Nie kradnij zdjęć. Jak legalnie wstawiać fotki na bloga?

Nie kradnij zdjęć. Jak legalnie wstawiać fotki na bloga?

Co chwilę widzę wpisy na blogach czy innych stronach, w których zdjęcia są zapożyczone, a tak naprawdę ukradzione z oryginalnego miejsca. Bo zgrywanie do siebie na dysk fotek z Pinteresta czy Google’a, a potem ich wykorzystywanie u siebie na stronie jest niezgodne z prawem, o ile nie ma się zgody autora. Niekiedy te same osoby denerwują się, jak ich zdjęcie ktoś sobie przywłaszczy w podobny sposób. Dzisiaj nie chcę nikogo oczerniać, ale podzielić się z Wami naszym sposobem na legalne wstawianie zdjęć, które nie są naszego autorstwa.

Sama robię wpisy inspiracyjne, gdzie pokazuję zdjęcia np. dekoracji dyni. Długo zastanawialiśmy się, jak robić to elegancko, nie naruszając niczyich praw i będąc w zgodzie z własnym sumieniem. Jestem dumna z tego, że u nas na blogu wykorzystujemy zdjęcia naszego autorstwa, a jednocześnie tyle razy chciałam podzielić się tym co mi się podoba i zainspirować innych. Jak to pogodzić?

Na pewno (powtórzę by niektórym to wbić do głowy) nie jest zgodne z prawem pobieranie zdjęć z sieci, czy to z Pinteresta, Google Images czy innych serwisów i umieszczanie ich na swoim serwerze, a potem publikowanie ich na blogu/stronie. Tak samo jak nie można pobrać skądś czyjegoś filmu i umieścić u siebie na kanale na YouTubie. Oczywiście zakładam, że mówimy tu o zdjęciach znalezionych w sieci, a nie kupionych z tzw. banków zdjęć itd.

Ale! Można skorzystać z opcji embedowania, czyli inaczej mówiąc osadzania! Tak. Z embedowaniem stykacie się codziennie, przykład pierwszy z brzegu: wchodzicie na Facebooka, a tam znajomy dał u siebie film z YouTube’a, który możecie odtworzyć. Tak właśnie działa osadzanie. Ale w taki sam sposób można embedować zdjęcia z wielu serwisów społecznościowych np. Pinterest, Instagram, Twitter, czy Facebook. To jest standardowa funkcja udostępniona przez twórców tych serwisów, stworzona właśnie po to, aby z niej korzystać i udostępniać treści na zewnątrz.

Embedując (wstawiając) zdjęcia pokazujecie je u siebie, ale tak naprawdę nie umieszczacie ich fizycznie, a udostępniacie. Przy takim wstawianiu automatycznie jest dodawany odnośnik do źródła. Jeśli autor zdjęcia, czy filmu skasuje swój materiał, zrezygnuje z opcji udostępniania, ukryje, skasuje profil czy coś podobnego, to zdjęcie też zniknie od Was. No trudno, ale macie czyste sumienie, działacie zgodnie z prawem i to jest fajne!

Zaryzykuję i powiem, że jesteśmy chyba jedynym blogiem czy stroną, która robi to w taki elegancki sposób (mówimy tu o wstawianiu fotek ze społecznościowych serwisów do zrobienia ispiracyjnych wpisów a nie normalnych wpisach, bo tutaj chyba każdy bloger może poszczycić się swoimi fajnymi fotkami). Mam nadzieję, że inni pójdą naszym śladem i o ile nie zamówicie czy nie kupicie zdjęć, a po prostu znajdziecie je w sieci, to zamiast ściągać je do siebie, po prostu je udostępnicie. Wiem, niekiedy wymaga to większego nakładu pracy, bo nie każde zdjęcie ma aktywną opcję embedu, ale warto dawać dobry przykład. Prawda?

To samo można robić na Facebooku, czyli zamiast ściągać i wrzucać nie swoje foty na profil (jakże popularne!) można je udostępnić, tak, jak udostępnia się czyjś status. Proste :)

I jeszcze jedno. Do napisania tego mini poradnika zainspirowaliście mnie Wy, nasi Czytelnicy. Kilka osób, zwróciło uwagę, że pokazuję nie swoje zdjęcia, a jednocześnie pamiętały mój wpis o prawach autorskich. I w tym momencie poczułam, że to jest super, że komuś zostało w pamięci to co pisałam o kradzieży zdjęć, że ktoś to zapamiętał i może tak, jak pilnuje mnie, będzie też upominać innych? :)

Kochani dzielcie się tym poradnikiem, wklejajcie ten link tam, gdzie zobaczycie, że są źle wstawione foty. Niech inni skorzystają z tego, bo można to samo robić w sposób naprawdę elegancki i nie naruszający niczyich dóbr. Bardzo chciałam by zamiast marudzenia, jakie to złe, dać konkretne rozwiązanie i mam nadzieję, że komuś to się przyda. Buziak!

A na koniec przygotowaliśmy przykładowe embedy z różnych serwisów społecznościowych, abyście mogli zobaczyć jak to działa w praktyce. My do prowadzenia Domowa.TV korzystamy z WordPressa, który ma tę zaletę, że wstawianie embedów z YouTube’a, Instagrama, Facebooka czy Twittera odbywa się automatycznie, wystarczy wpisać w treści postu link do statusu, reszta dzieje się sama. Nie trzeba wiedzieć nic o programowaniu :)

Instagram:

Mgła :)

A post shared by Paulina Stępień | Domowa.TV (@paulina.domowa) on

Facebook:

Za miesiąc święta, więc zaczynamy serię świąteczną :) Ubieracie choinkę w Wigilię czy wcześniej? Ja uwielbiam dekorować…

Opublikowany przez Domowa.tv na 23 listopada 2013

Pinterest:

Twitter:

YouTube:

Komentarze:

  • Agnieszka Wyrzykowska
  • Odpowiedz

A ja się właśnie wczoraj zastanawiałam, jak wstawiacie obrazki z Pinteresta na Domowa.tv i czy to nie jest naruszenie praw autorskich, jakoś zupełnie nie wpadłam na to, że skoro z YT można tak osadzać to może z innych miejsc też można. Dzięki za wpis, na pewno skorzystam!

To nie jest jedyna możliwość legalnego korzystania ze zdjęć. Zdjęcia można również wykorzystywać jeśli mają odpowiednią licencję CC, nawet Google potrafi wyszukać takie zdjęcia w sieci, wystarczy założyć mu odpowiedni filtr na wyszukiwanie. Są też zdjęcia w domenie publicznej i z nimi to w ogóle można robić co się chce, nawet podpisywać ich nie trzeba. Zdjęcia na wikipedii są na licencji CC, dużo z nich można też wykorzystywać komercyjnie. Jak się je dobrze podpisze z zaznaczeniem autora i licencji, to wtedy wszystko jest cacy.

A i jeszcze jedno. Zgadzam się oczywiście z Wami, że wiele blogerów swobodnie korzysta z nieswoich prac i nie przejmuje się prawem autorskim, ale pisanie, że jesteście jedynym blogiem, który nie kradnie zdjęć jest lekką przesadą;-)) Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Mada tak oczywiście, o tym pisałam we wpisie o prawach http://domowa.tv/znalezione-w-sieci-to-nie-znaczy-za-darmo/ Licencja CC jest bardzo fajna, trzeba jednak również się wczytać, bo zdarza się, że nawet materialy na takiej licencji (np. muzyka) maja ograniczenia (ilości odtworzeń na przykład). Zgodzę się więc, że licencja jest istotna, ale trzeba czytać wszystko dokładnie :) Nie wiem o co chodzi z domeną publiczną, nie zrozumiałam tego akurat?
Magda nie napisałam, że jesteśmy jedynym blogiem, który nie kradnie, napisałam, że jesteśmy (podkreśliłam chyba, bo nigdy nie mam pewności, ale chętnie wyróżnie te, które robią to dobrze) jedynym blogiem, która wstawia cudze zdjęcia z pinteresta, instagrama czy innych społecznościówek w legalny sposób. Bo o tym jest wpis. I właśnie chciałabym zachęcić innych, bo wiele osób nie wie o tej opcji :)

  • Magda

Pozwolę sobie skopiować za Wikipedią: „Domena publiczna (ang.: public domain) – w najwęższym znaczeniu jest to twórczość, z której można korzystać bez ograniczeń wynikających z uprawnień, które mają posiadacze autorskich praw majątkowych, gdyż prawa te wygasły lub twórczość ta nigdy nie była lub nie jest przedmiotem prawa autorskiego.” Dużo książek jest w domenie publicznej np Sherlock Holmes lub inne starsze utwory, to polecam jako darmowe ebooki na przykład;-) Na wikipedii spotkałam się ze zdjęciami w domenie publicznej z archiwów jakiejś instytucji amerykańskiej;-))

Jeśli źle zrozumiałam intencje to przepraszam, nie czytałam wcześniejszego postu (a może czytałam, ale nie skojarzyłam, ręki sobie uciąć nie dam;-)). Przyznam, że wydźwięk postu jest odrobinę taki, że jest to jedyna legalna opcja a pobieranie na swój dysk i udostępnianie na fb czy blogu jest nielegalne, co już ustaliłyśmy – jest nieprawdą;-)

I co do tego osadzania to mam pewne wątpliwości, mam nadzieję, że mi wyjaśnisz;-) Czy właściciel pliku musi wyrazić zgodę na osadzanie jego zdjęć? Bo jeśli on takiej zgody nie wyraził, to zdjęcia mogą być wyświetlane jedynie na stronie na której zostały umieszczone, nawet jeśli Ty tylko zagnieżdżasz taką pracę. Słyszałam ostatnio o przypadku wykorzystania na pewnej stronie filmu z youtube i prawnik (nie sąd, więc tu może być jeszcze wtopa:P) orzekł, że firma wykorzystująca dany filmik na swojej stronie czyni to bezprawnie.

Paulina Stępień
  • Paulina

Magda tak, użytkownicy wrzucający zdjęcie czy też film mają możliwość włączenia/wyłączenia takiej opcji a w niektórych serwisach ustawienia np. profilu prywatnego i wtedy też takich zdjęć nie można wstawiać. W związku z tym, można wstawiać tylko prace kogoś kto ma taką opcję. Nie mam możliwości wstawienia np. filmu z YT, którego ktoś nie chce udostępniać, bo się nie pojawi. Proste.
Co do sprawy, o której mówisz, to myślę, że nastąpiło pewne niezrozumienie/przeinaczenie. Taka sytuacja może mieć miejsce, jeśli ktoś umieścił film np. piracki na swoim kanale a potem na stronie lub rozprzestrzenia treści pirackie. Nie można jednak embedować (poprawnie) bezprawnie bo to bez sensu trochę :)
I jeszcze raz powtórzę z licencją CC mają niekiedy dość duże ograniczenia, również w celach NIEkomercyjnych, więc czytać, czytać, czytać.

  • Magda

Zaciekawił mnie temat i zaczęłam trochę szperać w sieci i na przykład na forumprawne.org znalazłam informację, że aby wykorzystywać komercyjnie filmiki z Youtube należy zgodę Youtube wpierw otrzymać. Więc może się okazać, że to wcale nie jest takie proste, jak sama Agnieszka z Prawa Twórców przyznaje [Agnieszko, czytam Twój blog, to właśnie Ty swoim ówczesnym postem natchnęłaś mnie do korzystania z dobrodziejstw CC;-)]. Jednak temat jest bardzo ważny i cieszę się, że jest u Was poruszany! ;-)))

Michał Stępień
  • Michał

Magda doprecyzuj o jakie komercyjne wykorzystanie filmów z YouTube’a i o czyją zgodę w YouTubie Ci chodzi? :) To nie są filmy YouTube’a, tylko twórców którzy tam publikują (np. nasze). Nie potrzebujesz ich zgody, ani tym bardziej zgody samego YouTube’a do tego, aby użyć funkcji embedu jeżeli ta jest aktywna (twórca publikujący na YouTubie ma możliwość wyłączenia możliwości embedowania, podobnie jest na Vimeo, gdzie można np. dodatkowo ograniczyć embedowanie tylko do konkretnej domeny).

Co innego jeżeli chciałabyś taki film skopiować, ale to przecież zupełnie inna sytuacja (i tutaj swoją drogą twórcy korzystający z YouTube’a i będący w programie partnerskim YouTube’a też mają odpowiednie narzędzia do tego, aby takie kopie wychwytywać, głównie mam na myśli CMS-a dostępnego na cms.youtube.com – korzystamy z niego chociażby na potrzeby kanału Kotlet.tv). Nie mylmy pojęć :)

  • Magda

Michał, wyszukałam pierwszą lepszą stronę w Google i taki temat mi wyskoczył, z tego co zrozumiałam to nie był konkretny przypadek tylko teoretyczne rozważania. Zaznaczam, że zdaję sobie sprawę, że Internet to niezbyt wiarygodne źródło informacji;-) Myślę, że jednak chodziło o zapis 5.1 E w regulaminie Youtube, cytując: „użytkownik zobowiązuje się nie korzystać z Usług (w tym Odtwarzacza YouTube) w celach komercyjnych opisanych poniżej, bez uprzedniego uzyskania pisemnego upoważnienia ze strony YouTube” ;-))

Super! Każdy potrafi skrytykować, a pokazać, jak robić to dobrze i dać rozwiązanie to już nie każdy chce lub umie. Bardzo podoba mi się ten wpis i będę dawać go dalej.

To ja jestem ”chyba drugim jedynym” blogiem, który nie kradnie zdjęć i nie embeduje (tu akurat nie mam takiej potrzeby) i powiem więcej, myślę, ze tych blogów/stron jest również dużo jak tych co korzystają z czyjejś pracy nie legalnie i bez obawy nie jesteście sami ) Pozdrawiam…

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia takich blogów jest cała masa!!! :) wyraźnie napisałam, że chodzi mi właśnie o kwestię embedowania/korzystania z cudzych zdjęć. Proszę czytajcie, bo to głupio wychodzi a co jak co to wszystkie blogi autorskie bardzo sobie cenię. Nie lubię tylko, gdy ktoś używa cudzych zdjęć bez autora i w tej kwestii niestety nie znam bloga robiącego takie inspiracyjne zestawienia (jak dałam przykład), który robiłby to ok. Jeśli znasz to pisz :)

Ja na swoim blogu w ogóle nie zamieszczam cudzych zdjęć, „jadę” wyłącznie na własnych, ewentualnie na tych przeznaczonych do publikacji prasowych itp. (zdjęcia produktów).
Nie wiedziałam o opcji embedowania na Pinterest i Instagramie. To fajnie, że coś takiego istnieje i jeśli już chcemy coś „cudzego” pokazać to trzeba z tej opcji korzystać…
Chociaż ja i tak niezręcznie bym się czuła pokazując na swoim blogu jakieś obce zdjęcia, ale to już kwestia mojego podejścia do blogowania. A niewykluczone, że też kiedyś będę chciała pokazać jakieś pinterestowe inspiracje, to na pewno z tej opcji skorzystam.
Podlinkuję Twój wpis moim czytelnikom :)

P.s. przepraszam, jeśli dubluję komentarz, ale poprzedni się nie dodał, a nie kojarzę abyście mieli moderację. Zresztą na innych blogach też mam dziś problem :(

  • Dominika

Mam dokładnie to samo, na moim blogu sa tylko moje zdjęcia i dziwnie bym sie czula dodajac czyjes :)

  • Agnieszka z Prawa Twórców
  • Odpowiedz

Cześć, nazywam się Agnieszka i specjalizuje się w prawie autorskim. Ciesze się, że sami blogerzy zaczęli poruszać problem korzystania z cudzych zdjęć, bo faktycznie niewiedza w narodzie jest porażająca. Pomyślałam, że może ktoś skorzysta jeśli wrzucę w tym komentarzu swoje eksperckie trzy grosze.

Niestety, muszę Cię zmartwić, ponieważ prawnicy nie mają pojęcia czy udostępnianie zdjęć o którym piszesz jest zgodne z prawem czy nie. Przyjmuje się bezpieczniejszą opinię, że nadal jest to pobieranie korzyści z cudzej pracy.

Pisząc taką notkę powinnaś również wspomnieć o możliwości publikacji zdjęć na prawach cytatu. Otóż można legalnie publikować cudze zdjęcia, jeśli spełni się kilka warunków http://prawatworcow.pl/fotografia/prawo-cytatu/

Ciesze się, że gdzieś w komentarzach wyszła kwestia creative commons, bo to również pomocna wskazówka dla tych którzy lubią upiększać swoje blogi ale sami nie robią zdjęć- http://prawatworcow.pl/fotografia/darmowe-zdjecia-na-www/

Paulina Stępień
  • Paulina

Agnieszka dzięki za komentarz. O CC wspominałam we wpisie o prawach http://domowa.tv/znalezione-w-sieci-to-nie-znaczy-za-darmo/ i tak, jak mówisz, mnie ponad wszystko boli, że tyle osób pobiera zdjęcia do siebie i często nawet nie podaje źródła (o którym wspominasz w tekście o prawie cytatu) albo źródło pinterest. Prawo cytatu przy tego typu publikacjach inspiracyjnych myślę, że byłoby dużym nadużyciem osobiście więc wolę CC lub udostępnianie. Myślę, że tu w tej kwestii prawo nie nadgania technologii. Trudno mi dyskutować z opinią prawników, niemniej wiele tych serwisów, w których umieszcza się zdjęcia ma regulamin lub mozna wybrać opcję (jak w YT), czy utwór ma być dalej udostępniany i na jakich prawach czy nie i pewnie te kwestie dokładniej dałoby się na tej podstawie rozstrzygnąć. Ale to pewnie temat na osobną meeeeega długą dyskusję ;)

Mnie strasznie drażni jak blogerzy kradną cudze zdjęcia i wrzucają na swoje strony, a powinni przecież sami rozumieć, że w taki sam sposób może ktoś kiedyś ich okraść.

Przydatny wpis, ale ja jednak zastanawiam się, czy takie embedowanie z portali typu Pinterest naprawdę załatwia sprawę? To działa w założeniu, że autor zdjęcia sam dobrowolnie wrzucił zdjęcie na pinteresta, a podejrzewam że w ogromnej większości przypadków tak nie jest, bo te obrazki po prostu „krążą” w internecie i nikt nie zastanawia się kto zrobił dane zdjęcie.

witam serdecznie, dla mnie bardzo cenna wskazówka. Nie dawno z koleżanką założyłyśmy bloga – nie zawsze mamy swoje zdjęcia choć bardzo się staramy. Blog jest utworzony na blogerze – tu niestety nie ma podpięć więc wstawiając zdjęcie z internetu zwykle wpisujemy źródło:www.google.pl bo tak podpatrzyłyśmy na innych blogach. Nie wiem jednak czy jest to właściwe. Będę wdzięczna za odpowiedź i małą podpowiedź.
Serdecznie pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Nie podanie takiego źródła nic nie daje :) a na każdej platformie się da embedować, na niektórych łatwiej, innych trzeba więcej wkleić kodu, ale to zawsze jest do skopiowania np. z pinteresta.

na blogerze jest tak, dodaj obraz, a następnie – Tutaj wklej URL obrazu: i ja tu wklejam i ciągle jakiś błąd jest próbowałam właśnie z pinteresta ;/

Paulina Stępień
  • Paulina

Zalamana ale to nie kwestia dodawania obrazów, tylko wstawiania kodu w treść postu :) fizycznie nic nie dodajesz

ale przecież samo wpisanie w treści kodu nie spowoduje ze mi się pokaże np obraz z pinterest;/ męczę się z tym od wczoraj gdyż chciałam stworzyć nowy post i sie nie udaje:(

Paulina Stępień
  • Paulina

Dokładnie sie pokaże, wystarczy go wpisać w treść html kodu (nie edytor wizualny), nie znam bloggera, bo nie używam, ale to musi się udać :)

chyba ze całkiem ja coś nie rozumiem i źle robię mam blog na .blogger i wiem że tam można „embandować” ale nie wiem jak to zrobić i nie mogę znaleźć informacji jak to krok po kroku zrobić

ok już umiem:) dzięki za cierpliwe komentarze:)

A co w sytuacji tak jak ja zrobiłam, żę wziełam zdjecie paznokci z bloga karoliny glinieckiej bo pomalowałam na wzor jej paznokci swoje paznokcie i udostepnilam to na swoim blogu , ale podpisałam od kogo to zdjecie i z jakiej strony. Co w takiej sytuacji czy to też jest nielegalne?

Paulina Stępień
  • Paulina

Angelina jeśli nie masz zgody autora to dokładnie tak, sam podpis nic nie znaczy, fajnie, że w ogóle jest, ale tak naprawdę nie załatwia sprawy ;) zwykle nie ma problemu z taką zgodą, jak się poprosi, więc warto :)

Mnie z embedowania wyleczyla sytuacja, gdy umiescialam tak zdjecie na swoim blogu i gdy wrocilam do tego postu po jakims czasie, to w miejscu zdjecia wyswietlalo obrazek z komunikatem: „osoba prowadzaca te strone to zlodziej. Nie kradnij wiecej z naszej strony!” :-/ Do teraz mam traume i teraz uzywam zdjec cc albo wlasnych. Pozdrawiam :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Kamoni to na pewno nie było embedowanie tylko zaciągnięcie zdjęcia od kogoś – mylisz pojęcia. Wtedy dodatkowo zużywasz transfer komuś. Embedowanie nie ma opcji podmiany, może zdjęcie zniknąć co najwyżej. Proszę nie mylmy pojęć.

Witam was. Mam bardzo ważne pytanie. Ostatnio wpadłem na pomysł, żeby zrobić stronkę na fejsie w której będę wrzucać tylko linki do ciekawych utworów z youtube’a. Utwory będą dobierane w oparciu o mój gust. Krótko mówiąc ma to być jakby lista przebojów. I teraz pytanie. Czy wklejając po prostu same linki do filmików (utworów) łamię w jakiś sposób prawa autorskie? Na stronce fb będzie filmik (odnosnik) do kanału. Jeśli klikniemy na filmie żeby przekierowało do youtube’a to tam pod filmikiem zobaczymy autora piosenki itd. Oczywiście z początku nie zarabiałbym na tym. Ale nie oszukujmy się, gdyby strona doczekała się ogromnej ilości fanów to pewnie jakies pieniądze by z tego były np. za reklamy itd. Podpowie mi ktoś jak to jest? Mam prawo- nie mam? Proszę o odpowiedź!

Paulina Stępień
  • Paulina

Na FB nie zarobisz na reklamach :) Wklejanie linków do YouTube jest ok, bo nie kopiujesz tej muzyki do siebie

Takie czasy Janosika

A mnie się zdaje, że nazywanie złodziejstwem i kradzieżą – sytuacji, w której ktoś umieści sobie obrazek znaleziony w sieci – na własnym blogu – to spora przesada. Mówię to jako legalista.

Mnie z kolei ciekawi co innego. Czy np. godziwe jest wykorzystanie cudzych pomysłów, informacji pochodzących „z nie własnej głowy” do celów zarobkowych. Konkretnie mam na myśli np. treści z tego bloga, a jeszcze konkretniej -> autorka pokazuje sposoby wykonania różnych rzeczy, czy wg niej zatem godziwe jest, by ktoś może oczywiście nie z idealnym odwzorowaniem lecz jako baza, ale wykorzystał tą wiedzę, którą ona podaje do celów zarobkowych, czyli wykonał coś wg jej instrukcji i sprzedał (kolczyki, perfumy, błyszczyk itd.)? Pytanie oczywiście nie retoryczne :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Marlena i bardzo dobrze korzystajcie z tej wiedzy, jeśli ktoś odnajdzie swoją pasję to super! Przecież na świecie nie może być tylko jedna osoba, która robi kolczyki, pudełka czy świece :) każdy ma swój styl a ja pokazuję pomysł i o to chodzi przecież, by korzystać :) Tak samo jak jest wiele osób, które robi moje ciasta i sprzedaje i super :) dopinguję każdemu kto robi coś zamiast jęczeć i drapać się po tyłku.

hahaha :) Ostatnie zdanie mnie rozbroiło :) Super. Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.

  • pomysłowa inaczej
  • Odpowiedz

Witam serdecznie, już dłuższy czas zastanawia mnie jak ładnie obejść lub podejść do tematu umieszczania zdjęć z innych blogów lub stron www.
Chciałabym zrobić katalog najładniejszych zdjęć pewnych obiektów architektonicznych. Jedno miejsce skupiające wszystkie te obiekty, by poszukujący informacje miał wszystko właśnie w jednym miejscu.

Mój blog/strona składałaby się z cudzych zdjęć, mojego krótkiego opisu i oczywiście z nazwy autora danego zdjęcia i przekierowania do jego bloga/strony i rozszerzonego opisu obiektu ze zdjęcia. Moim zamierzeniem jest właśnie stworzenie bloga gdzie można szybko znaleść odpowiedz +wizualizację.

Jak to porządnie wykonać, jak się zabezpieczyć przed ewentualnymi „pozwami”, jeśli np. w przyszłości miałabym dochody z bloga/strony a nie bezpośrednio z użyczonych w sposób legalny zdjęć innych?

Wiem, że pewnie trochę zagmatwałam, ale mam nadzieję ktoś pomoże:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Embedowanie to najbezpieczniejsza forma, w innym przypadku potrzebujesz zgody autora.

Wrzucając zdjęcie z imprezy rodzinnej, w którego tle jest osoba, która oburzona jet ową fotografią, ma prawo dochodzić się usunięcia fotki?
Poniżej artykuł z którego podpunktu nr 2 wychodzi na to że nie. Czy dobrze twierdzę?

Art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Jeśli nie zachodzą wskazane w przepisie wyłączenia to odpowiedzialność za rozpowszechnianie wizerunku bez pozwolenia określają Art.83. oraz 78. ust.1.

Udostępnianie = źródło.
Nagięłaś trochę rzeczywistość wirtualną. Zasadą w necie dla tych etycznych jest „Inspiruj się nie kradnij”. I podawaj źródła. Nie wiem, jak funkcjonowałyby blogi dekoratorskie największych światowych brandów bez tego. Pinterest i google img to sieć przetworzeń i udostępnień. Pinterest powstał właśnie po to, by inspirować a nie zastrzegać prawa. Zasadą są tam odnośniki do źródeł i ta zasada dotyczy każdej formy korzystania z materiału nieautorskiego. Inaczej Pin. byłby nielegalny. W pintereście legalne tak naprawdę jest logo i pomysł ;)
Kradzież=przywłaszczenie, czyli gdybym gwizdnęła Ci fotkę na swój fp i nie podała źródła. To nie jest tylko kradzież, to nieprofesjonalne. Ale oficjalnego prawa na korzystanie z fot w necie nie ma i go nie twórz. Bo to bez sensu. Pozdro!

Paulina Stępień
  • Paulina

Mylisz pojęcia właśnie. Stąd podaję przykłady – jak embedujesz ze źródłem to ok, jak wstawiasz na swój FP to kradzież. Tu nie ma dyskusji i w sumie to napisałaś tylko niepotrzebnie końcowe podsumowanie – prawo autorskie dotyczy wszystkiego, nie ma prawa, które nagle w internecie znika. Autor zostaje autorem i ma do tego prawo zawsze!!! Niestety właśnie wiele osób sobie tak uważa, że jak w sieci to wszystkich to nieprawda.

  • Judyta

Na pintereście często nie ma dobrego źródła, ludzie przepinają od siebie dziesiątki razy. Odnalezienie autora trwa czasem wiele godzin. Muszę Cię zdziwić, ale to odróżnia blogi profesjonalne od nieprofesjonalnych , że te pierwsze znajdują autora zdjęcia i pytają o zgodę.

Elka co to znaczy ” oficjalnego prawa na korzystanie z fot w necie nie ma”?
1. To jest prawo oficjalne i nieoficjalne?
2. Sugerujesz, ze kwestia utworow dostepnych w internecie jest nieuregulowana prawnie?
3. Czy prawo autorskie wg Ciebie zanika w internecie? Chroni autora zdjecia wydrukowanego a w wersji elektronicznej dostepnego na stronie www juz nie? Idac tym tokiem rozumowania publikacja swoich prac na stronie jest tozsama ze zrzeczeniem sie praw autorskich :D ktorych zrzec sie nie da….
4. Nie pojmuje czemu osoba ktora nie ma na ten temat pojecia sie wypowiada i to jeszcze w taki sposob przekonana o swojej racji….

Sam używam embedowania, nawet przeglądarki internetowe mają „Kopiuj źródło obrazka” i z tego korzystam. Jednak licencja CC pozwala na rozpowszechnianie gdziekolwiek. Nawet gdy zdjęcie jest na tumblr.com. Nie mówię o zgrywaniu na dysk twardy, chyba że dla siebie.

  • Paweł lubiepodroze.eu

„Kopiuj źródło obrazka” nie o takie embedowanie chodzi. Wtedy tylko kradniesz komuś transfer z serwera ;)

  • Hatezit

Ja wiem o jakie embedowanie Ci chodzi. Ale skoro przeglądarki dają taką opcję, to nie sądzę aby była to kradzież. A tym bardziej transferu:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ale tak jest :) to tak samo, jak w sklepie, też możesz wziąć coś ze sklepowej półki, masz taką opcję. Ale bez zapłaty to kradzież.

A można wstawiać zdjęcia na stronę w takiej postaci?

Jak embedujecie zdjęcia z facebooka? Innych osób. Jest tam opcja udostępnij ale to tylko udostępnia na mojej osi czasu. Przechodzę dalej na swoją oś czasu i nie widzę, żeby gdzieś można było zembedować to do blogger.com.

Jak embedujecie zdjęcia innych osób z fb na swego bloga? Teraz widzę tam tylko opcję udostępnij ale na własną oś czasu a z własnej również nigdzie nie widzę opcji embeduj/udostępnij. Chodzi mi o to by wyskoczył mi fragment kodu html do wklejenia na bloga jak to jest widoczne np. na youtube.

Ehh… naczytałam się tego wszystkiego i już nie wiem… czy jak wrzucę coś z sieci na Pinteresta to jest ok? Czy tylko jak wrzucę coś swojego?

A jak ze zdjęciami z sklepów online tylko h&m, zaraz?? Można zdjęcia ze sklepu wstawić na bloga? Wstawić przykładowe, tematyczne zdjęcia i pokazać tym że daną rzecz można znaleźć z sieciówkach ? Niby to mogłaby być nawet reklama ale z drugiej strony nie chciałabym żeby ktoś miał do mnie jakieś pretensje??

Przeczytałam powyższy tekst i zabrałam się za testowanie tych form udostępniania zdjęć. Niestety na pintereście poległam – nie mam pojęcia, jak udostępnić z niego zdjęcia? Gdzie szukać kodu?

  • Kamila

Ja też popinam się pod pytanie. Próbowałam, nie umiem, i zupełnie się już pogubiłam, jak mogę (i czy w ogóle mogę jakkolwiek) stworzyć wpis inspiracyjny na podstawie zdjęć udostepnionych np. w Pinterest.

Paulina, Michal – może zrobilibyście tutorial o tym?

A czy ktoś mógłby mi napisać jak się robi to embedowanie?

dzięki bardzo pomocne właśnie tak będę robił, zapraszam do mnie świeżak jestem

Dzięki, bardzo przydatne informacje, ale czasem warto również autora (np admina fotobloga) poprosić o jakieś zdjęcie. Można się zawsze w jakiś sposób dogadać (znak wodny, link do Jego, lub po prostu odsprzeda za kilka zł).

Jezeli z Google image wzięlam foto ktore było adekwatne do tematu mojego wpisu na blogu, to to jest złodziejstwo? Przeciez ja na blogu nie zarabiam, a zdjęcie bylo w przestrzeni publicznej, bez adnotacji ze nie mozna publikowac, robię tym zdjeciem autorowi reklamę przy okazji, więc jakie to złodziejstwo? Skąd mam wiedziec ze nie mogłam tego opublikowac?

Paulina Stępień
  • Paulina

Bo jest to czyjaś własność, to, że google te zdjęcia indeksuje to nie znaczy, że tracą autora. Zawsze gdy klikniesz na takie zdjęcie zostajesz przeniesiona na stronę skąd ono pochodzi. To nie są zdjęcia niczyje. Wystarczy, że dostaniesz fakturę za wykorzystanie tego zdjęcia od osoby, do której te prawa należą. Wezwanie do sądu. Tyle.
A wystarczy chociażby skorzystać z banków zdjęć, gdzie masz licencję czy jakieś prawa do danego zdjęcia, albo zrobić samodzielnie. Pomyśl o tym też w drugą stronę.

I jeszcze pytanie – kto wymierza te kary?
dziekuje za odpowiedz

Dzięki Wam za świetny artykuł! Właśnie jestem w trakcie pisania relacji w wystawy i zastanawiam się, jak wrzucić zdjęcia prac, by nikt się mnie nie czepił. Osadzanie jest w tym przypadku idealnym wyjściem. A jak wygląda sprawa z umieszczaniem własnoręcznie zrobionych zdjęć z wystawy właśnie?

temat jaki chciałam poruszyć był przez Ciebie opisywany trzy lata temu w poście Nie kradnij zdjęć. Ja też czasami chciałabym osadzic zdjęcie z pinteresta ale nie wiem co to jest link do statusu bo nic nie wchodzi , mam WordPressa,
automatycznie, wystarczy wpisać w treści postu link do statusu, BARDZO PROSZĘ O POMOC DANUTA

Mam fotografię mebli, w zasadzie pokoju, w którym stoją meble pewnej firmy. Jest tam też telewizor wiszący nad szafką produkcji tej firmy, a telewizorze obraz pewnej pięknej kobiety z programu telewizyjnego, który akuratnie leciał. I teraz pytanie:
Czy mogę wstawić to zdjęcie z meblami, które jest własnością firmy i dotyczy mebli prezentowanych na zdjęciu wraz z tą piękną twarzą z jakiegoś tam programu telewizyjnego ? Jeżeli wymagana goda to kogo prosimy o zgodę, telewizję czy właścicielkę pięknej twarzy ? Czy po prostu nie prosimy nikogo ?

Hej, mam techniczny problem z embedowaniem zdjęć z Pinterest w WordPress. :( Pomożesz proszę i wyjaśnisz jak to się robić powinno?

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest w tej sytuacji pytanie autora o zgodę na użycie zdjęcia, a że na pinterest przepinane są one dziesiątki razy jest to bardzo czasochłonne, ale uczciwe. Gdyby ktoś moje zdjęcia zdjęcia udostępniał nawet w sposób o którym piszesz bez mojej zgody, to wkurzyłabym się. Robienie dobrych zdjęć jest bardzo czasochłonne i nie rozumiem dlaczego ktoś bez mojej zgody chciałby korzystać z nich. Jest duża ilość blogów wnętrzarskich, która na użycie każdego nieswojego zdjęcia ma zgodę autora. To jest wykonalne. A dla przestrogi polecam zajrzeć do tej historii -> http://www.cleo-inspire.com/2016/06/prawa-autorskie-i-konsekwencje.html

Zgadza się. Nie wolno używać zdjęć do których nie posiada się licencji na wykorzystanie lub praw autorskich. To samo, a nawet szczególnie, dotyczy muzyki. Nawet nie zawsze licencja CC na muzykę może być prawdziwa, tzn. legalna, jeśli nie pozyskasz jej w uznanym i autoryzowanym serwisie.
Muzykę na licencji można kupić na http://www.cupofsoundtracks.com

Embedowanie to rozpowszechnianie cudzego zdjęcia poprzez swoją witrynę. Bez podania źródła zdjecia jest to kradzież. Autor zdjęcia umieszcza zdjecie na swojej witrynie i w ten sposób jest ono rozpowszechniane i tylko za jego zgodą. Obejście tego poprzez „embed” powoduje pojawienie się obrazka w nowym miejscu bez podania źródła jego pochodzenia, bez zgody autora na jego rozpowszechnianie.
Jestem zdziwiony jak wiele osób tu komentujących, włącznie z właścicielami tego bloga, nie rozumie właściwie prawa autorskiego. Czytając Wasze posty można wejść na drogę przestępczą będąc pewnym swojej niewinności. Internet ogłupia, to fakt. Oczywiscie możecie nie korzystać z rad i embedować cudze pliki do czasu. Prawo autorskie to przepisy Kodeksu Karnego i o ile uda Wam się przekonać Sąd, że wolno Wam było cudze zdjęcie rozpowszechniać na swojej stronie (uzytkownik wszak kodu nie widzi) to róbcie tak dalej. Powodzenia, wasze życie, wasz wybór.

Paulina Stępień
  • Paulina

W przypadku embedu właściciel może usunąć plik i znika on. Jeśli wrzuca się na YT (czy inne platformy) to może wybrać czy chce publiczne czy prywatne, wtedy wyraża zgodę czy chce aby jego materiały były udostępniane czy nie.
Złe jest wrzucanie zdjęć skądś pobranych, to jest łamanie prawa i niestety cały czas uskuteczniane.

Witaj mam pytanie odnośnie zdjęć z ogłoszeń – często wrzucanych na prześmiewczych profilach fb. Jak to jest w tym przypadku z prawami autorskimi? Czy jak wrzucam ogłoszenie np. na olx/gumtree to zrzekam się praw do zdjęć na rzecz danego portalu? A jeśli chciałabym skorzystać z tychże zdjęć na blogu/fb? Wystarczy podać autora czy źródło< z którego pochodzi zdjęcie?

Dzięki za tą notkę. Właśnie się zastanawiałam jakby tu użyć zdjęć z internetu w notkach aby wszyscy byli szczęśliwi.

Piękny wpis, aż miło jest go czytać, bo w końcu widzę osoby, które myślą i chcą działać zgodnie z prawem, a nie tylko je obchodzić boczkiem

W sumie fajny sposób, ale ja i tak wolę własne zdjęcia. :)

juz sam sie nie moge w tym wszystkim połapać , wiec wychodzi na to ze jak robie artykul np o iphone8 to moge wstawic link ze zdjeciem na stronie z obojetnie jakiego portalu tak ? z tresci tego artykulu na to wychodzi….

Czy wiedzą Państwo jak coś takiego zrobić na Bloggerze?

Dodaj komentarz: