Lunchbox menu #12 – czas na rower

Lunchbox menu #12 – czas na rower

Kolejne podsumowanie tego co spakowałam nam na rowerową wycieczkę. Nasze wycieczki nie są bardzo długie, ale wszystko to kwestia wprawy. No i choć nie są długie jeśli chodzi o dystans to zazwyczaj staramy się spędzić przynajmniej pół dnia na powietrzu, a to oznacza jedno: trzeba jeść :)

Jest dla mnie naturalne, że wyruszając rodzinnie na cały dzień szykujemy pudełka z jedzeniem. Bierze się to z kilku rzeczy. Po pierwsze własne jedzenie jest zdrowsze. Kropka. Tutaj nie ma dyskusji :) Po drugie: jest. To istotne przy dzieciach, bo nie musimy nagle szukać jedzenia, ono jest i już. Po trzecie: alergie. Z tym bywa na mieście trudno, da się, ale nie wszędzie. Po czwarte: taniej. Jakby nie patrzeć za obiad z napojami zapłacilibyśmy zdecydowanie więcej.

Co oczywiście nie wyklucza tego, że jednak co jakiś czas stołujemy się na mieście, albo idziemy na lody, albo kończymy na pizzy. Niemniej, staramy się szykować jedzenie jeśli planujemy dłuższe wyjście.

Nasze pudełka

Niżej nazwy pudełek, które widzicie na zdjęciu, to te, których używamy najczęściej. Głównie ze względu na szczelność i pojemność i to, że są ładne i… no lubię je po prostu ;)))

W zaprzyjaźnionym sklepie zanshin.pl masz rabat 10% na hasło DOMOWATV. Korzystaj ;-) Zawsze możesz porównać ceny tutaj również ;-)

Ulubione Monbento
Ulubione Monbento

Co spakowałam do pudełek?

Kolejna porcja pomysłów, dla tych co na diecie i niekoniecznie – dla każdego. Mam nadzieję, że coś podpatrzysz.

dla mnie:

Moje pudełko
Moje pudełko

dla Michała:

Pudełko Michała
Pudełko Michała

dla dzieci:

dla nich powstały jakby dwa dania obiadowe i to było super.

Dziecięce pudełko
Dziecięce pudełko
Owoce dla wszystkich
Owoce dla wszystkich

Co jeszcze – czyli o naszej wycieczce

Przyznam Ci, że to była nasza pierwsza, ciut dłuższa wycieczka, bo prawie 20 km. Oczywiście dla niektórych to pikuś, ale dla naszego Starszaka, 5,5 letniego jest jakiś wyczyn, szczególnie na nowym większym rowerze. Ale ogólnie zmiana roweru to był strzał w dziesiątkę. Trochę się obawiałam, czy rower 20” nie będzie za duży, ale ustaliliśmy, że jeśli będzie sięgać stabilnie do podłoża to damy szansę, jak nie to schowamy na potem, bo nic na siłę.

Okazało się, że sięga, a nawet jest mu o wiele wygodniej jeździć na takim rowerze niż wcześniejszej 16”. To tylko mnie utwierdza w tym, że trzeba mierzyć, sprawdzać, nie upierać się na siłę itd.

Testowaliśmy też inny fotelik rowerowy dla Młodszego dziecka, ale nie wyszło to za dobrze. Miał być taki z możliwością spania, ale dziecko już za duże i jednak brak osłon bocznych nie sprzyja wygodzie. To takie moje przemyślenia, ale więcej będzie we wpisie o fotelikach.

Zaraz, czyje to owoce? ;)
Zaraz, czyje to owoce? ;)
Odwiedziny osiołka
Odwiedziny osiołka
Torba pełna przysmaków
Torba pełna przysmaków
Testowanie fotelika Hamax Siesta
Testowanie fotelika Hamax Siesta
Czas na przerwę
Czas na przerwę

Mam nadzieję, że te wpisy Ci się podobają. Swoją drogą trasa sama w sobie fajna, dla tych co blisko wału wiślanego polecam kierunek „do osiołka” (Warszawa, Dewajtis 3). Można zawieść trochę jabłek, nie karmić chlebem! Przy okazji lekcja dla dzieci (akurat trafiliśmy na opiekunki, które tłumaczyły, że problemy z brzuszkiem to między innymi karmienie chlebem, dlatego lepiej zawieźć jabłka i zostawić). A sama trasa to też niezła wspinaczka na rowerach pod górkę ;-)

Komentarze:

  • Klaudia Bołdowicz
  • Odpowiedz

Jak zwykle super. Czytam Twojego bloga od dawna i wciaz mam zachwyt jak twoje dzieciaki podrosna to beda wszystkim mowily jakie mialy super dziecinstwodajecie im tak wiele. Medal dla Was kochani. Jestem z Wami sercem. Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki za przemiły komentarz :)
Mam nadzieję, że będą miło wspominać, póki co cieszymy się na bieżąco :) uściski

Osiołek UKSW?

Paulina Stępień
  • Paulina

Dokładnie tak :)

Cześć ;) Powiedz mi czemu właściwie przestaliście jeść mięso?

Paulina Stępień
  • Paulina

Ze względów zdrowotnych, lepsze samopoczucie, alergia, wszystko. Może kiedyś o tym napiszę, ale jak poszukasz to wspominałam parę razy :) Czasem sięgamy na wyjazdach, ale ogólnie nie widzę potrzeby.

  • Neti

„Ze względów zdrowotnych” A co z tym, że produkty fermentacji błonnika w przewodzie pokarmowym to głównie kwas propionowy i octowy, które uszkadzają śluzówkę (powodują mikroskopowe zapalenie jelit o nasileniu od lekkiego do umiarkowanego? Serio pytam. Zgłębiłaś ten temat? Suplementujecie się dodatkowo żelazem dwuwartościowym lub w postaci chelatu, oraz witamina B12?

Paulina Stępień
  • Paulina

Ale chcesz mnie nawracać? :) nie wrócimy do mięsa choćby ze względu na alergię, suplementacja to ważny temat, my na szczęście mamy to załatwione, dzięki.

Co do kalafiora, tak surowy, zioła jakie wpadną w rękę: kurkuma, papryka, tymianek, oregano, bazylia, pieprz – niekoniecznie razem, ale to moje ulubione. Możesz jednak doprawić po swojemu :)

od jakiegoś czasu przymierzałam się do zabrania pudełek z jedzeniem na dłuższy wypad i w końcu była okazja podczas Majówki. Muszę przyznać, że to rewelacyjne wyjście. Moje dzieci są dosyć wybredne, o ile starsza zajada już prawie wszystko, to młodsza (3,5 roku) jest w tym temacie trudna. Na wyjściu często kończyło się tak, że zamawialiśmy za dużo jedzenia (każdy co innego, a dla dzieci za duże porcje, bo w polskich restauracjach jest problem z zamówieniem połowy dania), do tego często niesmaczne – przede wszystkim smażenina i mały wybór w menu dla dzieci. Wzieliśmy pudełka z jedzeniem domowym, które wszyscy lubimy, do tego owoce i warzywa w słupkach. Byliśmy najedzeni i naszym jedynym problemem było znalezienie miejsca do siedzenia, o co nietrudno. Paulino, inspirujesz mnie.

Czy ta sałatka jest na bazie surowego kalafiora? Jakie zioła dodajesz?

Dodaj komentarz: