Tacierzyństwo – jak to jest?

Tacierzyństwo – jak to jest?

Michał Stępień
  • Michał Stępień
  • 59 komentarzy
  • Aktualizacja:

Oswajamy tacierzyństwo. A może wypadałoby napisać „ojcostwo”, bo przecież oficjalnie takiego słowa jak „tacierzyństwo” nie ma. O ile jednak ojcem po prostu się jest, bo tak stanowią urzędowe dokumenty, o tyle na bycie tatą trzeba sobie zapracować. Jak to więc jest być tatą?

Mamy to ogromne szczęście, że za sprawą domowa.tv i kotlet.tv niemal codziennie spotykamy na swojej drodze nowych, fascynujących ludzi. Jest wśród nich bardzo wielu przyszłych lub młodych ojców. Rozmawiam z nimi o tym doświadczeniu, o ciąży, porodzie i wychowywaniu dziecka. Dla nich zmienianie pieluch przez faceta jest czymś naturalnym. Wiedzą, że kobieta w ciąży nie powinna jeść produktów z niepasteryzowanego mleka. Rozumieją, że jak dziecko ząbkuje to trzeba dać żonie się wyspać, samemu skazując się na nieprzespaną noc. Zapisują się z żonami do szkoły rodzenia. Gdy trzeba, sami kupią dziecku nowe ubranko w sklepie. Chodzą z dzieckiem na spacery i na plac zabaw. Stop. Tatusiowie czy faktycznie tak jest? Mamy a co Wy na to? Jak to jest u Was? Dajecie w ogóle wykazać się tatusiom a może się nie garną?

I tu dochodzimy do tego zabawnego momentu, gdy taki facet z wózkiem dziecięcym na spacerze budzi zdziwienie mijanych kobiet. Sam to przeżyłem, wszystkie mijane przeze mnie mamy dyskretnie zaglądały mi do wózka, czy aby faktycznie wiozę tam malucha. Podobnych historii zebrało się więcej.

Z jednej strony wszyscy oczekują od ojca, że będzie tatą. Z drugiej, gdy on sam się zaangażuje (bo to też bywa proces, wcale niełatwy), to nagle ku swojemu zaskoczeniu stwierdza, że również pada ofiarą stereotypów.

Jak ten mit dzielnego taty przenieść na codzienne życie i czy to w ogóle jest możliwe – o tym będzie nasz ojcowski cykl. Jakie są Wasze doświadczenia i obserwacje? Piszcie! To naturalne, że każdy patrzy na to z innej perspektywy, ale razem powinno nam się udać rozbroić ten bombowy temat. Co to jest to tacierzyństwo Waszym zdaniem?

Komentarze:

Brawo Michał :)

  • Janka z Facebooka
  • Odpowiedz

nie ma, bo jest ojcostwo :)

Chciałabym, żeby ojciec mojego przyszłego dziecka (o ile to nastąpi) był tak zaangażowany jak Ty Michale :) Mnie ciekawi kwestia pierwszych reakcji przyszłego taty, jak dowiedział się, że zostanie ojcem. Wiem, że chronicie swoją prywatność, ale może wśród Waszych znajomych są jakieś ciekawe przypadki. Zdarzały się omdlenia z wrażenia, czy raczej panika, czy szczęście? :) Chodzi mi właśnie o te pierwsze chwile po pozytywnym teście :)

Mój mąż nie chce iść ze mną do porodu uważa że facet nie jest do tego stworzony i się nie nadaje zapiera sie nogami i rękami że nie idzie. Szkoda że ja nie mam takiego wyboru czy iść czy nie :D może pomysły jak go zachęcić do tych ciężkich przeżyć i przekonać że będę się lepiej czuła jak będzie ze mną i będzie mnie wspierać bo po prostu go potrzebuję!

W sumie nie do mnie pytanie, ale jak jednak nie chce, to chyba wszelkiego rodzaju zachęty go nie przekonają. Jak będziesz napierać to jeszcze pójdzie „z musu” i hmm… może mogłoby to popsuć jakieś relacje między Wami.

mój mąż też się zapierał :)) ja go nie zmuszałam :) ale jak przyszło co do czego to został ze mną do końca, jest naprawdę szczęśliwy że był ze mną a wszyscy koledzy go podziwiają :)) Powodzenia!! i gratuluje dzieciątka :)

Nie jestem tatą, ale mamą ;-) Natomiast jeśli mogę to się wypowiem… jak dla mnie świetny pomysł na wpis. Ciekawa jestem komentarzy. Mój mąż jest mistrzem w usypianiu mojej córy. Lubię jak śpiewa jej kołysanki. Jak wróciliśmy ze szpitla po porodzie, mąż kąpał córeczkę, bo byłam dosyć słaba. Można dużo pisać ;-)

Janka dokładnie tak, tak jednak, jak napisał Michał, tacierzyństwo jest takie cieplejsze w odbiorze, nie tylko urzędowe – nie sądzisz? :)

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Faktycznie brzmi zupełnie inaczej.

hm… temat rzeka ;) tacierzyństwo….
Szczerze powiem,że bardzo długo zastawiałam się jakim ojcem będzie mój partner, a obecnie mąż… Długo ukrywał moją ciąże przed wszystkimi ( rodzina, znajomi…) Chyba było to dla niego spore wyzwanie, sam musiał jakoś oswoić się z tą myślą,że zostanie tatą,że dużo rzeczy się zmieni,że w końcu trzeba dorosnąć i przestać myśleć tylko o sobie. Był w tym wszystkim zagubiony dopóki nie zobaczył Naszego maleństwa na ekranie aparatu usg i nie usłyszał jego serduszka,wtedy dotarło do niego,że to dzieciątko na prawdę tam jest i ,że On jest dla tej istoty kimś ważnym ! Kiedy brzuszek zrobił się widoczny, i wyglądał jak ciążowy a nie najedzony (ok. 6 msc) Już mój mąż uwielbiał kłaść się obok, słuchać co Maleństwo tam robi, czuć kopniaczki i mówić do synka… Kiedy nadszedł dzień rozwiązania wiedziałam już,że mam przy sobie kogoś na kogo mogę liczyć,że kocha dzidzie bezwarunkową miłością, dzielnie znosił trudny porodu, trzymał za rękę, informował kiedy idzie skurcz, a kiedy sie kończy, a gdy w końcu zobaczył synka z jego oczu pociekły łzy, taki był dumny !
Teraz jest najlepszym tatą na świecie ! Zawsze pomaga, bo porodzie a właściwie cesarkim cięciu podawał mi w nocy małego do karmienia, i po odbiciu odkładał do łóżeczka, teraz kiedy mały budzi się w nocy wstaje czujny tata, bo mama już nie słyszy ;) chociaż już rzadko to się zdarza :) Do perfekcji ma opanowane rozmiary pieluch , jakie chusteczki są dobre itd.. Bawi się z Małym, karmi, przewija … Mam dwóch cudownych chłopaków i nie oddałabym ich nikomu !

ps. a w planach jest już Mała Zuzia ;)

  • Klaudia Bancarzewska

U nas było dokładnie tak samo :) Pięknie :)

  • PorzeczkowaGalaretka
  • Odpowiedz

Świetnie, że podejmujecie ten temat!

  • Marek z Facebooka
  • Odpowiedz

Jak znaleźć czas dla siebie?

Mnie interesuje jedna rzecz otóż wiele się mówi że facet nie powinien być przy porodzie i wszystkiego widzieć bo potem nie ma ochoty na sex, czy to prawda? Czy kobieta się zmienia dla mężczyzny w tych sprawach?

  • kasiula

myślę, ze tak nie jest. Jeżeli mężczyzna kocha swoją kobietę taką jaka jest to nie powinien mieć problemu z powodu porodu i zmian jakie nastepują po. Uważam że partner wtedy się zbliża do partnerki uczestnicząc w porodzie, bardziej ją wspiera widząc co przeżywa i jak to wszystko wygląda, ale myślę też że to indywidualna sprawa każdego mężczyzny.I to czy chce być przy porodzie powinna być jego decyzja i nie powinien być do tego zmuszany.To jest moje zdanie, nie wiem może się mylę.

  • Klaudia Bancarzewska

Dla mojego Męża nie miało to znaczenia, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej nas to zjednoczyło i współżycie jest jeszcze przyjemniejsze :)

Agnieszka2010 namówię Michała by o tym powiedział, ale tak z babskiej perspektywy chyba nie ma co naciskać, może sam do tego dojrzeje, a może to ten typ. Będziemy się starać oswoić tacierzyństwo, wtedy śmiało podsuwaj tematy :D

Agnieszka2010 namówię Michała by o tym powiedział, ale tak z babskiej perspektywy chyba nie ma co naciskać, może sam do tego dojrzeje, a może to ten typ. Będziemy się starać oswoić tacierzyństwo, wtedy śmiało podsuwaj tematy :D

a ja uważ­am że dużą rolę też pełni w tym wszystkim kobieta i czy tak w rzeczywistości daje szanse ojcu dziecka być Tatą czy nie już od samego poczatku. Wiele kobiet po porodzie pada na „pysk” wszystko robi sama bo uważa, ze najlepiej zrobi koło dziecka i jest spokojniejsza, ze wszystkiego dopilnowała i jest tak jak powinno byc…ja uważam, ze to nie sa już te czasy kiedy wszystko musimy robić same i większkość Tatusiów własnie chce się angażować, pomagać, biegac po pieluchy, przebierać dziecko, wyjść na spacer i to jest w tym wszystkim piękne tylko trzeba dać szanse. to już nie te czasy, że facet przyjdzie z roboty, gazeta, telewizor piwko i odpoczynek (oczywiście są wyjątki, zależy jak kto patrzy na ojcostwo ) uważam też że do bycia Tatusiem trzeba dorosnąć. Tata mojej córki uczestniczy w jej życiu nie tylko jest bo jest ale daje z siebie wszystko co może i robi to co najlepiej potrafi przy niej zrobić.

  • Klaudia Bancarzewska

Kasiula ja i mój Mąż w pełni się z Tobą zgadzamy :) Widzimy to zresztą u innych rodziców, że jeśli kobieta nie pozwoli mężczyźnie na bycie prawdziwym ojcem to nic z tego nie będzie… Jedynie frustracja.

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasiula zgadzam się z Tobą, to często tak jest, że same uważamy, że najlepiej. Myślę, że tutaj trzeba pamiętać o tym, że jak wchodzimy w ten czas rodzicielstwa to przecież startujemy z taką samą wiedzą, tata i mama wiedzą tyle samo, czyli początkowo niewiele :D ale dobry temat poruszyłaś, myślę, że o tym trzeba mówić! :)

juz nie dlugo relacja u mnie z tacierzynskiego :)

  • Monika z Facebooka
  • Odpowiedz

Kurcze…rozczarowaliśmy się ;-) Zasiedliśmy razem do oglądania filmiku, myśleliśmy, że zgodnie z zapowiedzią „Dzisiaj Michał opowiada o tym, jak to jest być Tatą” dowiemy się JAK to jest być tatą. Czekaliśmy na konkrety – jak zmienia się tryb życia po narodzinach dziecka. Czy jest to duży szok dla mężczyzny? Jak znosi conocne pobudki i wstawanie do dziecka. Czy znajduje wciąż czas na swoje pasje i zainteresowania etc etc etc. Czekaliśmy na taką relację ;-)

Mój mąż zawsze mówił, że chce mieć dzieci. Jednak jak przyszło co do czego to nie chciał i nie uczestniczył przy porodzie, ani pierwszym ani drugim. Teraz też w niczym mi nie pomaga przy dzieciach, bo uważa, że zajmowanie się dziećmi należy do kobiety a nie mężczyzny. Nawet jak chcę gdzieś wyjść np. po zakupy to muszę zabierać ze sobą dzieci. Moja refleksja nie każdy nadaje się na tatę.

Paulina Stępień
  • Paulina

Migotka bardzo chciałabym aby panowie chętniej się do tego garneli :) nie wiem, jak inni to postrzegają, ale tutaj wychodzi ta męskość. Nie znam Twojego męża, może rozmowa a może czasem rzucenie na głęboką wodę, trudno mi ocenić, ale czasem tatusiowie nie wiedzą co tracą bo nawet nie mają szansy sprawdzić. Temat jest na pewno baaaardzo długi :)

  • Klaudia Bancarzewska
  • Odpowiedz

Dla mojego Męża nie miało to znaczenia, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej nas to zjednoczyło i współżycie jest jeszcze przyjemniejsze :)

  • Klaudia Bancarzewska
  • Odpowiedz

Super temat Dla mnie bardzo na czasie bo jesteśmy młodymi rodzicami, bo od 8 miesięcy Jak najbardziej popieram, że tata powinien współuczestniczyć w wychowaniu i codziennych obowiązkach przy dziecku. Mój Mąż doskonale sprawdza się w roli ojca od samego początku kąpie codziennie synka, jak tylko jest w domu zmienia pieluchy, przygotowuje jedzenie i karmi, zawsze gdy jedziemy na zakupy zabiera syna ze sobą. Mój Mąż był w pełni zaangażowany też podczas ciąży i to myślę, że bardzo zaprocentowało Chodziliśmy razem na szkołę rodzenia, do lekarza i Mąż nie wyobrażał sobie, żeby go nie było przy porodzie. Mimo, iż ostatecznie miałam cc i Mąż nie mógł być do końca to był dla mnie ogromnym wsparciem przy porodzie i nie wyobrażam sobie żeby mogło go ta zabraknąć. Myślę, a nawet jestem pewna bo widzę to z doświadczenia, że bardzo to scala rodzinę. Mama jest szczęśliwa, że może odpocząć i nie jest z tym wszystkim sama, a między ojcem i dziecka wytwarza się nierozerwalna więź. Z racji tego, że mój Mąż w pełni uczestniczy we wszystkich czynnościach trafiamy bardzo często na pozytywne zdziwienie zarówno wśród starszego jak i młodego pokolenia, że gdy np. jesteśmy w gościach to On zmienia pieluchę, a nie ja Dziwią się nie tylko mężczyźni, ale też kobiety. Myślę, że to jakim ojcem będzie mężczyzna zależy w dużej mierze od kobiety. Niestety kobiety często nie dopuszczają mężczyzn zarówno podczas ciąży, później porodu i dalej konsekwentnie po narodzinach. Uważają, że same zrobią coś lepiej, a później narzekają, że wszystko jest na ich głowie i kółeczko się zamyka…

  • kasiula

to moja Mama była w szoku jak zobaczyła że Tatuś myje Córkę bo kiedyś to było niedpomyslenia hehe

  • Klaudia Bancarzewska
  • Odpowiedz

Dodam, że podczas ciąży już mój Mąż słuchał odgłosów z brzucha, mówił do syna, czuł ruchy Piękne chwile Teraz jak widzę razem moich chłopaków to jestem niesamowicie szczęśliwa, że mają świetny kontakt Często kobiety chcą być dla dziecka tymi najważniejszymi, są zazdrosne i rywalizują z ojcem o jego względy zamiast się cieszyć.

Monika to zapowiedź serii, świetny temat zaproponowalas! ;)
Klaudia tak to prawda ;) mam nadzieje, ze ta seria trochę zachęci do dzielenia się obowiązkami ;)

zrobisz filmik o tym co mozna jesc mamie karmiacej a czego absolutnie nie???
kotlety, gazowane mozna??
bardzo mi zalezy.

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewelina zrobię z chęcią :) ogólnie mama karmiąca powinna być lekko, takie rzeczy, które nie są cieżkie na żółądku, na początku lepiej odpuścić smażone, wzdymające i gazowane oraz te uczulające (cytrusy, czekoladę, orzechy). Temat rzeka :D

  • Klaudia Bancarzewska

Teoretycznie, ale ja całą ciążę jadłam na co tylko miałam chęć, przy karmieniu również i teraz mój 8-miesięczny synek je również dosłownie wszystko :P Rozwinę się bardziej przy temacie :)

albo zeby michał wypowiedział sie na temat porodu rodzinnego, czy warto czy nie.

Michał!
super pomysł! piszcie i nagrywajcie o Tatusiowym filmiki i obalajcie wszelkie stereotypy!
pozdrawiam serdecznie! tak 3maj! moge sobie tylko wyobrazić jak fajnie wspierasz Pauline z Waszym maleństwem:)
takiego wsparcia będe oczekiwac tez od mojego meza:)
pozdrawiam Was z Drezna:)

Zastanówcie się, co w praktyce znaczy bycie ojcem? Czy wspólne chodzenie do szkoły rodzenia, czy słuchanie odgłosów z brzucha lub też czucie ruchów….. A jak się dziecko urodzi, to czy chodzenie po pieluchy, przewijanie, karmienie (butelką) oznacza tacierzyśtwo? Przecież babcie również mogą robić takie rzeczy….
To nie jest tacierzyństwo tylko odciążenie żony od takich tam rzeczy.

  • kasiula

masz dzieci??

  • kasiula

i co w takim razie dla Ciebie oznacza Tacierzyństwo bo o tym nie napisałaś a chętnie bym się dowiedziała.

Paulina Stępień
  • Paulina

Magdalena no właśnie czym jest w takim razie dla Ciebie tacierzyństwo? :)

  • Magdalena

Tak, dorosłe!!!!! Co Ty uważasz za tacierzyństwo w takim razie?
Jak wychowasz dwójkę 24-latków to pogadamy!!!

  • kasiula

Poszukaj moja wypowiedz wczesniej to bedziesz wiedziala.masz juz dorosle dzieci i zylas w tych czasach jakich zylas wiec z jednej strony nie dziwie Ci sie ze dla Ciebie to dziwne ze Tatus potrafi byc Tatusiem ale czasy sie zmieniaja i podejscie ojcow do swoich dzieci tez ale dalej nie napisalas co to dla Ciebie Taciezynstwo???

dla mnie najwiekszym – najcenniejszym wsparciem ze strony meza bylo wstawanie do dziecka!! sen na wage zlota. wiadomo, ze poczatkowo i tak musi mama (tatusiowie nie maja odpowiednich Atrybutow do karmienia, ze tak powiem ;) ale pozniej, jak juz nie chodzi tylko o butelke, ale ogolnie, zeby maluszka uspokoic, to najpiekniejsze slowa jakie mozna uslyszec to: „nie wstawaj kochanie, ja pojde”;
ze wszystkim innym, w zamian za te slowa, moge dac sobie rada sama :)

  • Klaudia Bancarzewska

Dokładnie jest to bardzo ważna rzecz dla mamy, która cały dzień z tym dzieciątkiem przebywa, a wiadomo, że jak kobieta wypoczęta to dziecko szczęśliwe i mąż. Ja byłam tak wykończona porodem i długą rekonwalescencją, że nawet nie słyszałam płaczu maleństwa :) Mąż wstałam przewijał malucha i dopiero przystawiał mi go do piersi :) Do tej pory Mąż wstaje w nocy do syna z tym, że teraz karmi już wcześniej przygotowanym przeze mnie jedzeniem dla małego. Nasz syn najlepiej zasypia w ramionach taty więc to Męża działka :)

  • clapsa

inna sprawa, ze nieprzypadkowo mowie, ze to najcenniejszy rodzaj wsparcia, bo wcale nie az tak czesty, niestety. (glownie w weekendy, no bo on przed 6 rano wstaje do pracy, a ja niby zostaje z dzieckiem w domu)

Witam, niedługo sam bede młodym tatą prosze powiedz jakie miales przezycia podczas porodu oraz jak to zniosłeś fizycznie i psychicznie. dziękuje i podrawiam.

To chyba bardzo indywidualna sprawa…dla jednych faktycznie zmienia to podejście do kobiety dla innych nie. Najlepiej dać im samemu podjąć tą decyzję i nie zmuszać:) Niektórzy w trakcie porodu trzymają się w okolicach głowy inni oglądają całą akcję…mój M zaliczał się do tych drugich i nawet upominał się że chce przeciąć pępowinę:)

Paulina, sama napisałaś, że takie słowo nie istnieje „tacierzyństwo” – to racja.
A ja owszem mam dzieci i to dorosłe!!!!
Wychowywaliśmy je wspólnie z mężem, babcie też chętnie zajmowały się nimi.
kasiula nawet ty napisałaś, że kobieta spełnia główną rolę w tacierzyństwie, bo daje mężczyźnie szansę bycia ojcem.
Chodzi po prostu o to, że tak jak napisałam wcześniej takie obowiązki jak, np. kąpanie dzidziusia i inne, może wykonać nie tylko facet.
Nie oszukujmy się, przecież w tym wszystkim chodzi wyłącznie o macierzyństwo (mężczyzna jedynie może pomóc w wykonywaniu obowiązków/babcia, ciocia, bliska osoba). Tacierzyństwo jest tylko maleńkim dopełnieniem matczynych obowiązków…..
Nie rozumiem tego ataku na mnie……czy poniekąd nie jest to prawda?….

  • kasiula

Magdalena nikt Cię nie atakuje tylko myślę, że powstaje fajna dyskusja na ten temat. Widzisz Ty jesteś bardziej doświadczona i może miałaś inne przeżycia z Tacierzyństwem jak mamy my. I moim zdanie pójscie po pieluchy, mycie dziecka, przewijanie to nie jest dlaTatusia tylko wyręczenie Mamy, ale nawiązywanie więzi która później plusuje w przyszłości. Wszystko zależy od Mężczyzny jakie ma podejście i nastawienie do swojego Dziecka. Dalej nie rozumiem jak według Ciebie wygląda bycie Ojcem w praktyce??? Dziecko to nie tylko przyjemności które mają zostac dla Taty ale również obowiązek obojga rodziców. Tak jak Paulina napisała startujemy z taka samą wiedzą od początku więc trzeba siebie wzajemnie uzupełniać i wspólnie uczyć się dziecka i jego potrzeb od poczatku poczecia i nie traktować tego jak wyręczenie Mamy z obowiązku bo to chyba nie o to chodzi w Tacierzyństwie.

Paulina Stępień
  • Paulina

Magdalena ależ w życiu nikt Cię nie atakuje, ja spytałam właśnie czym dla Ciebie jest tacierzyństwo, chyba o to chodzi by było wiele opinii na ten temat, napisałaś, że to dla Ciebie nie jest tacierzyństwo i wyłącznie przez ciekawość pytam czym jest. Pisane słowo często trudno zrozumieć, ale na pewno nie ma tu negatywnych emocji :) no co Ty :*
Co do tego, że tatusiowe obowiązki są tylko dopełnieniem to w sumie chyba jednak zależy od modelu rodziny, bo w sumie poza mlekiem w piersiach każdy z nas ma dokładnie to samo, stąd też zastanawiam się, czy w ogóle da się to odczarować, ciekawi mnie to :)
Swoją drogą kochana masz bliźniaki?

Mój mąż nie był przy porodzie taką podjął decyzję a ja to uszanowałam. Gdy wróciłam do domu z córką,bardzo słaba to on wstawał w nocy,przewijał, podawał do karmienia,mimo tego,że o 6 wstawał do pracy.Cały czas ma świetny kontakt z córką i jak dla mnie to naturalne jest,że tata zajmuje się dzieckiem.Ale myślę,że wszystko zależy od rodziców,jak to sobie wszystko poukładają i jaki stworzą dom.

Paulina Stępień
  • Paulina

Dorota właśnie też tak mi się wydaje, że to kwestia rodziców, jak to wszystko sobie ułożą, w końcu są tatusiowie, którzy siedzą z dzieckiem kiedy mama pracuje, swoją drogą może któryś z nich by się tu wypowiedział :D

moj maz tez nie był, bo akurat zachorował… ale wzięłam mamę ;D

moim zdaniem nic na siłę- jak nie chce to nie. Później się okaże, że go przy porodzie totalnie sparaliżuje i do niczego Ci się i tak nie przyda. Niektórzy faceci po udziale przy porodznie mają swego rodzaju „traumę”, psują się relacje między partnerami- nie ma co zmuszać, naprawdę

  • achaa

Zgadzam sie z tym nic na siłę. Położna opowiadała nam o takiej parze z (pseudo) porodu rodzinnego. Kobieta wymusiła na mężu bycie z nią w tym czasie i był… przez CAŁY czas przesiedział na kanapie z laptopem, kompletnie się nie angażując w cokolwiek. Chciała, to był… dla mnie straszne.

Fajnie jak w związku jest partnerstwo, które dotyczy także wychowywania i opiekowania dzieci. Tylko obie strony muszą tego chcieć i dawać sobie szanse (matkom często włącza się „ja to zrobię lepiej”). Nam się udało. Oba porody mieliśmy rodzinne (dla mnie nieocenione wsparcie), zajmujemy się dziećmi tez tak naturalnie razem. Przez parę miesięcy mąż był na urlopie wychowawczym i opiekował się świetnie naszą córką.
Potwierdzamy to, co mówi Michał – Tata z wózkiem budzi podziw i zdziwienie jednocześnie. Każdy chce mu pomóc i jakoś tak przychylniej patrzy.
W firmie kolega poszedł na urlop wychowawczy (ma 2 dzieci). Kiedy dowiedział się o tym jeden z naszych klientów był zbulwersowany, że „Dał się tak podporządkować żonie”, jakby opieka nad dziećmi była uwłaczająca dla mężczyzny… Kompletnie sie z tym nie zgadzam, ale uważam, że jeszcze dużo czasu upłynie nim tacierzyńska opieka będzie traktowana bez zdziwienia/zażenowania/podziwu, tak po prostu naturalnie.

Genialny wpis!! :) Michał szacun dla Ciebie ;)

Michale czekam na kolejny filmik o tacierzyństwie. Np. jakiś spacerek z dzieckiem by pokazać tatusiom, że to nie jest takie trudne.

  • Kasieńka

albo równie skąplikowana dla tatusiów może się wydawać kąpiel maluszka. Baardzo podoba mi się Wasza strona, wydaje mi się że pomoże mi w założeniu domu i generalnie ogranizacji czasu, jak Pauliny – JTO, planuje wydrukować i powiesić w widocznym miejscu i się stosować do tego. A nie jestem jeszcze żoną, ani matką ale już poleciłam kotlet.tv i domowa.tv mojemu chłopakowi. Mam nadzieje, że będzie równie wspaniałym i radosnym ojcem jak ty Michale.

Dodaj komentarz: