Wristy – zegarek z telefonem dla dziecka – opinia

, komentarze: 28

Wristy – zegarek z telefonem dla dziecka – opinia

Oto telefon, który wygląda jak zegarek. Nie za drogi, solidny, bez głupich gier, całkiem ładny, a przy tym prosty w obsłudze na tyle, że poradzi sobie z nim już kilkulatek. A w dodatku wymyśliła go polska firma. Brzmi jak marzenie każdego rodzica? No to dzisiaj opinia po kilku miesiącach używania.

***

Aktualizacja 2016: uwaga! poczytaj komentarze, wygląda, że Wristy NIE DZIAŁA obecnie. !!!!

Urządzenie, o którym mowa, to Wristy. Żeby było jasne, nie jest to tzw. smartwatch jak Apple Watch czy Pebble Time. Wristy jest znacznie prostszym urządzeniem, bo i od początku chodziło tutaj o jedno: stworzenie telefonu, który zapewni rodzicowi stały kontakt z dzieckiem. Bez ryzyka, że telefon wypadnie z kieszeni, czy spocznie gdzieś na dnie plecaka.

Warto o tym pamiętać, bo pierwsze wrażenie bywa dosyć mylące: Wristy ma dotykowy ekran, oko cieszą kolorowe wymienne obudowy. Łatwo się nabrać, że to smartwatch.

Wristy
Wristy
Wristy
Wristy
Wristy
Wristy

Najpierw trochę teorii

To co dostajemy, to ucieleśnienie mojego marzenia z dzieciństwa (które współdzielę najpewniej z 90% pokolenia urodzonego w latach 80. ubiegłego wieku), czyli zegarek tajnego agenta, który dzwoni – jedyna rzecz, która moim zdaniem przebija w fajności nieśmiertelne zegarki z melodyjkami i kalkulatorem :)

A już na poważnie: jest to telefon dla dziecka, kategoria reprezentowana poza Wristy przez takie urządzenia jak LG KizON, FiLIP 2 czy pod pewnym względem również przez hereO (w tym ostatnim brakuje obsługi rozmów telefonicznych, ale jest obsługa wiadomości tekstowych). Przy czym jeżeli chodzi o dostępność na polskim rynku to jedyna realna alternatywa na teraz dla Wristy to produkt LG.

Jak działa Wristy

Wristy składa się z dwóch części. Pierwsza to właściwy zegarek, czyli niewielka czarna kostka z miejscem na kartę micro SIM i podłączenie kabla do ładowania (wyjście micro USB). Jest tylko jeden fizyczny przycisk, który służy do włączania urządzenia. Pozostałe funkcje obsługuje się za pomocą ekranu dotykowego.

Drugi element to elastyczny futerał (obudowa). Obudowy dostępne są w czterech kolorach: białym, czarnym, niebieskim i różowym. Zegarek ma wymiary 42 x 34 x 11,5 mm i razem z futerałem waży 29 gramów.

Do futerału można przypiąć elastyczną bransoletę (długą na 23 cm, szeroką na 2,4 cm), która sama opina rękę – nie ma więc żadnych zatrzasków ani rzepów. Jeżeli to się nie sprawdzi, zawsze można zamienić bransoletę na klips na pasek lub po prostu zawiesić urządzenie na sznurku na szyi (wszystko jest w zestawie).

Aby dziecko mogło korzystać z Wristy, rodzic musi wcześniej zarejestrować kupiony egzemplarz urządzenia na stronie producenta, podając numer IMEI i numer telefonu (ważne, aby zaopatrzyć się w kartę SIM bez zdefiniowanego PIN-u, inaczej urządzenie nie zadziała). Tam może następnie zdefiniować cztery numery telefonów do bliskich osób (np. mama, tata itd.), do których dziecko będzie mogło samodzielnie zadzwonić. Konfiguracja wysyłana jest do urządzenia za pośrednictwem sieci GSM, nie trzeba w tym celu podłączać Wristy do komputera itp.

Poza czterema zdefiniowanymi numerami oraz numerem SOS (112), z Wristy nie da się nawiązywać żadnych innych połączeń. Można za to odbierać wszystkie przychodzące połączenia. Jest to rozsądny kompromis, który nie narazi rodzica na koszty. Podobnie jest z brakiem obsługi wiadomości SMS – uznaję to za plus.

Wristy po włączeniu pełni rolę zegarka – wyświetla godzinę. Aby zadzwonić, trzeba nacisnąć jeden z przycisków (cyfry od 1 do 4) na dole ekranu, z których każdy odpowiada za jeden ze zdefiniowanych wcześniej numerów. Do odbierania i kończenia rozmowy służą odpowiednio zielona i czerwona dioda u góry ekranu. Jeżeli dzwoni rozpoznany numer (jeden z czterech), na ekranie wyświetli się jego nazwa (np. “mama”). Urządzenie informuje o przychodzącym połączeniu wibracją.

Rozmowa odbywa się przez wbudowany głośnik i mikrofon. Jakość dźwięku jest dobra i nie trzeba przystawiać ręki do głowy, aby coś usłyszeć lub powiedzieć. Gotowe do pracy urządzenie jest w stanie wytrzymać na jednym ładowaniu do trzech dni.

Całość jest na tyle sensownie pomyślana, że gdy daliśmy telefon na próbę trzylatkowi, radził sobie sprawnie z jego obsługą już po kilku minutach.

Wrażenia po użytkowaniu

No to teraz czas na opinię, bo jak to działa już wiecie :)

To wszystko brzmi świetnie i widać, że ludzie z polskiej firmy Wristy Technologies, którzy wyprodukowali ten telefon, rozumieją potrzeby rodziców. Po kilku dniach korzystania z Wristy mam jednak mieszane uczucia. Na każdym kroku plusy mieszają się z minusami.

Zacznijmy od plusów. Warto pochwalić Wristy za możliwość zdefiniowania czterech numerów telefonów. To wystarczająca liczba, mieszcząca się w górnym przedziale tego, co oferuje konkurencja. Także możliwość odbierania rozmów z dowolnego numeru zasługuje na plus, bo przydaje się w sytuacjach awaryjnych.

Dyskusyjna jest już jakość wyświetlacza z interfejsem dotykowym. Mam wrażenie, że jego potencjał nie jest w pełni wykorzystany, a obsługa dotykiem bywa dosyć frustrująca.

Weźmy na przykład taki element jak wyświetlanie godziny – gdy Wristy pozostaje w stanie spoczynku, ekran jest przygaszony, a urządzenie pełni rolę zegarka. Nie sprawdza się to jednak w praktyce, ponieważ wystarczy wyjść w słoneczny dzień na zewnątrz, aby przekonać się, że na przygaszonym ekranie nic nie widać i trzeba wybudzić Wristy guzikiem, aby podświetlił ekran. Nie jest to nawet szczególnie zarzut z mojej strony, bo z takim problemem boryka się praktycznie większość obecnie produkowanych smartwatchy, co bardziej przestroga – Wristy kiepsko zastępuje zegarek.

W urządzeniu dla dzieci przydałaby się też funkcja stopera czy możliwość zmiany wyglądu wirtualnej tarczy zegarka. Zamiast tego jest tylko rząd smutnych cyferek, które w dodatku są nieprzyzwoicie małe, bo z jakiegoś powodu nie wyświetlają się na całym ekranie, a jedynie gdzieś tam w jego narożniku. Producenci tego typu urządzeń zdają się wciąż zapominać, że poza uspokajaniem sumienia rodziców powinny one też dawać frajdę dzieciom.

Nie rozumiem dlaczego zdecydowano się na ekran dotykowy zamiast na klasyczne przyciski z boku urządzenia. Wristy jest dosyć spore – miejsca na fizyczne przyciski jest aż nadto. Zamiast tego trzeba celować palcem w punkty na ekranie i naprawdę trzeba mieć dziecięce paluszki albo wykazać się naprawdę sporą precyzją, aby omyłkowo nie wybrać połączenia z numerem 3 zamiast 4. Nie pomaga w tym interfejs urządzenia – Wristy reguje na komendy z minimalnym opóźnieniem, a na ekranie nie ma żadnych animacji wyświetlanych po naciśnięciu wirtualnego przycisku (coś, do czego przyzwyczaiły nas smartfony), więc przez chwilę nigdy nie wiadomo: udało się w końcu odebrać to połączenie czy nie?

Możliwe, że warto byłoby też ograniczyć czas działania na baterii kosztem rozmiarów urządzenia. To co razi w przypadku Wristy, to to jak bardzo odstaje od ręki na wysokość (nawet u dorosłej osoby) – do 11,5 mm wysokości urządzenia trzeba jeszcze doliczyć opaskę. Dla porównania smartwatch Pebble Time ma 9,5 mm wysokości już z uwzględnieniem bransoletki na rękę, a to wszystko przy bardziej obłych i przylegających do ręki kształtach. Trochę czasu mija, zanim zniknie obawa, że o coś się tak dużym zegarkiem przypadkowo zahaczy, no i że niepotrzebnie przykuwa uwagę. Dziwi to tym bardziej, że Wristy nie ma modułów GPS i WiFi, ani uszczelek (telefon nie jest wodoodporny), które zajmowałyby cenne miejsce w obudowie zegarka.

Właśnie o braku modułu GPS warto pamiętać – dla Wristy można włączyć usługę lokalizacji po stacjach bazowych GSM, od dawna oferowaną przez operatorów telefonicznych dla każdego telefonu, ale nigdy nie będzie ona tak dokładna jak to, co daje GPS.

Mało czytelny w słońcu
Mało czytelny w słońcu
Odstaje od rączki
Odstaje od rączki
Doć niewielkie ikony/cyferki
Doć niewielkie ikony/cyferki

Plusy i minusy

To teraz w skrócie ;-)

Plusy:

  • produkt polski
  • dobra jakość rozmów
  • cztery definiowalne numery w książce adresowej
  • łatwa konfiguracja

Minusy:

  • brak modułu GPS
  • duży rozmiar i nieporęczny kształt
  • brak wodoodporności
  • mało wygodny ekran dotykowy
  • rozczarowuje jako zegarek

Dla kogo Wristy – podsumowanie

Producent chwali się, że powstanie Wristy pochłonęło blisko 1 mln zł. To dużo i mało zarazem. Trzeba pamiętać, że to ułamek budżetów, którymi dysponują zagraniczni konkurenci na opracowanie i wypromowanie podobnych konstrukcji. Z drugiej strony, polskie firmy produkujące sprzęt elektroniczny dla masowego odbiorcy udowodniły już kilkukrotnie, że potrafią sobie radzić – przykład to kostka do gry Dice+ czy ramka do zdjęć Zoom.me.

Wristy kosztuje w polskich sklepach od 299 do 349 zł. W tej cenie nie ma nic lepszego, więc decyzja o zakupie zależy w zasadzie od głębokości portfela rodzica. To na pewno najlepsze wyjście dla kogoś, kto jeszcze nie chce dawać dziecku własnego pełnoprawnego telefonu (a tym bardziej smartfona), a jednocześnie potrzebuje być z nim w kontakcie w ciągu dnia. Więcej info na wristy.com

Osobiście mam jednak nadzieję, że doczekamy się drugiej generacji Wristy – na Zachodzie w miejsce telefonów nadgarstkowych wkraczają już powoli trackery dziecięce, czyli prawdziwe mini smartwatche z wbudowanym GPS-em, zintegrowane z aplikacją mobilną w telefonie rodzica, które pozwalają na precyzyjne sprawdzanie lokalizacji dziecka i stały kontakt z nim, w tym np. włączenie alarmu w sytuacji zagrożenia. Wierzę, że dzięki zebranemu doświadczeniu taki bardziej smart, bardziej kompaktowy Wristy miałby potencjał, aby stać się polskim hitem eksportowym :)

A Wam, jak podoba się pomysł? :)

Aktualizacja 2016: uwaga! poczytaj komentarze, wygląda, że Wristy NIE DZIAŁA obecnie. !!!! Szkoda :(

Mocowanie zegarka na ręku
Mocowanie zegarka na ręku
Telefon dzwoni
Telefon dzwoni
Wristy
Wristy

Komentarze:

Jolanta Maria Rytter

17.08.2015 14:10 Odpowiedz

dla jakiego dziecka potrzebujecie telefon? 5, 6, 7, latka? Gdzie on bez was chodzi?

Domowa.tv

17.08.2015 14:18

no chyba nie będziesz wiecznie trzymać dziecka pod kloszem? :) zresztą Twój wybór. Niemniej dzieci dorastają szybciej niż nam to się wydaje :)

Kinga Zylinski

17.08.2015 14:30

Tak Jolanta Maria Rytter moj Adrian ma 4 latka i sam chodzi do sklepu haha
A potem beda leczyc dzieci na choroby ktore sie nabawia przez ten wynalazek
Naprawde super pomysl

Jolanta Maria Rytter

17.08.2015 15:15

Domowa.tv to jak tak do tego podchodzisz, to po co takie dziecko kontrolować?

Domowa.tv

17.08.2015 15:41

Jolanta ja nie postrzegam tego jako kontrolę, raczej jako możliwość kontaktu. Kiedyś dzieci dzwoniły od kolegi, teraz mało kto ma stacjonarny. Kiedyś dzieci wołały „mamo rzuć jakieś picie”, a teraz dzwonią. No i zamiast telefonu to wydaje mi się lepsze, nawet jeśli sam gadżet mnie nie powalił ze względu na interfejs, to pomysł akurat mi się podoba.

Jolanta Maria Rytter

17.08.2015 20:02

a ile lat ma twoje dziecko? młode mamy teraz bez gadżetów to by były biedne, uda wam się te dzieci wychować? Potem się będziecie dziwić dlaczego wasz 15 latek jest ze wszystkiego niezadowolony, co wtedy mu dacie?

Domowa.tv

17.08.2015 20:43

Jolanta moje dziecko jest jeszcze małe, ale tysiące osób odwiedza codziennie bloga, a mają dzieci w różnym wieku :)

Anonim

26.10.2015 23:11

Do szkoły

No nie dałabym tego dziecku w szkole czy gdzieś indziej też mógłby zapomnieć np zdejmując gdzieś na chwilę albo zgubić. Poza tym nie wygląda t zbyt korzystnie na takiej rączce nie wiem czy byłby wygodny dla mojego dziecka. Zresztą zanim będę kontrolować gdzie właśnie przebywa to pewnie będzie miał więcej jak 10 lat bo przez ten czas będę go wszędzie przywozic i odwozic. Jestem tego zdania że dziecku trzeba pozwolić i zaufać i myśleć o sobie. Czyli z kim jest ile jest i gdzie jest myśmy nie mieli takich rzeczy a od małego się wiedziało że trzeba uważać i wrócić do domu na właściwą porę

Paulina

17.08.2015 16:24

10 lat to chyba dość dużo? a plac zabaw, siedzenie u kolegi? :) ja patrzę też na to tak, że kiedyś dzieci wołały „mamo rzuć jakieś picie”, a teraz dzwonią :) zamiast mieć telefon lepiej zegarek, tak mi się wydaje.

Moje dziecko dostało telefon w wieku 8 lat nie jakiś tam nowy tylko mój 2 letni więc jak uszkodzi czy zgubi nie będzie dużej straty, nie nosi go do szkoły czy na podwórko jedynie zabiera go na wyjazdy, może na nim pograć lub zadzwonić do rodziców lub dziadków w razie potrzeby.Dzieci jeżdżą przecież na wycieczki, kolonie czy obozy warto mieć z nimi kontakt.

Fajnie ze o takich nowościach piszecie. Mnie temat interesuje bo wiem ze są sytuacje ze telefon jest dziecku nieporęczny a kontakt z rodzicami musi mieć. Na pewno warto wiedzieć co pojawia się na rynku. Dzięki

Ciekawe urządzenie. Faktycznie przydałby się moduł lokalizacji GPS. I wodoodporność bo taki sprzęt mógłby się fajnie sprawdzić na wyjeździe nad morze. Nawet nie widziałam, że coś takiego jest! Za dwa lata jak Młody ogarnie chętnie bym takie coś nabyła.

Bardzo fajny pomysł , dobrze jak dziecko samo będzie miało możliwość zadzwonić nawet jak jest u babci czy cioci, nie mósi być nie wiadomo jak daleko od domu.Świadomość ze w każdej chwili można porozmawiać dla rodzica i dziecka jest bezcenna.

Mój 9-cio latek właśnie zaczął używać wristy i jest bardzo zadowolony
Ja zresztą tez -mając świadomość ciągłego kontaktu z synem.
Czasy się zmieniły wszędzie czekają niebezpieczeństwa na maluchy.
Myślę ,ze WRISTY jest dobrą alternatywą telefonu bez aplikacji które nie są potrzebne dzieciakom bo dekoncentrują i służą tylko do straty czasu
Jeżeli chodzi o mnie to polecam!!!!!

Zamówiłem Wristy ponad tydzień temu płacąc jednocześnie całą cenę. Do dzisiaj nic nie dostałem i nikt nie odpowiada na moje pytania zadawane poprzez kontakt. Co o tym myśleć? Brak kontaktu z firmą wskazywać może na przekręt lub amatorkę tej firmy.

Chyba firma zwinęła żagle, nie ma z nimi żadnego kontaktu. Radzę się wstrzymać z zakupami zwłaszcza z płaceniem gotówką.

Właśnie kupiłam i próbowałam uruchomić, niestety nie ma kontaktu z producentem, jego strona nie działa, nie mogę uruchomić urządzenia, nie działa strona na facebooku, więc chyba się zwinęli. Kupiłam w programie Bankujesz-kupujesz ING Banku, a teraz usiłuje go zwrócić. Produkt śliczny, dziecko zachwycone, ale co z tego, skoro nie działa, bo żeby zadziałac, muszę dostać maila z rejestracją konta od producenta. Odradzam kupno niestety, ogromny zawód. To właśnie polska firma jest…. co za zawód.

Michal

13.07.2016 20:22

Wristy.com
Sprawdzam i wszystko jest
Potrzeba jest rejestracji czyli założenie konta.
Sprawdź i daj znac.

Firma zakonczyla dzialanosc, nie odpowiada na zadne maile i jest niestety nieuczciwa. Kupilam u nich dwa zegarki dla dzieci, po bardzo dlugim okresie oczekiwania na dostawe zrezygnowalam i poprosilam ich o zwrot pieniedzy i nie wysylanie produktu. Produkt wyslali po 3 tygodniach i napisali, ze moge go zwrocic (zaplacilam z gory). Odeslalam produkt, ale nie otrzymalam z powrotem pieniedzy. Po dwoch miesiacach oczekiwania i dobijania sie do nich pojechalam na Koszykowa, gdzie miescila sie ich siedziba i uslyszalam, ze od lutego juz ich tam nie ma i nikt nie wie gdzie sie przeniesli. W jednym ze sklepow stacjnarnych handlujacych tym produktem uslyszalam, ze zakonczyli dzialanosc. Nie wiem jak sie z nimi skontaktowac. WYbieram sie na policja, zeby zglosic zawiadomienie o wyludzeniu. Nie wiem co z tego wyjdzie :-( Jestem bardzo nimi rozczarowana – zniechecaja mnie do wspierania polskich, malych biznesow :-(

Karina

12.05.2016 16:18

Pani Agato, zachęcam do zgłoszenia sprawy na policję: na pewno zajmą się sprawą, gdyż dziś byłam u nich z tym samym problemem co Pani.

Dramat, telefon Wristy przestał działać po 3 m-cach użytkowania. Sklep mediaexpert gdzie kupiliśmy smartwatch dla dziecka nie realizuje reklamacji . Zostaje droga sądowa. Nie polecamy ani zegarka ani aklepu

Ja bezskutecznie usiłuję zareklamować produkt: przestał czytać karty SIM. Paczka wysłana na adres firmy wróciła z adnotacją, że „adresat nie znajduje się pod podanym adresem”. Byłam dziś u Rzecznika Praw Konsumenta, będą monitować, a jak to nic nie da to tylko sąd. W KRS firma istnieje, nie toczy się żadne postępowanie, adres też ul. Koszykowa. Porażka, odradzam wszystkim!

Aktualizacja 2016: uwaga! poczytaj komentarze, wygląda, że Wristy NIE DZIAŁA obecnie. !!!!

Michał?

13.07.2016 20:24

Zbyt mało komentarzy a w niektórych nawet da sie odczytać ze działa. Skąd taki pogląd?

Bardzo wielka szkoda. Tym bardziej ze nie dostali odpowiedniego wsparcia od sieci GSM. Pomysł rewelacja zawsze można go rozwijać. Jesli nie działa to znaczy ze nie działa. Najpierw napisze do firmy i zobaczę co sie bedzie działo.

Rok po zakupie okazuje się, że zegarek wkrótce będzie bezużyteczny – wristy technologies sa zablokowało stronę http://www.wristy.com, usunęło fanpage z facebooka. Nie ma innej możliwości zmiany numerów w telefonie, można to zrobić logując się tylko przez stronę internetową. Wydałam 350 zł i zmieniając numer telefonu pozbywam się szans na kontakt z dzieckiem przez urządzenie wristy. Może to przejściowe problemy, ale nigdzie nie ma żadnej informacji co się dzieje???

Od lat zajmuję się elektroniką użytkową. Kilkukrotnie analizowałem sensowowność biznesową wprowadzenia do sprzedaży trackera dla dzieci i osób starszych (konstrukcja praktycznie taka sama). Hardware nie stanowi problemu. Szczególnie urządzenia z WiFi są w porządku, działają stabilnie kilka dni. Software (apka na telefon rodzica, firmware trackera) też nie są problemem. Najtrudniejsza sprawa to zapewnienie komunikacji między opiekunem a trackerem. Do tego niezbędna jest infrasturutura serwerowa. By to sprawnie i tanio działało musi być spora skala. Niestety, rynek polski nie jest wystarczająco chłonny by taką skalę wygenrować. Dlatego lokalne inicjatywy, takie jak Wirsty są skazane na wymarcie. Rozumiem rozgoryczenie użytkowników. Rozumiem, że chcą zgłaszać sprawę na Policję. Jestem jednak prawie pewien, że pomysłodawcy mieli, dobre intencje. Po prostu interes nie wyszedł i musieli się zwinąć. Prawdopodobnie mają teraz spore problemy finansowe. W produktach, które nie wymagają serwerów, w takim przypadku tracimy tylko gwarancję. W tej sytuacji (firma przestaje działać = przestają działać serwery ) produkt staje się bez użyteczny. Nie pierwszy, nie ostatni raz. Ten sam los spotkał fantastyczną polską kostkę do gier Dice+

Dodaj komentarz: