Takich prezentów nie kupuj dziecku

, komentarze: 58

Takich prezentów nie kupuj dziecku

Było już sporo o fajnych prezentach, a teraz kilka porad o tym, czego NIE warto kupować lub czego po prostu NIE kupować dla dziecka. Czy to swojego czy cudzego.

Są takie zabawki, które są totalnie nietrafione już na samym początku. Dzisiaj o tym czego nie kupować dzieciom.

1. Głośne grające zabawki

Wszelkie grające i świecące zabawki powinny być zakazane. Chodzi mi tutaj o te, które nie mają regulowanej głośności (niektóre są naprawdę mega głośne!), a także te, które mają zapętloną muzyczkę (nigdy się nie kończy o ile się nie wyłączy). Te zabawki są skierowane głównie do najmłodszych dzieci i są naprawdę bardzo hałaśliwe. Po pierwsze za głośne dla dziecka, po drugie współczuję rodzicom, po trzecie nadmiar bodźców u małych dzieci nie jest pożądany. Lepsze są spokojniejsze zabawki, którymi można się bawić, niż te, które biegają, piszczą, grają czy uciekają.

Jeśli chcesz kupić coś co gra to koniecznie z regulacja głośności. Ale lepiej odpuść. Naprawdę jest wiele fajnych prezentów.

2. Zabawki bez baterii

Jeśli mimo punktu wyższego kupisz dziecku zabawkę, która gra, śpiewa, tańczy lub po prostu wymaga baterii to proszę pamiętaj o nich. Nie ma nic gorszego niż ogromny zawód w oczach dziecka, że dostało prezent, który nie działa (a w święta przypominam, że sklepy są nieczynne :)).

3. Podróbki

Jeśli chcesz kupić zabawkę to wybierz dobrej firmy, a nie „prawie taką samą”. Niestety jest różnica. Moje pewniaki z tych grających to Fisher Price i Vtech, z innych fajne są Haba, Djeco, Skip hop. I zwróć uwagę na znak CE, wiesz, że wiele zabawek ma literki postawione blisko siebie i wcale nie oznacza to, że są choć minimalnie bezpieczne? Poczytaj o CE. Choć znak ten może mieć zabawka, która i tak nie będzie odpowiednia dla dziecka (zerknij na stronę WATCH).

A jak nie wiesz jakiej firmy wybrać to zamiast plastikowej wybierz drewnianą. Serio. Na 99% będzie lepsza.

4. Tandetne zabawki i kurzołapy

Wszelkie łapacze kurzu oraz zabawki tandetne, bazarowe, które kruszą się, łamią, są nietrwałe itd. odpuść sobie. Podaruj dziecku coś ładnego, nawet mniejszego. W pewnym wieku dzieci cieszą się z wszystkie, wiem, wiem, że z plastikowej karuzeli za 5 zł też się ucieszy. Fajnie jednak by dziecko  mogło cieszyć się tą zabawkę dłużej niż 5 minut.

5. Prezenty niedostosowane do wieku

Latający helikopter zdalnie sterowany, o jaki bajer! Tylko czy na pewno dobry dla dwulatka? A potem tylko słychać: uważaj, popsujesz, nie tak, daj ja to zrobię. Kupujesz prezent dla dziecka czy dla siebie? Wybieraj takie prezenty, które są dopasowane do wieku dziecka, takich, których nie zepsuje, a jeśli nawet zepsuje (znaczy, że wybrałeś najpewniej źle) to jest to DZIECKA prezent i daj mu się bawić.

6. Kosmetyki

Dziecko nie potrzebuje kosmetyków. Żadnych. Jeśli kupujesz coś dla niemowlaka i chcesz podarować coś co przyda się bardziej rodzicom to a) skonsultuj się z nimi b) jak musisz kup olejek lniany lub kokosowy, do pielęgnacji. Ale na pewno NIE jakieś emolienty, mydełka, kremiki i inne kolorowe rzeczy.

7. Ubranka

O ile rodzice niemowlaka wyraźnie nie poprosili o to to nie kupuj ubranek. A już na pewno nie starszym dzieciom i nie kupuj też śmiesznych ubranek. One bawią tylko dorosłych. Dlaczego? Bo przy dzieciach małych najpewniej przestrzelisz z rozmiarem. A przy większych to rodzaj prezentu pt: „trzeba mieć”, a nie „pragnę to mieć”. Daj dzieciom coś wyjątkowego :)

8. Rzeczy szkolne

No dobra, przedszkolak ucieszy się z kredek, kolorowego bloku i plasteliny. I będzie to najpewniej najfajniejsza rzecz, szczególnie jeśli jest dzieckiem uwielbiającym rysować. Ale dziecku szkolnym pewnie będzie kojarzyć się zajęciami. Daj mu odpocząć :)

9. Pluszaki

Bo łapią kurz. O ile nie jest to TEN jedyny, niepowtarzalny miś. To odpuść. Pluszaki są zbędne, naprawdę.

10. Słodycze

Słodycze też nie są dobrym prezentem. Ani nie wiesz czy dziecko jada, ani nie wiesz czy ma alergie. Jest cała masa lepszych rzeczy niż słodycze. A jeśli kupujesz prezent na święta, urodziny to czy przypadkiem nie siedzicie przy stole i tam nie ma całej masy jedzenia, słodyczy?

11. Zwierzęta

Bo zwierząt NIGDY nie dajemy w prezencie (pisałam o tym tutaj). Nie ma żadnego wyjątku! Koniec kropka.

O to taka moja lista ANTYprezentowa. Coś byście dopisali? Czekam na Wasze komentarze. A jeśli tekst uważacie za przydatny to udostępnijcie, może dzięki temu i wasze dzieci dostaną same fajne prezenty, a wy nie będziecie musieli potem chować ich w (nie)wyjaśnionych okolicznościach :)

Zabawki nie dla dzieci
Zabawki nie dla dzieci

Komentarze:

Martyna Mizgała

08.12.2015 16:07 Odpowiedz

Świetny punkt o tym żeby nie dawać dzieciom pluszakow! Ja w końcu dałam opis na fejsie ze jak ktoś przyjdzie z pluszakiem to wyrzuce z domu. Niezbyt poskutkowalo w pierwszym roku uzbieralam worek 500l za słodycze tez serdecznie podziekowalam mimo dziwnych min co poniektórych. Zwierzę nie jest dobrym prezentem nawet od rodziców. Dziewczyny miały fazę na rybki, były aktualne aż 2 tygodnie teraz my z mężem się tym zajmujemy bo nawet frajdy juz nie sprawia karmienie

Siegając pamięcią mojego dzieciństwa to zawsze rozczarowywały mnie zabawki tandetne – jakieś podróbki np. lalek Barbie, o okropnych żółtych strzepiących się włosach, zabawki łatwo psujące się (najgorsze to te, co psuły się zaraz od pierwszego użycia), zabawki nie dostosowane do płci dziecka (nie wiem, czy są dziewczynki, które byłyby uradowane z posiadania jakiegoś samochodu wyścigowego, zdalnie sterowanego), książeczki z banalnymi opowiadaniami, gdy wiadomo, że dziecko ma już wyrobiony gust czytelniczy i jest „molem książkowym”, zabawki, które dziecko „ma już w swojej kolekcji” (taka sama lalka czy pajacyk). Jako dziecku nie podobały mi się prezenty, które łatwo można było kupić w pobliskim sklepie, a ja je „tysiąc razy” oglądałam przy kasie. Oznacza to, że dla osoby obdarowującej nie jesteśmy nikim szczególnym i „poszła na łatwiznę”. Zarówno jako osoba dorosła, jak też gdy byłam dzieckiem nie lubiłam i nie lubię otrzymywać banalnych kosmetyków, czyli tych kremów i szamponów zapakowanych razem i sprzedawanych hurtowo w marketach. Nie lubię też prezentów w postaci świec, bo je trzeba umiejętnie dobrać, aby pasowały do mieszkania, a tak „walają się po kątach”, a raczej – szufladach. I do niczego się nie przydają. Jak każdy – nie lubię prezentów, o których nie mam pojęcia czemu mają służyć – co to u licha jest! A pamiętam, że kiedyś dostawałam takie „nie wiadomo co”. I to bez żadnej instrukcji , napisu, podpowiedzi.

Kamila Jasek

08.12.2015 21:35

A ja jako dziewczynka marzyłam o dużym samochodzie zdalnie sterowanym :) teraz jestem duza dziewczynka i nadal marze :P za 2-3 lata kupie synkowi ;)

Domowa.tv

08.12.2015 21:49

ja bawiłam się samochodami ;D

Joanna Krüger

09.12.2015 05:59

Są też i chłopcy, którzy bawią się lalkami :-) Ja miałam takiego kolegę w dzieciństwie. Pamiętam, że to on nauczył mnie zaplatać warkocze lalkom. Ileż też odbyliśmy rozmów na temat ubranek i „mody lalkowej”… Jakież było moje zdumienie po latach (wyjechał jeszcze jako dziecko do Warszawy), gdy okazało się, że jest…tranwestytą. Wygląda jak wierna kopia Moniki Belucci i nosi naprawdę super kiecki :-)

Katarzyna

01.06.2016 18:23

ja znam dziewczynkę lubiącą bawić się zdalnie sterowanym samochodem, moją córkę :)

Oh , a ja uwielbiam jak mój roczniak dostaje słodycze…naprawde je uwielbiam te słodycze, bo oczywiście maluch jeszcze nie wie co to czekolada:) Co do pluszaków to mój synek ich nie zauważa ale synek koleżanki bawi się glównie misiami wiec to chyba nie taki zły pomysł. Jasne ubranka i kosmetyki to prezent dla mamy więc raczej z młodszym dzieckiem, które jeszcze nie przywiązuje wagi do tego co kto mu przynosi, a rozmiar łatwo ocenic bo przecież na większości jest napisany wiek i wystarczy kupić te z następnego przedziału bo zaraz do nich dorośnie albo będą właśnie na teraz( mój syn 4,5kg w chwili narodzin, jak dotąd nie przerósł ani razu ubranka z następnego przedziału). Jedyne czego nie kupujmy tak naprawdę to te tandetne czyli niebezpieczne i zle wykonane zabawki, a z reszty każdy powinien się cieszyć o ile dajemy prezent od serca:) Zwierze możemy po prostu zasponsorować komuś( RODZICOM DZIECKA) kto i tak już się na nie zdecydował ale tu najważniejsze : NIGDY NIE KUPUJEMY W PSEUDOCHODOWLI.

Ja

08.12.2015 19:58

Ale to zalezy od firmy. H&M czy F&F ma wieksza rozmiarowke niz Zara. I w Zarze moja 5mczna corka nosi rozmiar 9-12, w H&Mie glownie 6-9, ale zdarzaja sie tez i 3-6. Takze to tez nie jest dobry pomysl jesli ktos tych roznic nie zna :)

ja

09.12.2015 20:16

No tak ale wiesz chodzilo mi raczej o to, ze ubranka sa fajnym, a na pewno przydatnym prezentem dla najmlodszych biorac pod uwage ich ceny i ilosc przebieran dziennie, a o rozmiar zawsze mozna zapytac np. babci albo kolezanki, ktora juz byla z wizyta. Faktycznie zara jest jakas zanizona ale np. marki smykowe zazwyczaj sa dobrze dopasowane do wzrostu takze to nie taki problem trafic z ubrankiem.

Justyna Medyńska

08.12.2015 16:56 Odpowiedz

Nie zgadzam się co do pluszaków. Moja córka uwielbia pluszaki. Najlepsza zabawa jest z pluszaczkami. Układa misie na kanapie, gotuje im, tańczy z nimi, przytula się. Nie istnieje lepsza zabawka niż misie i pluszaki. Każde dziecko jest inne i lubi się bawić innymi zabawkami. Post zupełnie nie trafiony.

Domowa.tv

08.12.2015 17:42

ale rozumiem, że nie zgadzasz się tylko z tym punktem :) a pluszaki będą na waszej liście życzeń. Jednak w większości przypadków ich nadmiar nie jest dobry :)

Justyna Medyńska

09.12.2015 13:02

Tak tak. Źle wyjaśniłam. Ten punkt się tu zdecydowanie nie zgadza. Po prostu każde dziecko jest inne i interesują je inne rzeczy :)

Że co? Fisher Price to dobra firma? A słyszałaś jakiej jakości jest dźwięk w tych zabawkach?

Monika

08.12.2015 18:14

My mamy wiele z FP i bardzo lubimy i my i dzieci. Właśnie za dźwięk miedzy innymi!

Paulina

08.12.2015 18:44

Chodzi mi głównie o regulację dźwięku. Tak miałam i testowałam wiele zabawek, sama nie znoszę grających, ale jeśli miałabym obiektywnie wskazać dobre to tylko te z regulacją dźwięku, a taką ma np. FP

Ja

08.12.2015 19:53

FP ma regulowana glosnosc.

SSoHPKC

01.06.2016 14:00

Droga Pani Paulino! Liczy się nie tylko regulacja, ale i jakość dźwięku. FP zdecydowanie psuje dzieciom słuch MIMO, że tą regulację posiada. To co, będziemy stopniować, bo psuje mniej, bo można ściszyć i będzie psuł wolniej? Nie lepiej zainwestować w firmy, które mają dobrą jakość dźwięku i słuchu nie psują? Poza tym to paranoja, że płacimy za FP jak za produkt premium, a wsadzają do zabawek najtańsze chińskie głośniczki za 1 zł – paranoja i brak poszanowania konsumenta.

Paulina

01.06.2016 14:02

Szczerze mówiąc to tak, jak pisałam w ogóle jestem przeciwnikiem zabawek grających, ale jak ktoś musi to z regulacją. Jak masz sprawdzone to śmiało podaj firmy. Dla mnie każda grająca zabawka jest zła. Ale mniejszym złem jest taka z regulacją.

Co do ciuszków byłabym ostrożniesza..mój synek jak skończył 5miesięcy to zaczął nosić rozmiar 80, dlatego ciuszki kupujemy jedyniejak znamy rozmiar! My mamy pełno udanych raz lub
W ogólea mały przy porodzie miał 57cm i ważył 4150g.

Ja się podpisuję pod wszystkim poza pluszakami, to zależy od dziecka. Mój Mały kocha pluszaki i są to jego najlepsi przyjaciele. Zasypiając ma ich ze sobą cały arsenał, rozmawia z nimi, „czyta” im książeczki, śpiewa piosenki. Czasem wykorzystuje je do przekazania swoich uczuć i emocji, np. sam nie chce o czymś powiedzieć, więc „mówi” mi o tym borsuk, kotek „dopytuje” o rzeczy wzbudzające strach. Pluszaki podobnie jak pacynki mogą mieć rolę terapeutyczną – uczą dziecko wchodzenia w rolę. Także nie demonizowałabym pluszaków ;)

Paulina

08.12.2015 18:47

Karolina jasne, ale pewnie u Was te pluszaki są na liście życzeń :) Mój młodszy śpi z kilkoma pluszakami i jak dostanie kolejnego, szczególnie kota to będzie go kochać ponad życie. Ale w większości przypadków te pluszaki gdzieś tam się kurzą, przewalają z miejsca na miejsce, no i byłabym ostrożna w tym czy dziecku potrzeba np. 20 misiów :D hihi
Ale oczywiście zgadzam się z Tobą :D

Moja córeczka ma roczek i 3 miesiące i uuuuuuwielbia pluszaki, zwłaszcza te z brokatowymi oczami z firmy TY. W tej chwili to jej ulubione zabawki, także u nas zdecydowanie nie są to zbędne łapacze kurzu :) Liwia „karmi” je przy każdym swoim posiłku, daje mi misia do ręki, a potem przed nim ucieka, uczy się na maskotkach części ciała, naśladuje głos np. lwa, wchodzi z pluszakiem na zjeżdżalnię i z nim zjeżdża….mnóstwo wspaniałych zabaw i przytulania! :)

Podpisuję się pod zbieraczami kurzu- pluszakami. Dostaliśmy kilka a mój synek ich nawet nie dotyka. Od samego początku nie chciał ich w ogóle brać, nie wykazywał nimi zainteresowania a nawet jakby się ich bał. Jedyny poniekąd pluszak którego lubi i jeszcze czasami się nim bawi to szczeniaczek FP.

A ja zostawiłam moim chłopakom tylko 5 zwierzątek o podobnym brązoworudym kolorze futra, w tym dwa ukochane – te od serca :) Są różnych rozmiarów – od wielkiego liska do wożenia na jeździku do małych „jednoręcznych” przyjaciół. Jest ich dokładnie tyle, ze wypełniają mi akurat bęben pralki na jedno pranie. I potwierdzam, są dzieci, które mają tendencję do twardych zabawek, takich jak klocki czy samochody a są maluchy, które od najmłodszych lat kochają miękkie zabawki :)

Monika Wszółkowska

08.12.2015 19:56 Odpowiedz

Ja bym dodała do listy jeszcze wszelkie imitacje broni.

Domowa.tv

08.12.2015 20:52

słusznie! bardzo fajnie, że o tym wspomniałaś

Kaja

09.12.2015 13:22

Moj szesciolatek razem z kolegami w jego wieku i starszymi uwielbia bawic sie pistoletami Nerf. Biegaja po podworku, ciagle wymyślając nowe zasady gry. Nie uwazam zeby taka zabawa byla niestosowna badz wywolywala agresje wśród dzieci. Przynajmniej ja tego nie zauwazylam. Moj syn ma kilka roznych zestawow ktore uwielbia i które naprawdę sa bardzo dobrej jakości . A jaka frajde maja ojcowie, nie wspomne! Super sprawa!

adelaid

10.12.2015 12:29

Jak zabierzesz dziecku plastikowy pistolet, to zrobi go sobie z patyka. Już nie przesadzajmy ;) Prawie wszyscy chłopcy jakich znałam w dzieciństwie bawili się w wojnę przy użyciu odpowiednich zabawek i jakoś żaden nie stał się psychopatą z karabinem.

tilda

10.12.2015 18:11

Zgadzam sie z adelaid co do pistoletow. Odpowiedzialne podejscie i dobra zabawka ”miltarna” nie zaszkodzi. Ktos musi nas w przyszlosci umiec obronic gdy zajdzie taka koniecznosc :)

Gosia

01.06.2016 15:14

A czemu imitacje broni są złe? To np. noży też nie można mieć w domu, bo można nimi zabić? Albo procy? A pukawka? Figurki żołnierzyków? Mundur wojskowy? A co, jeśli nastolatek będzie marzył o wojsku? Też mu zabronić takich marzeń (albo działań) w imię pacyfizmu? :)

Gosia

01.06.2016 15:17

P.s. Mówię to jako kobieta, która bawiła się pistoletami :) nie widzę w tym nic złego. Nie chcę nikogo urazić, ale mam wrażenie, że mamy boją się pistoletów i kojarzą je z agresją tylko dlatego, że po prostu nie znają takiej zabawy, bo nigdy się tak same nie bawiły :)

Hej! Ja dzieciaków swoich nie mam, ale czasami tutaj na te tematy do Ciebie zaglądam;) Mam w rodzinie dzieci, dwie dziewczynki 7(niedawno skończone) i 5 lat (w styczniu) oraz chłopaka 13 lat. I do większości Twoich punktów się zgadzam, ale co do ubranek nie do końca. Bo skoro wiem, że dzieciak i tak dostanie sporo zabawek (od babci, drugiej babci, rodziców, wujków, cioć itd.) to np. kupienie fajnej piżamki z ulubionymi bohaterami z bajki dla 7 latki – uważam za udany prezent;) Chłopca może faktycznie nie uszczęśliwią ubrania – chyba, że sam już o nie poprosi, co się zdarza, szczególnie, gdy zaczyna się etap rozglądania za dziewczynami:p Ale małe dziewczynki cieszą się również z ubranek, tym bardziej tak jak zaobserwowałam i tak dostają bardzo dużo zabawek.

Sama będąc dzieckiem dostawałam nieraz ubrania i nie narzekałam, cieszyłam się. A i tak dostawało się znacznie mniej zabawek niż teraz, nieraz w święta dostałam jedynie buty + słodycze i byłam najszczęśliwsza na świecie. No ale słodyczy też się nie jadło w takim nadmiarze jak teraz. Teraz dzieciakom nie kupuję słodyczy, bo szanuję zdanie ich rodziców, to rodzic powinien decydować, ile dziecko ma tych słodyczy przyjmować w ciągu dnia.tygodnia. A niestety wszędzie na każdym kroku dzieciak to dostaje lizaczka, drożdżóweczkę i słodzony jogurcik… Więc szanuję decyzję rodziców.

A ja niestety nie ze wszystkim się zgadzam…co do ubrań to wg mnie dobry pomysł!małemu dziecku to tak trochę „wszystko jedno” co dostanie a i starszak na pewno się ucieszy z czapki czy bluzki z ulubionym bohaterem. W rodzinie mamy nawet czterolatke dla której prezent bez sukienki czy spódniczki to nie prezent! A pluszaki i moja cora uwielbia!

Domowa.tv

08.12.2015 20:51

a nie miałaś tak, że te ubranka dla tego malutkiego dziecka często nawet nie były raz założone? :) czasem na prezent są takie śliczne spodnie jeansy albo urocze pajacyki z weluru, a rodzice ubierają inaczej dziecko. Stąd w tym temacie, o ile nie ma życzenia, to byłabym ostrożna :)

Olga Zakrzewska

08.12.2015 21:03

Nie.nie miałam tak…wszyscy najbliżsi wiedzieli że to nasze pierwsze dziecko a i ubranek „spadkowych” nie mieliśmy więc nawet jak coś mi do gustu nie przypadło to mieliśmy pizamke po prostu. Teraz też nie wszystkie ubanka są trafione, ale i tak wolę to niż zabawkę która zaraz trafi w kąt…

Justyna Medyńska

09.12.2015 13:05

Co do ubranek też raczej się zgadzam. Umiem szyć, więc jak coś nie pasuje robię przeróbki ;)

ja

09.12.2015 20:44

Moj maluch jako noworodek dostal takie sliczne boyfriendy jeansy i bardzo sie z nich ucieszylam mimo, ze faktycznie zalozyl raz na okazje tzn. pierwsza w swoim zyciu Wigilie. Sama bym mu przeciez nie kupila bo widzialam ich cene w sklepie poza tym raczej nie czesto ubiera sie niemowlaka w jeans ale byl to zdecydowanie trafiony prezent takze nie ma reguly.

Prezenty niedostosowane do wieku!!!
Ostatnio widzialam w parku rodzinke: mama, tata i max 7 miesieczne dziecko. Tatus bawil sie zdalnie sterowana, super wyscigowka a mama stala przy wozku, podnosila glowke dziecku ktore juz przysypialo i mowila: zobacz, zobacz jak ladnie autko jezdzi :p tzn jak tatus sie fajnie bawi. Myslalam, ze padne ze smiechu, chyba tatus sprawil sobie zabawke o ktorej marzyl w dziecinstwie :D

Sama kupilam swoim synom dwie grajace koparki, zeby nie bylo znowu walki o zabawki. Oczywiscie pomysl sie sprawdzil. Starszy nagle znow chce sie bawic z mlodszym, ale wlaczajac je na raz, ale w roznych momentach plus gdy synek wlaczy autko od babci w tym samym czasie, jest tak glosno i te dzwieki rozne nakladajace sie na siebie….wydaje mi sie, ze mi zaraz mozg zajedzie. A przeciez dostali tez dwa grajace mikrofony od cioci! Wiertarka udarowa to pikus!

I zgadzam sie ze slodyczami…troszke-Jasne, ale paczka dla dwulatka strasznie idzie mi w biodra.

Paulina

08.12.2015 22:22

hahaha :)

Wg mnie zbędne są wszelkiego rodzaju gadżety elektroniczne- typu dziecięce laptopy czy tablety. Od najmłodszych lat dziecko się uzależnia:(. Siedzi na ” lapku” edukacyjnym zamiast bawić się. Często rodzice dają taką zabawkę zamiast przysiąść z dzieckiem i popracować z nim.

Moi siostrzency maja juz WSZYSTKO i to w za duzych ilosciach. Najchetniej kupuje im bilet do teatru na jakis dzieciecy spektakl, po skonsultowaniu tego z ich rodzicami oczywiscie.

Paulina

08.12.2015 22:40

Ola mi się podoba :) u nas w tym roku gry i książki przede wszystkim.

U Nas pluszaki musza być ! Bez swoich ulubieńców nie zaśnie. Żyje z nimi ( gotuje dla nich, nosi je, bawi się, pokazuje im Świat itd.) Na Święta dostanie całą brygadę z Peppy Pig. Będzie mega radość! Teraz ma tylko Peppke i jest szał.
Fakt faktem to ona wybiera sobie sama, które są te NAJ, a które BEE

ja uważam,że ubrania to wcale nie taki zły pomysł. Mojego męża chrześnicy i jej bratu 11 i 6 lat zawsze kupowaliśmy zabawki, a w tym roku na dzień dziecka kupiliśmy firmowe ubrania po wcześniejszej konsultacji z mama dzieci co do rozmiaru. I szczerze jak daliśmy te ubrania to na miejscu zaczęli przymierzać i tak się cieszyli, że aż byłam w szoku. Pewnie to dlatego, że mają niespecjalną sytuację finansową i na ubrania nie przeznaczają za dużo. I teraz na gwiazdkę kupiłam im po zestawie: spodnie dżinsy, bluzka i koszulka

Tak jak pozostali, podpisuję się pod wszystkim poza pluszakami. Ta akurat kategoria zabawek w każdym domu wygląda inaczej. Myślę, że skrytykowałaś je, bo przy wieku Twoich dzieci się nie sprawdzają. Pluszaki polecam przy dzieciach 4-6 lat, przy czym w górnej granicy tylko dla chłopców, dziewczynki w tym wieku wolą już lalki.
Dobrze trafiłaś z ubraniami. Pomijając już kwestie rozmiaru i rodzaju, z dzieciństwa swój zawód, gdy je dostawałam. Co to niby za prezent? Żadnej radości.

Paulina

09.12.2015 10:51

No dobra, ale myślę, że jeśli u kogoś są na liście życzeń no to super, ale nie odważyłabym się rekomendować tego dla każdego dzieka :) moje dzieci uwielbiają pluszaki, ale wiem, że kupiony przypadkowy niekoniecznie przypadłby do gustu, bo lubią np. konkretne zwierzątka :)
To dość indywidualna kwestia, jednak jeśli coś jest na liście, jakieś dziecko o tym marzy to super.

Kamila Bąkowska

01.06.2016 10:57 Odpowiedz

Dobry artykuł. Szczerze powinni poczytać go chrzestni albo znajomi bez dzieci, którzy przychodzą w odwiedziny a nie wiedzą co kupić bo z pustymi rękami nie wypada przyjść.
U nas najbardziej królują autka hot wheels albo lego :D wiecej nie trzeba :D

Powiedz to babci ktora dzisiaj powiekszy kolekcje kucykow pony o 13468 kucyka

Domowa.tv

01.06.2016 11:49

hahaha <3

Też się zloscilam, sugerowała m co kupić…tesciowie teraz sami pytają,dają pieniążek,zeby kupić coś w ich imieniu.Moi rodzice nie współpracująAle dopuściła m gdy zobaczyłam,że córka bawi się nawet jakimiś dzienymi drobiazgami.Po cichu myślę,że wszyztkie przydadzą się dzieciom w pracyMamy skrzynkę z rupieciami-dzieci(te mające na codzień najnowsze lego itp) z zachwytem coś z niej wyciągają i tworzą wokol „rupiecia” zabawę.Jestem zdania,że ro rodzice znają najlepiej swoje dziecia na pewno mają prawo decydowania jakie zabawki otaczają ich dzieci-ja zawsze pytam rodziców co kupić gdy planuję prezent.

Nie zgadzam się z całym wpisem. Mnie nie stać na Fishera i co mam zrobić? A ubrania są drogie i większość znajomych się cieszy bo nie muszą kupować sami. A zabawki drewniane to już zupełnie mają ceny z kosmosu… nie kupuję… Ten post jest dla milionerów. ..

Paulina

01.06.2016 13:54

Absolutnie nie, są fajne drewniane zabawki często w dyskontach, wystarcz szukać. Uważam, że lepsza jest jedna dobra zabawka niż 3 kiepskie. A fishera można kupić używanego. Ja wiele zabawek kupuję używanych i to jest fajne rozwiązanie.

Olga Domachowska

01.06.2016 13:48 Odpowiedz

A moje dziecko lubi dostawać pluszaki. Ma ich mnóstwo. Te które sie znudziły oddajemy ale w ciągłym użytku ma ich wielki kosz. Misie jedzą , śpią z nią itd. My miski dostawać lubimy.

Ania Urban

02.06.2016 20:39

To nieźle…ja patrząc na moich synków mam wrażenie, że pluszaki to raczej łapacze kurzu i szmatki do podłogi…zero zainteresowania…

Moja teściowa chyba przeczytała kiedyś ten wpis i nie zauważyła słowa „nie” przed „kupuj”.

Dla mnie zawsze od dziecka zawodem były książki, które dostawałam, ale nie dlatego, że nie lubiłam czytać, bo uwielbiałam (i nadal uwielbiam), tylko dlatego, że dostawałam co roku praktycznie jakiś „piękny” album ze zwierzętami, encyklopedię itp. Nie mówię, że to ogólnie coś złego, ale posiadanie 10 książki o zwierzętach raczej już nie cieszy. Zdecydowanie wolałam wtedy dostać np. jakąś ciekawą książkę przygodową. :)

Dodaj komentarz: