Wszystkie moje pasje

, komentarze: 42

Wszystkie moje pasje

Zawsze uważałam, że ludzie mający hobby, własne pasje, są ciekawsi. Nawet jeśli nie ma się wspólnego tematu do rozmów to zawsze można posłuchać o czyichś zainteresowaniach, zainspirować się, pogadać. Można też samemu opowiadać o swoich pasjach. Pasja to też możliwość robienia czegoś dla siebie. Takie coś „tylko moje”. Mała (lub większa) odskocznia od codzienności, pracy, czy czegokolwiek takiego.

Jestem ciekawa jakie Wy macie pasje, może ten wpis zmotywuje Was by znaleźć coś dla siebie :)

Dopóki się nie spróbuje trudno ocenić czy coś naprawdę Cię wciągnie.

Do tej pory jestem „nadpobudliwa” hobbystycznie, uwielbiam wszelkiego rodzaju artystyczne, manualne zajęcia. Lubię tworzyć coś pięknego. Ale też zawsze z pewną dozą zazdrości i podziwu (jednocześnie) patrzę na osoby, które mają hobby bardziej „fizyczne”. Jazda konna, granie w siatkówkę, pole dance czy wspinaczka górska to coś co mi imponuje.

Każde hobby jest w jakiś sposób rozwijające.

Moje wszystkie pasje

Odkąd pamiętam byłam motywowana do pielęgnowania własnych pasji, rodzice wspierali mnie bym grała na pianinie czy malowała, próbowała czegoś nowego i nie słyszałam, że to niedobrze, że zmieniam zdanie. Pamiętam, że bardzo chciałam projektować ubrania, ale totalnie nie miałam do tego „ręki” :) Potem chciałam malować ludzi, skończyłam roczną szkołę wizażu jednocześnie studiując informatykę. I choć nie zostałam ani pianistką, ani malarką, ani wizażystką, to wiedza, szersze spojrzenie, fajne doświadczenia i znajomości zostały. Później bardziej świadomie podchodziłam do swoich pasji i wciąż staram się je pielęgnować oraz szkolić, rozwijać. Przedstawiam Wam moje pasje i krótką historię. Niech to będzie motywujące dla Was.

Zdjęć makijaży raczej nie mam, kilka robionych jakimś aparatem, w dodatku z lampą :D
Zdjęć makijaży raczej nie mam, kilka robionych jakimś aparatem, w dodatku z lampą :D

Biżuteria

Wiele lat temu totalnie przepadłam na punkcie robienia biżuterii, głównie kolczyków. Wtedy nie było to jeszcze bardzo popularne. Początkowo robiłam dla siebie, potem dla koleżanek, rodziny (nawet moja mama przebiła sobie uszy by nosić kolczyki!), a potem założyliśmy z Michałem sklep z biżuterią. Jeden z pierwszych w Polsce, dość duży, który naprawdę szybko zdobył popularność. Może ktoś z Was kupował na bizubizu.pl? To my <3

BizuBizu to była mega fajna nazwa, bardzo wpadała w ucho. Kilka lat temu odpuściliśmy tę domenę i ktoś ją przejął (nie mam z tym już nic wspólnego), ale dzisiaj trafiłam na taki mini blog, który kiedyś prowadziłam na blox (bizubizu.blox.pl). Dawałam tam niektóre zdjęcia biżuterii i mini pracowni. To był rok jakoś 2006. Sklep szybko zdobywał popularność, bywało, że śliczne koraliki sprowadzaliśmy z Chin, by mieć coś oryginalnego i innego. Jeździliśmy na targi po całej Polsce, no i każdego dnia wysyłaliśmy wiele paczek z naszą biżuterią. Z małego hobby zrobiła się praca, która dawała nie tylko frajdę, ale też trzecią pensję. Było super, ale też nie ukrywam, że czasem, gdy robiłam po nocach kolczyki, a palce mnie już tak okrutnie bolały to miałam trochę dość ;) Teraz robię od czasu do czasu, gdy czegoś potrzebuję.

Jedne ze zrobionych kolczyków
Jedne ze zrobionych kolczyków
Jedne ze zrobionych kolczyków
Jedne ze zrobionych kolczyków
O te mi się bardzo podobały
O te mi się bardzo podobały
Jakieś fajne wisiory
Jakieś fajne wisiory

Kwiaty

Kręcą mnie kwiaty, lubię je, zawsze fascynowało mnie układanie kwiatów. Skończyłam mini kurs florystyczny, ale bardzo chciałabym kiedyś jeszcze coś w tej materii zdziałać :) Bardzo odprężające zajęcie, choć może nie tak praktyczne, jak gotowanie :)

Układanie kwiatów :)
Układanie kwiatów :)

Biżuteria ciąg dalszy

Cały czas chciałam się rozwijać, lubię się dokształcać :) Przez kilka lat chodziłam do szkoły złotniczej. W końcu nauczyłam się robić prawdziwe pierścionki, przetapiać srebro, wyklepywać kawałki metalu, osadzać kamienie i tak dalej. Jeden mój pierścionek zdobył nawet małe wyróżnienie, a tak projektowałam różne wzory, realizowałam i sprzedawałam na różnych targach lub na specjalne zamówienie. Najbardziej mnie cieszy to, że zrobiłam nasze ślubne złote obrączki :)

W nowym mieszkaniu w pokoju miałam swoją złotniczą pracownię. Ze specjalnie wyprofilowanym biurkiem, palnikiem, polerką, na biurku stała walcarka, na szafce anki i puncyny. W szufladzie miałam piłki, pęsety i inne cuda. Potem większość sprzętu odsprzedałam do innej pracowni wiedząc, że pokój musi być dla dziecka :) Gdzieś na pawlaczu został palnik, więc może jeszcze, kiedyś, coś…

Pierścionek z różnokolorwymi obręczami, bardzo fajnie wyglądał
Pierścionek z różnokolorwymi obręczami, bardzo fajnie wyglądał
Srebrny szeroki pierścionezk z perłami
Srebrny szeroki pierścionezk z perłami
Kolczyki ze srebra
Kolczyki ze srebra
Naszyjnik z perełkami
Naszyjnik z perełkami

Gotowanie

U mnie w domu od zawsze się gotowało. Gotowała mama, babcia, tata. Potem gotowaliśmy z Michałem na naszych randkach (Michał robił mi pyszne żeberka – przepis potem, po kilku latach trafił na kotlet.tv, a ja mu piekłam murzynka). Ale tak naprawdę zaczęliśmy więcej gotować na swoim, tak na co dzień. Chyba każdy już zna historię o tym, jak nosiliśmy jedzenie do pracy, znajomi chcieli przepisy i tak powstał kotlet.tv :) Blog się przez wiele lat zmienił, bo zaczynałam od kuchni wyniesionej z domu, a po drodze skończyłam kilkanaście kursów kulinarnych, byłam w wielu krajach, smakowałam, próbowałam i zdobywałam wiedzę. To jest chyba najfajniejsze w gotowaniu, że pomysły nie mogą się skończyć.

Najbardziej lubię piec serniki, głównie nocą, bardzo mnie to odpręża, a rano nie ma nic fajniejszego niż wyciągnąć blachę przestudzonego ciasta i je zjeść. W każdym razie to moje gotowanie zaniosło mnie i Michała do wydania książki kulinarnej „Mała wielka uczta”. Książki, która bardzo chciałam by była właśnie do korzystania i gotowania, a nie tylko podziwiania :) Gotuję cały czas.

Gotowanie z szefami kuchni, tu z Kurtem Schellerem
Gotowanie z szefami kuchni, tu z Kurtem Schellerem
Tu w Cafe Bristol
Tu w Cafe Bristol
Tu moje ulubione serniki, jedne z serników z książki :)
Tu moje ulubione serniki, jedne z serników z książki :)
A tu w zasadzie taki jeden z codziennych dni, haha :D
A tu w zasadzie taki jeden z codziennych dni, haha :D

Scrapbooking

To coś co mnie bardzo wciągnęło i lubię robić głównie albumy scrapbookingowe, fajnie ozdobione karty albumów potem wyklejam naszymi zdjęciami. To jest taka pamiątka, coś namacalnego czego nikt mi nie zabierze. Odkąd straciliśmy dwa dyski, w tym ze zdjęciami z naszej dwumiesięcznej podróży, to te albumy cenie podwójnie. A odkąd mamy dzieci staram się robić co jakiś czas nowy i wypełniać je zdjęciami. Scrapbooking dodaje po prostu albumom „tego czegoś”. Lubię je oglądać i już w szufladzie czekają kolejne kolorowe arkusze papieru do pocięcia i wyklejenia.

Albumy scrapbooking, mega fajna rzecz
Albumy scrapbooking, mega fajna rzecz

Kosmetyki naturalne

To kolejne bardzo przydatne hobby, bo pozwala mi robić kosmetyki z dobrych, naturalnych produktów. Lubię robić głównie balsamy do ciała i to jest coś niesamowitego, jak z wody i oliwy powstaje  krem, który świetnie pielęgnuje ciało :) W kolejce czeka jeszcze wiele książek do przeczytania, ale na pewno jest to obszar wiedzy, który chciałabym jeszcze bardziej zgłębić.

Balsam z oliwy i rumianku
Balsam z oliwy i rumianku

Decoupage, świece i inne

Od czasu do czasu robię też coś innego. Lubię coś do domu udekorować techniką decoupage bo mi się podoba, czasem zrobię świecę na przykład na prezent czy do postawienia w łazience. Lubię też szukać kolejnych manualnych, artystycznych tematów, bo lubię takie „twórcze” małe dzieła.

Wózki, chusty, gadżety okołodziecięce

Tak naprawdę to nie wiem czy to można przypisać do hobby. Wszystko ma związek z moim macierzyństwem. Wózki uwielbiam analizować, fascynują mnie pod względem konstrukcji, wykonania i praktyczności. Lubię je Wam opisywać, bo sama kiedyś szukałam rzetelnych informacji.

Chusty uwielbiam za bliskość jaką dają, ale też praktyczność i nie ukrywam piękno. Skończyłam kurs doradcy noszenia w chuście by móc nie tylko prawidłowo nosić własne dzieci, ale też szerzyć wiedzę na ten temat i pokazywać na co zwracać uwagę.

A inne gadżety mnie po prostu ciekawią. Są rzeczy, które ułatwiają codzienne zmagania rodziców, ale też takie, które wydają mi się absolutnie zbędne. Nie nazwałabym jednak tego pasją, a ciekawością. Leży to w kręgu moich zainteresowań i często wypełnia mój czas. Nie bez znaczenia jest też to, że interesując się tym poznaję ludzi z podobnymi zainteresowaniami. To na pewno plus każdego hobby – poznaje się fajnych ludzi.

Wózki, chusty, inne okołodzieciowe tematy, to bardziej ciekawość niż hobby, ale zajmuje wiele czasu :)
Wózki, chusty, inne okołodzieciowe tematy, to bardziej ciekawość niż hobby, ale zajmuje wiele czasu :)

Szycie

To moje ostatnie odkrycie. Szycie ubrań. Oh jakie to jest praktyczne hobby! :) W końcu mogę robić coś bez końca, bo ma to kto nosić. W przeciwieństwie do kolczyków, rzeczy zdobionych decoupage czy kwiatów, ubrań można mieć jeszcze więcej. Co prawda zarzekałam się, że będę szyć tylko dla dzieci, ale jakoś tak się złożyło, że właśnie skończyłam kolejną sukienkę dla siebie haha. Już któryś miesiąc nie kupiłam nic w sklepie dzieciom, bo wszystko im szyję. Sama też jakoś rzadziej zaglądam do sklepów, chyba, że w poszukiwaniu inspiracji :) Bardzo relaksuje mnie stukot maszyny do szycia i przyznam, że szycie tak, jak i gotowanie bardzo wkręca.

Lubię szyć, tutaj bluzeczka dla starszaka, w lisy :)
Lubię szyć, tutaj bluzeczka dla starszaka, w lisy :)
Komplet „z pepitką” dla malucha
Komplet „z pepitką” dla malucha
Coś dla mnie :)
Coś dla mnie :)
A tu kawałek sukienki, o której na pewno będzie niebawem…
A tu kawałek sukienki, o której na pewno będzie niebawem…

Fotografia

To tak naprawdę bardziej hobby Michała, ja bardzo chciałabym się w tym doskonalić. Zawsze fotografowałam jedzenie, ostatnio pociąga mnie portret, może reportaż. Chciałabym bardzo poszerzyć horyzonty w tym zakresie. To takie bardziej hobby-życzenie, które mam nadzieję będę mogła rozwinąć.

Większość moich zainteresować jest dość artystycznie-manualna, trochę żałuję, że nigdy nie zaczęłam wspinaczki czy jazdy konnej, ale może jeszcze wszystko przede mną. W końcu na hobby nigdy nie jest za późno i to jest najfajniejsze. Dajcie znać jakie Wy macie pasje, niech ten wpis i Wasze komentarze będą inspirujące dla innych. Fajnie robić coś dla siebie, o wiele fajniej niż siedzieć przed telewizorem i drapać się po tyłku. Pasja uskrzydla i daje fajną odskocznię. Próbujcie, sprawdzajcie, szukajcie czegoś dla siebie :)

Dajcie znać jakie Wy macie pasje, zainteresowania, hobby <3

Komentarze:

Gotowanie i ogrodnictwo :) wlasnie przesadzam poziomki :)

uwielbiam robic na drutach :) szydełko tez mi pasuje :)

Agnieszka Skupieńska

17.05.2015 15:46 Odpowiedz

Dzieci, praca i jeszcze tyle pasji-super! Ja bym chyba wymienila czytanie książek jako swoje hobby, chociaż może mało niezwykłe, to jak się czyta 4książki miesiecznie to zawsze jest o czym pogadać z ludźmi. I gotowanie też lubię, a zwłaszcza pieczenie ciast, relaksujace zajęcie :) a jakby mi jeszcze czasu wystarczyło to przypomnialabym sobie jak się robi na drutach, to też fajne hobby.

Sylwia Dworakowska

17.05.2015 16:12 Odpowiedz

Scrapbooking :-)

Cardmaking, decoupage, czytanie książek i blogowanie   a jeśli chodzi o decoupage, to Twoje rady w filmikach były dla mnie ogromnie cenne. Dzieki

Akwarystyka :)

Jestem w szoku, kupowałam na bizubizu! A od wielu lat śledzę Was na kotlecie, i od samego początku istnienia na domowej :)

Paulina

17.05.2015 19:19

Klaudia <3 jeah! fantastycznie :) bardzo, ale to bardzo mi miło

Ja również jestem typem artystycznym jednak przez studia mam tak mało czasu na moje hobby że kończy się na podziwianiu pracy innych:( ale bardzo lubię robić prezenty lub kartki z życzeniami ręcznie żeby przemycić trochę wyjątkowości do życia moich bliskich;)

Kobieto gdzie ty znajdujesz na to czas przy dwójce dzieci ? Wow

Kasia

17.05.2015 22:01

Super, że ma pasje, ale to nie pierwsza i ostatnia kobieta, która posiada rodzinę i realizuje swoje plany ;-).

Sylwia Grzeszczyk

17.05.2015 17:09 Odpowiedz

Bieganie :) dwa maratony za mna.

Ja jestem też z tych bardziej artystycznych, choć kiedyś sporo jeździłam konno <3 Miałam w swoim życiu kilka etapów na różne hobby. Były ramki i pudełeczka z tektury, papieru, sznurków, tkanin, była fotografia i grafika komputerowa (<3 Photoshop), śpiewanie Gospel, decoupage (dekupażowałam wszystko co się nadawało do tego :)), od jakiegoś czasu szycie :), no i oczywiście duużo dobrej muzyki :) Na niektóre z nich już nie mam czasu i tyle chęci (2 dzieci), ale zawsze jako babcia mogę do nich powrócić :) albo znów nauczyć się czegoś nowego :)

A ja lubię pisać – co kiedyś zaowocowało wydaniem książki :) Ponadto szydełko, czytanie książek, praca w ogródku i robienie zabawek – z czego tylko się da ;)

Edyta Szczerbicka

17.05.2015 18:32 Odpowiedz

Szyję kiedy Zuzia spi ☺️

Książki, bieganie i ostatnia moja miłość czyli pole dance!

– kolekcjonowanie 4listnych koniczynek
– zbieranie staroci ;)
– biżuteria artystyczna i inne dziwadła plastyczne :D
– fotografia
– zioła; dopiero wdrażam się w ten temat
– wędrówki po górach
… ogólnie, to niespokojny ze mnie duch ;)

Chyba bratnie z nas dusze bo tylko kilku punktow z Twojej imponujacej listy nie probowalam;) Mam na koncie scrapbooking (obecnie to fotoalbumy drukuje), decoupage, świece i inne tego typu robótki; kolczyków wytworzylam całą masę, choc na kurs zlotniczy sie nie zdecydowalam. Wizazu i kosmetyków tez nie probowalam ale lubie różne przebieranki:) Gotować nie specjalnie lubie ale uwielbiam piec ciasta i zawsze szukam przepisow na kotlecie;) Poza tym relaksuje mnie bukieciarstwo i rysowanie. Ostatnio zostalam mamą i mam juz dwie chusty a chcialabym wiecej!! moze wybierzesz sie na spacer z naszym mutsy evo- pisałam ostatnio pod Twoim nowym ogłoszeniem:]

Anonim

17.05.2015 21:26

i sie nie podpisalam:P Aleksandra mam na imię;)

Haft krzyżykowy, torty, książki, muzyka… Zapraszam na moją stronkę: Cukiernica z haftem

Monika Olszewska

17.05.2015 19:38 Odpowiedz

scrapbooking, książki – gównie fantastyka, fotografowanie, photoshop, podróże, ogródek warzywny i masa innych ;)

Jesteś niesamowita. Ja też mam dwójkę dzieci, synek jest w wieku Twojego młodszego dziecka. Nawet kosztem snu nie daję rady zrobić wszystkiego, co sobie zaplanowałam. Ty mnie jednak motywujesz do działania, efektem czego jest mój blog. Też jestem typem artystycznym – malowanie, zdobienie tortów, fotografia. Bardzo chciałabym się nauczyć szyć, planuję zakup maszyny i czekam na kolejne wpisy o wyborze maszyny. Zapraszam do mnie :)
https://www.facebook.com/ogrodektalentow?fref=ts

Matka Polka Piernicząca

17.05.2015 22:27 Odpowiedz

Hej, moją pasją są pierniki :)
Robimy je z mężem już teraz na poważnie i chcemy otworzyć Piernikarnie. Miejsce właśnie pełne pasji, które będzie rozbudzać hobby w ludziach, którzy odwiedzą naszą kawiarnie.
Jeszcze tylko tydzień można dorzucić cegiełkę do biznesu na polakpotrafi.pl
Proszę Was zajrzyjcie. Mamy w zamian dla wszystkich fajne prezenty :)
Mamy już 56%, muszę zrobić wszystko, aby się udało i doszło do 100%
Pomożecie?

Link do projektu:
http://www.polakpotrafi.pl/projekt/piernikarnia-cafe

troszkę o nas w sieci:
http://www.piszanin.pl/17,19,21,slodka-inicjatywa-oczekuje-na-wsparcie.html

https://www.youtube.com/watch?v=6gbgU_H4oXM

Pozdrawiam Monika.

uwielbiam czytać o Waszych pasjach! <3

Kasia Stankiewicz

18.05.2015 04:27 Odpowiedz

Ja tez bardziej artystyczna lepilam z modeliny robie troche bizuterii z kamieni ale od niespelna roku wciagnal mnie sutasz.

Gotowanie i wszelkie odnogi rękodzieła ( druty, szydełko, haft, biżuteria, szycie, a ostatnio maluje na tkaninach http://agadzieje.blogspot.com/)
Mam synka dwuletniego, przy pracy zawodowej i młodym stęsknionym w domu głównie nocami się realizuję )

Baby Jane Hudson

18.05.2015 08:56 Odpowiedz

Ja robie na szydelku oraz szyje. Lubie tez czytac ksiazki oraz gotwac i piec.

Jola Szyndlarewicz

18.05.2015 16:57 Odpowiedz

Pasja – domowy chlebuś i ksiązki … a ostatnio treningi z Mel B:)

Jazda konna, najczęściej w wakacje <3 Tworzenie wszelaakiej biżuterii, czytanie, robienie domowych kosmetyków z Twoich przepisów ;-), jazda a rolkach i wiele innych. Szkoda tylko, że zwykle na to wszystko brakuje czasu :(

Weronika Kulesza

18.05.2015 18:35 Odpowiedz

Gotowanie i pracę ręczne! <3

Pozazdrościć wszystkim pasjonatom. Ja jestem typ mało artystyczny.
Nie wiem czy to pasja, ale mam mały OGRÓDEK, bo lubię mieć swoje warzywa, owoce i obserwować jak rosną kwiatki.
Lubię czytać książki i rozwiązywać łamigłówki.
Lubię gotować – korzystanie z gotowych przepisów to nuda ;-) Zawsze musi być coś od siebie.
Uwielbiam wszystkie kosmetyki, śledzę nowości rynkowe, czytam składy i staram się coś o nich nauczyć.
Zazdroszczę talentu do szycia. Super sprawa i jaka przydatna. Ale nigdy kreatywna nie byłam.

Patrycja Malinowska

20.05.2015 11:07 Odpowiedz

Widzę, że u Ciebie różnorodność pasji jest tak samo wielka jak u mnie. Przede wszystkim lubię szyć, początkowo mój blog o tym właśnie miał być. Jak to w życiu jednak bywa często to ono weryfikuje nasze chęci i zamierzenia. Po prostu uwielbiam robić wiele rzeczy. Kocham fotografię, uwielbiam robić biżuterię z zamków błyskawicznych i bardzo lubię spędzać czas na kuchennych podbojach. Na to ostatnie mam jednak mniej czasu. I tak właśnie na moim blogu jest wszystko co lubię ;)

W podstawówce też grałam przez 3 lata na pianinie, potem podchodziłam do biżuterii, ale nie z takimi sukcesami jak Ty :-) próbowałam robić świeczki, pralinki nawet mi wychodzą i chyba tu mogę powiedzieć o sukcesie, ponieważ moi chłopcy je uwielbiają :-D ,……… aż w końcu znalazłam coś dla siebie haft atłaskowy.. Pozdrawiam cieplutko :-)

U mnie rowniez pasji cale mnostwo, dla mnie zycie bez pasji nie mialoby sensu. Jezdze konno od 10 lat ponad, teraz juz pracuje jako instruktor i wlasny wymarzony konik tez jest. Fotografia, grafika, sporty wodne, surfing, SUP…
Jak bedziecie nad morzem na półwyspie helskim… Zapraszam do stajni niedaleko Pucka, lekcja jazdy konnej wzamian za te Twoje cudowne przepisy, ktore od nastoletnich lat są w mojej kuchni.
P.S troszke muszę Cię okrzyczec za te pysznosci bo sernik z rosą głównie ale i cala reszta jest tak genialna ze Mama wykorzystuje mnie w wielkim gotowaniu na rodzinne imprezy , a wtedy PIĘĆ blach ciasta – nie jedna ;p

Zabawny zbieg okoliczności, sama wczoraj opisywałam na blogu swoją pasję (śpiew chóralny), a dzisiaj trafiłam na ten wpis. Życie bez zainteresowań byłoby smutne, a ludzie bez pasji wydają się być mniej interesujący. Przyznam, że w moim przypadku oprócz samej satysfakcji obcowania z pięknem i przekazywania emocji słuchaczom pasja daje mi dużo więcej: przyjaźń ze wspaniałymi ludźmi. To naprawdę świetne uczucie, kiedy grupa zupełnie różnych osób robi to, co kocha, tworzy coś wspólnie i staje się swego rodzaju jednością.

Paulina

27.05.2015 16:51

Tak, fantastycznie powiedziane. Pasja łączy ludzi, można poznać innych, którzy mają takie same zainteresowania. Dziękuję za ten komentarz :)

Ha – ja też uwielbiam, tak jak Paulina, robić coś pięknego! Najchętniej własnymi rękoma, z dużą dozą uczucia, pasji i nadzieją, że to „coś” będzie potem komuś się podobało, smakowało itp. i upiększy, ulepszy – ten szary monotonny dzień i wpłynie na polepszenie sampoczucia.

Pamiętam, że już jako mała dziewczynka zawsze coś szyłam dla lalek, Jak już nieco się wprawiłam to szyłam na tyle dobrze, że koleżanki prosiły mnie o uszycie garderoby dla swoich Barbie, płacąc mi, za moją fatygę, kolorowymi gałgankami :-) Robiłam też na drutach. Niestety mojej pasji do tej pory nie udało mi się na tyle rozwinąć, by coś poważniejszego uszyć dla siebie, bo moja babcia i matka bały się, że zamiast zdawać do lepszej szkoły i pójść na studia, wyląduję w jakieś zawodówce dla krawcowych :-) co byłoby nie do pomyślenia w mojej rodzinie.

W szkole też dużo czytałam, tak że sama wziełam się za pisanie książek przygodowych (sławetne „Przygody Wisiełka”) i pisanie „śmiesznych” rymowanych wierszyków. Niektóre nawet mogłam dumnie :-) recytować na szkolnych akademiach, zachęcona przez moją nauczycielkę. Lubiłam też rysować i pamiętam, że z plastyki miałam same szóstki :-).

Gdy byłam już starsza to zainteresowałam się językami obcymi, a dokładniej językiem włoskim. Miałam zestaw dobrych akademickich podręczników (plus kaseta) i … nauczyłam się sama tego języka. Zauważyłam, że po włosku władam tak dobrze, dużo lepiej od tych języków nauczanych w szkole. Z tego względu na „tapetę” wzięłam te języki szkolne i uczyłam się ich ” po swojemu”. Po latach pozwoliło mi to na uzyskanie w pracy wymarzonej pozycji specjalisty do spraw kontaktów międzynarodowych.

Od małego dziecka miałam też w sobie specyficzny pociąg do spraw ezoterycznych. Namiętnie czytałam czasopismo „nie z tej ziemi” . Pamiętam, że w szkole podstawowej hipnotyzowałam chętne do tego koleżanki (była to czysta hipnoza relakasacyjna), choć marzyłam o hipnozie regresyjnej.
Interesowałam się również biologią, a konkretnie zoologią, ze względu na posiadane przeze mnie zwierzaki i kontakty z osobami o podobnych zainteresowaniach.

W szkole średniej nie miałam już czasu rozwijanie swoich pasji, była tylko nauka i nauka. Choć w tym okresie zainteresowałam się, nazwijmy to religioznastwem, z naciskiem na buddyzm. Pociągała mnie też namiętnie (para) psychologia.
Jednak na studia zdałam na inny kierunek, bo rodzina nie chciała dopuścić, abym w przyszłości zajmowała się „czymś cudacznym’. Mimo wszystko bardzo mi się spodobało na prawie. Później wyspecjalizowałam się w prawie cywilnym, a dokładniej w prawie europejskim i projektach europejskich, co stało się moją pasją. Miałam potem to szczęście, że mogłam pracować przy tych projektach, jako, że w tym czasie były tego początki i każdy mógł tego spróbować. Najbardziej intesowała mnie polityka młodzieżowa oraz tworzenie projektów dla młodych ludzi. Miałam wspaniałego szefa, który sprzyjał moim pomysłom. Niestety wraz z nowymi wyborami parlamentarnymi, nadeszły wielkie, niekorzystne dla nas zmiany, i naszą organizację potraktowano jako „łup wojenny”. Rozpanosiła się tam jedna „słuszna partia”, która systematycznie kosiła „nie swoich”. Trzeba się było ewakuować. Będąc już na bezrobociu przeszłam szkolenie gastronomiczne (od wtedy gotowanie stało się moją pasją) oraz kurs grafiki komputerowej (super!). Niestety, chociaż pukałam do wielu drzwi, nigdzie nie mogłam otrzymać zatrudnienia, nawet w nowowyuczonych zawodach. Z tego powodu postanowiłam zrealizować swoje największe marzenie życiowe i wyjechać do pracy za granicą, nawet jeśli miałby to być tylko zmywak! Tam właśnie poznałam męża. Pamiętam, że razem jeżdziliśmy do Emielcina, do Polski, bo on tak samo jak ja, interesuje się miejscami lądowań UFO :-) i tego typu rzeczami. M. sprzyja moim zainteresowaniom, toteż dzięki niemu wróciłam już do robienia na drutach, co lubiłam dawniej, z tą różnicą, że wchodzę już w poważne kręgi „dla osób bardziej zaawansowanych”. Niedługo też zacznę szyć, jak tylko przeprowadzimy się do większego mieszkania. Zapomniałam jeszcze dodać, że interesuję się Tarotem (i czasami wróżę dla chętnych) oraz astrologią (z obu tych dziedzin ukończyłam stosowne kursy). Moje zainterswoanie magią natury sprowadziło mnie na ciekawe poletko nowych pasji jakim jest zielarstwo. Ze względu na zainteresowania męża nie wykluczone, że kiedyś wyląduje na kursie pszczelarstwa :-) ale to jeszcze pieśń przyszłości. Właściwie to w życiu można mieć tyle zainteresowań, że samo jedno życie jest za krótkie, aby je wszystkie zrealizować. I to one właśnie dodają kolorytu naszej egzystencji:-)

A ja niestety nie mam na razie pasji. Studiuje na pełny etat, pracuje na pół i do tego mam roczne dziecko:) czasu brak bo Rano uczelnia, popoludnia i wieczory z corcia a noc do pracy.dobrze ze udaje mi sie pospac kilka godzinek. Gotuje na codzien bo mala na blw wiec zdrowo staramy sie zyc. Ale kiedys to nadrobie ten czas bez hobby. Jak bylam mala to tanczylam przez 10 lat, potem teatr i pantomima, a kiedys kto wie.. moze sprobuje waszych pasji i mi sie cos spodoba. Fajny wpis

Paulina

16.07.2015 10:17

Patka a ja już teraz zachęcam Cię by coś znaleźć dloa siebie, bo odkładanie w nieskończoność to zła droga, obowiązków nie ubędzie :) trzymam kciuki!

Niesamowicie dobrze mi się czytało Twój opis zainteresowań i bardzo podziwiam, że tyle w Tobie energii.:) Moim hobby jest wykonywanie biżuterii koralikowej oraz z sutaszu, a ostatnio glownie szyję sukienki, bluzy itp. Wykręciłam się w szycie bardzo, mam wiele satysfakcji z wykonanych ubrań.:) Oprócz tego zaczęłam zgłębiać wiedzę o fotografii.:)

Dodaj komentarz: