Wakacje z przyczepą 2017: dzień 19 powrót

Wakacje z przyczepą 2017: dzień 19 powrót

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 6 komentarzy

Tak naprawdę dzisiaj mieliśmy leżeć na plaży w Jantarze i smażyć się na słońcu. Czemu w takim razie piszę, że to już koniec? A bo właśnie tak jest, dlaczego? O tym we wpisie.

Dzień 19

Budzimy się rano, kropi. Pogoda na dzisiaj nie pozostawia złudzeń, od południa ma intensywnie lać. Z plażowania nici, z kolejki wąskotorowej raczej też nic nie wyjdzie. Chwilę myślimy, myślimy i podejmujemy trudną decyzję: wracamy. Mieliśmy być jeszcze jeden dzień, ale w tym wypadku rezygnujemy.

Dzieci na myśl o tym, że to już dzisiaj zobaczą zabawki są całkiem zadowolone :) A my chyba też już chętnie odpoczniemy od tej deszczowej pogody, bo podobno w Warszawie jest upał. Stąd pakujemy to co na wierzchu, sprzątamy i zbieramy się do odjazdu. Akurat namiot obok się zwija, więc przyspieszamy aby nikt nie zajął tego miejsca, bo dzięki temu ładnie wyjedziemy naszym zestawem bez niepotrzebnych manewrów :) Jak już Ci wspominałam na tym polu jest dość tłoczno.

Ruszamy. Pa pa morze! Jeszcze tylko dzieci wyciągają obietnice, że wrócimy zdobyć niezdobyte latarnie morskie i zobaczyć buczek w Jastarni, o którym czytaliśmy na plaży w Stilo.

Po drodze są remonty, gdzieś po 1,5 godziny jazdy robimy postój na jedzenie i przepakowanie oraz oczyszczenie przyczepy. No cóż, nie lubię tego, ale nie ma innej opcji. Wszystko co z nami było w przyczepie musi wrócić do samochodu. Musimy ubrania i pozostałe jedzenie spakować w pudła, torby i przełożyć do auta.

Idzie całkiem sprawnie. Jeszcze tylko zamieść, umyć wszystko i można rzucić okiem ostatni raz na „naszą” przyczepę. Ruszamy, mamy jeszcze minimum 3,5 godziny jazdy. Na miejsce docieramy wieczorem, oddajemy przyczepę (zobacz ją w środku na filmie), jeszcze oglądamy kilka innych, które stoją na placu. Ostatnie spojrzenie, pa przyczepo. To były fajne wakacje! :)

Za godzinę będziemy w domu, dzieci na pewno będą bawić się do oporu, my pewnie będziemy padać ze zmęczenia. Ale wszystkim nam zostaną fajne wspomnienia :)

PS: Dziękuję wszystkim za komentarze, za to, że byłaś/eś z nami. Podpowiedzi, sugestie i każde miłe słowo! Zapraszam też na podsumowanie naszych wakacji, a lada dzień podliczę koszty. Uściski!

Przydatne rzeczy (ze zdjęć, wpisu)

Zebrałam w jednym miejscu to co pojawia się na zdjęciach/opisie do tego wpisu :)

  • moje szorty (mega wygodne!) kupisz je tutaj, 49 zł
  • sandały (już pisałam o tych Zaxach tutaj) polecam, kupisz tutaj, ok. 89 zł
  • bluzka (proszę nie śmiej się) kupiona w Pepco na dziale dziewczynka, 9 zł

 

Składanie podpór
Składanie podpór
Ruszamy, czyli wyprowadzamy przyczepę z miejsca na kempingu
Ruszamy, czyli wyprowadzamy przyczepę z miejsca na kempingu
Postój na trasie
Postój na trasie
Ostatni rzut oka na naszą przyczepkę
Ostatni rzut oka na naszą przyczepkę

Komentarze:

Hej, sama nigdzie nie wyjeżdżam, miesiąc temu urodziłam synka, ale codziennie do Was zaglądam i bardzo przyjemnie się to wszystko czyta!

Paulina Stępień
  • Paulina

Cieszę się i gratuluję maluszka, niech rośnie zdrowo :)

Właśnie kupiliśmy przyczepę i byliśmy na pierwszych wspólnych wakacjach. Wspólnych z moją rodziną bo ja z rodzicami z przyczepa wyjeżdzalam co rok od dziecka. Najlepsze wakacje. A z Waszego objazdowego pomysłu może w części skorzystamy za rok Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Cieszę się :)
a Wy gdzie byliście w tym roku? Samych miłych wyjazdów! :)

Nasza wielka przygoda dopiero przed nami ;D przyczepa wynajęta, odliczamy czas – jeszcze tylko 2 tyg. :) Twoje wpisy wiele pomagają przy pakowaniu całej rodzinki – dziękuje :)
Ps. Nie zastanawiałaś się żeby zrezygnować z pisania do adresata w 2 os. liczby pojedynczej (Ty)? Pewnie miało być bardzo personalnie, ale uwierz, że dziwnie się to czyta. Ale to już Twoje upodobanie. Najważniejsze ze niestrudzenie piszesz i inspirujesz :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Super! Trzymam kciuki za super wakacje :) a gdzie planujecie jechać?

Dodaj komentarz: