Telewizja od kuchni – „Pytanie na śniadanie”

Telewizja od kuchni – „Pytanie na śniadanie”

To nie był mój pierwszy raz w telewizji, ani telewizji śniadaniowej. Lubię studio „Pytania na śniadanie” w TVP2, cieszę się, że to tam mogłam dzisiaj gościć i pokazywać dania z mojej książki. Rany! Mam książkę! Mam tę naszą cudowną książkę od kilku dni. Pierwsze egzemplarze prosto z drukarni, niemal ciepłe, pachnące farbą drukarską Ahhh!

Książka dociera do nas w piątek, zaraz po powrocie z Barcelony. Cieszę się niesamowicie, to świetne uczucie móc wziąć w rękę swoją książkę :) Premiera już w środę, książka dostępna będzie w każdym Empiku. A dzisiaj jest u mnie! Wiem też, że w poniedziałek będę gościem „Pytania na śniadanie”

Poniedziałek. Wpadam do studio niemal w ostatniej chwili. Od piątej rano w domu trwa wyprawa logistyczna pod tytułem „jak ogarnąć dzieci gdy karmiąca mama idzie do telewizji”. Docieram więc spóźniona, ale jeszcze nie rozsypię programu (ufff). Szybki make up. Podziwiam ogromne opanowanie wszystkich tu osób, mikrofon, port. „Paulina wchodzisz”. I już jestem na wizji. Trochę bez przygotowania, muszę sama zapowiedzieć co dzisiaj będę gotować.

Wejście jest krótkie. A przynajmniej tak mi się wydaje. Teraz mam czas do kolejnego wejścia by gotować zaplanowane dania. Od mojej ostatniej wizyty zmienili w studio kuchnię. Nic nie mogę znaleźć (sic!). Krzątam się między szafkami, wiem, że widać mnie w kadrze, gdy na kanapie są prowadzone rozmowy z zaproszonymi gośćmi.

Przygotowuje kaszotto, nie mam kabanosów. Ktoś z obsługi szeptem „krzyczy” mi, że chyba zostały zjedzone :) Na szczęście okazuje się, że w między czasie się znajdują. Brakuje mi jajek na ciasto naleśnikowe, improwizuję z twarożkiem przy nadziewaniu naleśnikowych ruloników. Pesto po polsku przygotowuję z malutkiej porcji oliwy. Choć gęstsze jest pyszne. Jak zawsze. Uwielbiam pesto :)

Kolejne wejście. Zajadamy, opowiadamy, zachęcam do próbowania kaszotto. Następne za kilkadziesiąt minut. Na tapecie pesto.

Przede mną ostatnie, czwarte wystąpienie. Znowu samodzielnie na słuchawce. W uchu słyszę „jesteś”. Mówię. W tej chwili nie czuje ani tremy, ani spięcia. Lubię to. Dopiero w domu lekko zjeżdża adrenalina i najchętniej zjadłabym coś słodkiego :) Zanim jednak wrócę, z ekipą zjadamy przygotowane dania. Nikt już się nie spieszy, a przynajmniej nie tak bardzo. Jest fajnie.

Teraz po całym szalonym dniu idę ułożyć się do snu, dziękuję Wam za kciuki i kibicowanie, najpewniej w czwartek znowu zobaczymy się w TV, ale ciii :)

Dzisiejsze nagranie znajdziecie na stronie TVP2.

Potrawy pochodzą z mojej książki „Mała wielka uczta”. Premiera 5.11.2014

 

W studio razem z prowadzącymi
W studio razem z prowadzącymi
Kadr :) moja ksiązka i cały rozgardiasz... od kuchni
Kadr :) moja ksiązka i cały rozgardiasz... od kuchni
Pytanie na śniadanie - w akcji!
Pytanie na śniadanie - w akcji!

Komentarze:

Czyli mój wzrok mnie nie zawiódł :D Gratuluję :)

Właśnie wróciłam z empiku z Waszą książką, którą we wrześniu zamówiłam.Jest piękna nie mogłam się na nią doczekać. Gratulacje!!!!!!!!!!

gratulacje

Odebrałam książkę z Empiku :) Bardzo mi się podoba. Pierwszy raz w życiu nie mogłam się doczekać, kiedy książka będzie już dostępna i mam ją nawet na dzień przed premierą :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia super :) tak miło mi to czytać :)

Wow !!! Gratulujemy !!!

A książka fantastyczna !!! :)

Dodaj komentarz: