Pieluchy wielorazowe i wyjazd na wakacje

, komentarze: 11

Pieluchy wielorazowe i wyjazd na wakacje

Jeśli zdecydujecie się na pieluchowanie wielorazowe to dojdzie kiedyś ten moment kiedy zaczniecie się zastanawiać: co na wyjeździe. Jak prać, czy brać wielorazówki, czy się sprawdzają itd. Ten wpis to zbiór moich doświadczeń, mam nadzieję, że pomocnych.

Kilka naszych wyjazdów było z pieluszkami wielorazowymi, ale zdarzyło mi się też poddać. Dzisiaj o tym co i jak.

Pakowanie pieluch

Ile i co zabrać? Na wyjazd dla rocznego dziecka zabieram ok. 12-15 szt pieluszek. Dodatkowo do woreczka strunowego wsypuję proszek z odkażaczem, to lepsze rozwiązanie niż branie całego pudełka :) Gdy mam możliwość to wybieram wkłady z mikrofibry – szybciej schną, choć na noc wolę bambusowe – są bardziej chłonne i lepsze dla pupci. Jak mam możliwość to biorę dodatkowe wkłady.

Nasza walizka na tydzień, zapas pieluszek zajmuje tyle miejsca co jednorazówki – nie jest źle :)
Nasza walizka na tydzień, zapas pieluszek zajmuje tyle miejsca co jednorazówki – nie jest źle :)

Przed wyjazdem

Zazwyczaj wyjeżdżamy rano, więc wieczorem koniecznie robię pranie pieluch. Te nie wyschną by zabrać je ze sobą, ale zostawić na tydzień  w kubełku? Abstrakcja. Nawet muchy by padły :) Pieluszkę zużytą po nocy zabieram ze sobą – to spory minus, bo już ruszam z czymś brudnym i mam dodatkowy bagaż (nie wcisnę do walizki, a przynajmniej ja uważam, że to zły pomysł :)).

Pranie

Gdy byliśmy chociażby w Oslo to mogliśmy korzystać z pralki, więc problem całkowicie odpadał. Po prostu wieczorem, po powrocie „z miasta” wrzucałam pieluszki do pralki. Na wyjeździe wolę robić to codziennie, bo po pierwsze zabieram mniej pieluch, a po drugie nie bardzo jest gdzie je trzymać. Nie zabieram wiaderka, tylko zbieram brudne pieluszki do woreczka i po całym dniu idą do prania.

A co gdy nie ma pralki? Osobiście nie przepadam za tym :) Ja robię tak: namaczam pieluszki w wiaderku/misce, potem płuczę i piorę z proszkiem i odkażaczem. Następnie znowu zostawiam w wiaderku z wodą i płuczę. Brzmi jak dłuższy proces, ale robię to z doskoku i idzie sprawnie (tylko trzeba się za to zabrać). Osobiście jednak uważam, że ręcznie nie jestem w stanie tak „wykotłować” pieluszek, jak pralka.

Pranie działkowe w kubełku
Pranie działkowe w kubełku

Suszenie

I tu mam największy problem. Byliśmy w mieszkaniu gdzie była kiepska wentylacja, było dość chłodno i absolutnie nic nie schło. Nic. Miałam możliwość to wkłady wrzuciłam do suszarki bębnowej, ale nadal zostały PULe (kieszonki lub otulacze, których suszyć się nie powinno. W efekcie wszystko schło w ostatniej chwili, a pieluszek było bardzo mało lub były mokre.

Jeśli jednak schnie, jest dużo słońca, to polecam zabrać ze sobą taką suszarkę-wieszak, świetnie się sprawdza do suszenia tego typu rzeczy i nie trzeba się martwić do czego przywiązać sznurek. Dodatkowo zajmuje mało miejsca w bagażu.

Gdy z kolei byliśmy na naszym miesięcznym Euro Trip to spasowałam. Częsta zmiana miejsca spowodowała, że nie dało się pieluch wysuszyć. To suszenie wydaje mi się największym problemem.

Suszarka Ikeca – fajne rozwiązanie, mało miejsca, a sporo da się powiesić
Suszarka Ikeca – fajne rozwiązanie, mało miejsca, a sporo da się powiesić

A może jednorazówki?

Wbrew pozorom to nie jest zła opcja :) Można kupić jednorazówki eko (odpada cała chemia z jednorazówek zwykłych). Inną opcją są wkłady jednorazowe, takie ma np. Grovia. Nie będę oszukiwać, że na wyjeździe jednorazówki bywają po prostu wygodniejsze. Zdejmujesz wyrzucasz i po kłopocie. A tak to nosisz cały dzień „woreczek wstydu” ze sobą. W dodatku gdy jest upał to wieczorne otwarcie tego woreczka to jak odpalenie bomby biologicznej!

Moje wnioski

Nadal na wyjazdy biorę wielorazówki, ale jeśli wiem, że nie będzie pralki lub będzie mi ciężko to suszyć to odpuszczam. Może jestem wygodna, a może mi szkoda czasu, a może wszystko razem :) Na naszym Euro Trip odpuściłam. Na miejscu kupiłam zwykłe pieluszki jednorazowe. Tych wielorazowych nie dałam rady suszyć, bo za często zmienialiśmy lokalizacje.

Jeśli jedzie się w jedno miejsce, w dodatku takie, gdzie jest pralka, to bomba, moim zdaniem nie ma problemu. Jeśli jedzie się w podróż, gdzie często zmienia się miejsce nocowania to jest to znacznie trudniejsze.

Oczywiście na pewno są osoby, które zawsze dają radę z wielorazówkami (podziwiam i czekam na komentarze, jak to robicie). Ja po prostu czasem robię sobie… wakacje :)

Komentarze:

Ja wgl podziwiam mamy wielorazowe ;-) szacun dla was !
mam prosbe : moglabys zrobic kiedys taki wpis jak prawidlowo wiazac nosidlo na takiej zasadzie jak robilas wpisy o chustach ? bo niby sie nauczylam ale w ramach przypomnienia i utrwalenia chetnie bym zerknela ;-)

Magdalena Jarosz

30.07.2015 06:07 Odpowiedz

Ja właśnie jestem w drodze na pierwsze wakacje z maluchem, nad Bałtykiem. I też odpuściłam, z podobnych względów. Brak dostępu do pralki i brak gwarancji, że wszystko doschnie na czas przy tej pogodzie a także chęć zapewnienia możliwie najbardziej komfortowej podróży w foteliku to jedna rzecz. A druga to tej element „urlopowy” dla mnie. I też nie biczuję się z tego powodu. Wystarczy, że wykonuję kawał dobrej roboty na codzień :-)

Jak się ma eko do prania codziennie pieluch? Bo rozumiem, że prałaś w tej pralce 1-2 pieluchy? Nie zapłacisz wtedy Ty lub Twój gospodarz majątku za to pranie? Czy nie jest to czasem nie fair w stosunku do gospodarza, że w ten sposób wykorzystujesz pralkę?

Mogłabyś podać jakie jednorazówki są eko? Bo ja na wyjeździe uzywam wyłącznie jednorazówek i chetnie poznam alternatywę.

Słyszałaś, że niektóre firmy dopuszczają suszenie pieluszek w suszarce bębnowej? Wtedy problem suszenia odpada.

Paulina

30.07.2015 09:02

No po całym dniu masz jakieś 6-8 pieluch, ustawiasz program Eco lub pół załadunku. Ja już robiłam wyliczenia, ile to pranie kosztuje, więc to nie jest więcej niż kąpiel ;)
Nie zmienia to faktu, że mam swoje przemyślenia odnośnie wielorazowych pieluch i nie są idealne ;) niestety. Obiecuję rozwinąć temat.
A PULe suszyć w bębnowej? nie spotkałam. Wkłady owszem, ale PUL to tkanina pokryta, podczas wysokiej temperatury to się może zniszczyć, chyba, że robią z czegoś innego? No też inna sprawa, że taka suszarka mało gdze jest :) ale jak masz nazwę to podaj, bo ja nie trafiłam.

Dorota

30.07.2015 16:18

Dzięki za linka.

Milovia ma na metce informację, że można suszyć w pralce bębnowej w zredukowanej ilości obrotów.

Czekam aż rozwiniesz temat, bo jestem ciekawa tych przemyśleń:)

Paulina

30.07.2015 17:57

Dorota ciekawe, bo nigdzie (jeszcze) nie znalazłam informacji w jakiej suszy się pranie. Trafiłam, że w 90C (czyli b. dużo). Ja w swojej mam program Gentle Dry, gdzie temperatura jest obniżona, ale nie ma informacji do ilu.
Poza tym, już samo pranie w 60C wielu osobom sprawia problemy i sami producenci piszą, że można, ale lepiej jednak w 40 :)
Przy okazji tego prania mam jeszcze jedną uwagę, są na pewno trzy firmy, które dopuszczają pranie w 60C (kokosi, milovia, nappime), ale też trafiłam na PUL identyczny jak jedna z firm i producent zalecał 40C. To taka ciekawostka :)
ogólnie osobiście wolę prać w 60C, ale z tym suszeniem nie miałabym chyba odwagi tak na dłużej niż okazjonalnie (ewentualnie).
No, ale to tak odeszłam od tematu.

Ja podziwiam wszystkie mamy, które używają wielorazówek, chociaż sama idea bardzo mi się podoba. Nie miałabym jednak cierpliwości, bo zwykłego prania mam mnóstwo a co dopiero z pieluszkami. Ale fajnie sobie radzicie, nawet na wyjazdach:)

Paulina

30.07.2015 17:42

Tak naprawdę roboty z tym wiele nie ma, pranie jak pranie, a zdrowiej i taniej, więc da rade :D

My byliśmy teraz nad morzem 7 dni i przez 5 dni używaliśmy wielo tylko na noc jednorazówki. Niestety po 5 dniach pieluchy juz nie były tak świeże i odpuscilam, nie da się ich ręcznie wyprać tak jak w pralce ale i tak jestem z siebie dumna:-)

Używam pieluch wielorazowych ponad 7 miesięcy. Przywiozłam je na wakacje do Polski (mieszkam w UK ) i pomimo tego że zajęły dużo miejsca w bagażu lotniskowym uważam ze warto!!! Byłam z nimi w różnych warunkach, pralkach, suszarkach, bez pralek itd… Daję radę bo chcieć to móc. I uważam ze najlepiej mieć pomiędzy 30 a 40 sztuk. Mam 29. :) Starcza idealnie.
Wg mnie chcieć to móc.
Pozdrawiam mamy używające wielorazówek i zachęcam wszystkie pozostałe do spróbowania. :)

Dodaj komentarz: