Przepuść na pasach kierowcę

Przepuść na pasach kierowcę

Trochę przewrotny tytuł, ale będzie właśnie o przepuszczaniu na pasach. Kto tu kogo przepuszcza i jakie są Wasze spostrzeżenia. Czemu kierowcy nie przepuszczają pieszych? A może przepuszczają tylko ja trafiam na złych?

Trafiłam ostatnio na dwa wpisy o przepuszczaniu na pasach, jeden z wydźwiękiem, że pieszemu się należy i nie powinien kiwnąć na podziękowanie a drugi by uśmiechnąć się do siebie wzajemnie. Ten drugi jest mi bliższy. Kierowco uśmiechnij się do pieszego, pieszy a Ty do kierowcy, na pewno wtedy załapiecie, że jeden drugiego puszcza a ten drugi chce przejść.

Ile razy ja jako kierowca nie wiem, czy pieszy stoi i podziwia chmury czy czeka na wolne przejście przez pasy. Ile razy ja jako pieszy stoję i gapię się na kierowców, którzy udają, że mnie nie widzą. A Wy jakie macie doświadczenie? Przepuszczamy/jesteście przepuszczani na pasach?

Czekam na Wasze komentarze i spostrzeżenia ♥

aaaa i może wiecie, czemu przepuszczani piesi zawsze przez pasy biegną? To taki miejski bieg czy może stres? Zawsze mnie to dziwi. A może macie inne obserwacje? :)

Komentarze:

Jeśli są światła to przechodzę bez problemu :D w innym wypadku wszystko uzależnione jest czy się ładnie uśmiechnę do kierowcy :D

Ja mieszkam w Szkocji i tutaj ldzie sie usiechaja, machaja i dziekuja za przepuszczenie. Kierowcy tez przepuszczaja zarowno pieszych jaki i rowerzystow. Co do przebiegania, to nie wiem jak inni, ale ja nie chce, zeby kierowca dlugo musial stac i zamiast sie wolno toczyc przez pasy,wole to zrobic jak najszybciej (chociaz wiem, ze niewskazane jest przebieganie na pasach)

Pozdrawiam

  • Shewantstolove97
  • Odpowiedz

Moi rodzice i brat przepuszczają wszystkich zawsze u mnie sie zawsze uśmiechają do przechodzącego

o o tej sytuacji, co mówisz, że Ty przepuścisz a ten z drugiego pasu nie, to właśnie mnie tak potrącił samochód.. teraz to strasznie uważam, nawet jak się zatrzyma samochód to patrzę na następny pas czy jest ‚czysto’.
a co do zatrzymywania się to rzeczywiście rzadko kiedy, czasem można stać i stać :(

o o tej sytuacji, co mówisz, że Ty przepuścisz a ten z drugiego pasu nie, to właśnie mnie tak potrącił samochód.. teraz to strasznie uważam, nawet jak się zatrzyma samochód to patrzę na następny pas czy jest ‚czysto’.
a co do zatrzymywania się to rzeczywiście rzadko kiedy, czasem można stać i stać :(

Ja zawsze dziękuję za przepuszczenie mnie przez pasy, a przebiegam nie raz dlatego, bo wydaje mi się, że jeśli już ktoś zatrzymał się, to liczy na to, że przejdę jak najszybciej, więc lecę jak durna, żeby mógł sobie już przejechać.

  • Magdalena

Właśnie tak samo mi się wydaje.

Czasami ciężko przejść przez przejście dla pieszych. Często stoję z wózkiem i czekam i nic. Niektórzy kierowcy są tak narwani że jeden przepuszcza a drugi tak się spieszy że wyprzedza na przejściu nie zwracając uwagi na to że ktoś właśnie przechodzi. Trzeba uważać bo dużo kierowców nie ma wyobraźni. Ja zawsze macham w podziękowaniu za przypuszczenie mnie.

NailsNatab oj tak, to niestety prawda i z tym czekaniem i z narwanymi kierowcami bez wyobraźni

Jako pieszy wole poczekać spokojnie, aż samochody przejadą. Nigdy nie cisnę się na pasy, bo wiem jak wygląda eksploatacja klocków w aucie, nie wspominając już o większym spalaniu (i piszę to również jako kierowca). Coraz częściej spotykam się ze zjawiskiem „matka-świeta krowa” która uważa, że ma większe prawa niż inni

Hej Paulina!
ciekawy temat!
i musze tu napisac z dwoch perspektyw:

1. jak mieszkalam jeszcze w Pl….zawsze zastanawilam sie czemu auta z rejstracja niemiecka przepuszczaja mnie na pasach – jak jestem „przy” zebrze a nie „na” zebrze……
spiskowa teoria…i myslalam, ze podobam sie Niemca i tyle:P
Jak wiadomo w Pl jest przepis przepuszczania – jak pieszy STOI NA pasach!

2.Od dwoch lat mieszkam w De…i mam meza Niemca:) (czyli jednak sie podobam:P) i tu jest tak,ze pieszy jest przepuszczony jak stoi na pasach I PRZY pasach- jeszcze nie na drodze!!!!
i to jest wlk roznica – w kulturze, bo tu prawie zawsze jestem przepuszczona….

A teraz z innej beczki:

Twoje pytanie, dlaczego piesi przebiegaja przez jezdnie???
Ja robie to dlatego, bo uwazam, ze jest to grzecznosciowe dla kierowcy: on sie zarzymal (mimo, ze nie musial-bo nie bylam na Zebrze) i on zaraz moze jechac dalej….a nie czekac jak krokiem spacerkowym przekrocze jezdnie- takie mam przeczucie, ze tak po prostu jest.

Kiedy jestem kierowna-to nauczylam sie od mamy: zatrzymuje sie przy zebrze i lagodnym ruchem reki zapraszam pieszych,aby przeszli – jest to niesamowite a wrecz mnie wzrusza jaka wowczas zachodzi „relacja serdecznosci z nieznanym czlowiekiem”, kiedy natomiast ktos mnie przepuszcza na pasach lub poza nimi… to mam odruch podniesienia reki na znak „dziękuje”…..

I do tego dochodzi skrucha…. jesli jestem kierowca zdarza mi sie krzwo patrzec na tych, co przebiegaja na czerwonym swietle…. choc samej mi to sie zdarza (choc staram sie nie robic – z racji zawodu-tego przy dzieciach-sic!) i wowczas wiem, ze jest to nie w porzadku:((

Ciekawie jest to rozwiazane w Anglii- tam nie ma typowych swiatel dla pieszych…. i jak chcesz przejsc to naciska sie guzik a wowczas jest regulacja swiatel dla kierowcow – i wowczas nie ma sytuacji, ze ktos stoi przy zebrze pol godziny….jest czerwone swiatlo a na horyzoncie zadnego auta!

jej…ale sie rozpisalam:P
pozdrawiam z deszczowego Drezna:)
jak tam Wasze europejskie plany na wakacje?? i czy przybywacie do nas:))

Dobrze jest pokazywać kulturę także w ruchu drogowym. Mnie jeszcze dobija fakt, kiedy jeżdżąc samochodem, często na drogach kilku pasmowych, albo takich zdecydowanie ruchliwych piesi przebiegają przez jezdnię w miejscach nieoznakowanych. Mimo że pasy często są oddalone od kilka kroków. Myślę, że poruszając się po drodze, piesi i kierowcy powinni wziąć pod uwagę bezpieczeństwo swoje i innych oraz pamiętać o tym, że uśmiech nic nie kosztuje :)

  • Ewelina z Facebooka
  • Odpowiedz

Ja wolę się rozejrzeć zawsze, nawet jak mam zielone. Nigdy nic nie wiadomo kto i w jakim stanie jedzie.

jak przeprowadziłam się do Belgii to nie mogłam się nadziwić, że wszyscy się tu zatrzymują przed przejściem dla pieszych :P czasami jest to denerwujące bo kiedy jestem pare kroków przed przejściem jakieś auto się zatrzymuje a ja nie chcę by czekało wiec przyspieszam kroku (to tak apropo tego przebiegania – wynika chyba z szacunku i checi podziekowania), na początku gdy szukałam jakiejś ulicy i stałam na rogu to samochody też się zatrzymywały i musiałam dać ręką znak że mają jechać :P

Na dolnym śląsku piesi nie czekają ale pchają się wręcz na pasy!!! Ludzie pasy to nie wszystko!!! Już w przedszkolu uczą że należy się rozglądnąć lewo prawo i znów lewo i dopiero przechodzimy!!! Pasy Wam życia nie zwrócą!!! Mentalność okropna. Owszem musimy nawzajem o siebie dbac ale ja jako kierowca apeluję wręcz żeby nie pchać się na siłę pod rozpędzony samochód!!! Kiedy sama chcę przejść przez pasy faktycznie wolę poczekać niz na siłę wtargnąć ….pod koła!

Ja jeśli nawet jest zielone patrze uważnie,bo niejednokrotnie się spotkałam z przypadkiem,że kierowcy nie patrzą na jezdnię tylko oglądają w boki szczególnie Ci mało rozgarnięci którzy niestety jeżdżą dużymi samochodami dostawczymi,choć nie zawsze tylko Ci nie mniej jednak nie raz zdarzyło mi się,że widziałam jak kierowca jedzie szybko ktoś przechodzi przez pasy i musi uciekać bo zostałby przez nieuwagę kierowcy potrącony. Sama też przechodziłam jedno auto mnie przepuściło drugie było bardzo daleko i dobrze że czekałam jednak aż się zatrzyma bo przyspieszył rozglądał obok na sklepy i młode zgrabne dziewczyny a wysepka była mała cały wózek się nie mieścił i wtedy dzięki Bogu kierowca jadący na tylnym pasie się zatrzymał widząc całą sytuację, ponieważ ja cofnełam się na wcześniejszy pas aby uratować przed tym baranem wózek z dzieckiem a tamten nawet nie zauważył. Irytuje mnie też fakt jak auta przyspieszają na pasach jeśli widzą,że ktoś chce przejść bo przecież muszą przejechać i nie przepuszczą za nic.

jak mnie ktoś przepuszcza to przebiegam bo chce żeby ten ktoś mógł jak najszybciej ruszyć, nie chcę tamować ruchu. Bardzo nie lubię sytuacji kiedy biegnę na autobus, kierowca autobusu czeka bo mnie widzi, mam tylko jeszcze przejść przez drogę ale nikt nie chce mnie przepuścić, w końcu kierowca autobusu zamyka drzwi i rusza bo ile może czekać, albo ja przebiegam wymuszając ryzykując że mnie coś rozjedzie

Kilka lat temu zostałam potrącona na przejściu dla pieszych właśnie dlatego ze jeden samochód – duży dostawczy się zatrzymał a kolejny na pasie obok już nie :( niestety nie miałam szansy go zobaczyć zza dostawczaka. Od czasu kiedy sama jestem kierowcą bardzo uważam na przejściach dla pieszych.Stosuję zasadę ograniczonego zaufania będąc po jednej jak i po drugiej stronie pasów.

  • witamywwariatkowie
  • Odpowiedz

ja mam takie dość ciekawe spostrzeżenia, ponieważ jako młoda osoba, patrząc na siebie samą i swoich znajomych, zauważyłam, że kierowcy bardzo chętnie przepuszczają, ale… tylko młode i atrakcyjne osoby. im ktoś ładniejszy/przystojniejszy, tym większe szanse ma na to, że nawet w centrum Warszawy, uda mu się szybko przejść przez pasy. to trochę dziwne zjawisko.

Kultura polskich kierowcow jest żałosna. Wszedzie na zachodzie nawet nie zdaze dojsc do przejscia a rzadek aut juz czeka az przejde. Mandaty wysokie kary dla koerowcow to jedyny sposob zeby ich nauczyc.

A ja myślę, że nie jest tak źle (Lublin), choć zwykle zatrzymują się mężczyźni, a co z Paniami nie tak? Ale i tak nie jest źle bo nigdy się długo nie czeka. Pozdrawiam.

Ja ZAWSZE dziękuję skinieniem głowy jeśli kierowca się zatrzyma i mnie przepuści – zarówno temu z lewej, jak i temu z prawej. :)

Mam to samo z przebieganiem :D

Też mam problem, jako kierowca, z tym czy ktoś chce przejść czy nie. Ja zawsze jak przechodzę to patrzę się prosto w nadjeżdżający w samochód, żeby właśnie zasygnalizować, że chcę przejść a nie tak sobie tu stoję i korzenie zapuszczam. Najlepsi są ludzie, którzy idą z nosem w gazecie i nawet nie patrzą czy mają zielone światło, tylko lecą prosto pod koła nadjeżdżających aut.

Na codzien mieszkam w UK ale w zaszlym miesiacu bylam z wizyta w miescie rodzinnym (Zamosciu) I musze powiedziec ze bylam przerazona. W czasie 3 tygodni zdazylo mi sie ze ktos mnie przepuscil na pasach 2razy! A raz jak przechodzilam na przejsciu prowadzac 3letnia corke za reke to kierowca przejechal centymetr za moimi plecami jak bylam na srodku ulicy. Oblamy mnie zimne poty, a co by bylo jakby dziecko mi sie wyrwalo? Nawet dupek nie zwolnil!

Sama jestem kierowcą i zawsze się zatrzymuję przed pasami, gdy przepuszczam ludzi, irytują mnie kierowcy z drugiej strony, którzy ani myślą się zatrzymać! Ludzie przed pasami też nie są czasem bez winy, np. mama z wózkiem, która „wtargnęła” na jezdnię nie będąc pewną, że kierowcy się zatrzymają-co za brak wyobraźni! W moim mieście miały miejsce przypadki potrącenia pieszych niestety śmiertelne, więc uważam szczególnie.

Instruktor w mojej szkole jazdy maiwał,ze czasem nie przepuscić kogoś na pasach oznacza uratować mu życie…Ty się zatrzymasz,ten z pasa obok nie i tragedia gotowa :(
Generalnie u nas w Polsce jak sie zatrzymuje kierowcca przed pasami to już nie wiem czy mnie puścić chce,czy jedynie zwalnia…Powinno być tak,ze trzeba przepuszczać i by się problem rozwiązał :)

  • Asia

A i dodam,ze piesi bywają złośliwi,bo potrafią spacerkiem,z glupim uśmieszkiem na twarzy przechodzić po paach…Inni z kolei wbiegaja na nei i wtedy jak nie masz dobrego refleksu to konsekwencje mogą być tragiczne…Poruszanie się po drodze wymaga od wszystkich uczestników myślenia :)

Z tym przebieganiem przez pasy, to sama tak robie jako piesza, bo wiem jak mnie wpienia jak jako kierowca zatrzymuje sie a ktos przechodzi jakby mu nogi ktos zwiazal albo laske robil (nie dotyczy osob starszych albo schorowanych)-wtedy zaluje, ze sie zatrzymalam:P Ktos powinien w ruchu drogowym ustalic jakis znak, ktory bedzie czytelny dla kierowcy, zeby mogl w pore zareagowac, bo tak jak mowisz czasem stoja piesi (nie wiem pasy licza czy jak) …

Jak sie nie zatrzymasz to akurat pakuja sie pod kola, takich to w ogole uwielbiam stoi i 2 metry przed maska nagle noge wystawia i idzie-nie wiem gdzie wyobraznia, taki samochod to jednak rozpedzona masa, w razie czego ma wieksze szanse od takiego pieszego bez wyobrazni. Jako piesza widze tez, ze czasem tak sie wszystkim spieszy, ze mozna by zakwitnac przy pasach zeby jakis laskawca sie zatrzymal, dlatego jak kierowca daje kierunkowskazem znak, tak piesi tez powinni miec znak, zeby bylo jasne

Ale to wszystko Pan Pikus do rowerzystow, ktorzy jada prosta i nagle bez ostrzezenia skrecaja na pasy i przejezdzaja przez nie. A „czarnych owiec” nie brakuje nigdzie, ani wsrod pieszych, ani wsrod kierowcow.

Kiedyś kursantka podczas egzaminu zatrzymała się tam, gdzie były dwa pasy. Ona była na prawym. Wówczas dziecko na rolkach wjechało, kilka razy ruszyło nogami, a na lewym pasie potrącił je samochód, śmiertelnie. Dlaczego to piszę? Bo jak jest jeden pas, to przepuśćmy, ale jak więcej, to nie (w mieście) – dla bezpieczeństwa. Ze strony prawa – kiedy pieszy zrobi krok, to przejście „jest jego” i może iść, a dopóki stoi przed, to musi liczyć na uprzejmość. Najpierw jednak bezpieczeństwo!!!

  • Łukasz - Rowerowe Porady
  • Odpowiedz

Mi się czasami zdarza jechać samochodem i są takie sytuacje gdy lepiej nie przepuszczać pieszych. Np. dwupasmowa droga, przejście dla pieszych – jadę i w lusterku widzę, że za mną jakieś 20-30 metrów jedzie samochód.

Ja się zatrzymuję na przejściu dla pieszych, przepuszczam osoby, których ta osoba na pasie obok nie widzi, bo je zasłoniłem samochodem. Osoba na pasie obok myśli: „Facet pewnie zatrzymał się, bo szuka miejsca do parkowania”, albo wcale nie myśli i jedzie dalej.

A piesi, jak to piesi, wyłażą zza mojego samochodu, choć powinni najpierw zza niego wyjrzeć (niestety zasada ograniczonego zaufania dotyczy wszystkich, nie tylko kierowców). I nieszczęście gotowe.

Już dwa razy bym komuś wyrządził taką niedźwiedzią przysługę, więc od tego czasu w takich sytuacjach nie przepuszczam. W innych? Jak najbardziej, chociaż wkurza mnie to jak niektórzy ludzie stoją przy przejściu, jakby ewidentnie chcieli przejść, a jak się na nich trąbnie, żeby się ruszyli to machają, że nie chcą przechodzić, że tu tylko stoją :(

Zgadzam sie !
Na codzien mieszkam w Norwegii, z tad nauczylam sie ze PIESZY zawsze idzie pierwszy !
W Norwegi ludzie sie tak nie spiesza i maja czas i cierpliwosc :D

Przyjezdzajac do Polski wszysy biegna, wszytsko szybko.
Czesto stoje sama na przejsciu i moglabym tam stac i stac, gdy wtargne juz na przejscie ludzie sie zloszcza.
Zas z strony kierowcy staram sie przepuszczec usmiechac i czasem nawet pomachac do przechodniego. Ale ludzie przebiagaja, klaniaja sie dziekujac lub nie dowierzaja ze m

..moga przejsc. Chodz czesto wplywa na mnie klimat otoczenie wszyscy gnaja i jak sie zatrzymasz trabia, albo dziwnie sie patrza. Wiec czasem sie nie zatrzymuje, ale tez jestem za tym zeby sie zatrzymywa i przepuszczac…:DD

Dodaj komentarz: