Rajstopki dla dzieci – tak czy nie?

Rajstopki dla dzieci – tak czy nie?

Jeszcze zanim pojawił się nasz Maluch na świecie mieliśmy jakieś takie mocne postanowienie, że nie będziemy mu nakładać rajstop :) Zabawne może się komuś wydawać, ale jakoś ta część garderoby kojarzy mi się z przedszkolną traumą a stare zdjęcia z dzieciństwa tylko potwierdzają – to jest straszne! A Wy macie takie rajstopkowe wspomnienia z dzieciństwa lub czy zakładacie dzieciom same rajstopy i tyle?

Do tej pory wydawało mi się, że to kiedyś dzieci śmigały w samych rajtkach (nie pod spodniami/sukienką), bo po prostu wybór ubrań za prl-u był kiepski. Nie każdy coś szył lub dał radę kupić, kupowało się to co było i już. Ale po wpisie Marysi uświadomiłam sobie, że nadal dzieciaki biegają w samej bieliźnie i w sumie to przyłączam się do takiego apelu:

rajstopki to bielizna a nie samodzielny strój do biegania :)

Jestem za tym by na rajstopy – jak ktoś je zakłada, wciągać spodnie, szorty, spódnice, sukienkę, dresy. Przecież jako dorośli nie chodzicie w samych rajstopach, prawda? :)

Ja w ogóle zrezygnowałam z rajstop dla dziecka, po pierwsze wydają mi się wyjątkowo brzydkie, po drugie niewygodne do zakładania. Może przy dziewczynce byłoby inaczej, ale też nie wyobrażam sobie by puszczać ją w samych rajstopkach bez spódniczki/spodni. Póki co zamiast rajtek wybieram podkolanówki i ocieplane spodnie. Jak jest zimno to pod spodnie wkładam leginsy lub cienkie spodenki.

Do sali zabaw zakładam dziecku dresy (cienkie), leginsy lub szorty (w zależności od pory roku) i skarpety. Super są takie antypoślizgowe skarpetki, bo dziecku jest też wygodniej.

Nie lubię rajstop, choć rozumiem, że niektórzy uwielbiają, ale ogólnie widok dzieci w samych rajtkach jest dla mnie brzydki, szczególnie w wyciągniętych, prześwitujących. Nie wiem czemu na rajstopy nic się nie zakłada? :) Myślę, że każda mama, tata, babcia chcą aby ich dziecko było ładnie i wygodnie ubrane. Ale same rajstopki są brzydkie i potem na zdjęciach wyglądają tragicznie! :D

Poglądowo – Michał i cudowne lata 80 :) A Wy zakładacie dzieciom same rajstopki? Czemu (serio pytam :))? A może też macie takie „traumatyczne” wspomnienia z dzieciństwa i tego typu zabawne zdjęcia, z których w sumie teraz można się pośmiać, ale ładnie to nie wygląda ♥

Rajstopkom stop
Rajstopkom stop

Komentarze:

W zasadzie legginsy to prawie rajstopy, a zdarza się wielu osobom, że są zakładane samodzielnie.

  • Monika Witkowska
  • Odpowiedz

okropne to było, jeszcze takie zwijające się w obwarzanki :D

Paulina Stępień
  • Paulina

teraz na szczęście są lepszej jakości :)

Jak miło! :)
Dziękuję za każde zdanie w tym wpisie – myślałam, że jestem w mniejszości ze swoim tokiem myślenia, ale okazuje się, że jednak nie.

Dziewczynki same często ściągają spódnice i chodzą w samych rajstopach nawet,gdy je się prosi o ich założenie.U chłopców podobnie.Niektórzy lubią getry.

  • Agata Bogusiewicz
  • Odpowiedz

w domu same rajstopki i bodziak… bo wygodnie, skarpetki od razu sa sciagniete z nozek, a getry zeslizguja sie z pieluch. jak wychodzimy z domu ma rajtki zawsze jest cos zalozone ;)

  • Mag Magda

Dokładnie. Skarpetki nie trzymają się na nóżkach więc jeśli jest za ciepło na spodenki i rajstopki to pozostają same rajstopki. Czy to w domu czy w „gościach”. W przedszkolu dzieciaczki starsze to inna sprawa ale nie znam roczniaka który w domu (temp ok 21o) męczyłby się w spodenkach i rajtach albo skazywał rodziców na zakładanie skarpet 10 razy na godzinę. No i nie demonizujmy rajstopki są teraz miłe i bawełniane a nie koszmarnie gryzące poliestry.

Paulina Stępień
  • Paulina

e tam, zależy od skarpetek niektóre fakt spadają – inne serio są świetne sama używam dla swojego.
Nie wyobrażam sobie w samych rajstopach, w domu jak jest ciepło to na bosaka, a jak zimno to w skarpetach lub paputkach.

  • Anonim

Mieszkam w UK i problem wiecznie spadających skarpetek rozwiązały „socks ons” takie opaski na skarpetki. Nie orientuje się niestety czy są dostępne w Polsce,ale jeśli tak to serdecznie polecam.

  • Anna Wieciech-Szymoniak
  • Odpowiedz

Bo wygodnie :) Sama bym chętnie tak chodziła, ale nie posiadam dwóch uroczo-słodziutkich raciczek; wyglądałoby to stanowczo gorzej ;)

Też nie uznaje rajstop, za każdym razem jak wracamy skads to pierwsze co ściagam rajstopy i ubieram same spodnie:) ma 3pary takie w których chodzi w domu i które na pewno są o wiele wygodniejsze niż przylegający do ciała materiał..a i skarpety jakos nam nie spadają..

  • Jolka54

A w co ubierasz te spodnie ?

A ja rozumiem że przy ludziach to nie ale nie wyobrażam sobie aby w zimę pod kombinezon nie ubierać rajstop! Okej może są leginsy ale w sumie czym one się różnią od „męskich” (z Zygzakiem itp) rajstop ? Ani w tym ani w tym nie puszcza się dzieci raczej bez niczego dodatkowo. Ja moim chłopcom ubieram zawsze jak wychodzę z domu (jesień, zima) pod spodnie. Co do ściągania skarpet to pewnie chodziło nie o ich jakość a o to że np moi synkowie jak mają skarpety to po chwili je ściągają tak o dla zabawy a rajtuzy nigdy :)

Rajstopki po domu jak najbardziej,wygodnie i cieplo-szczegolnie jezeli dziecko jest raczkujace,czesto przebywa na podlodze i wyciera kolanka.Nie widze w tym nic zlego tym bardziej ,ze taraz rajstopki sa naprawde bardzo ladne kolorowe z rysunkami nawet na pupie.Moja starsza corka ma 3,5 roku i kiedy ma spodniczke w przedszkolu po przyjsciu do domu sama ja sciaga i smiga w legginsach lub rajstopkach.A takie zdjecia typu Michala wydaja mi sie bardzo slodkie,widac na nich beztroskie dziecinstwo :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Karola hihih, może słodkie teraz, ale tak szczerze to nie jest to ładne chłopak w samych wyciągnietych rajtkach :D nic mnie nie przekona :) po domu również nie, no widocznie mam jakiś wielki uraz, u nas dresy i na bosaka lub skarpety/paputki :) Z dziewczynkami rajstopki pewnie słodsze hihi :)

  • Hihotka

Wg. mnie ani to słodkie ani wygodne. Dziecko raczkuje i wyciera sobie kolanka… dokładnie – ale o te niewygodne rajtki. Dresy mają dużo milszą strukturę i gdy dziecko jeżdzi nimi po podłodze, nic go nie obciera i nie zostawia „szlaczków”. Może też mam uraz z dziecinstwa, ale jedyne rajtki jakie ja widzę na sobie lub dziecku, to te założone pod spodnie, gdy jest bardzo zimno na dworze (czyli mróz -10), a i tak są teraz wygodniejsze legginsy z „meszkiem” po wewnętrznej stronie, które wolę zamiast tej żałosnej pamiątki socjalizmu.

  • Agnieszka Staniek
  • Odpowiedz

Przyłączam się do apelu

  • Agnieszka Staniek
  • Odpowiedz

Przyłączam się do apelu

e tam,nie wyglada tak zle w tych rajstopkach sa przylegajace a nie wyciagniete hehehe.Masz uraz i to chyba dosc duzy,no coz kazdy z nas ma jakies niemile wspomnienia z dziecinstwa. Ja np mam awersje do ubranek kupowanych na „zapas”,kiedys kupowano wieksze i wywijano dzieciom po trzy razy,nie ma nic gorszego od czegos takiego -zawsze kupuje moim dzieciom rzeczy akurat, nie znosze wywijania:)

Moja 2-latka często biega po domu w rajstopkach. Skarpetki absolutnie nie są przez nią tolerowane, musiałabym jej co 5 minut je zakładać, bo uwielbia je ściągać i nie ma to żadnego związku z ich gatunkiem. Rajstopki teraz, a kiedyś to dwie różne bajki. Oczywiście strój rajstopkowy to strój domowy. Jest wygodny, lekki i nikt poza domownikami go nie ogląda, więc co w tym złego? Bielizna, nie bielizna, to doskonały strój do zabawy malucha w domu jesienią, zimą, bo rajstopki i spodnie w domu o tej porze roku to przesada… (chyba że mieszkamy w wyjątkowo zimnym domu, bez kaloryfera). Latem, wiadomo, w zależności od temperatury, córka biega w krótkich spodenkach/leginsach, spódniczce w zależności od tego jak jest gorąco. W ubieraniu dziecka w domu w rajstopki nie widzę nic złego, a to że zwie się to „bielizną” to co z tego? Jak zwał, tak zwał, gołą pupą nie świeci, jest komfortowo, i dziecko jest zadowolone!

Ja też jestem zdania że rajstopy to bielizna, i powinny być zakryte:-) A pomyśleć że ludzie robią zdjecia dzieciom ubranym w same rajstopki i wklejaja na facebooka, z podpisem „mój przystoniak”, ciekawe czy to dziecko będzie się czuło przystojniakiem kiedy za kilka lat znajdzie to zdjęcie w necie.

  • Liliana

Wiesz moze do neta to nie ale nie kazdy ma schizy na punkcir rajtuzek. Dla mnie mojemu dziecku we wszystkim ślicznie. Nawet w rajtuzach bedzie przystojniaczkiem. Jednak nigdy nie dalabym zdjecia mojego bobaska do internetu.

Paulina Stępień
  • Paulina

Liliana, ale własnie wiele osób tak robi, myślę, że warto zwrócić uwagę :) bo dla rodziców dziecko zawsze jest najpiekniejsze:)

ło matko… ludzie, ale macie problemy…… wiadomo, że na zewnątrz to nie, ale po domu młody często lata w rajstopkach, po przyjściu z dworu. dużo gorzej wyglądają laski na mieście w leginsach i w krótkiej bluzce – jakby spódnicy zapomniały

  • Agnieszka Mucha Stolarczyk
  • Odpowiedz

Ja nie robię z synkowi wiochy i nie chodzi w samych rajtuzach dla mnie żenada ,ale kto co lubi synuś chodzi w spodenkach dresowych bo tak wygodnie i męsko :P

Nie wiedziałam, że to taki problem. Człowiek uczy się całe życie. Moje smyki po domu chodzą tylko w samych rajstopkach. Mam nadzieję, że nie będą miały traumy na całe życie. Skarpetki, paputki – tak, jak dziecko leży spokojnie w łóżeczku. Ale jak taki roczniak lata i sam zdejmuje papcie/skarpetki to już inna sprawa. Przy dwójce mam co robić i nie muszę do tego dokładać zakładania skarpet milion razy na godzinę. Body to w sumie też bielizna, więc wychodzi na to, że moje smyki chodzą po domu nieubrane. Oczywiście jak wychodzimy z domu, to dzieci są kompletnie ubrane Wczoraj gdzieś mi się przewinęło już o tych rajstopkach, wydawało mi się to śmieszne. Ale dzisiaj widzę, że to bardzo poważny problem. Szczerze zazdroszczę, że ludzie mający małe dzieci nie mają innych problemów. A! Chciałabym jeszcze zobaczyć ludzi, dla których same rajstopy to taki problem, jak sami są ubrani po domu.

  • Karolina

Też nie widzę problemu…moja córka uwielbia rajstopki po domu, zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach są prześliczne. Zwłaszcza wygodne, gdy dzieciak uczy się sikać. A poza tym co innego jak w domu są płytki zimne, albo dywany. Ja mam płytki, więc chodzi w rajtuskach, bo skarpety i kapcie istnieją na jej nóżkach sekundy. Chyba chodzi o zdrowie dziecka, a nie fanaberie mamusi….a poza tym dużo zależy od samego nastawienia rodziców…dziecko powiela zachowania nasze, i o tym należy pamiętać…dziecko ma schizy bo my ich mamy….

Paulina Stępień
  • Paulina

Karolina każdy ubiera dzieci jak chce ;) ja po prostu wole na rajstopki np. szorty i już :) skarpetki bywają fajne, serio np. sterntaler

moja roczna córka potrafi zdjąć skarpety naciągnięte powyżej kolan :) jedynymi skarpetami których zdjąć nie potrafi są rajstopy :) ale w rajstopach solo nie chodzi – wolę już śpiochy albo półśpiochy

  • Anka Brzezińska
  • Odpowiedz

moja mama mojemu synowi zawsze w rajstopki wciągała bluzeczkę i podciągała je prawie do szyi :D nie ma chyba gorszego widoku ;) oczywiście szybko to zmieniałam w „normalność” ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

;-)

  • Magdalena Dawczyńska
  • Odpowiedz

Serio problem ze ho ho :) male dziecko nie wygląda glupio w rajstopkach tym bardziej ze teraz SA one bardzo ładne. Zauwazcie ze na zdjęciu jest starszy chłopczyk a nie roczniak… Starsze dzieci ok niech chodzą jak dorośli, ale tez nie uważam żeby w domu miały się czym krepowac. Sama w lato gorące zdarza się mi latać w majtkach, a wy się dzieci czepiacie

No u mnie jakiejś traumy z dzieciństwa nie ma…i jak przez mgłę kojarzę takie sceny z dzieciństwa;) Na jesień zimę bardzo lubię rajstopy ale nosimy je pod spodniami. I choć po domu zakładamy spodnie dresowe to jak wrócimy skądś do domu i rozbieramy syna z nadmiaru odzieży to wtedy synek biega po domu w rajstopach. Zdarza się oczywiście że u teściów rozbiorą go z nadmiaru odzieży bo za ciepło w 2 warstwach i wtedy też biega w rajstopkach ale są to raczej sporadyczne sytuacje….
Tak że u nas rajstopy to raczej bielizna ale też dramatu nie ma jak się zdarzy że jest w rajstopach;)

  • Torty i ciasta Marta - Rogoźno
  • Odpowiedz

Ja zakładam chociaż cienkie rajstopki pod getry córeczce.

  • Gertruda Swierczek
  • Odpowiedz

Dziewczynka w samych rajstopkach to pol biedy, ale chlopiec to juz inna bajka, nigdy synkowi nie zakladalam rajstopek, po domu zawsze biegal w spodniach, chociazby dresowych, a jak wychodzilismy, a bylo bardzo zimno to kalesonki :)

  • Małgorzata Gałązka
  • Odpowiedz

Dla mnie to żaden problem! a czasami „fobie” dorosłych przenoszone są zupełnie niepotrzebnie na dzieci. To już nie lata 70i80-te. Teraz są tak piękne wzory i kolory zarówno dla chłopców i dziewczynek, że naprawdę dzieciaczkom jest wygodnie ciepło a do tego cudnie i słodko wyglądają – zarówno biegając w samych rajtuzkach w domu jak też w zestawieniu ze spódniczką, sukienką. Są też dla dziewczynek od razu rajtuzki ze spódniczką, naprawdę cudeńka. Są różne ich grubości DEN można dobrać odpowienie na wiosnę, lato, jesień, zimę. Jako mama chłopca i dziewczynki polecam. A moje dzieci nie wyglądają na nieszczęśliwe. Przeciwne mój 6-letni syn od kilku lat sam sobie wybiera rajtuzki z wzorami lub postaciami z ulubionych bajek i chętnie je nosi po domu i do przedszkola.

  • Karolina

Zgadzam się w 100%

Moj synek (1,5 roku) ma rajtki (został nimi hojnie obdarowany prze babcie a i ja z jedna parę własnoręcznie mu kupiłam), co prawda publicznie w nich nie wystąpił nigdy, ale jakoś nie przyszło by mi do głowy, ze to coś tak strasznego (nie odnoszę się może tutaj do Twojego wpisu ale innych mam blogerek)…Wielokrotnie widywałam dzieci w salach zabaw w rajtkach i nigdy nie przeszło mi przez myśl ze to nie wypada, ze brzydkie, niemodne i wogole okropne i przeczytałam te wszystkie wpisy, ba nawet apele i czuje jakiś niesmak. Naprawdę to taka krzywda dla dziecka?? Chyba jestem z innej planety bo mi wszystko jedno w czym chodzą inne dzieci o ile to nie jest dla nich krzywdzące… i jak widuje chłopców w różu czy dziewczynki w ciuchach po starszym bracie tez się nie krzywię bo wiem ze nie każdy może ubrać swoje dziecko mega modnie i stylowo. Rajstopki są tanie i może tym kiereja się Ci rodzice … A dodam, ze jako ośmiolatka występowałam w szkolnym przedstawieniu, grając bociana miałam na sobie jedynie biały podkoszulek i czerwone rajtki i jakoś obyło się bez ogromnej traumy- chyba szczęściara ze mnie. Pozdrawiam :)

  • Mońka

Moja córka ma 5 lat i po domu chodzi w rajstopakach i spódniczce lub legginasach, czy dresach i skarpetkach. Na dwór, do przedszkola, do lekarza, w gości tak samo. Nie ma mowy żeby poszła w samych rajstopach, pewnie sama by się ‚czegoś jeszcze’ na wierzch domagała. Ale jak była malutka i raczkowała czy zaczynała chodzić, to po domu (tylko) zakładalam jej same rajstopki. Jak miałam tel, że za 5 min ktoś ma sie zjawić to automatycznie ją przebierałam czy zakładałam sukieneczke, spódniczke czy szorty. Mialam ten sam problem ze skarpetami co większość tutaj, więc nie uważam że rajstopy są złe, aczkolwiek same rajtuzki to lekka przesada i jak najbardziej jestem przeciwna. Sama tez traumy przez rajstopki nie doznalam ;) Pozdrawiam Paulino :)

  • Natalia Hømpler
  • Odpowiedz

Litosci, teraz wszyscy juz beda o tym pisac, bo na Oczekuj byl duzy odzew?

Ja też nie uznaję rajstopek, ale poszedł do żłobka i chyba mu nie wygodnie w spodenkach dresowych i skarpetkach (skarpetki uciskają nóżki i później ma lodowate stopy). Kupiłam taki spodenki ze stópkami, ale ściąga je sobie ( skarpetki zresztą też) i paraduje w samych t-shircie z długim rękawem i bodziaku na pieluszce :( i zaczęłam się przekonywać do rajstopek.

Moje to nawet na spodnie zakładają spódniczki ;)

Wg mnie to szukanie problemu tam gdzie go nie ma. I naprawdę szczerze zazdroszczę ludziom, że nie mają innych problemów.

  • Katarzyna Gajda-Bisiacka
  • Odpowiedz

Nie rozumiem problemu na kazdym blogu paretingowym ten sam temat o rajstopkach boshe ludzie nie maja chyba w życiu innych problemow….

Ja mam w domu trzyletniego synka i ośmiomiesięczną córę. Synkowi ubierałam, a Małej nadal ubieram rajtki – według mnie to najwygodniejszy strój dla malucha. Ale oczywiście do czasu – kiedy przychodzi roczek i dziecko zaczyna samo śmigać to wtedy rajtki są używane ewidentnie jako bielizna.
Mój synek do przedszkola trafił jako 2,5 latek i zawsze chodzi w spodniach i jak widzę starszych od niego chłopców biegających w rajtuzach to mi słabo. To co uchodzi roczniakowi i jest słodkie u półrocznej latorośli, to u 2-, 3-latka jest zdecydowanie przesadą.
Takie oto jest moje zdanie w rajstopowym temacie. :)

Teraz sa tak fantastyczne rajruzki dla dzieci!
Nie wiem, jak w Polsce ale w Niemczech wybór jest niesamowity. Mam dwojke dzieci, ktore same chetnie ubieraja rajtuzy.
Dla mnie gorszym widokiem jest niewyprasowana koszulka na dziecku niz fajne kolorowe rajtuzki, w ktorych biega po domu.
To moje zdanie.

Paula musisz być bardziej ,,dżender” hihi ot czasy

Paulina Stępień
  • Paulina

chyba tak :D

Mieszkam w UK i problem wiecznie spadających skarpetek rozwiązały „socks ons” takie opaski na skarpetki. Nie orientuje się niestety czy są dostępne w Polsce,ale jeśli tak to serdecznie polecam.

Szanowna Paulino,

skoro każdy ubiera jak chce, to po co ten temat…a nie każdego stać na takie skarpety….jakie podajesz…skoro nie lubisz rajstopek, po co to zdjęcie w tytule, skoro wstydliwe..zgadzam się z poprzedniczkami, naprawdę w życiu są większe problemy niż ego rajstopkowe…

Paulina Stępień
  • Paulina

Karolina niech każdy ubiera jak chce, ale na placu zabaw, w przedszkolu nie puszczajmy dzieci w samych rajstopach, wstarczy na to krótkie spodenki założyć, tyle. Koszt 2 zł z sh. Moim zdaniem nie każdy zdaje sobie sprawę, bo sami tak byliśmy ubierani, ale teraz jest więcej możliwości niż 30 lat temu :) Poza tym dla każdego rodzica jego dziecko jest najpiękniejsze bez względu na strój, ale skoro np. wrzucamy takie fotki do sieci to może warto założyć szorty bawełniane i już.
o skarpetach napisałam zupełnie jako inny przykład, że są, tyle.

  • Karolina

Ale ja pisałam o ubiorze dziecka przede wszystkim w domu……………………nie doczytałaś…a czy dziecko wyraża zgodę na fotki…tego też nie wiemy, jak zareaguje w przyszłości..tak jak mówiłam, dużo zależy od nastawienia samych rodziców….

  • aaa

Paulina spodenki to rajstop nie pasują. Skąd takie dziwne pomysły, jak już coś chcesz założyć to długie spodnie.
A najlepiej nie ingerować w ubiory, każdy ubiera się jak chce, oczywiście przy zachowaniu zasady, że pewne części ciała powinny być zakryte.
I tak jak ktoś napisał, nie wiadomo, czy inne zdjecia nie zostaną uznane przez dorosłe dziecko za kompromitujące.
Wniosek taki lepiej żadnych nie robic…

Mojego męża trauma z dzieciństwa to dresy, w których cały czas chodził. A mnie się słabo nie robi gdy widzę dziecko w rajstopach tylko właśnie w jeansach, które mu krępują ruchy, wpijają w brzuch, nie może się normalnie schylić. Albo spocone na placu zabawa w rajstopach i spodniach, bo przecież w bieliźnie biegać nie może. Nie wiadomo jakie nasze dzieci będą miały traumy z dzieciństwa, jaki my w nich traumy wypracujemy.

Ja mojego synka ubieram w rajstopy pod body i mi się On w tych rajstopkach bardzo podoba. Widzę Jego zgrabne, szczupłe nóżki i uważam, że wygląda ładnie. Nie wiem ile Twój mąż miał lat na tym zdjęciu ale dziecko w wieku niższym niż wiek przedszkolny zupełnie mnie rajtuzami nie razi. Co innego też wpuścić bluzę lub sweterek w rajstopy a co innego założyć rajstopy np pod body. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się zobaczyć tutaj tak kategorycznego tonu Twojej wypowiedzi na tak błahy temat. Jak czytam to co napisałaś, to się denerwuje, dlatego, że nikt nie będzie mi mówił jak ja mam ubierać swoje dziecko… Apel co najmniej jakby chodziło o bicie dzieci. Po prostu dajcie żyć…

Paulina Stępień
  • Paulina

Marta, ale przecież nikt Cię nie zmusza :) mi się nie podoba, Tobie podoba, fajnie, że piszesz wprost. Po prostu niektóre zdjęcia jakie robią rodzice dzieciom mogą być czasem dla nich kompromitujące, tyle :) a o biciu było, niestety temat do poruszenia ponownie, ale to inna historia. Szczerze wolałabym aby na świecie były tylko takie błahe problemiki ;-) ale tak nie jest, a tak gdybyśmy mogli tylko dyskutować czy rajstopki są fajne czy nie, zobacz jak byłoby prosto :) no nic odbiegłam od tematu :)

A ja uwielbiam rajtki. W domu- body plus rajtki to zestaw obowiązkowy od urodzenia- wygodnie, nic się nie podwija.

Zaraz zaraz, ale ten chłopiec na zdjęciu to już nie jest bobas…..i tu rzeczywiście rajstopy wyglądają nieco komicznie…ala „Robin Hood Faceci w Rajtuzach:) My swojej córeczce – obecnie rocznej – kupiliśmy „tonę” rajstop, po tym jak setny razy w ciągu godziny musieliśmy zakładać jej wiecznie spadające skarpetki (po wcześniejszym poszukiwaniu ich po całym mieszkaniu). „Na miasto” córka chodzi już raczej z zakrytą pupą:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Magda ten chłopiec :) mój mąż sprzed kilkudziesięciu lat haha wyglądałby po prostu lepiej gdyby na to miał np. krótkie spodenki, tyle :) kiedyś były inne czasy, ale teraz jest tyle pięknych ubranek :)

Paulino, naturalnie mój komentarz miał być humorystyczny, zdecydowanie nie miałam zamiaru urazić Michała:) Za moich czasów też się nosiło takie śmieszne rajty, mój brat bardzo się buntował, ale teraz wspominamy to ze śmiechem:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Magda o nie nie, nie uraził :) wręcz rozbawił, ale czasem trudno oddać emocje pisemnie :) bo ja się zgadzam, że to niewyględne za bardzo, że teraz się śmiejemy z tego :D ale ogólnie, skoro obecnie można ubierać ładniej to w sumie do tego zachęcam :D

Dziś wpadam na ten wpis i muszę przyznać, że nigdy nie pomyślałam o tym czy rajstopki są obciachowe czy nie? Zakładać w domu same czy nie? Przyznam się, że mojemu maluchowi nie kupiłam nawet jednej pary, ale kilka dostałam i zwykle zakładam je pod spodenki gdy jest chłodno (zimną, jesienią), kilka razy po przyjściu ze spaceru został też w nich w domu, po zdjęciu owych spodenek. Czy to jest obciachowe i brzydkie? Nie sądzę. Trauma? Nie sądzę. Mój maluch jest tak samo radosny gdy jest w dresikach, ogrodniczkach czy rajtuzach :) Czy ładnie go ubieram? Staram się jak każda mama, staram się też żeby miał wygodnie. Pozdrawiam wszystkie rajtuzowe mamy :)

Do niedawna nie trawiłam rajstop. teraz je ubóstwiam! przy raczkującym jak szalona dziecku to duża wygoda. skarpetek nie ma na nogach w minutę a w domu na wsi-podłogi zimne. widzę, że dużo jej wygodniej w rajstopkach. I jeśli jest chłodniej-rajstopki służą za … rajstopki i skarpetki pod spodnie, a jeśli cieplej-samodzielnie, żeby nie obtarła kolan na wykładzinach i panelach i stopy były zakryte-same skarpetki fruną zaraz ze stóp…

Masz rację Paulina! Ostatnio myślałam o tym ,kiedy wróciłam do domu i co zastałam? Moje dziecko z rajstopami wyciągniętymi pod pachy, a za nie powpychana bluza. Bluza sięgała za pupę, tak że ładnie wyglądała do rajstopek ale na zewnątrz, kiedy babcia włożyła ją do rajtek – od razu mnie odrzuciło! (”Bo będzie cieplej dziecku”) Ja też nie lubię gdy dziecko biega w samych rajstopkach. Pozdrawiam!

Z własnego doświadczenia z pracy mogę powiedzieć, że skarpetki na sali zabaw w przypadku maluszków słabo się sprawdzają, ponieważ dość często zsuwają się ze stópek. Wydaje mi się, że rajstopy są w tym wypadku lepsze. :)
Ale zgadzam się z tym, że dzieci w samych rajstopkach na bawialni wyglądają koszmarnie, szczególnie z przeswitującym przez nie kolorowym pampersem…
Także apeluję do wszystkich rodziców: wkładajcie dzieciom szorty na rajstopki! ;)

Dzisiejsze bawełniane dzieciece rajstopy to już nie są te obrzydliwe gryzące rajty z naszego dzieciństwa. Teraz są przede wszystkim przyjemne i przyjazne dla skóry dziecka. Więc jak najbardziej jestem na tak. Co więcej moje dzieciaki nie mają większych obiekcji żeby je nosić. Córka, co prawda preferuje je tylko do długich dżinów, a do spódniczek zakłada już typowo dziewczęce, ale nie dziwię się bo to już nastolatka, natomiast dziesięcioletni syn do teraz ma w szafce kilka par jednobarwnych ciemnych bawełnianych rajstop i traktuje je na równi z chłopięcymi getrami jako praktyczny ocieplacz na zimę, czasem nawet zdarza sie,że po domu chodzi w samych rajstopach. Poza tym jak się przekonaliśmy sprawdzają sie one idealnie jako bielizna zimowa podczas wypadów na narty.

Rajstopki są dobre jednak jest duże ALE. Bo wiem jak ciężko jest kiedy nawet 4-miesięczny maluch nie toleruje skarpetek albo zdejmowanie ich uważa za największą frajdę i zabawę, a takiemu maluchowi nie wytłumaczysz niestety a nogi zaraz gołe i katar :) Ale z drugiej strony przydarzyło mi się parę razy wpadać do pracy mojej mamy, która jest nauczycielką w przedszkolu. Dla dziewczynek w tym wieku nie ma niczego lepszego do noszenia niż rajstopki ze spódniczką, bo wygodne, w pupę ciepło, a kolana nie obdarte. Chłopcy jednak wyglądają dosyć… dziwnie. Bo biegające pięciolatki w samych rajstopach to nie jest widok fajny dla innych dzieci również. Dlatego propozycja z szortami jest świetna. W domu jak najbardziej, jeżeli dziecko chce, niech biega w samych rajstopach, ale w miejscach publicznych zakrycie pupy czymś niebieliźnianym jak najbardziej wskazane :)

Według mnie bawełniane rajtuzy u starszych dzieci zastępują majtki, ja do komunii do kościoła chodziłem w spodniach bez majtek.

Tshirty, spodnice tiulowe, krotkie spodnie, koszulki bokserki to też kiedyś była bielizna a teraz noszone są jako nromalne ubrania dzienne.
Dzisiaj wiekszość kobiet nosi stanik a na to tshirt + sweter/bluza (jesli jest zimno) – kiedyś uznano by ją za nieubraną. Wszystko się zmienia :)
Nie widze też rożnicy między rajstopami, getramia legginsami – obecnie to jest podobny materiał a iny krój.

Nie ma co się spierać o to, czy bawełniane rajstopy są odpowiednie tylko dla dziewczyn, czy np. w pewnych sytuacjach większy chłopak też może je nosić.Jestem jednak zdania,że na rajstopy musi być ubrane coś jeszcze. Spódniczka, czy spodenki u dziewczynki, a długie spodnie obowiązkowo u chłopaka. W żadnym wypadku nie wyobraząm sobie żeby moje dzieciaki biegały (nawet po domu) w samych rajstopach. Dziwny byłby widok chłopaka w wieku szkolnym (podstawówka, gimnazjum) mającego ubrane takie rajstopy do spodenek, albo rajty typowo dziewczęce, czyli bawełniane, ale wzorzyste, albo w kolorach typowo dziewczyńskich, czy też takie z lajcry itp. i wówczas należałoby iść z nim do psychologa. Ale np. szare, albo czarne,czy brązowe bawełniane rajstopy są wg mnie „uniwersalne”, więc dedykowane również chłopakom; a to,że bez problemu takie rajstopy można nabyć w rozm. 146 i większym, nawet 158 świadczy,że nawet nastolatek może je nosić. Taką sytuację mam w domu, nie tylko córka nosi takie rajstopy, ale syn też do teraz ma swoje i kiedy jest zimno, to po nie sięga, tak było do tej pory. Oczywiście nie będę się sprzeciwiała, jeżeli mi powie że mam je zabrać.

  • Magda

Też jestem zdania,że rajstopy bawełniane u chłopaka nie powinny być czymś dziwnym. Normalna bielizna i tyle. A skoro bielizna, to obowiązkowo, nawet w domu powinny być na nie ubrane spodnie. Taką sytuację mam w domu. Nie zabraniam synowi chodzenia w dziecięcych rajstopach, choć to już chłopiec w wieku szkolnym (5 klasa) ale nie ma mowy,żeby chodził w nich bez spodni.

Rajstopy bawełniane w wielu krajach są teraz traktowane jako ciuch unisex czyli pasujacy I dziewczynie I chłopcu. Doprawdy dziwi mnie że w Polsce nadal rajstopy u większego chłopca to jakieś tabu. Ja mojemu synowi pozwoliłam zdecydować czy woli rajtuzy czy getry jak poszedł do I klasy. Wybrał getry ale zostawił sobie kilka par rajtuz. Za to kiedy z nich wyrósł sam mmie zapytał czy mogę Mu znowu kilka par kupić. Obecnie od września pòjdzie do piątej klasy a rajstopy nadal ma I ubiera na zmianę z getrami kiedy wymaga tego aura na dworze. Jedynie kryje się z tym przed kolegami, chociaż jak mi kiedyś powiedział wie że nie jest jedynym chlopakiem np. w klasie noszącym do teraz bawełniane rajstopy, w dodatku często są to rajstopy np. po starszej siostrze. Za to tak jak wiekszosc wypowiadajacych się tu osób uważam że czy dziecko jest większe czy jeszcze jest to kilkuletni maluch to absolutnie nie powinien biegać nawet po domu w samych rajstopach ale powinni mieć na nie ubrane spodnie albo np. w przypadku dziewczynki spódniczkę czy spodenki. Z resztą po domu wogóle noszenie rajstop często u chlopca mija się z celem bo będzie mu za ciepło w rajtkach I spodniach. Tak to traktuje mój syn getry czy rajstopy ubiera jak wychodzi na zewnątrz a zdejmuje jak jest w domu.

Zdecydowanie tak dla rajstopek, ale tylko tych dobrych jakościowo. Ja dla swoich dzieci kupuje przede wszystkim Wolę i Gatte.

No cóż, moje dziecko uwielbia rajstopy (co niewielu maluchom się zdarza) :) Robi w nich wyprawy po całym mieszkaniu, więc często są brudne i poniszczone, dlatego zawsze wybieram te tańsze :)

A ja tam ubieram 4 miesięcznej córce czasem rajstopy pod body a czasem getry ze skarpetkami, i tak sobie leży :D Dla mnie to nie jest problem, rajstopki są dla mnie jak getry tylko, że ze stópkami :P Jak będzie chodziła do przedszkola to wtedy będziemy się martwić czy zakładać rajtki pod spodnie, czy co innego :)

A ja jeszcze pamiętam, że w 5 klasie zimą pod spodnie zakładałem rajstopy do szkoły, a po powrocie domu do wieczora chodziłem po domu w samych rajstopach. Było to tak oczywiste jak 2×2 =4

  • Mama babcia Małgorzata
  • Odpowiedz

Ja rowniez jestem zwolenniczka rajstop dla dzieci w końcu je ktoś produkuje w roznych rozmiarach sama bedac dzieckiem je nosiłam miałam dwuch młodszych braci wiec i ni nosili rajtuzy w samych doosc często tez chodziliśmy w kolorystyce niebylo wyboru bez czerwone jakies takie biale szare później była wieksza gama kolorow brat ten zaraz po mnie dwa lata młodszy donaszal po mnie rajtuzy które były w dobrym stanie a w zasadzie były bo dbałam o ubior w przeciwieństwie do braci dorosłam miałam swoje dzieci czwrke trzy dziewczynki i chłopca wiec syn miał sporo rajtuz po siostrach donaszal wiec je niestety już po nim nienadawaly się na nic jedynie do podłogi dzieci rosly i caly czas w rajstopach rajtuzach w samych również chodzili dziś mam mala germadke wnuczkw mieszkamy blisko siebie 8 ich jest 5 wnuczek i 3 wnukow chłopcy w wieku8,11 i 13 cala trojka nosi rajstopy w samych tez biegają po dworze wiec rajjstpy rajtuzy w mojej rodzine sa na pozadku dziennym i jakos zadnemu dziecku ujemnie niewplynelo na psychikę ja osobiście wole dziecko w rajstopkach iż w tych dżinsowych spodniach one bardziej krepuja dzieciomruchy alb co gorsze krok w kolanach no ale nikomu niebede dyktowala jak ma ubierać swoje dzieck każdy wychowuje po swojemu miej dzeci i wnuczki jakos niemaj problemów z przeziębieniami a sa zywe niusiedza w miejscu to tyle milej nocki dobranoc Malgorzata

No dobrze, widzę, że rozważamy tutaj sytuacje takie w których mamy dzieciaka przy sobie i jesteśmy cały czas w stanie kontrolować jego ubiór. Dla mnie cały problem rozgrywa się w tym momencie, gdy spuścimy dziecko z oczu na większość dnia i nie mamy żadnego wpływu na to się z tym dzieckiem i jego ubiorem dzieje – czyli puścimy do przedszkola. Dla mnie rajstopki u chłopca też nie są zbyt szczęśliwym rozwiązaniem, ale wydaje się, że najbardziej rozsądnym. Ostatecznie dziecko w wieku 5 lat nie musi wyglądać męsko, zdecydowanie bardziej stawiam na komfort.
Jak przychodzi odpowiednio niska temperatura, zakładam chłopcu rajstopki bo na żadne lepsze rozwiązanie nie wpadłam.
Zakładam pod spód rajstopki a na wierzch zwykłe spodenki. Jak przychodzi do przedszkola, zdejmuje spodnie i zostaje w rajstopach. Potem jak wychodzi na dwór a wychodzi codziennie, zakłada w szatni spodnie i sprawa załatwiona.
Legginsy się nie sprawdzają, bo przy zakładaniu spodni istnieje ryzyko powstania dziury tzn. gołej nogi gdy legginsy się ściągną – poza tym legginsy i rajstopy tak naprawdę wyglądają na chłopcu prawie tak samo.
Ocieplane spodnie i podkolanówki to też kiepska opcja, bo w sali jest na tyle ciepło, że dzieci chodzą w krótkim rękawku, a więc nie wyobrażam sobie, żeby dziecko cały dzień miało się grzać w ocieplanych spodniach.
To samo dotyczy rajstopek i spodenek na sali – jak mój niekiedy nie zdjął – to mu szczerze współczułam takiego przegrzewania.
Również, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby zmuszać dziecko do zdejmowania rajstopek w szatni i zakładania spodenek, potem przy spacerze – zdejmowania spodni, wciskaniu rajstop i zakładaniu spodni, a po powrocie powtórzenia całej sytuacji i przy wyjściu do domu – znowu to samo. Gdyby ciocie miały całej grupie pomagać w tej operacji, to samo szykowanie trwałoby godzinę i dzieci by się mega zgrzały, zanim by wyszły.
Niektórzy chłopcy są ratowani przez mamy nakładaniem na rajstopy krótkich spodenek, ale to wygląda moim zdaniem jeszcze gorzej niż same rajstopy.
Sytuacja dziewczynek jest znacznie lepsza, bo szybko mogą zmienić spódniczkę na spodnie – bez zdejmowania rajstopek.
Jeżeli jest ktoś, kto wypracował sobie jakieś inne – lepsze niż rajstopy rozwiązanie – z chęcią się z nim zapoznam :)

Dodaj komentarz: