Bajka na dobranoc. Wiosna!

, komentarze: 6

Bajka na dobranoc. Wiosna!

Bajka na dobranoc, czyli bajka, która uspokaja i wycisza. Oto bajka o małym białym Kotku i jego Przyjacielu Piesku. Poznajcie ich i wybierzcie się na pierwszy wiosenny spacer. Bajka to wspólne dzieło moje i moich dzieci. Przed snem zawsze opowiadamy sobie wymyślane na szybko bajki. Początkowo robiłam to ja, ale obecnie to dzieci wymyślają dużą część takich dobranockowych opowiastek. Czas leci szybko, a pamięć bywa ulotna. A ponieważ po tych bajkach dzieci śpią fantastycznie to i wy z tego skorzystajcie. Może zadziała? :)

Mam nadzieję, że wasze dzieci tak samo polubią małych bohaterów jak moje. Może i was zainspiruje to do opowiadania bajek?

bajkę przeczytajcie na dobranoc. Cechuje ją brak wartkiej akcji, spokojna i opisowa fabuła, powtarzalność, czyli wszystko to co pomoże dzieciom uspokoić się przed snem. Na dole wpisu (lub tu niżej) jest plik do wydrukowania :) Za to o historii tej ilustracji możesz poczytać we wpisie, o książce, która pomogła mi go narysować.

Pobierz bajkę i wydrukuj PDF: Bajka o kotku i wiośnie

Będzie mi miło, jak podzielisz się w komentarzu czy zadziałało :)

Bajka na dobranoc. Biały Kotek i wiosna

Był sobie mały biały Kotek. Dzisiaj obudził się wcześniej niż zwykle. Przeciągnął się mocno, i tak sobie leżąc, spoglądał w stronę okna. Wtem dojrzał coś, co nie pozwalało mu dalej leniwie wylegiwać się na łóżeczku. Nawet pokusa tarmoszenia się z poduszką nie była tak wielka, jak ciekawość – ta była ogromna! Obrócił się, stanął na cztery łapki i ostrożnie podszedł do okna. Tam, gdzie jeszcze wczoraj leżał śnieg, dzisiaj było zielono.

Z ziemi wyrosła zielona trawa, także drzewa zaczęły się zielenić. Ich gałązki zrobiły się całe zielone, chociaż kotkowi wydawało się, że tam nie ma jeszcze listków. Zbliżył pyszczek do szyby, aby się lepiej przyjrzeć, i wtedy poczuł, jak coś go łaskocze w policzek. Odsunął się gwałtownie, spojrzał uważne przed siebie, ale nic nie zobaczył. To nie była roślina, ani zabawka. Spróbował raz jeszcze. Te łaskotki to były ciepłe promienie słońca, które wkradało się przez małe okienko.

Kotek był zachwycony.

Szybko podbiegł do posłania swojego przyjaciela Pieska, by opowiedzieć mu o swoim nowy odkryciu. Wdrapał się na niego, piszcząc radośnie: „Wstawaj, wstawaj!”. Piesek otworzył jedno oko, starając się zrozumieć coś z tego, co opowiada mu mały Kotek. O trawie, o drzewach i o słońcu, co łaskocze.

Po małym śniadaniu wyszli na dwór. Kotek postawił nóżkę na trawie i podskoczył. Była mokra.

„To rosa” – opowiedział Piesek.

Kotek ostrożnie stąpał po miękkim, zimny podłożu. Po chwili się przyzwyczaił i zaczął oglądać drzewa.

„Piesku, zobacz jakie śmieszne listki. Wyglądają, jak małe kulki waty”.

„To nie listki” – odpowiedział Piesek – „to kotki!”

„Kotki”?? Kotek nie mógł wyjść ze zdziwienia. Nie wiedział, co ma o tym myśleć, bo jak to tak: kotki rosną na drzewach?

„Tak Kotku, bo tak nazywa się bazie – takie kwiatki, które rosną na drzewie. To nie są takie kotki prawdziwe jak ty, ale nazywają się tak samo.”

Kotek odetchnął z pewną ulgą, ale bardzo chciał dotknąć tych tajemniczych bazi. Ostrożnie zbliżył się do gałązki. Bazie były mięciutkie, prawie tak samo, jak jego lśniące futerko.

„Są piękne” – powiedział do Pieska.

Dalej było jeszcze piękniej. Mijali krzaki, które były pełne małych żółtych kwiatków. Na dole, pośród kępek trawy, wystawały niewielkie fioletowe kwiaty. A wysoko, na gałęziach, radośnie śpiewały ptaki.

Kotek zmrużył oczy.

W tej chwili Piesek wyciągnął z plecaka niewielki koc w kratę i rozłożył go na ławce.

„Chodź, usiądziemy i zrobimy pierwszy wiosenny piknik!” – sięgnął do plecaka po kanapki i termos z ciepłą herbatą z suszonych owoców. Po chwili słychać były jedynie szelest rozpakowywanych papierków od kanapek.

Po drodze do domu zajrzeli jeszcze nad staw do swoich przyjaciółek kaczek, machając im radośnie na przywitanie, a potem minęli młyn wodny, który cicho, z lekkim szumem przelewał wodę ze strumyka. Skręcili w małą leśną ścieżkę i szli, szli, szli do swojego domku, ciesząc się słonecznym dniem.

Już w domu, po wieczornej toalecie, umościli się na swoich miękkich poduszkach. Piesek przytulił Kotka. Spokojnie przymknęli oczy, a ich oddech stał się spokojniejszy. Kotek jeszcze zdążył zamruczeć „To był fajny dzień, Piesku”, a Piesek już prawie śpiąc, odpowiedział cichutko: „Tak, jutro też będzie miły dzień, dobranoc.” Nie minęła chwila, a obaj już spali, śniąc swoje bardzo słoneczne sny.

Dobranoc.

Pobierz bajkę i wydrukuj PDF: Bajka o kotku i wiośnie

Komentarze:

Bajka pobrana. Wieczorem przeczytam dzieciom. Synek jest chory więc przyda się mu słodki sen.

piękna bajka! :)

Domowa.tv

22.03.2016 19:51

cieszę się, że się podoba <3

Super bajka. Siostra będzie zadowolona. Zapraszam wszystkich na swojego bloga

Bajka bardzo przyjemna, prosta. Jeszcze nie mam dzieci żeby móc ją przeczytać lub opowiedzieć ale Nawet moja 30 letnia wyobraźnia słyszała spiew ptakówi widziała fioletowe kwiatki :) to znaczy ze bajka godna polecenia :)

Beata Lutostańska

25.03.2016 22:58 Odpowiedz

Bajka dzis przeczytana do snu – dziekuję

Dodaj komentarz: