8 typów hejterów

8 typów hejterów

Ktoś kiedyś mi powiedział, że jeśli pisze się nijak to nie wzbudza to emocji. Idąc tym tropem hejt jest potrzebny, bo to w jakiś sposób skala sukcesu. I coś najpewniej w tym jest, na szczęście zwykłych komentujących jest 80-90% a reszta to komentarze hejterskie, bez sensu, obrażające, trollowe czy jak je tam chcecie nazwać inaczej. Na samym początku mojego blogowania starałam się nikogo nie urazić, nie kasowałam ani jednego komentarza, ale z czasem zauważyłam jedną prawidłowość: moi Czytelnicy chcą się czuć u mnie dobrze. Jeśli atmosfera jest gęsta to nie chcą komentować, a mi przede wszystkim zależy na ludziach, a nie na kłótniach.

Tak, wolę skasować kilka bezsensownych komentarzy, bo po pierwsze cenię sobie moich Czytelników. Po drugie nie pozwolę sobie na obrażanie, a po trzecie lubię miłą atmosferę. Tak. Lubię. Na świecie jest tyle jadu, że na blogu być go nie musi

Dzisiaj trochę z przymrużeniem oka, trochę na poważnie przegląd komentujących hejtujących. Ujawniam te komentarze, które albo zostały skasowane albo nie zwracam na nie uwagi. Bo co ciekawe większość jest podobna. Stąd podzieliłam komentujących hejtujących na grupy :)

1. Odchodzący

To specyficzny rodzaj komentujących, którzy zostawiają jedną wiadomość:

„Kiedyś tu było inaczej”,

„teraz już nie jest fajnie”,

„to nie jest to co kiedyś”

itd. w mniej lub bardziej rozbudowanej formie. I ja w jakiś sposób rozumiem te komentarze, bo zazwyczaj idealizujemy to co było. Tak samo słyszycie komentarze: „W PRL-u było lepiej” i takie tam. Ale jedno tutaj dopowiem, cieszę się, że jest inaczej, że się rozwijam, że gotuję lepiej, że piszę ciekawiej, że moje filmy są lepsze i tak dalej. Gdybym stała w miejscu to byłby zły znak :)

2. Obrażający

To komentujący, którzy po prostu obrażają w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób. Mnie, innych, to bez znaczenia. Po prostu muszą włożyć jakąś szpilę :) Na szczęście od oceniania mam rodzinę, która mnie zna nie tylko z internetowego wycinka (ufff).

„Wracaj do garów a nie gadasz o podróżowaniu, co ty o tym wiesz! bueheheh”,

O, albo ten:

„Paulina nie gwiazdoż już, mam wrażenie że zaczęłaś być perfekcjonistką w każdym temacie i calu. Zajmij się lepiej gotowaniem. proszę…”

czy jeden z ostaniach przy temacie o… cieście na pierogi :)

„Paulinko byś się już nie kompromitowała. Mieszasz ludziom w głowach swoimi wyuzdanymi teoriami”

Ach to wyuzdane ciasto na pierogi :) Jest też wyjątkowo wyrafinowana forma takich niemiłych komentarzy mianowicie głaszczący-obrażający.

3. Głaszczący obrażający

Czyli długi komentarz, w którym ktoś obraża lub pisze coś niemiłego, a potem pogłaszcze lub zapyta o coś merytorycznego. Aż szkoda kasować :)

„Już jakiś czas śledzę Waszą stronkę, świetnie, że ją prowadzicie, tematy są ciekawe, zwłaszcza o podróżach. Śledząc i czytając mam wrażenie, że czasem piszesz głupoty, tak samo, jak przy gotowaniu Twoje przepisy są zmyślone i jestem pewna, że tego nie zrobiłaś. Ale cóż. Trudno. Mam jeszcze pytanie, czy w Barcelonie można zatrzymać sie na polu namiotowym?”

Klasyka gatunku, pochwale, obrażę i zadam pytanie. Ups. Szczególnie początkującym blogerom wychwytywanie takich komentujących może stanowić nie lada wyzwanie. Doświadczenie (setki tysięcy przeczytanych komentarzy na obu moich blogach przez te wszystkie lata) robi jednak swoje. I powiem Wam jedno – ten schemat głaszcząco-obrażający powraca zaskakująco często.

Przejdźmy jednak dalej, do powracających komentujących.

4. Powracający

„Juz tu nigdy nie zajrzę”

I kolejnego dnia:

„Usunęłaś mój komentarz, jak możesz, unsub”

Witam z powrotem. I kolejny raz (wciąż ta sama osoba, patrząc po IP):

„Nie będę już tu więcej zaglądać i Wam też to radzę, pani paulina pisze i tak same bzdury”.

Zawsze mnie fascynują takie komentarze, bo ogólnie jeśli gdzieś mi się nie podoba, to nie zaglądam tam i nie tracę swojego czasu.

5. Dyskutujący sami ze sobą

Kolejna grupa, której nigdy nie zrozumiem, to osoby o wielu twarzach i pseudonimach.

– Ania: „ten przepis jest beznadziejny, nawet nikt nie chciał na to spojrzeć”

-Wojtek (to samo IP chwilę później): „zgadzam się mi też nie wyszło, szkoda skladników”

Niekiedy taka dyskusja ma wiele poziomów a dialog czyta się jak dobrą powieść!

Inni rozmawiają ze swoimi wyimaginowanymi przyjaciółmi. Czyli odnoszą się do komentarza, który w ogóle nie istnieje.

„Zgadzam się z Anią, dokładnie tak, Paulina kasuje komentarze i w ogóle pozjadała wszystkie rozumy”.

Co ciekawe takiego komentarza Ani nie ma i nie było :D Ale wrażenie jest jakie jest, a ja jestem postawiona w złym świetle.

6. Wiem lepiej

Teraz czas na mądrali. Mianowicie osoby, które są tak przekonane o słuszności tego co wiedzą, że każdą inną informację czy przepis traktują jako niewłaściwe i zaczynają się wzajemnie obrażać. Na przykład placki ziemniaczane (część robi z surowych, część z gotowanych ziemniaków, a jedni drugich strasznie obrażają w komentarzach, bo inaczej jest źle czy nieprawidłowo). Albo rosół. Jedni cebulkę podpalają, inni wrzucają do garnka – no i klops.

„skaksuj to i zrob prawdziwy rosol bo twoj to wyglada niestety odrazajaco kooocham rosol ale jak patrze na twoj odechciewa sie jesc!!!! rosół z dodatkiem cebuli, jak można”

Albo chudnięcie po ciąży. Zawsze znajdzie się ktoś, kto szybko zgubił lub nie przytył i musi podzielić się taką informacją:

„po co chudnąć po ciaży było trzeba tyle nie żreć w trakcie” .

I jasne, oczywiście, że z częścią można się zgodzić, ale co one dają umieszczone przy wpisie motywującym do wspólnego gubienia kilogramów czy pokazującym placki, które robiła moja Babcia. Wiecie, jak to jest. Jedną informację można przekazać na wiele sposobów :) Wystarczy konstruktywnie napisać co jest inaczej, co zmienić, poprawić, wytłumaczyć po ludzku czemu się nie zgadzacie. Tyle.

7. Zaglądające do portfela

Zaglądanie innym do portfela to chyba taka polska, ale może niekoniecznie przypadłość. Wiele osób interesują moje zarobki. To ciekawe, bo w sumie nie pytam nikogo na ulicy ile zarabia :)

„Ciekawe ile Ci za to zapłacili”,

albo

„jednorazowo na ciuchy wydać 500 złoty. Chciałąbym mieć te pieniądze co ty. I nie mów, że ciężko pracujesz”.

8. Reklamujący

Na koniec komentarze, w których ktoś zostawia reklamę. Zazwyczaj to są duże firmy o dziwo, które hurtem (!) pod wieloma wpisami zostawiają komentarze w stylu:

„Smaczne danie,u mnie dzisiaj kurczak zagrodowy z [NAZWA-SKLEPU] na ostro.Uwielbiam takie dania :)”

lub

„Taki smoothie na bazie kokosu z pewnością jest pyszny.. koleżanka w pracy mi podsunęła fajny pomysł na smoothie na bazie owocowej herbatki z [NAZWA-HERBATY] (a dokładnie tej [LINK]”

czy

„Widziałyście [NAZWA-WÓZKA]? Do zakupu wózka przekonał mnie nie tylko jego wygląd oczywiście ale i zdecydowanie waga”.

I pewnie wcale bym nie wyłapała tych komentarzy lub nie miała nic przeciwko, gdyby nie to, że dodawane są…hurtem :)

To tak w skrócie, dzisiaj specjalnie ujawniam hejterskie komentarze. I jeśli ktoś chce mi wmówić, że tak wygląda konstruktywna krytyka, to mam jedną odpowiedź: nie. Nie ma tam nic konstruktywnego. Rzeczowych komentarzy jest bardzo dużo, wiele odmiennych, ale kulturalnych, wyrażających własne zdanie, a nie obrażających innych.

Wpis ten należy traktować z dużą dawką poczucia humoru. Dziękuję tym, którzy są  i komentują, zwyczajnie, bez złośliwości. Czujcie się tu dobrze ugoszczeni ♥ Love!

Komentarze:

Co niektóre komentarze są naprawdę śmieszne :) Gdyby każdy z nas wszystko robił tak samo i w ten sam sposób to nasze życie byłoby nudne – nikt nie poznawałby nowych smaków, bo jedynym argumentem byłoby to, że nikt nigdy tak tego nie gotował. Pozdrawiam!

Dobre, uśmiałam się i nawet nie myślałam, że blogów kulinarnych też to dotyczy. Chociaż widziałam komentarze dla bardzo cierpliwych, a jakie masło, mąka, a dlaczego tak, a nie inaczej. To ze zmyślaniem, po ostatnim wpisie o przepisach, w prosty sposób mi uświadomiłaś jak to często bywa w magazynach, bo już wielokrotnie widziałam przepis, który nie pasuje do zdjęcia.

  • KasiaItomek Leinz
  • Odpowiedz

posmialam sie troche;). ciesze sie ze umiesz do tego podchodzic z rezerwa:)).

Paulinko kocham cię i podziwiam taką jaka jesteś,
serdecznie pozdrawiam.

  • Agnieszka Skupieńska
  • Odpowiedz

Ja ostatnio oglądałam kilka Twoich przepisów na chleb i ciasta i zadziwiająco wiele osób komentuje to, że podczas wyrabiania ciasta nosisz obrączkę i że to niehigieniczne i w ogóle jak tak można :)

A ten komentarz z herbatką to chyba nawet wiem od kogo, u mnie też się pojawiają regularnie.

Paulina Stępień
  • Paulina

o właśnie mi przypomniałaś! fakt, pierścionki to zło :) tak jakby każdy zdejmował w domu :)

a herbata i inne marki to chyba wiele blogów obskakują, dziwny mają marketing :)

Krytykujacych nigdy za malo :)
Kiedys znajoma wyskoczyla do mnie z tekstem:
„Za duzo wydajesz na papier toaletowy! Powinnas wziasc z nizszej polki, bo wkoncu on i tak laduje w kiblu”
(przepraszam za bezposrednosc, ale nie chcialam zmieniac slow )

Paulina Stępień
  • Paulina

Ula ;D fajne :) czyli jednak na żywo również, mi na szczęście zdarza sie to głównie w internecie, ufff :)

Mam to samo, a najwięcej tych ostatnich co siebie lub produkt reklamują…

Hejt może skutecznie zniechęcić do jakiejkolwiek działalności w sieci. A hejt to typowo polskie zjawisko. Było o tym onegdaj w „Polityce” w artykule pt: „Jad nasz powszechny”. Na tyle zdumiewające zjawisko, że się o tym rozprawia w poważnych czasopismach. Czytałam o tym dawno temu, może to był rok 2008 czy 2009, nie pamiętam (do odnalezienia w sieci), a mianowicie pewien naukowiec pisał jakąś publikację, którą najpierw udostępnił na zagranicznych portalach, zewsząd spływały komentarze pełne poparcia i gratulacji. Następnie udostępnił ją na polskich portalach…i co? Zalała go fala hejtu. I tak właśnie wygląda polski internet. Dlatego podziwiam inicjatywę tworzenia w sieci swojej marki, odporność i cel, który jest na tyle silny, że żadna dawka jadu nie zniechęciła, że strona Kotlet.tv i Domowa.tv trwają. Dziękuję i pozdrawiam cieplutko.

Paulina Stępień
  • Paulina

Jola muszę odnaleźć ten artykuł faktycznie. Z chęcią przeczytam. Gdy czasem daję jakieś szkolenia czy po prostu komuś radzę to zawsze mówię o hejcie, ale wydaje mi się, że nie da się na to przygotować tak naprawdę. Dziękuję za ten komentarz, idę szukać artykułu :)

  • Kinga

Idz na 4chan albo poczytaj komentarze do artykulów w Daily Mail. Hejt to powszechne zjawisko wszędzie.

chcę przepis na wyuzdane ciasto na pierogi! :D hahaha

W sumie śmieszne ale czasem to na pewno jest przykre. Podziwiam Cię za to, że aż tak bardzo sie nie przejmujesz! Czesto to zwykla zazdrość i chamstwo. Probowalam wiele przepisów z kotleta na zupy, ciasta, ciasteczka, przystawki, drugie dania, salatki, chleby. Raz mi nie wyszlo ciasto na pierogi z jajem. Mi nie wyszlo, ale napisalam kulturalnie hihi bo tak trzeba i polecilam te bez jajek.

Paulina Stępień
  • Paulina

Wiesz, akurat często tak jest, że jak komuś coś nie wyjdzie i normalnie pisze to staram się doradzić i wielu osobom wyszło potem co jest mega fajne. No to właśnie widzisz, jedną rzecz można napisać na wiele sposobów ♥

  • Anonim

Zdublowal mi się komentarz ☺pozdrawiam agunia bunia

Dla mnie jesteś super! Często korzystam z Twoich przepisów, a na domowa.tv zaglądam codziennie. Podróżujesz, napisałaś książkę, masz super rodzinę…niestety zazdrość ludzka nie zna granic. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

W sumie śmieszne ale czasem to na pewno jest przykre. Podziwiam Cię za to, że aż tak bardzo sie nie przejmujesz! Czesto to zwykla zazdrość i chamstwo. Probowalam wiele przepisów z kotleta na zupy, ciasta, ciasteczka, przystawki, drugie dania, salatki, chleby. Raz mi nie wyszlo ciasto na pierogi z jajem. Mi nie wyszlo, ale napisalam kulturalnie hihi bo tak trzeba i polecilam te bez jajek.

  • Łukasz Przechodzeń
  • Odpowiedz

O tak, nie ma nic gorszego niż kwas w komentarzach. Chodzę sobie czasami po kilku dużych forach rowerowych i tam ludzie potrafią o byle pierdołę skakać sobie do gardeł.

Naczytałem się tego i powiedziałem sobie, że u mnie na blogu takich dyskusji nie będzie. Jeśli ktoś kogoś wyśmiewa, że jeździ w kasku/jeździ bez kasku, ma drogi rower/ma tani rower itd. Albo zaczynają się kłótnie o to jaki rower jest lepszy, wtedy wkraczam ja :) Rzadko takie komentarze kasuję, częściej moderuję, jeśli kogoś poniosły emocje, a część komentarza mimo wszystko nadaje się do publikacji.

I… zauważyłem, że czytelnicy to rozumieją. Zdarza się, że jedni pouczają drugich, by zachowywali się kulturalnie, bo cenią sobie merytoryczne dyskusje w moich komentarzach.

A odnośnie zarobków, to kiedyś jeden z komentatorów bardzo chciał, żebym dzielił się z czytelnikami dochodami z bloga. Raz, że nie ma się czym dzielić ;) A dwa, jakbym podzielił to na wszystkich, to już w ogóle nic by nie zostało :)

  • Klaudyna

Aaaa.
Podzielić.
W sensie, że dosłownie?
Myślałam że informacją o dochodach:D

Z jednej strony Paulina masz rację. Hejt jest niepotrzebny, krzywdzący i napewno podcina skrzydła. Z drugiej jednak strony ja też byłam rozczarowana jak pod jednym z postów (zaproś dziecko do kuchni czy coś w tym stylu) zapytałam kiedy upiec pierniczki na święta. Odpowiedzi nie otrzymałam. Niby nic, upiekłam pierniczki last minute, mężczyzna cieszył się jak dziecko, mówił że najpyszniejsze na świecie. Ale trochę było mi przykro. Już z przyzwyczajenia wchodzę codziennie na oba Twoje blogi, czytam posty, mam wrażenie, że Cię świetnie znam (hihi) a nawet krótkiej odpowiedzi nie dostałam…

Paulina Stępień
  • Paulina

Basia czasem wystarczy się przypomnieć, tylko tyle i aż tyle, ja również jestem człowiekiem, teraz przed świętami dostaję i 1000 (tysiąc) komentarzy, wierz mi, że po prostu czasem przeoczę.

  • znajoma

Jest info kiedy pięć pierniczki na stronie kotleta.
Paulina, super wpis, jeden z lepszych od długiego czasu, nie ze inne są złe, ale ten jest mega extra super. Usmiala się porządnie, no i fajnie poczytać jak to wygląda z 2 str. Fajnie ze się nie dajesz tym chamskie komentarzem i nie odbierają ci energii by pisać dalej. Ps pisze z tabletu wiec Przepraszam za błędy gramatyczne i inne ale nie mam na nie wpływu, niech żyje android i Auto korekta!

Ja również bardzo bym posmakowała to wyuzdane ciasto :) Może jest lepsze od tego mojej mamy :P

nie przejmuj sie wrednymi wpisami,zawsze znajdzie sie kyos kto bedzie Ci czegos zazdroscil albo udawal,ze gotuje lepiej. Ja lubie Twoje obie stroni (domowa i kotlet),bo dzieki nim wiele sie nauczylam,nieraz pieklam cytryniaka wg Twojego przepisu albo gotowałam obiad.Przepisy sa zilustrowane i dobrze opisane krok po kroku, a ja mam 2 lewe rece do gotowania i dla mnie jest to super sprawa. Banujmy zle wpisy!

jeszcze jedno – probowalam wielu przepisow na pierogi i TYLKO TWOJ przepis mi wychodzi. Robie wg niego ruskie.A o co chodzi z tymi wyuzdanymi pierogami?:)

Super wpis! Ja muszę się przyznać…kiedyś wylałam swoje żale pod wpisem z mlekiem modyfikowanym…głupio mi do tej pory, za co PRZEPRASZAM!
Jesteś super babką, masz cudowną rodzinę, łączysz pasję z pracą! Twój/wasz blog jest interesujący, piszesz prawdę, a to się liczy! A hejt zawsze będzie, ale nie ma prawdziwego bloger bez hejtera hahaha :)

Pozdrowienia dla Was :)

Super wpis! Ja muszę się przyznać…kiedyś wylałam swoje żale pod wpisem z mlekiem modyfikowanym…głupio mi do tej pory, za co PRZEPRASZAM!
Jesteś super babką, masz cudowną rodzinę, łączysz pasję z pracą! Twój/wasz blog jest interesujący, piszesz prawdę, a to się liczy! A hejt zawsze będzie, ale nie ma prawdziwego blogera bez hejtera hahaha :)

Pozdrowienia dla Was :)

  • Julita Więzowska
  • Odpowiedz

Gdzie nasze posty ?

  • Sabina Lubańska-Wypior
  • Odpowiedz

:D „wyuzdane ciasto na pierogi” mnie powaliło :D

Hahaha sorry ale nawet bym nie przypuszczała, że można wymyślić takie kretyńskie komentarze :D Hejt to hejt… Był, jest i będzie. Dobrze Paulina, ze już się na to uodporniłaś :)

Paulina, bardzo lubie zagladac na Waszego bloga, robie to codziennie…to juz prawie jak nawyk hahahha
Kiedys odpisalam na komentarz, ktory byl naprawde niepotrzebny i bardzo sie ciesze ze USUNELAS wszystko, bo to tylko zasmieca bloga…
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie xxx

Taki trend usuwania hejtu pierwszy raz zauważyłam na fanpejdzu Ewy Chodakowskiej. Na początku byłam zdziwiona, ale to usuwanie złośliwych komentarzy jest jednak bardzo dobrą strategią. Takich moderatorów brakuje na każdym portalu. ludzie pod przykrywką anonimowości i „wolności słowa” plotą takie bzdury i wylewają żale, mimo że w realnym świecie nigdy w życiu nie odważyliby się komuś tak powiedzieć… Keep it up Pani Paulino:)

Gratuluje Ci wytrwalosci :-) ja jestem osoba ktora sie strasznie przejmuje docinkami, przezywam pozniej caly dzien….. Trzeba miec stalowe nerwy. No wiec szacun :-) :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Claudia, jak mam być szczera, to pierwsze negatywne komentarze przeżywałam :) ale albo trzeba się uodpornić albo spasować. Wiele się nauczyłam :)

Wszyscy teraz o hejterach :D maja satysfakcje :D

Właśnie dziś byłam na blogu, który dość często czytam… jest tam konkurs, oczywiście zgłoszenia w komentarzach… byłam w szoku ba na 50 komentarzy tylko 15 było zgłoszeniem do konkursu a cała reszta to właśnie bezsensowne wyrazy nienawiści… czasem aż żal czytać… grunt to podejście z dystansem;) podziwiam że umiecie to znieść z przymrożeniem oka;) niestety ludzka zawiść była i będzie

Takie komentarze piszą. Zazdrosnicy i niezadowoleni ze swego zycia. Nic nie robia a krytykują wszystko. To również. Czesto spotykane w realnym. Swiecie. Staram sie nikogo nie krytykowac bo lwiemm ile pracy. Kosztuje zrobienie czegos a ci wszyscy leniwce niezadowoleni. Z siebie nie zdaja sobie sprawy. Pozdrawiam

I właśnie za to jaką osobą jesteś zaglądam tu i z zaciekawieniem czytam kolejne posty.Uwielbiam was :)

Paulino, powiedz czy ten wpis powstał z powodu dyskusji w poprzednim Twoim wpisie?

Paulina Stępień
  • Paulina

Niewątpliwie, jednym z poprzednich 2,5 tys na kotlet.tv i 500 na domowa.tv :) ale przed świętami, jak co roku, obserwuje się większe napięcie wśród komentujących.

Fajnie, Paulinko, że potrafisz się z tego śmiać i nie przerażać, ani nie zniechęcać się tymi chamskimi komentarzami. To naprawdę bardzo imponujące, podziwiam Cię, bo np. gdy ja coś ugotuję lub upiekę, a nie wszystko pójdzie mi po mojej myśli, to moja rodzina i znajomi zaraz złośliwie komentują i zwracają mi uwagę, dlatego naprawdę bardzo Cię podziwiam i życzę Ci, abyś dalej się tym nie przejmowała, bo szkoda życia na to, a ono takie krótkie jest… Ja też się muszę do komentarzy ze strony znajomych i rodziny przyzwyczaić i nie przejmować się…. No cóż…
Pozdrawiam serdecznie:-)

Nigdy nie zrozumie się hejtera i oni zawsze będą z wszystkiego zadowoleni. Zamiast wziąć się za siebie to tylko będą siedzieć na tyłku i dopiekać wszystkim tym, którym się w życiu lepiej powodzi. Najbardziej poruszył mnie komentarz hejtera ,,głaszczący obrażający”. Najpierw próbuje się podlizać, potem obraża, a potem jak gdyby nigdy nic wyskakuje z jakimś bezsensownym pytaniem. No jak dla mnie to jest szczyt bezczelności!

Te komentarze głaszcząco-obrażające są chyba pisane przez ludzi pracujących na co dzień w korporacjach. Na różnych spotkaniach podsumowujących serwuje im się taką „kanapkę”: to robisz dobrze – to źle – ale to też robisz dobrze. I potem lecą w świat internetu i spuszczają ciśnienie, serwując swoje „kanapki” blogerom.

Najbardziej mnie wkurzają (jako czytelnika :)) te o kasie. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że piszą to osoby, którym samym nie chce się nic ze sobą zrobić, więc pracy albo brak albo byle jaka, bo o lepszą to trzeba by było się jeszcze postarać… Co prawda nie prowadzę bloga, ale na jednym z for dziewczyna zadała pytanie, kto poleca jakiego fryzjera (szukała najlepszego) i za ile. Napisałam swoje doświadczenia i w „nagrodę” dostałam odpowiedź, że niektórym to dobrze/jak to mi się powodzi/że się w głowie poprzewracało itp. itd. Zrobiło mi się strasznie przykro, szczególnie, że nie napisałam nic szokującego, więc dziewczyna chyba tylko czekała, żeby dowalić…domyślam się w takim razie, że blogerzy, którzy są komentowani dzień po dniu, muszą mieć często naprawdę stalowe nerwy :)

Dodaj komentarz: