Po co robić komuś na złość

Po co robić komuś na złość

Co jest fajnego w robieniu komuś na złość? Obserwuję kampanię zachęcającą do jedzenia jabłek i wyjątkowo do mnie nie przemawia. Nie lubię emanowania negatywnymi emocjami, o wiele więcej można osiągnąć podobnym, ale pozytywnym przekazem.

Serio?

Absolutnie mnie to nie zachęca do sięgania po owoce, czemu mam robić komuś na złość, czemu mam zniżać się do złośliwości?

O wiele bardziej przekonuje mnie coś co daje mnie lub komuś korzyści.

Niby to samo, ale inaczej.

W dodatku taki pozytywny przekaz mógłby przekształcić się w kampanię długoterminową promująca jedzenie jabłek jako takich. Czy to jako wsparcie polskiego biznesu czy dbanie o zdrowie. A tak najpewniej po krótkim boomie nikt nie będzie jabłek kupować.

Nie lubię negatywnych emocji, nie chcę swojego dziecka uczyć złośliwości pod pozorem robienia czegoś dobrego. Wolę pomagać w sposób uzasadniony i z pozytywnym wydźwiękiem nawet jeśli z pozoru wydaje się to to samo.

A Was co najbardziej zachęca do działania?

PS (dopisek) widzę, że niestety niektórzy nie czytają ze zrozumieniem, więc jeszcze raz. Nigdzie nie podważam sensu kampanii, wręcz przeciwnie piszę, że pozytywny wydźwięk mógłby się dłużej utrzymać i sadownicy, którzy mają problem ze zbytem jabłek po wprowadzeniu embargo przez Rosję faktycznie mogliby odczuć takie wsparcie.
Przeczytajcie: „kupuję pomagam” a „kupuję na złość” widzicie różnicę?
Nie?
To porzućcie na chwilę uprzedzenia, weźmy inny przykład bez jakiegokolwiek związku z powyższym!!! Np o zwierzętach „przygarnij zwierzątko ze schroniska na złość złym ludziom” a drugi „przygarnij zwierzątko ze schroniska by go uratować „. Czy widzicie różnicę?
Drugi ma wydźwięk pozytywny, a przecież to to samo.
Tyle w temacie.

Jedz jabłka bo są zdrowe
Jedz jabłka bo są zdrowe

Komentarze:

Ja taka dobra nie jestem. I jem więcej jabłek przez to co się dzieje, własnie „na złość” ;) Bo „nie lubię” Putina i nie zgadzam się z tym, co robi. Tylko teraz tak – napisałam „na złość”, ale jaka to złość? Jemu krzywda się nie dzieje przecież. Ale za to pomagamy polskim sadownikom nie zbankrutować.
Tak czy siak – podoba mi się to pospolite ruszenie. Kto wie, może faktycznie coś zdziałamy :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Może właśnie dlatego wolę to samo ale z pozytywnym wydźwiękiem ;) tak jak w drugiej części Twojego komentarza ;)

  • Anna

Paulina jednak twoja wypowiedź jest bardzo infantylna – piszesz jakbyś oderwała się od rzeczywistości bo to nie jest akcja „na złość” ale przeciwstawienie się bezwzględnej polityce Rosji – może w małym wymiarze ale zawsze lepiej zrobić coś niż udawać, że nic się nie dzieje za wschodnią granicą. Proszę zajmij się lepiej gotowaniem i dziećmi bo to lepiej ci wychodzi niż komentowaniem bieżących wydarzeń.

Paulina Stępień
  • Paulina

Anna jakie to „dorosłe” wysłać kogoś do garów gdy się z nim nie zgadza a raczej nie czyta ze zrozumieniem. Powtórzę raz jeszcze: nie podoba mi się, że pod pozorem czegoś dobrego robić komuś na złość, bo właśnie taki jest wydźwięk w mediach.
Jestem zwolennikiem edukacji oraz przekazu korzyści. Przekaz „pomóż sadownikom” trafia do mnie bardziej i czuję, że można zrobić coś dobrego. Naprawdę nie widzisz różnicy?

  • Gosia

Niestety Paulino, ale zgadzam się z Anną – to nie jest żadna akcja „na złość” tylko reakcja społeczeństwa na politykę Rosji. I nie pasują tu przesłania typu „jedz jabłka bo są zdrowe/polskie” bo nie chodzi o zdrowe jedzenie ani wspieranie polskich produktów, tylko ściśle o rekację na działania Putina. To o czym tu piszesz to naprawdę totalna pomyłka…

Paulina Stępień
  • Paulina

Nie myl faktów. Ta akcja zaczęła się właśnie od tego, aby wspierać polskich sadowników (po wprowadzeniu embargo).

  • Facet

dobrze napisane, jesli jabłka satylko zdrowe to Polacy maja to głeboko w swoich czterech literach , raczej sie zmobilizuja do jedzenia jesli zrobią na złośc wschodniemu „carowi”.zreszta i tak dziwnym narodem jeste śmy ,bo wszystko nam wychodzi raczej pod przymusem albo naciskiem silniejszdego:)

Mnie nic i nikt nie zmusza ;) ja poprostu jem jablka <3

  • Katarzyna Stupak
  • Odpowiedz

To jest raczej z przymrużeniem oka, jem jabłka cały czas, ale jeśli ktoś zacznie teraz to co w tym złego? nie o to hcodzi, że komuś na złość, tylko aby komuś pomóc

Też mi się wydaje, że po co złośliwość…

Dokładnie tak! Ja też jem jabłka dla polskich sadowników, nie na złość Putinowi, zresztą, co go to obchodzi, co my tu w Polsce robimy czy co jemy…

Katarzyna właśnie o tym piszę ;) to samo, ale z inną motywacją ;) chodzi mi o przekaz

Popieram :-)

  • Jola Szyndlarewicz
  • Odpowiedz

Mi się tez be podoba przekaż „na złośc” … jedzmy bo zdrowe dobre .. a nie na złość

Kampania celuje w mentalność Polaków. Niestety teraz każdy się rzuci na jabłka a za tydzień nie będzie pamiętał. Kampania o pozytywnym wydźwięku mogłaby być na długo i faktycznie pomoglibysmy sadownikom w ich sytuacji.

Kochana, podziwiam Cię za to że masz pozytywne podejście do wszystkiego i że jesteś taka radosna. Fajnie że znalazłaś sposób by nie zwariować i nie dać się załamać w tym natłoku problemów. A co do tej kampanii to jeszcze o niej nie słyszałam :)

Właśnie tak! i taka postawa jak Twoja pozwoli uniezależnić się od innych rynków zbytu.
Bez złych emocji, bo zarówno dobra, jak i zła energia do nas wraca!

Szkoda, ze wiecej ludzi nie widzi tak jak ty, w jasnych i cieplych barwach. A nawet jeszcze bardziej mi przykro, ze dobroc i pozytyw widzi jako infantylnosc i moze jeszcze jako brak kregoslupa! Jak bylam nastolatka tez tak rozumowalam, ze wszystko co „mroczne” kojarzylo mi sie z glebia, to dopiero infantylnosc!..teraz widze to zupelnie na odwrot i bardzo wierze w karme i to ze jesli dajesz dobro-dostajesz dobro spowrotem. Moze to naiwne w sytuacji konfliktu zbrojnego..ale gdyby wiecej ludzi myslalo pozytywnie, tych konfliktow byloby stanowczo mniej!

  • Anna Kołodyńska
  • Odpowiedz

Ja również nie rozumiem tej akcji. Jem jabłka, bo są zdrowe i smaczne. Jem jabłka, bo uwielbiam szarlotkę. Nie mieszajmy do wszystkiego polityki, bo nasze życie stanie się nieznośne. Trochę też przeraża mnie to, co się dzieje u Ciebie na blogu. Strona ma być domowa, ciepła, przyjemna, taka do poczytania przy kawie – i Ty to wszystko Paulino zapewniasz, ale już to, co wypisują niektóre czytelniczki – mnie osobiście przeraża. Wystarczy poczytać niektóre komentarze – ja rozumiem, że każdy ma swoje zdanie i ma prawo wyrazić własną opinię, ale po co te ataki? Wiem, o czym mówię, bo dawno temu skomentowałam jeden wpis i wylano na mnie wiadro pomyj. Dziewczyny opamiętajcie się! Po co ta złość! Złość piękności szkodzi (i wcale nie chodzi tu o piękno fizyczne)!

Dodaj komentarz: