Miesiąc na diecie warzywno-owocowej – wrażenia

, komentarze: 4

Miesiąc na diecie warzywno-owocowej – wrażenia

Nie myślałam, że to napiszę, ale: bardzo podoba mi się ta dieta. Bywają trudniejsze momenty, ale dla mnie samej jest ona bardzo inspirująca. Dostaję od was mnóstwo pytań, czy warto przejść na dietę warzywno-owocową, jakie są moje wrażenia, stąd postanowiłam zrobić takie małe podsumowanie po miesiącu.

Zerknijcie na wpis: czym jest post warzywno-owocowy. Ja też zachęcam was do śledzenia jadłospisów, które dla was przygotowuję, dania są fantastyczne i wcale nie trzeba być na diecie by mieć ochotę je zjeść. A wszystkie są niskokaloryczne, a jednocześnie sycące. Tutaj na przykład menu na 4 tydzień.

Samopoczucie

Najbardziej obawiałam się o samopoczucie, tylko pierwsze kilka dni miałam ból głowy, totalne zmęczenie i senność. Potem weszłam w stan „constans”, czyli stały poziom energii. Bez szału, ale bez zjazdów energetycznych. Ogólnie czułam się tak jakbym po prostu nie piła kawy i tyle :) Z tą różnicą, że nie zamykały mi się oczy ok. 17:00.

Teraz od jakiegoś tygodnia mogę powiedzieć, że jest super, nie czuję głodu, może energia mnie nie rozpiera, ale na pewno nie leżę, wręcz przeciwnie cały czas coś robię (może mnie jednak rozpiera? :)). Głód czułam raz, zwalam to na mniejszą ilość wypitej wody. Ogólnie głód można czuć wtedy, gdy przekroczy się kaloryczność lub zje coś niewłaściwego i pewnie w kilku innych przypadkach. Z racji na to, że dwa pierwsze (kaloryczność i niewłaściwe) nie mają u mnie miejsca to w moim odczuciu mniejsza ilość płynów może być istotna.

Gorzej całość znosi Michał. Częściej boli go brzuch, jest bardziej zmęczony, choć mimo wszystko daje radę bez kawy.

Co zmieniła dieta

Dieta na pewno zmienia smak i to już po tygodniu! Smak jest bardziej wyczulony, wrażliwy. Wszystko co jemy wydaje mi się bardziej wyszukane.

Poza tym dieta fantastycznie wpływa na moją kreatywność. Ograniczenie liczby dozwolonych produktów to wielka pewne wyzwanie, ale też frajda by stworzyć pyszne menu. Cieszę się, że odkryłam wiele nowych dań i zużywamy jeszcze więcej przypraw w naszej kuchni.

Zmieniło się nasze podejście do warzyw. Warzywa pokochałam całym sercem. Podoba mi się też, że nasze dzieci patrząc na nas jedzą więcej warzyw. Nie tęsknię za mięsem, choć z przyjemnością włączyłabym już nasiona do codziennego menu.

Mam swoje ulubione dania, jestem pewna, że uzależniłam się od koktajlu pietruszkowego, uwielbiam zupę dyniową w nowej fit odsłonie, no i leczo warzywne – pewniak.

Efekty po miesiącu

Trudno mówić o efektach na dłużej, nie wiem czy dieta ma/będzie miała wpływ na np. problemy z zatokami, ale z drugiej strony zmiana żywienia na pewno wpływa na to, jak się czujemy. Z efektów wizualnych na pewno są te związane z wagą/wymiarami.

U mnie – 5 kg, u Michała – 10 kg.

Przyznam wam się, że podoba mi się to co widzę w lustrze :)

Ale też nie mogę już doczekać się wychodzenia z diety, bo czuję, że to będą nowe pokusy i wyzwania. Póki co udaje się unikać nam pokus (nie licząc oblizania łyżki po nakładaniu lodów haha i kilku malin :)).

Komentarze:

Ja dzięki Wam postanowiłam przejść na dietę. Dziś mija dokładnie tydzień i niestety nie polubiłam jej ;) Co drugi dzień boli mnie głowa i mam taki zjazd (nie wiem czy to dozwolone, ale muszę wtedy wziąć tabletkę przeciwbólową by funkcjonować jakoś, bo zajmuję się półtoraroczną córką, więc nie mogę się położyć do łóżka i przeczekać ból :( ) Głód czasem czuje, czasem nie, jem generalnie trochę mniej i nie tak różnorodnie niż przewiduje wasze menu, bo nie wszystko mi smakuje. Próbowałam już leczo i kotlecików kalafiorowych i faktycznie dają radę ;) Ale nie sądzę, że bym je jadła nie będąc na diecie. Jedynym plusem póki co to minus 4kg (w tydzień! chociaż pewnie to woda ;) ) i to że smakują mi niesamowicie grejpfruty, codziennie jednego muszę zjeść :) Dzięki za menu i czekam na więcej, może uda mi się wytrwać te 12 tygodni (liczę też wychodzenie z diety) :)

Paulina

19.09.2016 16:38

Moim zdaniem najtrudniejszy jest pierwszy tydzień. A nie jesz za mało? Bardzo duży spadek wagi, moim zdaniem za duży.
A co Ci nie smakowało? :)

Aga

20.09.2016 15:12

Możliwe że wynik wagi początkowej był trochę zawyżony, bo drugiego dnia diety dostałam okres. Zapomniałam dodać, że moim ulubionym obiadem na szybko (jak nie chce mi się nic robić ;) ) jest makaron z cukinii w sosie pomidorowym. Nie smakuje mi na pewno seler w żadnej postaci, ani frytki z warzyw.

Mam 42 lata i jestem mamą dwójki dzieci. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zmiany swojego wizerunku :-) mówiąc kolokwialnie. W poniedziałek natknęłam się na Pani bloga i zafiksowałam się tą cudowną dietą. Podjęłam decyzję, że postaram się zmienić swój styl żywienia. Będzie wspaniale jak uda mi sie wciągnąć w to swojego męża. Będzie łatwiej jednym słowem :-D Wydrukowałam sobie jadłospis (na cztery tygodnie, ale mam nadzieję ze sięgnę po kolejne dwa 5 i 6) w piątek jadę na zakupy i od poniedziałku zaczynam!!! Zamówiłam blender kielichowy i temperówkę do warzyw :-) Martwi mnie tylko fakt że trzeba pozbyć się cudownej kawy i niechlubnego nałogu- palenia. Aczkolwiek to drugie wyjdzie mi tylko na zdrowie. Mam nadzieję, że dam radę, ponieważ źle się czuję w swoim ciele. Proszę trzymać za mnie kciuki !!! Będę zaglądała aby zdać relację z moich postępów.

Dodaj komentarz: