Wspomnienia z ciąży

Wspomnienia z ciąży

Im dalej od porodu tym milej wspominam czas, kiedy nie widziałam własnych stóp, gdy po prostu byłam w ciąży. Też tak macie? A może dopiero jesteście lub jest to przed Wami? Dzisiaj kilka wspomnień z ciąży.

Ciąża to taki stan, że w sumie nie wiadomo od czego zacząć opowiadanie, posłużyłam się pytaniami, a Was już zachęcam do komentowania, czy któryś z tematów warto by było rozwinąć.

1. Jak się czułaś, gdy dowiedziałeś się, że jesteś w ciąży?
2. Jak powiedziałaś to tacie dziecka?
3. Czy czekałaś 3 miesiące, aby ogłosić nowinę o swojej ciąży?
4. Czy to Twoja pierwsza ciąża?
5. Chcesz mieć więcej dzieci?

6. Chcesz znać płeć dziecka?

7. Chcesz chłopca czy dziewczynkę?
8. Czy masz wybrane imię i jaka jest jego historia?
9. Ulubiona część bycia w ciąży i najgorsza?
10. Jaki jest twój plan porodu?
11. Czy planujesz karmić piersią?
12. Czy planujesz powrót do pracy czy zostaniesz w domu, kiedy dziecko się urodzi?
13. Czy gotujesz dla dziecka?
14. Czy masz pomysły urządzenie pokoju dziecka?

I oczywiście Was również zachęcam do odpowiedzi na powyższe pytania ♥

Może zrobimy jakiś większy wpis o karmieniu albo ogłaszaniu ciąży? A może o płci dziecka? :) Jakieś propozycje? ♥

Komentarze:

A może Paulinko na Kotlecie jakieś propozycje menu dla Maluszka :)

1. Ogromna radość bo pare lat czekałam na dziecko (mąż nie był dłuugo gotowy do tego by zostać tatą), dokładnie się przygotowywałam do ciąży więc gdy nie pojawił się okres to szczęscie, niedowierzanie (bo w pierwszym cyklu się udało!!! a każdy mówił, ze pare miesięcy starań nas czeka), a potem test… Było jak u Ciebie, najpierw ta druga kreseczka była ledwo widoczna.. ale były dwie to juz euforia!
2.Test robiłam o 4 rano (nie moglam dłuzej czekac, cała noc nie spałam:))) ) i raza męża obudziłam by podzielić się szczęsciem
3. Nie. O 4 rano jak tylko zrobiłam test, siostra dostała smsa :), kilka dni później gdy ciążę potrwierdził lekarz- rodzice i jakoś tak posżło że wszytscy wiedzieli ( a plan był by tylko najblizsi wiedzieli a reszta póżniej)
4. Pierwsza
5.Nie. Tzn kiedyś chciałam, a teraz gdy córka jest już ;odchowana; nie chce mi si,ę wracać do pieluch, nocnego wstawania itp.. Zresztą córka nie chce rodzeństwa, ja nie czuje potrzeby posiadania kolejnego dziecka więc tak jak jest dla mnei jest idealnie. No i wiek rodziców tez ma znaczenie, pewnie się naraże niektórym ale uważam, ze jak rodzic jest koło 40 to juz nei czas na dziecko.
6. Tak, bardzo chciałam znać płeć dziecka.
7. Córeczke!!!!!!!
8. Imię dla córki wybrałam jak jeszcze nie byłam żoną swojego męża ;) i potem z czasem upewniałam sie, ze chce by moje dziecko miało tak na imię i po 8 latach małżeństwa pojawiła si,ę moja córeczka :) niestety przez ten czas imię zrobiło się mega popularne nad czym ubolewam….ale wiedziałam, ze nie zmienie…. a ewentualne imię gdyby jednak by chłopczyk (płec dziecka w 7 miesiącu dopiero poznałam pomimo, ze raz na miesiąc mialam robiobe USG) wybierał mąż.
9.Najcudowniejsza- ruchy dziecka, bicie serca słyszane podczas wizyt u lekarza.. Ciąza była cudowna, mało przybrałam na wadze (12 kg), świetnie się czułam, zero mdłości, zachcianek i wszekich dolegliwości…. A najgorsza- to, ze ciaża tak oczekiwana była zagrożona i pierwsze tygodnie leżałam plackiem w łżóku :( mogłam tylko do toalety i na szybki prysznic ruszyc się.
10. Planu porodu nie miałam, Jedynie cc nie chciałam. Zresztą u mnie nawet gdyby był plan porodu (chciałam w wodzie urodzić) i tak by nie wypalił… jadąc do szpitala (poganiana przez spanikowanego męża ) bo wody odpłynęły (położna mówiła by poczekać kilka godz w domu więc mi sie nie spieszyło, ja na spokojnie, prysznic, ubrałam sie, lokówke dorzuciłam do torby, pare drobiazgów,- „przecież kazdy mówi, że pierwszy poród trwa kilka- kilkanaście godzin”), poród był mocno zaawansowany… miałam bezbolesne skurcze i nawet nie bylam ich świadoma, poród błyskawiczny, trzy parcia (jednak istnieje poród bezpolesny) i maleńka była z nami :)
12. Tak. Karmiłam dwa lata. Pokarmu miałam tyle, ze spokojnie bliźniaki bym wykarmiła.
13. Dziecko moje na poczatku ‚słoiczki’ jadło. Nie gotowałam.
14. Pomysł był ale finansowo nie byliśmy w stanie, wiec dziecko dzieliło pokój z nami. Dopiero po 5 latach córka ma od dwóch lat swój pokój.

W domu mam 2,5-latka i Córeczkę, która dobiega właśnie do roku. Od dwóch miesięcy czekamy na kolejne 2 kreski :) Mam nadzieję, że nie każą na siebie czekać zbyt długo. I już mi się łza w oku kręci, bo to może być nasze ostatnie Dzieciątko. Chociaż… może zaszalejemy i będzie czwórka ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewa wow, jestem pełna uznania, cudownie! Trzymam kciuki

Dzięki kochana,że nagrałaś :) Uwielbiam Cie słuchać. Masz taki delikatny spokojny głos, ale już nie raz Ci to mówiłam :) Mam nadzieję,że będę miała okazję kiedyś wybrać się z Tobą na kawkę np w Warszawie jak zawitam tam jakoś w wakacje. Wielki buziaki i zdrówka dla maleństwa bo słyszałam,że coś choróbsko dopadło!<3

Dzikuje buziaki :)

1. Przyznam szczerze – że niby że byliśmy małżeństwem to rozpłakałam się. Jak dla mnie to było za wcześnie. Ale teraz gdy mam ją przy sobie nie żałuje ani trochę.
2. Kazałam mu przyjechać po mnie do pracy. Bo zrobiłam test w pracy;) Zwolnilam się wcześniej, on przyjechał i był w wielkim szoku. Kupiliśmy drugi. i znów die kreski ;) Byliśmy na prawdę zszokowani
3. Na drugi dzień powiedziałam przyjaciółce i szwagierce. Rodzicom i siostrze po pierwszym USG – 12 tydzień. Z resztą nie pamiętam Ale na pewno nie czekałam;)
4. TAK
5. Chciałabym mieć jeszcze synka, jednak jak sobie przypomnę ten ból to mam dość;) Może to za szybko – mineło zaledwie 5 miesięcy i może z czasem zapomne
6. Tak chciałam znać od początku. Zawsze było że dziewczynka. Potem na jednym z USG pani doktor mówi że chłopczyk. Kupiłam nawet sweterek niebieski z samochodzikami ;) A na kolejnym znów że dziewczynka. Okazało sie że to pępowina się podwineła i myślała że chłopczyk. Ale jest dziewczynka;)
7. Zawsze chciałam dziewczynkę. Ponieważ mam małe marzenie. Takie żebym kiedyś była najlepsza przyjaciółką swojej córki.
8. Tak. Mąż wybierał imię. Jak dziewczynka to miało być na jego, a jak chłopczyk to ja miałąm wybrać. Jest dziewczynka i wybrał on
9. Ulubiona to te ruchy dość mocne;) To ze każdy się mną opiekował, troszczyli się. W ostatnich miesiącach gdy czułam się kiepsko, mąż nawet sam sprzątał :P A te złe chwilę to takie że hmm dowiedziałam się o ciąży w czerwcu. I te początki trafiły na upał. Początki wspominam traicznie. Dużo wymiotowałam, i ten gorąc dawał jeszcze popalić. Potem sama końcówka to była zima. Mała uciskała mnie i nie mogłam oddychać, było mi non stop duszno. Spałam rozkryta przy otwartym oknie;) Mąż na noc swetr zakładał;D i skarpety. Po drugie to że panicznie bałam się tego porodu….
10. Miałam rodzić w wodzie. Nie udało się bo nie było pani doktor która miała uprawnienia do odebrania takiego porodu. Miałam mieć znieczulenie. Nie udało się bo gdy już je mogłam dostać to małej tętno spadało. I nie chcieli mi dać. Także dziewczyny nie planujcie nic, nie nastawiajcie się na znieczulenie bo podczas porodu mogą wyniknąć naprawdę różne sytuację. I potem będziecie rozczarowane.
11. Tak. Mała ma 5 miesięcy i karmie piersią. Raz dziennie daje jej mleko ze sklepu. Wypija 120 ml. Dlatego że ma małą nie dowagę i lekarka kazałą mi raz dziennie dawać jej mleko modyfikowane. Teraz do ciebie Paulinko prośba. Zrób filmik na temat karmienia. Ja mam z małą takie przeboje że masakra… Jak jest śpiąca wieczorem zje z piersi. Rano jak nas budzi zaspana też zje z piersi. Ale za to w dzień się nie chwyci. Muszę odciągać za każdym razem i przelewać do buteleczki. Powiedz mi czemu? Czy jej się nie chce ciągnąć bo wie że z butelki lepiej leci? No doradzcie mi o to już męczące jest… Próbowałąm różnych metod np nie dawałam jej butelki gdy była głodna – myślałam że jak bardziej zgłodnieje to się chwyci cycka. Jednak efekty? Płacz płacz i płacz.
12.Nie. Nie mam przy kim małej zostawić. Teściowie pracują a moi rodzice mieszkają kawał drogi. Opiekunki nie najmę bo teraz w tych czasach to co zarobię to muszę dać opiekunce… Niestety
13. Nie. Nie gotuję. Jestem teo zdania że moje mleko plus raz dziennie butelka wystarczy. Oprócz tego herbatka HIPP i woda przegotowana. Ale jak jesteśmy u moich rodziców to moja mama jej w niedzielę gotuje zupkę z marchewki mięska itp. I tu znow prośba – proszę poradź mi czy dobrze robię. Co można 5 miesięcznemu dziecku dawać do jedzenia??
14. Nie. Ponieważ mieszkamy u teściów. Mamy poddasze dla siebie. Ale mało miejsca. Sypialnia, salon, kuchnia i łazienka. I nie mamy niestety mijsca żeby zrobić pokój dla maluszka..

Ludzie mówią, że rodzi się mało dzieci, bo kobiety skupiają się na karierze i tak dalej. Na pewno jest to jeden z powodów, ale wiem, że dużo par chce mieć dziecko, czy kilkoro, ale w tym kraju ich zwyczajnie nie stać… To przykre.

  • Kasia

dokładnie, masz racje.

  • Mama

W tym miejscu bym polemizowała – jestem zdania, że rzadko kiedy rzeczywistą przyczyną niedecydowania się na więcej dzieci jest zbyt mało pieniędzy (co zawsze jest pojęciem względnym). Jeśli przyjrzymy się temu bliżej, okaże się, że mało wokół nas zamożnych rodzin wielodzietnych. Ja znam kilka, które mają czworo, pięcioro, sześcioro (a nawet więcej) i choć nie jest im łatwo finansowo, otrzymują mnóstwo wsparcia; fakt, że są wierzący, na pewno jest fundamentalny ;) Jeśli odnajdziemy swoje powołanie i zapragniemy żyć zgodnie z nim, wtedy wiele przyziemnych trudności usunie się na dalszy plan. Przecież dzieci najbardziej potrzebują naszej miłości, a nie lokaty w banku. My mamy dwoje i decyzja o kolejnych pociechach wcale nie jest uzależniona od naszej kondycji finansowej, a przede wszystkim od tego, czy chcemy. Niektórzy mówią, że to masochizm i coś w tym chyba jest ;) I choć dawanie siebie czasami sprawia ból, nadaje życiu sens i uszczęśliwia!

Kretka mi to zawsze głupio, że tak długo na te tagi odpowiadam, w sensie zbieram się :D ale zawsze całym sercem, buziak!

Luv no niestety, patrząc na wydatki, albo inaczej na brak mozliwości zarobkowania lub konieczność wynajęcia niani to jest to faktycznie bardzo obciążające. Ciekawy temat swoją drogą

Zawsze pragnęłam mieć Synka! I mam Go od 9 miesięcy! Największy cud jaki może spotkać kobietę to dziecko!!! Juz wiem ze bardzo bardzo chcemy miec drugie dzieciątko. Może byc drugi Synuś ale wazne by bylo zdrowe!!!

Super że nagrałaś TAG ciążowy :) Strasznie przyjemnie mi się je ogląda… Ja dowiedziałam się o mojej ciąży dokładnie rok i kilka dni po Tobie ;) x

:) fajny film, którego września się dzidziuś urodził?

Masz taki miły głos, że aż ma się wrażenie, że nim czarujesz :)
Pozdrawiam szczęśliwą rodzinkę! :)

A my bardzo lubimy dzieci oraz zwierzatka :-) Jednak nas nie stac ani na jedno ani na drugie (poza tym maz ma alergie na zwierzeta). Czasami mysle o adopcji, ale … Czasy w jakich zyjemy, nie sprzyjaja mlodym ludziom ani powiekszaniu rodziny przez nich – zawsze wyskakuje sprawa niepewnej pracy (co bedzie za pol roku, za rok?), albo jej braku, brak wsparcia rodziny oraz jesli nie choroby cywilizacyjne, to warunki w jakich zyjemy prowadzace do nieplodnosci. Z tego powodu z przerazeniem obserwuje najblizsza rodzine oraz grono naszych znajomych – wiekszosc nie ma w ogole partnera ( i raczej miec nie bedzie) a nieposiadanie dzieci to juz norma (wiekszosc tych osob jest juz po trzydziestece). Nie wspomne juz o pladze rozwodow. Dlatego cieszmy sie tym, ze niektorym parom sie udalo, ze na swiecie pojawiaja sie (co prawda coraz mniej licznie) male usmiechniete buzie i trzymajmy kciuki za ich rodzicow, bo rodzicielstwo do latwych rol nie nalezy. Pozdrowienia dla wszystkich rodzicow i ich malych szkrabow :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Giovanna to dość ważny temat z tym zarobkiem a dzieckiem, ale też nigdy nie chciałabym popaść w przekonanie, że jest tak źle, wolę cieszyć się z tych co się pojawiają :D

  • Ania T.

Szczerze mówiąc nie rozumiem podejścia „mnie nie stać na dzieci”. Ja lekkiej sytuacji finansowej nie mam (od ponad roku żyjemy niestety z jednej pensji, a jeszcze mamy na głowie kredyt), ale nie mogłabym sobie pozwolić na nie posiadanie dziecka. Największy wydatek to na początku wyprawka, ale jak dziecko karmi się piersią nie trzeba wydawać pieniędzy na mleko, które też troszkę kosztuje. W momencie kiedy dziecko zaczyna przyjmować stałe posiłki, to ten wydatek też jest mniejszy. Co do pieluch to też nie trzeba kupować najdroższych na rynku bo jest wiele produktów, którymi można je zastąpić…. A jak ktoś bardziej zdesperowany to zawsze może, wzorem naszych mam, zakładać dziecku pieluchy tetrowe.
Nie można popadać w taki pesymizm, trzeba szukać pozytywów:
1. ja nie pracuję, więc dzięki temu mogę więcej czasu poświęcić dziecku i mieć nadzieję, że wyrośnie na mądrego i odpowiedzialnego człowieka, który szanuje innych,
2. nie wydajemy pieniędzy na rzeczy typu chipsy czy inne śmieci, zwłaszcza, że bez tego idzie się obejść, a dzięki temu żyjemy troszkę zdrowiej.

Z karmieniem piersią też miałam takie przeboje, że głowa mała… A co do planu porodu, to nie wiem, czy da się to właściwie zaplanować. Bo wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć

  • Shewantstolove97
  • Odpowiedz

ile masz lat?

Ile czasu staraliście się o bobasa?

28 jeszcze :D

;-) o to wszystko super przed Tobą, :)

Dopiero teraz rok po urodzeniu synka wspominam ile miałam podczas ciąży czasu wolnego. Dlaczego nie wykorzystałam tego na odpoczynek i na przyjemności. Dopiero teraz widzę jak czas przeleciał mi przez palce

Ja kupuję kurczaka zagrodowego w selgrosie albo realu, jest on trochę droższy ale wierzę, że nie jest nafaszerowany antybiotykami i innymi paskudztwami.

  • Mońka

a jak ma się to do ciązy?

My z mężem nie planowaliśmy dzidziusia, a raczej ja nie planowałam:) Jak zobaczyłam dwie kreski na teście, to go rzuciłam na podłogę i zaczęłam piszczeć z przerażenia:) Ja nie byłam na początku ciąży szczęśliwa z tego powodu, czułam się dziwnie z tą myślą, bałam się… Ale jak pierwszy raz usłyszałam bicie serduszka mojego synka to płakałam ze wzruszenia. Nie zapomniane przeżycie… Teraz mój mały łobuziak ma lekko ponad rok i jest moim całym światem…

Dlaczego nigdy nie wspominasz płci dziecka? Czy to tajemnica? (albo coś przeoczyłam, ale nadal nie wiem czy to chłopiec czy dziewczynka)

hahahaha my mielismy to samo z imionami :D dla dziewczynki od razu bylo ale dla chlopaka.. oo matko ;p nie lada problem :) ale w koncu pozostalo na Mikołajku :)

Moim największym i najważniejszym wspomnieniem z całej ciąży jest poród. 9 miesięcy ciąży żyliśmy w przekonaniu, że w moim brzuchu żyje sobie mały Filipek. Były zasłony w traktorki i pluszowa piłka. Nastąpił ekspresowy poród… Świat stanął na głowie bo okazało się, że ten Filipek cały czas był dziewczynką, o której nieśmiało marzyliśmy. Wielka radość, łzy szczęścia i jest 9 miesięczna Oliwia :)

  • Ania T.

Moich dwoje znajomych miało podobną niespodziankę, dlatego ja od początku kupowałam rzeczy, które w razie czego będą pasowały i dla chłopca i dla dziewczynki :)

Ile masz lat

Paulinko mogłabyś zrobić filmik jak odżywiać się w ciąży :) czego unikać a co jeść :) pozdrawiam

Pozostał mi tylko miesiąc do rozwiązania, a wciąż jestem w szoku. Nie byłam gotowa na ciążę, podobnie tata malucha. Można powiedzieć, że to cudowne poczęcie, bo do tej pory nie wiem jak udało się nam ominąć działanie tabletek (skutecznych przez kilka lat). Podobno antybiotyk mógł je osłabić, ale kto to może wiedzieć? Jestem przerażona, bo nie mam ani odrobiny instynktu macierzyńskiego i przez to żyję w stresie, że będę złą mamą. Pozostaje wierzyć, że kiedy poznam synka w świecie zewnętrznym to się zmieni. Któraś z Was miała podobnie?

  • Panienka Marteńka
  • Odpowiedz

jak ma na imie twoje malenstwo?

jesli karmi sie piersia nie je sie owocow pestkowych wiec po jablkach
malestwo moglo miec kolki

Nie byłam zachwycona ciążą, bo to tylko rok po ślubie i pewnie trochę jeszcze byśmy poczekali (chociaż rodziłam mając 35 lat :-P).
Domyśliłam się już w 4tyg, a mężowi powiedziałam, że „to chyba to” akurat jak wrócił z 3dniowej delegacji. Potem razem zrobiliśmy test ciążowy – pozytywny, a on nadal nie dowierzał.
Chciałam tylko chłopca i nie dopuszczałam myśli, że może być inaczej. Niepokoje rozwiało usg potwierdzające wymarzoną płeć.
Na początku ciąży byłam bardzo słaba. Wywalczyłam 3 tygodnie zwolnienia i mozolnie pracowałam nad formą, robiąc coraz dłuższe i intensywniejsze spacery (na nic innego nie miałam siły). Doszłam do siebie i jeszcze trochę pracowałam, ale od 5m-ca byłam już na L4. Mocno bolał mnie brzuch (więzadła macicy niechętnie się naciągały) i codziennie musiałam się gimnastykować, żeby nie faszerować się lekami.Walczyłam z napadami alergii, miałam atak kamienia nerkowego i ogólnie ciężko mi było, ale starałam się pozostać jak najbardziej mobilna. Dbałam o siebie, ale umiarkowanie, relaksowałam się i dużo pracowałam nad przygotowaniem się do naturalnego porodu. Codziennie włączałam Bacha i Beethovena, żeby mieć spokojnego, optymistycznego maluszka i to bardzo się opłaciło.
O ciąży zawiadomiliśmy rodzinę, ale z cieszeniem się kazałam czekać, aż do upewnienia się, ze maleństwo nie ma wad wrodzonych.
O imię trwały wojny, bo przyszły tata absolutnie nie zgodził się na moje wymarzone. Wreszcie wybraliśmy jedyne, co do którego żadne z nas nie miało obiekcji.
Od początku chciałam rodzić naturalnie i wybranie w tym celu szpitala było koszmarną pomyłką – urodziłam w nim sama w otoczeniu wrednego personelu, któremu na szczęście niczego nie udało się zepsuć. Gdyby przytrafiła mi się kolejna ciąża, to rodziłabym wyłącznie w domu.
Nawet nie byłam przygotowana na ewentualność karmienia butelką, a mój syn okazał się ssakiem doskonałym i do dziś korzysta z dobrodziejstwa naturalnego pokarmu, choć to już prawie 2 lata.
Podoba nam się rodzicielstwo i pewnie mielibyśmy przynajmniej jeszcze jednego potomka, ale niestety zupełnie nas na to nie stać.
Jestem leniwą mamą i rozkoszuję się urlopem wychowawczym oraz możliwością wprowadzania małego człowieka w świat i towarzyszenia mu we wszystkich jego wielkich odkryciach.
Nie przemęczam się ponad siły, dlatego bardzo przyjaźniłam się ze słoiczkami, a synek wcina obiady rączkami od czasu jak nauczył się samodzielnie siedzieć.
Jedyne, na czym mi zależało, to żeby jak najszybciej nauczył się chodzić, żebym nie musiała go nosić. Niestety zrobił mi w tym temacie psikusa i ruszył samodzielnie dopiero po skończeniu 18m-cy.

Dodaj komentarz: