Przepuszczanie kobiet w ciąży

Przepuszczanie kobiet w ciąży

Przepuszczacie kobiety w ciąży? Same byłyście lub jesteście przepuszczane w kolejkach czy też ktoś ustępuje Wam miejsca? Nie wiem, czy to obecny pęd, ale mam wrażenie, że mniej w nas zwykłej ludzkiej życzliwości, może wynika to właśnie z zaganiania a może…? Ja akurat czuję się dobrze, więc stoję w kolejkach, ale przyznam Wam, że po ludzku mi miło, gdy ktoś mnie przepuści. A jak to jest u Was?

Nigdy sobie nie narzekam, czuję się dobrze, nie muszę leżeć, więc nikim się nie wyręczam. Kiedy trzeba to stoję w kolejce i jakoś zawsze głupio mi wciskać się na początek, bo przecież nic mi nie jest :) Jak jest okazja to korzystam z kas dla kobiet w ciąży. Ale przyznam Wam, że jest mi po prostu miło, jak ktoś mnie przepuści. Zawsze wtedy się uśmiecham i dziękuję, bo to taka zwykła ludzka życzliwość.

A jak jest u Was? Czy przepuszczacie lub jesteście przepuszczane w ciąży?

Wydaje mi się, że tej życzliwości w nas jest mniej, że niechętnie przepuszczamy kobiety w ciąży czy osoby wyraźnie starsze. Może to obecne tempo życia? Jeśli zdarza mi się, że ktoś mnie przepuszcza w kolejce to jest to zazwyczaj młoda mama czy kobieta w podobnym do mojego wieku. Czasem zdarza się, że przepuści jakiś pan starszej daty. Ale absolutnie nigdy nie zdarzyło mi się by przepuściła mnie dziarska babcia, wręcz przyspieszają, tak samo bardzo młode osoby. Niekiedy mnie to bawi, a czasem, szczególnie na koniec ciąży po prostu mi… ciąży :)

Raz jeden miałam niemiłą sytuację, którą już kiedyś opisywałam na swoim prywatnym FB, ale wrzucę i Wam, może macie podobne, a może właśnie zupełnie inne, mega pozytywne? :)

Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja i mam nadzieję, że ostatni. Totalny brak empatii. Ogólnie stoję zawsze w kolejce, nie domagam się i nie narzekam potem, że sprzedawca czy ludzie nie dostrzegą, że jestem w ciąży. Nie wypinam brzucha i nie mam do nikogo pretensji, bo każdy zmęczony, ma swoją pracę i nie musi mnie widzieć. Daję radę to stoję, z małym dzieckiem, w ciąży, spoko.
Ale jeden raz poprosiłam i spytałam obsługę (!) czy mają kasę uprzywilejowaną lub czy mogą mnie obsłużyć przed kolejką. Bo jestem w ciąży, z małym dzieckiem i mam jedną rzecz. I odmówili! Nie ma takiej możliwości. Kumacie?
Tak, w RTV EURO AGD dwie kasjerki odmówiły. Wróciłam na koniec kolejki zszokowana, ale po chwili podziękowałam i wyszłam. Stracili klienta.
Ale nie to jest smutne, tylko, że mimo mojej prośby po tym, jak spotkałam się z odmową, nikt z obsługi (prócz kasjerek jeszcze 4 osoby, które to słyszały), nikt z kolejki (kilka osób, młodzi i starsi). Nikt, totalnie nikt nie zareagował. Naprawdę w tamtej chwili było mi po ludzku dziwnie i cholernie przykro. I nie kumam.

Powiem Wam, że na szczęście to była jednorazowa niemiła sytuacja, po prostu uderzyło mnie ogromne zobojętnienie zwykłych ludzi.

Na szczęście spotykam się też z pozytywnymi sygnałami, otwieranie kasy w dyskoncie, proszenie do kasy przed kolejką, czy zwykłe ludzkie przepuszczenie szczególnie w kolejce do łazienki! haha kto był w ciąży ten wie, że to jest niemal na wagę złota :)

A jak jest u Was? Przepuszczacie, zwracacie uwagę? Byłyście przepuszczane? Może też zrobimy listę życzliwych fajnych sklepów i miejsc?

Komentarze:

  • eeeee

ja jak byłam w ciąży to stałam w kolejkach grzecznie, ale już w 9 miesiącu po prostu już nie dawałam rady. To był czerwiec , gorąco, nogi mi już puchły. Więc jak tylko był napis kasa dla uprzywilejowanych to szłam na początek( bo oczywiście w tej kolejce zawsze same zdrowe i nie zaciążone byczki stały ). Ale w normalnej kolejce nigdy nikt nie chciał ustępować miejsca. A tak ogólnie to okres ciąży miło wspominam, po porodzie zaczyna się jazda już żadne przywileje się nie należą i nie będą nigdy należały..

Zawsze przepuszczam przyszłe mamusie, ustępuję miejsca itp ;) po prostu
zawsze ! :) nie wiem, jak na przykład ktoś w moim wieku może w autobusie
siedzieć, gdy pani z bardzo wyraźnym brzuszkiem stoi nad nim dosłownie w
tym tłoku (bo taka sytuacja mnie ostatnio spotkała), znieczulica jak nie
wiem :/

w pierwszej ciazy nikt nigdy mi nie ustapil miejsac ,ale juz w drugiej
ciazy stalam w sklepie w kolejce chyba 20 i pani z smego przodu powiedziala
zebym przeszla do kasy

U mnie jest tak, że jeśli ktoś mnie zna, traktuje mnie jak jajko i jest to
aż za bardzo miłe :) Ale jestem w 6-stym miesiącu i praktycznie nie
spotkałam się jeszcze z uprzejmością w tej kwestii od nieznajomych :( W
komunikacji miejskiej – nigdy :( a tak mi głupio poprosić. No ale myślę, że
to dlatego, że jest zima! W Carrefour byłam 5-ta w kolejce w kasie
uprzywilejowanej i byłam przekonana, że wszyscy przede mną są
uprzywilejowani. Dopiero jakaś Pani przechodziła z boku i skrzyczała
kasjerkę, że ma Panią w ciąży – no i się okazało, że nikt nie protestował,
więc wszyscy byli nielegalnie w tej kasie. To uważam za naprawdę spory
nietakt i powinno być jakoś pilnowane przez kasjerkę… No, a dziarskie
babcie są the best! Jeszcze w ich porze – tak w ciągu dnia w tygodniu –
nikt oprócz nich się nie liczy ;)

  • ariska

nie można być „nielegalnie” w kasie z pierwszeństwem bo jak nazwa wskazuje jest to kasa z pierwszeństwem a nie kasa tylko dla przyszłych matek, osób niepełnosprawnych. Pravcowałam 2 lata na kasie i wyobraź sobie że nie zawsze zza taśmy pełnej towaru i kilku osób można zobaczyć osobę z brzuszkiem. J

a jeszcze dodam ze mam dziecko z grupa inwalidzka 1 i mam legitymacje ze
jest uprzywilejowany do wejscia bez kolejki, czesto ludzie kloca sie ze mna
dlaczego wchodze bez kolejki nie patrzac na to ze syn jest niepelnosprawny
:(

  • Monika

Zgadzam się, ja jestem osobą niepełnosprawną i wszyscy się wyśmiewają, jak idę do kasy uprzywilejowanej i staję na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Poruszam się na protezie i może na pierwszy rzut oka nie widać, ale mam też kręgosłup w bardzo ciężkim stanie, i jak byłam w ciąży też nikt specjalnie się tym nie przejmował, mimo, iż stałam w długiej kolejce resztkami sił z bólem pleców i już brzucha, w zaawansowanej ;-(a przyznam, że sama jak widziałam kobietę w ciąży czy staruszków to ustępwałam miejsca…zawsze!!!!!!!

byłam raz w aptece. Przede mną jedna pani w ciąży, za mną druga pani w
ciąży i stary facet, który chciał kupić sb tylko blister. Przepuściliśmy tą
drugą panią a ten facet zrobił awanturę. Chcę dodać, że facet stał za
panią. Dziewczyna powiedziała, że życzliwości powinna się od niego uczyć a
nie na odwrót

Mnie całą ciąże nikt nigdzie nie przepuścił jeśli się nie upomniałam, a raz
w auchan podeszłam do kasy uprzywilejowanej i poprosiłam małżeństwo przede
mną czy mnie puszczą to mężczyżna skwitował to stwierdzeniem że on jest
zmęczony po pracy (uwiarzcie nie wyglądał jakby przepracował cały dzień w
kamieniołomach), ale jego żona mnie przepuściła.. A jak jeszcze miałam
mniejszy brzuszek w sklepie w którym jestem co tydzień lub częściej nawet
była ogromna kolejka na stanowisku mięsnym, ja byłam jakaś 7 w kolejce
(nikt mnie nie przepuścił chociaż było wyrażnie widać że w ciąży jestem,
szczególnie że to lato było), a jeszcze jakieś kilka osób za mną podeszła
dziewczyna już w zaawansowanej ciąży, więc jak przyszła moja kolej to
powiedziałam sprzedawczyni aby najpierw obsłużyła tą panią to cały sklep
klienci i obsługa zamarli w szoku jakby nie wiadomo co się działo, ale
obsłużyli tą panią najpierw.. Myślałam też że może ta sytuacja zmieni ich
podejście do mnie i będą mnie obsłużać szybciej gdyż jak już wspomniałam
bardzo często w tym sklepie kupuję ale chyba liczyłam na cud.. Nic się nie
zmieniło.. Masakra.. Kiedyś to było nie do pomyślenie żeby kobiety w ciąży
nie przepuścić a dzisiaj można się upomnieć a i tak skur*ysyny (przepraszam
za słownictwo ale inaczej nie można tego nazwać) nie ustąpią.. W urzędzie
jak miałam iść coś załatwić i zadzwoniłam tam pytając czy jak przyjdę to
mogę wejść bez kolejki to kobieta powiedziała mi że nie.. MASAKRA! Już
jestem po porodzie i jak stoje w jakiejkolwiek kolejce rozglądam się jak
głupia czy przypadkiem kobieta w ciąży nie stoi za mną ;) i udało mi się
puścić ostatnią jedną dziewczynę to po jej minie i uśmiechu widziałam że ma
takie same doświadczenia jak ja.. A najgorsze są baby takie w średnim
wieku. Zapomniał wół jak cielęciem był.. Szlak mnie trafia jak sobie to
przypomnę..

  • czarnaaporzeczka
  • Odpowiedz

Paulino, dobrze że poruszyłaś ten temat. Oglądając film zaczęłam się
zastanawiać, jak ja się w takich sytuacjach zachowuję i miałam wielki
problem, żeby przypomnieć sobie jakąkolwiek kobietę w ciąży stojącą gdzieś
za mną w kolejce, co może oznaczać, że po prostu nie zwracam na nie uwagi.
Będę się przypatrywać. Jeśli chodzi natomiast o ustępowanie miejsca w
tramwaju/autobusie itp. to ustępuję, chociaż zazwyczaj nie muszę, bo ktoś
zrobi to przede mną, to samo się tyczy starszych osób. Także jeśli chodzi o
ustępowanie miejsc, to myślę, że nie ma problemu, przynajmniej we
wrocławskich środkach transportu :)

Paulina Stępień
  • Paulina

to bardzo miłe co napisałaś :)

Ja spotkałam się z tym banku jak pani kazała przepuścić kobietę z malutkim
dzieckiem, ale jak osoby to usłyszały było słychać że nie są zadowolone. Ja
osobiście nie miałam okazji przepuścić kobietę w ciąży.

Ja jestem za tym aby przepuszczać kobiety w ciąży.

  • Liliana Wawrzyniak
  • Odpowiedz

Ja jestem zbulwersowana. Zwłaszcza zachowaniem ( prepraszam za określenie) starych bab w autobusie. Jadąc z moją siostrą, która była w ciąży byłam świadkiem jak takie wredne babsko nie dość, że Jej nie przepusciło tak też nie ustąpiło miejsca… I nie chodzi nawet o moją siostrę. W sklepach, tramwajach, autobusach często widze kobiety z brzuszkami, które nie są przepuszczane… Przykre to:(

Stoje w kolejce,przede mną jakas osoba robiąca drobne zakupy.Ja-ciaza widoczna ok.7-8 miesiąc.w wózku mam tez drobne zakupy.Nagle przybiega FACET w średnim wieku i mówi do mnie:”przepuści mnie pani?ja tylko mam to”.Stanęłam jak wryta…i co..przepyscilam pana i lekko wzdychając powiedzialam:”proszę..”

Jak tylko zauważę, że w tramwaju jest kobieta w ciąży, to ustępuję. Choć zdarza się to rzadko. Zdarzyło mi się kiedyś mieć problem z tym, że nie byłam pewna, czy ta kobieta jest w mało zaawansowanej ciąży, czy po prostu trochę przy kości. Nie bardzo wiedziałam co zrobić. :)

  • Monika Kaszyńska
  • Odpowiedz

Są takie czasy niestety, że 90 % społeczeństwa nie widzi nic innego oprócz czubka własnego nosa… przykra prawda…

przeciez ciaza nie jest choroba

  • ania

ale w ciazy sie nosi nieraz 20kg wiecej na swoim ciele-dziecko plus wody plodowe plus tluszczyk, sprobuj sobie postac z tym wszystkim ze 20 minut w tramwaju to zrozumiesz czemu powinno sie ustepowac miejsca.Wez worek kartofli na plecy,wejdz do tramwaju i stoj.Wtedy zrozumiesz jak sie czuje kobieta w ciazy ktorej wesole 50-tki,paniusie z liceum i inne kwoki nie ustepuja miejsca

Paulina Stępień
  • Paulina

Oczywiście, że ciąża to nie choroba Anonimie. Ale każda kobieta inaczej ją przechodzi i na sam koniec jest po prostu trudno, bo nie widzi się co ma się pod nogami, bo trzeba uważać na brzuch, bo ciśnie na wszelkie organy.

  • paulamniam

poza tym kobiety w ciąży często mają zawroty głowy. Zdarzają się omdlenia zwłaszcza w pierwszych miesiącach, kiedy jeszcze nie widać brzuszka.

  • kAŚKA

Moja przyjaciółka też twierdziła, że ciąża to nie choroba i ignorowała ostrzeżenia znajomych. Po czym poroniła ;-( w drugiej ciąży zmieniła podejście…owszem to nie choroba, ale trzeba być ostrożnym i tempo zwolnić niestety. Sama to wiem. Chorobę można pokonać, lub nauczyć się z nią żyć, a dziecka nie przywrócisz, a ból jest niesamowity..wiem co mówię..bo wyciągałam przyjaciólkę z depresji ;-( do tego stopnia, że nie chciała wychodzić z domu ;-(((

  • Klaudia Puchajda
  • Odpowiedz

Mnie to nawet przy kasie dla kobiet w ciazy nie przepuscili:-)

jestem obecnie pod koniec siódmego miesiąca, i niestety niedawno starszy pan zrobił mi straszną awanturę w autobusie, że zamiast przepchnąć się pod okno przepuściłam pod nie starszą panią…usłyszałam, że młodzi są niewychowani, a jak odpowiedziałam, że nie będę się przepychać ponieważ jestem w ciąży, a na dodatek za dwa przystanki wysiadam to „miły” pan dodał, że sobie wymyślam na poczekaniu…przecież nie powieszę sobie kartki na czole, że jestem w ciąży.i potwierdzam – najgorsi niestety są starsi ludzie, którzy latać cały dzień po sklepach siłę mają, zajmują potem dwa miejsca w autobusie (jedno oni, drugie zakupy) i nawet nie pomyślą, że młodej osobie może być ciężko stać.

  • ania

dokladnie! najgorsze sa starsze panie i tzw dziadki,ktore wracaja z zakupow na targu, rzucaja sie na wolne miejsca w autobusie jakby od tego zalezalo ich zycie.

  • Agnieszka

To zajmowanie dwóch miejsc to też plaga… Jak widzę, że ktoś ma torebkę czy plecak (i to nie jakieś duże, napakowane czy ciężkie, których nie dałoby się trzymać na kolanach) na siedzeniu obok i nie kwapi się z zabraniem, to mam ochotę głośno powiedzieć, że skoro torebka musi siedzieć na osobnym fotelu, to niektórzy powinni płacić podwójnie za przejazd :>.

pamiętam jak będąc w zaawansowanej ciąży weszłam do lekarza bez kolejki (kobieta z rejestracji mi kazała :) ) dwie starsze kobiety o mało co by zawału nie dostały tak się zbulwersowały…niestety przepuszczanie czy ustępowanie kobietom w ciąży w dzisiejszych czasach przechodzi do lamusa :/

Jestem już przy samym końcu ciąży i przyznam, że ani razu nie spotkałam się
z życzliwym traktowaniem. Czuję się wręcz traktowana gorzej niż przed
ciążą. Może jest tak dlatego, że mój brzuch jest naprawdę niewielki. Marzę
już o tylko o tym żeby urodzić i nie musieć się męczyć. Jest mi czasami
naprawdę ciężko i ze względu na ciąże nie zawsze jestem w stanie szybko
zająć miejsce w autobusie lub kolejce w sklepie bądź u lekarza.

W Polsce NIGDY mnie nikt nie przepuścił w kolejce, ani nie ustąpił miejsca
w komunikacji. Wszyscy byli mistrzami w patrzeniu przez okno, dookoła, byle
tylko nie zauważyć….O dziwno, nawet kobiety nie mają zupełnie zrozumienia
i potrafią fuknąć, że też były w ciąży i to przecież nie choroba. Za
granicą natomiast ZAWSZE dokładnie na odwrót do wyżej wymienionej sytuacji.
To niestety wiele mówi o kulturze i empatii w naszym kraju. Wielka szkoda.

Paulina Stępień
  • Paulina

No niestety myślę, że masz dużo racji, wiadomo, wszędzie ludzie, ale faktycznie często poza granicami PL jest więcej zrozumienia.

przepuszczę jak ktoś mnie poprosi, ale nie mam w nawyku wyszukiwania wzrokiem pań w stanie błogosławionym i przepuszczania w kolejkach. Jesteś w ciąży i Ci słabo – poproś o pomoc – ja bym pomogła. Poza tym ciąża to nie choroba i ja nigdy nie oczekiwałam specjalnego traktowania od obcych w stanie błogosławionym :)

  • ania

starosc to tez nie choroba wiec nie rozumiem czemu starsi maja siedziec a kobieta w ciazy stac-jakies nierowne traktowanie?

ojej, widze ze wiekszosc ludzi tutaj narzeka. Ja mieszkam w Stanach gdzie
nie ma mowy o jakichkolwiek kasach uprzywilejowanych, pracuje sie do
ostatniego miesiaca ciazy a po narodzinach dziecka zwykle wraca sie do
pracy po max 4 miesiacach. Nikt tutaj nie narzeka, wszyscy sa po prostu
przyzwyczajeni do stanu rzeczy. W metrze czy autobusie rzadko kto ustepuje
miejsca przez to,ze wszyscy sa zapatrzeni w swoj telefon czy ipad, ale jak
juz ktos zobaczy kobiete w ciazy czy osobe niepelnosprawna czy starsza,
zwykle ustepuja. Oczekujemy z mezem malenstwa juz za 3 miesiace, jakos tak
przywyklam ze jest jak jest :) Zazdroszcze Wam jednak dlugich urlopow
macierzynskich!! Pozdrawiam!

  • mama

do pracy po 4 mies. beznadziejne, nigdy w życiu

  • mika

też mieszkam w USA i mam zupełnie inne zdanie, jestem obecnie w 6 miesiącu i nie raz już zostałam potraktowana w sposób uprzywilejowany, a jeśli chodzi o powrót do pracy do w 100% zależy od tego czy stać Ciebie i męża byś została w domu (tak samo jak w Polsce) moja koleżanki Amerykanki mają już dzieci i nie przypominam sobie by zostawiały kilkomiesięczne dzieci i wracały do pracy, zdecydowały się wrócić do pracy w swoim czasie i nie zauważyłam, by wypadły „z toru” kariery :) Ciąża to nie choroba, ale zachęcam wszystkich by jednak spojrzeli na ciężarne dziewczyny łagodniejszym okiem i ustępowali miejsca, przepuszczali w kolejkach, to nic nie kosztuje, a to naprawdę miły gest!:) Polecam jeszcze na lotniskach, samemu w informacjach upomnieć się o swoje przywileje, najczęściej wszystko załatwiane jest wtedy bez kolejki. Pamiętam jak byłam w Grecji w 4 miesiącu ciąży i ktoś z obsługi zaproponował mi podwiezienie wózkiem do samolotu, nie skorzystałam, ale miło było, że ktoś obcy się tak troszczy o maleństwo :) Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamy! a Ciebie Paulina szczególnie, dzięki za wszystkie rady na blogu!

Mnie parę razy przepuszczono, w autobusie ustąpiono miejsca( choć nie
zawsze) jak byłam w ciąży, ale najbardziej mi się chciało śmiać z sytuacji
gdy stałam w kolejce do laboratorium by zrobić badania krwi, nie było gdzie
usiąść, ludzi tłum- głównie starsze panie i panowie, jak tylko ich wzrok
„zjeżdżał” na mój dość pokaźny brzuszek, natychmiast odwracali głowy i
udawali, że nie widzą mojego stanu, normalnie śmiać mi się chciało z ich
zachowania. Znieczulica kompletna:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Też nie wiem czemu tak jest. W laboratorium akurat często panie krzyczą – ta pani bez kolejki i nie ma dyskusji :)

  • Ania

nie rozumiem jednego (też jestem w ciązy 8miesiąc) czemu w takiej sytuacji nie powiesz ustąpi mi Pan Pani miejsca trochę ciężko tak z tym brzuszkiem

A dajcie spokoj;) w ciazy mi nie ustepowali, ale to pol biedy…najlepsze sie zaczelo jak zaczelam podrozowac z dzieckiem trojmiejska skmka;) kto widzial ten wie jak cudownie sie wsiada do pociagow jak juz uda sie wtaszczyc po schodach na peron;) i o ile nie mam pretensji, ze sama wnosze wozek po schodach/do pociagu, ale uwielbialam to jak podnosilam 17 kg wozek z dzieckiem i wszystkimi bambetlami (mysle, ze spokojnie liczac z 25-30 kg) i chcialam sie juz zapakowac do przedzialu, a ludzie bokami sie przepychaja, zeby wejsc przede mna…stalam z tym wozkiem i stalam, az sie frajna zaladowala, bo balam sie, ze ktos mnie popchnie w tej przepychance i strace rownowage (co z 25 kg obciazrneniem nie byloby zbyt ciezkie). Rozumiem, ze nie pomagaja, bo….ale, zeby kurcze jeszcze utrudniac? To zenujace.

Paulina jesteś w trzeciej ciąży? Gratuluję

Paulina Stępień
  • Paulina

nie dopiero w drugiej :D

Jak widzę, że kobieta jest w ciąży, to oczywiście przepuszczam, ustąpię
miejsca, itp. Ale NIE WIEM JAK SIĘ ZACHOWAĆ, gdy widzę kobietę o większych
rozmiarach i za cholerę nie wiem, czy to ciąża czy otyłość…serio. Ja mam
z tym ogromny problem. Myślę sobie wtedy, że gdyby ta pani była w ciąży, to
poprosiłaby np. o ustąpienie miejsca…głupio byłoby mi, gdyby okazało się,
że taka kobieta jest po prostu otyła :/ Też tak macie???

Ja miałam kilka sytuacji na plus. Też dobrze się czułam i nie wymagałam od nikogo, aby mnie przepuszczał, ale.. W H&M w Arkadii w kolejce , dwie osoby przede mną stała Pani a przed nią jeszcze dwie osoby i ona nagle mówi do tych przed nią:

„może przepuścimy tu Pani jest w ciąży.? Proszę. Jak ja byłam w ciąży to nikt mnie nie przepuszczał”
i nikt nie zaprotestował więc podeszłam do kasy. Może powinnyśmy się też wstawiać w imieniu takiej kobiety w ciąży jak ta Pani, bo to miłe?
Później w ZTM na Młocinach kasjer mnie woła, a ja: „dziękuję, że postoję”, to prawie na mnie nakrzyczał i zmusił mnie żebym podeszła.

Paulina Stępień
  • Paulina

Magda o tak, to bardzo miłe, niestety mało jest takich ludzi, ale może jak będziemy mówić to zmieni się na lepsze? :)

A najlepsze jak musiałam stać w kolejce po kartę do ktg w szpitalnej przychodni i była napisana tylko mała karteczka, że „kobiety w ciąży podchodzą bez kolejki” i jak podeszłam to jakaś baba z kolejki podleciała i dosłownie prawie przyłożyła głowę do mojego ogromnego brzucha, żeby zobaczyć czy na pewno jestem w ciąży, bo gdybym nie była to…

Ja nie nigdy nie byłam w ciąży. Chciałam się zapytać czy naprawdę jest tak
ciężko wtedy stać?Pewnie z dość dużym brzuchem np. 7,8,9 pewnie trochę tak?
Jak to jest? Może głupie pytanie ale nie wiem. Łatwiej by było gdyby osoby
które naprawdę tego potrzebują mówiły o tym. Skąd mężczyźni czy inni mogą
wiedzieć jakie takie kobiety mają potrzeby? Czy jeśli stoją cierpliwie to
jest im wygodnie czy nie?

  • Kaśka

Problem w tym, że jak mówisz o potrzebach to jesteś często wyśmiana ;-(

Odnośnie starszych osób (nie mówię o tych schorowanych lub naprawdę
staruszkach) to niestety zdecydowana większość ma bardzo roszczeniową
postawę… wymagają dla siebie szacunku, ale nie potrafią go okazać
innym…

  • ania

raz w tramwaju bylam swiadkiem jak pani w ciazy chciala usiasc,ale przegonila ja para staruszkow,zajeli jej miejsce,a gdy powiedziala ze jest w ciazy i zle sie czuje to zwyzywali ja od najgorszych i wrzeszczeli ze sie mogla nie puszczac to teraz by nie byla w ciazy.bez komentarz poprostu.Odtad Jak widze kobiete w ciazy to ustepuje miejsca,ale jak widze staruszkow ktorzy maja sie dobrze to nie.Tylko tym schorowanym.Bo nieraz taki staruszek lepiej sie miewa niz taka mloda mama

Paulina Stępień
  • Paulina

Ania własnie to jest straszne ta agresja (bo inaczej chyba nazwać nie można) u ludzi starszych, że wyzywają. Ka na szczęście nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale nie wiem co bym wtedy odpowiedziała, bo z jednej strony jestem wychowana, że należy okazywać szacunek a z drugiej… ręce opadają.

Tak, przepuszczam :)) ja nie rozumiem tego jak kobieta z dzieckiem lub w
ciąży musi stać bo młode i stare babcie nie ustąpią ;//

  • ania

bo fajnie sie im patrzy jak kobieta z dzieckiem turla sie po tramwaju.Serio.Raz wsiadl facet z malym synkiem na rekach, i nikt mu nie ustapil, bo facet.A ten pan ledwo rownowage trzymal,bo dziecko nie stalo samo jeszcze, tlok by.Wszyscy sie gapili czy upadnie,ale nikt tylka nie ruszyl.

Ustępuje ale nie tylko w ciąży, ale z wózkiem też, bo kobieta jeszcze wytrzyma ale maluszkowi nie wytlumaczysz dlaczego musi stać w kolejce. Powiedziałam kiedyś kobiecie z wózkiem żeby nie stała w kolejce na poczcie to stare dziady zaczęły krzyczeć. Ogólnie wydaje mi się, że najmniej empatyczni są właśnie starsi ludzie. A młodzi na nich patrzą i jak sami będą starzy to też będą się tak zachowywać….

Paulina Stępień
  • Paulina

Oj tak, coś w tym jest, że niekiedy to z wózkiem gorzej niż z brzuszkiem. Ja w efekcie raczej omijałam po prostu sklepy, ale wiadomo, że są różne sytuacje.

Ja kiedy byłam w ciąży często byłam przepuszczana i to często przez starszych ludzie i najczęściej w Lidlu. Teraz kiedy mam 1,5 letnią córeczkę też jestem często przepuszczana właśnie w Lidlu, nawet kiedy Julia śpi w wózku zostałam przepuszczona w kolejce do kasy.

Popieram przedmówców: najgorsze są dziumdzie koło 50 no i starsi ludzie, najczęściej ustępowały mi miejsca babki w wieku młodomatkowym;-) Powiem szczerze, że jak nie czułam się źle było ok., ale kiedy nie miałam siły strasznie mnie to wkurzało, a jednocześnie nie potrafiłam się upomnieć o swoje. Do laboratorium czy rejestracji to szczerze mówiąc nie zdarzyło mi się, żeby bez interwencji rejestratorki ktoś przepuścił (placówki warszawskiego Lux Medu).
Ponieważ sama ustępuję, raz miałam taką sytuację dziwną: dziewczyna szczupła z brzuszkiem w metrze, więc wstaję a ona do mnie z pretensją: ale dlaczego pani mi ustępuje? Zatkało mnie i usiadłam nie wiedząc gdzie oczy podziać.

  • Natalia

U nas – w małym mieście – rok temu wprowadzono taki system rejestracji, gdzie pobiera się numerek z maszyny do tego przeznaczonej i kobiety ciężarne są już uprzywilejowane i czekać nie muszą. Trzy lata temu, prawie cztery, kiedy ja byłam w ciąży, człowiek siedział na końcu kolejki i rzadko kto się wysilił, żeby ustąpić miejsca. A jeśli już komuś się zdarzyło to niektóre starsze babki mogłyby zabić Cię wzrokiem. Chociaż i dzisiaj nie patrzą na te z pierwszeństwem zbyt sympatycznie…

Ja też nigdy nie domagałam się, żeby mnie w ciąży przepuszczano, ale także nie ukrywam, że gdy się to zdarzyło (dokładnie DWA RAZY, i przepuściły mnie w kolejce kobiety) to było mi bardzo miło. Ale ludzie są wobec siebie coraz mniej życzliwi, czego dowodem było dla mnie niemal taranowanie mnie, kiedy z wielkim brzuchem starałam się wejść do pociągu wracając do domu z uczelni (byłam na 2 roku studiów, kiedy byłam w ciąży), a nawet – i to chyba było dla mnie bardziej szokujące! – tabliczka w aptece, na której były wymienione osoby, które należy przepuszczać w kolejce właśnie. Wtedy przeszło mi przez myśl, że strach nawet pomyśleć co będzie dalej, kiedy ludziom trzeba już (to było 3 lata temu) uświadamiać takimi tabliczkami, jak powinno się kulturalnie zachowywać.

Paulina Stępień
  • Paulina

Natalia no właśnie zastanawiam się czemu tak jest, że w ludziach jest tak mało empatii.

Zawsze ustępuję przyszłym mamusiom. Sama też zostalam przepuszczana, mimo że się tego nie domagałam. Było mi bardzo miło wtedy.

Paulinko masz taki śliczny brzusio, dziewczynka??

w autobusie tak, jak wiszę że jest jej ciężko, ale u ginekologa nie bo bym
się nigdy nie dostała do lekarza:-) bo tam jest 80% w ciąży, jak byłam
młodsza to nie rozumiałam, ale po ciąży wiem jak to jest w autobusie czy w
ubikacji. pozdrawiam

Ja będąc w ciąży nie spotkałam się z życzliwością ze strony obcych osób. Prawie do ostatniego miesiąca ciąży tego nie zauważałam, bo czułam się dobrze i nie przyszło mi do głowy żeby czegokolwiek się od innych domagać. Jednak w 9 m-cu jest już poprostu ciężko i wtedy chciałam skorzystać z kasy dla ciężarnych w Auchan i nikt mnie nie przepuścił, poprosiłam kasjerkę o interwencje, a ona odpowiedziała, że się tym nie zajmuje i sama mam wyegzekwować swoje prawa. Przykre to było i krew się we mnie zagotowała. W innych sklepach też nikt nigdy mnie nie przepuścił nie mówiąc już o autobusie- zawsze stałam, a ludzie odwracali głowy i wyglądali przez okno.

  • kosmetoZakupoholika
  • Odpowiedz

Znam osobiście przypadek mojej znajomej, która będąc w pierwszych
miesiącach ciąży (jeszcze nie było tego bardzo widać) jadąc jednym z
warszawskich autobusów ośmieliła się poprosić mężczyznę około 35 lat o
ustąpienie miejsca gdyż jest w ciąży i nie najlepiej się czuje. Facet
fuknął „chyba pani żartuje” i odwrócił twarz w kierunku okna. Że dziewczyna
naprawdę źle się czuła i niewytrzymała do przystanku po prostu zwymiotowała
mu na spodnie. (nie celowo po prostu tak wyszło) Myślę że po tym zdarzeniu
osoby z tego autobusu już ustępują ciężarnym miejsca :)

  • gabi

Ja rozumiem, że jak nie widać brzuszka, to nikt się nie domyśli, że można by ustąpić, ale odmówić komuś, kto prosi o pomoc to jest dopiero szczyt chamstwa. Nie tylko kiedy kobieta jest w ciąży – nie tylko wtedy można się źle poczuć.
Jak u mnie nie było jeszcze widać ciąży, a akurat poczułam się fatalnie stojąc w pociągu (miałam dwie opcje – albo zwymiotuję, albo zemdleję), to też kogoś poprosiłam o ustąpienie miejsca. Popatrzyłam na ludzi wokół (młodzież spała, miała słuchawki, albo bawiła się telefonem) i wybrałam babeczkę w wieku mojej mamy (około 50 lat). Ustąpiła bez żadnych skarg, jeszcze proponowała miętowego cukierka, bo mięta pomaga (fakt – już żułam własną gumę miętową) i pytała czy już mi lepiej. Było mi bardzo miło, że tak się przejęła.
A gość z Twojego posta – buc nad buce. Dobrze mu tak (z tymi spodniami).

Ja jestem w ciąży i nigdy nikt mnie nie przepuścil nawet w Niemczech . haha ale mi sie wydaje że mogą nie widziec przez kurtke bo troche zaslania ,.a jeśli o Mnie to staram się przepuszczac kobiety w ciąży i Nawet w Autobusie te starsze osoby żeby usiadły jakoś mi glupio dupska nie ruszyc.

nie pamiętam czy zdarzyło mi sie spotkać kobietę w ciąży na tyle
zaawansowanej że było ją widać w komunikacji a która by stała, ale jak
jesteśmy już przy ustępowaniu to któryś rok temu jadąc tramwajem siedziałam
sobie słuchałam muzyki nawet nie zauważyłam że stanęła nade mną jakaś
kobieta na oko 50-60 lat w full make upie zadbana ewidentnie dobrze
trzymająca się i strasznie na mnie napierała, kiedy się odwróciłam patrzyła
na mnie z mega pogardą że jej nie ustępuję miejsca a ja widziałam że
babunia starowinka z laseczką ledwo sie podciągnęła po schodach więc
ustąpiłam jej miejsca a ta kobieta dobrze się trzymająca zaczęła jęczeć na
cały wagon że jaka to młodzież nie wychowana bo jej nikt nie chce ustąpić.
na to starowinka stanęła w obronie młodych że jej sie jeszcze nie zdarzyło
żeby jej ktoś nie ustąpił. problem z tymi starszymi kobietami jest taki że
zazwyczaj robią się na „młódki” ale w komunikacji czy kolejkach żądają
specjalnego traktowania.

Super, ze poruszyłaś ten temat. W trakcie całych 9 miesięcy zostałam raz przepuszczona w supermarkecie, poza tą sytuacją nikt mnie nigdy nie przepuścił. Mało tego już z dużym brzuchem, w sierpniu, w mega upalny dzień stałam 3 godziny na pobranie krwi. Stałam, bo nikt nie ustąpił mi miejsca, dodatkowo na czczo i było mi słabo,a kiedy zapytałam czy mogę wejść przed kolejkę starsze „miłe” panie kategorycznie odmówiły. Kiedy zapytałam w rejestracji czemu kobiety w ciąży nie mają pierwszeństwa – Pani odpowiedziała, że takie są zasady i mam odczekać swoje :( to jest dopiero postawa i to Szpitala Wojewódzkiego ;///. Wśród ludzi widzę straszną znieczulicę, która ociera się o chamstwo i brak kultury.

Paulina Stępień
  • Paulina

Ania może własnie to to, że osoby jak panie w rejestracji, osoby w kasie nie ruszają tłumu i reszta czuje „przyzwolenie”

Jestem prawie miesiąc po porodzie i na świeżo mogę się wypowiedzieć na
temat przepuszczania kobiet w ciąży – nie mam jednak dobrych doświadczeń w
tym temacie :( tylko raz pani w rossmanie poprosiła mnie do kasy poza
kolejnością, na co młoda dziewczyna stojąca przede mną mocno się oburzyła.
Stojąc w kolejkach sklepowych nigdy nikt mnie sam od siebie nie przepuścił
a ja nie miałam odwagi się prosić. Acha i raz na badaniach w szpitalu panie
„kazały” mi wejść bez kolejki :)
Ogólnie to ludzie stojący w kolejkach udają że nie widzą kobiet w ciąży.

Ja miałam bardzo „fajny” przypadek. To było jakieś dwa miesiące temu. Byłam
wtedy w 6 miesiącu. Razem z mężem byliśmy u lekarza. Na korytarzu w
poczekalni 4 dwuosobowe ławeczki. Na jednej dwie starsze panie. Na drugiej
pani i pan koło 40. Na trzeciej pani i starszy pan. A na czwartej pan i…
kurtki. A ja z brzuszkiem stoję pomiędzy nimi wszystkimi a oni udają że
mnie nie widzą. A jeśli chodzi o kolejki w sklepach to jeszcze mi się nie
zdarzyło żeby ktoś mnie przepuścił. Wręcz przeciwnie. Kiedyś jedna pani tak
się przeciskała między ludźmi w kolejce ze wepchnęła mnie na taśmę na
zakupy.

Ja teraz jestem w drugiej ciąży. Przy pierwszej jedna babka puściła mnie w busie żebym usiadła a innym razem w sklepie sprzedawczyni sama powiedziała żebym podeszła jako pierwsza bez kolejki. Za każdym razem było mi bardzo miło. Teraz nie było takiej okazji żeby mnie mógł ktoś przepuścić.

Paulinko no pochwal się który to tydzień/ miesiąc :-) poprzednia ciążę przechodziłam z Tobą ty rodziłaś we wrześniu ja w październiku i marzy mi się drugie ale jestem po cesarce i musze czekac do dwóch lat no i przyznam szczerze ze poprzednia ciaza byla leżąca wiec troche sie boje no bo maluszek jeszcze nie jest samodzielny do konca a gdybym musiala znow lezec to makabra! Pozdrawiam Was cieplutko!!!!! Zdrowka!!!!!

Paulina Stępień
  • Paulina

Liliana po pierwsze porozmawiaj z lekarzem, po cesarce wcale nie trzeba czekać tyle czasu. Rok czeka się, jak chce się rodzić naturalnie, ale często i tak kolejne ciąże rozwiązywane są CC.
Faktycznie to leżenie to chyba najgorsze. Ja jak już wspominałam mam 7 mc

Droga sytuacja, zdarzyła się podczas studiów. Zmęczona po pracy w tygodniu a studiach w weekend wracałam do domu. Na dodatek popsuła mi się proteza i mogłabym wyć z bólu, jaki mi dokuczał. Usiadłam na w tramwaju na miejscu dla inwalidów, bo nie było gdzie indziej. Weszła Paniusia w wieku 50-60 lat, szpileczki i drze się na mnie jaka jestem niewychowana, bo ona musi stać!!Nic się nie odezwałąm i oczywiście jej nie puściłam, ale miałam łzy w oczach!! Chcielibyście widzieć jej minę, jak wychodziłam z autobusu utykająca……………………………………………………….była czerwona jak burak!!!!!!!!powiedziałam jej tylko na koniec dziękuję ;-)

A trzecia sytuacja po urodzeniu córeczki, a była wcześniakiem..pojechałąm na badanie krwi do przychdni na pobór krwi. Maluszek 2 tygodniowy, 7:00 rano a kolejka aż do drzwi(około 20 osób), Dziecko płacze, jak niepełnosprawna, przeszłam więc i grzecznie zapytałm kolejkowiczów, czy mogę…i co…..absolutnie każdy się śpieszy i wogóle inne argumenty. Zdenerwowałam się i weszłam do zabiegowego i pytam Pań, czy mogłabym przed kolejką i mnie wyprosiła ;-((((((((((po czym adrenalina mi skoczyła i powiedziałam, że nie wyjdę bo jestem niepełnosprawna i z dzieckiem!!!!!!A jaki był finał????nie ma odpowiedniej osoby do poboru krwi u takiego malucha, a dzień wcześniej dzwoniłam i się upewniałam czy mogę przyjechać!!!!!!!!!!!!!!Znieczulica narodowa!!!!!!!

Smutne jest to co piszecie. Ale niestety prawdziwe. Byłam kiedyś świadkiem
jak w autobusie stała kobieta. Miejsca siedzące zajmowali sami starsi. Nikt
się nie pokwapił.

Ohh , jesteś w ciąży ? <3 A można wiedzieć w którym miesiącu ? ;)

tematyka ciążowa mnie nie interesuje:D
wolę kosmetyki i stylizacje, proszę nakręć coś w podobie;)

  • Kaśka

To idż na solarium

  • olga776

Co solarium ma wspólnego do filmików o modzie i urodzie? A jak dopisujesz głupie komentarze to bez błędów !!!!

Bylam w ciazy i mam dziecko i wydaje mi sie, ze jest tak pol na pol, jedni ustepuja ciezarnym inni nie. Wydaje mi sie, ze przez ten ped zycia tak jest ludzie sie spiesza i uwazaja, ze tez maja swoje prawa. Z drugiej jednak strony czasem po postu ktos nie zauwazy brzucha i juz :) Ludzie tez ciagle mowia o rowouprawnieniu. J osobiscie mialam w pracxy tez kilka niemilych sytuacji uslyszalam, ze dziecko/ciaza to wymowka.

absolutnie się z tobą zgadzam:)

bardzo się cieszę Paulinko że nagrałaś ten odcinek,sama jestem w ciąży i dało mi to dużo do myślenia, jeszcze nie zdarzyło mi się żeby mnie ktoś przepuścił nawet w kolejce do lekarza; myślę że nasz kraj ma niski stopień uprzejmości :P

Mieszkam w kraju gdzie nie ma w sklepach kas dla uprzywilejowanych. Kobiety w ciazy, z dziecmi, czy ludzi starszych traktuje sie rowno. W Polsce, w latach ciezkich ekonomicznie powstaly specjalne przywileje (lata PRL-u), ale w kolejkach stalo sie kilka godzin, byly tez listy I sprawdzanie co kilka godzin. I to rozumiem, osobna kolejka, wiadomo, ciezko bylo stac z brzuszkiem, dzieckiem placzacym czy starszym schorowanym emerytom. Z obserwacji moich, mojej rodziny I znajomych te przywileje nadal pozostaly , Tylko w kolejce stoi sie 5 minut, a nie kilka godzin. Czasy sie zmienily!!! Napisalam kilka postow wczesniej „ciaza to nie choroba”.
Przeczytalam w komentarzach, ze „starosc to nie choroba”.Do starosci mi jeszcze daleko, ale nie porownujcie starszych, naturalnie slabszych ludzi….. Kobiety, jak Wam jest ciezko to mowcie wsiadajac do tramwaju, autobusu, ale nie wymagajcie specjalnego taktowania w sklepach, w ktorych kolejek nie ma.

Paulina Stępień
  • Paulina

Beata a ja myślę, że fajniej by nam się żyło gdyby wokół było po prostu więcej ludzkiej życzliwości. Gdyby każdy był choć na chwilę mniejszym egoistą i rozejrzał się wokół czy ktoś nie potrzebuje ustapienia.

Ciąża to nie choroba, a jeśli ktoś zle ją znosi , to raczej nie powinien latać po sklepach i galeriach:)

Paulina Stępień
  • Paulina

A starsi i niepełnosprawni to już w ogóle powinni siedzieć w domach… rety ręce opadają. Nie trzeba źle znosić ciąży by było niewygodnie, czy mniej stabilnie.

  • agunia bunia

Jasne najlepiej 7 mcy ciąży przesiedziec w domu, brak słów, jak można tak pisać!

Jeździłam do pracy do ostatniego dnia i w większości przypadków ustępowano mi miejsca. Z moich obserwacji wynika że kobiety częściej ustępują miejsca niż mężczyźni. Do starszych pań w komunikacji też nie mam zastrzeżeń ;) Co do kolejek, obojętnie czy do lekarza czy w sklepie to już gorzej. Raz czekałam już kilka godzin do lekarza i zostałam przyjęta poza kolejką tylko dlatego że lekarz wyszedł do łazienki i zobaczył mnie na korytarzu.

Starszym, niepełnosprawnym zawsze ustepuje. Kobietom w ciązy nie ustepuje, bo mam przepuklina kręgosłupa i duże bóle, ale niestety nikt tego nie widzi i kobity w ciązy mało mnie wzrokiem nie zabiją dlaczego im miejsca łaskawie nie ustapie! Jedna nawet miała do mnie pretensje, że jej nie ustepuje miejsca. Paniom w ciązy też by sie przydała kultura i zrozumienie, że ktoś nie ustepuje im miejsca, bo np jest chory

Zawsze w autobusie rozglądam się czy są wolne miejsca,jeżeli nie,to
ustępuję starszym ( kobiecie w ciąży też bym ustąpiła ;) )

„Ciąża to nie choroba, a jeśli ktoś zle ją znosi , to raczej nie powinien latać po sklepach i galeriach:)” – Ciąża to rzeczywiście nie choroba, ale stać w autobusie jest niebezpiecznie! Ja siadałam nie dlatego, ze było mi cieżko ale dlatego, że bałam się gdy autobus gwałtowniej zachamuje o swój brzuch. Bałam sie upaść. Byłam świadkiem jak kierowca autobusu wysiadł ze swojej kabiny i do starszego człowieka powiedział, że ma usiąść bo wszyscy starsi ludzie, kobiety w ciąży i dzieci dla własnego bezpieczeństwa powinni siedzieć. A co do „latania po galeriach” to jeśli chodzi o samą ciążę jeszcze pikuś. Najlepiej jest pchając wózekz zakupami, bo przecież trzeba coś jeśc, ludzie do autobusu nie dadzą wejśc. Słyszałam nawet jak mówili” no co się pani tak pcha” Patrzą tak jakby kobieta z dzieckiem POWINNA BYŁA zamknąć się w domu na cztery spusty. Tak czy siak to temat rzeka…

Pracuję w sklepie, dokładnie w Tkmaxx i stojąc na kasie często ciężko jest
dostrzec kobiety w ciąży, ale zawsze, gdy już jakąś zauważę, proszę ją do
kasy poza kolejką, chyba że oczywiście odmówi. Niestety zdarzyła mi się
także sytuacja, gdy prosząc do kasy panią w już zaawansowanej ciąży i z
kilkuletnim dzieckiem, usłyszałam od osób w kolejce, że ciąża to nie
choroba :/

Ja jestem niepełnosprawna i mam dziecko i co!!!!!!!szczęście mi się nie należy!!!! mam siedzieć w domu bo co bo boli mnie kręgosłup i wieczorami zjadam tabletki!!!!!!a co z moim dzieckiem na siedzieć ze mną w domu bo mamusia się źle czuje i jakiś patafian sądzi, że nie powinno się??????maskara

Zawsze ale to zawsze ustępuję i przepuszczam! I dzięki temu wiem, że jestem
wyjątkiem- panie zazwyczaj są w szoku. Sytuacja na SORze- kolejka ludzi ja
już prawie pierwsza i wchodzi kobieta w bardzo zaawansowanej ciąży.
Oczywiście wszyscy odwrócili wzrok i „nie widzą”, więc z uśmiechem, głośno
(aby cała kolejka usłyszała i może przy okazji nauczyła się tego minimum
kultury) oświadczyłam żeby weszła przede mnie ponieważ w ogóle nie powinna
stać w kolejce szczególnie w takim miejscu. Obrażone (a powinny być chyba
zawstydzone) miny pozostałych czekających i pani recepcjonistki- bezcenne.
Od ciężarnej dowiedziałam się natomiast, że to końcówka jej 3 ciąży, a
zarazem pierwsza sytuacja, kiedy ktoś ją przepuścił i w ogóle potraktował
specjalnie. Co do miejsc w autobusie, bardzo mądrą rzecz usłyszałam kiedyś
od pana ustępującego miejsca brzuchatce, która zawstydzona próbowała
odmówić. Powiedział jej wtedy, że nie przyjmie odmowy ponieważ stanie w
autobusie czy tramwaju to stwarzanie zagrożenia dla życia jej maleństwa, to
co dla osoby w „zwykłym” stanie skończy się stłuczeniem dla niej może
skończyć się tragedią. Ustępujmy więc miejsca chociażby ze względu na to.;)

  • Agnieszka

Dokładnie! Kiedyś była taka akcja „Ustąp miejsca dziecku w drodze” – stanie w komunikacji miejskiej jest dla ciężarnej bardziej niebezpieczne niż dla „zwykłych” pasażerów.

Mi się zdarzyło 2x w ciąży być przepuszczonym (oba przypadki akurat w aptece). Natomiast miałam to szczęście, że w autobusie zawsze trafiałam bez problemu na miejsce siedzące (dojeżdżałam do pracy komunikacja miejską do końca 7.miesiąca)

Gdy w zaawansowanym już stanie błogosławionym dojeżdżałam komunikacją miejską do pracy zaczęłam wpierw wypatrywać wolnych miejsc a potem po prostu prosić ludzi (młodych lub mężczyzn;), by ustąpili mi miejsca. W ciąży liczę się nie tylko ja ale i maleństwo i nie mogę ryzykować, że gdy np. autobus ostro zahamuje upadnę i stanie mu się krzywda. Raz tylko, jeden pan, na moją prośbę, ustąpił mi miejsca, ale spytał, czy nie ma nikogo młodszego, urocze…

Gdy byłam w ciąży, to o dziwo w kolejkach częściej przepuszczali mnie
mężczyźni :) Piszę „o dziwo” bo to kobiety powinny być pod tym względem
bardziej wyrozumiałe, a niestety nie są. Czasami miałam wrażenie, że ich
wzrok mówi: „nie przeżywaj, że jesteś w ciąży. Ja tez byłam i też nikt mi
nie pomagał”. Oczywiście nie wszystkie kobiety są takie, ale właśnie
najczęściej te Panie w średnim wieku. Takie były moje doświadczenia…

Jeżeli ktoś chce być przeze mnie przepuszczony, to niech o to POPROSI. NIe szukam po tłumie osób które mam przepuścić. Dodatkowo nie czuję się upoważniony wpuścić przed siebie kogokolwiek poza osobą stojącą bezpośrednio za mną.

  • Wioleta

Ja tak samo, jeśli ktoś chce usiąść na miejscu zajętym przeze mnie, ok niech się odezwie. zdarza się, że blisko stoi taka osoba a ktoś zwyczajnie nie zauważy, nie specjalnie i później afera. ale kilka razy zdarzyło mi się wstać i ustąpić miejsca osobom starszym a te się obrażały, że ‚widać, że dziadki wsiadły’.

Ja mam 18lat i wcale nie jestem obojętna gdy widze kobietki w ciąży;),
przecież sama kiedys bede chciała byc dobrze traktowana dlatego tez uważam
ze przepuszczanie w kolejce czy ustąpienie miejsca powinno byc normalnym
LUDZKIM odruchem. Zdrowka wam życze :*

  • Joanna Pankowska
  • Odpowiedz

Dziarskie Panie jak to subtelnie ujęte:-)

Mnie zazwyczaj przepuszczano i ustąpywano mi miejsca choć oczywiście nie
było tak zawsze. raz w autobusie przejechałam chyba z 5 przystanków stojąc
przy siedzącym na miejscu chłopaku który słuchał muzyki na słuchawkach i
chyba udawał że mnie nie widzi. Miejsca ustąpiła mi wtedy w końcu starsza
pani. Wszystko zależy od człowieka

Nie byłam nigdy w ciąży i mało spotykam w okół siebie kobiet przy nadziei
ale myślę ze kultura i dobre wychowanie wymaga aby przepuszczać wszędzie
Szczerze to nie umiem postawić się w tej sytuacji ale każdy czy to kobieta
w ciąży czy osoba starsza powinna mieć na uwadze to ze jak ktoś nie
ustępuje miejsca to zawsze jest specjalnie Po prostu ktoś również musi się
źle czuć lub mieć inna wyjątkowa sytuację i liczy ze znajdzie się inna
osoba na siłach która przepuści lub ustapi

Ja spotkałam się kiedyś w ciąży ze stwierdzeniem pewnej Pani, że: „jeśli
się zdecydowałaś na dziecko, to powinnaś mieć samochód, żeby się wszędzie
po mieście wozić, a nie po komunikacji miejskiej rozbijać”. Jestem teraz w
drugiej ciąży, jeszcze brzuszek mi nie urósł, ale już jestem ciekawa
komentarzy w tramwajach jak tylko urośnie. Do mojego lekarza dojeżdżam
tramwajami i autobusami z przesiadką na drugi koniec miasta, bo dbam o
zdrowie i zależy mi na dobrym lekarzu, ale specjalnie sobie samochodu nie
kupię, żeby zadowolić złośliwych ludzi.

Mieszkam w UK,ale podczas ciazy bylam na chwile w PL,niestety nie spotkalam
sie z żadnymi ulgami,tak jak powiedzialas,mlode mamy i mezczyzni(co
ciekawe) sa bardziej chetni do empati niz starsze panie….W UK jakos
szczegolnie ulg rowniez nie zauwazylam,tutaj ciaza to nie choroba,a ja do 8
miesiaca pracowalam,bedac na nogach ponad 8 godzin. Ogolnie to wszystko
zalezy od \zyczliwosci czlowieka i jego wrazliwosci na innych,a tego
niestety brakuje:/

Na palcach ręki mogę policzyć ile razy mnie przepuszczono w 2 ciążach –
przykre to bardzo. Natomiast z dzieckiem już zdecydowanie lepiej.

  • aleksandra-sz szyje
  • Odpowiedz

Kiedyś chętnie ustępowałam miejsca starszym osobom i kobietom w ciąży (choć
bardzo rzadko je widzę) . Teraz..zmieniłam swoje nastawienie do starszych
osób , bo kilka razy po ustąpieniu miejsca nie usłyszałam nawet słowa
„dziękuję” ..

Ciekawy temat. Ustępuję, przepuszczam po prośbie osoby, której zależy na wcześniejszym np. podejściu do kasy. I to nie tylko ciężarnym, ale również, gdy komuś się bardzo śpieszy itp. Uważam, że to najlogiczniejsze wyjście, bo po prostu inaczej to bym musiała lustrować każdego w kolejce, czy nie ma jakiejś choroby, czy może nie jest w ciąży. Niektórym trudno też się przełamać – ze zwykłej nieśmiałości- i proponować komuś obcemu przepuszczenie. Poza tym, nam „nieciężarnym” też często zależy na jak najszybszym załatwieniu sprawy :) bo trzeba szybko wrócić do pracy, bo źle się czujemy (czasem nawet gorzej niż niektóre ciężarne – choćby okres również wielu osobom mocno daje w kość). Niestety, mam wrażenie, że dość często zdarza się, że osoby z małymi dziećmi lub w ciąży wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję – miałam sytuację, że kobieta robiła raban przy kasie, że ma małe dziecko i ma być obsłużona, a potem jakby nigdy nic stała przed sklepem i gadała sobie z koleżanką.

  • Marta

No właśnie, o ile w tramwaju czy autobusie jak tylko zauważę to z uśmiechem ustępuje miejsca, o tyle w kolejce nie udaje, ja naprawdę nie rozglądam się do tyłu tylko patrzę do przodu, wiec jakby nie do konca rozumiem to całe oburzenie że kobiety w ciąży nie są wyłapywane gdzieś z końca kolejki i doprowadzane na początek. Owszem, na pewno są tacy którzy zauważyli i odwrócili wzrok, ale nie przesadzajmy, ludzie stojąc w kolejce myślą o tym co ugotują w domu, o tym że mieli ciężki dzień w pracy i o milionie innych rzeczy, a nie koniecznie o tym że 5 osób za mną stoi kobieta w ciąży i może wartoby było ją przepuścić :-]

Ja miałam dużo miłych sytuacji związanych z przepuszczaniem w kolejkach, ale zazwyczaj to… ekspedientki mnie wywoływały. Ludzie czasem zasłaniali, by nie dostrzegły mojego brzucha.
A raz dzięki brzuchowi uniknęłam mandatu ;) Więcej u mnie na stronie

Może niemiłe podejście innych osób wynika z ich niezrozumienia kobiet w ciąży. Powszechnie mówi się, że „ciąża to nie choroba”, ale jednak z wielkim brzuchem wcale nie jest zupełnie ‚normalnie’.
Sama też kiedyś tego tak nie rozumiałam, ale będąc teraz w zaawansowanej ciąży wiem, że wcale nie jest łatwo stać w długiej kolejce w sklepie z zapchanym koszykiem. Mi na przykład często się robi słabo w takich sytuacjach a jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mnie ktoś przepuścił. Smutne.
Myślę, że za mało jest kampanii na ten temat.

  • Bogusia

Też tak uważam

Boziu nikt mnie przepuścił w sklepie stałam jak debil aż mi się gorąco
zrobiło i wyszłam ze sklepu przeklinając tak żeby słyszeli stojący przede
mną, aż się we mnie zagotowało. Poczułam zapach proszku plus gorąco bo było
tłoczno i ciemność zobaczyłam i nikt dupy nie ruszył chamidło

  • Przyszła-młoda-mama

Niestety, tak już jest..

  • Mama w trzeciej ciaży
  • Odpowiedz

Ja też chciałam napisać o moich „najmilszych”wspomnieniach z okresu każdej ciaży :)
W pierwszej przypadek zwalający z nóg : w zaawansowanej ciaży udałam się do internisty bo byłam chora. Postanowiłam że przyjdę na tyle wcześnie by wejść jako pierwsza (i uniknąć kontaktu z chorymi) Na panią dr czekałam, spóźniała się i zebrało się w międzyczasie kilka osób. Gdy przyszła i poprosiła pierwszą osobę weszłam. Ona zaczęła na mnie krzyczeć, że ludzie czkają a ja do niej bez kolejki nie wejdę i że mam swoje odczekać mimo ciąży. Grzecznie odpowiedziałam że zarejestrowałam się jako pierwsza i mam nawet nr 1. Lekarka stwiedziła że w dniu poprzednim nie zdążyła przyjąć wszystkich pacjętów i najpierw wejdą jakieś tam osoby :) Śmiechu warte. Postanowiłam zgłosić tą dyskryminację do dyrekcji placówki i jak się okazało kobieta owa dostała ponoć naganę.

W drugiej ciąży kierowca zwyzywał mnie po tym jak poprosiłam o wypuszczenie mnie z zatłoczonego autobusu pierszymi wejściem. Wypuścił mnie dopiero jak uświadomiłam go że przeciśńięcie się przez ten tłum ludzi z tak dużym brzuchem może skończyć się tragedią …

W tej ciaży jest tragedia od początku. Dzisiaj nawet miałam sytuację jak facet dosłownie wszedł mi w kolejkę. Gdy zwróciłam mu uwagę i zapytałam dlaczego tak postąpił fuknął na mnie, że mnie nie widział i stał dalej bez reakcji. Zapytałam więc czy tego że jestem w ciaży też nie widzi, odparł że jak widzę też nie zauważył…ale tym razem z łaską ustąpił

Chamstwo i buractwo panuje w naszym kraju. Wszyscy są zapatrzeni tylko w siebie… Przykro się robi jak się o tym pisze i czyta…

Ciąża to nie choroba, ale w naszych czasach często bywa zagrożona, a jeszcze częściej dochodzi do poronienia lub porodu przedwczesnego…i to w przewadze kobiet które są po wielu latach starań o tą właśnie ciążę.

Na początku 8 miesiąca skończyły mi się badania lekarskie potrzebne do pracy więc poszłam do przychodni. Brzuszek spory 6.30 rano i się zaczęło: najpierw gabinet zabiegowy (ważenie, mierzenie, ciśnienie itp) ludzie wzrok odwracali, później okulista (kolejna kolejka) brak miejsc siedzących nikt nie widzi, chociaż brzuchal pokaźny, następny lekarz medycyny pracy.Nie wytrzymałam i nieśmiało zapytałam czy mnie przepuszczą na co usłyszałam, że są numerki i wchodzi się kolejno. Na szczęście pielęgniarka mnie zauważyła i ku mojej uciesze (była już 9.30) stwierdziła, że nie będę dłużej czekać. Kolejny raz w biedronce (9 miesiąc) stoję w kolejce po czym podchodzi do mnie Pani ok 50-ki i pyta czy ją przepuszczę bo ma tylko jedną rzecz (ja miałam 3) kiwnęłam głową po czym Pani z uciechą powiedziała do kasjerki, że wykorzystała ciężarną więc pewnie ją myszy zjedzą. Najmilsza była jednak kobieta, która mnie przepuściła w kolejce i głośno, żeby wszyscy słyszeli skomentowała, że pamięta jak to ciężko dźwigać dodatkowe kilogramy, żebym przeszła do przodu. Wszyscy przytaknęli, a wcześniej patrzyli po ścianach:)

  • Przyszła-młoda-mama
  • Odpowiedz

Zdarzyło mi się w kolejce do dermatologa przepuścić dwie osoby- śpieszącego się pana do pracy i kobiety w ciąży. Jednak osoby same się upomniały gdyż naprawdę nie widziałam w jakich sytuacjach są. I do tamtej pory zresztą nie wiedziałam, że kobiety w ciąży mogą wchodzić bez kolejki, starszym osobom ustępuję – z dobrego wychowania. teraz sama jestem w ciąży, 4 miesiąc -już lekko widać i stałam ponad godzinę na pobranie krwi do badania. Robiło mi się słabo-na pewno byłam blada i to widzieli, poza tym klękłam aż ze złego samopoczucia. Czy ktoś widział ? Owszem. Pomógł-ustępując miejsce, bądź wpuścić bez kolejki? Nie. Moim błędem było tylko to, że stanęłam nie po tej str.kolejki co powinnam ale to i tak nie zmienia faktu, że ludzka znieczulica jest coraz większa. W dodatku, gdy tylko zobaczę kobitkę w bardziej zaawansowanej ciąży chętnie przepuszczę gdyż ja nie mam sporego brzuszka. Szczęśliwych rozwiązań i dużo życzliwości życzę :)

  • piekna nieznajoma
  • Odpowiedz

Jak ja bylam w ciazy rzadko mi sie zdarzalo, zeby ktos w zatloczonym
autobusie/tramwaju mi ustapil.. tez balam sie prosic. Ja mam tak, ze latwo
zauwazam kobiety w ciazy bo lubie ten widok, i nie jestem tego zdania ze
ciaza to choroba. Choroba mozna nazwac glupote, ktora wiekszosc wscibskich
bab ja ma. Potrafia strczec pod blokiem caly dzien a 10 min nie wytrzymac..
chore :/ akurat mi sie nie zdarzylo ze musialam ustapic miejsca, ale jak
bede miala okazje to oczywiscie tak zrobie :) aktualnie mieszkam w
Niemczech, narazie w ciazy nie jestem i nie wiem jak tu jest. Ale mam synka
i jak idziemy rodzinnie na zakupy np kaufland to przy stoiskach takich jak
mieso swieze to daja do sprobowania dzieciom kawaleczek szynki. W pl sie z
takim czyms nie spotkalam… ogolnie tutaj dzieci sa bardzo dobrze
traktowane :) a jak bylam w ciazy to jeszcze mieszkalam we wroclawie i raz
mi sie udalo ze kobieta w wieku 50 lat mi ustapila. Inna sytuazja byla taka
ze jechalam w tramwaju i stalam ewidentnie nad babka co muzyki sluchala i
kilka razy mnie widziala, ale za chwile sie buchnela w piers i zaczela
przepraszac, ze nie zauwazyla… Pozdrawiam i duzo zdrowka dla maluszka
Paulinko :*

Trochę tego nie rozumiem. Czy każdy kto sto gdzieś w kolejce czy siedzi w autobusie ma rozglądać się czy czasami ta pani która za mną stoi nie jest w ciąży i nie powinnam ustąpić jej miejsce ? To trochę głupie szczególnie, że rzadko kiedy widać ciążowy brzuch. Byłam świadkiem dwóch takich sytuacji, że ktoś chciał ustąpić miejsca dziewczyną które nie były w ciąży tylko były grube. Każdy ma swoje problemy swoje życie a nie ma myśleć o zbawienie. Często takie kobiety myślą, że im wszystko wolno, że do lekarza mogą przyjść mega po czasie bo i tak je wpuszczą, do sklepu iść wtedy kiedy są największe kolejki…

Słuchajcie, a zawsze dobrze poznajecie, że ktoś jest w ciąży? Ja często nie
wiem, jeśli osoba jest bardzo szczupła i z przodu na okrągłą piłkę to jest
jasne, ale jeśli jest trochę pulchniejsza, to już nie wiem.. Kiedyś
zdarzyło mi się „posądzić” o ciążę grubszą babkę, innym razem z kolei nie
rozpoznałam ciąży u koleżanki, podobno już dość zaawansowanej

Często rozwiązaniem problemu jest informacja, że kobiety w ciąży mają
pierwszeństwo. Niestety, wciąż za mało jest takich miejsc gdzie ciężarne są
uprzywilejowane. Robiąc badania laboratoryjne co 3 tygodnie, mam to
szczęście, że kobiety w stanie błogosławionym są obsługiwane poza
kolejnością. Jednak za każdym razem widzę zdenerwowane miny kolejkowiczów.
Moim zdaniem, aby naprawić świat trzeba zacząć od siebie. Dopiero będąc w
ciąży, zdałam sobie sprawę jak ciężko jest stać w kolejce. Wcześniej nie
byłam tego świadoma. Pozdrawiam serdecznie

Owszem , ciąża nie choroba . Ale niektóre panie przeżywają ją gorzej niż chorobę , ciągle słabo, niedobrze itp ale każdy musi żyć.nie każda może pozwolić sobie na położenie sie i siedzenie w domu.jesteśmy ludźmi każdy ma coś do załatwienia.dlaczego jedni zauważą kobietę z brzuchem ledwo idącą a inni nawet nie zwrócą uwagi ? Bo nie patrzą.nikt nie każe sie wam rozglądać ale bywa ze stoicie tuz obok . Niełatwo jest stać . Dziecko w brzuchu waży, tak jak wody płodowe i reszta .nikt nie zwraca uwagi dopóki któraś nie poleci i staje sie tragedia.dopiero wtedy myślą.a nie każda ciężarna powie ze jej ciężko.woli przemilczeć bo ma dość chamskich uwag ze strony ludzi. Pomyślcie o tym

Jestem w połowie 7 m-ca i ANI RAZU nikt mnie nie przepuścił bez kolejki.

Natomiast ja bez kolejki wchodzę. Wszędzie gdzie jestem i np. nie dam rady długo stać, patrzę czy jest kasa uprzywilejowana/kartka dot. informacji o obsłudze kobiet w ciąży i korzystam z tego.

Korzystałam z tego już w IKEI, w Piotrze i Pawle, Auchanie, Tesco itp. Oczywiście za każdym razem widziałam skwaszone miny kolejkowiczów..
Z komunikacji miejskiej na szczęście nie korzystam.

U mnie problem jest taki, że ja generalnie czuję się naprawdę dobrze, nadal pracuję itd. Ale dłuższe stanie powoduje, że natychmiast czuję jak mi krew do nóg odpływa i robi mi się słabo. Zawsze chodzę w miejscu, nie stoję jak kukła, ale niestety, stanie w dużej kolejce odpada.

I cóż, czasem po prostu TRZEBA zrobić zakupy, to tak w odpowiedzi na argument, że jak się przyszła mama źle czuje, to ma w domu siedzieć ;)

Ja z kolei mam zupełnie inne odczucia – odkąd byłam w widocznej ciąży (a dodam że były to już miesiące jesienne, czyli kurtka sporo maskowała, ja zaś mam bardzo mały brzuszek), to zauważyłam w sumie ze zdziwieniem, że ludzie NAPRAWDĘ SĄ ŻYCZLIWI. W autobusie bardzo często ktoś proponował mi miejsce, w sklepach otwierano dla mnie kasę albo kasjerka pytała, czy ktoś ma coś przeciwko aby mnie przepuścić – nikt nie miał. Z uwagi na mały brzuch i dobre samopoczucie czułam się wręcz skrępowana takimi sytuacjami, ale zawsze było bardzo miło. Pozdrawiam tu moje miasto LUBLIN – może to po prostu tutaj ludzie są jacyś milsi ? :)

Dodaj komentarz: