Remont mieszkania: dzień 7 i 8 malowanie drzwi

Remont mieszkania: dzień 7 i 8 malowanie drzwi

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 17 komentarzy
  • Aktualizacja:

Kiedy myślałam o naszym remoncie mieszkania to wszystko wydawało się bajecznie proste! Mieliśmy rozkręcić szafy, wszystko pomalować, poustawiać i voila. No proste prawda? ;) jakoś tylko nie brałam pod uwagę tych wszystkich czynności przed. Całego tego mało spektakularnego przygotowania powierzchni itd.

Dzień 7

Dzieci w przedszkolu, a my zabieramy się za pracę i wciąż szlifujemy futryny. Okazuje się, że to, co pomalowałam do tej pory, nie schodzi aż tak prosto, za to odpryskiwało z łatwością. Ale żeby zetrzeć trzeba więcej czasu. Wszędzie jest pył. Wszędzie. Mam pył w nosie, oczach i na wszystkim co jest. I przyznaję, że zaczyna mnie to denerwować. A wokół roztaczam już czarne wizje, że my ten remont skończymy chyba w grudniu.

Przydałaby mi się jakaś pozytywna książka (jak coś masz to poleć koniecznie), bo naprawdę trzeba mi jakiejś dawki optymizmu ;)

Rozkręcamy też drzwi by były gotowe do malowania. To wszystko jest proste, ale nie szczególnie pokazują ten etap w programach typu: metamorfoza w dwa dni :) A my staramy się ostrożnie wyjąć każdą ramkę, szybkę, zamek, zawiasy itd. Sporo tego w tych drzwiach haha. Potem takie drzwi lekko szlifuję by je zmatowić i oczyszczam.

Muszę się też przyznać, że nasz remont jest raczej „z doskoku”, przy dzieciach raczej nie szlifujemy, jak śpią też nie, bo to jednak jest niezły hałas. Nie mogę doczekać się malowania, bo będzie widać jakieś namacalne efekty. Póki co wieczór spędzamy na… Nocnym Markecie :) Już tam byliśmy tydzień temu, ale tym razem zabieramy dzieciaki by mogły spróbować różnych pyszności.

Rozkręcanie wszystkich elementów
Rozkręcanie wszystkich elementów
Szlifowanie drzwi
Szlifowanie drzwi
A to już poza remontowe przyjemności
A to już poza remontowe przyjemności
Pizza
Pizza
i podziwianie pociągów
i podziwianie pociągów

Dzień 8

Od rana zabieram się za malowanie drzwi. Nakładam pierwszą warstwę farby i już serce bije mi mocniej, w końcu widzę jakieś efekty. Mówię Ci, będzie pięknie! ;-) Ponieważ dzisiaj weekend to dzieci siedzą ze mną na balkonie i plakatówkami malują swoje samochody. Co prawda potem będzie trzeba umyć ich, wannę i wymienić ręczniki, ale póki co są nieziemsko zajęci i pochłonięci swoją twórczością. Michał ma za to mało widowiskową pracę, bo usuwanie silikonu.

Druga warstwa farby na drzwi – super! I trzecia przed wieczorem. Możliwe, że jutro położę jeszcze jedną, by było idealnie, ale już teraz wyglądają dobrze. Jedyny problem stanowią ramki od szybki (są z jakiegoś tworzywa, a nie drewniane), te kiepsko się malują. Albo znajdziemy takie białe (mają trochę dziwny kształt, muszę sprawdzić czy to możliwe, może masz doświadczenie?) albo spróbuję farbą w spayu czy coś takiego.

Michał za to wykorzystuje szlifierkę do zupełnie innych rzeczy. Otóż… buduje tratwę ;) Tak właśnie remontuje się z dziećmi :) jest wesoło!

Przydatne informacje

  • O farbie jeszcze będę pisać czy w ogóle się sprawdza, póki co efekt jest obiecujący, zobaczymy, jak futryny. A wybrałam szybkoschnącą Altax, o taka, 25 zł
Temat na dziś to malowanie drzwi
Temat na dziś to malowanie drzwi
Ramka od drzwi – idzie kiepsko
Ramka od drzwi – idzie kiepsko
Za to drzwi – super!
Za to drzwi – super!
Dzieci też zajęte
Dzieci też zajęte
Warstwa farby
Warstwa farby
I kolejna
I kolejna
I coś zupełnie innego, choć również związane ze szlifowaniem haha
I coś zupełnie innego, choć również związane ze szlifowaniem haha

Komentarze:

Podziwiam cierpliwość do tego bałaganu wokół remontu i sama czekam na efekt pomalowanych drzwi bo jakiś czas temu też przemalowalam i już są jakieś zadrapania co mnie wkurza ☺ wiec zastanawiam się nad kolejnym malowaniem… Mężowi na razie nic nie wspominam a póki co dzisiaj pomalowalam pokój dziewczyn i wystarczy. Trzymam kciuki za szybki koniec remontu☺

Paulina Stępień
  • Paulina

Drzwi zapowiadają się dobrze, zobaczymy też za jakiś czas, jak z trwałością :)
bałagan – straszny i chcę już pod tym względem by się skończyło :D

My właśnie zaczynamy remont przedpokoju. Póki co jesteśmy na etapie zrywania boazerii i jeszcze długa droga przed nami…
A tratwa wymiata :D

Paulina Stępień
  • Paulina

:) oooo boazeria! podziwiam. Widziałam, że niektórzy malują na biało po prostu, zrywanie to chyba duuuuża sprawa. Trzymam kciuki! :)
Tratwa – jest dzisiejszym hitem haha

  • Kretucha

Pewnie też bym tak zrobiła, tzn pomalowała na biało, ale my raczej mamy coś w stylu parkietu na ścianach, małe klepki i lakier. Samo zrywanie to niezła zabawa, ale to co zostaje po zerwaniu… to dopiero jest wyzwanie :)

A nie zastanawialiście się nad kupnem nowych białych drzwi (tak jak podłóg ;))? Na pewno cena jest trochę wyższa (Ok. 300zl/za drzwi do łazienki) ale koszt farby+czas+praca(przygotowanie+malowanie)+stres+bałagan… chyba można wyjść na zero :)
Ja planuję remont na początku przyszłego roku – generalny remont kuchni (już się na niego cieszę :) Mam boazerie na ścianach i zastanawiamy się z mężem: malować czy zrywać. Skłaniamy się ku zrywaniu ale dlaczego to taka duża sprawa? Z powodu tego co można znaleźć pod nią? Jeśli możesz to odp. jeśli wiesz coś na ten temat, a może ktoś zrywał boazerie?
Pozdrawiam i życzę rychłego końca tego sajgonu ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Drzwi trzeba dopasować do futryn albo kupić komplet, a na wymianę futryn się nie piszę hihi :)
Pamiętam sprzed wielu laty, że boazeria to była przeprawa i tak mi zostało w pamięci ;)

  • Kretucha

My właśnie zrywamy boazerię, kładzioną ok. 30 lat temu bo już patrzeć na nią nie mogę. W większości złazi razem z tynkiem do gołego betonu, zostają dziury na łączeniach płyt… Póki co odsłoniłam jedną ścianę żeby zobaczyć jak to będzie i się trochę podłamałam, ale od poniedziałku ruszamy z robotą na ostro. Damy radę ;)

  • Anonim

Dzięki za odpowiedź. Nie miałam pojęcia, ze aż tak.

„Okazuje się, że to, co pomalowałam do tej pory, nie schodzi aż tak prosto, za to odpryskiwało z łatwością. Ale żeby zetrzeć trzeba więcej czasu. Wszędzie jest pył. Wszędzie. Mam pył w nosie, oczach i na wszystkim co jest. I przyznaję, że zaczyna mnie to denerwować. ” – może dlatego warto jednak wziąć fachowca, który by powiedział jak zabrać się za taki remont i razem z nim remontować? Zaoszczędziłby by wam też trochę pieniędzy, bo od razu powiedziałby jaka farba to dobry pomysł i nie trzeba by było kilka razy od nowa malować?
„Przy dzieciach raczej nie szlifujemy, jak śpią też nie, bo to jednak jest niezły hałas” – a szkodliwość pyłu do was bardziej niż hałas nie przemawia? Ja bym się o hałas akurat najmniej martwił i nie „raczej”, a w ogóle przy dzieciach nie szlifował.

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, pył, fajnie, że to podkreśliłeś, maseczka to dobre rozwiązanie. Niemniej tak czy tak hałaś również jest.
Co do fachowca, jak ktoś ma zaufanego i takiego co nie ucieknie w trakcie remontu to na pewno to super rozwiązanie. My wybraliśmy remont własnymi siłami ;)

Poproszę o szczegóły usuwania silikonu? Jakimś środkoem czy po prostu drapanie?

Jak ja znam remont z dziećmi – dwa lata temu wprowadziliśmy się do naszego domu a syn urodził się kilka tygodni później. Remontujemy wciąż i wciąż pomieszczenia jedno za drugim kiedy czas i finanse na to pozwalają. Zwykle mąż pracuje od świtu do nocy a ja tylko z doskoku pomagam kiedy synek śpi

Ja mam problem z tarasem, który przecieka i zalewają się pomieszczenia pod nim. Czy ktoś zna dobry sposób na odpowiednią izolację?

Remont domu to nie bajka. To ciezka, fizyczna praca. Sama bym sie nie podjela, dlatego wynajmuje „fachowcow”.

Wymiana oscierznic to nie jest taka straszna sprawa, tez planowalismy tylko malowanie ale jak się okazało są teraz oscierznice,ktore naklada sie na sciane a usuniecie starych zajęło jakies 30 min na jedne drzwi a zadrzwiwanie nowych tyle samo czasu oczywiscie monterem byl pan od drzwi wiec sprawnie szło, pobral wymiary czekaliśmy ok 3 tygodni jestesmy bardzo zadowoleni drzwi prezentuja sie super pozdrawiam

Padłam na widok tratwy :D
Jest super!
..i trzymam kciuki za remont, zaglądam codziennie !!

Dodaj komentarz: