Moje sukcesy w 2014 roku, czyli fajny rok za nami

Moje sukcesy w 2014 roku, czyli fajny rok za nami

2014 rok za nami i chciał nie chciał nasuwa się chęć podsumowania. Jaki był ten rok? Dla Was? Dla mnie 2014 był bardzo pracowity, szalony, rodzinny. Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć, że udany, choć to często bywa tak (przynajmniej u mnie), że wiele rzeczy chciałabym poprawić. Ale dzisiaj skupię się na sukcesach! Oto moje i nasze sukcesy w 2014 roku.

Z jednej strony nie lubię podsumowań, ale jednocześnie każde podsumowanie to impuls. Impuls do działania. Stąd dzisiaj zachęcam i Was do spisania sobie na kartce co fajnego (!) czy też ważnego (!) wydarzyło się u Was w tym roku. I ja też skupiam się na sukcesach.

1. Dziecko

Tak to mój, nasz wielki sukces w tym roku. Drugi maluch, który pojawił się w naszym życiu i już wcale nie wywrócił go o 180°, może tylko odrobinę. Jestem szczęśliwa będąc mamą, jeszcze parę lat temu nie sądziłam, że to jest aż takie piękne… i trudne :) Niemniej na pewno to wielki sukces. Coś co sprawia, że ten rok był na pewno wyjątkowy!

2. Książka

Wydanie książki to niewątpliwie drugi wielki sukces w tym roku. Kilka miesięcy pracy, przygotowanie na nowo 130 przepisów, praca od świtu do nocy i  w końcu jesienią efekt – „Mała wielka uczta”. Niczym trzecie dziecko :) To moja duma, fantastyczna nagroda na pięciolecie bloga, dla nas, dla Czytelników. Coś zupełnie innego. Tak jestem dumna.

3. Blogi

Ten rok to też ogromny sukces blogów. Wiele razy gościłam w mediach, odwiedziłam telewizje śniadaniowe, opowiadałam o blogach w radiu. Mogłam brać udział w spotkaniach autorskich, poznać Was, mówić o pasji i robić to co lubię. Tego wszystkiego nie byłoby bez blogów. W samym grudniu domowa.tv zanotowała 90 tys UU i 175 tys odsłon a drugi kotlet.tv wciąż w czołówce polskiej blogosfery, czyli 1,3 mln UU i 5,5 mln odsłon. To są nieprawdopodobne liczby, cieszę się, że jesteście kolejny rok ze mną ♥

4. Podróże

W tym roku mieliśmy też wiele podróży. Wielkim sukcesem jest to, że podróżowaliśmy z dwójką małych dzieci (bo się da a nawet jest to cudowne!) oraz to, że udało nam się pojeździć po Polsce. Może miałam apetyt na więcej, ale cieszę się, bo Polska jest piękna. Były też podróże zagraniczne, przepiękna Barcelona czy Praga. I patrząc na ten rok cieszę się, że tyle mogłam zobaczyć.

5. Ludzie

I ludzie, znajomi, rodzina. Ten rok to taki sukces w tym względzie, bo udało się obracać wśród ludzi, w towarzystwie których czuję się dobrze. Bez energetycznych wampirów czy osób, które coś chciały ugrać. To był rok fajnych znajomości, czasu spędzonego z rodziną i na poznawaniu nowych, fajnych, zwykłych ludzi.

I jak tak patrzę na ten 2014 rok to był to fajny rok :) A gdy patrzę na postanowienia, które obraliśmy sobie na początku 2014 to nie jest źle, a nawet jest bardzo dobrze. Były i podróże po Polsce, wyprawa do Hiszpanii, nauczyłam się robić sushi, może tylko z czytaniem książek mi średnio wyszło, ale to jest do nadrobienia :)

Jestem ciekawa, jak u Was? Jaki był dla Was ten 2014 rok? :)

Komentarze:

  • Iwona Smagur-Bicz
  • Odpowiedz

U mnie rok 2014 był „ciążowy” :-) W październiku urodziła się Ulka. A domowa.tv w temacie ciąży i macierzyństwa przewertowana została kilkanaście razy :-) Dziękuję za cenne wskazówki :-)

Ten rok był wspaniały i oby 2015 był chociaż w połowie taki, to będzie dobrze! A mam cichą nadzieje, że będzie jeszcze lepszy! Zdana matura, nowe mieszkanie, wspaniałe studia, uroczy psiak w domu, regularne chodzenie na siłownię. Same sukcesy. Pozdrawiam!

Rok trudny ale fajny… urodziła się pierworodna…. odebraliśmy klucze do własnego M i powoli je urządzamy… i też trochę zmieniliśmy siebie co pociągło zmianę otoczenia staliśmy się bardziej rodzinni trochę mało ale i dużo zarazem. W tym roku mam postanowienia noworoczne bo poro wyjść z pieluchowego zawrotu głowy i odnaleźć trochę czasu dla siebie…. Pozdrawiam i Życzę udanego 2015 roku

Rok dzieciowy czyli dwójka maluchów na pokładzie :)

Zaczęło się zaskakująco. Niespodziewana ciąża niestety szybko zakończona poronieniem. Przynajmniej był to impuls, żeby w końcu w końcu wziąć ślub (jak się razem mieszka to łatwo przekładać to w nieskończoność). Wesele było takie jak chciałam :-) Mąż w końcu znalazł pracę. A potem druga ciąża tym razem już całkiem świadoma. Zatem 2015 też zapowiada się rewolucyjnie, bo zostanę mamą :-)

U mnie ubiegły rok nie należał do udanych ale pełna optymizmu wkraczam w nowy ;-) Mówią, że co nas nie zabije to wzmocni ;-) prawda ;-)

Dodaj komentarz: