Gry planszowe, w które ostatnio gramy z dziećmi (4 i 6 lat)

Gry planszowe, w które ostatnio gramy z dziećmi (4 i 6 lat)

Tym razem trochę o nowych grach u nas w domu. W co grać z 4 i 6 latkiem, co u nas ostatnio się sprawdza i jakie mamy nowości? We wpisie właśnie o tym co u nas nowego, choć uprzedzę, że wcale większość gier nowościami nie jest (w sensie wydania) :)

Długie i zimne wieczory skłaniają do grania w planszówki. Mamy sporo gier, a jednak ostatnio zauważyłam, że z wielu moje dzieci jakby wyrosły, ale też mi nie sprawiają już takiej frajdy. Wiesz, potrzeba zmiany, ale też nowych wyzwań, pomysłów. No, ale co kupić? Mam taki notes, w którym spisuję gry, które chciałabym kupić… póki co mam zapisane trzy strony :) wiadomo, wszystkich nie kupię, ale za każdym razem staram się wybrać coś ciekawego.

Siedzę, oglądam tytuły, staram się zawczasu dowiedzieć o danej grze maksymalnie dużo, bo jednak gry raczej nie są super tanie, więc głupio kupić jakąś piękną, a jedynie losową grę. No, ale do rzeczy. We wpisie dużo o nowościach u nas, ba! nawet w dwie gry jeszcze nie graliśmy. Zatem wpis gorący :)

Aha, dzieciaki mają ponad 4 (w sumie prawie 5) i 6 lat. Ale są ograni, więc wiedziałam, że z wieloma tytułami mogą sobie poradzić wcześniej niż przewiduje adnotacja na pudełku.

1. Diamenty

To ta gra rozgrzała nasz apetyt na jakieś nowe gry w domu. Znajomi przynieśli, zagraliśmy i… przepadliśmy. Tak naprawdę nie wiem czemu ma adnotację 8+, bo jest bardzo prosta. W sumie chodzi tylko o podejmowanie decyzji (idę dalej lub zawracam) i potem liczeniu kryształków. To jedna z tych gier, która nie ma jakiejś zawiłej mechaniki, ale jest idealna dla zmęczonych rodziców i lubiących liczyć (i zbierać skarby) dzieci. A wszystko to w otoczce tajemnicy, zwiedzania jaskini i pułapek :) Serio, u nas chłopcy czasem we dwóch wyciągają tę grę i sobie te kryształki rozdzielają, choć moim zdaniem większe emocje są przy 4 graczach wzwyż. Grę kupisz tutaj, 80 zł

Gra Diamenty
Gra Diamenty

2. Tajemnicze Podziemia

Absolutny HIT u nas. Szczególnie 6 latek mógłby grać cały czas, zresztą czasem sobie wyciąga i gra sam, by jak mówi poćwiczyć przed rozgrywką z nami. A że faktycznie w grę można grać i solo to jest to genialna gra w tym względzie. Ogólnie chodzi o budowanie labiryntu. Każdy gracz ma plansze i buduje swój labirynt z kafelków. Chodzi jednak o to by w tym labiryncie zebrać jak najwięcej skarbów i spotkać jak najmniej stworów. Za każdy skarb jest 1 pkt, a za stwora -2 pkt. U nas dzieci opanowały to do perfekcji. Gra jest grą logiczną, ogólnie spokojnie 6+, ale nasz blisko 5 latek też nas ogrywa :) Grę kupisz tutaj, 32 zł

Tajemnicze Podziemia, to póki co nasz faworyt z nowych zakupów
Tajemnicze Podziemia, to póki co nasz faworyt z nowych zakupów

3. Pszczółki

Gra która była na mojej liście już od dawna, ale jakoś zawsze spadała na dalszy ogonek zakupowej kolejki. W sumie nie wiem czemu. W końcu ją kupiłam, trochę z obawą, że może już są za duzi, ale nie. To gra oparta o memory, ale fajna. Kupując ją miałam nadzieję, że trafię na grę, w którą chłopcy będą mogli grać sami i faktycznie nie pomyliłam się. Jest prosta, kolorowa i pszczółki są naprawdę urocze. W zasadzie jestem pewna, że spokojnie i dzieciaki 3+ dadzą już radę, choć dla niektórych może być trudne to, że pszczółki można sobie podbierać. U nas jest z tego kupa śmiechu :) Grę kupisz tutaj, 48 zł

Gra pszczółki to sympatyczna gra pamięciowa, nic trudnego, ale gra się miło
Gra pszczółki to sympatyczna gra pamięciowa, nic trudnego, ale gra się miło

4. Kto to zrobił

Dobra, powiem to, kupiłam grę o kupie. Serio :) Jak wspomniałam dzieciom o tym fakcie to kolejne dni to było niedowierzanie i czekanie na paczkę. No nie wiem co mam powiedzieć, ale strasznie to śmieszna gra. Nic trudnego, ale jest zabawnie. Ogólnie każdy ma 6 kart i stara się ich jak najszybciej pozbyć. W sumie motyw mógłby być zupełnie inny, ale to, że jest kupa to bardzo dzieci śmieszy (dorosłych też). W grze potrzeba głównie trochę dobrej pamięci i tyle :) Spokojnie dla dzieci od tych 5 lat. Grę kupisz tutaj, 35 zł

Ta gra jest specyficzna, ale coś czuję, że będzie z nami jeździć na różne wyjazdy :)
Ta gra jest specyficzna, ale coś czuję, że będzie z nami jeździć na różne wyjazdy :)

5. Epoka kamienia Junior

Strasznie byłam „napalona” na tę grę już rok temu, w sumie to o wiele fajniejsza gra niż Monopoly Junior, bo ta nie jest losowa tylko ma element decyzyjny. Moim zdaniem jest super, choć jak mam być całkiem szczera to chwilowo przegrała z ww. pozycjami. Niemniej spokojnie dla dzieci 5+ i ogarniętych 4 latków będzie dobra. W grze zbiera się przedmioty i wymienia je się na chatki, trzeba trochę czasem pokombinować, coś pamiętać (gdzie był dany żeton), ale ogólnie motyw wymiany jest bardzo fajny.  Grę kupisz tutaj, 72 zł

6. Tik, tak Bum junior

Ta gra czekała na swoje pięć minut, bo ciągle wydawało mi się, że jednak rekwizyt bomby nie jest odpowiedni dla maluchów. I myślę, że słusznie. W zasadzie 6 latek czerpie z niej większą frajdę, młodszy nie lubi jak mu coś wybucha. A ogólnie chodzi o to by mówić co widzi się na obrazku i podawać bombę dalej. Są emocje, bo nie jest pewne kiedy bomba wybuchnie, więc to taka gra, przy której zdecydowanie się nie zaśnie. Dość szybka, imprezowa. A kupisz tutaj, 76 zł

7. Wsiąść do pociągu, pierwsza podróż

Wiesz, jeszcze w nią nie graliśmy, dopiero napiszę więcej. Kupiłam, bo jestem jej bardzo ciekawa, mimo, że była najdroższą ze wszystkich gier, ale chciałam prostszą wersję niżeli dorosłe „Wsiąść do pociągu”. Myślę, że się spodoba, ale dam znać. Grę kupisz tutaj, od 101 zł

8. Polska Luxtorpeda

I druga, w którą jeszcze nie graliśmy, czeka na swoją kolejkę. Teoretycznie gra dla dzieci 5+. Kupisz tutaj, 40 zł

No i to tyle jeśli chodzi o to co nowego u nas, jeśli chodzi o gry, faktycznie trochę zaszalałam, ale dobrze nam zrobiła zmiana „repertuaru”. Choć nadal w topie zostały Dzieci z Carcassonne i First Activity. Daj znać, jakie nowości u Was, w co gracie, a może szukasz czegoś fajnego lub polecisz nam coś szczególnie? Ja się czaję jeszcze na Ubongo i… może nie będę wymieniać dalej :) Długą mam listę!

Komentarze:

Zawsze mnie kusisz. Dobrze że moje córka ma dopiero trzy lata, więc te gry jeszcze nie dla nas. Ale dwie już kupiła z twoich wpisów… Nie licząc zrealizowanych pomysłów na książki.

Paulina Stępień
  • Paulina

A dla trzylatków to sporo fajnych jest :) obiecuję coś niebawem pokazać, bo przecież tyle gier u nas czeka na opisanie haha. A co fajnego kupiłaś? :)

Moi siostrzeńcy w tym samym wieku, co Twoi chłopcy i Lux Torpeda bardzo im się spodobała. Fajne jest jeszcze „kiwi – leć nielocie, leć” (zręcznościowa), choć ten mlodszy jeszcze slabo sobie radzi, ale za jakiś czas będzie super zabawa :). U nas jeszcze hitem jest Dobble Star Wars – chłopcy filmów nie widzieli, ale jakimś cudem fascynacja Star Wars jest :D.

Paulina Stępień
  • Paulina

U nas na kiwi był szał, ale teraz jakieś nowe :) A Luxtorpeda właśnie czeka, czeka, może dziś wyciągniemy :)

Czy myślisz, że jest sens kupna „dzieci z Carcassone” jeśli córka jako-tako (czasem z pomocą ;) ) ogarnia podstawkę?

Paulina Stępień
  • Paulina

W sensie, że już gracie w zwykłe? To wtedy bym nie kupowała, raczej już bym cisnęła w klasyczne :)

Jak ja czekałam na te wpisy! Co prawda moja córka ma dopiero nieco ponad 3 lata ale chcielibyśmy wprowadzić ją w gry planszowe. Mamy już jedną od Granny Pierwszy quiz i córka daje radę. Więc idąc za ciosem zamówiłam Tęczę też od Granny. Zobaczymy jak sobie z tą poradzi :)

Paulina Stępień
  • Paulina

To fajny wiek :) spróbujcie już z Kotek Psotek na przykład albo chociażby w ogrodzie :)
dla 3 latków sporo opisałam https://domowa.tv/tag/gry-3/ może coś jeszcze wpadnie w oko.

Ahhh.. każdy Twój post o „rzeczach” dla dzieci kończy się zakupami:).. ahhh.. dobrze, ze jestes.. przy trójce dzieci-w tym najmłodszy 3miesięczny ciężko nadążyć za nowościami.. Rosnijcie zdrowo:)

Poradźcie, od kiedy dzieci zaczynają ogarniać reguły najprostszych gier? Moja córka 3 lata 3 miesiące w ogóle nie chce słuchać zasad, tworzy swoje własne, które niewiele mają wspólnego z ideą gry :( Pozwalać na taką samowolkę, bo za wcześnie dla niej na reguły, czy jednak próbować cierpliwie tłumaczyć, jak powinna wyglądać gra?

Paulina Stępień
  • Paulina

To zależy co za gra :) u nas młodszy miał wzór starszego i grał odkąd miał 1,5 roku, ale straszy tak bliżej 3 l. Wcześniej głównie lotto, memo – co jest fajnym wstępem do gry.
Super na start jest w ogrodzie, z dużymi figurkami, bo uczy kolorów, ale na przykład w tej grze gdyby dziecko chciało by ptak szybciej zjadła owoce to dla mnie ok, trochę gra, trochę zabawa, ale plus minus załapie.
Za to gdybym dała np chińczyka to choć gra jest prosta to jestem niemal pewna, że dziecko by nie miało ochoty grać w tym wieku. Stąd ważny jest dobór gry.
Daj znać co macie, może trzeba spróbować z inną, bo najgorsze co może być to zrazić i dzieci i siebie :*

  • Algo

U mnie to samo. Tworzenie własnych zasad. Teraz ma 3l. 8 m. I zaczyna czasem słuchać.ale rzadko kończymy grę, szybkie nudzi. Mamy kotka psotka (ale żadne zwierzątko nie może odpaść), Chińczyka ogarnia. Wszystkich gier typu memo nie kuma.

Dzięki za odpowiedź. Tak to u nas wygląda: memo – traktuje karty jak pierwsze lepsze obrazki do układania wg sobie tylko znanego klucza, nie jest zainteresowana tłumaczeniem do czego to służy, wręcz ją to denerwuje, „Kolory i kształty” – gra losowa, losuje się kręcąc wskazówką elementy do wypełnienia planszy – wybiera te, które jej pasują, niezależnie od tego, co wylosuje, kultowe „Grzybobranie” – zabiera wszystkie grzybki z planszy i odczepia kapelusze od trzonków, kostka, pionki – niepotrzebne gadżety. Nie wyobrażam sobie prostszych gier, ale po tym, co piszesz Ty i komentujące dziewczyny zaczęłam się zastanawiać, czy u nas aby wszystko w porządku ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Spróbuj z czymś ładnym dla oka i kolorową kostką :) czyli rzut kostką i przesuwanie się o dany kolor (wyścig Djeco, Na jagody Trefl) albo właśnie W ogrodzie.
Z Twoich opisów wnioskuję, że po prostu nie trafiłyście dobrze i jeszcze jej to nie rusza. Moim zdaniem grzybobranie jest nudne :D jak ktoś nie grał to serio może tego nie ogarniać (to całe liczenie, jakieś pionki itd.), więc zaczęłabym od czegoś łatwego.
Dzieci są różne :) Jest już na tyle duża, że spokojnie jej da się wytłumaczyć, ale jeszcze nie kuma idei gry, zatem wybrałabym coś zabawowego :) Może ratuj króliczki? ale na pewno w ogrodzie, tylko ta z dużymi owocami. Albo prosta i bardzo fajna gąsienica https://domowa.tv/gra-gasienica-small-foot-opinia/ (jest też podobna haby, bo ta jest trudno dostępne).
Testowałam te gry na zupełnie „obcych” dzieciach i takie zależności kolor-ruch są bardzo miłe, szybkie i zdecydowanie zabawne.
Potem możesz próbować z Bella owieczka.
Próbujcie, na pewno z czasem zaskoczy :)

Dzięki wielkie za porady, próbuję się nie zniechęcać, spróbujemy Ratuj króliczki, wydaje się, że jej atrakcyjność powinna chwycić :)

Jak to dobrze, że moja 3-latka kocha gry. Będę miała dla kogo kupować nowe. A grzybobranie od miesiąca jest na topie i nogi stonogi. Gramy po kilka razy dziennie. Zaczęłyśmy grać, jak mała miała 1,5 roku. Czasem sama się dziwię, że ona tak wszystko szybko łapie.

Paulinko, super wpis. Czekaliśmy! Dzięki tobie nasz syn gra w planszowki. Pierwszą kupiłam dzięki twojemu blogowi jak miał 2 lata – W ogrodzie. Teraz już za prosta więc poszła w odstawkę. Graliśmy też w loteryjke oraz potwory do szafy. W zwykle memo syn gra niechetnie. Od listopada mamy gnaj robaczku. Miłość do tej gry jest ogromna. Gramy w nią w kółko syn nadal uwielbia a my nie możemy patrzeć. Kupiliśmy kilka nowych grzybobranie, nogi stonogi, smok grzmiący ząbek. Ale od niedawna nasze dziecko zaczęło oszukiwać (teraz ma 3 lata), kombinuje z rzutami kostką czyli jak potrzeba jedno oczko to tak trzyma kostkę żeby wypadło 1, ukradkiem odczepia grzybki z planszy ale naprawdę tak że nie zawsze wiemy kiedy to zrobił ( zdradzają go dziurki w planszy na polach na których jeszcze nikt nie stał :), w robaczkach chce kilka razy rzucać kostka lub dobiera czerwone fragmenty bez rzutu….co robić pozwalac czy kończyć zabawę?

  • Monika

To chyba taki wiek. Moja 3-latka też czasami troszeczkę oszukuje. A jak przegrywa, to krzyczy, że i tak ona wygrała. Zazwyczaj mówimy, że nie bawimy się z nią, jeśli oszukuje, bo jest nam przykro. Ze tak to już jest – raz się wygrywa, a raz przegrywa. Niekiedy pozwalamy na niewielkie naciąganie zasad np. dodatkowy rzut kostką, ale wszystko w granicach rozsądku, bo dziecko może pomyśleć, że zawsze tak będzie można robić. Mamy nogi stonogi i grzybobranie od świąt i na razie są u nas hitem.

Paulina Stępień
  • Paulina

Ola to taki etap :) obracałam w zabawę, ale jednak zwracałam uwagę, że nie oszukujemy. W sumie nie robiło mi jakoś wielkiego halo ukradkowe rzucenie kostką bo „niby krzywo stanęła”, raczej obracałam w żart. Nie można też zniechęcić, raczej czasem warto przymknąć oko ;) zaprocentuje na dłużej wrażenie super zabawy niż tylko rywalizacji czy bycia poważnym, ale to moje zdanie :)
Ogólnie jest potem taki etap, że dzieci nie lubią przegrywać, wtedy warto sięgnąć po gry kooperacyjne. Kotek psotek, park dinozaurów, wyprawa do babci itd. Moim zdaniem to najlepsza opcja :) tłumaczymy, że najważniejsze to grać razem, nie zawsze się wygrywa, ale jak bywało bardzo źle (psucie planszy bo wygrał ktoś inny) to wtedy przerzucaliśmy się na gry właśnie zespołowe :)

I u nas w domu królują planszówki. Mamy ich sporo o różnym stopniu trudności. Najczęściej gramy w Moje na Górze i w Nie Śmiej się. Całą rodziną siadamy do grania. Tak zacieśniać rodzinne więzi i pokazujemy maluchom, że przez zabawę można się wiele nauczyć.

Odpowiedz na komentarz Monika:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.