Matura – jak ją wspominacie

Matura – jak ją wspominacie

Teraz są matury, kwitną kasztany i takie tam :) Ja mam swój egzamin dojrzałości za sobą, właśnie mija dziesięć lat to też wzięło mnie na małe wspomnienia. A Wy, jak wspominacie maturę? A może właśnie teraz zdajecie?

Teraz wspominam maturę dość miło, ale nie będę ukrywać. Tak stresowałam się wtedy :) Bardzo. Chyba nigdy potem nie zjadał mnie tak stres i w sumie nie chodzi o to, że było trudno, raczej z czasem przyzwyczaiłam się do egzaminów a potem wszelkiego rodzaju publicznych wystąpień czy telewizji.

Ale wtedy się stresowałam. Najmilej wspominam egzamin z matematyki, wtedy nie była obowiązkowa, ale ja jestem umysł ścisły. Zresztą w ogóle uważam, że matematyka obowiązkowa być powinna. Choć pewnie część z Was się nie zgodzi? :)

Matematyka poszła mi świetnie i pisemna i ustna część, na języku w wersji ustnej troszkę się stresowałam, za to na polskim zjadł mnie stres całkowicie. Wiedziałam a mówić nie mogłam. Zdecydowanie zabrakło mi wtedy obycia i pewności siebie. Ale zdałam :) Cóż, każdy ma to za sobą lub przed sobą.

Teraz z perspektywy czasu wiem, że było to proste, wiem też, że miałam znacznie więcej trudnych i stresujących sytuacji i jeszcze wiele przede mną, ale wtedy to był taki pierwszy raz, stąd rozumiem wszystkich, którzy to przeżywają. A jak było u Was?

Jak Wy wspominacie swoją maturę?

Komentarze:

  • Jolanta z Facebooka
  • Odpowiedz

Zdawałam w roku 1990, dla mnie to nie był dobry czas , bo kilka dni przed maturą zmarła moja mama, żyłam jak w transie, ale tematy pamiętam do dziś, chociaż na ustnym z polskiego dostałam takiego zaćmienia, że chciałam wyjść, cóż udało się :)

  • Katarzyna z Facebooka
  • Odpowiedz

Ja wspominam bardzo miło maturę. 1995 rok.

  • Tomasz z Facebooka
  • Odpowiedz

1999 rok..pamietam jak dzis mature w L.O wieczorowym i bardzo mile ją wspominam :)

  • TheMademoiselleBelle
  • Odpowiedz

Ja jestem w trakcie :) Jakoś daję radę ale muszę przyznać, że stres robi swoje i w „domowych” warunkach na pewno poradziłabym sobie z tym wszystkim lepiej…

  • Wiesława z Facebooka
  • Odpowiedz

Było wspaniale 1980r. :)

ja po:) i jakos wspominam nawet ok ale mage stres byl:) 2lata temu angielski cudownie polski cudownie;) matma nawet nawet niemiec ok:)

gdzie kupiłaś tą piękną opaskę???

ja zdaje. wyniki z matur wlasciwie decyduja o tym czy sie dostanie na dana uczelnie.
pisemne to pikus, prawie w ogole stresu nie mam. ale jak dojda ustne to moze byc ciezko, pewnie tez sie zatne…

Ja również 10 lat temu :) ach okrągła rocznica i też nie wiem kiedy zleciało! :)
Pozdrowienia dla rocznika 84 :)

Jestem tego roczną maturzystką i powiem szczerze, że do egzaminów podchodzę bardzo ‚lajtowo’, dziś na matmie, tak ‚odpłynęłam’, że po chwili kapnęłam się że jestem na maturze :P (oczywiście w tym czasie rozwiązywałam zadania xD).

Tak, wyniki z matur wpływają na przyjęcia na studia.

Formy matur zmieniają się co chwila i trudno nadążyć…

Widziałam podobne w TESCO ;P

Przeżywałam jak stonka wykopki :D
W oczekiwaniu na wyniki z polskiego ustnego zjadłam 3 pączki, princessę, tiramisu i loda. Pamiętam jak dziś…Nie pomogło, ale przynajmniej byłam najedzona ;D

matury ustnej z polskiego nie zdawałam – nie musiałam, bo miałam 5 w ostatniej klasie i z części pisemnej:) za to jako jedyna w mieście, ba chyba nawet w powiecie, zdawałam maturę ustną z ŁACINY:) naprawdę minęło 10 lat? ale jestem stara;P

  • Goska

Maju, jestes baaaardzo mloda. Ja zdawalam mature 30 lat temu w 1983 r. i wcale nie wydaje mi sie az tak dawno ha,ha

Noooo widzę, że nas więcej :D

Ja maturę pisałam dwa lata temu. Jeden wielki stres, który był tak naprawdę niepotrzebny. Mam wrażenie, że to nauczyciele nam wmawiali, że musimy się stresować…
Pozdrawiam ;)

  • Czekoladowa

Jestem w 1 klasie technikum i wydaje mi się, że masz racje – nauczyciele każą się nam stresować. Od pierwszego dnia szkoły słyszę, że na maturze zobaczymy, pewnie niewiele z nas do niej dotrwa… Bez tego całego gadania byłoby o wiele mniej nerwowo.

  • Zuzia Chrząstek
  • Odpowiedz

Ja też zdaję!! Dzisiaj matematyka była prosta, też jestem umysłem ścisłym, zobaczymy jednak, czy piątkowe rozszerzenie będzie równie znośne ;) najbardziej przeraża mnie egzamin ustny z angielskiego, bo mimo że lubię angielski, to mam wrażenie, że tak strasznie się zestesuję, że nie wyduszę słowa :D trzymajcie kciuki za maturzustów!

Moja matura dopiero za 3 lata :). Martwi mnie trochę nowa reforma ale będzie dobrze. Z resztą o czym ja piszę. Najpierw trzeba wybrać liceum, a nie myśleć o odległym egzaminie dojrzałości :P

a ja mam to jeszcze 2 lata przed sobą :)
ale wolałabym mieć to już za sobą.. bo widzę jaki to stres i ogrom maturiału. Zastanawiam jak ja sobie z tym wszystkim dam radę ;d

Cześć:) jestem właśnie w trakcie matur i muszę powiedzieć, że nie jest źle:) O dziwo, w ogóle się denerwuję i mogę spać w nocy:) Poza tym te egzaminy wcale nie są aż tak trudne. Krąży o nich za dużo strasznych historii, co może stresować maturzystów.
jedyne co mnie paraliżuje to ustny z polskiego. Nie wiem dlaczego, bo jestem w klasie humanistycznej i raczej gadam duuużo:)
Pozdrawiam:)

  • Dominik Łowicki
  • Odpowiedz

zdałem matmę dzisiaj, ależ radość

tez jestem w trakcie…probne egzaminy pisalam w szkole praktycznie co miesiac, wiec mozna powiedziec, ze sie juz przyzwyczailam:) jednak wczoraj na polskim…pierwszy egzamin-porazka…bylam w klasie humanistycznej, ale niestety skopalam:/ moze na czesci rozszerzonej pojdzie mi latwiej:) z tego co widze, to jak narazie matematyka, z ktorej bylam i jesten noga poszla mi tak samo, jesli nawet ie lepiej niz polski:)oby szybko zlecialo, bo najgorsze jest wlasnie czekanie:)

Tak młodziutko wyglądasz, że pasowałabyś na tegoroczną maturzystkę. :)

  • Dominik Łowicki
  • Odpowiedz

Teraz matura bardzo się liczy. Bardzo bym się chciał dostać na UJ, ale nie wiem jak z tym będzie. Oby :)

A ja zdaję maturę, jutro angielski :/ uuuuu, przesyłam film z moimi radami na naukę i przygotowania do matury :)

Ja jestem maturzystką z rocznika 2009 :) Najmilej wspominam WOS -> sama się do tego uczyłam i byłam dumna z siebie! A najbardziej zjadł mnie stres na ustnym angielskim :(

tak polski wczoraj z pozoru wydawał się łatwy..^^ ale co do czego przyszło to pytania do tekstu były beznadziejne..

ja zdaje w tym roku . Dziś matma na 64% :) A jutro angielski;/ obawiam się cholernie bo z angielskiego umiem tyle co nic;/

Ale komplement :) dziękuję! :D

kurcze, to poczulam sie jak stary kon. matura juz 12 lat za mna i dzieki bogu nie bylo wtedy obowiazkowej matury z matematyki. inaczej nie byloby mowy o jej zdaniu hehe! polski angielski i geografia poszly mi calkiem niezle, choc stresu bylo co nie miara. za to teraz sa ciekawe wspomnienia.

Ja jestem w klasie humanistycznej i tyle we mnie humanistki się okazało, że matmę napisałam lepiej od polskiego haha Też najbardziej się boję ustnego polskiego, który mam w piątek :( Ale dobrze, że tak szybko, bo będę mieć to szybciej za sobą… Mam nadzieję, że się tylko nie zatnę i wstydu sobie nie narobię ;)
Pozdrawiam wszystkich tegorocznych maturzystów i nie tylko! :D

ja w tym roku zdaje mature i matematyke-ktora jest moim utrapieniem-mam juz za soba:) teraz najgorsze jeszcze ustne.ich sie mega boje.ale szybko minie:) pozdrawiam:)

ja jestem tegoroczna maturzystka ;) ale mam siostre 84 :D

Ja zdawałam maturę 5 lat temu: polski i niemiecki podstawowy, biologia i chemia – poziom rozszerzony. Okropnie się zestresowałam, a z perspektywy czasu to nie było tak naprawdę czym… Teraz jestem w czasie ostatniej sesji na studiach i, porównując, matura to była łatwizna…

Ja mam 4 lata do matury :D

  • cherryladyinred1
  • Odpowiedz

Ja miałam 5 lat temu i sama jestem w szoku, że już tak zleciało :0 teraz końcówka studiów, czuję się tak staro hahah.

Pisałam maturę 4 lata temu i jestem ostatnim rocznikiem, który nie miał obowiązkowej matematyki. Ja ją zdawałam, bo jestem na polibudzie :) Największy stres – ustny polski! Momentami była to Wielka Improwizacja ;) Najlepiej wspominam ustny angielski :)
Teraz tylko wyniki matur są warunkiem przyjęcia na studia, egzaminy są tylko na niektóre specyficzne kierunki, np. egzamin z rysunku na architekturze. Ciekawostka: Kolega, który zdawał na techniki dentystyczne również miał egzamin z rysunku! :)

matura to bzdura:) a życie pisze własne scenariusze:)
też jestem po maturze 10 lat! w tą sobotę mam spotkanie – 10 lat po:) z moja klasą :o) niektórych nie widziałam od tego czasu:)
u mnie był polski, biologia i niemiecki:)
Pl napisalam na 12 stron – list:) i poslzo super,wiec bylam zwolniona z ustnego-ufff:) ale mialam stres – odnosnie biologii:) ale do przodu:) ale kwitnace kasztaty zawsze przypominaja mi tamte czasu:) w tym roku myslalam, ze kasztany nie zdaza na mature:) ale zakwitly!
A jak wspominacie Wasza studiowki? tez mieliscie czerwone majtki:P i uczyliscie sie tanczyc poloneza na lekcjach WF:)

Czekam na post jak radziłaś sobie z sesją hyhy :)
a matura- 2 lata temu :) stres okrutny, ale nigdy wcześniej nasza klasa nie była tak świetnie zintegrowana, jak wtedy :)

Rocznik 2010- ponownie obowiązkowa matematyka.. Ten przedmiot to koszmar, całkowicie się zgadzam z opinią, że większość tej wiedzy mi się nie przyda a pracuję w sklepie. bardzo się denerwowałam i poszło mi średnio ale później cieszyłam się, że zdałam ;) Polski pisemny nie był taki straszny, za to przed ustnym miałam ogromny stres (żeby się go pozbyć wkułam prezentację na pamięć i chyba w połowie dzięki temu zdałam na max.) a angielski to już luz, stres był ale w normie i dałam radę.
Pozdrawiam tegorocznych maturzystów!

  • sweetcranberrycookie
  • Odpowiedz

ja miałam rok temu , najgorszy był ustny niemiecki brr , ale jakoś cudem się udało :)

  • stareWinoDobreWin0
  • Odpowiedz

miałam egzamin na prawo jazdy i przez nim stresowałam się najbardziej, matury się nie boję, to nie koniec świata :) najmniej bałam się angielskiego i z tego co myślę, to najlepiej mi poszło :) jeszcze ustny w poniedZiałek, w piątek biologia rozszerzona i już z górki :)

Maturę zdawałam 4 lata temu i nie musiałam zdawać matematyki. Naukę do matury przekładałam z miesiąca na miesiąc i obudziłam się w kwietniu haha. Było okej, stres dopadł mnie dopiero kiedy siedziałam w ławce a wydawało mi się, że nie przejmuje się za bardzo tym wszystkim. Dopiero jakiś czas temu rodzice uświadomili mi, że przez miesiąc chodziłam i mówiłam „Mamo ja nie wiem, nie zdam, jakby co to mówię już teraz”. Nie pamiętam tego a moi biedni rodzice zamartwiali się za mnie. Pozdrawiam!

Przede mną jeszcze ustny angielski i pisemna rozszerzona biologia, ale moim zdaniem najgorsze już za mną – prezentacja z polskiego, przedwczoraj omal nie zemdlałam :)

Ja zdawałam maturę 2 lata temu, chociaż wydaje się jak by to było wczoraj:) Stres do dzisiaj pamiętam, jak na ustnym z polskiego miałam kompletna pustkę w głowie i mimo, że prezentację umiałam swietnie, to nie potrafiłam jej za nic odtworzyć:P ale na szczęscie się udało:))

Ja zdawalam jeszcze tzw. stara mature bez obowiazujacej matematyki (uff…!) To bylo w 1997 r. Pamietam to wszystko, jakby to bylo wczoraj. I pomyslec, ze tyle juz lat uplynelo… Pamietam, ze zaraz po ukonczeniu pisemnej matury – j. polski i biologia, bylam nieustatysfakcjonowana tym, co napisalam ( a dodatkowo na egzaminie z biologii dopadlo mnie na poczatku calkowite zacmienie). Pare dni po ukonczeniu matury pisemnej, nawet nie chcialam sprawdzac wynikow – bylam swiecie przekonana, ze dostalam slabe oceny. Do tablicy z ogloszeniami podeszlam ostatnia i zrezygnowana. Jakie bylo moje ogromne zdziwienie, gdy okazalo sie, ze zdalam na piatki, a z j. polskiego to jestem nawet zwolniona z ezgaminu ustnego. Nie wierzylam wlasnemu szczesciu. Z egzaminami ustnymi uporalam sie bardzo szybko i w sumie w polowie maja mialam juz wszystko zdane. Pamietam jeszcze, ze na egzamin z biologii specjalnie przygotowalam sie na pytanie o „przyroscie korzenia i lodygi na grubosc”, bo to pytanie zawsze dopadalo w przestrzeni wielu lat w roznych okolicznosciach. I tak bylo na maturze, gdy wylosowalam pytanie o tym korzeniu i lodydze. Prawie zasmialam sie na glos, gdy odczytalam pytanie.
A co doradzilabym obecnym maturzystom – nie stresowac sie. I zamiast stac pod sala egzaminacyjna (egzaminy ustne) te kilka godzin i wzajemnie sie odpytywac stresujac sie dodatkowo, to lepiej przez ten czas wyjsc na dwor na spacer. Nabrac do wszystkiego dystansu, zrelaksowac sie, najlepiej gdy mozemy popatrzec na zielone liscie i kwiaty, na ten caly piekny maj. Pamietam, ze jak wrocilam na egzamin, gdy byla juz moja kolej – moje kolezanki byly juz smiertelnie zmeczone i trupioblade, a ja pelna sil ze swiezym umyslem. I zdalam spiewajaco :-)

jejku ja myślałam że masz 21 lat :D

Wg mnie narzucanie odgórne zdawania z matematyki czy jakiegokolwiek innego przedmiotu to błąd. Nie każdy człowiek jest taki sam i nie każdy posiada uzdolnienia w tych samych dziedzinach co nie definiuje wcale inteligencji każdego z osobna… Moim zdaniem obowiązkowa matura powinna być z trzech przedmiotów ale jakich to już każdy powinien osobiście podjąć decyzję.

Ja jestem tegoroczną maturzystką ;) był i jest nadal stres ponieważ kurcze wyniki pisemnych dopiero 28 czerwca wrr… więc stres rośnie z każdym dniem bardziej ;| i czeeekamy, czeeekamy! Oczywiście ustny Polski zdany i Niemiecki również więc jakoś poooszło. Na Polskim ustnym miałam stres ogromny ale na Niemieckim przebiłam wszystko bo jak egzaminator wyszedł z sali i wyczytał mnie to wejścia to krzyknęłam: ‚ooo nie ja nie idę’ a ten w śmiech i stwierdził ‚spokojnie, spokojnie’ hehe i zdałam :)

Matura wrrrr , byłam pierwszym rocznikiem który miałam obowiązkową matematykę , można Ci pozazdrościć umysłu ścisłego dla mnie to były zmarnowane całe wakacje pod przymusem korepetycji i straszny stres . Nie uważam że każdy matematykę powinien zdawać bo nie każdemu jest ona potrzebna , mnożenie , dzielenie , dodawanie , procenty to każdy ma w małym paluszku , reszta wydaje mi się zbędna ale to tylko moje zdanie . Jednak angielski i polski wspominam wyjątkowo miło iż miałam temat ” wpływ kobiety na życie mężczyzny ” wyjątkowo przyjemne . Jednak jak teraz posłucham rodziców jak opowiadają o swojej maturze , dosięga mnie stereotyp o tym że kiedyś było lepiej ;)

Maturę zdawałem w 1983r.Kiedy słysze że niektórzy studenci uważają,że mnożenie liczb dwucyfrowych w pamięci jest głupotą(bo jest kalkulator)to zastanawiam się po co oni w ogóle chodzą na studia.(sprzątaczka też chodzi na studia).Oni tracą tam tylko czas.

Dodaj komentarz: