Planowanie podróży – Euro Trip

, komentarze: 39

Planowanie podróży – Euro Trip

Myślicie już by zabrać się za planowanie podróży? Słusznie! Bez względu na to, czy chcecie jechać wiosną czy latem, podpowiadamy, jak przygotować się do podróży, ile pieniędzy potrzeba na podróż, o czym pamiętać i czy tak naprawdę warto planować. Podzielcie się też swoimi doświadczeniami, czy planowaliście i jak Wam to wyszło?

Zacznę pokrętnie, planując podróż nie planujcie za dużo, bo zbyt wielkie plany mogą Wam pokrzyżować podróż. Warto się do podróży przygotować, ale wszystkiego zaplanować nie można.

Cel podróży

Obierzcie cel podróży, jeśli chcecie zwiedzić kilka miejsc to rozpiszcie sobie ile dzieli je kilometrów i jaki macie na to czas. To dość ważne, bo pamiętajcie, że szkoda by było spędzić całą podróż jedynie przemieszczając się z miejsca na miejsce. My realizowaliśmy podróż dookoła Europy, zajęło nam to dwa miesiące, 10 krajów a i tak, często mieliśmy zbyt mało czasu w danym miejscu.

Sposób dojazdu

Samochód, pociąg, samolot? A może rower? Wybierając środek lokomocji zastanówcie się co zyskujecie. To co w pierwszej chwili może wydawać się najtańszym rozwiązaniem nie musi być takie faktycznie. My wybraliśmy samochód, ale to rozwiązanie ma kilka wad, w niektórych miejscach, szczególnie dużych miastach (np. w Nicei), parking był niemal tak samo drogi, jak nasz nocleg. Albo w Barcelonie, zatrzymaliśmy się pod miastem na campingu i chcieliśmy dojeżdżać samochodem, w efekcie finansowo i czasowo lepiej wyszło nam przeniesienie się do hotelu z parkingiem, śniadaniem i internetem w cenie, w dodatku zaraz obok metra.

Wydaje nam się, że jeśli jedziecie do dużego miasta to najwygodniejszy może okazać się samolot. A jakie są Wasze doświadczenia?

Pieniądze

Przygotujcie więcej niż planujecie. Zawsze są jakieś wydatki, których nie przewidzicie, nie mówię tu nawet o różnicach w cenach produktów, ale chociażby prowizjach za pobieranie gotówki w bankomacie, opłaty za autostradę, dojazdy z lotniska itd. Warto też mieć dwie karty, bo może się okazać, że jedna nie jest obsługiwana. A Wy jakie macie na swoim koncie niezaplanowane wydatki w podróży?

Dokumenty

Odpowiednio wcześniej przygotujcie dokumenty. Zapoznajcie się ze zwyczajami i prawami obowiązującymi w miejscu, do którego jedziecie. Warto zadbać o ubezpieczenie (w Europie można skorzystać z EKUZ – Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego wydawanej przez NFZ, ale trzeba na to poświęcić przynajmniej jeden dzień przed wyjazdem). Jedziecie samochodem? Poczytajcie o zasadach ruchu drogowego, ubezpieczcie samochód. Bierzecie zwierzaka ze sobą? Zadbajcie też o jego dokumenty. Może podpowiecie o czym jeszcze warto pamiętać?

Nocleg

Możecie nocować pod chmurką, jak i w hotelu, niekoniecznie to drugie rozwiązanie jest najdroższe. Ciekawym rozwiązaniem jest wynajęcie pokoju lub mieszkania, tutaj polecam airbnb.com (www.airbnb.com), nam udało się w ten sposób wynając mieszkanie pod Wenecją ze świetnym dojazdem kilka razy taniej niż hotel czy nocleg w centrum Rzymu. Możecie też skorzystać z Couchsurfingu poznając przy tym ludzi i nie płacąc za nocleg. Wszystko zależy od tego, jak podróżować lubicie. Oczywiście są też campingi, ale tutaj nasza obserwacja jest taka, że bywają one czasem w podobnych cenach, jak mieszkanie czy hotel, przynajmniej w opcji „namiotowej”, bo już camperem to inna bajka. A Wy jaki rodzaj noclegów preferujecie?

Katarzyna: Razem z narzeczonym zwiedziliśmy całą Hiszpanię i Portugalię korzystając z Couchsurfingu oraz campingów, a czasami zdarzyło nam się spać nawet ‘na dziko’ ;). To był ekonomiczny miesiąc w raju :)

A może biuro podróży

A może decydujecie się na wyjazd z biurem podroży? Bez względu na to, czy to wyjazd all inclusive czy wycieczka do Indii z małym biurem, w niewielkiej grupie to wszystkie powyższe kwestie też mają zastosowanie. Napiszcie czy wolicie właśnie podróż z biurem i jaką podróż wspominacie najlepiej?

Ula: Jeśli chodzi o Izrael i Jordanię to jechaliśmy z biura, to są zbyt niebezpieczne rejony żeby wypuszczać się tam samemu a zorganizowane wycieczki dostają konwój uzbrojonej policji (co zamiast uspokajać, dodatkowo wprowadza nerwowa atmosferę).

To tylko wstęp do tematu, bo czekamy na Wasze pytania i wszelkie sugestie. Podzielcie się też własnymi doświadczeniami ♥ Jak lubicie podróżować? Gdzie spać? O czym Waszym zdaniem warto pamiętać? I czy trzeba wszystko planować?

I jeszcze będę dostawiać fragmenty Waszych komentarzy! ;-)

Agnieszka: […]Po Europie tj Austria – Słowenia – Włochy – Francja jechaliśmy z namiotem w lipcu. Było cieżko z noclegami, czasami naprawdę długo jeździliśmy, żeby sie przespac jak np w Saint Tropez, tam nie znaleźliśmy miejsca. Ale generalnie prawie codziennie byliśmy gdzieindziej i było naprawdę fantastycznie.
W zeszłym roku mieliśmy przejechać Chorwacje, ale zobaczyliśmy tylko Istrie, było przepięknie. Zwiedziliśmy dwa pola w Pinecie i Puli. Wszystko z dzieciakami. Fantastyczna przygoda

Komentarze:

Bardzo drogo wyszła wam cała podróż? Zazdroszczę;)
Ja bardzo chcę pojechac do Francji, szczególnie do Paryża i na lazurowe wybrzeże i do Włoch:)

Paulina

09.01.2013 21:46

Kloe więcej niż mieliśmy w planach :) ale nie żałuję i każdemu będę kibicować by realizował swoje podróżnicze plany, bez względu na to czy to podróż dookoła świata czy all inclusive. Podróżować po prostu warto :)

Sylwia z Facebooka

09.01.2013 21:38 Odpowiedz

Małe hotele,bangalow….

Katarzyna z Facebooka

09.01.2013 21:58 Odpowiedz

Razem z narzeczonym zwiedziliśmy całą Hiszpanię i Portugalię korzystając z Couchsurfingu oraz campingów, a czasami zdarzyło nam się spać nawet ‘na dziko’ ;). To był ekonomiczny miesiąc w raju :)

Agnieszka z Facebooka

09.01.2013 22:31

Ojej …. Marzę o Portugalii……:) kiedyś tam będę :)

Katarzyna poznaliście przy okazji pewnie sporo osób? A na dziko ja chyba najmilej wspominam :D

Zwiedziliśmy Australie od Sydney do Brisbane przez Dubbo ok 1500 km z jednym zarezerwowanych noclegim w Sydney. Przyjezdzalismy do miasta i w informacji braliśmy trzy namiary na nocleg, jeśli nam sie pierwszy podobał zostawiliśmy.
Po Europie tj Austria – Słowenia – Włochy – Francja jechaliśmy z namiotem w lipcu. Było cieżko z noclegami, czasami naprawdę długo jeździliśmy, żeby sie przespac jak np w Saint Tropez, tam nie znaleźliśmy miejsca. Ale generalnie prawie codziennie byliśmy gdzieindziej i było naprawdę fantastycznie.
W zeszłym roku mieliśmy przejechać Chorwacje, ale zobaczyliśmy tylko Istrie, było przepięknie. Zwiedziliśmy dwa pola w Pinecie i Puli. Wszystko z dzieciakami. Fantastyczna przygoda . Pozdrawiam Was :)

Agnieszka z Facebooka

09.01.2013 22:26

Cos nie wskoczylam jak należy :(

Michał

09.01.2013 23:16

Wow! A jeśli można spytać to czym podróżowaliście po Europie? Jakiś większy czy mniejszy samochód? :) Pytam, bo pomieściliście namiot i dzieci, a to brzmi jak wyzwanie :)

Agnieszka z Facebooka

10.01.2013 00:08

Mieliśmy wtedy mercedesa kombi i box na dachu. A po trzech dniach doszliśmy do takiej wprawy w pakowaniu, ze sami siebie podziwialismy :). I wtedy dwoje dzieci :)

Paulina

10.01.2013 12:23

A w jakim wieku dzieciaki? :)

Katarzyna z Facebooka

09.01.2013 22:18 Odpowiedz

Oj tak, poznaliśmy dużo wspaniałych i bardzo gościnnych ludzi :) Nocowanie na dziko też miło wspominamy (szczególnie na plaży pod gwieździstym niebem). Zostaliśmy obudzeni o 6 rano przez panów sprzątających plażę, którzy przywitali nas wesołym ,,Hola !” :)

Ja w zagranicznych wycieczkach nie mam zbytnio doświadczenia.Nigdy nie byłam na zorganizowanej wycieczce z biurem podróży i chyba nie prędko pojadę choćby przez te nie zrealizowane ze względu na upadłość firm ale często wyjeżdżaliśmy spontanicznie w góry te nasze okolice Karpacza, Szklarskiej Poręby i do Czech do Harrachova na narty, super sprawa, noclegi to różnie albo w tanim pensjonacie albo ekskluzywnym hotelu wszystko zależy od przypływu gotówki w danym momencie w obu różne klimaty, każdy ma swój urok. Najlepiej swoim autem, chociaż na skokach narciarskich ostatnich w Harrachovie Adama Małysza trudno było wjechać do miasteczka i pamiętam, że zaparkowaliśmy daleko od miasteczka na końcu korku na drodze ale warto było iść godzinę i podziwiać skoki, gorzej z moim mężem, bo niósł naszego 2 letniego synka całą drogę na rękach i jeszcze pod górkę na szczyt. W sierpniu zwiedzaliśmy Amsterdam, więc lepiej chyba pieszo, bo parkingi strasznie drogie, a zaparkować problem.Dalsze zwiedzanie można przenieść na drogę wodną jakże uroczą, jak w Wenecji. Zwiedziliśmy też Den Haag ale już autem, Morze Północne i ta rozległa plaża z winserfingowcami, super sprawa. Zawsze wykorzystuję życie na maksa, a ku temu nadarzające się okazje, warto czasami wydać ostatnie pieniądze z konta, takich pieniędzy się nie przelicza te chwile są nie zapomniane. Zawsze i tak wydaję więcej niż przeznaczam potem można przycisnąć pasa. Tak też zrobiłam ostatnio zwiedzając Den Haag i nie żałuję dopiero tam poczułam i zobaczyłam prawdziwą bryzę morską na plaży, niesamowite ten wiatr i te kropelki na twarzy itp…

Paulina

10.01.2013 12:25

Ula podziwiam męża za niesienie dziecka tyle czasu i to pod górkę! :)
I to prawda, wspomnienia są bezcenne z cała pewnością!

hehe fajnie macie :) nasza podroż to jest z mieszkania do mieszkania ponieważ od kilku lat wynajmujemy :) więc co rok się zastanawiamy na jaką ulicę będziemy podróżować, jakie tam są obyczaje i ile miesięcznie będziemy płacić za wynajęcie czy może dalej zostaniemy w tym samym miejscu?? hehe ale lubię słuchać opowieści ludzi gdzie byli i co zwiedzili, bo chociaż w ten sposób czlowiek może się poczuć jak by sam tam był, a jeszcze jak do tego dojdą jakieś fotki to już ogónie jest mega. pozdrawiam wszystkich podróżujących :) a moje marzenie co do podróży… to jakaś wyspa…najepiej bezludna tak na weekend chociaż :) Dobrej nocki życzę wszystkim :)

Paulina

10.01.2013 12:27

Kasiula napisałaś to tak wesoło, że aż się uśmiałam :D a co do marzeń – trzeba je realizować! :D jakas konkretna wyspa/rejon Ci chodzi po głowie?

Ja, z 2 prostych powodów, korzystam z couchsurfing. Pierwszy z nich to cena gdyż jako biedna studentka to nie mogę narzekać na nadmiar gotówki :D a drugi to fakt, że bardzo pomaga w poznaniu takiej żywej kultury i poznać, miejszca których zwyczajny turysta nie zdoła zobaczyć, bo nie ma ich w przewodniku. Co więcej, ja podróżuje bardzo spontanicznie a z racji tego, że studia baaardzo ograniczają mój czas w którym mam okazję gdzieś pojechać, to podczas wyjazdu ywa tak, że śpię po 2-3 godziny, żeby jak najwięcej wynieść (:

Paulina

10.01.2013 12:27

Paulina a masz jakieś takie znajomości z podróży, które się dłużej utrzymały?

My zwiedziliśmy Hiszpanię, Anglię, Czechy, Austrię i dwukrotnie Egipt (Zakochałam się w rafie koralowej, nurkowanie głębinowe to jest to!), Izrael, Jordanię, ale i tak najlepiej wspominam safari przez Tunezję.
Planuję zawsze, choćby po to, żeby nie umknęło nam nic ciekawego po drodze. Zazwyczaj przelot i hotel bierzemy z biura podróży a już na miejscu hasamy sobie sami. W kraje arabskie nie odważyłabym się jechać na własna rękę, co innego kraje UE.

Macie jakieś sprawdzone strony gdzie można kupić tanie bilety lotnicze?

Tasia

10.01.2013 09:29

A Izrael i Jordanię jak zwiedzaliście? Z biurem? Wydaje mi się, że wycieczka zorganizowana znacznie drożej wynosi, ale te kraje chyba nie należą do przyjaznych dla Europejczyków, a taaak chcielibyśmy się wybrać.

Paulina

10.01.2013 12:20

Ula mam wrażenie, że na wszystkich stronach z tanimi biletami jest dokładnie to samo, ale może ktoś inny coś poleci.
Rafa koralowa w Egipcie jest piękna, zgadzam się w 100% chetnie bym tam wróciła, choć wspomnienie choroby jakoś mocno mnie powstrzymuje :D

Ula

10.01.2013 14:00

Jeśli chodzi o Izrael i Jordanię to jechaliśmy z biura, to są zbyt niebezpieczne rejony żeby wypuszczać się tam samemu a zorganizowane wycieczki dostają konwój uzbrojonej policji (co zamiast uspokajać, dodatkowo wprowadza nerwowa atmosferę).

Ula

10.01.2013 14:30

I paradoksalnie, z biura jest taniej, jak porównywałam 2 lata temu to była oszczędność rzędu aż 40%. Do tego spokój sumienia, ubezpieczenie i opieka rezydentów 24/7 – bezcenna;)

Dominika z Facebooka

10.01.2013 10:31 Odpowiedz

Moja ulubiona forma podróży to. 1 – wybieram cel. 2 – opracowuję trasę z dobrym przewodnikiem (najczęściej Lonely Planet). 3 – jadę :) A na miejscu już spontanicznie, jak się gdzieś podoba bardziej to zostaję dłużej itp. Z grubsza trzymam się planu :) Żadnych rezerwacji. W taki sposób z plecakami zwiedziliśmy Turcję od Morza Egejskiego po Nemrut Dagi. Mają genialnie rozwiniętą sieć autokarów. Eleganckich, klimatyzowanych, w których obok ciebie jedzie chłop ze świniami ;)
Może być też taka podróż samochodem – tak załatwiliśmy Kalifornię, czy taki przelot od nas do Portugalii i z powrotem przez Holandię, Francję i Hiszpanię.
Do nocowania lubię małe „studenckie” hostele.
Przy tej formie podróży poznaje się lokalesów a to jest w podróżowaniu chyba najfajniejsze. :)

Agnieszka

06.10.2013 08:44

Dominiko marze o Kalifornii, jak mozna sie z Toba skontaktowac by dowiedziec sie cos wiecej jak to zoorganizowac i w ogole:)

Dominika brzmi super, widzę, że troszkę zwiedziłaś :) ta wycieczka Portugalia, Holandia, Francja i Hiszpania to za jednym razem?

Dominika z Facebooka

10.01.2013 12:35 Odpowiedz

Tak, jeden wyjazd.

Ja do podróży przygotowuję się bardzo różnie, w zależności jaki jest główny cel wyjazdu. Jeśli chcę poznać jak najwięcej, zwiedzić, zobaczyć przed wyjazdem przygotowuję wszystko szczegółowo. Jeśli celem jest odpoczynek, i przy okazji zwiedzić okolicę planuję tylko podstawy.
Co do noclegów wszystkim polecam couchsurfing. Korzystam z tej formy noclegu od kilku lat podróżując zawsze z dzieckiem (obecnie 8 letnim). W lipcu byliśmy w Johanesburgu i tam też odważyliśmy się na couchsurfing. Było genialanie. Miesiąc temu wróciliśmy w Reunionu i tam cały pobyt spędzieliśmy u cudownej rodziny która posiada dzieci w wieku naszej córki. Lekcje angielskiego były więc gratis :-)

Dominika z Facebooka

10.01.2013 20:07 Odpowiedz

I jeść trzeba na wyjazdach tam gdzie najwięcej lokalnych siedzi, nie w knajpkach dla turystów :)

Uwielbiam planować podróże, czasem myślę, że to najprzyjemniejsza część podróży. Planuję każdy szczegół, rozpisuję to sobie, a potem cieszę się, kiedy wszystko się sypie i czekam co będzie dalej ;)

A mysleliscie o tym, zeby zapraszac do siebie ciekawych gosci. Tak jak np Podroznickich, czy raczej jak w tym wypadku goscic u nich

Paulina

11.01.2013 12:08

Kasia tak myślimy o tym, pewnie z czasem będzie takie coś, bardzo chętnie, bo rozmowy z ludźmi z pasją są niesamowite! :)

Myślimy nad wakacjami – raczej nad wodę o kraju gdzie będzie w 99,9% ładna pogoda. Nie wiemy jeszcze czy przez biuro czy sami, ale z dwójką dzieci – 4 i 1,5 roku to chcielibyśmy w jakieś dobre miejsce i nie koniecznie daleko. Polecacie coś może (miejsce, sposób – sami czy przez biuro)?

piotrd

12.01.2013 18:18

W takim razie ja polecałbym Chorwację. Co prawda nie jest blisko (15 godzin autem), ale moi znajomi jeździli z dziećmi (jedno 7, drugie niecałe 2 lata) i byli bardzo zadowoleni. Co do miejsca – polecam Zaostrog – małą miejscowość w Dalmacji (południowa Chorwacja). Turystów mało (szczególnie we wrześniu), słońce macie gwarantowane, jest co zwiedzać (Dubrownik, Split itp.). My byliśmy tam 2 lata pod rząd – tak nam się spodobało. I chętnie pojechalibyśmy jeszcze, a nawet przeprowadzili się tam na starość…

W zeszłym roku byliśmy w czasie wakacji odbyliśmy podróż do i po Chorwacji.Zdecydowaliśmy się na wyjaz samochodem, gdyż mamy synka wówczas 2,5 letniego Jasia. Podróż do i powrotną zaplanowaliśmy bardzo dokładnie, z góry też opłaciliśmy i wybraliśmy noclegi (pokoje u rodzimych chorwatów wyszukane w internecie, zwracaliśmy uwagę na to by była kuchnia, no i przyzwoita cena:)) Na miejscu pozwoliliśmy sobie trochę poszaleć i na bieżąco decydowaliśmy gdzie pojedziemy ( choć miejsca, które chcemy zwiedzić i koszty zostały obliczone w domu) i tak udało nam się zwiedzić Wodospady Krka, jeziora Plitwickie, Zadar, Trogir, Nin, Split, a to wszystko w 6 dni z małym dzieckiem. Wyjazd był naprawde udany a koszty udało nam się w miare skutecznie przewidzieć. Jedyny minus wyjazdu to wypadek jaki mieliśmy, jakiś samochód uderzył w nas gdy wracaliśmy ze Splitu, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Było dużo zamieszania z policją, dogadywaniem się po angielsku, zdjęciami samochodu, a przede wszystkim z formalnościami. Jednak cały wyjazd zakończył się szcześliwie. a my już planujemy kolejną podróz, w tym roku Bługaria. Moge jeszcze dodac, że bardzo bałam się dalekiej podrózy z dzieckiem, czy wysiedzi w samochodzie, czy wytrzyma etc ale spisał się na medal :)

Widzę, że większość lubi zagraniczne podróże a ja raczej wybieram krajowe ;-) Jak byłam mała to razem z rodzicami zrobiliśmy sobie fajną wycieczkę po kraju byliśmy w Białymstoku, Ełku, Białowieży, na wycieczce po Śniardwy, dalej Kętrzyn skończyliśmy w Drawsku Pomorskim. Może to mała podróż ale wiecie to było z 15 lat temu i jechaliśmy maluszkiem, całą 4 plus bagaże ;-)

piotrd

13.01.2013 14:27

Ja zostawiam sobie Polskę do zwiedzenia na starość ;)

Z rodzicami niestety nie podróżowaliśmy wiele (dlatego teraz nadrabiamy), ale do dziś pamiętam wyjazd gdzieś w 1996 czy 7-ym do Karpacza, przez całą Polskę (bo mieszkaliśmy w lubelskiem) właśnie maluszkiem :D i to w 5 osób. To była wyprawa!

Ja oryginalna nie będę: marzę o Chorwacji! Uwielbiam wakacje pod namiotem, a od znajomych wiem, że tam akurat warunki do tego są idealne. Szkoda, że mój mężczyzna jest wygodny i woli jakieś spokojne pensjonaty.
Jak na razie co roku wakacje spędzamy w Polsce.
Obawiam się wyjazdu za granicę, bo boję się, że nie będę umiała się porozumieć. Myślicie, że przesadzam? Angielskiego uczyłam się tyle co w szkole, więc krótko mówiąc nie mam praktyki. Boję się, że jak przyjdzie do szukania noclegu albo kupienia jedzenia to będę się bała odezwać. Na faceta nawet nie liczę, bo on to nawet po polsku się w takich sytuacjach nie odzywa. Zawsze wszystko na mojej głowie.
A żeby koniec mojego wpisu był weselszy napiszę, że ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie Zakopane. Byłam tam w dzieciństwie, ale od kilki dobrych lat omijałam szerokim łukiem, ze względu na to co pokazują w tv: tłumy, drogo, itp. Byłam we wrześniu. Dawno nie miałam tak udanego wyjazdu. nocleg w pobliżu Centrum znaleziony w 10 min, za niewielkie pieniądze, mnóstwo fajnych knajpek, ceny przyzwoite, pyszne oscypki, miła atmosfera no i przepiękne góry.

Hotele w większości przypadków ale te już gwiazdkowe przyjmują tylko karty kredytowe,tak samo rezerwując hotel przez stronę ww również musisz posiadać taką kartę. A że nie każdy taką kartę posiada zazwyczaj idzie się do biura lub zamawia przez polskie strony pośredniczące. Nie spotkałam się by w hotelu przyjmowali gotówkę-mówimy oczywiście o Europie.

Dodaj komentarz: