Marudy i pesymiści

Marudy i pesymiści

Po ostatnim wpisie o dobrych radach innych mam a raczej straszeniu, jak to będzie gorzej wywiązała się dyskusja, że oto Polacy są marudami i pesymistami bez względu na tematykę. I tak sobie myślę, czy tak jest? I skąd to marudzenie się bierze? Jak sądzicie?

Czy jesteśmy my Polacy marudami i pesymistami? Jak sądzicie skąd to się bierze?

Marzena: [..]Polacy niestety mają ogromną tendencję do narzekania, czarnowidztwa, użalania się nad sobą. Wydaje mi się, że osoby, które starają sie siać taki niepokój w innych same są bardzo nieszczęśliwe[…]

cherryladyinred1: To chyba taka cecha Polaków, mówić jak to jest źle, że będzie gorzej i w ogóle tragedia ze wszystkiego :)

Faktycznie? Chyba niestety dużo w tym prawdy. Ja w kółko słyszę marudzenie, ale mało kto coś z tym robi by zmienić. Słyszę, że koleżanka chce schudnąć, że źle wygląda, ale nie robi z tym nic. Ktoś nie znosi swojej pracy, na każdym spotkaniu rzucą ją w diabły, ale wirtualnie i nie idzie na ten wymarzony kurs, na który ma pieniądze i czas, tylko marudzi. Marudzi się na pogodę, na innych, na wszystko…. :) Znacie to? Marudzicie?

Ale ja sama marudzić bym teraz nie chciała haha, raczej ciekawi mnie skąd to się bierze? Wysnułam wniosek, że może to przez… pogodę? :) Taka za oknem jesienna aura tej wiosny, zima trwa przez większość roku to jak tu nie smęcić? :D Włosi są tacy uśmiechnięci – mają słońce! Słuchajcie może to TO?

A może są inne powody? Jak sądzicie? PRL? Wychowanie? Klimat? Co sprawia, że takie z nas Polaków marudy? A może wcale nie? ♥

Mamade: Poruszyłaś bardzo bliski mi temat. Jestem przeczulona na punkcie takiego nastawienia innych ludzi. I nie chodzi tylko o ciążę i macierzyństwo. Tak jak wcześniej pisały już inne osoby Polacy tak mają. Choć nie generalizuję, ale większość ludzi w naszym kraju niestety tak ma. Gdybym brała do serca te wszystkie „dobre rady” zamartwiałabym się na zaś, czasem jak potem życie pokazało, zupełnie niepotrzebnie. Życie wcale nie jest takie jakim widzą je inni. To jakim jest zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Czy szklanka będzie do połowy pusta, czy do połowy pełna.[…]

Komentarze:

Jeżeli chodzi o narzekanie to czasami po prostu mówimy jak jest , a czasami przesadzamy. U mnie dzisiaj też lało jak z cebra no i strasznie narzekałam na tą pogode . Taka już człowiecza natura- lubimy narzekać , ale myśle , że mamy taką potrzebe po prostu odreagowujemy i troche jest nam lepiej :)

Chyba więcej niż marudzenia widzę zakompleksienia i wiecznego porównywania się do innych. I myślę, że tak naprawdę najbardziej narzekają ci, którzy porównują się/nas Polaków do innych narodów.

A jeśli chodzi o narzekanie takie typowe, na byt itp., to akurat w naszym kraju z przyczyn czysto materialnych nie żyje się łatwo, więc raczej mamy (w przeciwieństwie do innych państw) na co narzekać. Zatem, jak dla mnie „Polak-malkontent”, to raczej mit i osobiście się z tym chyba nie spotkałam. :)

„jestem ciekawa”-powtarzasz te słowa w każdym filmiku (wiem, wpisuję się tym tekstem w tematykę filmu o marudzeniu ;) ) .A może marudzimy, bo faktycznie nie jest nam w życiu lekko:nie mamy pracy albo jeśli mamy to jej nie lubimy, albo poza pracą nie mamy innego życia bo nie ma na nie czasu.Wokół same problemy…Może brak nam poczucia bezpieczeństwa jesli chodzi o przyszłość.Sama czasem bywam marudą i zastanawiałam się skąd się to bierze, bo właściwie jestem szczęśliwą żoną i mamą

Skutki PRL-u odczuwamy do dziś, to wydarzenie miało ogromny wpływ na Polaków, właściwie ma do teraz :)

Hehe…. z ta pogoda we Wloszech to juz nie jest tak jak kiedys! Od miesiecy pada deszcz z przerwami na jeden dwa dni ;(… prawie cserwiec a pogoda jak w listopaadzie :) …

Paulina Stępień
  • Paulina

O nie! to straszna wiadomość!:)

O matko o czym Ty mowisz, w Polsce brzydka pogoda? czasem pada czasem wieje ale co maja powiedziec ludzie w Anglii Irlandii? min Ja. tu ciagle jest jesien, w lato raptem 2 tyg jest cieplo a tak ciagle leje wieje, jest zimno. Marudza napewno nie przez pogode raczej stawialabym na biede :/

Iwona ale chyba jest ciut cieplej tak ogólnie prawda? :) no nie wiem, co do biedy, czy ja wiem, marudzą też bogaci, więc nie mam pojęcia… :)

Polacy to faktycznie marudy, ale dokładnie wiem dlaczego ostatnio byłam w Polsce 2 miesiące zimą (pierwszy raz od 6 lat, normalnie mieszkam w Hiszpanii) i po miesiącu miałam dość, również zaczęłam marudziłam, bo wiecznie szaro, brzydko, zimno i depresji można dostać. Do tego wiecznie po tyłku dostajemy, polityka jest jaka jest, ciężko żyć w tym kraju wiec nie ma co się dziwić że narzekamy. Wiadomo, iż łatwiej być optymistą kiedy świeci słonice, mamy dobrą prace i wszystko nam się układa.

Faktycznie, polacy sa sklonni do marudzenia…. Osobiscie wydaje mi sie ze wyglada to tak: zawsze dazymy do zaspokajania swoich dobr materialnych a nie do realizowania swoich planow, marzen. Czesto tez zamierzamy cos zrobic np. w tym roku juz na 100% wyjade na wczasy, po czym rezygnujemy bo powiedzmy musze zrobic remont…. i zaczyna sie biadolenie: a ja to nie bylam na wczasach bo mnie nie stac…. sadze ze to takie pokomunistyczne nawyki a moze nawet jeszcze wczesniejsze jakies zakorzenione w nas „rozsadne” decyzje ktore nie zawsze pozwalaja cieszyc sie zyciem a raczej powoduja wlasnie marudzenie i biadolenie… Warto jest zmienic swoj tok myslenia i zrobic cos dla siebie i swoich najblizszych…. wydaje mi sie rowniez ze polacy sa tez strasznie zazdrosni i zagladaja sasiadom „w ogrodki”….. a po co? :)

ale w Anglii czy Irlandii takie sa warunki od zawsze, wiec chyba jakby narzekali tam, to byloby troche bez celowe, no nie? :)

Mieszkam we Wloszech ale na polnocy i tutaj wszyscy usmiechnieci, ale jeszcze bardziej sa ci z poludnia. Mimo ze tu ogolnie kryzys i tez ciezko z praca..a pogoda tu teraz jak w Pl, a jesienia i zima tez sporo leje. (i mgla+komary)

Ladniej ci w takiej fryzurze ! Lepiej niz jak wtedy mialas

Włosy wyglądają rewelacyjnie – nowy kosmetyk czy same wysychały:) ?

To znaczy jakiej? Bo w sumie mam taka samą :D

  • sweetcranberrycookie
  • Odpowiedz

Nie sądzę aby to była wina pogody , wbrew powszechnej opinii nie każdy ubóstwia słońce i upały , ja np. lubię jesień i zimę , wole je od lata , jednak gdy zima trwa za długo to marzę o słońcu , jednak po jakiś 3 miesiącach to słońce zaczyna mi przeszkadzać , powiem szczerze że nigdy nie chciałabym mieszkać w jakimś ciepłym kraju bo właśnie wtedy bym miała depreche od tego nadmiaru słońca ;) , to wszystko przez polską politykę a może mamy to we krwi ? ;)

Hej! Każde zjawisko pogodowe jest potrzebne. Rozejrzyjcie się jak, po tak dłuugiej zimie, przyroda obrodziła! Jest zielono jak w buszu, na wiśniach widać już mnóstwo zielonych owoców. Jest przepiękna wiosna!
A dziś, w moim mieście była piękna tęcza! (Która po Biblijnym potopie była znakiem przymierza Boga z ludźmi) więc myślę, że tych wiele deszczowych dni mamy na razie za sobą. :)

Sweetcranberyycookie no własnie, ale może jednak :) sami piszesz, że tej pogody masz dość, zarówno zimy, jak i za ciepłego lata. Ta nasza pogoda taka niezdecydowana, może to jednak to? a może faktycznie mamy to we krwi :D

wiesz, ją po części taka właśnie jestem.. prawda jest taka że ludzie za swoje niepowodzenia chcą zawsze zwalić na coś winę.. nie potrafią prosto i szczerze powiedzieć że są leniwi czy mają niska samoocene.. wydaje mi się że jak narzekamy i jest nam źle to chcemy usłyszeć jak ktoś powie nam że u niego gorzej albo że pomoże więc tym samym robi nam się lepiej..

Co do pogody nie do końca się zgodzę. W Anglii właśnie ludzie nie narzekają.

  • Klaudia z Facebooka
  • Odpowiedz

Z każdym dniem staram się myśleć coraz bardziej pozytywnie choć otaczając się marudami i pesymistami graniczy to z cudem :P Jeśli się wychylasz to znaczy, że jesteś wariat, niepoważny, nieodpowiedzialny i z głową w chmurach :D Jak żyć z takimi ludźmi, którym ciągle jest źle…

Ludzie marudzą, bo nie doceniają tego co mają. Jakie znaczenie ma to, że pada deszcz? dziś pada deszcz – jutro słońce – tak to już jest -nie mamy na to wpływu, więc po co psuć sobie humor narzekaniem? Narzekają Ci, którzy nic w życiu nie stracili, w takim przypadku cieszyliby się każdym dniem, że mają co jeść i dach nad głową i kogoś do kogo można się przytulić czy zwyczaj ie porozmawiać.
Mi zawalił się cały świat, wcześniej byłam baardzo szczęśliwa i ani wcześniej nie narzekałam ani tym bardziej teraz nie narzekałam.

mieszkam w Niemczech i nawet tu panuje „pozytwne myslenie”… i jest spojrzenie na nas Polakow, ze marudzimy…i szukamy dziurym w calym!
i mysle, ze Polacy wynosza to troszke w PRL troszke z wychowania rodzinnego…ale mam wrazenie ze obecnie probujemy sie z tego wybic i na przekor pokazc, ze mozna! mnie takie marudy dookola wkurzaja! i choc sama czasem marudze, to nauczylam sie w pracy w De…ze moje sprawy sa moje i jak mi zle to moge pomarudzic mezowi, sobie przed lustrem…ale ludzie na ulicy sa Bogu ducha winni i jak sie do nich usmiecha, traktuje zyczliwie to odbijaja tym samym a nawet jeszcze podwojnym optymizmem:) i tego sie 3majmy:)
i Polacy powinni sie uczyc zyczliwosci: np. radosci opcowania w klientem w sklepie, na poczcie itd! i umiejetnosci cieszenie sie z pracy…tu kazdy zyczy kazdemu: dobrego czasu po pracy, dobrgo wejscia w Adwent, dobrego weekendu…. motorniczy z autobusie poczeka na biegnacego pasazera, usmiechnie sie, powie cos milego zazartuje, wyjdzie i pomoze wjechac na wozku inwalidzkim do autobusu osobie na przystanku…pani w niemieckim NFZ w poczekalni zapyta sie mnie czy nie ma ochoty na kawe…..
moglabym godzinami pisac! i takie podejscie udziela sie!!!az chce sie zyc:)

  • Seira

O tak, o miłym traktowaniu pacjentów za granicą to ja mogłabym godzinami pisać :) i dla Niemców to jest NORMALNE. Byłam w ciąży – wizyta w polskim gabinecie – HORROR, w Niemczech – raj. Kobiety w ciąży są u nas w PL traktowane po prostu skandalicznie

A ja myślę, że my, Polacy, lubimy cierpieć i się tym chwalić :) dla przykładu: optymistyczny obrazek na jakimś portalu obrazkowym o szczęśliwej miłości i wspólnym jedzeniu śniadania, jak to fajnie być razem, komentarze: teraz to kocha, ale poczekaj jeszcze miesiąc odejdzie z innym/inną, co to za radość, z rana gary zmywać.. Inny przykład: lubimy narzekać jak jest to nam źle, i nie daj boże ktoś powie że ma gorzej, i to jeszcze z za granicy – te wieczne odniesienia do IIWŚ, nie lubimy nikogo, zwłaszcza Niemców, nie rozumiem dlaczego, to normalni , inteligentni i sympatyczni ludzie, wiecznie uśmiechnięci, którzy dla odmiany nie pi**rzą w kółko o tym jak im źle, a jeżeli już jest im źle, to coś z tym robią. Martyrologia narodu trwa….po prostu :) nie tylko w Polsce panuje bezrobocie a ludzi nie stać na lepsze rzeczy…Tylko niestety mi nic z tym nie robimy, dajemy się omamić „że tak to już musi być”…bo co, bo jesteśmy Polakami?

No to sobie ponarzekałam, w końcu Polka jestem :) buziaki

  • Seira

A i jeszcze jedno, może z tą pogodą to w sumie trochę racji, ale u mnie Nadrenii pada prawie codziennie, bo od Holandii ciągnie, ale ludzie jakoś nie marudzą za wiele :)

Narzekamy bo przez cale zycie mielismy (mamy zle), trzeba kabinowac.
Plytnie to w naszych zylach !

  • Kasia Bazylewicz
  • Odpowiedz

jestem osobą bardzo marudną niestety i ciężko mi z tym walczyć. faktem jest, że ogromny wpływ na moje samopoczucie fizyczne i psychiczne ma pogoda, więc może coś w tym jest ;)

hm… chyba nie masz opaski :D

Pogoda to tylko wymówka, powinniśmy się cieszyć z tego co mamy.

Wydaje mi się, że o narzekanie wynika z tego, ze mamy po prostu ciężkie czasy. Wszystko drożeje, boimy się o pracę, wiele z nas nie wyjeżdża na wakacje z braku kasy… może stąd takie nastawienie :P Tak próbuję coś wymyślić, bo na pewno z czegoś to wynika. Ja też czasem pomarudzę, ale staram się hamować, bo człowiek się wtedy strasznie nakręca. Poza tym myślę, że jesteśmy strasznie tradycyjnym narodem. Kiedyś pamiętam, że jak dałam córkę do żłobka (bo musiałam do pracy wrócić) to sąsiadka powiedziała do mnie, że jestem złą matką i że jej mąż miał kilka prac, żeby ona mogła być w domu… Strasznie przykro mi wtedy się zrobiło.

Druga stuacja spotkałam inną sąsiadkę, która miała przepiękny szal i jej o tym powiedziałam, a ona na to „dziękuję, bo inni mówią mi, że za stara jestem na takie dodatki”. Nie wiem ile mogła mieć lat ale na moje oko ok. 58….

a może marudzą z nudów? gdyby mieli sie czyms konkretnym w życiu zająć to by nie mieli czasu marudzić

Wiem tylko tyle że Niemcy to jagorsze marudy oni mają ciągle stres… obojętnie z jakiego powodu!!! Jestem w tym kraju przez trzy lata i mam po uszy marudzenia innych! Zero optymizmu! !!!!

Czesc ,ja rowniez mieszkam we Wloszech i niestety prawda jest ,ze pogoda w tym roku przypomina raczej zime ale prawda jest rowniez to co mowisz ,ze wiele zalezy od pogody.Tutaj ludzie sa mili,usmiechnieci bo maja wiecej slonca (jest to nawet wykazane badaniami naukowymi)poludniowcy sa pelni zycia wlasnie z powodu duzej dawki promyczkow ale zeby nie bylo ,ze to tylko Polacy narzekaja pociesze Was ,ze teraz i we W loszech ludzie sa bardziej pochmurni,przygnebieni i czesto narzekaja.Sami powiedzcie jak jest ladny dzien to az sie chce wstac ,cieszyc a jak wiecznie leje ….ehhh sama mam juz dosc tej pogody i nie moge sie doczekac prawdziwej cieplutkiej wiosny a moze raczej juz lata.Pozdrawiam wszystkich cieplutko

Odkad utrzymuje kontakty z zagranicznymi znajomymi, to widze, ze marudzenie nie jest tylko domena Polakow. Duzo zalezy od charakteru czlowieka oraz od tego, czy „wstalo sie prawa noga z lozka”. Znam np. jednego Wlocha, strasznego marude (taki charakter…), znam tez Greczynke, ktora moglaby byc wielka maruda (problemy gospodarcze Grecji, bezrobocie wsrod mlodych itp.), ale postawila sobie za cel zyc w pogodzie ducha i usmiechu na codzien. Jednak wiekszosc moich znajomych jest marudami od czasu do czasu. Np. moj maz, rodowity Niemiec, z natury jest wesoly i optymistyczny, ale czasami zdarza mu sie mocno zamarudzic i popsuc sobie i innym humor. Najczestsza przyczyna sa tu jakies nieporozumienia w pracy, zmeczenie, problem z komputerem. Na cale szczescie szybko mu to mija. Jednak najwiekszymi marudami sa male dzieci – te z ktorymi mam kontakt, to az nauczyly sie tego polskiego slowa „maruda”, bo po prostu za czesto marudzily :-) i ja czasami zwracam sie do nich „per maruda”.
Jak widac, nie tylko Polacy sa marudami zawodowo narzekajacym na wszystko dookola. Najwazniejsze, aby nie zalamywac sie, miec kontakt z pozytywnymi ludzmi, dbac o jakosc swych mysli i przekonan oraz jak najczesciej ogladac lub sluchac dobrych programow i interesujacej muzyki.

Cóż, moim zdaniem to może brać się poniekąd z historii Polski (ogółem). Nawet fakt, jak naucza się jej w szkole. Polska jest zawsze kreowana na taką, która brała we wszystkim udział, zajmowała wręcz strategiczną pozycję w wygranych bitwach czy wojnach, ale nigdy nie była doceniana, lub też po sukcesie zwyczajnie ją odsuwano. Zauważyliście? No właśnie nie do końca jestem pewna czy tak jest, ale tak to się przedstawia w szkołach. Powinniśmy być dumni z naszego kraju, ale czasem ta duma przedkłada się na takie „w takim razie inni niech mi buty czyszczą”. Efekt jest taki, że dosłownie czekamy aż wszystko nam z nieba spadnie.
Ponadto na pewno duży odsetek Polaków charakteryzuje się ogromną zazdrością. Ja to widziałam już po swojej babci – zazdroszczenie, bo „ktoś ma lepiej”. Fakt faktem, że ona pomimo ogromu pracy, tyrania przez całe życie została z 400zł miesięcznie na życie… cóż. Niemniej jednak strasznie zazdrościmy, uważając że jak ktoś coś ma, to niesłusznie. Albo przynajmniej powinien się z nami podzielić.
Ja się pytam jakim prawem? Jeżeli jakiś tam Niemiec czy jakiś tam Anglik ma coś, czego nie mamy my, to na 90% sobie na to zapracował. Ruszmy więc tyłeczki sprzed monitora i pracujmy! Na dom, na ogród, na rodzinę, na koty czy chomiki, na kasę, na wakacje, na super sylwetkę, … na szczęście!

Pozdrawiam.

ale ci włosy urosły

Skłonie się do tego, że jednak marudzimy przez ubóstwo i brak możliwości. Polacy podświadomie obawiają się swojej przyszłości. Niestety Polska nie zapewnia już pracy dla wykształconych ludzi, nie ma pewnej opieki medycznej i socjalnej. W przypadku choroby lecisz z pracy (jak ją masz) i liczysz na pomoc rodziny. Młodzież zamiast podróżować, uprawiać sport pije i rozrabia, gdyż nie mają dobrych wzorców. Każdy orze jak może, a i tak ledwo wiąże koniec z końcem. W PL ciężko się uczciwie dorobić.

Z tą pogodą to masz w 100% rację, a przekonałam się o tym z własnego doświadczenia :))

co do pogody masz rację, maj ileje!!!!!!!!!! :-(

sory miało być „maj i leje” a nie „maj ileje.

  • Panienka Marteńka
  • Odpowiedz

Anglicy to dopiero powinni być smętni. Mieszkam w anglii i pogoda tu po prostu dobija z każdej strony. A obywatele tego kraju mimo tych przeciwności pogodowych są bardzo pozytywni i otwarci. Więc nie uważam żeby pogoda miała większy wpływ. Wg mnie Polacy mają słabe poczucie własnej wartości na świecie i stąd się bierze szukanie dziury w całym. Wiem to z własnego doświadczenia-dopiero podróżując i poznając inne kraje widzi się plusy tego co mamy w Polsce :)

Dodaj komentarz: