Podsumowanie 2017 i plany na 2018

Podsumowanie 2017 i plany na 2018

Koniec roku to czas, kiedy chyba większość osób robi sobie jakieś podsumowanie. Mniejsze lub większe. Ten rok był dziwny dla mnie, dla nas. Myśląc o tym wpisie chciałam początkowo napisać, że to był najgorszy rok i marzę o tym aby już się skończył. I choć pod wieloma względami był niefajny, to ma wiele pięknych momentów i mam nadzieję, że to mimo wszystko te chwile przyjdzie nam pamiętać za jakiś czas.

Napisz jaki był ten rok dla Ciebie, mam nadzieję, że był dobry, a jeśli nie wszystko poszło tak, jak sobie marzyłaś to już teraz życzę Ci by Nowy 2018 rok był lepszy ;-)

Podsumowanie 2017

Jak już wspomniałam na początku ten rok był kiepski. Pod wieloma względami. Choroby dzieci, ogrom wizyt szpitalnych, również tych nagłych na SORze, strata ciąży, zabiegi, dużo stresów, nerwów. Sporo materialnych rzeczy, które psuły się jedna po drugiej, pralka, piekarnik, zmywarka, tych mniejszych jak szyba samochodowa czy jakiś drobniejszy sprzęt nawet już nie zliczę. Niektóre małe, niektóre duże, ale natłok tego wszystkiego był wyczerpujący. O niedokończonym remoncie nawet nie wspomnę.

I choć ten rok nie był dla nas pod wieloma względami łaskawy to nie powiem i nie chcę mówić, że był najgorszy. Wiesz dlaczego? Bo mieliśmy i mamy siebie. Spędziliśmy najpiękniejsze wakacje, które rozbudziły nasz apetyt na więcej. Pokonaliśmy wiele trudności, razem. Mimo wielu stresów i nerwów wiem, że możemy na siebie liczyć. Wszelkiego rodzaju trudniejsze sytuacje sprawiają, że człowiek sobie wiele rzeczy przewartościowuje. Rodzina, wspomnienia, chwile to może banały, ale to jest najważniejsze.

Był moment, że byliśmy blisko przeprowadzki. W końcu jednak wyszło tak, że rzuciliśmy wszystko i wyjechaliśmy kamperem ;) I przyznam Ci się, że gdybyś teraz spytała mnie się czy wolę zbierać na dom czy własnego kampera to nie umiałabym odpowiedzieć jednoznacznie. Nie dobra materialne są najważniejsze, ale wspomnienia. No nic na to nie poradzę, że brzmi to dość patetycznie ;-) Może też dlatego finalnie, gdy robię sobie podsumowanie tego roku, to staram się skupić na tym co w tym roku było najlepsze.

Nasze fantastyczne wakacje i album pełen wspomnień
Nasze fantastyczne wakacje i album pełen wspomnień
Kamper, tutaj gdzieś w Toskanii
Kamper, tutaj gdzieś w Toskanii
Moi trzej ;-)
Moi trzej ;-)
A to już przyczepa i bardzo deszczowe, polskie lato
A to już przyczepa i bardzo deszczowe, polskie lato
Ale czasem pojawiało się słońce i wtedy zdobywaliśmy kolejną latarnię morską
Ale czasem pojawiało się słońce i wtedy zdobywaliśmy kolejną latarnię morską
Potem był remont (niekończąca się opowieść)
Potem był remont (niekończąca się opowieść)
A to chyba zdjęcie z dzisiaj ;-)
A to chyba zdjęcie z dzisiaj ;-)
I jeszcze coś świątecznego ;-) święta, święta i po świętach
I jeszcze coś świątecznego ;-) święta, święta i po świętach

Plany na 2018

Nie mam wielkich planów, choć trochę się znajdzie :) Daj znać jakie Ty masz plany.

1. Wyjazdy

Z przyjemnością skoczymy gdzieś przed siebie ;-) Ostatnio usiedliśmy i nie wiem, jak do tego doszło, ale zeszło na temat wakacji. I znowu wpadliśmy w ten wir planowania, snucia marzeń. Uwielbiam zimą myśleć gdzie moglibyśmy się wybrać gdy zrobi się ciut cieplej. Oglądam wtedy zdjęcia pięknych miejsc i wspólnie oglądamy trasy, wyliczamy ile dni byśmy potrzebowali (zawsze za mało ;-)) i kiedy moglibyśmy pojechać ;-)

Może znowu Włochy, do których mamy słabość? Marzy mi się też zobaczenie pól lawendy we Francji. Fajnie by było zobaczyć jeszcze raz Norwegię. Wciąż chciałabym pojechać zimą na południe Hiszpanii. Dzieci na pewno chętnie zdobyłyby jeszcze jakieś latarnie morskie albo pojechały obejrzeć prawdziwe wyścigi itd. Nie mam pojęcia gdzie pojedziemy, ale może kamperem? :) Byłoby świetnie, bo kamper skradł nasze serca! I oczywiście pojedziemy tam razem we czwórkę ;-)

2. Album

Muszę uzupełnić album Project Life, bo stanęłam gdzieś na jesieni ;) ale nie martwi mnie to, bo uzupełnianie albumu, wklejanie zdjęć to bardzo miłe zajęcie. I Tobie też polecam!

3. Dieta, zdrowie, sport

No dobra te wszystkie wyjazdy mają jeden minus, nadal nie zrzuciłam nadprogramowych dwóch kilogramów, które przywiozłam z Włoch objadając się lodami, pizzą i serami ;-) Mam dodatkową motywację by wrócić do biegania!

4. Remont

Chcę go skończyć. Kropka ;-) i wtedy będzie znowu pięknie.

5. Blogi

Tutaj będzie kilka drobnych, fajnych zmian. Uwielbiam się rozwijać i prowadzenie bloga umożliwia mi to, bo mam dodatkową motywację. Trochę się pozmienia na kotlet.tv, mam nadzieję, że ruszy kilka projektów, które planujemy ;-) Brzmi to ogólnikowo, ale na pewno i domowa.tv i kotlet.tv będą super. Tutaj też chciałam Wam podziękować, że jesteście. Obydwa blogi są szalenie popularne, nie zawsze jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale staram się! ;-) Dziękuję!

6. Inne drobne

I to chyba tyle w skrócie. Daj znać jakie Ty masz plany. Wszystkiego najlepszego!

Komentarze:

Super pozytywne podejście :) też marzę, żeby wrócić do biegania, bo przez pracę i studia zaniedbałam aktywność fizyczną :/ Czekam na wpisy :) Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

no to może zmotywujemy się razem haha ;-) uściski!

  • Iwona Piątkowska
  • Odpowiedz

Trzymam kciuki za Wasz przyszły rok

Zdać prawo jazdy, wydać kolejną książkę, wyjechać na fajne wakacje, cieszyć się drobnostkami… :) PS. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i realizacji planów :)

Rok 2017 przywitał mnie zwolnieniem z pracy po 7 latach. Nawet mnie to ucieszyło, bo wymusiło zmiany. Mogłam kilka miesięcy spędzić z córką. Od pół roku nowa praca. Sporo się nauczyłam, budżet podreperowany, niestety dom i rodzina kompletnie zaniedbane. Dlatego też marzę o kolejnej zmianie zawodowej, żeby mieć czas na życie prywatne. Podziwiam ludzi, którzy podróżują. Ostatnio przez chwilę zastanawialiśmy się czy nie olać planowanej modernizacji ogrzewania w domu i nie jechać na super wakacje, ale wiem że żadne z nas się na to nie zdecyduje. Więc co do wyjazdów to chcę w końcu poznać Mazury.

Też w tym roku straciłam pierwszą ciążę :( ale teraz jestem w drugiej ciąży i pomimo problemów zdrowotnych – walczymy. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie szczęśliwy i urodzę szczęśliwie to dzieciątko :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Trzymam kciuki :* uściski

  • Ewelina Czaplińska-Filarowska
  • Odpowiedz

Zrobiłam sobie podsumowanie absencji w pracy i wyszło że w tym roku byłam 4 dni na zwolnieniu na dzieci i 5 dni ja byłam chora. To moje jedyne podsumowanie ;)

  • Domowa.tv

Pracownik roku :)

  • Ewelina Czaplińska-Filarowska

Wychodzi na to że nad swoją odpornością muszę popracować ;)

  • Ewelina Czaplińska-Filarowska

A rak na serio to jestem w szoku, że ten rok już się kończy. Bardzo szybko mi minął.

  • Paulina Zakowany
  • Odpowiedz

w połowie roku odeszłam z pracy, której miałam serdecznie dosyć, ponieważ odbierała mi całą energię, do tego słabo płatna, cieszę się z podjętej decyzji, mąż też rzucił pracę i wyjeżdżamy za granicę coś przeżyć- pracować i spełniać marzenia :) czego również Wam życzę :) :* wróciłam do ćwiczeń robię od pięciu do dziewięciu treningów w tygodniu, zapisałam się na jogę, w której się zakochałam :) a wczoraj kupiłam Twoją książkę i będę testować :) Paulina to będzie dobry rok!

A my się właśnie przeprowadziliśmy, z mieszkania w bloku do domu. Przede mną poród na dniach i wiele wyzwań w 2018 roku. Życzę Wam ( i sobie ) realizacji wszystkich planów:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Powodzenia i gratulacje ;) daleko? Wszystkiego dobrego

  • Ewa sąsiadka

Na drugą stronę rzeki, dosłownie naprzeciwko:) Pozdrawiam

Ja przeprowadziłam się z Torunia do Warszawy, a tym samym wywróciłam życie swoje i mojego syna do góry nogami :)

a czemu chcieliście się przeprowadzić do domu?

Ja zrobiłam sypialnie na poddaszu I bardzo się cieszę tylko jeszcze dodatki jakieś zdjęcia dekoracje ale mam okno dachowe I oglądam gwiazdy super widok na wakacje też się udało wyjechać byliśmy na Mazurach pod namiotem odpoczeliśmy cisza spokój ,super noce I śniadanie na łonie natury.Plany wakacyjne to pod namiot Bieszczady I zobaczyć Toruń I nad morze.

Hej Paulina przykro mi, że straciłaś ciąże. Byłam przekonana, ze dwóch synków i „fabryka zamknięta”…
My od roku staramy się o drugiego dzieciaczka, ale los nas bierze na przetrzymanie…
Pracuję nad swoją cierpliwością……..

Paulina Stępień
  • Paulina

Trzymam kciuki, choć wiem, że nie zawsze bywa to takie proste ;-) a robiłaś poziom hormonów? powodzenia!

Absolutnie nie jedźcie do Francji. To kraj muzułmański. Bród i smród. Nie ma to już nic wspólnego z dawną piękną Francją. A z dziećmi tym bardziej strach tam jechać.

Jestem przebadana wzdłuż i wszerz :) jak również mąż. Jesteśmy dobrej myśli, choć wiek 35 ciąży mi na karku i zegarek tyka… Trzymajcie się ciepło.

  • Anonim

Trzymam kciuki! Czy próbowałaś wyeliminować z diety mięso? Dużo się słyszy o tym, że to stres staje na drodze zajścia w ciąże. W dzisiejszych czasach stresu nam nie brakuje plus dokładany/zjadany przez nas stres(kortyzol) zwierząt, które są świadome jaki ich los czeka :( Mi dieta bezmięsna pomogła w stanach depresyjnych, lękowych, ogólnym samopoczuciu. Z wiecznej pesymistki stałam się osobą radosną, uśmiechniętą nie stresującą się wszystkim dookoła. Pozdrawiam :)

A jak czloeiek tak z boku patrzy to mysli ale ona ciagle zadowolona i wszystko jej sie uklada a ja jak jakas ofiara losu. Ciagle cos. Ostatnio mowilam mezowi ze chyba lis sie na nas zawzial. Jednak eszedzue dobrze gdzie nas nie ma. Pieknie jednak piszesz co mnie zmotywowalo. Mamy siebie a to najwazniejsze. Dzieki Paulino. Pozdrawiam Was.

  • Parałajz i Marysia w podróży
  • Odpowiedz

Nasze cele; to więcej podróży, tych po Polsce, tych macierzyńsko- tacierzyńskich, a także tych, które rozwijają nas. Z marzeń; to przede wszystkim by spadł śnieg, resztę mamy a z postanowień 10 kg do tył… dosiego wszystkim

Ja marzę o wakacjach za granicą np. Chorwacja , marzę też o zobaczeniu Krakowa a z innej beczki to chciałabym więcej czasu poświęcać starszemu dziecku, wrócić do biegania na wiosnę, być lepszą żoną i matką…czyli nauczyć się wrzucać częściej na luz. Wkoncu mam czym się cieszyć .a moje największe marzenia już się spełniły mam cudowną rodzinę. Więc życzę sobie wytrwalosci w dążeniu do spełnienia moich mniejszych marzeń.

Paulinko, ja Cię podziwiam, że pomimo straty ciąży starasz się żyć dalej, uśmiechasz się. W porównaniu do innych kobiet, które po stracie ciązy wpadają w depresję i nie chcą żyć. Oczywiście zalezy to od kobiety, nie ma wszystkich takich samych ;)

Ja dosyć dobrze wspominam rok 2017 – skończyłam liceum i zapisałam się do szkoły kosmetycznej, zdałam prawo jazdy. Nowy rok zacznie się też dobrze, dlatego że się przeprowadzam z chłopakiem w styczniu z mieszkania w bloku w mieście do domu na wsi, także będzie to mój nowy etap, ponieważ od urodzenia mieszkam w mieście , trochę się boję jak to będzie ale dam radę ;) Od stycznia zaczynam ćwiczyć – dla lepszego samopoczucia i zrzucenia brzuszka ;) Tak jak Ty, marzę też o podróżach, na początku chciałabym w Polsce, a później juz poza :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki. Tylko proszę nie oceniajmy nigdy nikogo w tej kwestii. Są różne sytuacje, różne kobiety, a też różne zachowania (inaczej ma się w sercu, a inaczej pokazuje się otoczeniu). Depresja to trudny temat. To bardzo delikatna sprawa, nie chciałabym aby ktoś to przeczytał i pomyślał, że coś robi nie tak. Nikomu nie życzę :)
Tak czy tak również wszystkiego najlepszego, dziękuję za cudowny komentarz :* uściski

Szczęśliwego Nowego Roku

Pod zdjęciem moi trzej powinno być czterej przecież najmłodszy z nieodłącznym przyjacielem ☺

Ja ostatnio też snuje plany majówkowe. Do tej pory zwiedzaliśmy Polskę, bo maluchy były za małe, ale marzą mi się Włochy lub Austria. Jestem bardzo ciekawa jak Wy planujecie wyprawy finansowo, czy co miesiąc pieniążki na wyjazdy, pobierajcie z oszczędnościowego czy macie jakiś inny patent? Pozdrawiam serdecznie :*

Kiedy zobaczyłam zdjęcie Twojej dłoni z kroplówką, przypomniał mi się mój traumatyczny poród. Z powodu komplikacji i szalonego krwotoku lekarze musieli usunąć mi macicę. I choć cieszę się, że przeżyłam i mogę wychowywać dwoje moich dzieci, to jednak nie moge sobie poradzić z żalem, który mimo upływu czasu nie mija, ani nie słabnie. Oboje marzyliśmy o dużej rodzinie, ale Ktoś zaplanował inaczej. Nigdy nie straciłam dziecka i nie wyobrażam sobie bólu, który musisz odczuwać. Ale jest tak, jak mówisz: rodzina jest najważniejsza, a trudne sytuacje tylko wzmacniają naszą więź. Życzę Ci siły i słonecznych promyków na każdy dzień :) Pozdrawiam, ściskam i potrząsam :*

Paulina Stępień
  • Paulina

Ściskam również, tak nie zawsze jest tak jak zaplanowaliśmy. Uściski :*

Dodaj komentarz: