
Jeśli możesz coś polecić to chętnie się dowiem.

  • sec

Teren znany kleszczom!

  • sec

:-) :-D :-D

W Polsce faktycznie jest problem dostać taki środek i warto patrzeć na ilość tego środka (powinno być min. 25%, np. Muszka Plus firmy PESS ma 0.5% permetryny. Ja kupuję http://permetryna.pl/pl/spot-on-plyn-permetryna-74-opakowanie-1ml.html
Przy dziecku bardziej postawiłbym na profilaktykę i jak już to rozważył http://permetryna.pl/pl/koncentrat-do-pryskania-spray-permetryna-25-opakowanie-250-ml.html
Ale w kwestii jakie stężenie dla kogo to tylko moja opinia. Lekarze uważają, że skoro pryskasz buty i odzież, to nawet 100% jest bezpieczne.
Dodam, ze permetryna nie odstrasza tylko zabija kleszcze . Przez skórę wnika tylko w ok. 2%, więc można ją stosować oficjalnie przy laktacji (ja się z tym nie zgadzam): http://www.bezpiecznekarmieniepiersia.com/lek/inne_leki/lek_przeciw_paso%C5%BCytom_zewn%C4%99trznym,_insektycyd/permetryna

Osobiście dziś zostałem ugryziony przez kleszcza,i tak mam 12 lat ale te rady są bardzo pomocne.Prawie na zawał padłem jak poczułem kleszcza pod koszulką.Oczywiście kleszcz został szybko wyciągnięty a rana po ukąszeniu polana spirytusem jak poradniku :) .Teraz tylko jeszcze do lekarza z raną.Dziękuje serdecznie za radę. :)

U dzieciaka kleszcza wyciągnęłam 3 tyg temu i dopiero teraz pojawił sie odczyn. Czerwony pecherzyk w miejscu wkłucia i wygląda jakby miał naciek limfatyczny i coś się tam namnażało. Pobiegłam do lekarza a on że to nie rumień wędrujący… zrobił testy IgG i Igm oczywiscie Elisa, pytałam ze mogą dopłacić i za Western Blot skoro i tak dzieciak ma miec pobieraną krew, ale lekarz stwierdził ze nie ma potrzeby żadnych testów robić… (po tym co przeczytałam to rzeczywiście ich skuteczność jest zadna, wiec szkoda kłuć dzieciaka). Oczywiście testy wyszły niejednoznaczne i mam czekać aż sie choroba namnoży zaaktauje porządnie i wtedy lekarz bedzie wiedział co leczyć, zamiast stłumić bakterie lub jakiś inny odkleszczowy wirus w zarodku, ewidentnie coś się dzieje i nie rozumiem, dlaczego wszyscy w tym kraju pisza jak to cieżko wyleczyć boleriozę a nikt nie pisze jak uderzyć w krętki kiedy jeszcze nie ma ich w każdym narządzie.

  • BABCIA

Lekarze nie wiedzą jak leczyć. Mojemu synkowi przepisał antybiotyk-tylko 1opakowanie dawka dzienna 1 łyżecza x dziennie.
Skontaktowałam się z kolezanką-lekarzem i podała antybiotyk przez 3 tygodnie 3X na dobę (dawka w zależności od wagi dziecka) do tego probiotyki. Za 6 tygodni od skończenia antybiotyku kazała zrobić badanie (my zrobimy West Blota). Cały czas mamy nadzieję, rumienia nie było-ale kleszcz zarażony niestety(wysłany na badanie). Ale mamy NADZIEJĘ. Wiem, że kleszcz może zrobić spustoszenie w organizmie-więc ostrzegam – nie należy lekceważyć żadnego kleszcza

Pani Paulino generalnie przydatny artykuł ale warto dodać, że rumień który się pojawia może być tylko reakcją alergiczną w miejscu ukłucia. Patognomonicznym objawem boleriozy jest natomiast rumień wędrujący który ma dodatkowo czerwoną obwódkę wokół białej. On się pojawia najczęściej po 7 dniach i może się utrzymywać pare tygodni. Także nie każde zaczerwienienie na około jest objawem choroby :) Pozdrawiam

Podobno do wyciągania kleszczy super się sprawdza karta (w sklepach zoologicznych) – dodatkowy atut to kształt (jak karta płatnicza) – mieści się w portfelu i można mieć zawsze przy sobie.

  • Ana

Witam, kilka dni temu u mojej rocznej córeczki z tyłu główki pod gęstymi włoskami znalazłam kleszcza, według pediatry musiał być przyczepiony kilka dni. Znalazłam go gdy głaskałam ją po główce, podczas kąpieli nie było go widać bo włoski mimo że jasne skutecznie go zakrywały. Pojechałam do pediatry bo sama nigdy nie wyciągałam kleszcza i bałam się go urwać. Pediatra miała kartę z takim podłużnym wycięciem, wsadziła ją pod kleszcza i próbowała go wyciągnąć. I co? Urwała go, w ciele została część główki i dwie nóżki. Nie miała pęsety więc na wyjęcie reszty dostałam od niej skierowanie do chirurga !!!
Doradzę wam coś chodź to pewnie śmiesznie zabrzmi ale poleciła mi to moja znajoma która prowadzi Ośrodek Hipoterapii i Rekreacji Konnej, ma często do czynienia z kleszczami na zwierzętach i na sobie. Sama umie wyjąć profesjonalnie kleszcza i doradziła że jeżeli się boję sama spróbować to powinnam pojechać do weterynarza ;-) Wbrew pozorom lekarze nie mają często do czynienia z kleszczami, zwłaszcza ci w miastach a weterynarze są bardzo w tym zakresie wprawieni. Brzmi śmiesznie ale coś w tym jest ;)

Ja pije czystek dwa razy dziennie podobno zmienia zapach potu i odstrasza kleszcze. Efekt taki ze w tym roku miałam dopiero jednego kleszcza i to po tygodniu jak odstawiłam czystek. A od dziecka kleszcze mnie kochają nie pytajcie ile ich już miałam…..

  • Mały człowieczek
  • Odpowiedz

Jedno sprostowanie, kleszcze nie bywają chore na boreliozę, a mogą być jedynie nosicielami. Sama badam kleszcze i sądzę podobnie, że badanie tak naprawdę niewiele wnosi. Na KZM trzeba się zaszczepić, a reszta to loteria, z tym, że tak jak piszesz, transmisja choroby następuje od 12 godzin po ukąszeniu, więc najważniejsze to szybko się pozbyć dziada!

Największe zagrożenie to neuroborelioza (początkowo lekceważone objawy neurologiczne, bo schemat to zakażnik albo pierwszy kontakt). Polecam artykuł neurologa http://emg-neurolog.pl-borelioza

  • Marta

strona to emg-neurolog.pl/borelioza artykuł o boreliozie napisany przez neurologa

Dzisiaj właśnie wyciągnęłam kleszcza z mojego 3latka i był to drugi wyciągnięty w życiu kleszcz (sama nigdy nie miałam). Na szczęście cały. Poszłam od razu do lekarza po antybiotyk, ale no właśnie..nie dostaliśmy. Ależ jestem miękka…wstyd się przyznać….poplakalam się, bo co teraz?? Lekarz przekonywał, że nie jest potrzebny, a za 3 tygodnie mogę zrobić badanie. Może panikuje, ale z kleszczami nigdy nie wiadomo:(

Paulina Stępień
  • Paulina

Takie są procedury, ale możliwe, że wcale nie jest potrzebny, a antybiotyk niestety mocno nadwyręża organizm. Zróbcie badania za te 3 tyg. i obserwuj i uszy do góry

Witam Mam pytanie jestem w takiej samej sytuacji żadnej lekarz nie chce dac antybiotyku …co prawda jeszcze u dr Ozimka nie byliśmy .Ja się strasznie denerwuje od prawie 3 tyg nie śpię bo każdy mówi że dziecko powinno dostać antybiotyk.Mam skierowanie do Dziekanowa ale nie mogę się dodzwonić

Paulina Stępień
  • Paulina

Do Dziekanowa lepiej podjechać się zapisać, tam są bardzo pomocni.

Ja mam daleko spróbuję się dodzwonić.Twoje dziecko nie dostało antybiotyki?

a jak to z tymi antybiotykami?

Paulina Stępień
  • Paulina

zazwyczaj jeśli nie wystąpił rumień to nie dają antybiotyku „na wszelki wypadek”, co jest logiczne. Zresztą sam antybiotyk nie musi załatwić sprawy, borelioza może być uśpiona wiele lat.

Ja biegalam na orientacje (sport typowo lesny i od kwietnia do listopada co weekend w lesie) wiec nic dziwnego ze koniec koncow w 2008 w koncu tez zlapalam kleszcza. Ale nawet nie wiem gdzie i kiedy. Zorientowałam sie dopiero jak mialam rumien od polowy lydki do polowy uda…
Lekarz rodzinny odsylalm mnie do dermatologa, dermatolog do rodzinnego albo ze mam czekac na termin 3 miesiace – i w koncu czwarty dermatolog mnie przyjal…
Dostalam antybiotyk, po skonczonym leczeniu kontrolne badanie krwi. Niby wyszlo ze jest ok. Dermatolog powiedzial ze juz nie musze sie tym martwic ale na zadne kontrole mi przychodzic nie kazal…
A czytajac wasze kmentarze zastanawiam sie czy nie powinnam :/

choruje na borelioze
moze juz troche mam paranoje,ale gdyby moje dzieci mialy kleszcza- od razu odpalilabym ich odpowiedni antybiotyk z moejgo zestawu
sluchajcie,nie ma co czekac na rumien,to moze byc juz za pozno,bakterie boreliozy tworza cysty -forme przetrwalnikowa w ktorej czekaja sobie na spadek organizmu,nie rok nie dwa a czasem nawet 5 10 lat,nie wiadomo ile tych form przetrwalinikowych jest,dodatkowo sa otoczone biofilmem,sa na to dowody,lekarze ze stanow,czy nawet Ewa Sapi dowiodla istnienia biofilmu

testy sa bardzo zawodne a juz elisa- naprawde szkoda na nia czasu
jesli juz to robcie western blota koniecznie porposcie o takiego z wybarwieniem paskow

kleszcza mialam majac lat nascie
nigdy nie laczylam ze bolace mnie stawy i miesnie to moze byc borelioza

i pamietajcie ze kleszcze przenosza inne dziadostwa tzw koinfekcje, bartonelloze babeszjoze erlichozie yersinie czesto weterynarz wie wiecej na temat tych chorob niz szanowany pan doktor zakaznik

borelioza zmienila moje zycie w pieklo,dla lekarzy jestem chora psychicznie,gdybym teraz miala wybor dac dziecku zapobiegawczo antybiotyk a czekac az spotka go los taki jak mnie wybor jest oczywisty
pozdrawiam

Mój mąż leczył boreliozę metodą ILADS – kosztowna i agresywna, ale podobno obecnie jedyna skuteczna. Polecam lymed.pl
Gdybym w tej chwili znalazła kleszcza u dziecka, bez wahania poszłabym po antybiotyk „na wszelki wypadek”, bez czekania na jakiekolwiek badania. Tylko szybka reakcja daje szanse na poanowanie choroby. Rumień bardzo często w ogóle nie występuje (tak było u mojego męża), a objawy mogą pojawić się po kilku latach. Tylko wtedy już jest za późno, bo choroba przechodzi w stadium przewlekłe, bakteria namnaża się w wielu narządach i praktycznie nie da się jej całkowicie wyleczyć.
Co do ochrony przed kleszczami polecam czystek.

Dodaj komentarz: