Zdjęcia dzieci w sieci wasze uwagi

Zdjęcia dzieci w sieci wasze uwagi

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 33 komentarze
  • Aktualizacja:

Cieszę się, że tak bliski jest Wam temat umieszczania zdjęć w sieci i że tyle razy udostępniliście apel, by pomyśleć zanim się wrzuci zdjęcie do sieci. Przy okazji pojawiło się kilka komentarzy i są one znowu trochę wyjściem do dyskusji. Temat rzeka, jak sądzę, ale piszcie :)

Majka: I z tego wlasnie powodu nie wrzucam ZADNYCH zdjec do sieci. Nawet swoich :)

Pojawiło się wiele takich komentarzy, w jakiś sposób mi bliskich, ale… no właśnie ALE, ja myślę, że to nie jest możliwe na dłuższą metę, bo nawet jeśli Wy nie wrzucicie zdjęć to już w wieku szkolnym na pewno dziecko wrzuci je samo lub zostanie przez kogoś oznaczone. Stąd myślę, że nie można też odchylać się w którąś stronę za bardzo. Jeśli się wrzuca to robić to z głową by dać potem przykład dzieciom. A Wy, jak sądzicie?

I jeszcze mega fajny głos w dyskusji:

Karolina: […] Co do wrzucania zdjęć w ogóle to jeśli jest to robione z umiarem to bym nie demonizowała. W końcu dzieciaki to ogromna część naszego świata więc normalnym jest pokazywanie, że istnieją. Niektórym dzieciom gdy podrosną może przeszkadzać obecność ich zdjęć w internecie ale mogą być też takie, które zapytają: „mamo, dlaczego nigdy nie wrzuciłaś mojego zdjęcia i o mnie nie napisałaś? Nie cieszyłaś się, że jestem?” Dlatego to może działać w dwie strony gdy chcemy odgadnąć co nasze dzieci by chciały. Osobiście szanuję obie decyzje rodziców – pokazywania i nie pokazywania zdjęć swoich dzieci bez preferencji w żadną ze stron. Gołe zdjęcia dzieci są zbędne moim zdaniem.

I tutaj w sumie fajnie to zauważyła ;-) Trudno przecież przewidzieć co powie kiedyś dziecko. A Wy, jak sądzicie, czy dzieci za jakiś czas w ogóle będą przywiązywać do tego wagę?
Jakie jest Wasze zdanie? ♥

Monika: ja cały czas zwracam uwagę znajomym, ze zdjęcia ich dzieci mogą sie stać pożywka dla pedofilii – ale oni, że zdjęcia widzą ich znajomi wiec nikt obcy ich nie zobaczy ;(

I tutaj mam taką uwagę. A po co Twój dalszy znajomy, na przykład Zdzisiek z pracy ma oglądać Twoją nagą córkę w kąpieli? No bez sensu. Takie zdjęcia zostaw rodzinie. Najbliższej.

Jak sobie z tym poradzić?

Michał G.: Dlatego polecam bardzo 23snaps Po pierwsze służy tylko do tego, po drugie a ustawienia prywatności, po trzecie nie trzeba spamować tych którzy nie chcą oglądać ciągle zdjęć dzieci http://mamygadzety.pl/23snaps/ i www.23snaps.com

To jest serwis umożliwiający całkowite zachowanie prywatności i stworzony właśnie w celu umieszczania zdjęć dzieci w sieci. Można dodawać zdjęcia do kalendarza i np. w ten sposób uwiecznić datę pierwszego kroku czy rozbryzganej marchewki ;) W każdym razie taki album udostępniacie dziadkom i nawet, jak są daleko (wiele osób o tym pisało) to mogą być na bieżąco.

Jednym zdaniem, po prostu pomyślcie zanim umieścicie zdjęcie w sieci i tyle :)

Na koniec jeszcze jeden komentarz, ktoś napisał, że przecież nikt nie połasi się na zdjęcia dzieci skoro w google jest tyle dostępnych zdjęć. Jasne, są, tylko część pochodzi z forów, na które wrzucane są zdjęcia i o zgrozo filmy (np. golasków w kąpieli)! Wpiszcie jakieś imię dziecka i słowo kąpiel albo coś podobnego. Tego jest mnóstwo, na forach, na YouTubie. Dla mnie aż przerażające.

Zwracajcie uwagę Waszym znajomym, a jak nie wiecie jak to dajcie im odnośnik do tego wpisu: pomyśl zanim umieścisz zdjęcia dziecka w sieci.

Macie jeszcze jakieś przemyślenia? ♥

 

 

Komentarze:

Paulinki super!!!!!!!!!!!!!!Pewnie cię za bardzo ponosilo i stąd poucinany filmik hi,hi ale bardzo dobrze wytłumaczone bo faktycznie ktoś niekumaty wrzucając zdjęcie swojego dziecka pomyśli że ja mam prywatne konto i żaden obcy Zdzisiek go nie obejrzy,,ale niech każdy spojrzy (kto ma konto na fejsie lub na nk) utrzymuje kontakt ze wszystkimi.

na google przez picasa można zdjęcia udostępniać rodzinie- tworząc album i przesyłając np linka

  • teachmetoflyangie
  • Odpowiedz

wedlug mnie z tym nie umieszczaniem zdjec dzieci w polowie rozebranych to przesada – przeciez wystarczy pojechac nad morze i dzieciaki w pampersach lataja.. ale zdjecia przy kapieli itp na facebooku to zdecydowanie przesada..

Przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia co do wrzucania zdjęć – już nie tylko dzieci. Mówiłaś w poprzednim filmie o tym, że niektórzy wrzucają dużo podobnych zdjęć, różnych ujęć, robionych w ciągu kilku minut – sama mam takich znajomych. Ale są i tacy ludzie, którzy potrafią wrzucić na FB np. 300 zdjęć ze swoich wakacji, nie przebrane, nie obrócone, prosto z aparatu. To dopiero jest żenada. :) Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka.

ciekawy film, dobrze co jakis czas przypomnieć o tym problemie.Ludzie nie zdają sobie sprawy,że mając np 300 znajomych,i każdy z nich ma kolejnych 300, to każdy ogląda nasze zdjecia i gdzie tu prywatnosc. Fajne okulary ,gdzie je kupiłas :))

Jasne, tu się zgadzam, to naturalne, ale widziałam wiele zdjęć dziewczynek 6-7 letnich, które miały zdjęcia w samej spódniczce (i nie na plaży) i to już trochę jest niefajne moim zdaniem.

Osobiście bardzo się cieszę, że moja mama nie miała internetu, kiedy byłam mała, bo do tej pory miałabym mnóstwo kompleksów. I to nie dla tego, że w wieku 2 lat moja goła pupa była na trawie, ale w wieku 8 lat też różne rzeczy dzieciaki robią.
Według mnie nie powinno się umieszczać zdjęć dzieci na fejsie, który też być może upadnie, a nawet, jak nie, to zawsze ktoś może to skopiować i to mnie najbardziej boli.
I jeszcze – co mnie obchodzi, że czyjeś dziecko zrobiło kupę? Pozdrawiam :)

  • Karolina

naprawdę ktoś z Twoich znajomych poinformował publicznie, że jego dziecko zrobiło kupę?
bo jeśli to przenośnia i chodzi ci ogólnie o to, że co kogo obchodzi czyjeś dziecko to powiedz co kogo obchodzi, że ktoś piję teraz kawę w jakimś CAFE albo że właśnie wrócił z wesela? jeśli to Twój bliski znajomy, przyjaciel to pewnie ciekawią Cię różne aspekty jego życia łącznie z dziećmi, a jeśli to taki kolega co jak nie spojrzysz na profil to nie pamiętasz jak się nazywa to może warto przesiać znajomych

Paulina Stępień
  • Paulina

Karolina wśród moich znajomych tak :D pierwszą kupę na nocnik :D serio :) ze zdjęciem na nocniku malucha, niby w oddali, ale jednak, z odpowiednim podpisem :)

Takie małe przemyślenie. Kiedyś klisza miała ograniczoną liczbę zdjęć i każde ujęcie trzeba było przemyśleć – teraz zdjęcia robi się telefonem. Taki kontrast powinien dać do zrozumienia, żebyśmy szanowali swój czas i miejsce, również „miejsce” jakie zajmujemy na swoich dyskach czy w sieci. Bo jeśli zrobimy tysiąc zdjęć w ciągu kilku minut, to powiedzcie, kiedy je przejrzycie? Czy nie lepiej byłoby zrobić pięć dobrych, a jeśli nawet nie technicznie, to chociaż ładnych zdjęć? To ma być pamiątka..

  • Karolina

czasem trzeba zrobić tysiąc zdjęć, żeby wyszło 5 dobrych :)

A ja się nie zgadzam. Mam małą córeczkę i dodaję jej zdjęcia.
Może nie 20 dziennie. ale dodaję.
Filmik niby ok, twoje zdanie. ale każdy ma swoje.
Mam 10 letnią i 15 letnią siostrę.
Zapytały ostatnio mojej mamy czemu ona nie dodawała ich zdjęć na internet jak były małe? wstydziłaś się nas? Kasia dodaje lenki zdjęcia.
Ciekawe co ty odpowiesz jak zapyta o to kiedyś twoje dziecko.
Moja mama miała odpowiedź – nie było internetu.
A ty?
Nie będzie ci głupio że rówieśnicy twojego dziecka będą mieli zdjęcia a twoje dziecko nie?
Wy wszyscy tez tak strasznie jesteście za tym.
To po co tyle zdjęć dzieci jest na faceboku?

Mi nie chodzi o to żeby gołych zdjęć dziecka dodawać. absolutnie.
Ale żeby wogule żadnego nie dodać to chyba troszkę przesadzasz….

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia ale we wpisie kładę nacisk na: pomyśl zanim umieścisz zdjęcie a nie: nie umieszczaj :) każdy ma wybór, ja bardzo za to podkreslam by nie wrzucać golizny, zresztą może przeczytaj raz jeszcze :) http://domowa.tv/pomysl-zanim-umiescisz-zdjecia-dziecka-w-sieci/ chyba, że to komentarz do kogoś z komentujących?
Powyżej za to pokazałam Wasze opinie do tematu, co do wrzucania zdjęć i tego co powie dziecko to myślę, że wrzucanie zdjęć nie jest dowodem miłości i na pewno każda mama, która tutaj w dyskusji pisała, że nigdy nie wrzuci zdjęcia spokojnie sobie z tym poradzi, tak samo, jak nie wiemy czy dziecko nie przyjdzie i nie powie: „mamo a czemu to robiłaś?” Tego nie wiemy :)

  • MAJA

Ja jestem tego samego zdania co KASIA.
Wszyscy temu zaprzeczacie a zdjęć na internecie mnóstwo.
Ja też dodaję i dodawać będę.
A dla Ciebie Paulinko rada:
Wiele ludzi cię prosi o pomoc, żebyś na jakiś dany temat filmik zrobiła.
A tynie robisz. Tylko dodajesz jakieś filmiki o zdjęciach dzieci w sieci…
Czy to jest pomocne? Moi znajomi włąśnie to wyśmiali…
Każdy ma swoje zdanie i już.
Ta strona już nie jest taka jak byłą kiedyś….
Już ostatnio gadałam z koleżankami które ją uwielbiały…
Byłysmy tu codziennie. A teraz tylko sporadycznie zaglądamy.
Niech ci da to coś ddo zastanowienia.

Paulina Stępień
  • Paulina

Maju a ja widzę, że temat jest ważny! Dla Ciebie nie, dla innych tak. Cały czas poruszam tematy, które mi podsuwacie lub które mnie poruszają, w ogóle pamiętasz, że to NASZ blog? w sumie to nie wiem o co chodzi ;-) co byś takiego chciała bo nie widzę żebyś podsuwała jakieś tematy. Ja to nie lubię takie marudzenia dla samego marudzenia, utworzę listę zyczeń to może będziesz mogła tam napisać, bo w komentarzach nie widzę byś coś sugerowała :)

  • kasia

MAJA zgadzam się z Tobą.
To już nie ta strona co na początku.
Wiele razy prosiłam o filmik na dany temat…
I go nie ma.
Za to na temat zdjęć 2 czy 3 filmiki już.
też zaglądam tu coraz rzadziej…
I ciekawostka. Rozmawiałam z siostrami. 10 – letnią i 15 – letnią
Kazałam się zapyta c ich koleżanek czy chciały by żeby ich mama dodala zdjęcia z dziecinstwa.
Wszystkie których pytały (razem bylo ich 10 ) odpowiedziały że TAK.
Zapytałam kuzynki – wiek 17 lat. Odpowiedź : NO PEWNIE ŻE TAK
Ok idę dalej.. Pytam sąsiadki – wiek 13 lat… Odpowiedź: Tak chciałabym… Fajne to jest..
Idę jeszcze dalej.
Chrześnica siostry meża. Wiek 16 lat + jej siostra 18 lat. Byly na TAK jednoznacznie… Bez zastanowień.

Więc masz tu opinie nie jednego dziecka czy też ml,odzieży…
Więc nie jesteś najmądrzejsza….
Nie ukrywajcie swoich dzieci!!!!!

  • Jola

Chyba lekka przesada, nie można tego kanału traktować jak koncert życzeń, rzucać hasła i potem pretensje, bo nie ma tego, co się zamówiło. Raczej nie to musiało być intencją do tworzenia tego portalu.
Natomiast dyskusja o zdjęciach dzieci w sieci jest bardzo istotna. I tu zgadzam się z Pauliną, że nie powinno się tak nierozważnie dodawać zdjęć naszych dzieci w sieci, nie mając jednocześnie na uwadze, że te zdjęcia zaczynają żyć własnym życiem. Nie chciałabym w wieku dorosłym znaleźć gdzieś na jakimś portalu swojego zdjęcia jako niemowlę w wanience. Owszem, takie zdjęcia są, ale w mojej szufladzie i nikt nie ma do nich dostępu, są bezpieczne, a takie nierozsądne publikowanie zdjęć może odbić się niemiłym echem w przyszłości. By zrozumieć zagrożenie polecam uważnie obejrzeć film „Sala samobójców”.

Paulina Stępień
  • Paulina

Jola ja w efekcie nie oglądałam tego filmu, jak Twoje odczucia, bo chyba dośc mocny prawda?

  • Jola

Film „Sala samobójców” można określić jako film dla wszystkich rodziców, przestroga przed zatracaniem się we własnym świecie i zatraceniem dzieci w sieci. W filmie tragedia miała swój początek od opublikowania na fejsie filmiku ze studniówki.

Poruszasz bardzo ważny temat, jednak, jak zostało słusznie zauważone, wszyscy o tym wiemy, a jednak zdjęć dzieci w sieci coraz więcej. Zatracono granicę prywatności, zapomina się, że ten profil to nie prywatny album i tu jest zasadnicza różnica. Nasze zdjęcia z dzieciństwa, w śpiochach, w wanienkach i na plaży również istnieją, ale w naszych domach, w szufladach i nikt nie ma do nich dostępu oprócz nas samych i tylko my decydujemy kto i kiedy je zobaczy. Tworzenie takich albumów w sieci jest skrajnie nieodpowiedzialne, bo nigdy nie wiemy kto jest po drugiej stronie ekranu. Mam konto na fejsbuku i również jest tam kilka zdjęć, ale kilka wybranych, tych bezpiecznych, przemyślanych, nie przynoszących nikomu wstydu, na zasadzie kontaktu z rodziną, bo jednak tak jesteśmy rozsiani, że jednak tej fejs daje nam możliwość szerszego kontaktu, ale wszystko z umiarem, z rozsądkiem i z wyobraźnią. Pozdrawiam serdecznie

Ale JOLA mi tu nie chodzi o zdjęcia gołych dzieci.
Co do tego jestem absolutnie na nie!!!!
Ale zdjęcia dzieci dlaczego nie dodawać?

  • Jola

Dlatego, że nic w sieci nie ginie, zaczyna żyć własnym życiem i przestajemy nad tym panować. To tak jakby swój album ze zdjęciami zostawić w parku, wszystko się może stać z tymi zdjęciami. Pal sześć jeśli to nasze zdjęcia, gorzej jeśli to zdjęcia dzieci. Coś co teraz wydaje nam się niewinne może się przerodzić w całkiem coś innego. Dlatego powołałam się na film „Sala samobójców”. Umieszczając wiele zdjęć naszych dzieci w sieci narażamy je na przykre doświadczenia, bo nie wiemy jakim echem te zdjęcia się odbiją, nie wiemy, co z tymi zdjęciami zrobią rówieśnicy, jakim orężem się staną, a wiemy, że z czystej złośliwości można wiele. Zatem należy być ostrożnym i zachować sporo prywatności, by nasze dzieci jak dorosną mogły same decydować o tym, co chcą publikować a co nie. I nie mówię, że całkiem się odciąć od sieci, bo to nie jest możliwe w dzisiejszym świecie, ale używać tej sieci z rozwagą. Mam swoje konto na fejsie i jest tam parę zdjęć ale starannie wyselekcjonowanych i dokłanie minimum z minimum. Jestem za tradycyjną formą zdjęć, tymi wywołanymi umieszczanymi w albumach, takie postępowanie uważam za najwłaściwsze. I takich albumów w domu mam całą kolekcję.

Paulina Stępień
  • Paulina

Jola swoją drogą takie zdjęcia wywołane są fajne, łątwiej je obejrzeć moim zdaniem, ja co jakiś czas wywołuję wybrane i wkładam do albumów :) za kilka lat będzie fajna pamiątka :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasiu ale czy gdzieś ja napisałam by nie dodawać nigdy, w ogóle? Napisałam, żeby myśleć i że każdy ma wybór ;-)

Dlaczego atakujecie Paulinę za to, że nie dodaje zdjęć malucha? Na prawdę tak Wam żal, że nie możecie zobaczyć jak wygląda czy o co chodzi? Paulina i Michał nie są anonimowi ale to nie znaczy, że cała publika kotleta i domowej musi oglądać ich dziecko. Słusznie założyli, że gdy będzie miało ochotę się przedstawić to tak właśnie zrobi. Uważacie, że ochrona prywatności w tym wypadku to objaw braku miłości do dziecka? Nie dodajesz fotek na fb = nie kochasz malucha?
Zdjęciami można się dzielić w rodziną i najbliższymi za pomocą tradycyjnego albumu lub prywatnej galerii np. na picassie. Wtedy w przyszłości dziecko Wam nie zarzuci (jeśli już tego tak bardzo się obawiacie), że nie dodawaliście zdjęć.
Zastanówcie się nad tym co piszecie bo to nie poziom filmów spada tylko poziom komentarzy.

  • kasia

Ależ absolutnie. Po co miało by mi zależeć żeby zobaczyć zdjęcia dziecka pauliny??
Mam swoje maleństwo. Nawet o tym nie pomyślalam.
Chodzi o to że ona za bardzo ukrywa o dziecka i hmm taka wielka prywatność z tego jest….
Ja bym pomyślała że ona się go wstydzi no bo jak inaczej? tak jak to powiedziały moje siostry.
Ale to już juej wybór.

Ja chce tylko uświadomić że ta strona już jest nie ciekawa….
I nie tylko ja tak sądze…
Nie sądzą też 2 czy 3 czy nawet 10 osób.

Jest ich coraz więcej….

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasiu skoro jest taka nieciekawa to czemu cały czas tu zaglądasz? :) najwyraźniej jednak dyskusja Cie zaciekawiła skoro wzięłaś w niej udział i bardzo fajnie, im więcej opinii tym lepiej.

Osobiście uwielbiam tę stronę! Odkąd powstała jestem tu codzień. I owszem są filmy za którymi nie przepadam (głównie stylizacje) jednak te filmy mają swoich odbiorców więc ludzie troche wyrozumiałości!!! To tak jakby kolejny odcinek serialu mi sie nie spodobał to juz co serial do bani? Dajcie spokój! Paulina w każdym koszu jest zgnile jablko wiec olej ich!

  • Gosia ze Szczecina
  • Odpowiedz

Czesc! Supeer temat został podjety na domowej!!! Chcialabym tylko opowiedziec o incydencie, ktory wydarzyl sie w klasie mojego syna ( klasa piąta). Otóż dwóch chlopcow w odwecie ( wczesniej doszlo do jakiejs kłótni) postanowiło zrobic ze zdjec fotomontaż (zanieszczonych w internecie). Kiedy moj syn relacjonowal mi cala ta historie przez telefon, na poczatku nie ” kleilam” o co w tym chodzilo. Okazało sie, ze dwoch chłopcow na tzw. fejsie utworzyły konto ze zdjeciami jednego chlopca i jego rodziny z niecenzuralnymi komentarzami ( cytuje syna: ” zboczonymi”). W wyniku zaproszenia na owe konto odwiedzilo je 171 osob. W wyniku calego incydentu pokrzywdzony chlopiec, przestal chodzic do szkoly. W wyniku czego cala klasa odwiedzila go w domu chcac jakos go wesprzec. Nadmienie tylko, ze ten chlopiec jest dosc mocno otyły …. Niechce pisac o konsekwencjach, ktore wg mnie byly smieszne. Przykre jest to, ze nowa forma ekshibicjonizmu ( dom otwarty w „sieci)” niedowartościowanych ludzi tak bardzo odbija sie na dzieciach. Wg mnie jest to zwykły egoizm „doroslych”, ktorzy sa jakos krotkowzroczni.

  • Jola La z Facebooka
  • Odpowiedz

juz sie powitalam przy sukienkach-no to jeszcze raz dobry wieczor :) coz moje dzieci dorastaly w czasie,gdy siec to bylo pojecie jeszcze bardzo mgliste :) i chyba dobrze-bo czasem jak widze zdjecie wrzucane tu i tam (dzieci) to sie zastanawiam czy matki sa tak naiwne czy zadne slawy i szukajace sponsorow badz promujace miss/mistera in spe?..rozumiem rodzinne obrazki wlasnie takie pt „mama cieszy sie ze jestem” ale wrzucane „z glowa” i przemyslane-takie aby nie miec nigdy do siebie zalu,ze zdjecie poszlo w swiat :)

Bloga o dziecku prowadzę od 4 lat. Teraz mój smyk ma 7 lat i sam prosi o zrobienie mu zdjęć i wrzucenie ich na bloga, aby inni mogli je zobaczyć. Oczywiście oboje kierujemy się przy tym rozsądkiem.

Myślę, że póki dziecko jest szczęśliwe, zadowolone i nie przymusza się go do zrobienia zdjęcia to czemu nie? sama niedawno zaczęłam prowadzić bloga i się wciągnęłam – będzie świetna pamiątka, sama z dzieciństwa mam zaledwie dwa:) poza tym co komu do tego, jak ktoś ma ochotę niech wrzuca. Jesteśmy dorosłymi, myślącymi?! ludźmi i wiemy z czym to się je, i jakie mogą być konsekwencje – przynajmniej ja:). To się nazywa odpowiedzialny rodzic – a to, że każdy go inaczej postrzega to już jego sprawa.
Ps. Paulinko zajrzyj na bloga, bo mamy dzieciaczki w takim samym wieku chyba:)

To może ja się wypowiem…
Zgadzam się z Pauliną odnośnie wstawiania zdjęć dzieci nagich, czy półnagich. Jeżeli chodzi o zdjęcie dziecka ubranego, to ja nie mam nic przeciwko. Co w tym złego, że ktoś chce pochwalić się dzieckiem? Ja nie mam jeszcze dzieci, ale pewnie tak kiedyś będę robić.
Z drugiej strony nie popadajmy w paranoję odnośnie pedofilii. Fakt, trochę niefajnie byłoby gdyby jakiś oblech robił sobie dobrze przy zdjęciu czyjejś pociechy. Jednakże…
Masz dziecko? Chodzisz z dzieckiem na plażę? Nie przeraża Cię to, że jakiś pedofil siedzi za krzaczkiem, patrzy na Twoje dziecko i trzepie konia? Nie puszczasz dziecka do piaskownicy? Wszakże jakiś zboczek może zrobić małej/małemu zdjęcia. Twoje dziecko nie może się pokazywać w miejscach publicznych z obawy, że zostanie zauważone przez zboczeńca? Najlepiej wsadź to dziecko do klatki i przykryj płachtą ,,by go nikt nie zobaczył”.

Dodaj komentarz: