Zakupy w second handach

Zakupy w second handach

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 91 komentarzy
  • Aktualizacja:

Kupujecie z second handach, chodzicie do sklepów z używaną odzieżą? A może omijacie je szerokim łukiem? Mi zdarza się zajrzeć, można tam znaleźć ciekawe i tańsze ubrania, choć nie zawsze, bo zdarzają się też droższe niż w sieciówkach. A Wy co ostatnio kupiliście w szmateksie?

Chodzicie do sklepów z odzieżą używaną, jak je nazywacie? Szmateksy, lumpeksy, second handy a może po swojemu całkiem inaczej? Ja chyba lubię najbardziej słowo ciuchland :)

Zdarza mi się zatem wpaść do takiego ciuchlandu i pobiegać między wieszakami lub pokopać w koszu, nie jestem jednak wierną klientką, nie znam dni dostawy, ani nie kojarzę, które sklepy są z jednej sieci i gdzie warto bywać. Mam kilka swoich ulubionych i… wciąż szukam nowych. Może jakieś polecacie?

Jeśli już zaglądam do second handów to wolę te z odzieżą na wagę niż wycenioną, przede wszystkim dlatego, że jest zazwyczaj taniej. Wolę też, jak mimo wszystko ubrania wiszą na wieszakach, ale niestety dziecięcych nikt wieszać nie chce, więc trzeba kopać :) Jak to brzmi :) A Wy wolicie sklepy z wyceną czy na wagę, znacie terminy dostaw czy chodzicie na „ostatki”?

Ostatnio, jak już się wybiorę do SH to w efekcie wychodzę z ciuszkami dla dziecka. Ostatnie moje zakupy to bluza na polarze za ok. 6 zł, spodenki za 5 zł czy uwielbiane przeze mnie dziecięce kamizelki (ok. 4-6 zł za sztukę po zważeniu). Zdecydowanie te ubranka (poczytaj o ubrankach dla dzieci) lubię upolować w ciuchlandzie, za to body (i inne bieliźniane) wolę kupić w sieciówce, przede wszystkim dlatego, że można kupić wielopaki, są wbrew pozrom w podobnej cenie i dość szybko potrafią się zniszczyć. A Wy co lubicie kupować w lumpeksach? Buty, kurtki, ubrania?

No właśnie kupujecie w ciucholandach? Lubicie? A może dopiero się wybieracie? Pochwalcie się co ostatnio fajnego trafiliście

Wolę ubrania na wagę niż z wyceny a Wy?
Wolę ubrania na wagę niż z wyceny a Wy?
Ubranka dziecięce – niestety najwięcej jest tych malutkich na 56 i 62, o większe trochę trudniej
Ubranka dziecięce – niestety najwięcej jest tych malutkich na 56 i 62, o większe trochę trudniej

Komentarze:

Super ciuszki:)

Fajne ciuszki:)Też uwielbiam mojego synka w tego typu kamizelkach:)

Też uważam, że nie ma sensu kupować dziecku nowych rzeczy :) Ja będąc brzdącem tez nosiłam używane, bo po siostrze, kuzynach itp. i jakoś nie wyrosłam na gorszego człowieka, a niekiedy kobiety mają awersje do SH jakby co najmniej miało im nie wiadomo co się stać :)

śliczne te kamizelki:) jak moj synuś był mały,to też mu takie kupowalam:)))) pamietam jak wyszukiwalam na allegro:)

W takich sklepach można znaleźć perełki. :)

  • GorzkaCzekolada1985
  • Odpowiedz

O tego typu sklepach mówimy z koleżankami – Tani Armani ;) Zawsze upolujemy jakieś perełki ;)

  • matkaniepolka

Haha super nazwa:-)

Muszę się przyznać dziś byłam w takim sklepie pierwszy raz i o dziwo wyszłam z wielkim worem ciuszków dla siebie tylko 2 rzeczy kupiłam. Postanowiłam tam pójść ze względu, że jestem w ciąży i chciałam coś dla siebie na te kilka miesięcy w efekcie więcej dla synka kupiłam.

Czasami są takie cudeńka w ciuchajach:) szukajach ,szmatexach, lumpach :)
A dla dzieci to już w ogóle jak szybko wyrastaja to mozna co chwila coś wygrzebac :)

ja już dawno nie byłam na zakupach w ciuchlandzie, ale teraz to nadrobię :) W Warszawie niestety jest dość drogo nawet jak na lumpeksy, więc uzupełniam szafę w rodzinnym mieście :)

jaki lumpeks w Warszawie polecasz ?

Ja na sh mówię ekskluzywne sklepy, ostatnio kupiłam dwie świetne bluzki koszulowe za 3 zł każda i spódniczkę za 8 zł, więc uważam, że nieźle. Jednak takie okazje rzadko się trafiają.

Fajny filmik :)

  • hermenegilda kunegunda
  • Odpowiedz

nigdy nie bylam w takich „sklepach” z uzywanymi ubraniami- na samä mysl mnie jakos odrzuca, ze ktos je wczesniej nosil.Slyszalam, ze czasami sie zdarzajä nowe ubranka jeszcze z metkami-> ale jakos to do mnie nie przemawia….

  • Magdalena z Facebooka
  • Odpowiedz

Oj ja namiętnie.. jak tylko mąż zgadza się na kilkugodzinną opiekę nad małą, to całe sobotnie przedpołudnie jestem w ciucholandach!

  • Adriana z Facebooka
  • Odpowiedz

Serwetki, szmatki i inne materiały do zdjęć :)

  • Dorota z Facebooka
  • Odpowiedz

Oj kupuję :)

Ja zawsze poszukuje koszul jeansowych i kurtek. Kupiłam już dwie takie koszule i dwie kurtki(jedna za 12zł z h&mu, druga za 3zł). Kupuje tylko wtedy, gdy coś mi się bardzo podoba. :)

Gdy mieszkałam w Poznaniu, to chodziłam. Odkąd przeprowadziłam się do Krakowa, to nie mam pojęcia gdzie są. Jakoś ich nie widuję.

  • Marzena z Facebooka
  • Odpowiedz

Oj TAK najczesciej dla coreczki a i sobie i mezowi uda sie cos „upolowac” przy okazji a na wage jednak najtaniej!:) Najczesciej mowie ze bylam „modzie” lub w „modzie polskiej” hi hi

Dawno nie zaglądałam do sh, ale byłam wczoraj i kupiłam mojemu smykowi 3x body krótki rękaw-nowe, sweterek Mamas&papas-nie zniszczony i bezrękawnik na wiosnę- musiałam w nim „ogolić” ściągać od wewnątrz= całość przy środzie-niedziela to nowy towar- wyszła 30zł.

  • Pamela z Facebooka
  • Odpowiedz

Też czasem chodzę coś „upolować”;). Moją największą zdobyczą jest kardigan Calvina Klain’a :D. Kupiłam również kilka koszulek, które są całkiem nowe :D. Raz też zdobyłam śliczną tunikę Dorothy Perkins, którą uwielbiam(też była nowa) :). Lubię chodzić po SH i czasem coś fajnego znaleźć, za małe pieniądze :).

Szczerze mówiąc, kiedyś omijałam takie sklepy szerokim łukiem ale od jakiegoś czasu zdarza mi się zajrzeć do znajomego ciuchlandu. Parę miesięcy temu kupiłam sobie kurtkę, zwyczajną wiosenno jesienną, na guziki i z dużymi kieszeniami, w świetnym stanie. I to za 30zł :) Trzeba tylko dobrze poszukać i można znaleźć perełki, więc życzę cierpliwości i powodzenia.

moja mama kupuje talerze i fajne sprzęty kuchenne dość stare i spatynowane :) genialne do zdjęć. Ale nie wiem gdzie to dokładnie kupuje :)

ja kiedyś dość często kupowałam dla siebie ale odkąd zostałam mamą robie zakupy tylko dla córci bo jak „wchodzę” w dział dla siebie to już mi sie szukać nie chce:)dla mnie ceny ubranek dla dzieci są obłędne dzinsy po 60 zl a na ” ciuchach” za jedyne 2 zl bluzeczki po 1zl wiec cena zacheca :) Zgadzam sie z Tobą, ze najwiecej jest małych ubranek

  • Katarzyna G-B

ciag dalszy bo mi sie.samo dodalo:) W moim miescie jest mnóstwo ciuchlandow ja mam 3 do ktorych jezdze po ciuszki.dla.corki i w dwóch są ubranka dla.dzieci na wieszaczkach a w jednym trzeba grzebac:)Zdecydowanie wole na wage wychodzi o wiele taniej:) dzisiejszy zakup dla.corci.sweterek i sztruksy za cale.9zl i dwie pary spodenek.za 3zl

Paulina Stępień
  • Paulina

Katarzyna nooooo właśnie, to chyba to, też mi się jakoś dla mnie nie chce tylko biegnę do działu dzieciowego :D a dla siebie ostatnio jakoś leniwie pokupowałam na wyprzedażach to mam, więc znowu jestem usprawiedliwiona :D

Ja się tylko tam ubieram! Kiedyś nakupiłem sobie tyle rzeczy, że od 3 miesięcy nie byłem w żadnym ani razu bo ciągle mam co nosić :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Looqash no właśnie! bo panowie to jakoś mało kiedy o tym mówią :) kupujesz tam spodnie, koszule? czy ogólnie wszystko co się da by wyglądać :D

  • ptyś z budyniem
  • Odpowiedz

Ja lubię nazwę second handy i lumpex, lumpek a moja mama mówi pewex :)
Mam świetny w mieście obok ale od paru lat nie mam kiedy tam jechać
:(. Zwykle kupowałam markowe ciuchy jak Jackpot, Esprit i inne do tej pory są bez zarzutów.Uwielbiam swetry stamtąd-ale konkretnie z tego mojego jednego second handu.

  • ptyś z budyniem

to czego nie lubię to zapachu tych miejsc, przy moim powonieniu długo tam nie wytrzymuję:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ptyś zapachu też nie lubię, ale raczej już kupionych rzeczy, z tego co wiem to jakiś proszek/specyfik anty grzybiczny czy coś, nie mam pewności, w każdym razie piorę zawsze z ogromną ilością płynu :D a potem drugi raz aż zniknie ten zapaszek :D

ja też się pochwalę ostatnim zakupem:) płaszczyk dla małej, 2 pary spodni dla siebie i kurtka dla mojego :) wszystko po 2 zł za sztukę :) Nigdy nie kupuję bielizny w lumpeksach.

Kasiakiwi zupełnie nie mam porównania, wiem, że są różne, w różnych dzielnicach są różne ceny, najdroższe to te w centrum faktycznie.

Zacna oooo mi się talerzy nigdy nie udało trafić!

Laura i dobrze, bo dzieci mega szybko wyrastają :) a ile frajdy jak się coś fajnego znajdzie!

Nie robię zakupów w CIUCHBUDZIE :)

Ja tak samo raczej wolę trochę poszukać w ubraniach na wagę niż kupować wycenione, bo tak jak powiedziałaś bardzo rzadko to się opłaca, bo czasami ceny są niewiele niższe od tych sklepowych rzeczy. Kiedyś byłam średnio nastawiona do zakupów w lumpeksach, ale odkąd zaczęłam chodzić to tak naprawdę szkoda mi wydawać kasy w sieciówkach :)

Lumpex – sklep, w którym można się ubrać w markowe ciuchy i to za niewielkie pieniądze. Kiedyś kupiłam synowi bluzę Nike, mężowi zupełnie nowe jeansy za 2 zł, sobie torebkę (nową) za 6 zł.
Nie zbyt lubię kupować odzież, która wisi na wieszakach (jest czasami pieruńsko droga); grzebanie w koszach daje zaskakujące efekty.
Gdzieś z 5 lat temu kupiłam sobie futerko (takie krótkie za tyłek) i zapłaciłam za nie aż 10 zł.
Tak więc naprawdę warto wejść do takich sklepów i trochę pogrzebać.

Oczywiscie:) nawet ozdoby na choinkę kupiłam:) zupełnie inne:))

  • Justyna Ławrynian
  • Odpowiedz

Lumpeksy to świetna sprawa, sama tam zaglądam i naprawdę czasem można trafić na perełki, ale trzeba robić zakupu z głową bo niekiedy w tej samej cenie możemy mieć coś nowego i wyceniony towar nie zawsze jest wart swojej ceny i jak najbardziej opłaca się kupować ubranka dla maluszków, można kupić naprawdę fajne rzeczy za niewielkie pieniążki :)

Lubię ciucholandy z ubrankami dla dzieci. Maluchy tak szybko z nich wyrastają. że nie nadążyłabym z zarabianiem na nowe fajne rzeczy, tak aby skompletować wszystko w danym rozmiarze.
Mam kilka ulubionych sklepów z taką odzieżą, choć nie mam pojęcia kiedy mają dostawy, w jakie dni jakie ceny… idę tam, jak mam ochotę/potrzebę ;)
Gorzej z ubraniami dla siebie, rzadko udaje mi się coś znaleźć, albo nie odpowiada mi cena (+5zł i mam nowe), albo jakość, albo po prostu nie chce mi się grzebać w koszach… jakoś łatwiej poszperać w mniejszych dziecięcych ciuszkach ;)
Bodziaki też wolałam kupować w wielopakach, cena wychodziła podobnie.
Szczególnie lubię te z tesco (FF), maja fantastyczna jakość. U mnie są takie „przechodnie”, noszą je kolejne niemowlaczki w rodzinie,a ciuszki nie tracą na jakości. Polecam.

super filmik i temat :) ubranka dla Maluszka tez super a ta bluza :). Lubie nawet bardzo chodzić do ciuchlandów, ja nazywam je srebrnymi tarasami, pamiętam jak byłam mała dziewczynka to babcia i mama mnie ciągnęły do takich sklepów i strasznie się tam nudziłam, a teraz sama biegam i ciesze się jak coś sobie fajnego upoluje a mam całą kolekcje ubrań ze „srebrnych ” jeansy, bluzy,swetry,golfy,kamizelki, bluzki,tuniki :p, dużo tego, teraz głównie kupuje ciuchy w takich sklepach bo mogę coś upolować niepowtarzalnego,jedynego często markowego za małe pieniądze, kupuje też dla Synka ubranka i często spotykam cos super,dobre jakościowo i wesołe kolorowe a nie tylko niebieskie :P, teraz jak mój synek nosi r.80 to już jest ciężko coś upolować ale i tak zawsze czegoś wyszukuje :P. Mozna powiedzieć ze jestem stałą bywalczynią,wiem które sklepy są sieciówkami,kiedy dostawy,kiedy wyprzedaże. Ogólnie uwielbiam polowania w SREBRNYCH :), zawsze mam zadowolenie ze coś upolowałam a nie poszłam i kupiłam w zwykłym sklepie gdzie wszystko czeka na klienta:P, choć tez mi się zdarza w zwykłych sklepach kupować ale i tak ciuchlandy mnie nakręcają:) a i wole też na wage niż na wycene:).

Uwielbiam szperać w sh :) Mam jeden sklep gdzie wiem co, kiedy i jak – o reszcie nie mam pojęcia, jak mi się spodoba to wchodzę, u nas przeważnie są sklepy z wycenami, spotkałam się jak narazie z jednym ‚na wagę’. Najczęściej kupuję coś dla małej, jakieś szmitzjerki, bluzki, spodnie, spódniczki… Dla siebie i męża koszulki, sweterki, leginsy itp. Bielizny i butów nigdy nie kupuję w takich miejscach, jakoś mnie to odpycha, jednak takie rzeczy to powinno sie kupować nowe moim zdaniem, mimo że jest to prane i spryskane jakimiś odgrzybiaczami. Co do zapachu, to już się przyzwyczailam w ‚moim lumpku’, ale są miejsca co śmierdzi niesamowicie i też zazwyczaj nic w nich nie ma ciekawego.
LUMPEK – takiego słowa najczęsciej używam :)

Lubiłam kupować w ciuchlandach dlatego, że ceny są atrakcyjne. Wydawało mi się, że jakość też jest nie najgorsza. Jednak zmieniłam zdanie po tym jak koleżanka kupiła kurtkę i załatwiła w ten sposób sobie całą szafę pleśnią. Teraz cała zawartość szafy nadaje się do wyrzucenia. i chyba nie wyszło tak tanio, prawda?

U mnie od groma jest tych ubranek dla dzieci :)

  • gosia

znaczy, w rozmiarze 80 i w góre ??

Chciałabym zapytać czy takie ciuchy wystarczy wyprać raz w dobrym proszku? Bo teraz to zaczęłam już trochę panikować.

Paulina Stępień
  • Paulina

Migotka tak naprawdę to ubrania w tych sklepach są właśnie w preparacie antypleśniowym (grzybicznym) jakoś tak, może najwyraźniej nie w każdym. Ja piorę minimum jeden raz, jak zapach czuję dalej to dwa razy :)

Ja bardzo lubię chodzić po szmateksach, można nie tylko znaleźć tam markowe ciuchy i to za jaką cenę :P Jednak, potrzeba trochę czasu żeby wszystko przejrzeć w takim sklepie. Nie mam ulubionej części garderoby, którą chętnie tam kupuję, jak coś się opłaca i podoba mi się to biorę :D
I tak jak ty wolę te gdzie są rzeczy na wagę, chociaż w pobliżu mojego domu takiego nie ma, ale za to są z rzeczami wycenionymi, a tam co kilka dni jest – ileś %, a kiedy zbliża się dostawa wszystko jest po 1 zł :D więc wtedy najchętniej tam bywam :D
A ostatni zakup? Spodenki letnie w kolorze beżu, ecri firmy Wrangler za jedyne 2 zł. Stwierdziłam, że jak chłopakowi się nie spodobają to co to jest 2 zł za takie spodnie? :D

A i u mnie w mieście jest sh tylko z ubraniami dla maluszków, świetna sprawa, wchodzisz do takiego ciucholandu i masz wszystko dla swojej pociechy ;)

Ja kupuję dużo używanych ubranek na allegro, rzeczywiśćie można kupić super rzeczy w niskich cenach :))

ps. Paulina świetne ciuszki :))

Muszę przyznać, że od lat nie byłam w żadnym lumpie. Ale pamiętam swoje najlepsze łupy: sweterek z benettona i bluzka z abercrombie&fitch w idealnym stanie, często kupowałam też dodatki takie jak chusty i paski – i nigdy nie płaciłam za rzeczy z lumpka więcej niż 10 zł :) natomiast mój kolega zawsze łapał levi’sy za 10-20 zł, a że był drobny to nie miał nawet problemu ze znalezieniem dobrych spodni :)
nawet bym sobie poszperała, ale mam dokładnie taki sam problem jak ZPamiętnikaDietetyka: odkąd się przeprowadziłam do Krakowa, nie mam pojęcia gdzie szukać ładnych rzeczy, choć szmateksów niby dużo..

A możecie podać adresy SH w Warszawie, które odwiedzacie?

ja właśnie wczoraj odwiedziłam dwa secon-handy( bo tak je własnie nazywam) heh nazwa wydaje się być bardziej wytworna niż np „lumpeks”. Wracając do tematu ja też mam tak, że odwiedzam takie miejsca od czasu do czasu. Obecnie studiuje we Wrocławiu i przyznam szczerze, że tam w second-handach są o wiele droższe rzeczy niż w moim rodzinnym, małym mieście i przede wszystkim jakoś nic mi tam nie ‚wpada w oko’. Pochwalę się też, że wczoraj kupiłam za 5 zł sukienkę podobną jak pokazywała szusz1313

c.d. Sukienka jest ciemno szara na długi rękaw, z lekkim okrągłym dekotletem i podcięta pod biustem. A do niej w drugim second-handzie kupiłam pasek również za 5 zł czyli cała kosztowała mnie 10 zł. Czego chcieć więcej:P

Ja mówię na to Prada. Od kiedy udało mi się kupić super ubranka, w niskiej
cenie , wiele razy jeszcze z metkami, przestałam chodzić do normalnych sklepów. Nawet przeceny mnie jakoś nie kuszą. Po prostu szkoda mi wydać 50 zł na bluzkę, bo w tej cenie mogę kupić 5 lub więcej. Poza tym to daje , wiele radości , zawsze jest niespodzianka co dziś uda nam się upolować.
A jeśli chodzi o ubranka , dla dzieci to zupełnie nie opłaca się kupować ich w sklepie.

Ja też chodzę, można świetne rzeczy znalezć zwłaszcza na dzieci,które bardzo szybko wyrastają z ciuszków. No i ciekawość czy uda się coś wyszperać.Też wolę na wagę jest o wiele korzystniej,chociaż ostatnio u mnie otwarto jeden,w którym jest osobne pomieszczenie i można kupić wszystko
po 2 zł, kupiłam kurtkę dla męża sztruksową :) Gdzie indziej znalazłam spodnie dzinsowe wranglery za 20 zł :) Widzę,że też udało Ci się upolować
fajne ciuszki:)

Ja też najczęściej mówię w ciuchlandzie, ale mój mąż (on jest z Krakowa, więc czasami mówi dziwnie;P) powiedział kiedyś, że kupił sobie spodnie w … grzebalni. Moje pierwsze skojarzenie to … jakiś cmentarz, bo mi się skojarzyło z grabarzem i grzebaniem zmarłych, a on mi mówi, że to od tego, że w ciuchlandach się grzebie…

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewelina też by mi się tak skojarzyło :D

CIUCHLAND :P

Prawie wszystkie ubrania sportowe kupiłem w tych super sklepach Trafiają się naprawdę fajne ciuchy Ja nie jestem jedynym facetem który biega w poszukiwaniu okazji Czasami to jest po prostu wyścig Który prędzej dopadnie wieszaka gdzie wiszą upragnione ciuchy Ale ja mam wprawę i często udaje mi wygrać Ale jestem wtedy zadowolony np.super koszulka sportowa za jedenaście zł

heej ja jestem wierną fanką szmatladi heh u mnie w miejscowości nie ma większych sklepów sieciowych na których można kupić przecenione fajne ciuszki dlatego wybieram szmatladie na których idzie dostać naprawdę wspaniałe ciuszki.Ostanio kupiłam np, płaszcz z Orsaya który kocham na 20zł w sklepie w tamtym roku widziałam podobne po 220zl .Po za tym często też kupuje uszyte piękne zasłony np. do pokoju dziecięcego z myszka miki obszyte z taśmami 2 za 25zł.Najczęściej kupuje ciuchy dla synka bo są o wiele lepsze jakościowo niż u nas w sklepach, połowa to chińszczyzna z jakis dziwnych materiałów a polska jak z oryginalnych rzeczy.A na szmatladii tanije i lepsze zdecydowanie.

Paulina Stępień
  • Paulina

Magnolia faktycznie świetne łupy! :D

Kocham Ciuchole! Ciuchlandia – tak nazywamy to z domu:)
i jest to hobby zarowno moje jak i mojej mamy:)
potrafimy wejsc i za 100zł kupić 100 rzeczy:) dla calej rodziny( w tym malych dzieci, dziadkow itd) i w tym sa czesto tez firanki, obrusy itd!
Mamy swoja ulubiona filie ciuchlandii we Wrocławiu na ul.Hubskiej (kolo Lidla), gdzie przywoza ciuchy ze skandynawii i Anglii.
W dzien dostawy wszystko kosztuje 100 % a potem kazdego dnia taniej i przed zwa dni ostanie wszytsko jest po złotówce!!!! a potem te ciuchy idą na przemiał! (jaka szkoda!).
Mój system jest taki!
Wchodzę z mamą z wlk torbą z Ikea…ja oglądam wszytko po kolei – mając na uwadze całą rodzinę- co pasuje i czy jest niezniszczone. I potem mierzę. Odrzucam, co za duże, co za małe, co można przerobić lub np. kupić i coś z tego uszyć..albo wykorzystać tylko guziki (czasem 1 guzik kosztuje złotówkę a tu np jest cały rząd guzików)….
Hitem był zakup bodrowej długiej pódnicy ze sztruksu (kocham sztruks)- oczywiście za 1 zł:) Mankament był, że spódnica w pasie byłą STARSZNIE wąska i zrobiłam tak: obciełam od pasa w dół ok 30 cm – i tak powstała mini spódniczka dla mojej małej chrześnicy a do reszty mama wstawila mi gruby pasek-guma i tak noszę długą spódnice do dziś:)
A wiadomo, że za metr sztuksu nigdy nie zapłaci się 1 zł:)
Bardzo polecam takie ciuchole!
Jestem w Pl nie często, ale jak tylko przybywam do rodzinki we Wrocku- jedziemy do naszego Ciuchola:) to jak hobby, bo można upolować coś naprawdę fajnego:) Ja mam cierpliość w przeszukaniu wszytskiego po kolei (choć czasem zajmuje to 2 h z zakupem) a moja mama lubi doradzać innym osobom, to co wybierają:)
i np. jeszcze kupiła moja mama dla koleżanki dziecka worek rzeczy z Ikea właśnie w tym ciucholu za 44 zł- 44 rzeczy:) w tym kombinezon na zimę, kurtą, sweterki tysiące body:)
jej…ale sie rozpisałam:)
ale z tematem strzeliliście w 10tkę!pozdrawiam Was z Drezna!
tu niestety są niefajne ciuchole i tu nie kupuję:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Weronika ooo ja, ależ masz fajne sklepy! 44 zł i 44 rzeczy – no ładnie! :D swoją drogą zawsze ciekawią mnie ciucholandy inne niż w PL, ale widzę, że niekoniecznie są warte zachodu :D pewnie też kwestia na jaki się trafi :)
i podziwiam za tak dopracowany system kupowania! :D ja to taki spontan jestem, a przerabiać nie lubię, bo w efekcie leży długo i czeka aż się za to wezmę :D

  • Anonim

czasem jeszce wspominam ciuchole z Anglii, ale ten wroclawski kazdemu polecam:)

Czasami lubię zaglądać do takich sklepów;p zwłaszcza, aby kupić t-shirty;p

Oczywiście ze chodzę:-) głównie po dziecięce ale faktycznie większe rozmiary dla dzieci trudniej trafić, ja polecam Szmizjerke:-)

W lumpeksach (u nas na to mówimy „Szmatex” też czasami:)) ubranka dla dzieci są przeurocze – zwłaszcza dla malutkich, wcale nie zniszczone:)

Kiedy miałam więcej zajęć na mieście to chodziłam: w centrum Krakowa zazwyczaj rzeczy są drogie o dobrze przebrane, ale czasem znajdę coś fajnego.

Mój Pan nie znosi tego typu zakupów i jakby wiedział,że coś jest „przenoszone” to kazałby mi wyrzucić: dlatego zawsze mówię,że to ze sklepu indyjskiego;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Klaudyna haha ze sklepu indyjskiego :D dobra jesteś! :)

Ja uzywam nazwy ‚second hand’ albo ‚lumpeks’.
Ja juz od czasow liceum uwielbiam tego typu sklepy :) kiedys chodzilam na nie z przyjaciolka, pozniej zarazilam szwagierke no i moja siostre:)
Do lumpeksow nie ‚przyiagala’ mnie moze najbardziej cena ( chociaz to rowniez ) ale tam mozna znalezc naprawde oryginalne ciuszki!!

Widzę, że co matka to inne ubieranie :) Ja sama wszystkie kamizelki dla maluszka, które miałam w zestawie, który kupiłam, to sprzedaję. Jakoś mnie nie przekonują.
Bardzo lubię kupować ciuszki dla dzieci w takich sklepach. Tanio a dobrze :)

  • Agnieszka z Facebooka
  • Odpowiedz

uwielbiam second hand!!! ubieram się tam sama oraz młodszego synka,jestem bardzo zadowolona oszczędzam masę pieniędzy i zawsze dobrze wyglądam:)

Ja też uwielbiam ciucholandy (coco chanel :D), przed porodem dużo kupowałam dla siebie i maluchów. Teraz poluje już tylko babcia, bo ja nie mam możliwości z podwójnym wózkiem wjechać do takiego sklepu… a szkoda. Za starych czasów udało mi się znaleźć nawet torebkę Dolce&Gabbana :D. Dla dzieci to super rozwiązanie bo te ubranka często są lepszej jakości bo są firmowe, niż kupione w zwykłym sklepie za wcale nie małą kwotę.
PS Kamizelki-pulowerki są świetne :D

Ja także uważam, że Ciuchbudy to świetna sprawa bo wiadomo, że jak można kupić coś dobrego i taniej to czemu nie? Idea lumpexów fajna była ale z 15 lat temu :/ z bólem przyznaję, że teraz wolę kupować nowe rzeczy w sieciówkach bo ceny w ciuchbudach coraz bardziej wygórowane a i rzeczy coraz gorsze- niektóre rzeczy z wieszaków nie nadają się nawet na wagę, zmechacone, poplamione, wyciągnięte, a cena że można paść i nie wstać. Naprawdę tam już jest za drogo w końcu to tylko używane rzeczy…Nie wiem jak jest z odzieżą dziecięcą bo nigdy się tym tematem nie interesowałam, chociaż czasami widziałam jak przeważnie babcie polowały na dziecięce ciuszki- jak była dostawa to zawsze tłum i co niektóre panie z całymi reklamówkami wychodziły. W początkowej fazie fascynacji lumpexami kupowałam co było na mnie dobre i mi się podobało. Ale w późniejszych fazach gdy chodziłam do tych sklepów- po znalezieniu dla siebie niektórych rzeczy po głębszym zastanowieniu dochodziłam do wniosku „czy to mi tak naprawdę potrzebne? kupię walnę w kąt i prawdopodobnie nigdy tego nie założę, w rezultacie zagracając dom”. Potem takie rzeczy kupione w lumpexie- przeważnie nie noszone przeze mnie lądowały na moim strychu gdzie sterty tych ciuchow zalegały aż potem pakowałam w wielkie wory i wystawiałam przed dom dla Caritasu. Więc nie wiem czy to gra warta świeczki. W myślach jakby się tak zastanowić ile się tam pieniędzy zostawiło przez tyle lat…masakra. Uważam, że teraz- przy obecnych cenach w ciuchbudach i jakości tych rzeczy lepiej sobie kupić jedną nową, porządną, rzecz ale przydatną, taką którą będę napewno nosić. Albo nawet wybrać się do sieciówek kiedy są wyprzedaże- cenowo tak samo jak w lumpeksach. No i przyznam szczerze, że zapach w ciuchbudach mnie strasznie drażni. A apropos ciuszków dla dzieci- to kiedyś w Pytanie na Śniadanie mówiono o takim miejscu w Warszawie gdzie przynosi się ubranka po swoich dzieciach (z których wyrosły)- w tym ciuchlandzie to jakby wyceniają i dają taki bon do zrealizowania w tymże sklepie na ciuszki- myślę, że to fajna sprawa, bo to co już się nie przyda się tak jakby wymienia na rzeczy potrzebne :) . A i spodobało mi się z tego co widziałam w tv, że w tym sklepie było bardzo schludnie, rzeczy ładnie porozwieszane, wszystko wyprane, czyściutkie.

Ja najczęściej dla synka kupuję w największym lumpeksie, czyli na allegro ;). Ubranka używane mają to do siebie, że można znaleźć prawdziwe cuda :)

Natrafiłam na Twój kanał dopiero dziś i z przyjemnością zostanę tutaj na dłużej. Też jestem mamą (3 letniego Kuby) i sama myślałam by zacząć nagrywać bo brakowało mi kanału który by również poruszał sprawy macierzyństwa nie tylko kosmetyków.

Co do lumpeksów tak kupuję w szczególności ubrania (sobie i Kubusiowi) materiały na wszystkie moje uszytki, czasami też kupuję zabawki i książki.

ja mówie na taki sklep „LUMP”. chyba większość ciuchów mam z lumpa, a już nie pamiętam kiedy jakiś sweter kupiłam w normalnym sklepie. lump to jest dla mnie swertowy raj;)

  • MartaVlog GolvAtram
  • Odpowiedz

cudowna jesteś!

  • MartaVlog GolvAtram
  • Odpowiedz

ja kupuje mojej córce w lumpeksach książęczki takie tekturowe :) i również ubranka, masz rację, maluszki szybko wyrastają i to idealne rozwiązanie :) wszystko jest dla ludzi, A siebie dopieszczam wazonami i innymi ”szklankami” bo to moja mała słabość :) buziole:*

ja od ponad trzech lat ubieram się tylko w takich sklepach :)))) oszczędność, kreatywność, oryginalność :)))

U mnie w mieście są beznadziejne szmateksy więc niestety.. :( Zapraszam wszystkich na mój kanał<3

Tak. :]

Jesteś podobna do Kirsten Dunst, nie wiem czy ją lubisz, ale miał to być tak czy inaczej, komplement. :) Ja na sklepy z używaną odzieżą mówię ciucholandy. Kupuję w nich od 1,5 roku i mam dzięki temu więcej kasy na inne rzeczy, np. moje pasje.

  • Kaja Antoszewska
  • Odpowiedz

Kochana jesteś i opiekuńcza ale czy nie warto kupić czegoś dla siebie?

  • Maciej Chmieliński
  • Odpowiedz

Witam serdecznie, nie tyle co kupujemy :D zapraszam na stronę internetową
mojej Hurtowni , wszystko znajdziecie w moim profilu google + jeśli ktoś
zainteresowany zapraszam,

Ja bym bardzo chętnie kupowała w second hand’ach, ale niestety nie
potrafię/nie znam żadnych fajnych miejsc…
POLECACIE JAKIEŚ W WARSZAWIE?
Byłabym wdzięczna za jakąś podpowiedź, gdzie można upolować coś taniego i
fajnego, „na czasie”. :)

jak dla dzieci opłaca sie bo za 6 miesiecy i tak już bedzie za małe!!!!

Dodaj komentarz: