Wakacje z przyczepą 2017: dzień 15 plażowanie

Wakacje z przyczepą 2017: dzień 15 plażowanie

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 4 komentarze

Czekamy na ten dzień od dawna – plażowanie. Pogoda na dziś ma być wspaniała, nawet 28 C! Od rana szykujemy się na plażę, dzieci mimo wczesnej godziny już nie mogą się doczekać.

Dzień 15

Każdy dzień, który zaczyna się słonecznie jest cudowny. Mocno daje nam się we znaki deszcz i ciągła wilgoć, więc słońce o poranku jest fantastyczne! Szybko robię drobne pranie, bo jeszcze chwila i okaże się, że brakuje bielizny. Pytacie jak sobie radzimy z wilgocią – to faktycznie jest problem, bo nic nie schnie. Najgorzej jest z ręcznikami. Z tego powodu dokupiliśmy kilka dni temu dodatkowy, bo niestety poprzednie zupełnie nie miały jak wyschnąć, a ich pranie też nie wchodziło w grę, bo jw. Lepiej jest z drobnymi rzeczami, bo te schną na niewielkim sznurku w środku przyczepy. Ale dzisiaj wyschną na słońcu! Jeah! :)

Szybko kończę robić jedzenie i już pakuję je do pudełek. I wtedy to słyszę. Deszcz. Uderzanie o dach przyczepy. Mimo prognozy pogody, która zakładała dzisiaj słońce i tylko słońce zjawiła się jakaś chmura i pada. Patrzymy na to z niedowierzaniem, wokół na polu słychać wiele różnych epitetów, szczególnie od tych, którzy właśnie składają przedsionek :)

Uznajemy, że to niemożliwe i ten deszcz na pewno przejdzie, że się tak łatwo nie zrazimy i idziemy na tę plażę :) Ciągle kropi, ale jest ciepło. Na plażę mamy kawałek. Wcześniej nie byłam w Jarosławcu, idzie się kawałek przez las, bo wybieramy zejście dalej od falochronów. Ciągle kropi. W końcu dochodzimy na plażę, po drodze mijamy wiele osób, które z plaży już uciekają. Jest dość pusto, rozkładamy koc, który szybko moknie, ale wciąż mamy nadzieję, że zaraz przestanie padać. I przestaje.

Koc wysycha, my siedzimy i jest ciepło. Dzieci bawią się w piachu (to tu zgubimy jeden ulubiony resorak, ale jeszcze o tym nie wiemy). My próbujemy czytać książkę (czytam teraz „Więcej czerwieni” i trudno mi się oderwać – polecam też inne kryminały tutaj). I ogólnie jest czadersko. Myślę, że gdybyśmy mieli więcej takich dni to byłoby o wiele łatwiej.

Po plaży idziemy na lody. Te co wczoraj, bo są naprawdę pyszne! Dzisiaj jestem fanką smaku „kinder” i „chałwa z pistacją”. A potem dzieci zaciągają nas na wesołe miasteczko, bo czemu nie. Są potem tak zmęczeni, że dokupujemy jakieś jedzenie i zmierzamy w stronę kempingu. Planujemy, że jak dzieci zasną (a zasypiają w kilka sekund) to usiądziemy na zewnątrz, z serami, winem. Ale jak możesz zgadnąć – zaczyna padać ;) no trudno. To i tak był cudowny dzień!

Beztroska :) patrzę na to uchwycone ukradkiem zdjęcie i czuję dokladnie to co wtedy – jest mi dobrze, tu i teraz.
Beztroska :) patrzę na to uchwycone ukradkiem zdjęcie i czuję dokladnie to co wtedy – jest mi dobrze, tu i teraz.
W drodze na plażę
W drodze na plażę
Plażowanie
Plażowanie
Jedzenie, dzisiaj dla dzieci risotto
Jedzenie, dzisiaj dla dzieci risotto
A dla nas sushi bowl
A dla nas sushi bowl
ale z ciemnym ryżem
ale z ciemnym ryżem
i chia deser
i chia deser
i chia deser z jagodami
i chia deser z jagodami
Dzieci szczęśliwe
Dzieci szczęśliwe
My również
My również
a potem lody
a potem lody
i radość dla dzieci
i radość dla dzieci

Komentarze:

Super. Bardzo podobają mi się Twoje wpisy, codziennie rano wyczekuję kolejnej opowieści i właśnie dziś dotarło do mnie co to będzie jak już wrócicie????? Zaczęły mi się podobać te wakacje z Wami.
Pozdrawiam serdecznie i życzę pogody na dzisiaj.

Paulina Stępień
  • Paulina

Anna cieszę się ❤️ dzięki za miły komentarz, uściski!

  • Ewa Kasprzak-Ząbek
  • Odpowiedz

Prosze pozniej na podsumowanie ktora plaza najlepiej sie podobala :)

Niesamowite! Na tym pierwszym zdjęciu przed przyczepą przy stoliku wygląda jakbyś miała obcięte włosy! ;)

Dodaj komentarz: